czekam

Mamy własny kajak dzięki wyprzedaży na prokajak.pl

Weekend 20-21 lipca liczne super atrakcje przed nami


   Wyszukiwanie wg.: hit
Data publikacji: 27.04.2016 10:53
MEGA AQUAPARK W MSZCZONOWIE 2017?

Trzy lata temu pojawił się pomysł zbudowania w Mszczonowie pod Warszawą drugiego co do wielkości parku rozrywki w Europie, Park of Poland. Idealna lokalizacja zapewniła by tej atrakcji tytuł hitu weekendowej turystyki zarówno dla mieszkańców Warszawy i okolic jak i centralnej Polski.

Pierwszym etapem tej inwestycji miał być największy w Polsce, położony aż na 20 hektarach Aquapark. Co więcej, na stronie inwestora, spółki Global City Holdings, Aquapark Mszczonów wymieniony jest jako jeden z głównych projektów i możemy o nim przeczytać: „W Aquaparku, oprócz basenu w stylu wyspy tropikalnej (z rozsuwanym dachem! – przypis nasz), znajdzie się także duża strefa zdrowia oraz centrum Galaxy z kompleksem zjeżdżalni dla gości od najmłodszych do młodzieży i dorosłych lubiących mocne wrażenia”.

Jest jednak jeden problem… Otóż rozpoczęcie budowy Aquaparku było kilkukrotnie przekładane i jeszcze się nie rozpoczęło. Czy zatem będzie to kolejny Aquapark widmo, jak ten, który miał powstać pod Grodziskiem Mazowieckim? Burmistrz Mszczonowa zapewnia, że tak się nie stanie daje jednak „Problem jest z ekologami, z uzyskaniem pozwoleń. W tym kraju doszło do takiego paradoksu, że ludzie wszystko chcieliby mieć, ale nie obok swoich domów. Walczymy, jak tylko uzyskamy stosowne pozwolenia, budowa ruszy wiosną”.

Tezie, że Park Wodny Mszczonów będzie widmem, przeczy również fakt, iż partnerem strategicznym, odpowiedzialnym za realizację Aquaparku, jest spółka Unternehmensgruppe WUND, która następnie będzie nim zarządzać. A spółka ta prowadzi już cztery duże aquaparki w Niemczech, w tym Therme Erding, gdzie znajduje się największy basen kryty w Europie z otwieranym dachem.

Z ostatnich informacji wynika iż budowa miała ruszyć wiosną ale wygląda na to ,iż tak się nie stało. Mamy nadzieję, że doczekamy się realizacji projektu popływamy i pozjeżdżamy w Mszczonowie. Była by to niewątpliwie atrakcja nr 1 jeżeli chodzi o weekendowe wyjazdy nad wodę w okolicach Warszawy. Na portalu będziemy na bieżąco informowali o postępach prac nad Aquaparkiem.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 06.04.2016 10:51
Tratwą po Biebrzy - biebrzańska piątka i nie tylko

Powoli nadchodzi wiosna, a to oznacza, że zbliża się otwarcie sezonu na Biebrzy, zwykle jest to druga połowa marca. Spływ biebrzańskimi tratwami to unikalna atrakcja, której trudno szukać w innych miejscach w Polsce.


Nocleg na tratwie daje możliwość zanużenia się w żyjącą rzekę i jej ekosystem, jest też wspaniałą okazją do podziwiania zachodów i wschodów słońca, w tych okolicznościach powstają zwykle najpiękniejsze zdjęcia z nad Biebrzy.


Oferta spływów jest dość szeroka i dopasowana do potrzeb klientów, możemy wybierać w małych tratwach tzw. czatowniach, przeznaczonych raczej dla wytrawnych obserwatorów przyrody i fotografików, po tratwy 2 i więcej osobowe aż do potężnych tratw biesiadnych. Oferta cenowa jest również dość różnorodna i rozpoczyna się od 50 PLN za dzień, zawsze należy jednak doliczyć koszty transportu które, bywają nie małe. Planując rodzinną wyprawę z noclegiem należy się liczyć z kosztem kilkuset złotych.


Oferta tratwy.com czyli de facto wchodzącego w skład piątki znad Biebrzy, dworku na końcu świata wydaje się najbardziej atrakcyjna cenowo, oferowany sprzęt może być jednak nieco gorszej jakości niż u konkurencji, wciąż jednak jest to sprzęt spełniający wszelkie wymogi. Sam zaś dworek jaki i wchodzące w skład piątki gospodarstwa oferują całą paletę atrakcji, wartością samą w sobie jest też życzliwość i otwartość gospodarzy. Nie bez powodu piątka otrzymał tytuł Hitu Turystyki wiejskiej w kategorii odpoczywaj naturalnie.


Nieco bardziej kompleksową usługę i wyższej klasy noclegi oferuje gospodarstwo Dolina Biebrzy, pokoje w głównym budynku spełniają standard hotelowy, dodatkowo "dopieszczone" detalami związanymi z regionem, wykonanymi przez samą gospodynię. Niewątpliwą zaletą jest też lokalizacja ośrodka, nad samą Biebrzą, co daje możliwość spędzenia miłego wieczoru w bezpośredniej bliskości rzeki. Oferta ośrodka jest bardzo bogata, na życzenia można nawet zorganizować lot balonem nad Biebrzą. Pewną niedogodnością jest rozdzielenie oferty na trzy różne strony internetowe, ma się to jednak wkrótce zmienić, nowy sezon powinniśmy przywitać z nową bardziej funkcjonalną stroną internetową. Oferta noclegowa jest dostępna na stronie dolina-biebrzy.pl zaś spływy tratwami na splywytratwami.pl .

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 01.04.2019 20:31
Apulia i Matera - hit przyszłych sezonów -do tego loty od 100 złotych :)

Wspaniałe jedne najpiękniejszych w Italii plaże, zabytki, doskonałe jedzenie i wino do tego prawdziwa perła Matera - Europejska Stolica Kultury 2019 to wszystko daje doskonałą mieszankę i za razem przepis na turystyczny hit przyszłych sezonów.

Do niedawna Apulia była odcięta od Polski przez brak tanich połączeń lotniczych teraz ten stan radykalnie się zmienia - w sezonie lato 2019 mamy aż trzy nowe połączenia. Z Krakowa do Bari swoje rejsy uruchamia Wizzair i Ryan Air, jesienią dojdzie też połączenie z Katowic do Brindisi, to wszystko powoduje iż ten włoski region dzięki "wojnie cenowej" będzie miał najtańsze połączenia z Polską. Już dziś bez trudu znajdziemy bilety w first minute ( maj-czerwiec) czy po sezonie w cenach nawet 100 zł za bilet powrotny Jeżeli szukamy okazji cenowych ( z Krakowa) możemy rozważyć podróż z Warszawy pociągiem Intercity( bilet rodzinny) lub udać się do Krakowa autem.

Apulia to doskonałą propozycja zarówno na krótki 2-4 dniowy wypad jak i dłuższą wyprawę wraz z plażowaniem. Dłuższy wypad pozwoli nam na dotarcie do końca świata ( Tricase/Leuca) i eksploracje pięknego wybrzeża adriatyckiego ciągnącego się od Otranto na południe, lub /i wspaniałych jońskich plaż usytuowanych na południe od Galipoli.

W czasie krótszej weekendowej wycieczki warto skupić się na okolicach Bari - wypad do Matery wydaje się oczywistością, wspaniałe wykute w skale miasto zostanie na długo w naszej pamięci. Po drodze warto odwiedzić klimatyczne miasteczka Montescoglioso i Miglionico. Jeżeli mielibyśmy więcej czasu i kręcą nas ekstremalne atrakcje warto udać się z Matery na zachód(nie więcej niż 2 godziny jazdy) by przejść długim zawieszonym wśród skał mostem Ponte della luna , lub zjechać ekstremalnie na linie - volo d Angelo. Koniecznie trzeba też spróbować lokalnego wina Aglianico, smakoszy kuszą lokalne Masserie jak na przykład Maseria Cardilo.

Samo Bari to raczej atrakcja na nie dłużej niż pół dnia, warto skupić się tu na kulinariach - ulica makaronu - gdzie wciąż tradycyjnie na naszych oczach wyrabiana jest pasta to jedna z głównych atrakcji miasta. Ciekawe kulinarne spacery oferuje Veloservice.org. Samo miasto to także wspaniałe kościoły ze szczególnym uwzględnieniem kultu świętego Mikołaja, którego figurki znajdziemy w wielu miejscach w mieście. Kulinaria to jednak główna atakcja Bari , także ze względu na to iż ceny są tu dużo niższe w porównaniu z innymi miastami Italii.

Na północ od Bari znajdziemy piękne nadmorskie miasteczko Trani -wspaniała romańska katedra stoi tu jakby w morzu, piękne miejsce na plener fotograficzny. W trakcie krótkiego weekendowego wypadu większość osób skieruje się jednak z Bari na południe.

To właśnie ta trasa( południowa) obok Matery wydaje się tzw must see jeżeli chodzi o pierwszą wizytę w Apulii , nadmorskie miasteczka Polignano di Mare i Monopoli stały się jednymi z symboli tego regionu. Prawdziwymi perełkami są białe miasta Locorotondo i Ostuni. Położone na wzgórzach prezentują się naprawdę wspaniale. W sezonie będą tu jednak tłumy, ciekawą alternatywą i uzupełnieniem podróży do interioru mogą być wizyty w pobliskiej Martina Franca i Cistermino. Szczególnie ta pierwsza miejscowość jest wybierana przez lokalnych mieszkańców unikających tłumu turystów.Znakiem rozpoznawczym okolicy są też tradycyjne Masserie w których obok noclegu znajdziemy wspaniałe restauracje serwujące mięso z grilla - dobrym przykładem jest znajdująca się w okolicy Ostuni Masseria Casina Vitale.

Ostatnim punktem którego nie możemy pominać na trasie naszego wypadu z Bari jest Alberobello - miasteczkow słynne z mini domków trulli, zwane czasami wioską smerfów. Dziś jest to bardzo turystyczny kurort dlatego warto tu przyjechać poza sezonem, by znależść trochę spokoju należy powłóczyć się po drugiej stronie miasteczka( przylegającej do nowego miasta). Charakterystyczne trulli znajdziemy też w wiejskim obszarze otaczającym Alberobello i Ostuni. W ostatnim czasie powstału tu także kilka agroturystyk gdzie możemy przenieść się do przeszłości nocując w jednym z Trulli - dobrym przykładem jest Trullo dei Messapi.

Na krótki weekend atrakcji wydaję się aż nadto. Na tych którzy nie mają dość przygody czeka południowa część Apulii z wspaniałym barkowym Lecce, Otranto i zjawiskowymi plażami, kameralnym Tricase i Monopoli(z greki piękne miasto).

Z rejonu Alberobello / Locorotondo przemieszczamy się w kierunku Lecce - fani kulinariów mogą zaplanować po drodze odwiedziny w którejś z tutejszych olejarni np Frantoio Oleario lub też zahaczyć o winnice, wjeżdżamy bowiem w kraine doskonałych win Negroamaro i Primitivo - jedną z polecanych winnic jest Cantele znajdująca się w Guagnano. Wina z Apulii znajdują sobie w Polsce coraz więcej fanów, winne wycieczki do tego regionu mogą być w przyszłości prawdziwym hitem, pierwsze próby są nader obiecujące Misja Wino bardzo szybko wyprzedała swoją pierwszą wyprawę do tego regionu.

Lecce to kolejny przystanek w naszej podróży, wspaniałe barokowe zabytki powodują iż znane jest Florencją Apulii , warto zagubić się w uliczkach starego miasta, plac katedralny nocą robi nie małe wrażenie. Prawdziwe skarby czekają na nas jeszcze bardziej na południu.

W drodze z Lecce do Otranto warto zatrzymać sie na którejś z okolicznych plaż - szczególną frajdę może dać Grotta della Poesia - tutaj śmiałkowie skaczą do morza niczym do basenu. Wzdłuż morza dotrzemy z Lecce do Otranto w nie więcej niż godzinę. Nie daleko od Grotta della Poesia znajdziemy piękne plaże Torre dell Orso.

Zjawiskowe Otranto oczaruje każdego kto szuka typowych śródziemnomorskich klimatów, dobrą bazą wypadową na zwiedzanie tego regionu jest agroturystyka La Fattoria, znajdziemy tu bungalowy, basen, mini zoo i restauracje z typowymi regionalnymi potrawami, w kompleksie pracuje też Polka, Kasia która chętnie doradza co i kiedy zobaczyć w najbliższej okolicy.

Droga z Otranto do Porto Badisco to prawdziwy raj dla szukających pięknych widoków i dzikich plaż, jest to też bardzo ciekawe miejsce na wycieczki rowerowe ( poza sezonem). Na trasie jest też szereg mniejszych atakcji i zjawiskowych punktów widokowych, Punta Palascia, Grotta dela Macchia, Grotta di San Emiliano to tylko niektóre z nich. Tę część wybrzeża możemy też eksplorować wypożyczająć kajaki np w Canoe Club Badisco.

Słów kilka o plażach w Apulii, znajdziemy aż 14 oznaczonych prestiżowym certyfikatem Bandiera Blue( niebieska flaga) z tego we wspomnianym rejonie Otranto są to Alimini/Baia dei Turchi/Santo Stefano, Castellana/Porto Craulo, Madonna dell’Altomare/Idro, Porto Badisco.

Podróżując wzdłuż morza dotrzemy do kameralnej miejscowość Tricase, klimatyczny rynek a przy nim zamek, spowodowały iż miejsce to wybierają światowe koncerny jak Ferrero czy Martini na plener dla swoich spotów reklamowych. Między Tricase i Marina Serra znajdziemy kolejne klimatyczne zatoczki. Rejon Tricase to także wspaniałe tradycje ceramiczne, kolorowa ceramika a szczególnie figurki aniołów stały się symbolem tego miejsca.

Włoski but jest poniżej Lecce dość wąski to powoduje iż mamy też bardzo dobry dostęp do Morza Jońskiego z jego perłą pięknym miasteczkiem Galipoli ( z greckiego Kallipolis piękne miasto) , stare miasto położone jest na wyspie ze stałym lądem zostało połączone dopiero w XVI wieku.

Jońskie wybrzeże to również wspaniałe plaże, szczególnie warte polecenia dla osób szukających drobnego piasku i karaibskich kolorów morza, najlepsze plaże ciągną się od Galipoli do Torre Vado.

Jak widać Apulia daje nam bardzo wiele możliwości, z pewnością nie tylko na jeden krótki weekendowy wypad. Wydaje się iż mamy do czynienia z narodzinami mody na tą destynacje warto więc się pośpieszyć, korzystając z super cen przelotów lotniczych, bo te nie będą przecież trwać wiecznie.

Przydatne Informacje
- Aktywne atrakcje w Basilicacie ( z Matery) - www.cavoexperience.it
- Zwiedzanie Matery z przewodnikiem, loty balonem, tradycyjne hotele - Martulli Viaggi
- Wycieczki - spacery z przewodnikiem po Bari i Lecce - www.veloservice.org
- Portal gdzie znajdziemy lokalnych przewodników www.letsgoguides.com
- Agroturystyka La Fattoria( pytać o Kasie) - www.lafattoria-otranto.com
- Winnica Cantele - www.cantele.it
- Kajaki i Canoe www.canoeclubbadisco.com


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: hit
Data publikacji: 20.12.2017 11:45
Słowenia idealna na weekend - termy, wino, rafting i jaskinie jako gotowy turystyczny produkt

Niedoceniana przez Polaków pod względem turystycznym, powoli odzyskuje należne sobie na turystycznej mapie miejsce. Przepiękne jezioro Bled, jaskinie i zatopione kopalnie wraz z niesamowitą Postojną, rafting i turystyka kwalifikowana w parku Narodowym Triglav, a do tego wspaniałe jedzenie, wino i tak lubiane przez Polaków termy. Dodajmy jeszcze uroczą i kompaktową Lublanę, przepiękny nadmorski Piran i możliwość jednodniowego wypadu do Wenecji.


Słowenia przez długi czas cierpiała z powodu traktowania jej jedynie jako kraju tranzytowego. Sami Słoweńcy nie inwestowali też w reklamę i popularyzację tej destynacji w Polsce. Stan ten powoli się zmienia głównie za sprawą coraz liczniej podróżujących do Słowenii blogerów. Arcyciekawe relacje z podróży do tego pięknego kraju znajdziemy m.in. na blogu evi travel lub weekendowi.pl. Sprawę w swoje ręce wziął też wielki fan i popularyzator Słowenii, a zarazem twórca portalu visitslovenia.pl Pan Paweł. Dosłownie przed kilkoma dniami założył własne biuro podróży.


W ten sposób doczekamy się pierwszych kompleksowych produktów turystycznych przeznaczonych dla klienta indywidualnego. Będziemy mogli wybierać w kilku kategoriach - termy, etnoturystyka, rowery czy odpoczynek nad morzem, który z pewnością przekona szerszą rzeszę turystów do odwiedzenia Słowenii.


Wielką zaletą Słowenii są niewielkie odległości i jej kompaktowy charakter, co czyni ją idealną na krótki weekendowy wypad. Wizyta w tym pięknym kraju powinna zawierać wizytę nad Jeziorem Bled, możemy tu też odwiedzić malowniczy wąwóz Vitgar. W okolicy znajdziemy też perłę kulinarną regionu tj. miejscowość Radovlijca. Samo miejsce jest urokliwe, a walory gastronomiczne tylko dodają mu splendoru. Spróbujemy tu m.in. doskonałej słoweńskiej szynki, nadziewanej papryki, dań z pstrąga czy tradycyjnych słodkości. Radovlijca szczyci się piernikami, podobnie jak Toruń. Ciekawą historią związaną z tym miejscem jest ta o blogerce Adele, która podobnie jak Pan Paweł zakochała się w Słowenii i postanowiła tu właśnie się osiedlić, promując walory destynacji w świecie. W 2017 uruchomiła autorską kulinarną wycieczkę, szczegóły odnośnie jej działań znajdziemy na blogu Adeleinslovenia.pl .


Krótki weekendowy wypad Bled + Lublana to propozycja na rozpoczęcie przygody ze Słownia, pozostanie nam jednak wielki niedosyt.


Kolejnymi miejscami, które pozostawią nas bez tchu są jaskinie. Znajdują się one w większości w południowej części kraju. Są idealne do połączenia z wyprawą nad morze. Jaskinia Postojną, po której jeździmy pociągiem to atrakcja, której nie znajdziemy nigdzie indziej w Europie. Nieopodal znajduje się przepiękny, jakby wyrzeźbiony w skale zamek Predjama.


Po drodze nad morze mamy też niemniej atrakcyjne Jaskinie Skocjańskie z jednym z najdłuższych podziemnych kanionów.


Prawdziwymi jednak podziemnymi perłami Słowenii są miejsca, gdzie możemy pod ziemią pływać kajakami, bądź pontonami. Podziemna Jaskinia Krizna Jama to prawdziwy hit. Nie mniejszą atrakcją jest zalana dawna kopalnia Mezica. Tutaj pływamy jednoosobowymi kajakami, wrażenie ogromne. Niestety usytuowanie Mezicy ( płn-wsch) powoduje, iż logistycznie jest to trudny punkt do zaliczenia podczas krótkiego pobytu w Słowenii. Zdecydowanie łatwiej będzie pojechać w rejon Postojny, gdzie w naszym zasięgu będzie wspomniana już Krizna Jama.


Z regionu jaskiń tylko rzut kamieniem do nadmorskich pereł Słowenii. Zachwyca przede wszystkim Piran. Miasto wyrosło na wpływach grecko-weneckich, co z łatwością poznamy znajdując się na miejscu. Jest to z pewnością jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Słowenii. W sezonie istotną zaletą jest tu możliwość jednodniowej wycieczki do Wenecji, idealna opcja by połączyć w jednej wyprawie te dwa piękne miasta.


Jeśli chodzi o wybrzeże, to rosnąca popularnością wśród Polaków cieszy się rejon Izoli, tutaj niewątpliwą rolę grają walory kulinarne. Oliwki, wina a nawet trufle to prawdziwe lokalne rarytasy.


Co do win, to w ramach zwiedzania możemy zafundować sobie pobyt w agroturystyce na terenie winiarni. Doskonałymi opiniami cieszy się m.in. rodzinny obiekt w Hlebcu. Szczegóły oferty znajdziemy tutaj.


Słownia to także turystyka termalna. Największe centra termalne znajdziemy we wschodniej części kraju (idealne do odwiedzenia podczas podróży do Chorwacji). Kompleks term Olimia cieszy się uznaną sławą wśród odwiedzających Słowenię obcokrajowców.


Trudno w krótkim tekście zawrzeć wszystko czym zaskoczy nas ten przepiękny kraj. Warto zaplanować odwiedziny tego miasta wiosną lub wczesną jesienią, tak by uniknąć tłumów turystów.


Wiosną, już w kwietniu organizowane są ciekawe festiwale kulinarne w mieście Koper (Vinol Istrian Gastronomy) i Izoli. W tej ostatniej miejscowości, w ostatni weekend kwietnia odbywa się Orange Wine Festiwal. Podczas długiego majowego weekendu także zjawiskowy Piran gości podobny festiwal z oliwą w roli głównej.


Do Słowenii latają bezpośrednio LOT i Adria. Najlepszym momentem na zakup biletów jest początek roku. Jest wtedy szansa na upolowanie biletu poniżej 400 zł za osobę. Od wiosny Adria dodaje wczesno popołudniowe połączenie. W sobotę jest duża szansa, iż w pierwszym okresie będzie ono dużo tańsze od tych oferowanych w inne dni tygodnia.


W opcji dla oszczędnych możemy wybrać się do Budapesztu Wizz Airem a dalszą drogę do Słowenii przebędziemy autobusem. Jest to jednak podróż dużo dłuższa.


Wynajem samochodów na lotnisku w Lublanie w ostatnich latach tanieje. Pojawili się nowi operatorzy. Zdarzają się oferty wynajmu poniżej 20 eur za dzień za małe auto, jest to naprawdę niezła cena.


Zachęcamy do odwiedzin strony visitslovenia.pl. W ten sposób będziemy na bieżące ze wszystkimi nowościami dotyczącymi tego pięknego kraju.





z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: tanieloty hit
Data publikacji: 08.12.2017 11:10
Czarnogóra bezpośrednio na weekend i dłużej już od lata 2018

Doskonała wiadomość od Wizz Air - od czerwca 2018 roku polecimy zarówno z Warszawy jak i Katowic bezpośrednio do Podgoricy. Obydwa loty będą obsługiwane w piątki i poniedziałki, co daje możliwość zorganizowania nawet krótkiego wypadu/weekend do Czarnogóry. Tanie połączenie na Bałkany to absolutna nowość. Do tej pory jedynym krajem, który cieszył się taką możliwością była Chorwacja, trudno jednak uznać ją jeszcze za tanią destynację.


Czarnogóra ma do zaoferowania bardzo dużo. Z pewnością, gdy wybierzemy opcję trzydniową nie będziemy mogli w pełni nasycić się tym niewielkim, acz bardzo bogatym krajem.


Startując z Podgoricy warto wybrać się w podróż pociągiem do Baru. Mimo, iż jakość tutejszego przewoźnika nie powala, to z nawiązką kompensują ją widoki jakie mamy do podziwiania z pociągu. Trasa jest bardzo wysoko położona, w kilku miejscach przebiega po niezwykłych estakadach, prawdziwy rarytas.


Stary Bar to jedno z piękniejszych miejsc w Czarnogórze. Ruiny starej twierdzy robią wrażenie, idealnie gdy zwiedzamy je poza sezonem. Podczas naszej wizyty w październiku były niemalże puste. Z twierdzy mamy niezwykły widok na okalające nas góry, możemy pokusić się o wejście na Rumiję, ponad 1500m i piękny widok na jezioro Skoderskie. Dla mniej wprawnych pozostaje zejście w dół do akweduktu, lub spacer ścieżką ku najstarszemu drzewu oliwnemu, podobno ma 2000 lat. Naturalnym atutem Czarnogóry są też owocowe sady, w Barze znajdziemy ich wiele, w październiku królują tu granaty.


Jeżeli interesuje nas plażowanie, możemy udać się w stronę Albanii. Po drodze warto wpaść do interesującego Ulcinja. Miasteczko to, z ruinami i mini starówką na wzgórzu oferuje piękne widoki na zatokę. Szczególnie malowniczo prezentuje się o zachodzie słońca. Ulcinj to właściwie przedsmak Albanii, zarówno kuchnia jak i organizacja na miejscu bardziej przypomina to, co możemy spotkać u sąsiada.


Z Ucinja mamy kilka kroków do kolejnej urokliwej atrakcji. Jest to Ada Bojana, malownicze ujście rzeki do morza, rozwieszone sieci przypominają nieco klimaty rodem z Afryki. To tutaj znajdziemy najlepsze ryby. Miejsce ma do zaoferowania sporo atrakcji, szczególnie fanom sportów wodnych. Sporo informacji na ten temat znajdziemy na stronie Enjoy Ada Bojana.


Kilka kilometrów od Ada Bojana znajdziemy Wielką Plażę, która ciągnie się poprzez 13 kilometrów aż do granicy z Albanią. Mimo, iż piasek nie ma tu koloru znanego z Karaibów, to możemy być pewni, że miejsca starczy dla każdego. Popularność Airbnb powoduje, iż z łatwością znajdziemy tu noclegi w bardzo przystępnych cenach. Opcja ze zwiedzaniem Starego Baru/Ulcina i pobyt w Ada Bojana/plaża to idealna propozycja na krótki wyjazd. Mijają nas jednak prawdziwe perły Czarnogóry.


By w pełni nacieszyć się tym krajem powinniśmy ruszyć w stronę Kotoru. Punkt widokowy na zatokę Boka Kotorska to bez wątpienia jedno z najpiękniejszych miejsc w Czarnogórze. Sam Kotor to prawdziwa perła Czarnogóry, słynąca malowniczą starówką. Warto zwiedzać ją wcześnie rano lub wieczorem, gdy nieco pustoszeje po zwyczajowym najeździe turystów. Jadąc do Kotoru możemy też wpaść na moment do sennego Cetinje, dawnego centrum królestwa Czarnogóry, śladami dawnej świetności są budynki dawnych ambasad. Wart odwiedzenia jest też tutejszy Monastyr.


Poza Kotorem, w zatoce niezwykle malowniczo prezentuje się maleńka miejscowość Perast. Znajdujące się na jej przeciw niewielkie wysepki, wraz z zabudowaniami, przypominają klimaty znane z włoskich jezior alpejskich.


Z Kotoru możemy pojechać w kierunku gór. Park Narodowy Durmitor kryje wiele interesujących miejsc. Bez wątpienia warto odwiedzić jezioro Czarne. Piękne widoki i leżący już od października śnieg stoją w kontraście z ciepłym wciąż morzem i temperaturami do 27 stopni na wybrzeżu. Ten kontrast najlepiej obrazuje kompleksową ofertę Czarnogóry. Wracając z gór koniecznie musimy zaliczyć kanion rzeki Tara, spływy raftingowe zaczynają się tutaj w maju, most Durdevica na tej właśnie rzece to jedno z miejsc, ikon w Czarnogórze. Za 10 euro możemy przejechać kanion na tyrolce, wyzwanie dla prawdziwych twardzieli.


Po drodze do Podgoricy możemy odwiedzić monastyr Ostrog. Do Podgoricy dojeżdżamy więc od drugiej strony. Tego typu wycieczka to minimum 7 dni, tak by móc w pełni nacieszyć się tym pięknym krajem. Na tą opcję potrzebować będziemy auta. Krótki trzydniowy wyjazd do Starego Baru/Ada Bojana/Ulcinja ogarniemy bez problemu dojeżdżając pociągiem. Warto pamiętać, iż ta opcja może też zawierać rozpoczęcie zabawy z kiteserfingiem, warunki dla tego sportu są tu znakomite.


Nowe rejsy Wizz Air są już w systemie, dobre ceny znajdziemy na ostatni weekend czerwca a także na początek września. Możemy też spróbować zapolować na ostatni wylot we wrześniu, bilety na te rejsy są zwykle w bardzo okazyjnych cenach. Powrót musimy jednak kombinować, idealnie za pośrednictwem portalu KIWI.COM łącząc rejsy Ryana Aira i Wizz Aira. Ciekawą opcją może być też powrót Adria Airways z przesiadką w Lublanie. Warto pomyśleć o Czarnogórze, Wizz Air zrobił nam prawdziwy mikołajkowy prezent.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: tanieloty wizzair hit
Data publikacji: 15.07.2018 10:52
Błędowskie Rosy - agroturystyka z klimatem - cydr,ogrody,koncerty i pałacowy klimat w tle

Agroturystyka Błędowskie Rosy to jedno z miejsc na Mazowszu, które z pewnością zaskakuje. W sposób szczególny przypadnie do gustu osobom szukającym spokoju, nastrojowych wnętrz, strawy dla duszy (koncerty) i ciała (cydry ).

Kameralny, liczący ledwie 4 pokoje obiekt pojawił się na turystycznej mapie Mazowsza dopiero w 2015 roku. Miejsce ma swoją niesamowitą i mocno związaną z Pałacem w Małej Wsi historię. Nieistniejący dziś Pałac był bowiem letnią/mini rezydencją rodziny Walickich, władających dobrami w Nowej Wsi. Powstał na początku XIX wieku, otoczony lasami i stawami był idealnym miejscem odpoczynku. Niestety, tak jak większość tego typu dóbr po II Wojnie Światowej sukcesywnie popadał w ruinę, finalnie został rozebrany w latach 90tych.

Dziś obecni właściciele Błędowskiej Rosy nawiązują do wspaniałych tradycji. Pieczołowicie odrestaurowano m.in. część ogrodów. Ogród angielski, za którym wciąż dostrzeżemy pałacowe oficyny stanowi główne miejsce/scenę dla odbywających się tu cyklicznie wspaniałych koncertów.

Tuż obok znajdziemy kameralny ogród różany, zapraszający wręcz by zagubić się i oddać kontemplacji, idealnie z dobrą książką w ręku. Może też być bardzo ciekawym plenerem fotograficznym.

Sama agroturystyka mieści się w budynku dawnej dworskiej obory. Wciąż dostrzeżemy tu oryginalne elementy stropów/konstrukcji, pozostawiono też np. poidło dla zwierząt hodowlanych. Agroturystyka jest obiektem bardzo kameralnym oferuje max 12 miejsc w 4 pokojach: dwa czteroosobowe z pojedynczymi łózkami i 2 dwuosobowe z łóżkami małżeńskimi. Wystrój i nazwa pokoi nawiązuje do wszechobecnych w regionie jabłek.

Jabłka, a dokładniej cydr grają ważną rolę w ofercie turystycznej agroturystyki. Na miejscu możemy bowiem degustować lokalnej produkcji cydry. Do dyspozycji gości jest też menu, gdzie także znajdują się jabłkowe akcenty. Mieszcząca się na parterze przestrzeń pełni funkcję cafeterii będąc zarazem miejscem spotkań i mini salą koncertową podczas gorszej pogody. W rogu dumnie prezentuje się ponad stuletnie pianino. Wystrój miejsca jest wyjątkowo ciepły, rodzinną atmosferę po prostu się tu czuje. Wychodząc w stronę parku należy zwrócić uwagę na mini oranżerię, mamy tu na przykład kwitnącego już bananowca.

Na zewnątrz na gości czekają kolejne przestrzenie, gdzie miło spędzimy czas. Tu również jest mini scena plenerowa i stoliki. Otoczone przez drzewa dające cień miejsce jest idealne na ciepłe dni.

Śladem po dawnej gospodarce rybackiej są stawy, dziś siedlisko dzikich zwierząt, zobaczymy tu między innymi brodzące czaple siwe.

W planach gospodarzy jest udostępnienie gościom kolejnych przestrzeni w ogrodach, wytyczenie ścieżek i kolejne nasadzenia, tak by dać jeszcze więcej możliwości spacerów i ucieczki od cywilizacji.

Na dzieci w Błędowskich Rosach czekają koniki i kucyk, zaprzyjaźniona pobliska profesjonalna stajnia jest zawsze gotowa zorganizować zajęcia dla początkujących (i nie tylko).

Naturalnie okolice Błędowa to głównie sady, najpiękniej jest tu podczas ich kwitnienia, podobne wrażenie robią obwieszone owocami drzewa. W sezonie zawsze znajdziemy tu tanie, kupowane wprost od producentów owoce.

Znakiem rozpoznawczym miejsca są też wspomniane już koncerty, Fundacja Arts Gate/Gardens dwoi się i troi by zapewnić ich ciekawy repertuar. Warto śledzić profil Agroturystyka Błędowskie Rosy by być na bieżąco z planowanymi wydarzeniami.

Cóż można dodać więcej, nieco ponad godzinę drogi od Warszawy mamy naprawdę wspaniale prowadzoną i rozwijającą się agroturystykę. O takie miejsca z duszą w bezpośredniej bliskości stolicy nie jest łatwo. Tym bardziej należy kibicować ekipie Agroturystyka Błędowskie Rosy. Do zobaczenia w Błędowie.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: cydr superagro hit dlafotografow
Data publikacji: 09.12.2018 20:56
Święto Wina Winnica Dwórzno - rodzinny piknik wielkim sukcesem

Pierwsze święto wina na Mazowszu za nami, Winnica Dwórzno gospodarz imprezy spisała się na piątkę. Wygląda na to iż impreza zagości na stałe na firmamencie najciekawszych turystycznych wydarzeń w okolicach Warszawy.

Przede wszystkim warto podkreślić rodzinny charakter święta, w tym atrakcje jakie czekały na najmłodszych uczestników. Wielką radość dała możliwość własnoręcznego zbierania winogron, przeniesienia ich do winnicy a później osobiste wyciskanie winogronowego soku. Szczególnie ta ostatnia czynność przeprowadzana przy pomocy tradycyjnej wyciskarki bosymi stopami, była dla najmłodszych prawdziwą frajdą.

Naturalnie jednym z głównych punktów święta była możliwość zwiedzenia samej winnicy, przygotowano kilka tur zwiedzania, pierwsze terminy zapełniły się z zaskakującą szybkością, na przyszłość warto pamiętać by od razu po przybyciu rezerwować interesującą nas godzinę.

Podczas całej imprezy mogliśmy też zakupić produkty winnicy w specjalnych obniżonych cenach, zainteresowanie było tak duże iż kolejka zainteresowanych nie zmniejszała się mimo upływu godziny. Była to idealna promocja sprzedawanych w Winnicy Dwórzno produktów.

Winnica to nie tylko wina, w Dwórznie produkuje się także soki, tegoroczny klimat sprawił iż podczas święta można było też zbierać maliny, naturalnie prosto z krzaka. Chętni mogli nabyć owocowe soki jak również słodkie wina z owoców miękkich - jedną ze specjalizacji tutejszej winnicy.

Jak przystało na tego typu imprezę zabawie towarzyszyła muzyka, koncerty trwały do późnego wieczora. Jeden z braci zarządzających winnica jest wielkim fanem muzyki, możemy się domyślać iż kolejne Święta Wina będą miały jeszcze bardziej dopracowany ten właśnie element.

Skoro było wino nie mogło zabraknąć też serów, na miejscu mogliśmy zaopatrzyć się też w miody wprost od lokalnego pszczelarza, także w tym elemencie z łatwością można uatrakcyjnić ofertę, wszak z chęcią na tego typu imprezie pojawią się z produktami inni lokalni producenci Sery Cieciszew, Babcia Regina, znana ze wspaniałych ryb Osada Grzegorzewice czy wreszcie lawendowo ziołowa plantacja Pod Skowronkami to uznane na regionalnym rynku marki.

Impreza mogła by też zawierać element promocji enoturystyki , winnice z Mołdawii, Słowenii, Macedonii, Węgier czy Gruzji z pewnością były by zainteresowane prezentacja swojej turystycznej oferty dla grona kilku tysięcy potencjalnych klientów. Może warto też zaprosić sokolników którzy periodycznie pojawiają się we Frajdalandii, wszak sama winnica jest także pod "skrzydlatą ochroną" drapieżników podobnych do tych które możemy obejrzeć na pokazach w okolicach Iłowa.

Pomysłów na rozwój imprezy jest wiele, już jednak tegoroczny sukces frekwencyjny pozytywnie zaskoczył organizatorów, strach pomyśleć co będzie przy kolejnych edycjach, może doczekamy się dwudniowego święta ?

Warto pamiętać o Winnicy Dwórzno to najbliższa Warszawie i jedyna na Mazowszu winnica oferująca turystyczny produktu, także poza Świętem Wina możemy ją odwiedzać a sama oferta ma być dalej doskonalona. W tym roku wydarzenie wypadło w tej samej dacie co arcyciekawe Artefakty w Pruszkowie, być może obydwa ciekawe turystyczne hity mógłby się wspierać, Pruszków od Dwórzna nie dzieli wszak wielka odległość.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: nowosci hit winnice swietowina
Data publikacji: 16.02.2018 10:13
Rybny weekend w Latosowie 23-25 luty warto poznać tą wspaniałą miejscówkę na granicy Mazowsza i Podlasia:)

Prawdziwa rybna uczta czeka na nas na granicy Mazowsza i Podlasia w Latosowie. To niesamowite miejsce dodaje do gamy swoich produktów specjalny rybny weekend. Warto pamiętać, że od niedawna do Latosowa dojedziemy z Warszawy szybciej, droga ekspresowa na Białystok jest już bowiem prawie gotowa. Bez wątpienia Latosowo będzie tą właśnie atrakcją, która ma szansę istotnie na tym skorzystać.

Atutem miejsca jest też położenie w dogodnej odległości od wspaniałego Żywego Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu. Weekendowy wypad do Latosowa możemy wiec doskonale połączyć ze zwiedzaniem tego, wciąż mało znanego mieszkańcom stolicy miejsca. Blisko do Latosowa jest też z krainy Liwca, miejsce wydaje się idealne by zawitać tam po kajakowaniu/plażowaniu nad tą przepiękną rzeką.

Kuchnia była zawsze silnym punktem oferty tej agroturystyki. Niszowe potrawy z dzikich roślin i chwastów, domowej roboty przetwory, miód i nalewki to tylko niektóre z autów ściągających tu fanów alternatywnej kuchni.

A teraz właśnie przyszedł czas na ryby, w ostatni weekend lutego tj. 23-25 lutego możemy nasycić nasze kubki smakowe. Czekać na nas będą rodzime ryby, takie jak węgorz, sum czy karp, owoce morza z kultowymi krewetkami królewskimi i sałatką z ośmiornic. Gospodarze szykują też pewne zaskakujące propozycje, jak rosyjska zupa ucha podawana,a jakże, z wódką.

Rybny weekend łączy się też tematycznie z inną pasją pieczołowicie kultywowaną w Latosowie, jest nią akwarystyka. Akwaria z orientalnymi rybami a także te ze słodkowodnymi, znacznie nam bliższymi, będziemy mogli obejrzeć słuchając zarazem o historii i rozwoju akwarystycznej pasji "z pierwszej ręki".

Czekamy też z utęsknieniem na ruską banię w Latasowie. Miejmy nadzieję, że już podczas kolejnej zimy będzie na to szansa. Obiektów, które oferują tego typu atrakcje w okolicy Warszawy prawie nie ma, Latosowo zrobiłoby tu zapewne prawdziwą furorę. Nawet jednak bez tego 2018 rok może okazać się dla jego gospodarzy prawdziwym przełomem. Poprawa infrastruktury drogowej i rosnąca popularność Podlasia a także rozbudowa turystycznej oferty w rejonie Liwca z pewnością zrobią swoje.

Warto się pośpieszyć, gdyż oferta noclegowa Latosowa jest naprawdę kameralna. Do naszej dyspozycji są 3 pokoje 2-u osobowe w różnym standardzie, do tego należy dodać 4-o osobowy pokój rodzinny.

Czekamy z utęsknieniem kiedy na naszej drodze zaplanowanych na 2018 rok weekendowych wypraw stanie Latosowo. Liczymy, że będzie to już wczesną wiosną. Tymczasem zachęcamy do uczestnictwa w rybnym weekendzie, a także zaplanowania pobytu w tym miejscu podczas nadchodzącego sezonu turystycznego. Dziś do Latosowa dojedziemy z Warszawy w ledwie 1 godzinę i 30 minut, to bardzo zachęcająca perspektywa. Pod koniec 2018 roku ten czas ulegnie dalszemu skróceniu.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 31.03.2016 9:34
Browar Zakładowy - marcowa nowość z okolic Lublina

5 i 6 marca w lubelskim pubie u Fotografa znanym do tej pory z oferowania alternatywnych piw często opartych na aromatycznych amerykańskich odmianach chmielu, odbyła się premiera nowych piw z ledwo co otwartego browaru Zakładowego w Poniatowej.


Spirytus movens powstania browary był właściciel Pubu Bartłomiej Czarnomski, a sam browar powstał w poprzemysłowych zabudowaniach nie opodal znanej z epoki PRL fabryki EDA z Poniatowej. Taka otoczka dodaje nowo powstałemu browarowi ciekawego industrialnego kolorytu.


Bardzo ważnym elementem w całej układance jest też postać lubelskiego producenta chmielu Pana Pawła Piłata, jest to człowiek autentycznie zaangażowany w propagowanie tradycyjnego polskiego chmielu. W tym wielu odmian które, są w zasadzie na granicy unicestwienia. Od Pana Pawła można się dowiedzieć iż jeszcze XIX wieku Polska była trzecią potęga chmielową w Europie, szczególnie ceniona była odmiana tomyski, która miała być w czasie II wojny celowo niszczona przez Niemców tak by nie rywalizowała z chmielami monachijskimi. Więcej o tym pasjonacie chmielu. Dla zainteresowanych tematem, polecamy zapoznanie się z artykułem o chmielobraniu w Piotrawinie #chmielobranie.


Browar startuje z czterema rodzajami piwa, o bardzo charakterystycznych nazwach, również grafika etykiet jest nowatorska.


Piwo nr 1 - PIERWSZA ZMIANA - polskie jasne ALE. 12 blg, 4,7 proc. alk. Chmielone Cascade PL i Puławskim. Oba chmiele pochodzą z plantacji Pawła Piłata (Polish Hops).


Piwo nr 2 - BUMELANT - polskie ciemne ALE. 12 blg, 4,7 proc. alk. i 44 IBU. Nachmielone polskimi odmianami: Iunga, Cascade PL oraz Puławski. Nasza odpowiedź na sesyjne black IPA.


Piwo nr 3 - PRODUKT WZORCOWY - amerykańskie IPA, 15 blg, 6,3 proc. alk., 75 IBU. Nachmielone odmianami: Columbus, Citra, Simcoe oraz Rakau.


Piwo nr 4 - CZARNA ROBOTA - żytnio-owsiany stout, 15 blg, 5,5 proc. alk., 42 IBU. Nachmielony Iungą i Sybillą.


Wkrótce piwa trafią do pubów w wybranych miejscach w Polsce. Będzie też można kupić piwo butelkowe z browaru w Poniatowej. Podczas weekendowej wycieczki z Warszawy do Nałęczowa, Kazimierza (piwo z browaru dostępne jest w lokalach klubojadalnia Korzeniowa i KluboJatki) czy Lublina, polecamy spróbowanie i promowanie tej nowej na krajowym rynku piwa marki, każde wypite piwo z browarów rzemieślniczych wspiera walkę o lepszą jakość tego trunku w Polsce. Pub u Fotografa mieści się na lubelskim starym mieście, w tym miejscu piwo z Browaru Zakładowego będzie niezmiennie dostępne. W Warszawie można go będzie również wkrótce spróbować, premiera odbyła się 13 marca w pubie Kufle i Kapsle. 1 IV zaś browar przedstawi w Warszawskim Same Krafty - dwa kolejne piwa, lista miejsc gdzie wyroby zakładowego są dostępne stale się wydłuża, najwięcej informacji w tym temacie na profilu browaru z Poniatowej, serdecznie zapraszamy do degustacji tej nowej na rynku piwa jakości.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: hit browarzakladowy chmielobranie
Data publikacji: 23.08.2018 11:56
Frajdalandia nowa atrakcja dla rodzin, godzinę jazdy od Warszawy
Frajdalandia to całekiem nowe rodzinne miejsce rozrywki w okolicach Sochaczewa a dokładniej w Budach Iłowskich. Entuzjazm właścicieli i ich ambitne plany każą z optymizmem patrzeć na przyszłość tego miejsca. Jak wiemy w okolicach Warszawy wciąż brakuje miejsc na rodzinną rozrywkę, tymczasem we Frajdalandii wciąż nie ma tłumów a ceny są bardziej niż atrakcyjne, zaś perspektywy zacne.


Już po wejściu naszym oczom ukazuje się ekologiczny ogród, królują tu słoneczniki i dorodne pomidory, ale oczywiście nie tylko. To z wyprodukowanych na miejscu warzyw przygotowywane są m.in. zupy dnia, oferowane odwiedzającym Frajdalandię turystom. Przyszła oferta edukacyjna ma zawierać także warsztaty kulinarne, wspólne przygotowywanie posiłków, lepienie pierogów czy ciast a nawet świątecznych specjałów. Tego typu oferta ma się pojawić już jesienią.

Dzisiaj znajdziemy we Frajdalandii klasyczną ofertę znaną nam z innych mini parków rozrywki, tj dmuchańce, boiska do piłki, rozległy plac zabaw. Co warte podkreślenia właściciele chcą budować tylko z drewna, pomijając tanie plastiki i inne zamienniki.

Na dziś prawdziwym hitem są dzikie zwierzęta i odbywające się tu periodycznie pokazy sokolnicze (niedziele). We Frajdalandii znajdziemy więc alpaki, kucyki, kozy, owce, barany. Jak już wspomnieliśmy wielkim atutem jest brak tłumów, możemy wiec swobodnie karmić zwierzaki, są one naprawdę bardzo przyjazne. Na najmłodszych czeka też możliwość przejażdżki kucykiem, także w tym przypadku ceny są bardzo atrakcyjne(10 zł).

Prawdziwą perłą oferty są na dziś pokazy sokolnicze, grupa pasjonatów z okolic Puszczy Kampinoskiej oferuje nam prawdziwy show, około godzinny pokaz zawiera prezentację sokołów, jastrzębi a także sów. Prowadzący Pan Grzegorz ma wielki dar współpracy z widzami, w sposób przystępny opowiada o zwyczajach i historii prezentowanych ptaków. Z takim rodzajem prezentacji spotkaliśmy się po raz pierwszy, trudno w okolicach Warszawy znaleźć inne miejsca, gdzie moglibyśmy czegoś podobnego doświadczyć. Publiczność zapraszana jest do aktywnego uczestnictwa, przeloty ptaków nad leżącymi turystami czy między nimi dają naprawdę wiele radości, szczególnie najmłodszym. Wielkie zainteresowanie wzbudzają przede wszystkim sowy, potrafią zaskarbić sobie sympatię każdego odwiedzającego. Pokazy odbywają się co najmniej 2 razy dziennie, zwykle pierwszy z nich ok. godz 12.00. Sokolniczy są jednak elastyczni, przy dużym zainteresowaniu potrafią zaoferować trzeci pokaz, tuż przed zamknięciem parku.

Do Frajdalandii warto wpaść jeszcze w sezonie letnim, wizytę możemy powiązać z uczestnictwem w spływie Bzurą z Moto Przystani, lub w święcie powideł olenderskich w okolicach Iłowa, które to zaplanowano na 8 września.

Jak już wspomnieliśmy plany właścicieli są bardzo ambitne, wkrótce powinien stanąć budynek pozwalający prowadzić warsztaty kulinarne. Na zimę przewidziane są kuligi, a jeszcze jesienią być może wspólne grzybobranie. W dalszych planach jest park linowy i ekspozycja zabytkowych maszyn rolniczych a także jedna, bardzo duża niespodzianka ( domki w koronach drzew ?). Entuzjazmu nie brakuje, miejmy nadzieję że Frajdalandia na stałe wpisze się w krajobraz ciekawych rodzinnych atrakcji w okolicach Warszawy. Okolice na północ od Sochaczewa zyskają w kolejnym sezonie kolejne ciekawe atrakcje, kompleksowość oferty z pewnością przyciągnie weekendowych turystów z Warszawy i okolic.

Trzymamy kciuki za pasjonatów z Frajdalandii - do zobaczenia na ziemi iłowskiej podczas święta olenderskich powideł.

ps. warto pamiętać, że na miejscu zjemy posiłki w bardzo dobrej cenie - talerz zupy pomidorowej 7zł :), są też placki ziemniaczane, nuggetsy dla dzieci i kiełbaska z grilla.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 02.10.2016 10:01
Wioska Indiańska Puszczykówka +100 dzikich zwierząt = raj dla dzieci

Puszczykówka to nowa atrakcja na turystycznej mapie Podlasia. Powstała dzięki pasji, zaangażowaniu i determinacji właścicieli. Z każdym sezonem wzbogaca się o nowe elementy czyniące ją jeszcze bardziej pociągającą, dzieci nie chcą stad wyjeżdżać.


Indiańska tradycja to jeden ze znaków firmowych Puszczykówki. Znajdziemy tu szereg pamiątek i artefaktów nawiązujących do pierwotnych mieszkańców Ameryki. Właściciele chętnie się dzielą wieloletnią pasją, w ramach pobytu w Puszczykówce nie może zabraknąć zwiedzania i opowieści o indiańskiej historii i tradycji. Mamy też możliwość zobaczenia a nawet nocowania w indiańskim tipi. Możliwość rozpalenia ogniska wewnątrz powoduje, iż taki nocleg jest możliwy właściwie w każdych warunkach pogodowych, jest to nie lada przygoda. W tipi spać może do 6 osób, jeden nocleg to koszt około 150 złotych. Obok tipi znajdziemy tradycyjną indiańską saunę, możemy też spróbować strzelania z łuku. Jeżeli są Indianie nie może zabraknąć koni, przepiękne biało-czarne wierzchowce są przygotowane do nauki jazdy. W Puszczykówce możemy postawić pierwsze kroki w jeździectwie. Zadbano również o dzieci, do ich dyspozycji jest mały łagodny kucyk.


Drugą nie mniejszą atrakcją Puszczykówki jest zwierzyniec, znajdziemy tu ponad 100 różnych zwierząt. Od pospolitych znanych w Polsce zwierząt jak kury, kaczki czy gęsi po typowe dla Ameryki np. skunksa. Zwierzęta są przyzwyczajone do ludzi i bardzo łagodne. Dzieci zachwyca możliwość karmienia zwierząt i wchodzenia do ich zagród. Szczególnie przyjacielskie są kozy, jest ich tu sporo, gdyż w przyszłości właściciele planują również wyrób swojskich serów kozich. Znajdziemy tu też kilka dzikich zwierząt, część z nich przebywa tu po poważnych urazach. Puszczykówka będzie już na stałe ich drugim domem.


W lecie do dyspozycji dzieci jest basen. Plany na przyszłość zakładają budowę zbiornika wodnego/ stawu co dałoby już naprawdę kompletną ofertę turystyczną. Jeżeli jednak jesteśmy spragnieni wody, to nieopodal w Suchowoli czy Korycinie mamy do dyspozycji nowe zbiorniki wodne.


Staw będzie prawdopodobnie nie jedyną nowością, która pojawi się w przyszłości w Puszczykówce. Właściciele mają świadomość, że w sposób szczególny należy zadbać o ofertę dla dzieci, jest więc duża szansa na nowe atrakcje, być może park linowy?



Do tej pory miejsce było nastawione raczej na turystykę grupową czy jednodniową. Od połowy sierpnia do dyspozycji gości są 3 pokoje w standardzie agroturystycznym. Ceny zachęcają, w sezonie jesienno-zimowym będą prawdopodobnie oscylowały w okolicach 30 zł za osobę.


Wkrótce poznamy szczegóły oferty Sylwester w tipi. Będzie to oryginalna forma przywitania Nowego Roku.


Jak wszystkie atrakcje Podlasia, Puszczykówka przybliży się do Warszawy od wakacji 2017 roku. Oddanie kolejnych odcinków drogi S8 powinno skrócić podróż z Warszawy do max 2,30 godz.


Do Puszczykówki docieramy drogami szutrowymi z miejscowości Okopy (skręt przy domu sołtysa).








z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 19.04.2016 22:24
Żywe Muzeum Piernika - szczególna okazja 10 urodziny

Unikalne na skalę światową, jedyne w Europie tego typu żywe muzeum, zapewni nam w swoje 10 urodziny, obchodzone właśnie w 2016 roku jeszcze więcej atrakcji. Nie możesz tego przeoczyć. Przekraczając bramy muzeum stajemy się uczestnikiem dwóch historii. Pierwsza z nich odgrywana jest na pierwszym piętrze i tam też wtopimy się w atmosferę średniowiecza. Pod okiem mistrza Piernikarskiego i uczonej wiedźmy Korzennej poznamy wszystkie tajniki wypieku toruńskich pierników. Własnoręcznie przygotujemy ciasto, by później umieścić je w drewnianych formach i przystąpić do wypieku własnego jedynego w swoim rodzaju piernika.


Druga historia to bliższe nam czasy. Na drugim piętrze muzeum zmienia się w manufakturę z przełomu XIX/XX wieku, zarządzaną przez rodzeństwo Rabiańskich. Zwiedzający mogą zapoznać się z oryginalnymi niemieckimi maszynami, a także woskowymi formami. Kwintesencją jest możliwość samodzielnego przyozdobienia pierników lukrem, pod czujnym okiem artystki malarki. Drugie piętro stanowi stosunkowo nową atrakcję, otwartą dla zwiedzających w 2 połowie 2015 roku.

Z początkiem roku muzeum uruchomiło nową stronę internetową z tak oczekiwaną opcją zakupu biletu, na konkretną godzinę. Jest to duże udogodnienie dla planujących wizytę w Muzeum i samym Toruniu.

Muzeum jest unikalną atrakcją dla najmłodszych, ale nie tylko oni będą się tu doskonale bawić. Obsługa zachęca do uczestnictwa każdego i nikomu nie odpuszcza.

Dla chcących jeszcze bardziej wtopić się w klimat związany z piernikami, polecamy udanie się do Torunia na inaugurację sezonu turystycznego, jedynym w swoim rodzaju pociągiem Piernik uruchamianym przez Turkol z Poznania (rekomendowane połączenie wycieczki ze zwiedzaniem Ostrowa Tumskiego). W wersji skróconej można wyruszyć na trasę pociągiem KO-Piernik z samego Torunia.

Samo Muzeum obiecuje dodatkowe uświetniające 10 lecie istnienia atrakcje. Będą one organizowane przez cały 2016 rok, szczegóły już wkrótce na stronie zwarszawy-naweekend.pl

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: torun zywemuzea hit zywemuzeumpiernika
Data publikacji: 19.04.2016 22:16
Solilandia czyli Wieliczka dla najmłodszych

"Odkrywamy Solilandię" to oferta dla najmłodszych podróżników. Zwiedzanie kopalni odbywa się po nieco okrojonej trasie turystycznej. Jest jednak urozmaicone wieloma dodatkowymi atrakcjami przygotowanymi specjalnie dla najmłodszych.

Zwiedzanie prowadzą odpowiednio ucharakteryzowani przewodnicy, a na trasie będzie można spotkać Skarbnika, zaznajomić i bawić się ze skrzatami solnymi soliludkami, poznać psotnego smoka Haliska, czy rozwiązać zadania i zdobyć nagrody.

Zwiedzanie przewiduje również wspólne czytanie książek o przygodach wielickich solnych skrzatów i ich wielu ciekawych przyjaciół. Kopalnia Wieliczka aktywnie wspiera projekt popularyzacji czytelnictwa wśród najmłodszych "Książka -przyjaciel prawdziwy". Projekt Solilandia ma też swoją dedykowaną stronę internetową, gdzie można bezpośrednio zakupić książki.

Odkrywanie Solilandii dla rodzin jest możliwe w okresie pozawakacyjnym w weekendy, w wakacje codziennie o określonych godzinach (4 opcje godzinowe). Kopalnia sugeruje, iż trasa jest najbardziej odpowiednia dla dzieci od lat 5, lecz jest to tylko rekomendacja. Warto pamiętać, iż dzieci poniżej 4 roku życia zwiedzają gratis, czas zwiedzania trasy to około 2,5 godziny.


Jeżeli planują Państwo pozostanie w Krakowie, to w kolejnym dniu rekomendujemy do zwiedzania dla dzieci podziemną trasę pod krakowskim rynkiem i /lub Ogród Doświadczeń im. Stanisława Lema.


Polecamy zapoznanie się z artykułem "Wieliczka trzema pociągami". Zawiera on wiele ciekawych sugestii, jak dodatkowo uatrakcyjnić wycieczkę do Wieliczki dodając do niej uwielbianą przez dzieci podróż pociągiem. Najłatwiejszą opcją wyszukiwania #kopalniawieliczka # pendolino.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 19.04.2016 22:47
Czarna Podlasie - Garncarze i nie tylko, 1-3 maja wielki festyn

Wsie Czarna Białostocka/Wieś Kościelna i okolice to prawdziwe żywe muzeum rzemiosła ludowego. Mało jest miejsc, w których możemy w sposób tak bliski obcować z tradycją i warsztatem ludowym. Odległa o niewiele ponad 25 kilometrów od Białegostoku, jest doskonałym miejscem na weekendową wycieczkę. Szczególnie polecana podczas specjalnego kilkudniowego wydarzenia, pikniku pod znakiem rzemiosła, który odbywa się corocznie w długi majowy weekend.


Sama Czarna Wieś Kościelna to głównie tradycja garncarska. Obecna w tej podlaskiej wsi od XVIII wieku, dziś kontynuowana jest między innymi przez Pana Pawła Piechowskiego, który reprezentuje czwarte pokolenie garncarzy. Pan Paweł specjalizuje się zarówno w tradycyjnej ceramice siwej jak i bardziej nowoczesnej czarnej. Nieobca jest mu też technika szkliwienia, prowadzi również warsztaty. Bardzo podstawowa opcja warsztatów, czyli zabawa dla całej rodziny na 1,5-2 godziny czasu wiąże się ze stosunkowo niewielkim wydatkiem, w kwocie rzędu kilkudziesięciu złotych. Z Panem Pawłem można umawiać się przez telefon pod numerem tel 504 265 631. Drugim aktywnym garncarzem jest Pan Jan Kudrewicz, a właściwie należałoby rzec garncarskie małżeństwo Kudrewiczów, gdyż również żona Pana Jana w razie konieczności dzielnie go wspomaga. Także w tym miejscu można umawiać się na warsztaty. Należy jednak czynić to z wyprzedzeniem, gdyż garncarze często podczas weekendów podróżują, sprzedając swoje wyroby. Telefon do Pana Jana 514 946 428.



Nieopodal Czarnej znajdziemy też perełkę- pracownię kaletniczą Kala, której dedykujemy oddzielny artykuł na stronie głównej portalu. Warto jednak wspomnieć, iż również w tym przypadku możliwe do przeprowadzenia są warsztaty, szczególnie polecane dla dziewczynek. Wyroby z Kali będą prezentowane podczas majowego święta rzemiosła w Czarnej. Przed nami unikalna możliwość by sprawić sobie oryginalny prezent z Podlasia.


Inni rzemieślnicy mieszkający w okolicy i należący do szlaku rękodzieła ludowego to Łyżkarz, prowadzący swój warsztat w nieodległym od Czarnej Zamczysku. Dużo bliżej Czarnej Białostockiej, bo w samej Czarnej Wsi Kościelnej znajduje się zaś warsztat kowalski. W tej samej wsi Pan Marek Sienkiewicz prowadzi zakład Kiszenia z Tradycją, gdzie ekologicznie wytwarzana żywność kiszona jest tradycyjnymi podlaskimi metodami. Zakład wyróżnia się też tym, że jako jedyny produkuje kapustę z beczki kiszoną z główki. Tel do Pana Marka to 502 409 172.


Znakiem rozpoznawczym Czarnej są też gospodarstwa agroturystyczne m.in. Ptasie Radio, gdzie możemy zamówić warsztaty z wyrobu kosmetyków naturalnych, czy naturalnych słodyczy. Drugim wartym polecenia gospodarstwem jest Kraina legend i baśni Ruczaj. Tutaj natomiast możemy posłuchać lokalnych baśni i legend lub wziąć udział w warsztatach obróbki lnu, bądź czerpania papieru.


Oferta turystyczna Czarnej i okolicy stale się poszerza. Jakość dróg z Białegostoku do Warszawy ulegnie w niedalekiej przyszłości znacznej poprawie. Spowoduje to, iż będzie ona już niedługo dosłownie na wyciągniecie ręki od stolicy. Zapraszamy na weekend do Czarnej już teraz. Szczególnie zaś na piknik, który odbędzie się w długi majowy weekend.

z warszawy na weekend

Czytaj
1   2   3   4   5   6   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon