czekam

Wielki Piknik w Jozefowie 10 lat Holiday Inn Perfect i atrakcje dla najmłodszych

Festiwal Fantastyki Twierdza Modlin - Gwiezdne Wojny i dużo dużo więcej

Szturm Twierdzy Zamosc jedna w swoim rodzaju nocna rekonstrukcja 27-28 maja

Swięto Lnu Żyrardów - idealny moment na zwiedzanie industrialnej perłki + koncert Maryli


Data publikacji: 23.11.2016 14:21
Zamość Jarmark 02-04 grudnia wkrótce też szczegóły celebracji 25 lecia UNESCO

Idealne miasto zaprosi nas już w kolejny weekend na Bożonarodzeniowy Jarmark. Będzie to doskonała okazja by podjąć wyzwanie i wyruszyć do stolicy Roztocza. Z Warszawy samochodem dojedziemy do Zamościa w przeciągu 3 i pół godziny. Nie jest to dystans, który powinien nas przerażać a nagrodą będą czekające na nas atrakcje.


Wielki postęp jaki uczynił Zamość w ostatnich latach widać szczególnie poza sezonem, gdzie ze spokojem możemy delektować się zamojskim rynkiem. twierdzą i muzeami. Szczególne wrażenie robi multimedialny, prawie 30 minutowy pokaz historii miasta, który możemy obejrzeć w Prochowni.


Zwiedzanie podziemnej trasy turystycznej i nadszańca to kolejne z atrakcji, których nie możemy sobie odpuścić. Po sezonie jest tu kameralnie, nie ma tłumu turystów. Na plato na nadszańcu można obejrzeć aranżację militarną. To tutaj w sezonie możemy strzelić z działa, ćwiczyć się w strzelaniu z łuku czy dać się zakuć w dyby. Obsługujący miejsce, niezrównany Pan Leszek jest w Zamościu osobą - instytucją, dowodzi też rekonstruktorami spod znaku Sobiepana.


Prawdziwym Skarbem Zamościa jest Stowarzyszenie Turystyka z Pasją. Ich wysiłki na rzecz poprawy produktu turystycznego opisaliśmy w oddzielnym artykule. Miejsca, którymi się opiekują: wystawę kostiumów z epoki, czy makietę historycznego Zamościa w Kojcu przy bramie lubelskiej możemy odwiedzić także poza sezonem(konieczny kontakt telefoniczny).


Symbolem Zamościa, którego nie można ominąć są też ormiańskie kamienice. Mieści się w nich dedykowane im muzeum. Poniżej, w podziemiach znajdziemy ormiańską restaurację. Oprócz kuchni narodowej mamy tu możliwość skosztowania specjałów z Roztocza - smaczne, rozgrzewające zimą zupy jak cieciorkowa czy pokrzywowa, a do tego koniecznie biłgorajski pieróg.


Dużą zaletą wypadu do Zamościa jest możliwość odwiedzenia innych ciekawych miejsc. Nieopodal znajdują się zachwycający Zwierzyniec, zagroda Guciów, Roztoczański Pstrąg, czy wreszcie zawsze pozytywnie nastawiona na turystów Winnica Lipowiec. W tym ostatnim miejscu możemy skosztować cydru, wina a nawet grappy, paleta produktów stale się rozszerza.


Niewątpliwie wyzwaniem dla Zamościa jest krótki turystyczny sezon. Działające w branży podmioty są tego świadome, być może już w kolejnym roku doczekamy się wspólnych działań na rzecz promocji tego miasta i regionu. Specjalne oferty cenowe i dodatkowe po sezonowe wydarzenia na pewno zachęciłyby niezdecydowanych do wybrania się do tego wyjątkowego miejsca.


Rok 2017 przyniesie jeszcze dodatkowe atrakcje, wszak będzie to rok w którym Zamość będzie świętował 25 lat nadania tytułu dziedzictwa UNESCO. Kalendarz imprez zapowiada się fascynująco. Mówi się o dużej imprezie balonowej a także o rozszerzeniu formuły festiwalu filmów historycznych, a to na pewno nie koniec.


Szansą dla Zamościa będzie też szereg imprez w nieodległym Lublinie, związanych z 700-leciem miasta. Dla mieszkańców Mazowsza będzie to idealna okazja do weekendowych odwiedzin tych dwóch miast. Przydałaby się też wspólna akcja promocyjna.


Dodatkowe możliwości w zimie kreuje turystyka zimowa. Stok narciarski w pobliskiej Jacni zadowoli początkujących narciarzy, w tym przede wszystkim mniejsze dzieci, czy te pod opieką dziadków. W okolicy znajdziemy też sporo naturalnych tras biegowych. Miejmy nadzieję, że zima w tym roku dopisze.


Udając się do Zamościa warto zapoznać się z ofertą Zamojskiej Karty Turysty, do nabycia w Centrum Informacji Turystycznej.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: zamosc 25latUNESCO zelwowem
Data publikacji: 03.11.2016 19:50
Darmowy listopad - Łazienki,Wilanów i Zamek Królewski + dodatkowe specjalne atrakcje

Rozpoczyna się darmowy listopad w Rezydencjach Królewskich w Warszawie. Na zwiedzających czekają Łazienki Królewskie, Pałac w Wilanowie i Zamek. Warto wykorzystać okazję tym bardziej, że darmowy wstęp nie jest jedynym benefitem tegorocznej listopadowej akcji promocyjnej. Każda z uczestniczących placówek przygotowała coś specjalnego. Przyjrzyjmy się tej ofercie zwłaszcza, że przy listopadowej aurze zdecydowanie preferujemy krótkie wypady z domu :)


Łazienki Królewskie - zaoferują nam codzienne spotkania z edukatorami w Pałacu na Wodzie, Oranżerii i Pałacyku Myśliwskim, zawsze o 11.00 14.00 i 17.00. Jednak prawdziwą perłą oferty jest sobotnie nocne zwiedzania parku, w każdą sobotę od 19.00 do 23.00. W weekendy mamy też możliwość uczestniczenia w warsztatach, maluszki w wieku do 3 lat będą się bawić w każdą sobotę o 11.00 w Starej Kordegardzie. Starsze dzieci (7-12 lat) mają zaś możliwość uczestnictwa w warsztatach fotograficznych, w każdą kolejną niedzielę o 14.00. Na warsztaty konieczna jest rezerwacja, dokonujemy jej mailowo zgłaszając chęć uczestnictwa na e-mail warsztaty@lazienki-krolewskie.pl


Pałac w Wilanowie zachęca do uczestnictwa w spacerach, podczas których poznamy wystrój i historię pałacowych wnętrz, w każdą sobotę i niedzielę o 11.00. Dodatkowo przygotowano dwie specjalne edycje zwiedzania, jedna 13 listopada "O łowach" , druga 27 listopada "Zwierzęta w pałacowych wnętrzach". W długi listopadowy weekend będzie też szansa by wziąć udział w wydarzeniu "Gry i zabawy z królewskiego podwórka" zabawa dla małych i dużych. Przy okazji dla starszych możliwość poznania tradycji i folkloru regionu Urzecza, które dawniej rozciągało swe wpływy na obszarze m.in. dzisiejszego Wilanowa.

W przypadku Pałacu w Wilanowie warto pamiętać, iż akcja darmowy listopad nie obejmuje wstępu do Ogrodów Pałacowych ani do największej atrakcji jesienno- zimowej tj. Ogrodu Światła, który wystartował 22 października. Korzystając z listopadowej oferty Pałacu możemy jednak spędzić prawie cały dzień w Wilanowie udanie bawiąc się od rana w ramach darmowych atrakcji, by po południu rozkoszować się widokiem cudownie oświetlonego Pałacu.

Zamek Królewski - gwarantuje nam darmowy wstęp do wszystkich stałych i czasowych ekspozycji. Także w tym przypadku mamy dodatkowe atrakcje, warsztaty dla rodzin. Odbywać się będą w następujące dni 5.11., 12.11., 13.11., 19.11., 26.11. i 27.11. Zgłębimy kilka ciekawych tematów: O królewskiej kolekcji zegarków (13 i 19 listopad), O królewskiej kolekcji obrazów ( 27 listopad), Na królewskim stole (12 listopada), Królewska kolekcja ukryta w szafie ( 5 i 26 listopad). Na tym nie koniec atrakcji. Mamy bowiem do zobaczenia bardzo ciekawą wystawę czasową pod tytułem Dziedzictwo Piastów Mazowieckich. Dla interesujących się historią Mazowsza i nie tylko to prawdziwa gratka. W ramach wystawy dodatkowo dwa dni specjalne 6 i 20 listopada. Już w najbliższy weekend będziemy mogli m.in. posłuchać o etosie rycerskim jak również uczestniczyć w koncertach muzyki średniowiecznej. O 13.30 wystartuje specjalne zwiedzanie z przewodnikiem.


Warto skorzystać z tej bogatej oferty, tym bardziej gdy planujemy długi listopadowy weekend w Warszawie.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 16.05.2016 23:04
Parowozownia Skierniewice - ruszył sezon turystyczny

Ruszył sezon turystyczny w Parowozowni Skierniewice. Ten jakże oryginalny, industrialny zabytek, dzięki autostradzie A2 znajduje się praktycznie w okolicach Warszawy. Pierwsze dni otwarte były tydzień temu. W zeszły weekend zaś w ramach Nocy Muzeów mieliśmy okazję zwiedzić parowozownię w nocnej scenerii. Była to nie lada przygoda. Obsługa przygotowała specjalne efekty świetlne i dźwiękowe na hali. Trzeba przyznać, iż ten sposób ekspozycji spełnił znakomicie swoją rolę.


Na wielkie uznanie zasługuje też obsługa, wolontariusze stowarzyszenia opiekującego się parowozownią bardzo chętnie odpowiadali na każde pytanie, służąc swoją kolejową wiedzą. Można też było posłuchać o toczących się właśnie na obiekcie pracach. Parowozownia dostaje nowy dach. Na pewno zadaszenie stworzy w przyszłości nowe możliwości jeżeli chodzi o ekspozycję zgromadzonego tutaj taboru.


Bardzo ciekawa jest rekonstrukcja wagonu do przewozu piwa. Jest to bardzo pracochłonny proces i zapewne potrwa jeszcze wiele miesięcy. Możemy go wspomóc zostawiając w parowozownianej skarbonce pieniążki na renowację. Nie zapominajmy też o wsparciu w ramach 1% .


W trakcie Nocy Muzeów trasa zwiedzania była nieco skrócona ze względu na to, że warunki nocne powodują pewne obostrzenia. Trasa zwiedzania podczas kolejnych standardowych dni otwartych jest przeszło dwa razy dłuższa. Zwiedzamy parowozownię z przewodnikiem, co szczególnie dla dzieci zawsze jest cenne.


Oczywiście znakiem rozpoznawczym parowozowni są stojące na zewnątrz monumentalne parowozy. W rzeczywistości robią one dużo większe wrażenie niż na zdjęciach. Wysokość kilku metrów jest imponująca.


Niebanalna jest też obrotnica o średnicy 23 metrów. Wprawdzie nie jest ona prezentowana podczas dni otwartych, jednak nawet statycznie wygląda niezwykle ciekawie.


Sezon wiosenno-letni to najlepszy czas na odwiedzenie parowozowni. Kolejne weekendy to szereg dat, w których będzie otwarta. Warsztaty techniczne, dzień dziecka, rajd żuka to tylko niektóre z możliwych weekendowych propozycji do rozważenia.


Wycieczkę do Skierniewic możemy też połączyć z weekendowym wypadem do Nieborowa, Łowicza czy też poruszając się w klimacie industrialnym do Żyradowa.


Jeżeli fascynujemy się fotografią możemy też wybrać warsztaty fotograficzne, w ramach których parowozownia zmienia się w plener. Jest dużo łatwiej zrobić dobre zdjęcie w sytuacji specjalnie do tego zaaranżowanej.


Planując więc kolejny weekend w okolicach Warszawy musimy koniecznie uwzględnić ten niebanalny, muzealny obiekt.



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 17.10.2016 14:04
Wspaniały rejs na Inaugurację Roku Rzeki Wisły 2017 - Wisłą do Torunia

W sobotę z Warszawy ruszył niesamowity rejs warszawskich flisaków - dla upamiętnienia historycznych wydarzeń zwany Rejsem Konrada II Rudego. Już za moment jego uczestnicy dotrą do Torunia, gdzie odbędzie się oficjalna inauguracja Roku Rzeki Wisły.


Drewniane łodzie baty - Zygmunt, Basonia i Rok Rzeki Wisły a także Galar Św. Barbara wyruszyły w swą wyprawę z portu Czerniakowskiego w sobotę o 8 rano.


Rejs jest wyjątkową okazją do poznania wiślanej drogi z przepięknymi przystankami w Twierdzy Modlin, Sufczynie czy Czerwińsku. Nie mniejszą atrakcją jest możliwość obcowania z ludźmi, którzy na co dzień działają na rzecz propagowania flisackiej tradycji i przywracania Wisły Warszawie i okolicom.


Wisła zbliża ludzi. My mieliśmy możliwość podróżowania Batem Zygmuntem pod kuratelą Rafała Łapińskiego, na co dzień pływającego po Wiśle w ramach projektu Taxi Wisła. Wraz ze mną na trasę ruszyli m.in. rekonstruktorzy historyczni z Czerwińska - rodzina Wangrymów, a także Piotr - na co dzień fan kolei i wycieczek rowerowych a także zapalony żeglarz morski.


Drewniane łodzie prezentują się na Wiśle znakomicie. Silny i sprzyjający wiatr umożliwiał rozłożenie żagli w tym, tych z hasłem Roku Rzeki Wisły. W miarę postępów rejsu przybywało też flag związanych z przystankami. Pierwszą przekazał burmistrz Nowego Dworu.


Możliwość obejrzenia twierdzy Modlin od strony wody to kolejna wielka zaleta uczestnictwa w rejsie. Podpłynięcie do Spichlerza a także krótki spacer po jego terenie to unikalna przygoda. Pamiętajmy, iż obiekt jest dostępny tylko od strony wody, zaś komercyjne rejsy z Warszawy w tę okolicę to często nie mały wydatek.


Następne mijane historyczne miejscowości i piękne widoki zapewniały nie mniejsze atrakcje. Za Zakroczymem Wisła jest coraz dziksza a żeglowanie wymaga umiejętności. Trzeba skutecznie omijać mielizny i nie nadziać się na liczne w tym miejscu tzw. główki czy potężne samodzielne kamienie. Nie lada przygodą była też walka z mieliznami, w dwóch przypadkach konieczne było krótkie pchanie łodzi, ale na szczęście wszystko przeszło gładko.


Rejs pobudza również do robienia planów wycieczek na przyszłość. Piękne wiślane skarpy i starorzecze Wisły za Zakroczymem przyciągną nas już na wiosnę. Warto też poznać historię krzyżujących się w okolicach Sufczyna dawnych szlaków handlowych. Propagowaniem tej wiedzy zajmują się ludzie związani z Europejskim Centrum Szlaków Historycznych.


Wycieczka dała nam także możliwość poznania legendy o złotym smoku, związanym bezpośrednio z nazwą wsi Mochty-Smok. Warto poznać zarówno tę i podobne historie. W samym Sufczynie też widać wiele pozytywnych zmian. Nowi ludzie są bardzo dobrze nastawieni do turystyki i Wisły. Planuje się szereg korzystnych zmian. Mają one przybliżyć to urokliwe miejsce do Wisły, nawiązując przy tym do chwalebnych historycznych flisackich tradycji i dawnych wiślanych drogowskazów, których było w tym miejscu sporo.


Dotarliśmy w okolice Czerwińska, tutaj Wisła jest niezwykle szeroka i malownicza, zdaje się, iż najszersza w Polsce. Liczne łachy i wyspy dodają jeszcze uroku.


Widoczne w oddali wieże romańskiego kościoła wskazywały nam kierunek na to historyczne i ważne dla mazowieckiej historii miasto. Wydaje się, iż dla niego także nadchodzą lepsze czasy w kontekście wiślanej turystyki. Towarzyszący nam Konrad i Wojciech zajmujący się XII - wieczną rekonstrukcją mają plany związane ze wzbogaceniem oferty turystycznej tego miejsca, trzymamy kciuki.


W ten sposób, po blisko 9 godzinach od opuszczenia Warszawy pierwszy odcinek podróży dobiegł końca. Miejmy nadzieję, że rok Rzeki Wisły 2017 pozwoli szerokiej rzeszy ludzi zapoznać się z jej niesamowitymi walorami. Jeszcze w 2016 przed nami ciekawe imprezy związane z wiślaną tradycją. W środę wiślane wici, zaś 28 października spotkania wiślane flisaków, a w ostatni weekend miesiąca jesienny flis w samej stolicy. Serdecznie zapraszamy.

Krótki film z pierwszego dnia rejsu na Inauguracje Rok Rzeki Wisły 2017, opublikowaliśmy na You-Tube.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: rokrzekiwisly rejsypowisle
Data publikacji: 17.05.2016 17:14
Okolice Warszawy - urokliwe miasta - Płock, Łowicz,Żyrardów, Puławy, Otwock

Okolice Warszawy - znajdziemy tu kilka ciekawych aczkolwiek nieoczywistych celów na nasz weekend. Zachęcamy, każdy mieszkaniec Warszawy i okolic powinien je znać i polecać, promując jednocześnie swój region. Najbliżej pod Warszawą znajdziemy Otwock. Dawne uzdrowisko a w tym roku kulturalna stolica Mazowsza. Wybór związany z obchodzonym właśnie jubileuszem nadania praw miejskich. To podwarszawskie miasto zachęca do spacerów. Propozycje umieściliśmy w osobnym artykule, podobnie jak możliwość zwiedzenia Pałacu w Otwocku Wielkim. Warto też śledzić planowane na ten rok imprezy, tak by wizytę w tym miejscu połączyć z jedną z nich, np. już 27-29 maja Festiwal Świdermajer.


Nieco dalej, ale wciąż w rozsądnych okolicach Warszawy znajdziemy perłę Mazowsza - Płock. To miasto szczególnie polecamy na romantyczny weekend. Tak jak w przypadku Otwocka, w Płocku zaplanowany jest szereg imprez w tym na początku czerwca Jarmark Tumski. Gdybyśmy chcieli skorzystać z obsługi przewodników polecamy Duces Mazovie, którzy oprowadzą nas w historycznych strojach, szczególna frajda dla dzieci. W drodze do / z Płocka polecamy zatrzymać się w klimatycznym Czerwińsku nad Wisłą, można udać się też do nastrojowego Nowego Duninowa lub wpaść do Sannik. Możliwości jest tu wiele i to z pewnością nie na jeden weekend pod Warszawą. Wielką zaletą Płocka są też relatywnie tanie hotele, w promocjach możemy znaleźć noclegi już od 100 zł. W wakacje lokalna organizacja turystyczna zaprosi na weekendowe spacery z przewodnikiem po Płocku.


Niewątpliwie miejscem do odkrycia jest Żyrardów. Już w ten weekend Święto Lnu uświetni m.in. koncert zespołu Kult. Również w tym przypadku to interesujące miasto zaoferuje nam kilka ciekawych imprez w ramach obchodów 100 lecia osady fabrycznej. Cześć z nich będzie w klimacie francuskim z racji oczywistych związków Żyrardowa z tym właśnie państwem. Trasę po Żyrardowie opisaliśmy w specjalnie dedykowanym artykule. Jeżeli ktoś chce spędzić więcej czasu pod Warszawą to może powiązać wycieczkę do Żyrardowa z wizytą w Grodzisku. Tam też znajdzie sporo ciekawej, willowej architektury.


Kolejny na naszej liście weekendowych propozycji jest Łowicz, piękne dwa rynki, ślady wielokulturowego dziedzictwa Łowicza, a także militarna architektura związana z generałem Klickim. Do tego park nad Bzurą a wkrótce, trzymajmy kciuki, plaża miejska. W samym mieście i okolicach mamy też ciekawe skanseny. Pod drodze z /do Łowicza możemy odwiedzić Nieborów, Arkadię czy też wpaść do niezwykłej parowozowni Skierniewice, wielka atrakcja dla dzieci. Łowicz doskonale nadaje się jako baza na prosty i przyjemny weekendowy spływ kajakowy, polecamy Łowickie Kajaki.


Kończymy Puławami. Często pomijane w trasie do Kazimierza Dolnego mogą być samodzielnym celem weekendowego wypadu z Warszawy. Wspaniałe zabytki pozostawione po Czartoryskich, świątynia Sybilli, domek gotycki czy wreszcie stylizowany na Panteon obecny kościół p.w. WNMP, do tego wspaniały park i bulwary wiślane. Nieopodal znajdziemy też urokliwą miejscowość z ciekawymi zabytkami Gołąb. Jest tu też muzeum rowerów, doskonała atrakcja dla dzieci. W sezonie letnim możemy udać się do Stężycy na wyspę Wisła by miło spędzić czas nad wodą.


Każde z tych miast, może poza Płockiem, ma bardzo dobre połączenia kolejowe Kolei Mazowieckich a w przypadku Puław PKP IC.


Pozostaje tylko wziąć w rękę kalendarz i wybrać nasz cel na kolejny weekend w okolicach Warszawy. Zapraszamy.



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 02.10.2016 10:01
Podlaski szlak - Pracownia Kala, garncarze, łyżkarz warto tu wpaść

Nieco ponad kilkadziesiąt minut jazdy z Białegostoku i znajdujemy się w Czarnej Białostockiej. Tę okolice udało nam się odwiedzić poruszając się szlakiem rękodzieła ludowego. Niewątpliwie jest to bardzo ciekawa opcja, która może stanowić uzupełnienie dla naszego weekendu w Białymstoku i okolicach.


Pierwszym przystankiem na naszej drodze jest Czarna Białostocka. Tutaj znajdziemy kilka pracowni garncarskich, ich liczba niestety spada, wiarusi tego zawodu powoli odchodzą. Jest jednak nadzieja. Wciąż bardzo aktywnie działa najmłodszy z nich pan Paweł Piechowski. Jego charakterystyczne wyroby tzw. siwaki cieszą się wielkim uznaniem wśród fanów ceramiki. W jego warsztacie możemy na żywo przyjrzeć się produkcji i całemu procesowi wyrobu naczyń. Dostępne są też krótkie i dłuższe warsztaty, które zwłaszcza lubią dzieci. W tym roku pan Paweł miał na praktyce pierwszych uczniów. Jest więc promyk nadziei na to, że garncarska tradycja w Czarnej jednak nie zaginie.


Kolejnym przystankiem na naszej trasie jest Karczmisko. Znajdziemy tu dwie ciekawe atrakcje. Pierwszą z nich jest kraina podlaskich baśni i legend Ruczaj. Tutaj możemy poznać lokalne legendy i ich bohaterów. Na dzieci czeka piękny ogród, plac zabaw a nawet indiańskie tipi. Są tu też pokoje noclegowe, dostępne w sezonie wakacyjnym. Miejsce oferuje różnorodne warsztaty dla dzieci. Sama zaś gospodyni i zarządzająca krainą jest bardzo aktywnie zaangażowana w popularyzację i dbanie o szlak rękodzieła ludowego.


W Karczmiskach znajdziemy chyba najbardziej spektakularną atrakcję szlaku, tj. pracownię kaletniczą Kala. Uważajmy, by nie zmylił nas podany na stronie adres kierujący do numeru 37a. Pracownia znajduje się pod numerem 6 na końcu wsi, narożny dom przy zakręcie w lewo. Po wcześniejszym zaanonsowaniu można zamienić kila słów z osobą szyjąca niezwykle oryginalne torebki. Co ciekawe takie cuda wychodzą spod ręki ceniących harmonię i podlaską prostotę artystów. Warto odwiedzić to miejsce by docenić również te walory. Dystrybucja produktów z Pracowni Kala stale się rozwija. Dziś kupimy je w kilku galeriach. Naturalnie możliwe jest zlecenie produkcji wybranego produktu w oparciu o propozycje, które możemy obejrzeć na stronie internetowej. Możliwe do przeprowadzenia są także warsztaty, zwykle organizowane dla grup. Są również dostępne dla mniejszej ilości osób, które gotowe są ponieść koszty ich przygotowania.


Kolejny przystanek możemy zrobić na granicy Łapczyna i Zamczyska. Tutaj na końcu wsi znajduje się warsztat łyżkarza. Zajmujący się od 44 lat tą profesją Pan Mieczysław chętnie opowiada a nawet oferuje na miejscu mini pokaz wycięcia łyżki z pieńka przygotowanego drzewa. Ta profesja wydaje się dziś rzeczywiście wymierająca. Wysokie ceny drzewa i konkurencja maszyn skutecznie eliminuje rzemieślników z rynku. Tym bardziej warto tu wpaść by zobaczyć jak kiedyś produkowano sztućce, dla dzieci to nie lada zaskoczenie.


Pobliskie Centrum Rękodzieła Ludowego w Niemczynie spina klamrą działania mające na celu popularyzację podlaskiej sztuki ludowej. Tutaj też możemy uczestniczyć w warsztatach ceramicznych, witrażowych czy z filcowania na mokro. Jest jeszcze dostępnych kilka jesiennych terminów.


Zachęcamy do zaplanowania weekendu na Podlasiu, koniecznie z uwzględnieniem Szlaku Rękodzieła. Można też prosto stąd udać się do nieodległej indiańskiej wioski Puszczykówka i tam zanocować w indiańskim tipi, doskonałe dopełnienie swojskiej przygody.


Już od następnych wakacji, dzięki oddaniu do użytku kolejnych fragmentów drogi ekspresowej Warszawa -Białystok, Podlasie będzie jeszcze bliżej stolicy, weekend tam będzie jeszcze łatwiejszy do zorganizowania.



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 31.01.2017 9:38
Wisła Walk 1047 km 1 człowiek - spotkanie z bohaterem w sobotę

Rok Rzeki Wisły 2017 ma już swojego pierwszego bohatera. Pan Maciej Boinski ruszył wzdłuż królowej polskich rzek i zamierza dojść aż do jej ujścia. Już w najbliższą sobotę będziemy mieli okazję posłuchać jego opowieści podczas spotkania w klubie Rejs. Spotkanie jest wstępnie planowane na godzinę 10.00, jednak ostateczna godzina będzie zależała od tempa marszu i tego w jakiej kondycji dotrze on do Warszawy w piątek.


Już w sobotę dostaniemy więc możliwość wymiany doświadczeń i posłuchania o niesamowitej historii, motywacji i przygotowaniu do niełatwego a można by nawet powiedzieć tytanicznego zadania. Na spotkaniu swoją obecność zapowiedzieli już liczni ludzie Wisły. Będą też m.in. reprezentanci grup surwiwalowych.


W sobotę będziemy mogli posłuchać o planowanych wydarzeniach o podobnym profilu, do tego co realizuje Pan Maciek. Będzie więc o planach przejechania na rowerze wzdłuż Wisły, o ekstremalnym spływie kajakowym a także o biegach wzdłuż Wisły.


Organizatorzy planują też towarzyszyć większą grupą Panu Maciejowi podczas jego drogi przez stolicę, naturalnie wzdłuż Wisły. Jeżeli więc mamy czas i ochotę na spacer w dobrym tempie i doborowym towarzystwie zarezerwujmy sobotnie popołudnie na ten właśnie cel.


Dla planujących przygodę z ekstremalnymi atrakcjami, spotkanie w klubie Rejs będzie dobrą okazją by posłuchać o przygotowaniach i sprzęcie, który najlepiej sprawdza się w ciężkich pogodowych warunkach. Pan Maciej przybliży historię swoich przygotowań. Już w przeszłości pokonywał długie odcinki wzdłuż polskich rzek, nigdy jednak nie porwał się na marsz o długości ponad 1000 km.


Rok Rzeki Wisły w Warszawie zaczyna się więc obiecująco, miejmy nadzieję że wydarzenia podobne do Wisła Walk wyzwolą pozytywną energię i pozwolą kontynuować prace na rzecz królowej polskich rzek w przyszłości.


Wkrótce na portalu także relacja z tego, co dobrego dzieje się w okolicach Czerwińska, który także ma szansę na nowe otwarcie na Wisłę.


Serdecznie zapraszamy na spotkanie w sobotę o 10.00. Ostateczne ustalenia co do godziny i czasu trwania będą podawane na profilu wydarzenia a także na stronie Rok Rzeki Wisły 2017.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: rokrzekiwisly
Data publikacji: 12.10.2016 11:37
Stacja Muzeum Kolejnictwa - gra miejska 22 października i kolej z kartonu dla dzieci

Stacja Muzeum, czyli nowe wcielenie Muzeum Kolejnictwa stawia coraz mocniej na działalność edukacyjno- rozrywkową. Jest to dobry pierwszy krok przed otwarciem nowej siedziby na warszawskich Odolanach, prawdopodobnie już w 2017 roku.


Nowa lokalizacja, która nie będzie posiadała zalet takich jak bliskość centrum i doskonała komunikacja z większością warszawskich dzielnic, wymusi przygotowanie dużo ciekawszej oferty edukacyjnej, tak by skutecznie przyciągnąć zwiedzających.


Elementem tego typu działań jest przygotowanie nowej atrakcji tj. gry miejskiej dla rodzin.Odbędzie się ona już w kolejny weekend tj. 22 października, start od 10.00. Zgłoszenia przesyłamy na adres edukacja@stacjamuzeum.pl. W otoczeniu wspaniałych eksponatów Muzeum Kolejnictwa zabawa na pewno będzie przednia. Do wygrania są nagrody ufundowane przez warszawską SKM.


Wciąż czekamy na potwierdzenie kolejowego pikniku na trzydziestolecie Muzeum Wąskotorówki w Sochaczewie, które podlega operacyjnie warszawskiej placówce. Mimo zapowiedzi, brak jest konkretów. Być może impreza jednak się nie odbędzie.


Kolejną nowością w ofercie edukacyjnej jest nawiązanie współpracy z kartonowakolej.pl. Modele do sklejania oferują wiele godzin zabawy. Prostsze nawet najmłodszym dzieciom nie sprawiają problemów. Pierwsze doświadczenia z modelami wskazują, że dzieci uwielbiają je sklejać. Liczymy, iż jest to początek długoterminowej i owocnej dla obydwu stron współpracy. Modele możemy też spróbować posklejać w domu, znajdziemy je na stronie kartonowakolej.pl.

Wielkie pole do popisu daje Stacji Muzeum współpraca z podległą jej Kolejką Wąskotorową w Sochaczewie. Aż prosi się o wspólne akcje edukacyjne czy przygotowanie wspólnej oferty edukacyjno-turystycznej. Kolejki wąskotorowe w Sochaczewie, Rogowie czy Piasecznie mogłyby na tym tylko skorzystać. Doskonałym pomysłem byłaby też promocja szlaku kolei krakowsko-wiedeńskiej z pięknymi dworcami w Grodzisku czy Żyrardowie a także z mini muzeum WKD w Grodzisku. Nie wspominając już o perle wśród kolejowych zabytków tj. Parowozowni Skierniewice.

Czekamy z niecierpliwością na nowe informacje odnośnie remontu parowozu wąskotorowego dla kolei w Sochaczewie. Liczymy, że wyruszy on na tory już od wiosny 2017 roku.

Jest nadzieja, że Stacja Muzeum, czyli Muzeum Kolejnictwa w nowej odsłonie, będzie integratorem kolejowej oferty edukacyjnej i turystycznej. Odbyłoby się to z pożytkiem dla wszystkich wymienionych placówek. Przykład innych przywracanych do życia muzeów jak np. łódzki Semafor czy muzeum Cyrkowe w Parku Rozrywki Julinek pokazuje, iż jedyną drogą jest postawienie na szeroki wybór angażujących dzieci warsztatów, przy jednoczesnym wykorzystaniu najnowszych technologii.


foto: źródło PKP SA: wizualizacja nowej Stacji Muzeum - przeczytacie o tym również w artykule na portalu.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 20.07.2016 22:08
Oceanarium Oceanika Chrusty - z potenecjałem na gwiazdę w konstelacji świętorzyskich atrakcji

W tym tygodniu mieliśmy okazję zweryfikować nową, położoną tuż pod Kielcami atrakcję. Otwarta zaledwie kilka tygodni temu, pachnie nowością. Nie ma jeszcze formy ostatecznej, czekamy na otwarcie kolejnych akwariów z meduzami i ośmiornicami, które znacząco wzmocnią potencjał tego miejsca.


Jako, iż nasza wizyta miała miejsce poza weekendem, mogliśmy cieszyć się spokojnym zwiedzaniem i oceną tego nowego potencjalnego celu rodzinnych wycieczek z Warszawy.


Samo zwiedzanie Oceaniki z przewodnikiem trwa nie więcej niż 45-50 minut. Możemy usłyszeć sporo cennych informacji o zgromadzonych tu okazach. Są one pogrupowane wg. stref geograficznych, znajdziemy tu również nasze rodzime gatunki. Dzieci szkolne są szczególnie ciekawe. Zadają przewodnikom mnóstwo pytań, ci ze spokojem odpowiadają, poświęcając małym turystom tyle czasu ile potrzeba. Co ciekawe, nawet bardzo nieliczna grupa zawsze wyrusza na trasę z przewodnikiem. Tak więc poza godzinami szczytu i poza weekendem możemy tu mieć prywatnego przewodnika tylko dla siebie.


Nie jest niespodzianką, że największe wrażenie robi na dzieciach akwarium z rekinami, płaszczkami i mureną. Mimo, iż rekiny to młode osobniki, prezentują się okazale a dla dziecka spotkanie z taką rybą to zawsze przeżycie.


Mimo, iż ostatnia sala w dużej mierze przypomina akwaria sklepów akwarystycznych, to zgromadzone tu okazy m.in. znane z filmów Nemo osobniki także mają duże zainteresowanie. W tej sali mamy też dużo więcej światła, łatwiej jest więc robić zdjęcia.


Jak już wspomnieliśmy wcześniej, plany zakładają uruchomienie dodatkowych akwariów z meduzami i ośmiornicami. Wtedy zapewne nieco rozładują się weekendowe kolejki, z którymi mamy dziś do czynienia. Także czas samego zwiedzania winien się znacząco wydłużyć.


Oczywiście po zwiedzaniu z przewodnikiem mamy możliwość pozostania w obiekcie i kontemplacji podwodnego świata tak długo jak będziemy mieli na to ochotę.


Przed wejściem do Oceaniki możemy też spróbować Fishpealingu, mini rybki oczyszczą nam skórę stóp. Bardzo ciekawe doświadczenie, dzieci mają z tego wiele radości.


Po opuszczeniu budynku Oceanarium mamy możliwość odwiedzenia centrum miniatur, zabawy na dmuchańcach, karuzeli czy w parku linowym. Ta ostania atrakcja jest świeżą nowością. Trzeba przyznać, iż park miniatur, który zwiedzamy uzbrojeni w interaktywne urządzenia jest dużym pozytywnym zaskoczeniem. Dostajemy tu wiedzę w pigułce odnośnie wszystkich najważniejszych świętokrzyskich atrakcji. Dzieci otrzymują zestaw nagrań specjalnie przystosowany dla najmłodszych, gdzie pojawiają się legendy i ubarwione opowieści.


Na miejscu istnieje też nowa baza noclegowa, można ją poważnie rozważyć pod kątem weekendowego wypadu w okolice Kielc.


Jako, że obiekt jest nowy, można spodziewać się wkrótce większej aktywności marketingowo-promocyjnej pod kątem klientów z innych części Polski w tym z Warszawy.


Ceny w Oceanika mogłyby w nieco większym stopniu preferować ofertę dla rodzin lub/i formułę open jak to ma miejsce np. w Parku Rozrywki Julinek. Pamiętajmy jednak, iż jest to obiekt nowy i na stosowne analizy na pewno przyjdzie czas. Pierwszy krok został zrobiony, dodatkowe rozbudowanie oferty a także doskonała lokalizacja i całoroczny charakter obiektu na pewno sprowadzą tu wielu turystów. Świętokrzyskie znowu odskakuje innym krajowym konkurentom.





z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 11.10.2016 8:26
Light Move Festival Łódź + dogodny powrót pociągiem ŁKA

W miniony weekend mieliśmy możliwość uczestniczenia w kolejnej edycji oryginalnego łódzkiego wydarzenia tj. Light Move Festival.


Najważniejsze łódzkie atrakcje turystyczne przez weekendowe wieczory emanowały kolorowym oświetleniem. Oczywiście poza podświetleniami, mieliśmy też w kilku miejscach Łodzi możliwość podziwiania specjalnie stworzonych na tę okazję instalacji.


Łódź w takiej oprawie prezentowała się na prawdę imponująco. Zachęcała do odwiedzin i późnonocnych spacerów. Mimo, że nie dopisała pogoda, to chętnych na obejrzenie świetlanych instalacji było bardzo wielu.


Festival to nie tylko statyczne świetlne instalacje. Mieliśmy też do dyspozycji szereg koncertów. Dla dzieci zorganizowane specjalne świetlne warsztaty. Atrakcją dla najmłodszych był też kursujący po łódzkich ulicach zabytkowy świetlny tramwaj. Pomyślano też o miłośnikach fotografii. Akademia fotografii działała pod hasłem odkrywanie światłem.


Łódzki Festival światła przypomina swoim charakterem lubelską imprezę Festival Sztukmistrzów. Również w tym przypadku rosnąca popularność prowadzi do stałej poprawy jakości tego wydarzenia. Jak widać, odwiedzający oba miasta turyści chcą oglądać iluminacje nie tylko w tradycyjnej bożonarodzeniowej formie.


Sukces Festivalu na pewno zachęci kolejne miasta do eksperymentowania z tego typu wydarzeniami.


Przy okazji pisania o Festivalu należy wspomnieć o działaniach innych samorządowych podmiotów, które aktywnie go wspierały. Przede wszystkim bardzo postarała się Łódzka Kolej Aglomeracyjna. Późnonocne pociągi odwiozły zainteresowanych turystów prosto do Warszawy. Oferowany przez ŁKA komfort podróży w sposób widoczny wyprzedza innych operujących na tej trasie przewoźników. Nie możemy nie wspomnieć, iż na co dzień, weekendowe pociągi łączą oba miasta 4 parami połączeń. Oferta stale się poprawia i można liczyć na kolejne połączenia w przyszłości. Wiosną będziemy też mieli więcej ciekawych możliwości rowerowych wycieczek w okolice Skierniewic i Bolimowskiego Parku Krajobrazowego.


Czekamy z niecierpliwością na kolejne tego typu imprezy. Zachęcamy do odwiedzenia Łodzi w któryś z najbliższych weekendów. Inspiracji nie powinno nam brakować.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 01.10.2016 20:46
Parrot AR Drone 2.0 na początek przygody z lataniem - recenzja test

Sezon powoli się kończy, pora ocenić towarzysza moich tegorocznych wypraw. Muszę przyznać, iż od zawsze miałem pewnego rodzaju obawy w stosunku do latających maszyn. Jednak postęp jaki dokonał się w ostatnich latach a także spodziewana radość z zabawy ostatecznie mnie przekonały.


Pierwszą tego typu zabawką został Parrot AR Drone 2.0. Pora na wnioski i rady dla tych, którzy chcieliby kupić podobny sprzęt dla siebie lub dla swoich dzieci.


Sprzęt możemy kupić z łatwością na allegro. Używane egzemplarze w dobrym stanie kupimy za 30% oryginalnej ceny, czyli już w okolicach 400-500 zł. Jeżeli jest to pierwszy drone to polecam egzemplarz używany, sam jestem z takiego wyboru bardzo zadowolony.


Jednym z najważniejszych elementów w naszym dronie jest bateria. To ona decyduje o długości zabawy. Polecam zakup wersji power edition, w której dostaniemy dwie większe pojemnościowo baterie. W ten sposób mamy realnie około 2 razy po 8-10 minut zabawy na każdej z baterii. Wersje ze słabszymi bateriami będą budzić naszą irytację, ze względu na krótki czas lotu. Pamiętajmy również o tym by drone był maksymalnie lekki, odradzam więc wszelkie naklejki.


Początkujący próbują latać tego typu dronami na zewnątrz korzystając z ciężkiej, przystosowanej do lotów w zamkniętych pomieszczeniach obudowy. Odradzam takie działania, drone jest bardzo wytrzymały, latanie w obudowie na zewnątrz mija się z celem.


Niewątpliwą zaletą Drona jest jego wytrzymałość, mój egzemplarz zaliczył co najmniej trzy, dość poważne uderzenia w przeszkody. Zderzenia z drzewem w Arboretum w Rogowie i podobne, w okolicy Dworu w Osmolicach przekonały mnie, że jest to konstrukcja wyjątkowa. Nawet sposób upadku na ziemię, tj. na plecy został przez konstruktorów gruntownie przemyślany. Także bez obaw, przy odrobinie szczęścia drone posłuży nam długo.


Dość lekka konstrukcja powoduje, iż latanie podczas wiatru jest ryzykowne a za razem powoduje spore nachylenie drona. Sterowanie w takich sytuacjach jest utrudnione, dobrze widać to na filmie z plaży w Ciszycy. Przy średnim i dużym wietrze zdecydowanie odradzam start.


Kolejną mocną stroną francuskiej konstrukcji jest sterowanie a właściwie możliwość sterowania smarthonem badź tabletem. Parowanie drona jest proste, aplikacje do sterowania urządzeniem mamy cały czas przy sobie. Możemy również w każdej chwili zarządzać nagrywanymi przez nas filmami.


Drone uzbrojony jest w przednią kamerę HD, jakość filmów nie zwala z nóg, jednak dla amatorskich nagrań jest akceptowalna. Na jakość wpływają oczywiście warunki pogodowe. Czasami kolory są żywsze jak na filmie z kąpieliska Mamut pod Garwolinem, innym razem jest z tym nieco gorzej jak widać na przykładzie filmu z kąpieliska Kąck pod Otwockiem.


Za mną już kilkadziesiąt nakręconych dronem AR Parrot 2.0 filmów. Ocena tego urządzenia może być tylko pozytywna. Mam nadzieję, że jeszcze jakiś czas mi posłuży w weekendowych eskapadach.


Wszystkie opublikowane filmy można wyszukać na You-Tube, wpisując w wyszukiwarkę zwarszawy-naweekend.







z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: ciekawostki gadzety
Data publikacji: 20.07.2016 9:19
Plaża Ciszyca - raj nieopodal Warszawy

Bardzo blisko Warszawy znajdziemy miejsce, które bardziej przypomina karaibskie plaże niż wiślane widoki, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Jedna z najpiękniejszych plaż w okolicy stolicy, plaża Ciszyca.


O tej porze roku wizyta w tym miejscu jest szczególnie urokliwa, możemy wsłuchać się w śpiew otaczających nas ptaków, nierzadko słychać odgłosy bażantów. Można też spotkać tu największe nadwiślańskie ptaki.


Ciszyca jest miejscem, które upodobali sobie amatorzy opalania. Dzięki znacznej szerokości plaży, można z łatwością znaleźć ustronny jej fragment, tak by w spokoju poczytać czy oddać się kąpieli słonecznej.


Samo usytuowanie plaży powoduje, że może być też dobrą lokalizacją na odpoczynek podczas wycieczek rowerowych lub pieszych. Biegnący wzdłuż Wisły wał rozwadowski doprowadzi nas np. na Zamek Czersk. W planach jest też budowa nowych ścieżek rowerowych, które mają za zadanie wyeliminowanie problematycznego odcinka Góra Kalwaria- Czersk. Trzymamy kciuki.


Już w kolejnych dniach winna też ruszyć przeprawa promowa w nieodległych Gassach. Daje nam ona dodatkowe możliwości miłego spędzenia weekendu. Przepłynięcie Wisły promem jest też nie lada atrakcją dla dzieci.


Dogodna przeprawa powoduje, że można wyprawę na plażę połączyć ze zwiedzaniem pałacu w Otwocku Wielkim, oraz samego Otwocka z przepiękna architekturą świdermajerowską. Wreszcie możemy również zaplanować wycieczkę rowerową. Otwock jest bowiem doskonale kolejowo skomunikowany z Warszawą. Pamiętajmy, że rower w Kolejach Mazowieckich przewieziemy gratis.


Nieopodal punktu przeprawy promowej, ok 200-300 metrów w stronę Warszawy, znajdziemy mniejsze wyspy. Nie ma tu plaż, ale są malownicze wiślane brzegi a także duża liczebność ptactwa. Idealne miejsce na wyciszenie na łonie natury, lub zrobienie pięknych fotografii Wisły.


Odwiedzając wskazane miejsca musimy zwrócić specjalną uwagę na fakt, iż znajdujemy się na terenie rezerwatu przyrody Wyspy Świderskie. Starajmy się, by nasz pobyt nie narażał zwierząt na stres i niebezpieczeństwo. Szczególnie teraz, gdy wiele ptaków szykuje się do odchowania swojego potomstwa.


Życzymy udanego weekendu nad wodą, wkrótce kolejne wiślany imprezy: majowy Flis Festiwal i Zielone Świątki na Urzeczu.

Krótki film z naszej wizyty na plaży w Ciszycy dostępny na you-tube.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: nadwode okolicewarszawy podwarszawa
Data publikacji: 15.09.2016 10:19
Farma Iluzji rusza Kopalnia Złota nowe atrakcje na wiosnę 2017

Już w najbliższy weekend na Farmie Iluzji rusza Kopalnia Złota. Nowa atrakcja ma za zadanie zwiększyć atrakcyjność tego mającego już wyrobioną markę parku rozrywki.


Nowy projekt jest unikatem w skali kraju. Brak jest w polskich realiach podobnego miejsca. Cieszy też to, iż powstał od podstaw wg. pomysłu pracowników Farmy. Co ciekawe, przy jego powstaniu wykorzystano oryginalne elementy dawnej cegielni, co tylko dodaje całemu przedsięwzięciu dodatkową dozę autentyczności.


Zaraz po wejściu do budynku znajdujemy pokój, gdzie mieli przygotowywać się do pracy górnicy. Z dokładnością odtworzono dekoracje z 1966 roku. Znajdziemy tu meble, gazety a nawet oryginalne papierosy Sporty. Gratka dla osób pamiętających tamte czasy.


Główną atrakcją Kopalni jest winda, którą zjeżdzamy do podziemia. Towarzyszą nam autentyczne mechaniczne odgłosy zjazdu, osiągamy głębokość powyżej 300 metrów pod ziemią. Efekt iluzji jest tu rzeczywiście imponujący.


Następnie zwiedzamy nastrojowe kopalniane korytarze, w których znajdziemy m.in. wagoniki a także oryginalne instalacje. Nastrój buduje oświetlenie i charakterystyczna dla podziemnych budowli wilgoć.


Na koniec zwiedzania spotykamy się z duchem strażnikiem. On odsłoni nam prawdę o całej historii. Jego postać i opowieść jest niezwykle realna. Wciąż trwają prace nad jego repertuarem, tak by jak najlepiej zabawiał odwiedzających to miejsce gości.


Kopalnia Złota to pierwsza z serii dodatkowych atrakcji, które zobaczymy na Farmie w kolejnym wiosenno-letnim sezonie. Dobry obserwator może bez trudu dopatrzeć się śladów przygotowań, które już mają tu miejsce.


Nieopodal grodziska jest już ustawiona konstrukcja mini rollercostera. Będzie tu też niewielki tunel. Wszystko co związane z koleją cieszy się dużą popularnością w parkach rozrywki. Tak zapewne będzie i tutaj. A kolejowej rozbudowy to nie koniec. W centralnym punkcie parku, na przeciwko dmuchańców, już dziś możemy zobaczyć tory ustawione pod kolejną kolejową atrakcję.


Obok wymienionych pojawią się jeszcze trzy nowe place zabaw, przy dużej ilości gości tego typu miejsc w parku istotnie brakowało.


Wielka popularność dmuchańca ze zjeżdżalniami do wody skłoniła zarządzających do rozszerzenia oferty w tym zakresie. Podczas kolejnego lata pojawi się więc dość duży basen, przystosowany do najmłodszych dzieci, z głębokością nie wyższą niż 75 cm.


Jak widać plany Farmy Iluzji są bardzo ambitne, dotrzymują kroku a nawet prześcigają inne atrakcje. Sezon letni potrwa tu zapewne jeszcze do końca października. Zachęcamy, gdyż pozasezonowe odwiedziny dają nam komfort braku kolejek i letniego tłoku. Kopalnia Złota czeka na odkrycie.


W zimie zaś wróci ponownie Kraina Świętego Mikołaja. Na Farmie Iluzji jest to rzecz szczególna, warto zaplanować zimowy weekend, jak tylko pojawi się śnieg.


Pamiętajmy, iż jadąc na farmę z Warszawy warto zapoznać się z instrukcją jak objechać rondo w Kołbieli, w weekend korki są tu nagminne.








z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: farmailuzji parkirozrywki nowosc
Data publikacji: 11.10.2016 8:27
Sandomierz za pół ceny 5-6 listopada a 2 tyg później Święto Młodego Wina

W pierwszy weekend listopada Sandomierz podejmie próbę przyciągnięcia turystów z całej Polski dzięki kolejnej edycji akcji za pół ceny. Bijące rekordy popularności miasto, ewidentnie stawia na wydłużenie sezonu, promując wydarzenie w samej jego końcówce. Trudno się dziwić. Miasto nie narzekało na brak turystów w mijającym roku. W trakcie długich weekendów doszło nawet do sytuacji braku gotówki w bankomatach... robi wrażenie.


Po doskonale przeprowadzonych akcjach Płock za pół ceny i Toruń za pół ceny, można założyć, iż Sandomierz powtórzy sukces wyżej wymienionych. Dodatkowo włodarze miasta postanowili zwiększyć atrakcyjność wydarzenia poprzez organizację koncertu cieszącego się dużą popularnością zespołu Pectus.


Weekend za pół ceny 5-6 listopada to nie jedyna impreza, która czeka na nas jeszcze w tym roku. Niedawno skończył się tegoroczny zbiór winogron a to oznacza, że przed nami Święto Młodego Wina. Sandomierskie winiarstwo rozwija się bardzo dynamicznie. Wkrótce ma szansę stać się odrębną silną marką turystyczną, choć za miedzą w lubelskim rośnie silna konkurencja. Można też sobie wyobrazić wspólną promocję winiarskiej turystyki.


Wszak szlak od Kazimierza do Opola Lubelskiego w sposób naturalny zaprowadzi nas też do Sandomierza i okolic. Doskonałe połączenie z lubelszczyzną zapewnia nowy most w Solcu. Szczególnie blisko stąd do Parku w Bałtowie, a tam być może już za parę lat zrelaksujemy się w Termach Bałtów.


Komu więc nie uda się skorzystać z oferty Sandomierz za pół ceny, ten winien poważnie rozważyć uczestnictwo w Święcie Młodego Wina. Warto śledzić postęp polskich winiarzy.


Wybierając się do Sandomierza z Warszawy, należy rozważyć odwiedzenie także Krzemionek i/lub wspomnianego już wyżej kompleksu w Bałtowie. Ciekawą opcją może też być podróż przez lubelszczyznę. Kusi Wojciechów i piękne nadwiślańskie tereny w okolicach wspomnianego mostu. Nocleg w Pałacu Piotrawin to również rzecz wyjątkowa.


Warto zaplanować któryś z listopadowych weekendów w Sandomierzu. Trudno o ciekawszą propozycję w tym niezbyt sprzyjającym turystyce miesiącu.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon