czekam

Mamy własny kajak dzięki wyprzedaży na prokajak.pl


   Wyszukiwanie wg.: kazimierz
Data publikacji: 15.11.2016 10:47
Puławy - Gołąb - Kazimierz - Nałęczów

Puławy często niedoceniane i omijane przez turystów są niezwykle atrakcyjnym miejscem na kilkugodzinny postój w trasie, lub jako cel jednodniowej wycieczki z Warszawy. Zwane są polskimi Atenami, a lata swojej świetności łączą z Czartoryskimi. Największymi atrakcjami jest ciągnący się wzdłuż Wisły przypałacowy park wraz ze świątynią Sybilli. Zbudowana została na wzór świątyni Westy z Tivoli. Wyróżnić można domek gotycki i neoklasycystyczny pałac a także unikalnie usytuowany na skarpie, przepiękny "Panteon". Dawna kaplica pałacowa, dziś służy jako kościół parafialny.

Właśnie w Puławach Izabela Czartoryska tworzyła pierwsze polskie muzeum, gromadząc pamiątki historyczne związane z historią Polski. Po klęsce powstania listopadowego, dobra Czartoryskich skonfiskowano, a książę Adam skazany na śmierć salwował się ucieczką do Paryża. Część eksponatów zgromadzonych w Puławach wywieziono. Dziś znajdują się m.in. w Muzeum Czartoryskich w Krakowie.


Kierujemy się w stronę Kazimierza Dolnego. Warto po drodze zatrzymać się na moment w nieodległym Gołębiu. Znajdziemy tu kilka ciekawostek, np Dom Loretański zbudowany na wzór Santa Casa (domu Świętej Rodziny). Jego oryginał mieści się w loretańskiej bazylice. Możemy też odwiedzić muzeum nietypowych rowerów. Czynne od 1 IV aż do późnej jesieni, stanowi prawdziwą gratkę dla najmłodszych. Do ciekawostek należy też budynek dworca kolei Nadwiślańskiej w Gołębiu. Jeżeli czas pozwala, możemy nieco zboczyć z drogi, by odwiedzić winnicę Las Stocki, gdzie przemili właściciele oferują zwiedzanie i degustacje. Od niedawna można też kupować tu lokalne wina, serdecznie polecamy.


Kazimierz jest miejscem ogólnie znanym. W sezonie dość przepełnione, wiosną i jesienią zamienia się w miejsce niezwykłe, ciche i spokojne, dlatego polecamy nocleg właśnie tutaj. Bogata i stale poprawiająca się infrastruktura hotelowa powoduje, iż mamy w czym wybierać. W ofercie ze średniej półki dobrą propozycją jest niedawno odnowiony Spichlerz, lub doskonały dla rodzin, Folwark Walencja. Z wyższej kategorii warto rozważyć hotel Pensjonat Kazimierski, pokoje koniecznie z ekspozycją na Wisłę. W Kazimierzu wiele się dzieje. Planując wycieczkę, warto odwiedzić stronę muzeum Nadwiślańskiego, a także zaznajomić się z aplikacją mobilną krainy lessowych wąwozów. Polecamy nocne zwiedzanie Kazimierza przy świetle pochodni. Warto zapoznać się ze stroną kazimierz-tour.pl. Jeżeli chodzi o ofertę restauracyjną, to kazimierską tradycję znajdziemy np w restauracji na Piętrze. Rodzina Sarzyńskich to twórcy konceptu kazimierskich kogucików a spadkobierczyni tradycji Pani Iga jest też mistrzynią cukiernictwa. W symbol Kazimierza, typowe koguciki, zaopatrzymy się właśnie w piekarni Sarzyńskich. Polecamy również tradycyjne kulebiaki i lubelskie cebularze.


Po przedpołudniowym spacerze po Kazimierzu, możemy udać się do Nałęczowa. Dłuższą chwilę warto spędzić w parku zdrojowym. Znajdziemy tu również punkt informacji turystycznej całego regionu Lessowych Wąwozów. Obsługa chętnie doradzi, co pomoże nam zaplanować kolejną wycieczkę w ten piękny zakątek Polski. Nałęczów słynie też z turystyki termalnej. Termy pałacowe zapraszają przez cały rok. Z ciekawostek, możemy też podjechać, by podpatrzeć jedno z najoryginalniejszych miejsc noclegowych w Polsce W Drzewach. Może następnym razem przyjedziemy tutaj na romantyczny weekend. Lessowe wąwozy są niezwykłą atrakcją dla amatorów wycieczek rowerowych. Jeżeli czas pozwala możemy nadłożyć kilkanaście kilometrów tak, by odwiedzić Wojciechów, mekkę kowalstwa, z bardzo rzadkim w Polsce zabytkiem w postaci tzw wieży Ariańskiej. Jest to budowla o charakterze obronnej rezydencji, dziś będącej siedzibą muzeum kowalstwa. Nieopodal wieży znajdziemy też kuźnię artystyczną, gdzie można kupić kute drobiazgi a nawet zamówić wyszukane wyroby.

Wracamy do Warszawy drogą S17 pamiętając o objeździe ronda w Kołbieli.



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 31.03.2016 11:26
Różane smakowitości i święto Róż w Końskowoli

Znana z wieloletniej tradycji uprawy róż Końskowola nie opodal Kazimierza w lubelskim, dzięki wsparciu programu szwajcarskiego dla obszarów rolniczych dochowała się prawdziwej perełki tj Manufaktury Różanej. Lokalna tradycja i receptury były jeszcze kilka lat temu przekazywane jedynie w rodzinie a wyroby na bazie róż, nie były dostępne komercyjnie. Od kilku lat, z korzyścią również dla lokalnej turystyki ten stan rzeczy uległ zmianie.


Dziś możemy w Manufakturze wybierać z dość szerokiego katalogu produktów na bazie róży ale nie tylko, pojawiły się również produkty z niesamowicie zdrowej pigwy i dyni. Pierwszym zarejestrowanym lokalnym produktem była tradycyjna konfitura różana, po niej przyszedł czas na rogaliki, w kolejce oczekują zaś syropy z płatków róży i z samych owoców. Wyroby manufaktury można dziś kupować on-line nic jednak nie zastąpi osobistej wizyty/degustacji a także rozmowy z twórcami tego osobliwego przedsięwzięcia.


Idealnym okresem na odwiedzenie Końskowoli jest Świeto Róż odbywające się rok rocznie w lipcu, a także sam czas kwitnienia tych pięknych kwiatów, wycieczka rowerowa pośród różanych pól daje nie zapomniane wrażenia. Zwykle Świętu towarzyszą też rajdy rowerowe i pisze. Samo miejsce zlokalizowane nie opodal Kazimierza, oferuje turystom wiele możliwości, min spływy kajakowe urokliwym w tym rejonie Wieprzem.


Różana manufaktura z Końskowoli współtworzy szlak smaków krainy lessowych wąwozów, na pewno warto zapoznać się z tym co oferuje warszawskiemu turyście. Manufaktura to również oferta agroturystyczna, dla spragnionych spokoju i odpoczynku od zgiełku miasta.


Fanom florystyki przypominamy iż święto Róży odbywa się również w Kutnie a swoje święto kwiatów mają również Skierniewice. Produkty manufaktury kupimy też w przystani kajakowej w Kośminie, gdzie swoją bazę ma lokalna grupa działania zielony pierścień.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 23.05.2016 17:06
Z wizytą w Magicznych Ogrodach - nowości sezonu 2016

Jedna z wschodzących gwiazd jeżeli chodzi o parki rozrywki i atrakcje dla najmłodszych dzieci. To dopiero 4 lata działalności a Magiczne Ogrody doczekały się już wielu cennych wyróżnień. Nie zwalniają jednak tempa, kolejny sezon to nowe atrakcje, a to jeszcze nie ostatnie słowo.

Jeżeli nie znamy tego parku rozrywki zachęcamy by w najbliższym czasie ruszyć z Warszawy na weekend i nadrobić te zaległości, naprawdę warto. Wizytę w Magicznych Ogrodach możemy połączyć ze zwiedzaniem ruin zamku w Janowcu i Kazimierzem Dolnym. Na zamku w każdy weekend mini pokazy historyczne organizuje Chorągiew Kocka.

Najmocniejszą stroną parku są duże przestrzenie i otaczająca nas zieleń, której będzie w nadchodzących tygodniach jeszcze więcej. Lada dzień zakwitną piwonie a kilka tygodni później również róże. W takim otoczeniu dzieci bawią się z magicznymi skrzatami, mogą poznać historię ogrodów, pływać pychówkami po mini jeziorze czy przejechać się magicznym pociągiem.

W tym roku znacznej rozbudowie uległa cześć zbrojowni i zabaw związanych z militariami. Wojowie zachęcają dzieci do zabawy i pojedynków. Można postrzelać do celu z magicznych kusz a także wprawić w ruch karuzelę napędzaną mechanicznie siłą naszych mięśni :)

Wielką popularnością wśród dzieci cieszy się też zjeżdżalnia. Jest dość wysoka, zjeżdżamy na filcowych podkładach co umożliwia osiągnięcie większej prędkości i eliminuje ryzyko poparzeń przy większych temperaturach. Wkrótce będzie jeszcze więcej zjeżdżalni. Trwają prace w krainie wróżek, gdzie przybędzie kilka tego typu obiektów.

Niewątpliwą zaletą magicznych ogrodów jest też obsługa. W dużej mierze złożona z młodych ludzi, którzy z pełnym zaangażowaniem i sercem zabawiają przybyłe dzieci. Chętnie odpowiadają na wszelkie pytania, pozwalają przymierzać zbroje i walczą z najmłodszymi w obozie wojów. Małe dziewczynki zachwycają się zaś pokazami tańca magicznej drużyny. Niezmiennie sympatię wszystkich dzieci budzą włochate Mordole.

Najodważniejsze dzieci mogą udać się też do jaskini smoka. Wstęp od 6 lat. Polecamy dla starszych dzieci, gdyż oprowadzający rycerze i sam teren wokół siedziby potwora robią na maluchach nie małe wrażenie. Radzimy nie naciskać na obsługę by wpuściła dzieci nie mające 6 lat, dobrze wiedzą co robią.

Kto nie zna jeszcze tej lubelskiej atrakcji winien jak najszybciej nadrobić tę zaległość. Warto zaplanować wyjazd być może już w najbliższy weekend, z Warszawy to ok 1.45 do 2 godz jazdy samochodem. Zapraszamy.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 09.04.2016 21:38
Agroturystyka (niemal) idealna - Pod Jabłonią - okolice Kazimierza

Niełatwo o drugie tak ciekawe Agro na nasz weekend z Warszawy jak agroturystyka Pod Jabłonią, znajdziemy tu wszystko czego nam potrzeba. Trudno się zdecydować, od którego z atutów należałoby zacząć. Jest ich wiele: lokalizacja, standard, urzekający widok z tarasów, kuchnia i wreszcie osoby właścicieli.


Zacznijmy od lokalizacji. Agroturystyka mieści się w Celejowie, kilka kilometrów od Kazimierza Dolnego, równocześnie w niewielkiej odległości od Nałęczowa, Puław, oraz słynącej z róż Końskowoli, winnicy Las Stocki, przystani kajakowej w Kośminie czy Pałacu w Kozłówce. A zatem jest to idealna baza na nasz weekend. Mało tego, takie nagromadzenie atrakcji zapewnia, iż możemy tu wracać nigdy się nie nudząc. W zimie zaś mamy do wyboru kilka pobliskich stoków na udany narciarski weekend.


Istotną zaletą jest też standard. Pod Jabłonią to obiekt nowy, niewiele ponad roczny, pokoje są przestronne i przystosowane do dostawek, nawet po ich zastosowaniu nie odczujemy braku przestrzeni. Warto zauważyć, iż parter jest w pełni dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wielkim plusem są też tarasy, jeden świeżo oddany na ten właśnie sezon. Z obydwu mamy piękny widok na jabłoniowy sad, szczególnie urzekający w okresie kwitnienia drzew, czyli już niebawem. Śmiało można stwierdzić, iż agroturystyka zapewnia standard równy tym oferowanym w hotelach trzygwiazdkowych. Należy dodać, iż Pod Jabłonią jest jednym z niewielu obiektów skategoryzowanych na najwyższym w agroturystyce poziomie.


Nie możemy też zapominać o oferowanej kuchni. Oczywiście specjalnością są produkty na bazie / z jabłkami, mamy więc soki, ciasta, a nawet bigos z jabłkami. Serwowane potrawy cieszą się bardzo dobrymi opiniami wśród przyjeżdżających tu na weekend. Właściciele służą też radą odnośnie tego co i w jakiej kolejności zwiedzać w regionie. Do dyspozycji gości są też rowery, z których można korzystać bez dodatkowej opłaty.


Wydaje się, że agroturystka Pod Jabłonią wyznacza nowe standardy w swojej kategorii. Dzięki takim obiektom aż chce się planować wyjazd z Warszawy na kolejny weekend.


Jadąc do Celejowa, koniecznie należy się zapoznać z artykułem o objeździe ronda w Kołbieli #rondowkolbieli, tak by nasz wyjazd na weekend z Warszawy nie zaczął/ skończył się koszmarem wielogodzinnego korka.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 07.04.2016 17:18
UFO w Emilcinie - spotkanie z potworakami

Wydawało się, iż to jeden z najlepiej udokumentowanych przypadków domniemanego spotkania z UFO na terenie Polski. Wydarzyło się to w 1978 roku w Emilcinie leżącym w lubelskim. Miejsce to możemy odwiedzić podczas weekendowej wycieczki z Warszawy w okolice Nałęczowa, Kazimierza, Wojciechowa czy samego Lublina.


10 maja 1978 roku rolnik Jan Wolski miał spotkać kilka niewielkich, mierzących ponad 150 cm istot, które później nazwał potworakami. Istoty zaprosiły go do statku i tam poddały badaniom, widział też na pokładzie ptaki i inne ziemskie zwierzęta pozyskane przez obcą cywilizację dla potrzeb eksperymentów. Samo spotkanie miało przebiegać w miłej atmosferze. Statek obcych pan Jan opisał dość dokładnie, podając jego wygląd i wymiary.


Ufo miał też widzieć drugi świadek, małoletni Adaś Popiołek, widział on przelatujący nad Emielcinem statek obcych. Ta fascynująca historia hipnotyzowała rzesze polskich fanów ufologii przez przeszło 30 lat. Twierdzono nawet, iż lądowania UFO w okolicy miały już miejsce wcześniej, m.in. ok 1949 roku. Pojawiły się też teorie łączące te odwiedziny z tzw. diabelskim kamieniem z Emilcina, który miał stanowić drogowskaz wskazujący obcym miejsce lądowania.


Na początku nowego tysiąclecia postawiono nawet we wsi pomnik upamiętniający to zdarzenie. Badaniem tego incydentu zajmowała się też Fundacja Nautilius. Miał powstać nowatorski film, pojawiła się jednak książka, która w dużej mierze zmiotła mit Emilcina. Wiele wskazuje na to, iż mieliśmy do czynienia z bardzo zręczną mistyfikacją, podczas której wykorzystano między innymi hipnozę.


Mimo, że historia z Emilcina nie jest autentyczna, nie zmienia to faktu, iż pobliskie tereny są pełne takich magicznych klimatów. W nieodległym kościele w Piotrawinie miał mieć miejsce cud wskrzeszenia, a wiślane skarpy w okolicach Józefowa oferują nam naprawdę nieziemskie widoki. Wszystko to daje nam dodatkowe powody by zaplanować udany weekend z Warszawy.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 22.05.2016 14:49
Rondo w Kołbieli - podpowiemy jak je ominąć / objechać

Rondo w Kołbieli to prawdziwa zmora wszystkich, którzy udają się w trasę do/z Lublina, Nałęczowa, Kazimierza czy Zamościa. Natężenie ruchu i czas oczekiwania w korkach można porównać do warszawskich klasyków czyli Marek i jeszcze do niedawna Janek. Postaramy się podpowiedzieć jak je skutecznie ominąć, tak by nie tracić cennego czasu a przede wszystkim nerwów, weekend wszak ma służyć do odpoczynku. Od strony Warszawy rondo w Kołbieli omijamy w następujący sposób: w miejscowości Ostrowik, na trasie krajowej S 17 skręcamy w prawo kierunek Jatne, kierujemy się prosto, na pierwszym większym skrzyżowaniu skręcamy w lewo, po czym jedziemy prosto ok 2-3 km i dojeżdżamy do trasy Kołbiel - Celestynów, gdzie skręcamy w lewo i kierując się cały czas prosto dojeżdżamy do ronda w Kołbieli po prawej stronie drogi Warszawa - Lublin. Uwaga, przy wielkim natężeniu ruchu również ten fragment może być nieco przykorkowany, choć nie jest to zwykle więcej niż 10-15 min oczekiwania, co bardziej niecierpliwych może irytować. Istnieje opcja rozbudowana (na 1 zdjęciu oznaczona kolorem czerwonym), ta wersja objazdu zawiera jednak ok 1-1.5 km fragment drogi leśnej dla osób dbających o samochody lub z niskimi zawieszeniem może być nieodpowiedni. W tym wariancie po skręcie w trasę Kołbiel Celestynów jedziemy prosto do 1 skrzyżowania, gdzie skręcamy w kierunku Skorupy, jedziemy cały czas prosto na pierwszym skrzyżowaniu w Skorupach skręcamy w prawo i dalej cały czas prosto. Za zabudowaniami zaczyna się fragment leśnej drogi, doprowadzi nas ona do asfaltu, gdzie skręcimy w lewo i za ok 300-400 m dojedziemy do trasy Mińsk -Góra Kalwaria. Skręcamy w lewo w kierunku Kołbiel,i do której możemy teraz dojechać od innej, mniej uciążliwej strony. Uwaga ten fragment szczególnie w piątki ze względu na ruch tirów, również potrafi się korkować, dlatego by uniknąć korka w tym miejscu po ok 500 m należy skręcić w prawo kierunek Chrosna i dalej kierować się wzdłuż/równolegle do trasy S17 na Kąty, Chrząszczówkę, Lubice gdzie przejeżdżamy przez niestrzeżony, jednotorowy przejazd kolejowy i wjeżdżamy na trasę S 17.


W kierunku odwrotnym (zdjęcie powyżej) zaczynamy nasz objazd właśnie w Lubicach, miejscu charakterystycznym, gdyż jest to skręt w lewo przed wiaduktem biegnącym nad torami kolejowymi, dalej jedziemy prosto, dojeżdżamy do Chrząszczowki, gdzie skręcamy w lewo. Uwaga, jeżeli jedziemy z nawigacją, w tym miejscu nawigacja będzie namawiała nas do skrętu w prawo i powrotu do drogi krajowej, ignorujemy to, gdyż w innym przypadku znajdziemy się ponownie w korku(to miejsce oznaczone jest na zdjęciu powyżej kolorem czerwonym). Po skręcie w lewo jedziemy ok 200-300 m i skręcamy w prawo przed stojąca na środku drogi kapliczką, dalej cały czas prosto. Dojeżdżamy do Chrosnej, gdzie możemy włączyć się w drogę Góra Kalwaria - Mińsk, w zależności od preferencji i miejsca zamieszania w Warszawie. Skręcamy w kierunku Góry Kalwarii w lewo lub w prawo do ronda w Kołbieli, zwykle w niedzielne wieczory ze względu na mniejszy ruch tirów od tej strony, nie jest ono zakorkowane. Wjeżdżając na rondo możemy podziwiać po prawej stronie wielokilometrowy korek pojazdów na trasie z kierunku Lublina.


Uwaga, ze względu na fakt, iż objazd ten jest zwany nieformalną obwodnicą Kołbieli, często można spotkać tutaj patrole policyjne, zalecamy ostrożną jazdę, mając na uwadzę także bezpieczeństwo mieszkańców, których życie wróci do normy dopiero gdy powstanie prawdziwa obwodnica. Jak zawsze w trasie polecamy aplikacje Yanosik i dodanie do znajomych użytkownika zwawnaweekendpl.

z warszawy na weekend

Czytaj
1   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon