czekam

Skibus z Warszawy w Beskidy w każdy weekend aż do marca


   Wyszukiwanie wg.: dlafotografow
Data publikacji: 21.01.2018 22:37
Balonowa fiesta w Szwajcarii Bałtowskiej 26-28 stycznia

Po raz pierwszy w Bałtowie odbędą się unikalne zimowe pokazy balonowe, podczas ostatniego weekendu stycznia na gości narciarskiego kurortu Szwajcaria Bałtowska czekają nie lada atrakcje.


Zimowe pokazy balonowe w okolicach rozsądnej odległości od Warszawy to prawdziwa rzadkość, tym bardziej warto rozważyć narciarski weekend w Bałtowie, który dodatkową umilą pokazy baloniarzy.


Impreza wystartuje już w piątek, pierwsza tura lotów zaplanowana jest na godzinę 14.30 tego właśnie dnia. W sobotę będziemy mogli obejrzeć dwie sesje, jedną o godzinie 8.00, drugą o 14.30. Całość zwieńczy ostatni pokaz w niedzielę, także o 8.00.


W zawodach weźmie udział prawdopodobnie osiem załóg, w tym jedna, która obsłuży unikalny balon choper. Różni się on od pozostałych tym, że nie posiada gondoli a pilot znajduje się na swobodnej uprzęży, uzyskujemy przez to jeszcze lepszy efekt widowiskowy.


Impreza jest organizowana przez Kraków Baloon Team, opiekę nad nią sprawuje Aeroklub Krakowski. Skala imprezy nie jest może duża, powinna jednak zadowolić nawet najbardziej wymagających, a z pewnością da też dużo radości dzieciom.


Formuła pokazów ma być nakierowana na żywą współpracę prowadzących z widownią. Będziemy mogli z pierwszej ręki poznać tajniki sztuki balonowego pilotażu, poznać też ciekawe formy balonowego współzawodnictwa jak "gonitwa za lisem", czy zawody precyzyjne w postaci nalotu na krzyż i rzutów do celu z balonów.


Zawody balonowe są zawsze niezwykle widowiskowe, niestety ich oferta w okolicy Warszawy jest bardzo uboga. Tym bardziej warto rozważyć weekendową wyprawę na narty do Bałtowa, którą uatrakcyjni bałtowska Zimowa Fiesta Balonowa.


Wybiegając myślami do sezonu letniego, nie możemy zapomnieć o letnich zawodach balonowych w Nałęczowie. W sierpniowe weekendy przyciągają one licznych fanów baloniarstwa, są też wspaniałym plenerem dla miłośników fotografii.


Niewielkie, kameralne imprezy zdarzają się też na zachodnim świętokrzyskim. W okolicach urokliwego Młyna Jędrów - Suchedniów gospodarze organizują mini zawody, obiekt wart jest odwiedzenia podczas wyprawy w okolice Kielc.


Bałtowska Szwajcaria to jeden z najbliższych Warszawie narciarskich stoków, dojedziemy tu w nieco ponad 2 godziny. W następnym zimowym sezonie trasa skróci się o około 15-20 minut dzięki uruchomieniu obwodnicy Radomia. W przyszłości podobny efekt da też budowana obwodnica Góry Kalwarii.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 13.10.2018 11:27
Zamek Besiekiery najbardziej malownicze ruiny w okolicach Warszawy?

Zamek Besiekiery a raczej jego ruiny to z pewnością najmniej znany obiekt zamkowy z tych znajdujących się w rozsądnej odległości od Warszawy. Jeżeli nie znamy tego miejsca, to warto ten brak nadrobić. Szczególnie wielbiciele fotografii powinni być tym zainteresowani. Zamek otoczony fosą jest doskonałym plenerem fotograficznym.

Dodatkowym atutem jest lokalizacja, o krok od zamku znajdziemy całe mnóstwo atrakcji turystycznych z lazurowym jeziorem Osadnik Gajówka, Zoo Safari, Doliną Skrzatów, Wioską Indiańska i tak wymieniać można by bez końca. Udając się w stronę Warszawy znajdziemy zabytki Łęczycy/Tumu, blisko jest też kopalnia soli w Kłodawie (dostępna tylko poza weekendami) .

Historia zamku w Besiekierach nie jest do końca znana. Wzniesiony prawdopodobnie na przełomie XV/XVI wieku, był bardziej lokalną rezydencją mieszkalną. Jego znakiem rozpoznawczym było umiejscowienie na sztucznie wzniesionej wyspie, która naturalnie otoczona została fosą. Do dzisiaj właśnie otoczenie wody nadaje zamkowi szczególnego uroku, odbijające się w wodzie ruiny zamku dają duże pole do popisu dla fanów fotografii.

Dalsze losy zamku są zbieżne z innymi polskimi budowlami tego typu, choć w tym przypadku dewastacje podczas wojen szwedzkich nie oznaczały końca jego użytkowania. Zamek pełnił funkcje gospodarcze jeszcze w XIX wieku, później opuszczony popadł w ruinę. Zakończona w 2010 roku rewitalizacja uporządkowała dostęp do zamku, tereny wokół i samą fosę. Dziś miejsce jest łowiskiem wędkarskim, jest tu nawet niewielka plaża, z której podczas letnich upałów korzystają najmłodsi.

Wokół zamku zebrała się też grupa rekonstrukcji historycznej Konfraternia Burgus Carpinei. Zwykle organizują oni jedną imprezę/turniej w sezonie, zazwyczaj jest to pierwszy weekend września. Co ciekawe częstokroć turniej na Zamku w Biesiekierach jest organizowany równolegle z Igrzyskami Gier Dawnych w Łęczycy. Taki zbieg dwóch imprez powoduje, iż nie ma lepszego czasu na odwiedziny tych dwóch miejsc. Warto pilnować kalendarza na 2019 rok. Rekonstruktorzy z Besiekier bywają też gośćmi imprez historycznych w okolicach Warszawy, w tym sezonie uczestniczyli m.in. w nowej imprezie Most Jagiełły w Czerwińsku nad Wisłą.

Skoro wspominamy Łęczycę, to warto nadmienić, że w bezpośredniej bliskości pięknej romańskiej kolegiaty w Tumie wkrótce rozpoczną się prace nad rekonstrukcją średniowiecznego grodziska (dawnej Łęczycy). Plan zakłada zakończenie prac w sezonie turystycznym 2019, w ten sposób przybędzie nam kolejna atrakcja i powód by częściej wybierać się w tę okolicę.

Z Łęczycą łączy zamek w Besiekierach także legenda. Budowniczy zamku miał bowiem założyć się z tamtejszym diabłem Borutą o to, że wybuduje budowlę bez udziału siekiery. Tak uczynił, jednak nie wiedział, iż w budowie brał udział chłop o nazwisku Siekierka. Zakład więc przegrał, oddał duszę diabłu a zamek nazwano Besiekiery.

Szukający niebanalnych plenerów fotograficznych już dziś mogą planować wyjazd 2w1, tj. do Besiekierów i lazurowego jeziora Osadnik Gajówka. Trudno w okolicach Warszawy znaleźć piękniejsze miejsca na oryginalną fotografię, która z pewnością zaciekawi rzesze znajomych.

Zamek w Besiekierach zaliczyliśmy do grupy najciekawszych plenerów fotograficznych w okolicach Warszawy.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 30.09.2018 12:08
Arkadia romantyczny ogród w okolicach Łowicza

Piękny romantyczny ogród Arkadia, będący niegdyś jednym z najznamienitszych założeń ogrodowych Polski przełomu XVIII/XIX, wciąż możemy podziwiać w okolicach Łowicza.

Wydaje się, iż to miejsce zna każdy, kogo choć trochę interesują atrakcje turystyczne w okolicach Warszawy. Jednak, coraz to nowe publikacje bloggerów na jego temat cieszące się wielką popularnością mogą świadczyć, że wciąż wielu mieszkańców stolicy nie zna tej znajdującej się w okolicach Łowicza perełki.

Dzieło życia księżnej Heleny Radziwiłowej zostało założone w roku 1778, jako owoc fascynacji światowymi arkadyjskimi trendami. Do realizacji swoich planów księżna zatrudniła znanych architektów Szymona Zuga a następnie Henryka Ittara.

Z początku miejsce pełne było tymczasowych elementów - chatek, szałasów, ołtarzy mających służyć zabawie jak i zadumie nad mijającym życiem. Księżna żyła obsesją śmierci, z tego powodu pierwszą trwałą budowlą w Arkadii była grota, którą zresztą możemy podziwiać do dziś. Helena planowała też m.in. mauzoleum ku czci przedwcześnie zmarłej córki, zapewne myślała też o swoim własnym grobowcu właśnie w Arkadii.

Na przestrzeni lat zmieniała się koncepcja ogrodu, z tego też powodu mamy na miejscu akcenty sentymentalne, antyczne i na koniec romantyczne. W Arkadii znajdziemy liczne łuki, starożytne świątynie a nawet akwedukt. Ta ostatnia budowla jest obok pięknie położonej nad stawem Świątyni Diany, jednym z symboli Arkadii .

Obecnie świątynia Diany jest w remoncie, miejmy nadzieję, iż kolejny sezon pozwoli cieszyć się w pełni tą wspaniale zlokalizowaną budowlą.

Niestety wiele z majestatycznych budowli nie przetrwało, szczególnie szkoda Amfiteatru i Cyrku, z pewnością były pięknym uzupełnieniem założeń ogrodowych.

Arkadia jest dziś oblegana przez miłośników fotografii a przede wszystkim pary młode szukające plenerów do sesji ślubnych, trudno o bardziej romantyczne miejsce w okolicach Warszawy. Szczególnie ciekawie jako plenery prezentują się łuk z domem Murgrabiego, przybytek Arcykapłana i wspomniany już Akwedukt.

Do Arkadii warto wybrać się właśnie teraz, jesienią to miejsce nabiera dodatkowego kolorytu. Piękne, przebarwione na czerwono liście zdobią wspomniany dom Murgrabiego, tradycyjnie w parku rządzi zaś kolor żółty i złoty.

Wyprawę do Arkadii możemy połączyć z wizytą w Nieborowie( szczególnie podczas ciekawych cyklicznych wydarzeń) , Łowiczu i Skansenie w Maurzycach, czy wpaść tu w drodze powrotnej z epickiej Parowozowni Skierniewice. Na najmłodszych w okolicy czeka ciekawe miejsce ze zwierzakami Pawie Oczko, blisko jest też wspaniały warsztat garncarski rodziny Konopczyńskich.

Arkadia może być również celem ciekawej wycieczki rowerowej z Łowicza lub Skierniewic, w weekendowych pociągach ŁKA jeżdżących z Warszawy rower przewieziemy gratis.

Ambicje by dorównać w ogrodowym przepychu Arkadii ma Pałac w Małej Wsi. Plany wyglądają imponująco, potrzeba jednak kilku lat a tamtejsze ogrody z pewnością staną się poważnym konkurentem. Niewielkie ale piękne ogrodowe założenie znajdziemy też w pobliskiej Agroturystyce Błędowskie Rosy, ona także znajduje się na terenie popałacowych dóbr.

Czekajmy na słońce i ruszajmy poznać romantyczną perłę w okolicach Warszawy, autem jest zaledwie godzina drogi.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: plener hit okolicelowicza dlafotografow
Data publikacji: 08.01.2018 9:43
Towarzystwo Stanisławowskie w Łazienkach - hit nadchodzącego sezonu:)

Doskonała wiadomość dla wszystkich ciekawych historii i kultury w "żywym wydaniu". W 2018 roku możemy liczyć na szereg ciekawych wydarzeń na terenie Łazienek w wykonaniu rekonstruktorów z Towarzystwa Stanisławowskiego z Puław.

Szczególnie ucieszy się płeć piękna, wspaniałe stroje z epoki stanisławowskiej zainteresują nie jedną małą i "dużą" dziewczynkę. Szczęśliwi powinni być też fani fotografii, przybędzie doskonały plener do profesjonalnych zdjęć w Łazienkach. Postacie w historycznych strojach to niebanalne tło do każdej fotografii.

Do tej pory rekonstruktorów mogliśmy spotkać w Łazienkach zwykle tylko podczas święta Konstytucji 3 Maja. Jest to jednak dla aktywnych turystów termin trudny. Długi weekend sprawia, iż wielu z nas opuszcza w tych dniach stolicę.

W wyniku podpisanej umowy możemy się spodziewać, iż popisy rekonstruktorów zagoszczą w Warszawie już od sezonu wiosennego i trwać będą aż do końca jesiennej akcji ''darmowe rezydencje królewskie''.

Towarzystwo związane m.in z Puławami zdecydowało się zbliżyć do atrakcji o ogólnopolskiej renomie jaką są niewątpliwie Łazienki. W ten sposób obie strony dużo zyskają. Poprzez bliską współpracę z Towarzystwem Stanisławowskim Łazienki pozyskają wspaniałą dodatkową atrakcję. Towarzystwo ma zaś szansę rozwijać swoją działalność w miejscu szczególnym dla rekonstruowanej epoki, a przy tym otwartym całorocznie, i przyciągającym turystów nawet poza szczytem sezonu.

Wytrawni obserwatorzy mogli zauważyć, iż członkowie Towarzystwa gościli w zeszłym roku na Mazowszu. Były to jednak mniejsze imprezy. Przykładem mogą być wydarzenia w przepięknym Pałacu w Nowej Wsi , czy opisywanym przez nas nie mniej urokliwym, kameralnym Dworze w Paplinie. Nowa umowa z Łazienkami sprawi, miejmy nadzieję, że rekonstruktorzy będą na Mazowszu gościli częściej. Podróżowanie z samej Warszawy po województwie jest o wiele łatwiejsze. Na swoją kolei wciąż czeka kilka ciekawych lokalizacji.

Liczymy, że współpraca Towarzystwa z Łazienkami otworzy też drogę do podobnych projektów w przyszłości. Wiele grup rekonstrukcyjnych cierpi na brak poważnego wsparcia ze strony partnerów. Jest ono niezwykle istotne, by móc zaoferować profesjonalny produkt turystyczny. Miejmy nadzieję, iż studium przypadku pomoże rekonstruktorom zarówno na Mazowszu jak i w innych rejonach Polski.

Czekamy na szczegóły współpracy, w tym daty najbliższych imprez, w których Towarzystwo Stanisławowskie pokaże pełnię swoich walorów na terenie Łazienek Królewskich.



*zdjęcia autorstwa Socreation

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 05.12.2017 21:44
Fort Zbarż -idealny przystanek podczas wycieczki rowerowej wokół Okęcia

Fort Zbarż to bardzo malowniczy mało znany i często omijany element dawnej Twierdzy Warszawa. Położenie fortu stanowi wielki atut, stanowi idealne miejsce na krótką przerwę w rowerowej wycieczce wokół Okęcia, lub krótszej wyprawie na oglądanie samolotów od strony terminalu Cargo. Wkrótce, bo już na wiosnę ścieżka rowerowa z centrum zostanie uzupełniona, na Okęcie będzie można dojechać bezkolizyjnie aż od Pól Mokotowskich.

Opis trasy rowerowej wraz z najlepszymi miejscami obserwacji samolotów zamieściliśmy na portalu jakiś czas temu.

Nie wątpliwie atutem Fortu jest jego "malownicze" podtopienie, jest ono skutkiem awarii systemu odwodniania, która miała miejsce jeszcze podczas ostatniej wojny. W jej wyniku zarówno dziedziniec fortu jak i fosa zostały zalane. Dziś mamy więc na miejscu nie wielkie jeziorko, które jest też kameralnym łowiskiem. Głębokość sięgająca kilku metrów powoduje iż spotkamy tu także nurków odbywających szkolenia w zakresie nurkowania w warunkach trudnych.

Geograficzne zorientowanie fortu powoduje iż podczas zachodów słońca mamy tu nie zwykłe warunki świetlne, może to być jeden z ciekawszych plenerów fotograficznych. Miejsce jest dość dobrze osłonięte od wiatru co powoduje iż często tafla jeziorka jest płaska, zarysy fortu wspaniale odbijają się w wodzie, jest to widok zaiste niesamowity.

Jeżeli chcemy usłyszeć nieco więcej o jego historii i pozycji w ramach twierdzy Warszawa musimy śledzić profile fanów cywilnych i wojskowych umocnień z pod znaku Muzeum Obrony Cywilnej. Organizują oni od czasu do czasu wypady do Fortu, celem jest zwykle posprzątanie po osobach nie szanujących otwartej przestrzeni tego historycznego miejsca. O tym że nie tylko ze względu na Fort Zbarż warto poznać działalność Muzeum Obrony Cywilnej, przekonamy się już niebawem bo w styczniu okazją ku temu będzie periodyczna arcyciekawa impreza Nocy Fortyfikacji - gratka dla wszystkich fortyfikacji.

Fort warto odwiedzić tęż zimą, przy niskich temperaturach jezioro zamarza tworzy się więc fajna ślizgawka, co odważniejsi korzystając z lodu starają się wślizgnąć do wnętrza na co dzień nie dostępnego Fortu, nie polecamy jednak takich eksperymentów.

Jesienią teren fortu okala dość bujna kolorowa roślinność, to także dobry moment dla szukających ciekawych "typowo jesiennych" plenerów fotograficznych.

Dziś właścicielem fortu jest Skarb Państwa i Państwowe Porty Lotnicze, na razie jednak brak starań o to by przełożyło się to na turystyczne zagospodarowanie terenu,a miejsce mogło by być ciekawą opcją na krótki spacer dla osób czekających na swój samolot, lub gości przyjeżdżających odebrać przylatujących do Warszawy.

Do Fortu dojeżdżamy ulicą Wirażową w okolicy mamy nie wielki parking, także dojazd i zaparkowanie samochodu nie stanowi problemu, naturalnie preferujemy wycieczki rowerowe.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: dlafotografow bunkry narowerze okecie
Data publikacji: 31.03.2016 13:32
Inowłódz 950 lecie - szereg atrakcji, start już 9 IV

Idealną okazją by odwiedzić to piękne miasteczko będzie szereg imprez organizowanych z okazji jego 950 lecia. Teraz z racji otwarcia kolejnych odcinków nowej drogi expresowej S8, Inowłódz jest blisko Warszawy jak nigdy dotąd, co nam zaoferuje?


Już 9-10 kwietnia zlot grup rekonstruktorskich w ramach imprezy Air Soft, zespoły wyspecjalizowane w XX wiecznych rekonstrukcjach, dobra okazja by powiązać tą wycieczkę z odwiedzinami bunkrów w Konewce i Jeleniu bądź/i Skansenu w Tomaszowie tak by trzymać się stricte XX wiecznej tematyki militarnej.


6 maja oficjalne otwarcie obchodów połączone ze świętem konstytucji 3 maja.


Pierwszy weekend czerwca przyniesie dzień dziecka z rycerstwem, Inowłodzkie bractwo rycerskie zapewni najmłodszym moc najróżniejszych atrakcji.


Gwiazdą przedwakacyjnego sezonu będzie II turniej łuczniczo -kuszniczy, odbędzie się on 25 czerwca, na niedziele zaplanowano dalsze atrakcje min bieg historyczny.


Na 23-24 lipca zaplanowano zaś "16 festiwal w krajobrazie" fotografia, malarstwo, koncerty z finałem w postaci wycieczki doliną Pilicy.



Na koniec wakacji obejrzymy inscenizacje "361 rocznicy rozbicia wojsk szwedzkich pod Inowłodzem" odbędzie się ona 27 sierpnia.


Jesienią w nieodległej Spale odbywają się dożynki Prezydenckie i tradycyjny Hubertus Spalski.


Jak już wspominaliśmy wyżej region daje nam bardzo dużo możliwości spędzenia udanego weekendu, od turystyki aktywnej, tras biegowych i rowerowych wokół Spały, poprzez rekomendowane spływy Pilicą, po militarną przygodę z bunkrami i tomaszowskim skansenem a nawet grotami nagorzyckimi, wreszcie poszukiwaczy plenerów fotograficznych zachwyci romański kościół Świętego Idziego i piękne nadrzeczne widoki których, Pilica oferuje nam tu bardzo wiele.

Pełny plan wydarzeń związanych z rocznicą, znajdziemy na stronie Gminnego Centrum Kultury.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 30.09.2018 11:50
Lazurowe jezioro Osadnik Gajówka karaibskie plenery 2 godziny od Warszawy

Lazurowe jezioro w centralnej Polsce? Tak, to możliwe.

Zbiornik Osadnik Gajówka jest dawnym kopalnianym wyrobiskiem. Zachwycającą barwę wody zawdzięcza właśnie minerałom składowanym na jego dnie. Niestety, mimo pięknych, karaibskich tonów nie dane jest nam pluskać się w jego wodach. Niemniej jest to miejsce z kategorii must see w okolicach Warszawy. Szczególnie warto je polecić fanom fotografii, bliżej stolicy nie znajdziemy bowiem karaibskich plenerów na sesje fotograficzne. Podczas wizyty z pewnością spotkamy tu pary młode, czy początkujące bloggerki modowe.

Na dotarcie do lazurowego jeziora Osadnik Gajówka będziemy potrzebować około 2 godzin. Jedziemy autostradą A2, ostatni odcinek za Łodzią jest płatny, ale wydatek to raptem kilka złotych. Kierujemy się na Uniejów, a później Psary i dalej do Gajówki. W miejscu gdzie droga zbliża się do brzegów jeziora znajdziemy bezpłatny parking. Wystarczy przejść na drugą stronę i jesteśmy (prawie) na Karaibach.

Dla potrzeb zwiedzających udostępniono znaczny fragment plaży/brzegu. Możemy pospacerować wzdłuż linii brzegowej zarówno w prawo jak i w lewo. Najpiękniejsze plenery znajdują się raczej po prawej stronie. Zdjęcia możemy też próbować robić ze skarpy. Należy pamiętać, iż lazurowe jezioro najpiękniej prezentuje się podczas słonecznych dni, planując wyprawę musimy wziąć to pod uwagę.

Należy też pamiętać, że brzeg jeziora jest dość grząski. Jeżeli nieumiejętnie zbliżymy się zbytnio do wody, nasze obuwie może zanurzyć się w wapienno błotną maź nawet na 15-20 cm, warto uważać lub przygotować odpowiednie buty.

Pamiętajmy, iż kąpiel w jeziorze jest wykluczona. Mimo, że spotkamy tu dzikie zwierzęta, np. bobry ( zdjęcie w galerii) to dla człowieka, a przede wszystkim jego skóry taka zabawa mogłaby się skończyć poważnymi konsekwencjami.

Lokalizacja lazurowego jeziora ma dodatkowy atut. W okolicy mamy bardzo szeroki wybór atrakcji turystycznych, w ten sposób wyprawa na karaibskie plaże z Warszawy nie musi być jedynym punktem do zaliczenia.

W bezpośredniej bliskości znajdziemy bowiem atrakcje termalne, od ciepłych basenów w Poddębicach, do znanych powszechnie Term Uniejów. Na najmłodszych czeka też Zoo Safari w Borysewie,Dolina Skrzatów czy Indiańska Wioska Tatanka.

Fani fotografii szukający ciekawych plenerów powinni z pewnością odwiedzić zamek /ruiny w Biesiekierach. Położony malowniczo na wyspie jest doskonałym potencjalnym celem fotograficznych sesji. Dla osób wierzących wartym odnotowania jest fakt, iż w okolicy, a dokładniej w Świniarach Wareckich/Głogowcu znajdą sanktuarium chrztu i dom rodzinny Świętej Faustyny Kowalskiej, na podstawie której wizji namalowano najbardziej chyba obecnie popularny, religijny obraz tj. Jezusa Miłosiernego. Warto poznać to niepozorne miejsce, które dało światu taką osobowość.

Przy okazji eksploracji jeziora Osadnik Gajówka warto wspomnieć o podobnych miejscach, które mają równie urocze, choć nie tak spektakularne walory. Krasowe Niebieskie Źródła w Tomaszowie Mazowieckim (można przy okazji odwiedzić Groty Nagórzyckie) czy Jezioro Wapiennik w okolicach Sulejowa są z pewnością warte odwiedzenia podczas jednej z wypraw z Warszawy.

Lazurowe jezioro to kolejny argument by nie odkładać wycieczki do turystycznej krainy atrakcji tuż za Łodzią. Każdy znajdzie tu coś dla siebie a karaibskie fotki mogą być wisienką weekendowej wyprawy z Warszawy.




z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: hit dlafotografow plener okolicelodzi
Data publikacji: 08.05.2018 22:39
Magiczne ujście Mieni do Świdra - plażowanie, spacer, kajaki i dzika natura

Jedno z miejsc w okolicach Warszawy, które ma szansę być absolutnym hitem. W porównaniu z niesamowitą Plażą w Ciszycy nad Wisłą ma swoje niezaprzeczalne przewagi.

Właśnie teraz w obliczu eksplozji wiosennej przyrody ujście Mieni do Świdra pokazuje swoją najpiękniejszą twarz. Znajdziemy tutaj wspaniałe naturalne "amfiteatry", piaszczyste klifowe brzegi obu rzek są doskonałym miejscem na zabawy dla dzieci, zachwycą też fotografów jako plener do pięknych zdjęć. Porównywalne miejsce, które przychodzi na myśl to Plaża Oberwanka nad Rawką, jest jednak dużo dalej od stolicy.

Płytka głębokość obu rzek powoduje, że z łatwością dostaniemy się na drugą stronę. Możemy więc swobodnie eksplorować zarówno brzegi Mieni jak i Świdra. Znajdujące się tu plaże są doskonałe na piknik. Mimo iż bez trudu dostrzeżemy ślady bytności człowieka m.in. w postaci ognisk, to zwraca też uwagę stosunkowo niewielka ilość pozostawionych śmieci. Czyżby miejsca nie były aż tak znane jak ich dużo bardziej popularne wiślane odpowiedniki?

Brzegi Mieni to także doskonałe miejsce do spacerowania. Wzdłuż tej niewielkiej rzeczki, idąc ku źródłom dotrzemy do kolejnych skarbów natury jakimi są stare drzewostany z najbardziej znanym Mazowieckim Dębem Bartkiem. Od ujścia dotrzemy do niego w 30-40 minut. W okolicy dębu znajdujemy kolejne jeszcze bardziej kameralne i urokliwe plaże. Mienia to także miejsce, gdzie możemy obserwować liczne gatunki ważek. Ciekawy artykuł o tych owadach znajdziemy na portalu ważki.pl, okres kwiecień-czerwiec to najlepszy moment na tego typu obserwacje. Z racji, że otaczają nas piękne sędziwe drzewa, w okolicach bez przerwy słychać śpiew ptaków, odzywają się też dzięcioły, nam udało się na rzece zaobserwować ciekawe i rzadkie kaczki.

Z kameralnych plaży znajdujących się w okolicy dębu mamy też przepiękny widok na rzekę płynącą jakby w zielonym tunelu. To kolejny naturalny fotograficzny plener, który po prostu zachwyca. Około 100 metrów dalej ku źródłom znajdziemy zakole ze zwalonymi potężnymi drzewami, miejsce do potencjalnej zabawy dla spragnionych adrenaliny maluchów.

Ujście Mieni znajduje się też o niecałe kilkanaście minut marszu od Przystań Emów, miejsca oferującego kajakowe wycieczki po Świdrze. Na samej Przystani jest też pełna infrastruktura pozwalająca na odpoczynek i posilenie się po kajakowej przygodzie. Gdybyśmy chcieli spędzić cały dzień w tym rejonie, możemy bez przeszkód po spływie kajakowym udać się na odpoczynek nad rzekę.

Ścieżki nad Mienią to także jedna z najciekawszych lokalizacji na spacery z psami, czworonożni przyjaciele mają tutaj prawdziwy raj.

Podsumowując, przewagą tego miejsca jest bez wątpienia szereg aktywności, którym możemy się tu oddać. Od obserwacji przyrody i fotografii po pluskanie się w płytkiej wodzie i spacery (w tym z psem) kończąc na kajakach. A to wszystko w zasięgu 30 minut jazdy od Warszawy.

Nad ujście Mieni do Świdra trafimy w bardzo prosty sposób. Kierujemy się na ulicę Świderską w Emowie, jedziemy nią do końca, przy hydrancie możemy zaparkować auto. Idziemy do końca ulicy, po czym skręcamy w prawo, jakieś 200-300 metrów i jesteśmy na miejscu. Do dębu Bartek idziemy ku źródłom. By dotrzeć do pobliskich pięknych plaż nad Świdrem musimy przekroczyć Mienię, która jest najpłytsza około 2-3 zakoli od ujścia, choć i przy samym ujściu znajdziemy miejsca dość płytkie by bez kłopotu ją przekroczyć.

Bez wątpienia jest to miejsc,e które każdy miłośnik wypoczynku na łonie natury szukający perełek w okolicach Warszawy powinien odwiedzić. Teraz przy kipiącej zieleni i braku komarów wydaje się ku temu najlepszy czas.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 06.06.2017 19:36
Dobrzyń nad Wisłą - najpiękniejsze widoki na Wisłę
Dobrzyń nad Wisłą to bezdyskusyjnie jedno z miejsc dysponujących najpiękniejszymi widokami na królową polskich rzek. Wiosną jest tu jeszcze piękniej ze względu na kwitnienie polnych kwiatów, nadwiślane skarpy są wyjątkowo pięknie obsypane makami.

Wycieczka do Dobrzynia to doskonałe uzupełnienie dla weekendowego wypadu do Płocka. Z dawnej stolicy Mazowsza to nie więcej niż 30 km. Symbolem miasta jest góra zamkowa, pozostałość po dawnym średniowiecznym grodzie.


Historycznie miasto było wyjątkowo uwikłane w konflikt krzyżacko- polski. To tutaj była też siedziba Braci Dobrzyńskich, militarnego zakonu wchłoniętego finalnie przez Krzyżaków. Liczne perypetie i przechodzenie miasta z rąk do rąk nie służyło utrzymaniu zabytków w doskonałej formie. Dziś więc po dawnym grodzie pozostała tylko zamkowa góra, jej to m.in zawdzięczamy piękne widoki na Wisłę.


Na górę dostaniemy się wspinając się z jej podnóża od strony Wisły, alternatywnie możemy też dostać się tu z samego miasta. Naturalnie dużo ciekawsza jest pierwsza opcja, przy okazji możemy zobaczyć też niewielki port w Dobrzyniu.


Piękne widoki oferują także miejsca na ulicy Wiślanej, tutaj na skarpach znajdziemy setki kwitnących polnych kwiatów. Około 100 metrów od początku ulicy, znajdziemy też schodzącą w dół ścieżkę, którą możemy dojść do kameralnych zatoczek. Idziemy wśród bujnej roślinności, latem dotarcie nad Wisłę może być tu zatem trudniejsze.


W miejscu tak pięknie usytuowanym jak Dobrzyń aż prosiło by się o dodatkową infrastrukturę turystyczną, typu widokowe platformy, które robią furorę np. w Chicago czy na Maderze. Kto wie, może w przyszłości doczekamy się realizacji takiego pomysłu.


Dobrzyniowi nie pomaga niestety administracyjne położenie poza województwem mazowieckim. Brak jest wspólnych działań promocyjnych choćby ze wspomnianym już Płockiem.


Jeżeli szukamy ciekawych widoków lub plenerów fotograficznych, powinniśmy odwiedzić zatokę Ciszy, to ledwie kilka kilometrów od Dobrzynia, w okolicach ulicy Krupa.


Z innych ciekawostek związanych z Dobrzyniem warto pamiętać o Nawojce, pierwszej legendarnej studentce, która podobno urodziła się właśnie w Dobrzyniu, miała studiować na Uniwersytecie Jagielońskim, zdemaskowana przed ostatnimi egzaminami, ostatecznie została usunięta z uniwersytetu.


Jadąc z Dobrzynia do Płocka warto też wpaść na moment do wsi Rokicie. Tutaj, prawie nad samą Wisłą, znajduje się urokliwy kościółek Świętego Piotra i Pawła. Bliżej Płocka znajdziemy marinę w Murzynowie, gdzie można odpocząć. Miłośnicy sportów wodnych mogą skorzystać z oferty tego miejsca.


Warto pamiętać o Dobrzyniu, jest to idealne miejsce do kontemplacji wiślanych widoków. Podczas weekendowego wypadu do Płocka musi się koniecznie znaleźć na naszej liście miejsc do zobaczenia.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 20.07.2016 9:20
Plaża Ciszyca - powrót do raju - 100% natury pod Warszawą

Po kilku tygodniach od naszej pierwszej słonecznej kąpieli na plaży Ciszycy, postanowiliśmy tam wrócić. To niesamowite miejsce ma wielką siłę przyciągania, szczególnie poza weekendami. Spokój i bliskość natury są wręcz niewiarygodne. Tym bardziej gdy mamy świadomość że znajdujemy się pod samą Warszawą.


Mieliśmy też kilka innych powodów do ponownych odwiedzin. Po pierwsze sprawdzenie jak radzą sobie licznie zamieszkujące tu ptasie rodziny i czy nie zostały przepłoszone przez coraz częściej gromadzących się ludzi. Zostaliśmy pozytywnie zaskoczeni. Ilość ptactwa jest zaskakująca a dodatkowo z brzegów dochodzą odgłosy bażantów. Udało nam się też spotkać brodzącą nieopodal plaży czaple, dość niezwykły widok jak na miejsce uczęszczane przez ludzi. Mamy też kilka zdjęć mniejszych, nie mniej, uroczych ptaków.


Jest też zaskoczenie in minus. Na plaży pojawiło się sporo śmieci, szczególnie w miejscach gdzie urządzano grilla czy ogniska. Trudno zrozumieć tak skandaliczne zachowanie. Nie powinno być wielkim wysiłkiem zabranie ze sobą kilku butelek i papierów, a jednak nie wszyscy mają tyle determinacji i kultury by to robić.


Opady i zmiany stanu rzeki spowodowały utworzenie się niewielkich oczek wodnych w obrębie plaży. Jest to dobre miejsce do zabaw dla dzieci, bez ryzyka wchodzenia do samej Wisły, gdzie nigdy nie możemy być pewni głębokości. Co do jakości wody, wygląda na to, iż radykalnie się poprawia. Osoby pracujące na co dzień na Wiśle twierdzą, iż niezbyt atrakcyjny kolor wody jest wynikiem dużej ilości materiału biologicznego niesionego przez rzekę.


Mieliśmy też inny powód odwiedzin. Chcieliśmy spróbować przygody z nowo zakupionym mini dronem Parrot AR 2.0. Niestety pogoda niespecjalnie się do tego nadawała. Mocne porywy wiatru skutecznie uniemożliwiły panowanie nad tym lekkim urządzeniem. Co nie zmienia faktu, iż wielkie wolne przestrzenie a także piaszczyste podłoże wydają się idealnym miejscem do zapoznania się z techniką kierowania tego typu zabawkami. Miejmy nadzieję, że kolejnym razem będziemy mieć więcej szczęścia i uda się nakręcić ciekawszy film. Choć Parrot AR 2.0 nie jest profesjonalną maszyną, to wydaje się być ciekawym pomysłem na rozpoczęcie przygody z dronami.


Pozostaje teraz zaplanować kolejną wizytę na plaży Ciszycy, może w kolejny weekend nocna obserwacja gwiazd? Serdecznie polecamy. To niewątpliwie najpiękniejsze miejsce by udać się nad wodę pod Warszawą. Wkrótce na portalu relacje z kolejnych wizyt na wiślanych i nie tylko plażach.

Krótki film z naszej wizyty na plaży w Ciszycy dostępny na you-tube.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: ciszyca dlafotografow relaks nadwisla
Data publikacji: 15.07.2018 10:52
Błędowskie Rosy - agroturystyka z klimatem - cydr,ogrody,koncerty i pałacowy klimat w tle

Agroturystyka Błędowskie Rosy to jedno z miejsc na Mazowszu, które z pewnością zaskakuje. W sposób szczególny przypadnie do gustu osobom szukającym spokoju, nastrojowych wnętrz, strawy dla duszy (koncerty) i ciała (cydry ).

Kameralny, liczący ledwie 4 pokoje obiekt pojawił się na turystycznej mapie Mazowsza dopiero w 2015 roku. Miejsce ma swoją niesamowitą i mocno związaną z Pałacem w Małej Wsi historię. Nieistniejący dziś Pałac był bowiem letnią/mini rezydencją rodziny Walickich, władających dobrami w Nowej Wsi. Powstał na początku XIX wieku, otoczony lasami i stawami był idealnym miejscem odpoczynku. Niestety, tak jak większość tego typu dóbr po II Wojnie Światowej sukcesywnie popadał w ruinę, finalnie został rozebrany w latach 90tych.

Dziś obecni właściciele Błędowskiej Rosy nawiązują do wspaniałych tradycji. Pieczołowicie odrestaurowano m.in. część ogrodów. Ogród angielski, za którym wciąż dostrzeżemy pałacowe oficyny stanowi główne miejsce/scenę dla odbywających się tu cyklicznie wspaniałych koncertów.

Tuż obok znajdziemy kameralny ogród różany, zapraszający wręcz by zagubić się i oddać kontemplacji, idealnie z dobrą książką w ręku. Może też być bardzo ciekawym plenerem fotograficznym.

Sama agroturystyka mieści się w budynku dawnej dworskiej obory. Wciąż dostrzeżemy tu oryginalne elementy stropów/konstrukcji, pozostawiono też np. poidło dla zwierząt hodowlanych. Agroturystyka jest obiektem bardzo kameralnym oferuje max 12 miejsc w 4 pokojach: dwa czteroosobowe z pojedynczymi łózkami i 2 dwuosobowe z łóżkami małżeńskimi. Wystrój i nazwa pokoi nawiązuje do wszechobecnych w regionie jabłek.

Jabłka, a dokładniej cydr grają ważną rolę w ofercie turystycznej agroturystyki. Na miejscu możemy bowiem degustować lokalnej produkcji cydry. Do dyspozycji gości jest też menu, gdzie także znajdują się jabłkowe akcenty. Mieszcząca się na parterze przestrzeń pełni funkcję cafeterii będąc zarazem miejscem spotkań i mini salą koncertową podczas gorszej pogody. W rogu dumnie prezentuje się ponad stuletnie pianino. Wystrój miejsca jest wyjątkowo ciepły, rodzinną atmosferę po prostu się tu czuje. Wychodząc w stronę parku należy zwrócić uwagę na mini oranżerię, mamy tu na przykład kwitnącego już bananowca.

Na zewnątrz na gości czekają kolejne przestrzenie, gdzie miło spędzimy czas. Tu również jest mini scena plenerowa i stoliki. Otoczone przez drzewa dające cień miejsce jest idealne na ciepłe dni.

Śladem po dawnej gospodarce rybackiej są stawy, dziś siedlisko dzikich zwierząt, zobaczymy tu między innymi brodzące czaple siwe.

W planach gospodarzy jest udostępnienie gościom kolejnych przestrzeni w ogrodach, wytyczenie ścieżek i kolejne nasadzenia, tak by dać jeszcze więcej możliwości spacerów i ucieczki od cywilizacji.

Na dzieci w Błędowskich Rosach czekają koniki i kucyk, zaprzyjaźniona pobliska profesjonalna stajnia jest zawsze gotowa zorganizować zajęcia dla początkujących (i nie tylko).

Naturalnie okolice Błędowa to głównie sady, najpiękniej jest tu podczas ich kwitnienia, podobne wrażenie robią obwieszone owocami drzewa. W sezonie zawsze znajdziemy tu tanie, kupowane wprost od producentów owoce.

Znakiem rozpoznawczym miejsca są też wspomniane już koncerty, Fundacja Arts Gate/Gardens dwoi się i troi by zapewnić ich ciekawy repertuar. Warto śledzić profil Agroturystyka Błędowskie Rosy by być na bieżąco z planowanymi wydarzeniami.

Cóż można dodać więcej, nieco ponad godzinę drogi od Warszawy mamy naprawdę wspaniale prowadzoną i rozwijającą się agroturystykę. O takie miejsca z duszą w bezpośredniej bliskości stolicy nie jest łatwo. Tym bardziej należy kibicować ekipie Agroturystyka Błędowskie Rosy. Do zobaczenia w Błędowie.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: cydr superagro hit dlafotografow
Data publikacji: 30.09.2018 14:59
Skansen łowicki Maurzyce witajcie w krainie błękitu

Skansen w Maurzycach pod Łowiczem bez wątpienia jest miejscem, którego nie można pominąć, przede wszystkim z powodu pięknych, błękitnych, tradycyjnych łowickich chałup. Także bliskość Łowicza jest wielkim atutem. Skansen nie musi być bowiem jedynym celem naszej wycieczki z Warszawy.

Kameralny Skansen łowicki prezentuje nam dwa modele organizacji niegdysiejszych wsi w regionie łowickim, wieś starą i wieś nową. Stara wieś z tradycyjnym placem to tzw. owalnica. Z prezentowanych w tej części budynków najciekawiej prezentuje się zagroda zamknięta, okólnik. W jej ramach szczególną uwagę należy zwrócić na rekonstrukcję masywnej, kamiennej obory, ciekawie prezentuje się też drewniany lamus. W domu mieszkalnym znajdziemy ekspozycję/ warsztat pracy wycinankarki.

Szczególną uwagę w Skansenie przykuwają jednak zabudowania wsi nowej, tzw ulicówki. To tutaj stoją pomalowane na błękitny kolor chaty, symbole skansenu. W pierwszej z nich patrząc od wejścia urządzono rekonstrukcję wiejskiej szkoły, z salą lekcyjną i izbą mieszkalną nauczyciela. W kolejnych chatach znajdziemy wewnątrz ciekawe aranżacje dawnych łowickich wnętrz, wszędzie tradycyjnie najważniejsze miejsca zajmują łowickie wycinanki.

To właśnie te błękitne budynki są celem częstych pielgrzymek fotografów szukających atrakcyjnych plenerów. Licznie skansen odwiedzają pary młode, mimo iż w konkurencyjnej Arkadii jest ich dużo więcej, to maurzycki skansen nie ma z pewnością powodu do wstydu.

Obok budynków składających się na założenia wsi starej i nowej znajdziemy tu także wiatrak kożlak, drewniany kościół a także kamienną remizę straży pożarnej. Obok tej ostatniej pod wiatą zgromadzono ciekawą kolekcję pojazdów i przyrządów gaśniczych.

Samo zwiedzanie skansenu nie zajmie nam więcej niż godzinę, chyba że zdecydujemy się tu wpaść podczas Biesiady Łowickiej. Odbywająca się zwykle w ostatni weekend sierpnia impreza to ciekawa prezentacja kulinariów, rękodzieła i regionalnej muzyki.

Doskonałym uzupełnieniem wycieczki w łowickim klimacie będzie odwiedzenie prywatnego Muzeum Ludowego w Sromowie, zgromadzono tu rzeźby, wycinanki i hafty związane z kulturą łowicką. Podczas powrotu do Warszawy możemy też rozważyć wizytę w wielopokoleniowym warsztacie garncarskim rodziny Kopczyńskich, miłośnicy fotografii nie mogą zaś pominąć wskazanej wyżej Arkadii.

Wizyta w łowickim skansenie winna być pewnym dodatkowym punktem podczas naszej wyprawy do Łowicza, z pewnością nie będziemy jej żałować. Skansen w Maurzycach należy zaliczyć do grona ciekawych kameralnych założeń skansenowych w okolicach Warszawy. Warto je wszystkie poznać: nadbużański skansen w Kuligowie, skansen architektury drewnianej w Nowej Suchej czy wreszcie piękny kurpiowski skansen w Nowogrodzie.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 15.07.2018 20:47
Królewski weekend - Pałac w Małej Wsi jeszcze atrakcyjniejszy

Najbliższy weekend przyniesie niezwykłą atrakcje oto bowiem w gościnne progi Pałacu w Małej Wsi zawita Towarzystwo Stanisławowskie, wszystko by żywcem przenieść nas w klimat XVIII wieku.

Szykuje się nie lada gratka, impreza ma dość unikalny charakter Towarzystwo dość rzadko występuje publicznie, skupiając się raczej na sesjach fotograficznych czy uczestnictwie w filmach historycznych / kostiumowych. Wyjątkiem jest naturalnie główne "XVIII wieczne" święto tj rocznica Konstytucji 3 maja, jak jednak wszyscy wiemy długi weekend majowy to często czas gdy wybieramy się poza Warszawę na dłuższy wypoczynek, trudno więc zaplanować wizytę w Łazienkach w tych dniach. Teraz mamy szansę to nadrobić.

Na pałacowych włościach będzie czekało na nas sporo atrakcji, przede wszystkim pokazy mody z epoki, kosmetyki i zapachy XVIII wieku ale także pokazy hafciarki. Naturalnie nie zabraknie także muzyki, organizatorzy zadbali o wspaniale zapowiadający się koncert klawesynowy. Fani aktywnego spędzania czasu z pewnością z zaciekawieniem przyjrzą się pokazowi gry w krokieta. Wszystkie atrakcje razem wzięte mają stworzyć klimat popularnego podczas epoki pikniku na łonie natury.

Zaplanowane na kolejny weekend wydarzenia to także doskonała okazja by zapoznać się z tym jak zmienia się Pałac w Małej Wsi, ci którzy jakiś czas tu nie byli z pewnością dostrzegą rozwijące się pałacowe ogrody, na potrzeby gości przygotowano też kolejną przestrzeń zapewniająca noclegi. Miejsc do spacerów mamy coraz więcej z pewnością warto odwiedzić m.in nastrojowe Mauzoleum.

Na aktywnych czekają też rowery, warto przejechać się do królestwa modrzewia czyli pobliskiego rezerwatu Modrzewina, będącego dawniej częścią dóbr pałacowych. Koniecznie należy odwiedzić monumentalny zawalony w 1945 roku modrzew Wojewoda.

Dla tych którzy mają czas na dłuższe wycieczki ciekawą opcją może być zahaczenie o agroturystykę Błędowskie Rosy, znajdującą się wszak na terenach związanych z dawnymi właścicielami Małej Wsi. Panują tu klimaty bardzo podobne do pałacowych acz zdecydowanie bardziej kameralne. Na miejscu znajdziemy też doskonałe produkowane z grójeckich jabłek cydry.

Cydr to temat na oddzielną opowieść wciąż niedoceniony jako turystyczny walor ziemi grójeckiej, wspaniałe szlachetne cydry od Cydr Ignaców, Chyliczki czy Pełnia z pewnością mogły by stać się znakiem rozpoznawczym tego regionu.

Skoro jesteśmy w klimatach pałacowych warto wspomnieć iż nie tak daleko, w kierunku Warki, znajdziemy opuszczony pałac w Woli Boglewskiej, ostatnio mieściła się w nim szkoła dziś zabezpieczony jest jednak dość słabo co powoduje iż chętnie odwiedzają go fani fotografii lub /i początkujący adepci Urbexu.

Atrakcji w okolicy mamy więc sporo, co czyni wypad z Warszawy do Małej Wsi jeszcze atrakcyjniejszym, taka okazja jak królewski weekend nie trafia się często jeżeli więc czas pozwala ruszajmy do Pałacu w Małej Wsi już w najbliższą sobotę.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 29.05.2018 21:34
Kwitnące maki - piękne plenery w okolicach Warszawy - nie tylko dla fotografów :)
Maj to czas kwitnących maków. Choć nie jest to łatwe, wciąż można znaleźć miejsca w okolicach Warszawy, gdzie ich nagromadzenie daje niesamowite bajkowe efekty.

Najbliższą Warszawie lokalizację na tego typu makową eskapadę wydaje się okolica Dawidów i wsi Zamienie. Tutaj w rejonie skrzyżowania ulic Starzyńskiego i Kwiatów Polnych/Miklaszewskiego znajdziemy piękny makowy plener. Makowe pole znajduje się po lewej stronie ulicy Starzyńskiego jadąc od centrum, nie można go nie zauważyć. Ta lokalizacja ma też swoją inną dużą zaletę. Możemy tu dojechać rowerem, łącząc wycieczkę z eksploracją okolic lotniska Okęcie, w tym obserwacją startujących i lądujących samolotów, zwiedzaniem fortu Zbaraż czy odwiedzinami schroniska na Paluchu. Opis trasy rowerowej wokół lotniska Chopina znajduje się na portalu. Możemy wybrać też krótszą wersję trasy posiłkując się dojazdem lokalną koleją. Od przystanku PKP Okęcie do makowych pól będziemy mieli nie więcej niż ok 7 kilometrów.

Gdyby skusiła nas dalsza eskapada możemy udać się w miejsce absolutnie zapierające dech w piersiach, to okolice góry zamkowej w Dobrzyniu nad Wisłą. To tutaj znajdziemy piękne makowe plenery, znajdujące się na wiślanych skarpach/klifach a także wokół polnych dróg, wrażenie jest naprawdę niesamowite. Wyjazd do Dobrzynia można zaplanować jako uzupełnienie wypadu do Płocka. W tym ostatnim mieście zawsze znajdziemy sporo atrakcji a ceny noclegów są naprawdę zachęcające. Krótką relację (wraz ze zdjęciami) z zeszłorocznego wypadu do Dobrzynia znajdziecie na portalu.

W okolicach Warszawy znajdziemy też inne makowe lokalizacje. Sporo maków rośnie na przykład przy drodze dojazdowej do Sochaczewa(nr 50) przed jednostką wojskową/lotniskiem. Na maki możemy skoczyć po drodze do Muzeum Wąskotorówki w Sochaczewie. Nie jesteśmy też daleko od niezwykle chwalonego parku Bajka w Błoniach czy Parku Rozrywki Julinek.

Górki z makami znajdziemy również przy drodze 718 prowadzącej z Pruszkowa. Wystarczy pojechać kilka kilometrów od zjazdu z A2, w tym miejscu możemy się zatrzymać jadąc właśnie do wspomnianego już Parku Rozrywki w Julinku. Nie nadrobimy wiele jadąc po uprzednim zwiedzeniu Galerii Figur Stalowych.

Maj to czas maków, po tulipanach i jabłoniach teraz nastał właśnie ich czas. Na tego typu kwietne plenery polują szczególnie fani fotografii, są to także ciekawe propozycje na romantyczny wypad z Warszawy.

Dobrzyń nad Wisłą może z pewnością rywalizować o miano najpiękniejszego naturalnego pleneru w okolicach Warszawy. Rywalizacja jednak nie jest przesądzona. Z pewnością Wrzosowisko Mostówka, Czerwone Klony w Arboretum w Rogowie czy pola lawendy w okolicach Warszawy mogą mu śmiało dostąpić pola. W lipcu nadejdzie czas właśnie na lawendę.

Sugestie odnośnie niektórych makowych lokalizacji uzyskaliśmy od członków facebookowej grupy Wyprawy w okolice Warszawy, za co serdecznie dziękujemy.



z warszawy na weekend

Czytaj
1   2   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon