czekam


Data publikacji: 05.12.2017 21:30
Via Verde - wspólne wyprawy rowerowe w okolicach Warszawy i dużo dalej:)
Dla prawdziwych fanów wypraw rowerowych mamy ciekawą propozycje, na obrzeżach puszczy kampinoskiej w Laskach działa sezonowa wypożyczalnia rowerów turystycznych. Jest to też za razem biuro turystyczne organizujące ciekawe wspólne wyprawy rowerowe.

Wśród propozycji znajdziemy zarówno krótkie lokalne wyprawy, w ramach których możemy eksplorować miejsca dość bliskie Warszawy. W ten sposób wspólnie zwiedzimy np Puszcze Kampinoska. Wielkim polem do popisu jest też ziemia łowicka, wspólna wycieczka w te okolice jest o tyle atrakcyjna iż pozwala dopasować trasę do lokalnych pociągów Kolei Mazowieckich. Mniej wparwieni mogą w ten sposób skrócić trasę wracając do stolicy pociągiem, przewóz rowerów w pociągach podmiejskich jest bezpłatny.

Inną bardzo ciekawą propozycją jest też wspólna wyprawa do bolimowskiego parku krajobrazowego, zielony i malowniczy teren będzie w 2018 roku jeszcze lepiej dostępny. Od grudnia 2017 roku weekendowe pociągi ŁKA pojadą bowiem w nowym bardzo przyjaznym rozkładzie - ranny wyjazd i zatrzymanie w Skierniewicach dadzą nam doskonałe możliwości zorganizowania rowerowych eskapad z Warszawy. Nowe połączenia otworzą też możliwość wyprawy na teren ziemi rogowskiej/brzezińskiej, trasa do parowów janowickich może być prawdziwym hitem wśród amatorów kolarstwa. Tak jak w przypadku Kolei Mazowieckich również podczas podróży ŁKA rowery przewieziemy gratis.


W kolejnych latach trasy rowerowe na północno-zachodnim Mazowszu mają się znacząco poprawić, przewidywane jest wytyczanie nowych szlaków rowerowych z Płocka w kierunku Wyszogrodu i Czerwińska nad Wisłą. Na to jednak jeszcze trochę poczekamy.

Via Verde to wycieczki nie tylko w okolice Warszawy, plany na 2018 rok są bardzo ambitne, biuro zorganizuje wspólne wyprawy zarówno na teranie Polski ( Bieszczady/ Bory Tucholskie) jak i dalej w całej Europie, od Skandynawii przez niezwykle przyjazny rowerzystom Bornholm do pięknej i słonecznej Sardynii. Na potrzeby grup biuro organizuje transport busami a w przypadku wysp na miejsce lecimy tanimi liniami.

Wypożyczalnia Via Verde znajduje się w Laskach na terenie klubu sportowego Ryś Laski, w sezonie wiosenno-zimowym znajdziemy tu bogatą ofertę rowerów, w tym także tych z napędem elektrycznym. Właściciele nie odpoczywają jednak zimą, o tej porze roku na miejscu znajdziemy bowiem wypożyczalnie nart biegowych, ten rodzaj sportu z roku na rok zyskuje sobie coraz to nowych fanów.

Czekamy z utęsknieniem do wiosny by ruszyć na wspólną wyprawę rowerową w okolicach Warszawy, zapewne też po nadejściu śnieżnej zimy postaramy się przetestować narciarskie trasy w okolicach Kampinosu.


Czytaj
Data publikacji: 07.04.2016 22:11
Góry Łańcuchowe, pod Warszawą ?

Mało kto z mieszkańców Mazowsza na hasło góry łańcuchowe będzie mógł odpowiedzieć czymś więcej niż wzruszeniem ramion. Wszak mieszkamy na nizinie i trudno się spodziewać by w okolicach były jakiekolwiek góry. A jednak. Góry Łańcuchowe a właściwie wzniesienia o charakterze wydmowym znajdują się nieopodal Warszawy, w kierunku na Mińsk Mazowiecki. Najwyższe wzniesienie ma około 175 m wysokości i zwane jest Górą Skorinowa. Podobno na starych mapach były jeszcze oznaczenia tego "pasma", dziś jednak trudno znaleźć na to dowody, nawet wszędobylski wujek google ma z tym problem. Jest za to prawdopodobne, iż nazwę góry, nadali w przeszłości okoliczni mieszkańcy, dla których takie wyjątkowe ukształtowanie terenu na płaskim przecież Mazowszu było rzeczywiście czymś wymagającym wyróżnienia.

"Góry" są bardzo ciekawym pomysłem na weekendową wycieczkę, biegnąca ich szczytem ścieżka ma długość około 2,5 kilometra i jest idealna na rodzinny spacer. Fani rowerów MTB też mogą sprobowac tutaj swoich sił. Ze względu na wydmowy charakter wzniesień, a co za tym idzie ilość piasku, góry dają szczególną radość najmłodszym, można tu zjeżdżać i wspinać się do woli, jak by się przebywało w wielkiej piaskownicy. W zimie zaś stanowią doskonałe miejsce do zabawy na sankach, ze względu na zacienienie dość długo trzyma się tu pokrywa śnieżna.

W ramach wycieczki możemy też obejrzeć rezerwat Bagno Pogorzel, wizyta obfituje w imponujące widoki, szczególnie atrakcyjne złotą polską jesienią, ale również wiosenna wycieczka powinna dać nam wiele radości. W przypadku chęci obejrzenia okolic rezerwatu musimy zaopatrzyć się w odpowiednie obuwie, szczególnie po wiosennych roztopach teren może tu być podmokły.

Wycieczkę możemy zacząć w okolicy rezerwatu Pogorzel, gdzie jest możliwość zaparkowania samochodu i dalej już pieszo udać się na eksploracje pasma górskiego, początek trasy po drugiej stronie drogi, w lesie, przed tablicami informującymi o końcu miejscowości Mikanów i początku Nowej Pogorzeli.

Po wycieczce możemy posilić się w Mazowieckim Siole, które znajduje się w okolicy Julianowa.

Dla spragnionych dalszych wrażeń i poszukiwań ciekawych miejsc, istnieje możliwość kontynuacji wycieczki poprzez dodanie do jej planu rezerwatu Florianów, gdzie znajdziemy ciekawe formy polodowcowe, a z zabytków kultury materialnej urokliwą leśniczówkę, dworek i słup nagrobny.

Czytaj
Data publikacji: 28.11.2017 21:41
Pikniki strzeleckie Warszawa i okolice - wspaniała zabawa dla całej rodziny :)

Strzelectwo przeżywa swój renesans. Mimo, iż stereotypowe myślenie powoduje, że raczej kojarzymy je z typowo męskim sportem, nic bardziej mylnego. Mogliśmy się o tym osobiście przekonać podczas pikniku rodzinnego w Związkowym Klubie Strzeleckim, gdzie bawiły się całe rodziny, gro osób, tak jak my, nie miało wcześniej doświadczenia ze strzelaniem.

ZKS organizuje tego typu imprezy zwykle raz, góra dwa razy do roku. Sztandarowym wydarzeniem jest Dzień Dziecka na strzelnicy. W tym roku dodatkowo mieliśmy piknik na 60 lecie Klubu. Z racji pogody impreza czerwcowa jest dużo bardziej rozbudowana, jednak także jesienią spędziliśmy tu miłe kilka godzin.

Atrakcji czekających na nas na Marymonckiej 42 (okolice mostu Północnego ) jest dość sporo. Bezpłatne było strzelanie z pistoletów nabijanych prochem, w tym przypadku celowaliśmy do balonów. Tuż obok był ustawiony mini tor przeszkód, gdzie można było pobawić się bronią laserową, ta ostatnia szczególnie interesowała najmłodszych.

Dużą atrakcją było też strzelanie na strzelnicach biathlonowych. Celowanie i trafianie do odległych celów w pozycji leżącej dawało niezwykłą satysfakcję. Dodatkowo bardzo dobra organizacja pozwoliła uniknąć długich kolejek, można więc było skorzystać z okazji strzelania wielokrotnie. Dużym plusem była też opieka doświadczonych instruktorów, którzy cierpliwie instruowali i tłumaczyli najmłodszym adeptom strzelectwa tajniki tego sportu.

Kwintesencją pikniku była możliwość strzelania na klubowej strzelnicy. W ramach pikniku przygotowano specjalną promocyjną ofertę. Małe pakiety startowe zaczynały się już od 10 sztuk (w cenie 15 zł ) dostępne były też egzemplarze broni, o które nie łatwo na co dzień. Tu również nawet małe dzieci mogły liczyć na podpowiedź i instrukcje. 7-8 latkowie bez problemu radzili sobie z bronią 9 mm.

Z niecierpliwością będziemy czekali na wiosenny piknik - z okazji Dnia Dziecka.

Tym, którzy nie chcą jednak czekać do wiosny, możemy polecić Mikołajkowy Piknik Strzelecki, który odbędzie się na strzelnicy Suchodół, na południe od Warszawy. Także w tym przypadku organizatorzy szykują dla gości prawdziwe rarytasy, rzadkie typy broni i specjalne pakiety, w tym przygotowany dla najmłodszych pakiet junior w cenach odpowiadających mniej więcej warszawskiej imprezie. Miejmy nadzieję że pogoda nie pokrzyżuje planów i 2 grudnia będziemy mogli się wspólnie bawić w Suchodole.

W kalendarzu imprez strzeleckich zwykle nie brakowało też Warszawskiego Pikniku Strzeleckiego organizowanego na strzelnicy WAT na Bemowie. W tym jednak roku impreza nie była organizowana, być może wróci już w 2018 roku.

Sporty strzeleckie cieszą się rosnącą popularnością, z pewnością ciekawe i dobrze zorganizowane pikniki pomogą w umocnieniu tego trendu. Dla nas piknik poprowadzony przez ZKS był bardzo miłą pozytywną niespodzianką, zdecydowanie pojawimy się po raz kolejny na strzelnicy klubowej. Jako, że pikników strzeleckich w okolicach Warszawy nie mamy w trakcie roku zbyt wiele, warto pilnować ich dat.






Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 10.10.2017 20:18
Trasa rowerowa wokół lotniska Okęcie + kilka atrakcji po drodze :)

Jedna z najciekawszych tras rowerowych w okolicach Warszawy. Infrastruktura rowerowa w okolicach lotniska Okęcie wciąż się poprawia. Wkrótce będzie niemal idealna. Trasa do polecenia szczególnie dla fanów lotnictwa, ale nie tylko.


Pełna opcja, czyli okrążenie lotniska Okęcie to ponad 25 kilometrów, trasa łatwa, pokonamy ją bez większego wysiłku. Możemy wybrać kilka jeszcze prostszych wariantów, w sam raz dla młodszych dzieci.


Polecamy start z okolic skrzyżowania ulic 17 Stycznia i Żwirki Wigury. Jedziemy 17 Stycznia w kierunku lotniska Okęcie, za moment skręcamy w ulicę Wirażową. Jest to jedyny na całej trasie kilkusetmetrowy fragment, który pokonujemy regularną jezdnią. Za chwilę wjeżdżamy na nową rowerową ścieżkę i widzimy przed sobą, po prawej stronie, pierwszą super atrakcję Fort Zbaraż. Dziś jest to miejsce odwiedzane głównie przez wędkarzy, zimą jest tu ciekawa ślizgawka, ćwiczą tu też nurkowie. Możemy tu chwilę odpocząć czy zrobić ciekawe zdjęcia.


Dalej kierujemy się ścieżką rowerową. Po przejechaniu kilkuset metrów po prawej stronie mamy kolejny potencjalny postój, punkt widokowy na wzniesieniu po skręcie w ulicę Gorzkiewki (w google maps - punkt widokowy lotnisko Okęcie). Z tego miejsca możemy oglądać i fotografować lądujące samoloty, aczkolwiek są pewne utrudnienia głównie ze względu na ogrodzenie, które nieco przeszkadza, szczególnie naszym najmłodszym pociechom.


Kierujemy się dalej prostą ścieżką rowerową, mijamy Cargo i po przejechaniu około półtora kilometra mamy kolejny ciekawy punkt obserwacyjny. Tutaj obejrzymy startujące na niskiej wysokości samoloty. Szczególnie warto przyjechać tu w godzinach startu samolotów szeroko kadłubowych 787 Dreamliner LOTu, Emirates, Qatar czy Air China. Z racji ich ciężaru są w tym miejscu najniżej i najbliżej obserwujących. Tutaj zrobimy najpiękniejsze zdjęcia podwozia samolotów.


Kolejny odcinek to około 6 kilometrów ulicą Wirażową przez Ośrodek Działkowy Paluch do schroniska na Paluchu. To miejsce niezwykłe, choć wizyta w nim to wielkie przeżycie nawet dla osób o twardym sercu. Za schroniskiem mamy kolejne miejsce obserwacji samolotów. Choć ogrodzenie w tym miejscu przeszkodzi nam w robieniu zdjęć, to jednak warto je zaliczyć.


Z Palucha do Górki Spotterskiej dojedziemy wzdłuż obwodnicy i dalej ulicą Wykusz. Ten odcinek to nie więcej niż 3 kilometry. Górka Spotterska to miejsce niemal kultowe dla fanów lotnictwa. W tym miejscu warto być szczególnie w sobotę w godzinie lądowań największych samolotów. Ze spotterskiej górki w moment dojeżdżamy do zajezdni tramwajowej na ul. Krakowskiej, stąd dostaniemy się do centrum miasta.


Jeżeli jednak chcemy domknąć naszą pętlę wokół lotniska jedziemy dalej wzdłuż ulicy Krakowskiej. Po około kilometrze mijamy Instytut Lotnictwa, gdzie już 13 października kolejna noc w Instytucie Lotnictwa, z idealną okazją na zdjęcia lotniczych maszyn z najbliższej odległości.


Krakowską jedziemy do skrzyżowania z 17 Stycznia, tu skręcamy w prawo, po około 2 kilometrach dojedziemy do Biurowca Polskich Linii Lot. Za biurowcem mamy także mały kameralny staw, miejsce w sam raz na odpoczynek. Zwykle przy biurowcu LOT mamy możliwość zrobić sobie zdjęcie z symbolicznymi instalacjami celebrującymi nowe połączenia długodystansowe LOT - tak było w przypadku Seulu i Pekinu.


Od tego miejsca pozostaje ledwie kilkaset metrów do początku naszej pętli, czyli skrzyżowania ulic Żwirki Wigury i 17 Stycznia. Naszą uwagę zwracają prowadzone prace nad kolejnymi odcinkami dróg rowerowych na ulicy Żwirki i Wigury. Już na wiosnę ścieżki rowerowe z tego miejsca doprowadzą nas do Pól Mokotowskich. W ten sposób nasza wyprawa będzie mogła być wydłużona o kolejne kilka kilometrów.


Trasę możemy też odpowiednio skrócić ruszając z Krakowskiej do Palucha via Spotterska Górka lub pojechać ze skrzyżowania Żwirek z 17 Stycznia via Fort Zbaraż do punktu widokowego za Cargo. Jadąc w stronę lotniska i dalej ulicą Bennetta wracamy do punktu startu. Możliwości mamy naprawdę wiele. Dla osób podróżujących kolejami regionalnymi jest też opcja startu ze stacji kolejek Warszawa Służewiec bądź Warszawa Okęcie. W ostatnim przypadku mali fani kolei mają możliwość obejrzeć manewrowanie pociągów towarowych ze znajdującego się powyżej obwodnicy przejścia dla pieszych.






Czytaj
Data publikacji: 06.06.2017 20:05
Survival pod Warszawą - dla dzieci i dorosłych - ciekawie spędzisz czas

Pora przedstawić możliwości ciekawych survivalowych aktywności, które są do naszej dyspozycji tuż pod Warszawą, w Puszczy Kampinoskiej. Osoby związane z zielonastrona.net oferują możliwość ciekawego spędzenia czasu aktywnie, w sposób odbiegający od tradycyjnych schematów.


W ramach oferowanych warsztatów nauczymy się jak tropić zwierzynę, orientować się w terenie wg gwiazd, samodzielnie rozpalić ogień. Zapoznamy się też z technikami uzdatniania wody czy zasadami plecenia sznurków i powroźnictwa. Na bardziej zaawansowanych uczestników czekają zajęcia z zakresu jadalnych roślin, które są do naszej dyspozycji w zasadzie na wyciągniecie ręki podczas każdej leśnej wycieczki. Ciekawostką są też psychologiczne aspekty survivalu.


Już w ostatni weekend czerwca możemy spotkać się na rodzinnych warsztatach w Truskawce, tutaj 30 kilometrów od Warszawy znajduje się jedna z baz osób aktywnie promujących survivalowy sposób spędzania czasu.


Zajęcia zaczynamy w piątek o 19.00, przewidziane zakończenie to godzina 12.00 w niedzielę. Tematyka w sam raz dla początkujących, szukających niekonwencjonalnego sposobu spędzania czasu. Już sam nocleg w opisanej na portalu wiosce na drzewach, wydaje się super atrakcją samą w sobie.


Nie powinny nas przerażać spartańskie warunki. Do naszej dyspozycji będzie latryna i kameralny prysznic, w razie potrzeby niedaleko znajdują się też życzliwe zabudowania Stajni Truskawka.


Trzeba wspomnieć, że w porównaniu z innymi atrakcjami spędzenie 2 dni w wersji survivalowej to dość rozsądny wydatek. Organizatorzy wycenili uczestnictwo osoby dorosłej na 85zł.


Zarówno samą wioskę na drzewach jak i szkolenia można zamówić w innych lokalizacjach "na indywidualne zamówienie". Aczkolwiek, na początek w zupełności powinny wystarczyć nam gościnne progi bazy w Truskawce.


Zajęcia w ostatni weekend czerwca to niejedyne survivalowe atrakcje w okolicach Warszawy. Organizatorzy na co dzień współpracują bowiem z bielańskim ośrodkiem kultury. W jego gościnnych progach najmłodsi mogą podczas szkolnych ferii, zarówno zimowych jak i letnich, wziąć udział w ciekawych warsztatach. Zapewne nie inaczej będzie już w najbliższe wakacje. Kto ma blisko na Bielany i szuka ciekawego zajęcia dla swoich dzieci, powinien sprawdzić szczegóły oferty survivalowych pół kolonii w tej właśnie placówce.


We współpracy z biurem podroży Bliss organizowane są zaś dwa siedmiodniowe, rodzinne obozy survivalowe. W ich ramach będziemy brać udział w autorskim szkoleniu Pana Łukasza Tuleja, jego też spotkamy podczas wspomnianych wyżej zajęć w Truskawce.


Warto promować ten rodzaj spędzania wolnego czasu. Tak jak na zajęcia łucznicze, stopniowo rośnie jego popularność wśród najmłodszych, pozwala bowiem świadomie cieszyć się naszym naturalnym otoczeniem.


Oddzielne dobre słowo należy się stajni Truskawka. Jest to miejsce niezwykle przyjazne, gdzie w powietrzu czuć rodzinną atmosferę. Można tu też spotkać dobrego ducha wprost ze świata cyrku Pana Stanisława. Wszyscy, którzy szukają miejsca na spokojny relaks powinni choć raz zapuścić się w to miejsce.


Puszcza Kampinoska to niejedyne miejsce w okolicy Warszawy, gdzie możemy rozpocząć naszą przygodę z survivalem, wkrótce opiszemy kolejne z nich.




Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 06.07.2017 20:18
Leśne życie - ekstremalna przygoda w Miejskiej Kniei - godzinę drogi od Warszawy

Dla szukających obcowania z naturą w jej najczystszej formie, Miejska Knieja może być prawdziwym odkryciem. Gospodarze tego znajdującego się w Makowie pod Skierniewicami miejsca, to specjaliści w zakresie jadalnych roślin, gotowania bez ekwipunku, sztuki przetrwania w lesie, ze szczególnym uwzględnieniem technik wzniecania ognia.


Różnego rodzaju ciekawe warsztaty odbywają się w Miejskiej Kniei periodycznie, najprostsze to te związane z prymitywnymi technikami gotowania. Na terenach Kniei znajdziemy dwa piece, w tym piec gliniany, wkrótce dołączy też wędzarnia. Pobliskie tereny są bogate w dziko rosnące drzewa owocowe, zioła i różnego rodzaju jadalne "chwasty" a w sezonie także grzyby. Z tych wszystkich produktów będziemy mogli przygotować naturalny posiłek.


Niezwykle ciekawe jest też tropienie dzikich zwierząt, których w okolicznych lasach nie brakuje. Wrażenie robią też przygotowane przez uczestników zajęć szałasy, w tym jedno potężne "tipi". Trwałość tych konstrukcji wskazuje, iż bez wątpienia można zbudować z powszechnie dostępnych w lesie materiałów trwały domek.


Podczas wakacji czeka nas kilka ciekawych wydarzeń. Jednodniowa wakacyjna gra leśna już 3 lipca, wiejskie wakacje w weekendy w lipcu czy akademia chwasta. Ceny uczestnictwa są dość racjonalne, w przypadku weekendów zawierają też obiad.


Na miejscu od czasu do czasu mamy też możliwość wzięcia udziału w warsztatach technik decoupage, czy przygotowania słowiańskich laleczek zwanych motankami lub żądanicami. Te ostatnie miały podobno zdolność spełniania życzeń.


Jeżeli chodzi o warunki na miejscu, to trzeba mieć pełną świadomość, iż są to warunki pamiętane raczej z czasów wakacji u rodziny na wsi. Nie użyczymy tu luksusów. Śpimy albo w namiotach lub też na sianie w stodole, toalety to pamiętane z czasów harcerskich sławojki. Jest jednak do dyspozycji lodówka i miejsce do gotowania. Decydując się na warsztaty z noclegiem musimy być tych warunków świadomi.


Prawdziwym wyzwaniem jest wzięcie udziału w warsztatach 7 dni w lesie. W ich ramach uczestnicy maja zbudować sobie schronienie, zapewnić wyżywienie i picie, wodę noszą z odległego strumienia. Jedyna pomoc to mąka, z której można upiec podpłomyki. Popularność tego typu kursów rośnie, choć często zdarza się, że nie wszyscy uczestnicy są w stanie dotrwać do końca 7 dniowego "turnusu".


Z pewnością warto poznać to miejsce także ze względu na przemiłych właścicieli, dokładają oni wszelkich starań by pobyt w Miejskiej Kniei był dla nas prawdziwą przygodą. W końcówce wakacji spotkamy ich też w grodzie Żmijowiska pod Kazimierzem Dolnym, w trakcie większej, historycznej imprezy.


Już 5 lipca zaś premiera książki Pani Kasi - Kuchnia survivalowa bez ekwipunku cz. I - ciekawa pozycja w sam raz na wakacje, dla wszystkich, którzy kochają las i naturę. Współautorem książki jest Pan Artur Bokła wybitny specjalista z zakresu technik rozpalania ognia.


Miejska Knieja znajduje się w okolicach Warszawy, to ledwie godzina jazdy autostradą A2 w kierunku Łodzi, Maków znajduje się kilka kilometrów od Skierniewic.


Relacje z warsztatów i plany na przyszłość gospodarzy Miejskiej Kniei znajdziemy na stronie lub profilach FB W miejskiej Kniei czy/i leśna łąka.


Czytaj
Data publikacji: 14.04.2016 22:24
Spacerem po Otwocku - Świdermajery

Zachęcamy do wypadu na weekend do Otwocka, niewiele ponad 25 kilometrów od Warszawy. Ciekawą propozycją jest spacer śladem drewnianej architektury tego miasta, potocznie zwanej Świdermajerem. Sama nazwa, wymyślona podobno przez Gałczyńskiego, miała być nieco ironiczną, prześmiewczą formą zdefiniowania tutejszej mody na tego typu zabudowę. Wskazywała też na niemiecką inspirację.


Faktem jest, iż Otwock będący przed wojną uzdrowiskiem, mógł się poszczycić przeszło pół tysiącem drewnianych willi, które dziś zwiemy właśnie Świdermajerami. Już wtedy miasto było celem weekendowych wycieczek i spotkań warszawskiej inteligencji. Z lat świetności nie zostało wiele. Można jednak wciąż znależć kilka bardzo interesujących przykładów tej architektury, które będą główną osią naszej wycieczki.


Nie można w żaden sposób pominąć budynku zakładu-pensjonatu Gurewicza. Jest to największy otwocki Świdermajer, o pierwotnej powierzchni 2700 m. Budowany przez 15 lat, został otwarty w 1921 roku. Bardzo nowoczesny jak na owe czasy, posiadał własną kanalizację i bieżącą wodę. Miał być miejscem wypoczynku, sanatorium umożliwiającym odbudowę zdrowia. Otaczający go ogród był bogaty w rzadkie krzewy i kwiaty. Dziś możemy budynek podziwiać z zewnątrz. Znajduje się na rogu ulicy Armii Krajowej i Filipowicza. Istnieje duża szansa na remont, który w kolejnych latach przywróci mu dawną świetność. Warto udać się w tę stronę po zwiedzeniu okolic ulicy Kościelnej lub w drodze do Pałacu w Otwocku Wielkim.


Dużo więcej przykładów tego rodzaju architektury znajdziemy np w rejonach ulicy Kościelnej, tj. naprzeciw stacji, po drugiej stronie torów. Szczególnie ładnie prezentują się budynki na skrzyżowaniu tej ulicy z ulicą Kościuszki. Podobno w budynku na rogu mieściła się przed wojną kapela żydowska i odbywały się regularne koncerty. Tak też wyglądała prawie cała ulica Kościelna prowadząca do również zabytkowej stacji kolejowej. Była jedną z wizytówek Otwocka. Tuż przed torami na jej początku znajdziemy ruiny willi Julia, kiedyś jednego z piękniejszych budynków miasta dawnego inhalatorium. Tu też mieściła się pijalnia wody Motor.


Szereg drewnianych budynków będących wciąż w dobrym stanie, znajdziemy na biegnących od Kościelnej ulicach. Proponujemy udanie się w prawo (stojąc twarzą do kościoła) w ulicę Kościuszki, dalej przejście ulicy Chopina a później powrót do Kościelnej i udanie się drugą częścią ulicy Kościuszki w kierunku skrzyżowania z Samorządową i Czaplickiego. W tym miejscu na stosunkowo małym obszarze znajdziemy kilkanaście wciąż dobrze zachowanych drewnianych willi.


Jeżeli chcemy zaś poznać bliżej historię miasta i sam temat Swidermajerów musimy udać się do Muzeum Ziemi Otwockiej noszącego imię architekta i ojca tego typu zabudowy Michała Elwiro Andriollego. Mieści się ono na ulicy Gabriela Narutowicza 2. Jest to lokalizacja nieco na uboczu, jeżeli jednak wybraliśmy opcję wycieczki rowerowej lub poruszamy się autem, to sugerujemy odwiedzić muzeum w drodze do pałacu w Otwocku Wielkim.


Dużą zaletą jest też lokalizacja dworca kolejowego w Otwocku. Korzystając z niej możemy spokojnie udać się na nasz weekendowy spacer Kolejami Mazowieckimi, z którymi rower przewieziemy bez dodatkowych opłat.


Jako, iż w tym roku przypada równa 100 rocznica uzyskania praw miejskich przez Otwock, będziemy mieli możliwość uczestnictwa w szeregu ciekawych imprez, i tematycznych spacerów. Warto śledzić profil wspomnianego już muzeum. W najbliższy weekend spacer śladami otwockich synagog, a już w maju 27-29 zaplanowano kolejny Festiwal Świdermajer.


Jeżeli preferujemy aktywność fizyczną podczas weekendu, to w najbliższy, możemy wziąć udział w biegu wąskotorowym w Otwocku. Polecamy również obejrzeć pokaz jazdy samochodem parowem, czyli repliką ponad 200 letniej konstrukcji. Jej twórcą był Polak Józef Bożek. Warto poznać tę historię.


Zapraszamy do odwiedzin Otwocka już w najbliższy weekend, pociągiem z Warszawy to nieco ponad 30 minut jazdy.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: otwock na1dzien spacer rowerem
Data publikacji: 10.05.2016 16:09
Spacerem po Żyrardowie - święto lnu 21-22 V i koncert KULT

Bardzo ciekawa propozycja na weekendowy spacer po Żyrardowie, dodatkowo wycieczkę do tego położonego blisko Warszawy miasta, możemy powiązać z nadchodzącymi atrakcjami. Już w weekend 21-22 maja szereg atrakcji związanych ze świętem lnu, a w kolejne weekendy imprezy uświetniające 100 lecie osady fabrycznej.


Żyrardów jest wart odkrycia. Jeśli chodzi o industrialne zabytki w okolicach Warszawy wydaje się zdecydowanie numerem jeden. Doskonałe połączenie komunikacyjne zarówno drogowe jak i kolejowe to kolejne argumenty za weekendowym wypadem do tego właśnie miasta.


Odrestaurowane w ostatnich latach budynki pozwalają nam zatopić się w klimat perfekcyjnego miasta - osady fabrycznej. Trzeba pamiętać, iż w 2 połowie XIX wieku zlokalizowana tu fabryka lniarska należała do największych i najnowocześniejszych w Europie. Twórcy jej potęgi szczególnie Karol Dittrich nie szczędzili środków, by życie robotników było jak na owe czasy komfortowe.


Lokalna informacja turystyczna oferuje nam ciekawy folder "Spacer po XIX wiecznej osadzie fabrycznej", możemy się nim posiłkować planując naszą weekendową wyprawę.


Proponujemy rozpocząć spacer w okolicy ulic Kościuszki / Prymasa Wyszyńskiego i Kościelnej, gdzie obejrzymy osiedle robotnicze. Dalej ulicą G.Narutowicza dojdziemy do głównego placu, Jana Pawła II. Tutaj mamy kilka ciekawych obiektów. Przede wszystkim zapierający dech w piersiach widok na Nową Przędzalnię i monumentalny kościół farny p.w. Matki Bożej Pocieszenia. Na placu znajdują się również babiniec/przedszkole, kino Len i Ratusz, każdy z budynków wart oddzielnej uwagi.


Dalej ulicą 1 Maja kierujemy się do Resursy dawnej placówki kulturalnej, a obecnie siedziby informacji turystycznej. Mieści się tu również klimatyczna restauracja, w której możemy zaplanować obiad. Idziemy dalej ulica Limanowskiego, gdzie na przestrzeni kilkuset metrów znajdziemy kilka bardzo ciekawych budynków: Pałacyk Tyrolski, Kantor, Pończoszarnię, budynek Administracji. Oczywiście musimy też wejść na tył starej przędzalni. Po naszej lewej stronie rozpościera się park Dittricha z usytuowaną w centrum willą, obecnie siedzibą Muzeum Mazowsza Zachodniego.


Po odpoczynku w parku możemy udać się ulicą Armii Krajowej, gdzie obejrzymy wille dyrektorskie i dalej ulicą Dittricha dotrzemy do muzeum Lniarstwa. Już w weekend 21-22 maja odbędzie się tu Wielkie Święto Lnu.


Wracamy do ulicy 1 maja by za moment skręcić w lewo w Limanowskiego i po kilkuset metrach znaleźć kolejne piękne żyrardowskie zabytki, tj. szpital i nieopodal, na ulicy Kościelnej piękny neogotycki kościół Św Karola Boromeusza.


Całość wraz z ewentualnym zwiedzaniem zajmie nam dobrych kilka godzin. Jest to również bardzo ciekawa wycieczka dla dzieci szkolnych. Zapraszamy do Żyrardowa już w jeden z najbliższych weekendów. Jest to prawdziwa perła w okolicach Warszawy.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 08.11.2016 10:53
Wiślana Ścieżka Łucznicza Warszawa świętuje 1 urodziny

Wiślana Ścieżka Łucznicza już podczas najbliższego długiego listopadowego weekendu będzie obchodziła swoje 1 oficjalne urodziny. Warto skorzystać z zaproszenia by móc przekonać się o tym co oferuje ta nowa atrakcja zachęcająca do aktywnego spędzania czasu. Warto zwrócić uwagę iż jest to projekt nie komercyjny, w swym zamyśle ma właśnie promować spędzanie czasu na łonie natury a także przyczyniać się do popularyzacji łucznictwa amatorskiego.


Atutem ścieżki jest jej lokalizacja, znajduje się ona na po praskiej stronie Wisły w okolicy mostu Siekierkowskiego, w bezpośrednią bliskość tego miejsca dojedziemy autem od Wału Miedzeszyńskiego ( jadąc od północy) jednak liczba miejsc w tej lokalizacji jest ograniczona. Polecamy szukać parkingu w okolic skrzyżowania ul. Fieldorfa z Wałem Miedzeszyńskim i ostatni fragment trasy pokonać pieszo.


Ścieżka została wytyczona zgodnie z międzynarodowymi standardami w zakresie bezpieczeństwa, w zamiarze jej twórców ma stanowić ciąg po którym płynnie przemieszczają się korzystający z niej łucznicy. Liczba celów to aktualnie 28, zapewnia to możliwość zabawy nawet bardziej wybrednym fanom tego sportu.


Wiślana ścieżka łucznicza jest obecnie zarządzana przez stowarzyszenie w którym gromadzą się pasjonaci łucznictwa, jak będziemy mogli się przekonać już w najbliższą sobotę środowisko to przyciąga osoby o szerokich i bardzo ciekawych zainteresowaniach. Przed nami możliwość rozmowy i zapoznania się z pracą rekonstruktorów historycznych, płatnerzy, rzemieślników produkujących ozdobne łuki a być może także pojawią się fani kultury Indian, wszak ci ostatni nie odłączanie kojarzą się nam z łucznictwem.


Pozytywny klimat wokół ścieżki powinien pomóc w dalszym jej rozwoju. Projekt doskonale wpisuje się też w Rok Rzeki Wisły 2017 i na pewno ma szansę pozytywnie zaistnieć także w ramach tego dużego przecież wydarzenia. Popularność być może przełoży się także na zbudowanie komercyjnej oferty podobnej do tej którą mogliśmy przetestować w Forcie Blizne. Tamtejsza ścieżka łucznicza 3D cieszyła się sporą popularnością podczas szczytu sezonu turystycznego.


Organizatorzy 1 urodzin Wiślanej Ścieżki zapraszają także najmłodszych, dla tych którzy nie dysponują swoim sprzętem, na miejscu będzie on zapewniony przez Stowarzyszenie.


Projekt Wiślanej Ścieżki Łuczniczej z pewnością zasługuje na pozytywne wsparcie, kibicujemy mu i mamy nadzieje na jego rozwój w kolejnych miesiącach i latach tak by na stałe wpisał się na mapę warszawskich atrakcji promujących zdrowy i aktywny tryb życia, stając się zarazem miejscem spotkań ludzi o nie banalnych życiowych pasjach.


Zapraszamy w sobotę na Wiślaną Ścieżkę Łuczniczą, start o 10.00.




Czytaj
Szukaj podobnych wg: sciezkalucznicza nowosc rokrzekiwisly
Data publikacji: 06.10.2016 9:38
Narew Narwiański Park Narodowy w poszukiwaniu spokoju z natury

Kolejne miejsce, które nie jest oczywistym wyborem dla mieszkańców Mazowsza. Oferuje jednak niezapomniane wrażenia a także możliwość powiązania wycieczki z wypadem do Białegostoku, Tykocina i Kiermus.


Szczególnie polecaną atrakcją jest ścieżka edukacyjna, która rozpoczyna się w miejscowości Waniewo. Tutaj ruszymy na kilku kilometrowy spacer wśród rozlewisk Narwi. Niezapomniane są widoki koni i zwierząt gospodarskich pasących się pośród nadrzecznej roślinności.


Wielką ciekawostką i atrakcją dla najmłodszych są ręczne przeprawy przez Narew. Mini promy przewożą nas na drugą stronę rzeki korzystając z energii naszych mięśni.


Mamy tu też wieżę widokową, która umożliwia obserwację największego skarbu tego obszaru tj. dzikich ptaków.


Trudno sobie wyobrazić, iż w tych miejscach wieki temu znajdowała się przeprawa przez rzekę. Od czasu jej zniszczenia znaczenie Waniewa znacząco spadło, ale dzięki temu mamy tu wciąż tak piękną naturę.


Nawet dziś miejsca te dają poczucie oddalenia od cywilizacji. Drogi prowadzące do Waniewa są istotnie rzadko uczęszczane. To powoduje, że również turystyka rowerowa na obrzeżach parku jest bardzo ciekawą opcją. Możemy skorzystać z fragmentu Podlaskiego Bocianiego Szlaku Rowerowego, bądź Rowerowej Obwodnicy Narwiańskiego Parku Narodowego.



Wszelkie informacje na temat możliwych opcji zwiedzania tego terenu uzyskamy w informacji turystycznej. Mieści się na początku ścieżki w Waniewie. Uwaga, poza sezonem jest czynna nieregularnie.


Trudno wręcz sobie wyobrazić jak te tereny wyglądały w latach 70. To tutaj m.in. toczy się akcja skandalizującej jak na owe czasy powieści Konopielka. Tutejsze tereny jawiły się w powieści jako koniec świata.


Należy pamiętać, iż wstęp do Parku jest płatny. Tutejsza informacja turystyczna nie prowadzi sprzedaży wejściówek, możemy je kupić w siedzibie parku w Kurowie. Nie należy tego lekceważyć, strażnicy parku pojawiają się tu periodycznie i nie poprzestają na upomnieniach. Swoją drogą dystrybucja biletów pozostawia wiele do życzenia. Brak jest możliwości zakupu on-line, co w dzisiejszych czasach winno być standardem.


We wspomnianym już Kurowie, poza zakupem biletów możemy także uzyskać wszelkie potrzebne nam do zwiedzania informacje. Jest tu też mini trasa kajakowa pozwalająca na eksploracje Narwi bez konieczności wielogodzinnego spływu.


Jednak na tych, którzy kochają kajaki czekają tu ciekawe możliwości. Większość ze spływów startuje z południa, tj. z Suraża bądź Doktorce. W tym wypadku idealnie byłoby poświecić pierwszy dzień zwiedzenia na eksplorację parku i ścieżek edukacyjnych a w kolejnym dniu spłynąć kajakiem np. z Suraża do Uhowa lub dalej do Koloni Topilec.


Jadąc z obszaru Parku w kierunku Suraża możemy odpocząć na plaży w Uhowie pod Łapami. W samych zaś Łapach warto zaopatrzyć się w Podlaskie wędliny i sękacza (podlskatradycja.pl). To tutaj siedzibę mają jedni z najlepszych producentów tych wyrobów na Podlasiu. Możemy też wpaść na chwilę w okolice stacji, by zobaczyć ciekawe pozostałości kolejowego osiedla.


Dobrą opcją noclegu wraz z możliwością organizacji spływu kajakowego jest pensjonat Bajadarka w Surażu.


Możemy też dla naszej wycieczki wybrać opcję północną. A zatem, po zwiedzaniu Parku udać się na wieczór i nocleg do nieodległego Tykocina, tu czeka na nas urokliwe miasteczko i zamek. Alternatywną opcją noclegu mogą też być pobliskie Kiermusy, gdzie w każdą pierwszą niedzielę miesiąca odbywa się targ staroci.


Czytaj
Szukaj podobnych wg: narew podlasie natura
Data publikacji: 07.04.2016 21:58
Rowerem na zamek Czersk

Ze względu na jubileusz chrztu Polski rok 2016 zaoferuje nam sporo wydarzeń, które będą miały miejsce na zamku Czersk. Będzie to wspaniała okazja by wypróbować jedną z ciekawszych tras rowerowych w okolicach Warszawy.


W wersji najbardziej rozbudowanej trasę możemy rozpocząć przy moście Siekierkowskim a dokładniej na wale zawadowskim. W tej opcji będziemy jechać wałem w zasadzie aż do przedmieść Góry Kalwarii, gdzie przechodzi on w ulicę Lipkowską. Nieopodal znajduje się gminny ośrodek kultury w Górze Kalwarii. Jeżeli wycieczkę organizujemy w tygodniu, możemy odwiedzić ośrodek i zaopatrzyć się w materiały promocyjne dotyczące zamku w Czersku, a także wydarzeń planowanych na wiosnę tego roku na obszarze Góry Kalwarii, polecamy szczególnie Flis Festival i Zielone Światki na Urzeczu.


Kontynuujemy wycieczkę przejeżdżając skrzyżowanie dróg krajowych 79 i 50, udajemy się w kierunku Warki, po prawej stronie mijamy stadion miejski i za moment skręcamy w lewo w ulice Czerską, która doprowadzi nas już do samego zamku. Jeżeli dysponujemy aparatem i chcemy zrobić zdjęcia z panoramą zamku, zjeżdżamy w dół w kierunku Wisły i z tej perspektywy idealnie skadrujemy zamek. W trakcie wycieczki istnieje możliwość odpoczynku na plaży w Ciszycy nieopodal Wysp Świderskich, pamiętajmy jednak że wyspy są objęte obszarem Natura 2000, zachowujmy się tak by nie spłoszyć ptactwa. Jeżeli podróżujemy komunikacją masową i trasa w tą i z powrotem jest dla nas zbyt forsowna, możemy spróbować wrócić Kolejami Mazowieckimi z Góry Kalwarii. Niestety w najbliższym czasie planowane są na tym odcinku remonty, co może skutkować czasowym wyłączeniem jej z eksploatacji lub /i komunikacją zastępczą na odcinku Góra Kalwaria Czachówek.


Możemy też spróbować alternatywnej, nieco krótszej trasy z dodatkową atrakcją jaką jest przeprawa promowa w Gassach. W tym przypadku dojeżdżamy Kolejami Mazowieckimi do Otwocka, skąd ulicami Karczewska, Mickiewicza, Bohaterów Westerplatte i Wiślaną dotrzemy do przeprawy promowej, długość tego odcinka około 6 kilometrów, dalej kontynuujemy jak w wersji pierwszej. Całość trasy w tym przypadku jest o ponad 10 km krótsza. Na korzyść tej opcji przemawia fakt bezpośredniego połączenia kolejowego z/do Otwocka jak i większa częstotliwość kursów na tym odcinku, a także brak konieczności przesiadki, jak to ma miejsce w przypadku podróży powrotnej z Góry Kalwarii. Wersję 1 możemy też skrócić podróżując do Ciszycy samochodem i z tego miejsca rozpocząć trasę rowerową.


Sezon na zamku w Czersku tradycyjnie zaczyna się majówką , jednak już w kwietniu można na zamku spotkać rekonstruktorów ze stowarzyszenia Hanza, którzy przygotowują się do kolejnego, wyjątkowo obfitego w atrakcje, sezonu turystycznego. Z uzyskanych informacji wiemy, iż w kolejnych latach władze samorządowe planują przygotowanie nowych bardzo atrakcyjnych ścieżek rowerowych, powinno to znacząco poprawić istniejącą infrastrukturę i wyeliminować niebezpieczne włączanie się rowerzystów do ruchu w ciągu tranzytowych tras krajowych, szczególnie interesująco wygląda perspektywa ścieżki wzdłuż rzeki Cedroń.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: zamekczersk urzecze aktywnie na1dzien
Data publikacji: 05.10.2016 18:45
Spacer po Urzeczu - odkrywamy ślady olenderskiego osadnictwa

W zeszły piątek mieliśmy przyjemność dołączyć do spaceru prowadzonego przez znawcę tematyki Urzecza, dr. Łukasza Maurycego Stanaszka. Warto polecić tę trasę dla szukających ciekawostek. Każdy mieszkaniec Mazowsza winien też posiąść przynajmniej podstawową wiedzę o tym interesującym fenomenie.


Wymienione poniżej miejsca możemy też z powodzeniem odwiedzić w ramach wycieczki rowerowej wałem zawadowskim do Plaży w Ciszycy czy na Zamek Czersk.


Spacer zaczynamy w Kępie Okrzewskiej dawniej zwanej, a jakże, Olenderską. O tej nazwie i historii przypomina tablica informacyjna na rondzie przy przystani autobusowej. Mamy tu pozostałości olenderskiego cmentarza. Spoczywają tu uczestnicy drugiej fali olenderskiej kolonizacji, czyli tej rozpoczętej w okolicach 1 rozbioru Polski. Co charakterystyczne dla kultury ludzi związanych z rzeką, to umiejscowienie cmentarza na pagórku tzw. terpie. Mamy tu też typowe dla olendrów nasady bzu i akacji, roślin uważanych przez nich za szczególne.


Naprzeciw znajduje się budynek szkoły i dawne gospodarstwo jednego z osadników. Nie ma tu po nich wielu śladów. Najciekawszym jest murowana piwniczka przy szkole. Znajdziemy tu typowy podział przestrzeni pod różne płody rolne. Zdobienia wejścia zawierają m.in. polskiego orła, wykonanego prawdopodobnie dla uczczenia odzyskania niepodległości 1918 roku. Na działce przylegającej do szkoły dostrzeżemy bez trudu nowe nasadzenia wierzbowe. Nie jest to przypadek. To właśnie tutaj planowany jest tematyczny Park Urzecza. Według planów powstanie tu zagroda, karczma a także wiaty edukacyjne. Miejsce miałoby propagować wiedzę o regionie i procesie olenderskiej kolonizacji.


Dalej udajemy się w kierunku Wałów Wiślanych prostopadłą uliczką, dawniej zwaną trytwą. Były to ułożone z naturalnych materiałów prowadzące do rzeki trakty. Do dziś starzy mieszkańcy Urzecza używają tego słowa zamiennie ze słowem droga. Bardzo znaną trytwą była m.in. ulica Vogla na Wilanowie.


Do Wałów Wiślanych dochodzimy w miejscu, nieopodal którego stała potężna karczma tzw. binduga. Ona to obsługiwała zmęczonych flisaków. Na przeciw nas na Wiśle widnieje jedna z piękniejszych wiślanych kęp. To m.in. na nich zakładali swoje gospodarstwa olendrzy. Dziś szacuje się, iż na większych z nich mogło stać nawet do 20 gospodarstw. Kępa, którą widzimy prezentuje się wyjątkowo pięknie. W czasie gdy głębokość Wisły jest mniejsza możemy na nią wejść, by spędzić chwile w tym niebanalnym miejscu. Dojście do Wisły znajduje się jakieś 100-200 metrów dalej w lewo.


My ruszamy dalej w kierunku Kępy Zawadowskiej. Dawniej zwana była Kępą Wołową, gdyż spławiano tu Wisłą całe stada tych cennych zwierząt. Niektóre zapiski mówią o ponad 200 sztukach spławianych podczas jednorazowego spływu.


Udajemy się ulicą Prętową by następnie skręcić w Bruzdową, po drodze mijamy nowo budowany kościół. Warto zwrócić uwagę na jego architekturę. Nawiązuje ona zdecydowanie do dawnej tradycji olenderskiej.


Idziemy jeszcze kilkaset metrów i jesteśmy na ulicy Sytej. Tu idąc prosto znajdziemy kolejne ciekawe pamiątki po Olendrach. Pierwszą z nich są naturalne poldery. Były to miejsca zbierające wodę i przez to chroniące mieszkańców przed jej nadmiarem, zapewniając też meliorację i magazynowanie. Dziś znajdują się na posesjach prywatnych. Jeden z polderów jest tuż przed cmentarzem, drugi jest widoczny z za ogrodzenia cmentarza. Idąc prosto wchodzimy na cmentarz. Jest on większy od tego w Kępie Okrzewskiej. Większa liczba nagrobków a także ogrodzenie nie pozostawiają wątpliwości, tu również znajdziemy akacje i bzy.


Tu kończy się nasza krótka wycieczka, zachęcamy jednak do śledzenia inforamacji o Urzeczu na profilu Nadwiślańskie Urzecze. Jeszcze w październiku planowana jest Urzycka Biesiada. Będzie można spróbować tradycyjnych urzeckich potraw jak sytochy, barszczu a także poznać osobiście ludzi związanych z odkrywaniem dla nas tego zapomnianego fenomenu.


Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 08.01.2017 21:51
Wyspa Rembezy - dzika przyroda, historia i pasja - nieco survivalowo :)

Wyspa Rembezy na Wiśle powoli wraca do świadomości ludzi interesujących się aktywną turystyką w okolicach Warszawy. Główną zasługą jest tu bez wątpienia działalność Pana Pawła Książka, który metodycznie od dłuższego czasu eksploruje Wyspę dzieląc się przy tym swoim doświadczeniem. Relacje z jego podróży można śledzić na profilu fb Wyspy. Podobnie jak to było w 2016, na pewno i w tym roku zaprosi nas do wspólnego zwiedzania tego niebanalnego miejsca, będzie to dobra okazja by zacząć przygodę z Wyspą.


Sama Wyspa znajduje się w rejonie Zamku Czersk. By do niej dotrzeć musimy zjechać w dół i dalej podążać ulicą Wiślaną, po chwili docieramy do wałów wiślanych. Na Wyspę możemy się dostać po przebyciu odnogi/starorzecza Wisły, podczas niskiej wody głębokość nie przekracza tu wysokości kolan, bywały też lata gdzie miejsce to całkowicie wysychało. Na mapie udostępnionej przez Pana Pawła bez trudu znajdziemy miejsce przeprawy.


Co odróżnia Wyspę od innych tego typu miejsc? Przede wszystkim historia, od której wzięła nazwę. W roku 1944 miały tu miejsce walki między Ludowym Wojskiem Polskim a Niemcami, dowódca 3 batalionu po stronie polskiej mjr Jan Rembeza zginął w trakcie ich trwania. Na wyspie do tej pory znajdziemy ślady okopów zarówno polskich jak i niemieckich. Pan Paweł jest przekonany, iż Wyspa nadal kryje tajemnice z okresu II Wojny Światowej. W 2017 planowane jest zweryfikowanie teorii o pozostawionym tu statku holownika, który miał tu pozostać po kampanii obronnej w 1939 roku.


Historia wyspy ilustruje też doskonale to, czego w zasadzie już nie pamiętamy. Mowa tu o prowadzeniu gospodarki rolnej na Kępach/Wyspach Wiślanych przez Olendrów a później ich potomków. Na wyspie istniały pola i sady jeszcze w latach 70-tych. Dziś zostały po nich tylko karlejące resztki sadów.


Topografię wyspy często zmieniała też sama rzeka, zalewając i wymywając pozostałości działalności człowieka. Znajdziemy tu też resztki dawnego koryta Wisły zwanego dziś Dołem Radwankowskim.


Dziś władzę nad wyspą przejęła dzika przyroda, spotkamy tu sarny, jelenie a nawet łosia, widoczne są ślady bobrów. Podobnie jak na innych tego typu miejscach mamy sporo ptactwa rzecznego, szczególnym skarbem jest gniazdo bielika.


W ostatnim czasie Pan Paweł udostępnił dość kompletną mapę wyspy, na której wskazane są opisane wyżej ciekawostki. Dalsza eksploracja wyspy będzie zapewne postępowała, wpisuje się ona doskonale zarówno w rosnące zainteresowanie Urzeczem i urzecką/olenderską tradycją jak i Rokiem Rzeki Wyspy.


Trzeba też wspomnieć, iż dzięki uprzejmości Pana Pawła możemy zwiedzić razem z nim wyspę podczas jednej z weekendowych wycieczek. Co ciekawe są na rynku warszawskim firmy proponujące podobne wycieczki na wiślane wyspy w cenie kilkuset zł od osoby, tutaj przygodę mamy w zasadzie za darmo. Możemy też przyczynić się do dalszego rozpoznania wyspy i szerzenia pamięci o tych, którzy tu żyli dawniej a nawet stracili tu swe życie.


Pamiętajmy, iż do tego typu wycieczki należy się dobrze przygotować zarówno pod względem prowiantu jak i odpowiedniego ubrania.


Wszelkie bieżące informacje o wyspie znajdziemy na profilu fb Wyspy, tam też dostępna jest mapa autorstwa Pana Pawła. Z utęsknieniem czekamy na wiosnę by móc zobaczyć wyspę w wiosennej krasie. Szykuje się ciekawa weekendowa wyprawa.











Czytaj
Data publikacji: 31.08.2016 16:58
Poleski Park Narodowy - pora na podglądanie ptaków i foto łowy na Łosia

Koniec sierpnia i pierwsze tygodnie września to idealny czas by zaplanować wyprawę na wschód, tak by zatopić się w śpiewie ptaków i obejrzeć niezwykłe ptasie sejmiki, przygotowania do odlotu.


Jednym z miejsc, które zapewni nam tak niezwykłe wrażenia jest Poleski Park Narodowy. Znajdujące się tu ścieżki edukacyjne są doskonałą bazą by rozpocząć swoją przygodę z podglądaniem natury.


Jest to również raj dla fotografów. Z wysokich wieży widokowych zrobimy doskonałe zdjęcia wschodu słońca, wypatrzymy też grupy żurawi, czaple, gęsi a być może także bieliki. Wokół miejsc gdzie gromadzą się ptaki łatwo też spotkać mniejsze lub większe drapieżniki, lisy czy jenoty.


Jako, że w końcówce sierpnia a także we wrześniu temperatury w ciągu dnia są dość wysokie a z kolei noce bywają zimne, podnosząca się mgła dodaje tym miejscom dodatkowego niesamowitego uroku.


Polecamy szczególnie miejsca na ścieżce edukacyjnej Perehod. Usytuowana tu wieża widokowa jest z obu stron otoczona stawami, gdzie licznie gromadzi się ptactwo. Nieco dalej znajdziemy kolejną ścieżkę - Obóz Powstańczy. Tutaj także mamy do dyspozycji wieżę widokową. Choć brak jest tu dużych akwenów wodnych, to możemy liczyć na równie atrakcyjne widoki.


Fani dwóch kółek mogą skorzystać z rowerowej ścieżki edukacyjnej Mietiułka. Zaczyna się w tym samym miejscu co wyżej wymieniona ścieżka Perehod. Samochód możemy zostawić na parkingu. Ścieżka ma charakter pętli, doprowadzi nas ponownie w miejsce startu, tyle że z innej już strony.


Prawdziwą mekką dzikich ptaków są obszary torfowisk i bagien. Za Urszulinem, między miejscowościami Kulczyn i Zastawie znajdziemy dość duży obszar tego typu, tzw. Bagno Bubnów. W tym miejscu znajdują się szczególnie duże skupiska ptaków szykujących się do opuszczenia naszego kraju. W nieodległej miejscowości Wereszczyn czekają na niezbyt wymagających turystów miejsca noclegowe, w Zgromadzeniu Apostołów Miłosierdzia.


Jeżeli chodzi o noclegi to najlepszą bazą dla takich krajoznawczych wypraw wydaje się Agroturystyka Polesie w Babsku. Tutaj możemy również liczyć na fachową poradę co do obserwacji i tropienia zwierząt. W Urszulinie, gdzie znajduje się siedziba PPN, jest hotel Drob. Możemy też wybrać któryś z wciąż czynnych ośrodków wypoczynkowych na pojezierzu Łęczyńsko - Włodawskim, duże pozytywne zmiany zaszły ostatnio w Ośrodku Zagłębocze.


Serdecznie zapraszamy na Polesie, teraz jest czas by odkryć je na nowo kontemplując nie skażoną przyrodę.


Polecamy też fanpage FB Poleskiego Parku Narodowego. Tam na bieżąco pracownicy parku dzielą się swoimi niesamowitymi zdjęciami.



Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 20.07.2016 9:28
Mazowiecki Park Krajobrazowy - 26 czerwca dodatkowo piknik forteczny w Dąbrowieckiej Górze

Kolejne ciekawe miejsce pod Warszawą, które powinien zaliczyć każdy aktywny mieszkaniec stolicy. Dodatkowo już w tą niedziele 26 czerwca, w sercu lasu na odrestaurowanych bunkrach odbędzie się piknik forteczny z masą ciekawych atrakcji dla dzieci.


Ta część Mazowieckiego Parku Krajobrazowego kryje w sobie kilka wspaniałych i urokliwych miejsc, jest też idealną opcją na różnego rodzaju wycieczki rowerowe. Fani fotografii znajdą tu również raj dla siebie, śródleśne jeziora, bunkry, piaszczyste polany, naprawdę jest w czym wybierać.


Jeżeli nie dysponujemy autem, możemy z łatwością zrealizować tą weekendową wycieczkę korzystając z Kolei Mazowieckich, jedziemy do stacji Otwock, lub dalej z przesiadką do Pogorzeli. Częstotliwość kursowania pociągów do stacji Otwock jest dużo większa więc możemy przyjąć tę opcje za korzystniejszą. W tym przypadku kierujemy się do ulicy Andriollego i dalej jej przedłożeniem, jadąc cały czas prosto dotrzemy do Bazy Edukacyjnej Torfy przy jeziorze o tej właśnie nazwie. Tutaj dzieci mogą przejść ścieżkę edukacyjną - Łabędzia i zaznajomić się z florą i fauną parku, duże wrażenie robi też samo jezioro.


Po zwiedzaniu jeziora możemy się też udać w kierunku tzw kamienia leśnika, jest to obiekt z lat 30 z ciekawym przesłaniem, skłaniającym do zadumy. Ludowe powiedzenie "nie będzie nas będzie las" dobrze oddaje jego sens. Kolejnym przystankiem na naszej trasie będą bunkry na Dąbrowieckiej Górze, jedziemy w kierunku - "za kamieniem leśnika" po ok 1,5 km dotrzemy do rozwidlenia dróg gdzie skręcamy w prawo, po około 200 metrach zobaczymy po lewej stronie piaszczystą polanę. Dosłownie chwile dalej nieco w głębi znajduje się pierwszy i największy bunkier Regelabau 514, to tutaj odbędą się główne wydarzenia pikniku. Dalej za bunkrem około 100-200 metrów w głąb znajduje się kolejny mniejszy obiekt, stanowiący element osłony swojego większego brata. Tu zaś toczą się intensywne prace mające na celu rekonstrukcje obiektu, powinny zakończyć się już nie długo, wtedy zespół bunkrów w Dąbrowieckiej Górze będzie jeszcze większą atrakcja dla weekendowych turystów, zapewne aktywność grup rekonstruktorskich też skokowo się zwiększy.


Ciekawym miejscem na odpoczynek i nabranie sił lub zabawę z dziećmi jest okoliczna piaszczysta polana, nieco przypominająca nam nadmorskie wydmy.


Wracamy do Otwocka inną drogą, jadąc na pierwszym leśnym skrzyżowaniu na wprost dotrzemy w okolice rezerwatu Torfy, po czym skręcając w lewo jesteśmy na przedłużeniu ulicy Andriollego.


Bardziej zaprawieni w bojach turyści mogą też dodać do trasy odwiedzenie mniejszych jeziorek torfowych, które znajdują się przy wjeździe do lasu od strony Janowa. W tej opcji możemy przy kamieniu leśnika pojechać w kierunku odwrotnym do tego który prowadził nas do bunkrów. W okolice jezior prowadzi też czarny szlak rowerowy z rezerwatu Torfy.


Serdecznie polecamy weekendowy wypad pod Warszawę, można go też z łatwością powiązać ze zwiedzaniem Otwocka, uczestnictwem w pikniku fortecznym lub zaplanowanym na 31 lipca Świecie Pomidora w Janowie, szykuje się namiastka hiszpańskiej la tomatiny.

Krótki film pokazujący większy ze schronów w Dąbrowieckiej Górze, a także pobliską przepiękną piaszczystą polanę.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 06.09.2016 9:23
Kajaki Liwiec - sezon wciąż trwa- korzystajmy

Wreszcie w ostatni weekend udało nam się skorzystać z zaproszenia przyjaciół z przystańliwiec.pl i popłynąć rodzinnie Liwcem. Bez dwóch zdań jest to przygoda, którą każdy mieszkaniec Mazowsza powinien zaliczyć. Jeżeli płyniemy z dziećmi to idealna jest trasa 3, max 4 godzinna, najlepiej gdy możemy wyruszyć z okolic wsi Pierzchały i popłynąć do Zamku Liw.


We wrześniu i październiku sytuacja jest o tyle dobra, że nie ma tu już praktycznie ryzyka tłoku na rzece, tak jak zdarza się to wciąż na innych podwarszawskich spływach. Idealnie gdy możemy wybrać się w niedzielę, ostatni dzień tygodnia jest zwykle mniej oblegany niż ciesząca się popularnością sobota.


Wielką atrakcją Liwca na wspomnianym odcinku są liczne piaszczyste plaże. Tu możemy odpocząć lub/i zorganizować piknik. Ich ilość jest tak duża, że z pewnością znajdziemy taką, która zaspokoi nasze upodobania. W lecie dzieci mogą się tutaj kąpać. Obecnie też jest to możliwe, choć woda nie jest zbyt ciepła a temperatura będzie już tylko spadać. Kolejny weekend może być ostatnim, podczas którego w miarę komfortowych warunkach możemy wykąpać się w rzece. Głębokość rzeki nie jest duża, jeżeli również dorośli chcieliby popływać, to plaże z największą głębokością znajdziemy nieco za Sowią Górą.


Odcinek, na którym płyniemy jest też wart uwagi ze względu na znajdujące się w okolicach rzeki ciekawe obiekty. Już na początku spływu mijamy Grodzisko, miejsce gdzie w średniowieczu stał strzegący okolicy gród. Dziś poznamy je po pozostałościach wałów. Sowia Góra to z kolei magiczne miejsce, prawdopodobnie tu odbywały się modły do pogańskich prasłowiańskich bogów. Jest to też najwyższe wzniesienie w okolicy. Na końcu spływu, mamy możliwość odwiedzenia zamku Liw. Dziś to ledwie część dawnej warowni, stale jednak poszerza się ekspozycja historyczna. Wielki potencjał turystyczny tego miejsca zostanie zapewne wzmocniony w nadchodzących latach. Planowana jest budowa miasteczka historycznego i kempingu. Takiej infrastruktury dzisiaj brak, a jej pojawienie na pewno przyciągnęłoby turystów na więcej niż jeden dzień.


Podczas spływu możemy oddać się obserwacji przyrody. Liczne są kaczki, a także jaskółki, ich gniazda na wysokich brzegach Liwca są frapującym widokiem. Gdy na rzece nie ma dużego ruchu, bywają tu też większe ptaki, jak np. rzadki bocian czarny. Nieodłącznym widokiem na ostatnim odcinku spływu są pasące się krowy, bywa że wchodzą do rzeki by się napić lub/i ochłodzić, z uwagą obserwują płynących kajakarzy, dla najmłodszych dzieci jest to niezwykły widok.


Na całym odcinku nie mamy właściwie żadnych poważnych przeszkód a rzeka jest łatwa nawet dla tych, którzy nie mieli wcześniej doświadczenia z kajakami. Wiele osób po pierwszym udanym spływie powraca tu, by kontynuować eksploracje kolejnych odcinków.


Sezon trwa, kwitnie kalina, wkrótce pojawią się kolejne oznaki jesieni. Korzystajmy, bo warto. Tradycyjne zakończenie kajakowania zapewne w październiku, wtedy też odbędzie się spływ połączony ze sprzątaniem rzeki. Warto pomóc utrzymać piękny Liwiec w czystości. Szczegóły co do samego spływu na stronie przystanliwiec.pl


Do Liwu dojedziemy z Warszawy w nieco ponad godzinę. Obecnie lepiej wybierać drogę przez Mińsk i Kałuszyn, gdyż odcinek przez Rembertów jest częściowo w remoncie.


Po udanym spływie możemy też posilić się tradycyjnymi polskimi daniami w położonym tuż za mostem (w stronę Węgrowa) lokalu Zajazd na Mostach Liwskich, duże dania w rozsądnych cenach.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 24.04.2017 21:42
Bieg wąskotorowy - doskonała okazja na poznanie Otwocka, Józefowa Karczewa i okolic

Już w najbliższą sobotę kolejna edycja biegu wąskotorowego Karczew-Otwock, jedna z niewielu imprez, która nadal dla uczestników jest całkowicie bezpłatna. Oferuje przy tym dodatkowe turystyczne atrakcje dla decydujących się wziąć w niej aktywny udział. Organizatorzy nie zapominają też o i ich współtowarzyszach.

Koronną trasą biegu jest 10 km, rozpoczęcie przy pomniku Parowozu w Karczewie, dalej trasa biegnie wzdłuż dawnej linii kolejki wąskotorowej w kierunku Otwocka, stąd też nazwa samej imprezy.

Mniej zaprawieni w bieganiu mogą wybierać w innych proponowanych formach współzawodnictwa jak np. nordic walking. Specjalne krótkie dystanse przygotowano też dla dzieci. Najmłodsi pobiegną na dystansie 50, 150 i 400 metrów, wszystkie wyścigi w samym Józefowie, gdzie też będzie mieściło się biuro zawodów. Na start biegu dla dorosłych z Józefowa dowiezie uczestników bus.

Organizatorzy zadbali też o inne atrakcje. W miejscu zakończenia biegu odbędzie się m.in. pokaz/konkurs strojów z epoki. Będzie to doskonała okazja by zobaczyć jak prezentowali się mieszkańcy Otwocka w czasach jego świetności.

W poprzednich latach pokaz historyczny uświetniała też prezentacja samochodu parowego, którego replikę zbudował wielki fan motoryzacji i historii Pan Tomasz Siudzinski. Miejmy nadzieję, iż parowy wóz zbudowany po raz pierwszy przez Polaka Józefa Bozoka będziemy mogli obejrzeć w Józefowie również w najbliższą sobotę.

Bieg wąskotorowy jest też swego rodzaju osią dla innych ciekawych wydarzeń i promocji tego co dobrego dzieje się w okolicy Otwocka, Karczewa i sąsiadujących terenów. Przede wszystkim podczas wizyty w tym rejonie wypada pospacerować śladem drewnianej architektury tzw. świdermajerów. Jest to jeden z najciekawszych spacerów w okolicach Warszawy. Jeżeli możemy, zaopatrzmy się w "Spacerownik Otwocki" przygotowany przez wybitnego znawcę tej okolicy Pana Pawła Ajdackiego. Periodycznie zorganizowane spacery z przewodnikiem po Otwocku anonsuje m.in. biuro Arktour.

Wszyscy, którym bliska jest tematyka kolejowa z pewnością zainteresują się też nową pozycją książkową traktującą o kolejkach wąskotorowych pod Warszawą. Książka będzie do nabycia już wkrótce. Autorami są Adam Ciećwierz i wspomniany już Paweł Ajdacki.

Z Karczewa mamy już dosłownie moment do odrestaurowanych bunkrów przedmościa Warszawy w Dąbrowieckiej Górze. Tutaj periodycznie spotkamy rekonstruktorów, tradycyjnie zaś w czerwcu odbywa się piknik forteczny.

Najnowszą turystyczną atrakcją okolic Karczewa jest la Tomatina, czyli pomidorowa bitwa, wszak opodal w Janowie mamy mazowieckie zagłębie pomidorowe. Kolejna, druga edycja tej imprezy już w lipcu.

Wielki piknik na 10- lecie swojej działalności zaplanował hotel Holiday Inn w Józefowie – znamy już datę to 27 maja .Specjalną atrakcją będzie występ zespołu Perfekt. Przy okazji masa aktywności dla dzieci w tym najdłuższy park linkowy na Mazowszu.

Jak widać Otwock, Józefów i okolice mają sporo do zaproponowania na ciekawy wiosenny weekend pod Warszawą.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: aktywnyweekend otwock
Data publikacji: 01.10.2016 11:07
Spływ z Olkiem Dobą z Góry Kalwarii 22 pażdziernika + sprzątanie Liwca 1 pażdziernika

Wygląda na to, że godnie zakończymy kajakarski sezon. Dzięki staraniom grupy zapaleńców w przedostatni weekend października będziemy mogli popłynąć z Góry Kalwarii do Warszawy.


Gościem specjalnym planowanego na 22 października spływu będzie znany podróżnik i wiarus kajakowych wypraw Olek Doba. Jego obecność ma nadać wydarzeniu dodatkowy medialny wymiar. Sam spływ będzie doskonałą okazją do tego, by zwrócić uwagę na co najmniej dwie bardzo istotne wiślane informacje.


Pierwszą jest projekt budowy przystani i mariny w Górze Kalwarii. Wszystko wskazuje na to, iż są duże szanse na jego powodzenie. Prace geodezyjne i pomiarowe powinny ruszyć lada chwila. Wszyscy fani królowej polskich rzek z rejonu byliby na pewno usatysfakcjonowani. Pojawiłoby się nowe przystosowane dla potrzeb wielu różnorodnych wodnych sportów miejsce. Także lokalne turystyczne wydarzenia jak Zielone Świątki na Urzeczu czy Flis Festiwal mogłyby potencjalnie odbywać się właśnie tutaj. Zyskałby na pewno również zamek Czersk, a oferta turystyczna gminy stałaby się bardziej różnorodna.


Druga wielka idea, która zapewne będzie promowana to Rok Rzeki Wisły 2017. Ruszyły już konsultacje i lada chwila poznamy pierwsze zarysy projektów, które maja szansę na realizację w tym szczególnym roku. Nie zabraknie tu projektów zlokalizowanych w bezpośredniej bliskości stolicy. Liczymy, iż miasta z potencjałem jak Góra Kalwarii, Czerwińsk czy Nowy Duninów wykorzystają szansę by poprawić istniejącą wiślaną infrastrukturę.


Sezon kajakowy zbliża się ku końcowi. Warto zaplanować również uczestnictwo w akcji, którą organizuje przystanliwiec.pl tj. posezonowe sprzątanie Liwca już w sobotę 1 lipca. Tak jak przed, również po sezonie takie sprzątanie jest niestety koniecznością. Jest to także okazja by spotkać się w kameralnym gronie i przywołać wspomnienia minionego już sezonu. Spływ Liwcem jest bezpłatny, wnosimy tylko wysiłek fizyczny i mobilizację do dokładnego posprzątania rzeki. Ostateczną datę spływu poznamy już wkrótce, warto śledzić fun page organizatora na facebooku. Jesienna edycja po raz pierwszy pokryje całą długość rzeki.


Do zobaczenia na kajakach podczas kończących sezon spływów po Wiśle i Liwcu.

Czytaj
Data publikacji: 17.06.2016 16:15
Kajaki pod Warszawą - z noclegiem, ekonomicznie Liwiec/ Bug / Bzura / Pilica

Mamy propozycję dla tych, którzy chcieliby w pełni nacieszyć się weekendem na kajaku pod Warszawą nie płacąc za to przesadnych pieniędzy. Wybraliśmy dla Was kilka ciekawych miejsc na taki interesujący i niezbyt kosztowny weekend.


1. Liwiec - na nocleg możemy zaproponować dwie ciekawe agroturystki. Pierwsza z nich to Agroturystyka pod Lasem w Starej Wsi. Położona kilkaset metrów od rzeki Liwiec, oferuje 5 pokoi dla ok. 16 osób. Druga propozycja, idealna dla rodzin z dziećmi, to Agroturystyka Górki we wsi Górki Grubiaki. Dzieci znajdą tu prawdziwą wieś z całą gromadką zwierząt. Gospodyni piecze też smaczne sękacze. Prawdziwą perłą okolicy jest jednak Modrzewiowy Dwór w Paplinie, który już wkrótce otworzy się szerzej dla turystów. Pierwsze zapowiedzi mówią o bardzo atrakcyjnej ofercie. Zarządzający, z zawodu kucharz, jest gwarantem jakości oferty kulinarnej. Na spływy Liwcem tradycyjnie polecamy naszego partnera przystanliwiec.pl.



2. Bzura - tutaj naszym faworytem jest Moto-Przystań. Choć warunki noclegowe są tu dość ograniczone, to rekompensuje to doskonała atmosfera i infrastruktura do zabaw dla dzieci. Nocować możemy w namiotach lub małych przyczepach kempingowych. Dla nieco bardziej wymagających, interesującą opcją może być jednodniowy spływ Bzurą i nocleg w Parku Rozrywki Julinek. Tym sposobem kolejny dzień weekendu można spędzić na zabawie w tym doskonałym dla dzieci miejscu. Julinek właśnie kończy remont jednego skrzydła budynku hotelowego, w rezultacie dostajemy niezły komfort w atrakcyjnej cenie.



3. Bug- tutaj ciekawą opcją są położone nieco ponad 60 km od Warszawy gospodarstwa agroturystyczne. Są one zrzeszone w sieci ekoturystycznej między Bugiem a Narwią. Liderem jest tu obiekt "U Kaflika". Dla początkujących spływy Bugiem z/do Brańszczyka to doskonały pomysł na weekend. Dodatkowo stale poprawiająca się trasa S8 w niedalekiej przyszłości skróci jeszcze dystans z Warszawy. O spływy kajakowe możemy pytać w samym gospodarstwie "U Kaflika".



4. Pilica - tutaj dla chętnych zwiedzenia Spały i tomaszowskiej Okrąglicy, ciekawą opcją będzie Agroturystyka Noclegi nad Pilicą Ponikła. Usytuowana jest nad samą rzeką i zapewnia dzieciom moc ciekawych atrakcji. Nieco wyższy standard oferuje nam obiekt Safari w Domaniewiecach. Z kolei bliżej Warszawy, w rejonie Białobrzegów znajdziemy ciekawą agroturystykę - ranczo "Biała Chata". Dwa pierwsze obiekty zorganizują również nasz weekendowy spływ Pilicą. Szczególnie polecany jest odcinek do Inowłodzu.


Sezon kajakowy w pełni, pora planować weekendowy spływ. My też już mamy swoje plany. Wkrótce pierwsze relacje z kajaków pod Warszawą. Serdecznie polecamy ten rodzaj aktywnego spędzenia czasu.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 19.05.2016 19:46
MOTO-PRZYSTAŃ pod Warszawą - baza na aktywny weekend dla całej rodziny

Usytuowana nad samą Bzurą w Plecewicach Moto-Przystań oferuje nam w nowym sezonie kompleksową ofertę na nasz aktywny weekend i to wszystko pod samą Warszawą. Ledwie godzinka bezstresowej jazdy z Warszawy i jesteśmy na miejscu.


Specjalizacją Moto-Przystani są naturalnie kajaki. Wybór mamy duży. Są również specjalne kajaki dla najmłodszych, co jeszcze bardziej zachęca do skorzystania z oferty spływu nietrudną na oferowanych odcinkach Bzurą.


Kajaki to nie jedyna aktywność fizyczna, którą możemy uprawiać w Plecewicach. Nieodległa Puszcza Kampinowska a także oryginalne zabytki, jak obronny kościół w Brochowie, czy ślady osadnictwa Olenderskiego są idealnym celem rowerowych wycieczek. Rowery możemy zresztą wypożyczyć w samej Moto-Przystani.


Na kempingu znajdują się też dwa boiska do siatkówki i mini boisko do piłki nożnej. Dla dzieci mamy do dyspozycji lśniący nowością ogrodzony plac zabaw. Podczas gdy my oddamy się relaksowi po udanym spływie bądź wycieczce rowerowej nasze pociechy będą mogły się tu bezpiecznie bawić.


Ambicją właścicieli Moto Przystani jest stała poprawa oferty. W tym sezonie możemy się spodziewać dodatkowych udogodnień dla camperów a w przyszłości zapewne również poprawy bazy noclegowej. Dziś w Moto Przystani możemy rozbić namiot bądź przespać się w przyczepach campingowych. Poprawa bazy pozwoli przedłużyć sezon turystyczny w tym wyjątkowym miejscu.


Zarządzający obiektem mają też ambicje wykreowania co najmniej kilku cyklicznych imprez. Mają być jednoznacznie kojarzone z Moto Przystanią i zdobyć sobie rzesze wiernych uczestników. Już w czerwcu kolejna edycja nocy świętojańskiej. Później piknik rodzinny ze szczególnym naciskiem na atrakcje dla najmłodszych. Tradycją jest też rodzinny spływ Bzurą, a w tym roku być może również duża impreza tj. krajowy spływ Bzurą, w którym Moto Przystań odegra istotną rolę.


Korzystne usytuowanie Moto Przystani w zachodnich okolicach Warszawy sprawia, iż każdy może znaleźć tu coś dla siebie. Miłośnicy historii odnajdą trakt pamięci bitwy nad Bzurą, ciekawskich pobudzi olenderska tradycja, zaś romantyczne dusze i zainteresowani muzyką poważną mogą odwiedzić pobliskie Sanniki.


W Moto Przystani wszystko jest już gotowe na przyjęcie turystów. Czas na mobilizację i wybór weekendu dedykowanego na spływ Bzurą. Prognozy pogody są dobre, może więc już w najbliższy weekend? Opuśćmy Warszawę i ruszajmy na weekend do Moto Przystani.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 23.05.2016 13:31
Rowerem po ścianie wschodniej - Green Velo i nie tylko :)

Dziś chcielibyśmy przedstawić możliwości jakie dają rowerzystom ścieżki rowerowe między miastami Terespol i Chełm. Do obydwu możemy dojechać z Warszawy pociągiem.

Na czoło wysuwa się oczywiście słynny szlak Green Velo, biegnący w dużej mierze wzdłuż wschodniej granicy polski. Jest to najdłuższa ścieżka rowerowa w Polsce, doskonale przygotowana. Zawiera po drodze punkty obsługi rowerów, toalety i wiaty do odpoczynku wraz z miejscami parkowania rowerów. Naszą przygodę zaczynamy w miejscowości Terespol i jedziemy na południe do miejscowości Kodeń. Znajduje się tu sanktuarium z cudownym obrazem Matki Bożej Kodeńskiej. Historia tego obrazu, a w szczególności sposób w jaki trafił do Kodnia, jest absolutnie fascynująca. Mianowicie Mikołaj Sapieha wykradł go z prywatnej kaplicy papieża Urbana VIII i umknąwszy przed papieskim pościgiem przywiózł go do Kodnia. O ile kościół sanktuarium jest zabytkiem ładnym, ale nienadzwyczajnym, o tyle teren sanktuarium jest wyjątkowy. Zawiera stawy i piękne ogrody, w tym tunele różane (podobne do tych z wiedeńskiego pałacu Schonbrunn). Spacer po tych ogrodach to naprawdę duża przyjemność. Przede wszystkim jednak na szczególną uwagę zasługują rozlokowane wśród ogrodów stacje drogi krzyżowej, czyli Kalwaria Kodeńska. Postacie poszczególnych stacji drogi krzyżowej zostały pieczołowicie, ręcznie wyrzeźbione i tworzą niesamowity klimat. Generalnie kodeński zespół budowli sakralnych i ogrodów uważamy za jeden z najładniejszych w Polsce. Z Kodnia ruszamy na południe w stronę Włodawy i kilkanaście kilometrów dalej skręcamy w lewo do miejscowości Jabłeczna. Zwiedzimy tam pięknie prezentującą się prawosławną cerkiew. Do ładnego architektonicznie budynku cerkwi ze złoconym dachem przylega nieduży, ale śliczny ogródek. A wnętrze cerkwi jak zwykle urzeka bogactwem. Z Jabłecznej dalej jedziemy w górę Bugu i kilka kilometrów za Włodawą docieramy do miejscowości Okuninka, czyli nad Jezioro Białe.

Polecamy tam nocleg i przynajmniej częściowe skorzystanie z uroków Białego. Jest to jezioro o powierzchni nieco ponad 100 ha, z przejrzystą wodą i piaszczystym dnem. Także pływanie w nim to sama przyjemność. Dookoła znajdują się liczne plaże trawiasto-piaszczyste. W wielu miejscach możemy wypożyczyć sprzęt pływający. Przy samym brzegu znajduje się park linowy. Nadto w sezonie można popływać za motorówką np. na bananie, a obok centrum gastronomicznego rozkłada się wesołe miasteczko. Jezioro położone jest na terenie Polesia Zachodniego, w lasach parczewsko-włodawskich. Stąd otoczone jest pięknymi lasami sosnowymi, będącymi doskonałym terenem na wycieczki rowerowe. W lasach tych znajdziemy liczne rezerwaty ze śródleśnymi jeziorami, miejsca bagienne z tak charakterystycznym dla Polesia krajobrazem połamanych brzóz na podmokłych terenach oraz wiele jagodzisk. Mówiąc krótko Białe to raj dla dzieci i dorosłych J.

Nocleg proponujemy w ośrodku Astur, położonym tuż przy szlaku Green Velo. Charakteryzuje go jedna z najładniejszych nad jeziorem, doskonale utrzymana plaża. Podzielona jest na część piaszczystą i trawiastą. Kąpielisko strzeżone jest przez ratownika i ma wydzieloną część dla dzieci. Nadto ośrodek oferuje wypożyczalnię sprzętu wodnego.

Z Okuninki mamy kilka możliwości rowerowych przyjemności. Jeśli długo zabawiliśmy nad Białym, to szlakiem Green Velo możemy udać się od razu do Chełma. Tam polecamy zwiedzenie jaskini w środku miasta. Tak bowiem wygląda niepowtarzalna atrakcja turystyczna, jaką są Chełmskie Podziemia Kredowe. Szczególnie dla dzieci niezapomniane przeżycia gwarantowane.

Możemy też udać się nad płynącą kilka kilometrów od Białego, będącą granicą Polski rzekę Bug. Jest on jeszcze bardziej dziki niż Wisła, więc naprawdę robi wrażenie. Nad Bug najlepiej pojechać żółtym szlakiem przez śródleśne Jezioro Orchowe. Po dojechaniu do szosy asfaltowej skręcamy w prawo i kilkaset metrów jedziemy asfaltem. Kilkadziesiąt metrów po przekroczeniu torów skręcamy w lewo i jedziemy za znakami ścieżki rowerowej. Dotrzemy w ten sposób nie tylko nad Bug, ale również do swoistej atrakcji, jaką jest trójstyk granic, czyli zbieg granic Polski, Ukrainy i Białorusi. Następnie zawracamy i z powrotem dojeżdżamy do asfaltowej szosy. Skręcamy w lewo i tą rzadko uczęszczaną, prowadzącą w dużej mierze przez lasy szosą jedziemy do miejscowości Wola Uhruska. Jeśli jest ciepło, to możemy skorzystać ze znajdującego się tu na starorzeczu Bugu strzeżonego kąpieliska. Następnie nadbużańskim szlakiem rowerowym jedziemy do wsi Ruda Huta. Stąd którąś z podrzędnych asfaltowych dróg jedziemy jeszcze 15 km do Chełma.

My najbardziej polecamy wariant trzeci, tj. skorzystanie z niezaprzeczalnych zalet prowadzącej w dużej mierze przez las ścieżki rowerowej Okuninka-Wola Uhruska. W tym celu koło restauracji Rusałka skręcamy w odchodzącą od obwodnicy Białego asfaltową drogę. Dalej poprowadzą nas znaki ścieżki rowerowej. Jadąc tą ścieżką zobaczymy m.in. Rezerwat Żółwiowe Błota. Kiedy już się w nim znajdziemy, proponujemy odbić od ścieżki rowerowej zielonym szlakiem nad Jezioro Pereszpa. Zapewnia ono niezapomniany widok, można nad nim usiąść i rozkoszować się wiele minut. Po powrocie do ścieżki rowerowej jedziemy dalej do Stacji Kolejowej Sobibór, gdzie można zwiedzić muzeum byłego hitlerowskiego obozu zagłady Sobibór. A stąd mamy już tylko kilka kilometrów do Rezerwatu Trzy Jeziora, gdzie nie tylko jak sama nazwa wskazuje zobaczymy śródleśne jeziora, ale również piękny las i morze jagód. Niebawem docieramy do miejscowości Wola Uhruska. Tu jak już wspomnieliśmy możemy skorzystać ze strzeżonego kąpieliska. Potem nadbużańskim szlakiem rowerowym udajemy się do wsi Ruda Huta, skąd mamy 15 km do Chełma.

Polecamy skorzystać z uroków opisanych ścieżek rowerowych, naprawdę warto :).

Czytaj
Szukaj podobnych wg:
Data publikacji: 12.05.2016 8:31
Ruszył kemping Zielona Dolina w Kośminie nad Wieprzem

W długi majowy weekend oficjalnie ruszył kemping Zielona Dolina w Kośminie. Trzydniowy spływ na Wieprzu cieszył się dużą popularnością. Lokalizacja przystani czyni z niej bardzo ciekawą bazę na aktywny weekend pod Warszawą.


Warto podkreślić, iż na samym kempingu wynajmiemy kajaki. Możemy też liczyć na pomoc w aranżacji noclegu, jeśli nie interesuje nas opcja pola namiotowego czy też nie dysponujemy kamperem.

Już w najbliższy weekend mamy okazję uczestniczyć w rajdzie rowerowym z Puław do okolicznego rezerwatu Psikory. Kolejne imprezy są w trakcie przygotowań. Tradycyjnie też w regionie odbywa się rajd rowerowy związany z produktem lokalnym. Znajdziemy tu takie perełki jak konfitury różane z Końskowoli, czy doskonałe oleje z Markuszowa, lub konfitury i soki z pobliskiego Kurowa. Oddzielnej uwagi warte jest też święto róż a także przejażdżka rowerowa pośród pól różanych, podczas kwitnienia tych pięknych kwiatów. Także lipcowej weekendowej wyprawy w ten rejon nie możemy przepuścić.

Jeżeli chodzi o kolejne masowe imprezy kajakowe to trzydniowy spływ planowany jest w kolejny długi weekend 27-29 maja. Analogicznie jak podczas mijającej majówki możemy wybrać najbardziej pasujący nam odcinek. Dla osób podróżujących z Warszawy optymalny wydaje się ten z Baranowa do Kośmina. Oczywiście poza imprezami zorganizowanymi, możemy zaplanować spływ w każdy z pasujących nam weekendów, wystarczy skontaktować się z obsługą kempingu Zielona Przystań.

Pamiętajmy też, że mamy możliwość zwiedzenia pobliskich winnic. Wprawdzie najlepszy na to czas to jesień, ale degustacje organizowane przez właścicieli kuszą cały rok. Z okolic Kośmina, polecamy winnice Las Stocki.

Poza wymienionymi wyżej atrakcjami pozostają nam jeszcze opcje powiązania wizyty w Kośminie z odwiedzeniem pięknych zabytków Puław i Gołębia, a także udania się do Kazimierza, Nałęczowa a nawet atrakcyjnego pałacu Zamoyskich w Kozłówce. W to ostatnie miejsce dojedziemy bezstresowo nieuczęszczanymi bocznymi drogami.

Serdecznie zapraszamy na weekendowy wypad nad Wieprz. Niewiele ponad godzinę jazdy od Warszawy i jesteśmy na miejscu. Pamiętajmy, by zapoznać się z artykułem jak ominąć rondo w Kołbieli.

Przydatne strony do przygotowania aktywnego weekendu nad Wieprzem to LGD Zielony Pierścień, Kraina Rowerowa, Kemping Zielona Przystań i Kraina Lessowych Wąwozów.



Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 19.04.2016 9:23
Otwarcie sezonu kajakowego - sprzątamy Liwiec z przystanliwiec.pl

Już w najbliższy weekend otwieramy oficjalnie sezon kajakowy na Liwcu. Niedzielny spływ pod hasłem sprzątamy Liwiec, jest doskonałą okazją by wnieść wkład w czystość tej przepięknej rzeki a przy okazji miło i aktywnie spędzić czas. 24 kwietnia to również Dzień Ziemi, tym bardziej namawiamy do wzięcia udziału. Dodatkową motywacją winno być to, że spływ jest bezpłatny, organizatora przystanliwiec.pl wspiera w akcji portal zwarszawy-naweekend.pl.

Szczegóły dotyczące spływu znajdziemy na stronie wypożyczalni kajaków przystanliwiec.pl. Należy się spieszyć, gdyż ilość miejsc jest ograniczona. Dlaczego warto wziąć udział w tej imprezie? Otóż, rosnąca popularność kajakarstwa i sportów wodnych, niesie też za sobą wzrost zanieczyszczeń. Są to w dużej mierze śmieci pozostawione przez niefrasobliwych i niedbających o środowisko naturalne użytkowników. Trzeba temu aktywnie przeciwdziałać, byśmy wszyscy mogli cieszyć się atrakcjami okolicy, która z roku na rok oferuje nam więcej możliwości spędzenia wolnego czasu.


Warto pamiętać, że pobliski zamek w Liwie będzie organizował w tym roku szereg ciekawych imprez, pierwsza już 14 maja. Mamy nadzieję, iż również plany rekonstrukcji przyzamcza/piwnic, a co za tym idzie zwiększenia atrakcyjności turystycznej tego obiektu, doczekają się w kolejnych latach realizacji.


Nie zapominamy też o pięknych widokach na meandrujący Liwiec, najlepsze oczywiście z punktu widokowego w Sowiej Górze. Jadąc na spływ lub z niego wracając, koniecznie należy zatrzymać się w tym miejscu. Jeżeli mamy ze sobą worki, na pewno mile widziane będzie posprzątanie również tutaj. To urokliwe miejsce cierpi podobnie jak rzeka. Zwykle zostaje tu sporo śmieci po weekendowych turystach.


Ciekawą atrakcją okolicy są też obiekty kulinarne zrzeszone w szlaku Mazowieckiej Michy Szlacheckiej a także Wielkiego Gościńca Litewskiego, który przebiegał m.in. przez zamek w Liwie. Świeżą nowością jest obiekt w Kątach Góżdziejeckich II , który przyjmie pierwszych gości już niebawem, warto wypróbować i pomagać w promocji tej ciekawej inicjatywy.

Dla aktywnych i chcących spędzić w okolicy pełny weekend, atrakcją jest możliwość wycieczek rowerowych m.in. po trasie biegnącej w dużej mierze w okolicach Liwca. Startujemy z Węgrowa szlakiem NATURA. 7 maja odbędzie się też rajd rowerowy, którego współorganizatorem jest zamek Liw.

By cieszyć się tą piękną rzeką i móc wracać tu w weekendy na rodzinne spływy, powinniśmy dać coś od siebie. Dlatego serdecznie zapraszamy do udziału w niedzielnej imprezie. Więcej o okolicy na portalu pod #zamekliw.


Czytaj
Szukaj podobnych wg: kajaki zamekliw
Data publikacji: 11.04.2016 21:46
TOP 5 prostych tras kajakowych na początek przygody

Początek sezonu coraz bliżej, warto pomyśleć o tym, by rozpocząć przygodę z tym coraz bardziej popularnym sportem, jest to doskonały sposób na spędzenie weekendu. W okolicach Warszawy mamy coraz większy wybór i różnorodność potencjalnych tras, a same rzeki, które częstokroć jeszcze parę lat temu nie nadawały się do pływania, znacząco poprawiły jakość niesionej wody.

Numer 1 i naszym faworytem do rozpoczęcia przygody z Kajakiem jest Liwiec. Polecamy głównie spływ środkowym odcinkiem od Wyszkowa nad Liwcem do Zamku Liw. Liwiec jest rzeką czystą, nie nastręczającą problemów nawet początkującym kajakarzom, w lecie stan wody na niektórych odcinkach może być niewysoki, dlatego warto przymierzyć się do spływu wiosennego. Spływ Liwcem ma również tę zaletę, iż przy okazji możemy zwiedzić ciekawe miejsca, jak zamek Liw i Sowią Górę, wspaniały punkt widokowy na dolinę rzeki. Jeżeli chodzi o wypożyczalnie, to należy wyróżnić liwiec.com i kajaki-liwiec.pl. To ostanie miejsce oferuje również nocleg i może stanowić bazę do dłuższych spływów. Warto wymienić również przystanliwiec.pl, w tym przypadku już 24 kwietnia możemy wziąć udział w spływie połączonym z wiosennym sprzątaniem Liwca. Połączymy przyjemne z pożytecznym.

Numer 2 to Pilica, tutaj mamy dwie możliwości dla początkujących. Jedna z nich to krótki spływ z Domaniewic do Nowego Miasta Nad Pilica. Rzeka na tym odcinku jest dość płytka, oferuje piękne mazowieckie widoki, szczególnie w okolicy wsi Łęgonice /Łęgonice Małe, a także przed samym nowym Miastem nad Pilicą. Spływ z Domaniewic można powiązać ze zwiedzaniem atrakcji ziemi Tomaszowskiej lub/ i uczestnictwie w wydarzeniach związanych z 950 leciem Inowłodzu. Drugą opcją jest np. spływ z Bud Michałowskich do Warki, w tym przypadku oferta wypożyczalni jest dużo bardziej bogata, a i możliwość spędzenia czasu w Warce kusi. Pierwsza opcja wydaje się jednak ciekawsza. Jeżeli chodzi o wypożyczalnie w Domaniewicach do naszej dyspozycji jest np. wypożyczalnia kajaki Safari.

Numer 3 Bzura - jeszcze do niedawna rzeka dość zanieczyszczona, dziś czystość wody jest wystarczająca. Zaletą jest brak dużych przeszkód i konieczności przenoszenia kajaków. Jedyny, nieco trudniejszy przy niskiej wodzie fragment, to ten za Sochaczewem. Idealnym łatwym spływem będzie ten proponowany przez Motoprzystań Plecewice, zaczynający się przed Sochaczewm i kończący się po 2 godzinach w Motoprzystani. Możemy zacząć też w którymś z Kozłowów nieco dłuższy, acz również niezbyt wymagający spływ. Motoprzystań oferuje też nocleg i możliwość kontynuacji spływu następnego dnia. Istnieje możliwość praktyki i pływania z / do Motoprzystani na krótkich, niewymagających odcinkach.
Po Bzurze możemy też pływać startując w okolicach Łowicza, oferta łowickich kajaków daje wybór prostych i niewymagających tras w jego okolicy, polecamy zapoznanie się z tą propozycją. Zaletą Łowicza jest możliwość dotarcia na miejsce koleją podmiejską.

Numer 4 Bug - to kolejna z rzek, na której mazowieckim fragmencie możemy stawiać kajakowe pierwsze kroki. Fragmenty za Brokiem są silnie meandrujące, mamy tu do czynienia z największym meandrem Bugu tzw Wielkim Kołem, polecamy wypożyczalnię u Kaflika, która może być nasza bazą wypadową na kilkudniowe spływy. Na początek najlepszy będzie chyba kilkunastu kilometrowy fragment Tuchlin- Brańszczyk.

Numer 5 Wieprz - z Baranowa do Kośmina, rozwój turystyki kajakowej w tym regionie jest w początkowym stadium rozwoju, są to jednak rejony bardzo atrakcyjne turystycznie a sama rzeka niezbyt trudna. W Kośminie powstaje baza turystyczna przy siedzibie lokalnej grupy działania Zielony Pierścień. Ma tu docelowo powstać centralna kajakowa przystań turystyczna środkowego biegu Wieprza, premiera nowego kempingu współfinansowanego przez tzw program szwajcarski już 30 kwietnia br. Pierwsze rodzinne imprezy kajakowe odbędą się w długi majowy weekend, naprawdę warto skorzystać z tej nowej na rynku opcji. Można też wkomponować spływ Wieprzem w zwiedzanie Puław/ Kazimierza/ lubelskich winnic, czy różanych pól w okolicach Końskowoli.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: kajaki kajakidlarodzin
Data publikacji: 05.10.2016 11:48
Kampinoski Park Narodowy - spacer w okolicach Palmir

Jeszcze dobrze nie wyjedziemy z Warszawy, a już jesteśmy w leśnej głuszy. Na dodatek możemy zwiedzić ważne dla Polaków miejsce pamięci. Atrakcje te są tak blisko, że aż szkoda nie skorzystać z możliwości bardzo przyjemnego spaceru w jeden z nadchodzących weekendów.

Nasza propozycja jest następująca. Jedziemy do miejscowości Izabelin i kierujemy się w główną ulicę tj. 3-go Maja. Dalej prosto aż do jej końca. W międzyczasie wjedziemy do wsi Truskaw. Na końcu wsi, pod lasem przy samej granicy Kampinoskiego Parku Narodowego jest parking. Zostawiamy samochód i idziemy czarnym szlakiem (oraz znakami ścieżki edukacyjnej - ukośna zielona kreska na białym tle) w kierunku Cmentarza Palmiry. Po drodze czytamy tablice informacyjne ścieżki edukacyjnej. Dzięki nim zapoznamy się ze specyfiką Puszczy Kampinoskiej, dowiemy się np. że istnieje brzoza ciemna. Początkowo idziemy po terenach podmokłych, ale dla naszej wygody zamontowano pięknie wkomponowane w krajobraz drewniane kładki. Oczywiście, jak to w lesie przy tego typu terenach, po lewej i prawej stronie widzimy ślady działalności dzików. Ale nie mamy się czego obawiać, bo zwierzęta te żerują głównie w nocy. Niedługo po skończeniu się kładek, wchodzimy w piękny sosnowy las, z rzadką przetykany brzozą. Teren zaczyna się lekko wznosić, po lewej stronie widzimy dolinkę, a po prawej pagórek. Taki jest bowiem Kampinos – dwa w jednym. Czyli położony zarówno na bagnach, jak i na dość wysokich wydmach. Idziemy lasem wdychając świeże powietrze, aż dojdziemy do skrzyżowania szlaków. Tu kierujemy się w lewo za znakami ścieżki edukacyjnej, i za kilkadziesiąt metrów, przy drewnianej wiacie, znowu w lewo za znakami ścieżki. Po kilkudziesięciu metrach dochodzimy do końca ścieżki, czyli wiatrołomów. Czytamy tablicę informacyjną, po czym możemy wejść na znajdujące się po lewej stronie wzniesienie i podumać nad faktem, jak szybko i jak wielkie spustoszenie może uczynić wiatr.

Wracamy do drewnianej wiaty, skręcamy w lewo i idziemy szlakiem zielonym, czerwonym oraz czarnym. Niebawem teren zaczyna się dość wyraźnie wznosić. Jak ktoś chce docenić wysokość kampinoskich wydm, może wejść szybkim krokiem na znajdujące się po prawej stronie wzniesienie. Gwarantujemy, że osoby ze słabą kondycją dostaną lekkiej zadyszki. Kiedy dojdziemy do rozwidlenia szlaków, porzucamy zielony i idziemy pod górkę za szlakiem czerwonym i czarnym. Po pokonaniu kilku pagórków wyjdziemy na drogę z kostki brukowej, która za chwilę doprowadzi nas do Muzeum Palmiry. W międzyczasie po obu stronach widzimy bagna, później przyjrzymy się im dokładniej. Przed muzeum skręcamy w lewo zgodnie z drogowskazem „do ścieżki edukacyjnej wokół Palmir”. Idąc tą ścieżką możemy m.in. dowiedzieć się, że przed wojną istniała linia kolejowa łącząca Dworzec Gdański, Młociny i Palmiry (oj przydałaby się teraz) oraz poczytać o tym jak dzielnie walczyły polskie tankietki we wrześniu 1939r. a także poznać bliżej specyfikę puszczańskich wydm i bagien. A propos tych ostatnich, na początku ścieżki idziemy mając je po lewej stronie drogi. W tym roku poziom wody jest niski, więc możemy wejść na bagna tak, że będziemy nimi otoczeni z trzech stron. Odwracamy się w lewo i widzimy ciągnące się bagna z niskimi brzozami, czyli krajobraz charakterystyczny raczej dla Polesia, niż Mazowsza. Idziemy dalej za znakami ścieżki edukacyjnej. Uwaga! Przy tablicy informującej o nieistniejącej linii kolejowej odbijamy w lewo do kamienia „Orlika”, po czym wracamy i idziemy w przeciwną stronę za znakami ścieżki. Niebawem dojdziemy do oznaczonego charakterystycznymi krzyżami miejsca, w którym Niemcy mordowali w Palmirach Polaków. Kilkanaście metrów dalej wchodzimy na cmentarz. Nekropolia ta naprawdę robi duże wrażenie, widzimy bowiem ogromne pole jednakowych krzyży, z rzadka przetykane większymi nagrobkami. Takie nagrobki mają np. złoty medalista olimpijski Janusz Kusociński, czy przedwojenny marszałek sejmu Maciej Rataj. Po obejrzeniu cmentarza i poświęceniu chwili zadumy osobom tu zamordowanym, kierujemy się do muzeum. Z zewnątrz nie prezentuje się okazale, ale wewnątrz zetkniemy się z nowoczesnym multimedialnymi rozwiązaniami, warto więc je zwiedzić. Jest ono czynne codziennie oprócz poniedziałków. W budynku muzeum możemy również skorzystać z automatu z napojami i przekąskami.

Teraz mamy dwie możliwości. Możemy wrócić skąd przyszliśmy, w tym przypadku czarny szlak doprowadzi nas do parkingu. To zapewni nam jeszcze jakieś 45 minut obcowania z puszczą. Możemy też pójść niebieskim szlakiem będącym jednocześnie, oznaczoną żółtymi znakami, ścieżką rowerową. Ta trasa jest mniej przyjemna, gdyż niebawem wyjdziemy na brukowaną, a następnie ziemno-żwirową drogę, po której bardzo rzadko, ale jednak przejeżdżają samochody. Jednakże wybierając tę (czasowo taką samą) trasę będziemy mogli jeszcze obejrzeć palmirską polanę śmierci, pomnik poświęcony partyzantom z organizacji „Jerzyki”, w tym stoczonej m.in. przez nich kilkudniowej bitwie pod Pociechą. Znajdziemy tu również pomnik poświęcony oddziałom leśnym walczącym w Kampinosie oraz mieszkańcom Truskawia i okolic, zamordowanym w czasie okupacji niemieckiej. Niebieski szlak doprowadzi nas do pętli autobusowej, po jej minięciu skręcamy w prawo w ulicę 3-go Maja i po ok. 200 m. jesteśmy na parkingu. Cały spacer nie powinien nam zająć więcej niż 4 godziny, a da nam na pewno wiele satysfakcji podczas weekendowego wypadu z Warszawy.

Miłego obcowania z puszczą!

Czytaj
Szukaj podobnych wg: kampinos spacer rowerem
Data publikacji: 07.04.2016 22:25
Kampinowski Park Narodowy - Akademia Kampinoska - z pracownikami parku tropem przygody

Kampinowski Park Narodowy ma aktywnemu turyście bardzo wiele do zaoferowania. Znajdziemy tu historyczne pamiątki walk o niepodległość Polski, sięgające powstania Styczniowego 1863 roku, kończąc zaś na II wojnie światowej z legendą Rzeczpospolitej Kampinowskiej i odbywającymi się nieopodal rekonstrukcjami z czasów kampanii wrześniowej. Ciekawostką są ślady dawnych osadników Olendrów, o których mało już kto pamięta, nieopodal granic parku trafimy także do kościoła w Brochowie związanego z Fryderykiem Chopinem.


Podstawową jednak wartością jest tu natura i jej różnorodność oraz unikalne w skali Europy formy takie jak leśne zespoły wydmowe.


Idealną formą aktywnego poznania parku są spacery edukacyjne organizowane w ramach Akademii Kampinoskiej przez pracowników Parku Narodowego. Odbywają się one periodycznie, zwykle co miesiąc w pierwszej połowie miesiąca. Każdy ze spacerów ma inną tematykę czy to związaną ze zmieniającymi się porami roku, czy zwierzętami żyjącymi w parku, czy wreszcie z wydarzeniami i ich śladami wciąż obecnymi na jego obszarze. Udział w spacerach jest bezpłatny, nie ma też wymogu minimalnej liczby uczestników co eliminuje w zasadzie ryzyko nie dojścia spaceru do skutku. Wszelkie informacje co do kolejnych terminów i tematyki zbliżających się spacerów znajdziemy na stronie parku.


Wyprawy po parku organizuje też koło PTTK Warszawa Śródmieście. W tym jednak przypadku koszt udziału dla osób niezrzeszonych wynosi 5 pln, zbiórki zwykle przy stacjach metra, minimum grupy 5 osobowe, trasy o rożnej skali trudności, może się zdarzyć iż mogą być nieodpowiednie dla mniej przygotowanych osób. Dodatkowe informacje na stronie PTTK, Koło Terenowe Śródmieście. Plan i kalendarz tych wydarzeń również znajduje się na stronie parku.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: aktywnie na1dzien kampinos
Data publikacji: 07.04.2016 22:32
Zagadki Twierdzy Modlin - rozszyfruj jej tajemnice - questing

Kolejna nowość akurat na nowy, rozpoczynający się sezon turystyczny. Grupa zapaleńców postanowiła rozpocząć aktywną promocję questingu na obszarze twierdzy Modlin, pod hasłem „Rozszyfruj tajemnice Twierdzy Modlin”. Idee wspiera Fundacja Questing, która ma już na koncie szereg udanych wdrożeń na tym obszarze, między innymi na dużą skalę na terenie parku rozrywki w Bałtowie. Pierwsze dwie testowe trasy zostały już udostępnione, w ciągu kilka dni ściągnięto je ponad 300 razy, można je pobrać z tej strony. Organizatorzy czekają na opinie zwrotne odnośnie pierwszych testowych produktów, tak by mogli w oparciu o nie dalej rozwijać projekt, serdecznie zapraszamy do pobierania, testowania i dzielenia się opiniami.


Dnia 8 marca w siedzibie informacji turystycznej w Nowym Dworze odbyło się szkolenie dla osób, które chcą zaangażować się w projekt. Nie zabrakło osób z branży turystycznej, co na pewno przyniesie pozytywne efekty. Zapewne analogiczne szkolenia będą się powtarzać tak, by maksymalnie rozszerzyć bazę wolentariuszy, co powinno doprowadzić do poszerzenia i popularyzacji oferty. Planowane są m.in. questingi kajakowe, byłoby to na pewno niesamowite urozmaicenie dla chcących poznać historię i sekrety twierdzy Modlin. Wszelkie informacje na temat rozwoju produktu questingowego w Twierdzy, na profilu facebookowym.


Organizatorzy planują oficjalny debiut przetestowanych tras podczas kolejnej edycji cieszącej się niezwykłą popularnością akcji "za pół darmo". Kolejna jej odsłona planowana jest na 23-24 kwietnia. Dla tych, którzy jeszcze nie znają twierdzy jest to unikalna możliwość by nadrobić te zaległości, szczegóły na temat przewidzianych atrakcji i biorących udział w akcji partnerów na profilu akcji.


Wkrótce na portalu zwarszawy-naweekend.pl nasz test questów.



Czytaj
Szukaj podobnych wg: twierdzamodlin questy aktywnie na1dzien
Data publikacji: 07.04.2016 23:01
Klaster Green Velo - ułatwienia dla turystów?

Green Velo szykuje się do pierwszego sezonu, po szumnych kampaniach marketingowych czas na realizacje obietnicy. Dla turystów z Warszawy i Mazowsza bardzo istotne będzie jak dotrzemy do trasy z własnym rowerem, lub/i czy będzie możliwość rozpoczęcia wycieczki po szlaku na miejscu, korzystając z wypożyczalni sprzętu rowerowego.

Już jesienią ubiegłego roku rozpoczęły się rozmowy na temat utworzenia klastra turystycznego, który miałby zaoferować potencjalnym turystom spójny i korzystny pakiet usług. Sygnowano odpowiednie dokumenty, jednak o kontynuacji prac na razie nic więcej nie wiadomo. Co możemy wydedukować z opublikowanych do tej pory materiałów?

Na pewno bardzo żywo zainteresowany uczestnictwem w projekcie jest Orlen. Jego marketingowa aktywność skoncentrowana na budowaniu silnego programu lojalnościowego VITAY, obudowanego partnerstwem z firmami branży e-commerce, a ostatnio również aliansem marketingowym z Yanosikiem, wskazuje na to, iż ludzie odpowiedzialni za marketing w Płockiej spółce w lot diagnozują okazję. Jeżeli chodzi o konkrety, to ponad 20 stacji Orlenu uzyskało już certyfikat MPR miejsca przyjaznego rowerzystom.

Istotnym elementem klastra winni być też przewoźnicy kolejowi i/lub autobusowi, choć ci ostatni będą mieli nie lada problem z przewozem rowerów. Jeżeli chodzi o kolejowe spółki, obecność w klastrze zadeklarowały Przewozy Regionalne. Przewoźnik ten jest tradycyjnie aktywny marketingowo i otwarty na nowe inicjatywy. Wadą jest tu jednak stary i nieporównywalny jakościowo do innych graczy na rynku tabor. Także fakt, iż z oferty PR w zasadzie nie możemy skorzystać bez konieczności przesiadki, czy to w Siedlcach czy Lublinie czy Białymstoku, nie jest komfortowy dla rowerzysty. Mimo, iż PKP IC wprowadziło ostatnio do sprzedaży internetowej bilet na rower, od tego przewoźnika nie wpłynęła jasna deklaracja o uczestnictwie w klastrze i przygotowaniu specjalnej dedykowanej oferty. Taka ciekawa oferta jest możliwa w oparciu o połączenia do Białegostoku/Terespola/ Białej Podlaski czy Kielc i Stalowej Woli.

Wreszcie logiczne mogłoby się wydawać zaangażowanie portali/ metawyszukiwarek kwater agroturystyczych i hoteli w kontekście odpowiedniego sprofilowania dostępnej oferty pod kontem rowerzystów. Wydaje się, iż potencjalne uczestnictwo w tym projekcie portali grupy eholiday.pl czy nocowanie.pl wniosłoby wiele dobrego.

Będziemy śledzić dalsze losy projektu klaster green velo, wkrótce na portalu także rekomendowane dla turystów z Warszawy i okolic najlepsze, z punktu widzenia logistyki i dostępnej oferty przewozowej, trasy green velo.

Czytaj
Data publikacji: 07.04.2016 23:17
Rower w cenie w KM i ŁKA i wreszcie on-line w Intercity

Dobre wieści dla fanów wycieczek rowerowych. Na rynku warszawskim pojawił się bowiem w marcu kolejny przewoźnik kolejowy, który oferuje przewóz roweru gratis. Jest nim Łódzka Kolej Aglomeracyjna ze swoimi weekendowymi połączeniami do Warszawy. Tym sposobem oferta łódzkiego przewoźnika dołącza do już egzystującej na rynku od kliku lat oferty Kolei Mazowieckich. Co jeszcze wyróżnia ŁKA? Otóż są to nowoczesne składy flirt, jedynym mankamentem, niestety dość poważnym, jest w tym przypadku rozkład, a dokładniej godziny odjazdów z Warszawy. Dość istotnie ograniczają one możliwość wycieczek rowerowych. Opcją do rozważenia pozostają wycieczki z noclegiem np w oparciu o podróż do Koluszek i zwiedzanie powiatu Brzezińskiego( #powiatbrzezinski) lub możliwość kombinowanej wycieczki z innym przewoźnikiem np Kolejami Mazowieckimi. Tutaj bardzo ciekawą alternatywą wydaje się podróż do Łowicza i powrót ze Skierniewic, plan takiej wycieczki może np zawierać zwiedzanie parku w Nieborowie i parowozowni w Skierniewicach.


Przedstawiciele ŁKA zdają sobie sprawę ze słabości obecnego rozkładu, nie wykluczają jego korekty poprzez dodanie trzeciej pary pociągów, być może taka opcja będzie możliwa od rozkładu zima 2016. Trzeba przyznać, iż bardzo silną stroną ŁKA jest aktywność marketingowa. Spółka przygotowała szereg propozycji wycieczek po ziemi łódzkiej, wspiera też lokalne wydarzenia, jak obchody Bożego Ciała w Łowiczu czy Święto Kwiatów w Skierniewicach. Mobilne stanowisko prezentacyjne regularnie odwiedza różne miejsca wokół Łodzi tak, by popularyzować korzystanie z kolei aglomeracyjnej i robi to z dobrym skutkiem.


Podobnych działań nieco brakuje w przypadku innego metropolitalnego przewoźnika tj. Kolei Mazowieckich, ten stan winien się stopniowo zmieniać. Zakładamy, iż zostaną wyciągnięte wnioski z niezbyt fortunnego startu połączeń weekendowych do Gdańska i Krakowa. Zresztą takie zmiany częściowo już się zadziały w postaci dostosowania wyjazdu do Krakowa do potrzeb turystów. W zakresie turystyki rowerowej Koleje Mazowieckie mają nam dużo więcej do zaoferowania. Istnieje możliwość zaplanowania ciekawych wycieczek w oparciu o takie punkty docelowe jak Otwock, Ciechanów, Żyrardów, Kołbiel, Łowicz. Ciekawą przygodą może być też skorzystanie z przeprawy promowej w Gassach, w tym przypadku należy powiązać podróż do Otwocka/Karczewa z Górą Kalwarią. Na stronie Kolei Mazowieckich znajdziemy nawet poradnik pomagający takie wycieczki zaplanować. Bardzo dobry pomysł nie doczekał się jednak kontynuacji i sam przewoźnik nie bardzo eksponuje to narzędzie, czekamy jednak na jego rozbudowę i zwiększenie użyteczności.


Ostatnią nowością z zakresu oferty dla rowerzystów jest udostępnienie zakupu biletu na przewóz roweru w pociągach PKP IC. Po wielu latach wreszcie nie trzeba fatygować się do kasy by z takiej opcji skorzystać. W przypadku PKP IC w grę nie wchodzą raczej krótkie wycieczki, choć można przymierzyć się do opcji wyprawy do Ciechanowa Pendolino, nie będzie to jednak wariant tani, ale np dla dzieci stanowi też swoistą dodatkową atrakcję samą w sobie.


Wkrótce na portalu opisy i testy tras możliwych do realizacji w oparciu o ofertę przewoźników kolejowych, w szczególności opcje darmowego przewozu rowerów w Kolejach Mazowieckich i ŁKA.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artukuł



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon