czekam

Mamy własny kajak dzięki wyprzedaży na prokajak.pl


   Wyszukiwanie wg.: rondowkolbieli
Data publikacji: 07.04.2016 9:33
Twierdza Zamość - tradycja Sobiepana

Miasto idealne, miasto twierdza zbudowane od podstaw w iście ekspresowym tempie. Dzieło życia Hetmana Wielkiego Koronnego Jana Zamoyskiego, zwane również Padwą północy, nieprzypadkowo, gdyż projektantem miasta był pochodzący z Padwy Bernando Morando. Dziś Zamość dzięki poprawie infrastruktury drogowej jest bliżej Warszawy jak nigdy dotąd, kusząc nas pełną atrakcji weekendową przygodą z zamojską twierdzą.


Twierdza zamojska miała swoje prawdziwe dni próby dwukrotnie, raz broniąc się przed kozakami podczas powstania Chmielnickiego w 1648, po raz kolejny odpychając Szwedów w czasie potopu w 1655. Z tymi ostatnimi zmaganiami związana jest postać Jana Sobiepana Zamoyskiego, który pozostając wierny królowi Polski Janowi Kazimierzowi skutecznie zorganizował obronę twierdzy. Jego imię nosi bardzo aktywna grupa rekonstrukcji historycznej. Mini pokaz rekonstruktorów można oglądać w sezonie wakacyjnym codziennie o godzinie 17. Dużą popularnością cieszy się również stylizowany obóz wojskowy zorganizowany na Nadszańcu. Dzieci mają możliwość strzelić z mini armaty bądź sprawdzić celność strzałów z replik drewnianych łuków, można również zwiedzić ok 0,5 km podziemną trasę historyczną.

Gratką dla wielbicieli militariów jest również Muzeum Fortyfikacji i Bronii Arsenał, w dużej części mieszczący się w nowym zrekonstruowanym budynku Prochowni. Szczególnie interesujący jest pokaz multimedialny, obrazujący ewolucje twierdzy od czasu powstania aż do końca jej militarnej roli w 1866 roku.

Warto pamiętać iż postać Sobiepana Zamoyskiego została umieszczona na kartach "Potopu", Henryk Sienkiewicz pisał o nim w ten sposób

"Pan na Zamościu nie odznaczał się bystrym dowcipem, jeno go miał tyle co na własną potrzebę. O godności i urzędy nie zabiegał, chociaż same szły ku niemu, a gdy przyjaciele strofowali go, iż mu przyrodzonej ambicji brakuje, odpowiadał: – Nieprawda, że mi jej braknie, jeno mam więcej od tych, którzy się kłaniają. Po co mi dworskie progi wycierać? W Zamościu nie tylko ja Jan Zamoyski ale Sobiepan Zamoyski. Zwano go też powszechnie Sobiepanem, z którego przezwiska wielce był kontent. Zresztą był to człek zacny i lepszy syn Rzeczypospolitej od wielu innych”.

Henryk Sienkiewicz „Potop”

Wycieczkę do Zamościa której, motywem będą militaria najlepiej zaplanować w maju, w dniach 25-27 maja odbędzie się inscenizacja historyczna, szturm twierdzy Zamość, na którą serdecznie zapraszamy.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 15.11.2016 10:47
Puławy - Gołąb - Kazimierz - Nałęczów

Puławy często niedoceniane i omijane przez turystów są niezwykle atrakcyjnym miejscem na kilkugodzinny postój w trasie, lub jako cel jednodniowej wycieczki z Warszawy. Zwane są polskimi Atenami, a lata swojej świetności łączą z Czartoryskimi. Największymi atrakcjami jest ciągnący się wzdłuż Wisły przypałacowy park wraz ze świątynią Sybilli. Zbudowana została na wzór świątyni Westy z Tivoli. Wyróżnić można domek gotycki i neoklasycystyczny pałac a także unikalnie usytuowany na skarpie, przepiękny "Panteon". Dawna kaplica pałacowa, dziś służy jako kościół parafialny.

Właśnie w Puławach Izabela Czartoryska tworzyła pierwsze polskie muzeum, gromadząc pamiątki historyczne związane z historią Polski. Po klęsce powstania listopadowego, dobra Czartoryskich skonfiskowano, a książę Adam skazany na śmierć salwował się ucieczką do Paryża. Część eksponatów zgromadzonych w Puławach wywieziono. Dziś znajdują się m.in. w Muzeum Czartoryskich w Krakowie.


Kierujemy się w stronę Kazimierza Dolnego. Warto po drodze zatrzymać się na moment w nieodległym Gołębiu. Znajdziemy tu kilka ciekawostek, np Dom Loretański zbudowany na wzór Santa Casa (domu Świętej Rodziny). Jego oryginał mieści się w loretańskiej bazylice. Możemy też odwiedzić muzeum nietypowych rowerów. Czynne od 1 IV aż do późnej jesieni, stanowi prawdziwą gratkę dla najmłodszych. Do ciekawostek należy też budynek dworca kolei Nadwiślańskiej w Gołębiu. Jeżeli czas pozwala, możemy nieco zboczyć z drogi, by odwiedzić winnicę Las Stocki, gdzie przemili właściciele oferują zwiedzanie i degustacje. Od niedawna można też kupować tu lokalne wina, serdecznie polecamy.


Kazimierz jest miejscem ogólnie znanym. W sezonie dość przepełnione, wiosną i jesienią zamienia się w miejsce niezwykłe, ciche i spokojne, dlatego polecamy nocleg właśnie tutaj. Bogata i stale poprawiająca się infrastruktura hotelowa powoduje, iż mamy w czym wybierać. W ofercie ze średniej półki dobrą propozycją jest niedawno odnowiony Spichlerz, lub doskonały dla rodzin, Folwark Walencja. Z wyższej kategorii warto rozważyć hotel Pensjonat Kazimierski, pokoje koniecznie z ekspozycją na Wisłę. W Kazimierzu wiele się dzieje. Planując wycieczkę, warto odwiedzić stronę muzeum Nadwiślańskiego, a także zaznajomić się z aplikacją mobilną krainy lessowych wąwozów. Polecamy nocne zwiedzanie Kazimierza przy świetle pochodni. Warto zapoznać się ze stroną kazimierz-tour.pl. Jeżeli chodzi o ofertę restauracyjną, to kazimierską tradycję znajdziemy np w restauracji na Piętrze. Rodzina Sarzyńskich to twórcy konceptu kazimierskich kogucików a spadkobierczyni tradycji Pani Iga jest też mistrzynią cukiernictwa. W symbol Kazimierza, typowe koguciki, zaopatrzymy się właśnie w piekarni Sarzyńskich. Polecamy również tradycyjne kulebiaki i lubelskie cebularze.


Po przedpołudniowym spacerze po Kazimierzu, możemy udać się do Nałęczowa. Dłuższą chwilę warto spędzić w parku zdrojowym. Znajdziemy tu również punkt informacji turystycznej całego regionu Lessowych Wąwozów. Obsługa chętnie doradzi, co pomoże nam zaplanować kolejną wycieczkę w ten piękny zakątek Polski. Nałęczów słynie też z turystyki termalnej. Termy pałacowe zapraszają przez cały rok. Z ciekawostek, możemy też podjechać, by podpatrzeć jedno z najoryginalniejszych miejsc noclegowych w Polsce W Drzewach. Może następnym razem przyjedziemy tutaj na romantyczny weekend. Lessowe wąwozy są niezwykłą atrakcją dla amatorów wycieczek rowerowych. Jeżeli czas pozwala możemy nadłożyć kilkanaście kilometrów tak, by odwiedzić Wojciechów, mekkę kowalstwa, z bardzo rzadkim w Polsce zabytkiem w postaci tzw wieży Ariańskiej. Jest to budowla o charakterze obronnej rezydencji, dziś będącej siedzibą muzeum kowalstwa. Nieopodal wieży znajdziemy też kuźnię artystyczną, gdzie można kupić kute drobiazgi a nawet zamówić wyszukane wyroby.

Wracamy do Warszawy drogą S17 pamiętając o objeździe ronda w Kołbieli.



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 20.07.2016 9:21
EKO-FARMA otwiera się na Warszawę

Zlokalizowana 90 km od Warszawy Eko-Farma Żelechów szykuje się do nowego sezonu. Już na pierwszy rzut oka widać, iż zarządzający celują w klientele warszawską. Od 25 lutego na profilu facebookowym firmy trwa konkurs, w którym możemy wygrać piłkę Adidas z podpisami wszystkich piłkarzy klubu piłkarskiego Legia Warszawa.


Od niedawna Eko-Farma ma też nową dużo bardziej przejrzystą stronę internetową, gdzie w prosty sposób możemy sprawdzić oferowane możliwości w zakresie noclegów i wyżywienia. Wybór jest naprawdę spory, w przypadku noclegów możemy skorzystać z pola namiotowego, na drugiej stronie skali mamy domek VIP. Atutem Eko-Farmy był też od zawsze catering, a szczególnie ryby pochodzące z pobliskiego akwenu.

Na sezon 2016 organizatorzy poszukują też firm eventowych do stałej współpracy. Należy założyć, iż oznacza to bogatszą ofertę niż to co oferowano w Eko-Farmie do tej pory. Czekamy na finał poszukiwań i pierwsze efekty nowo zatrudnionej firmy a także szczegóły prezentowanej przez nią oferty.

Mocną stroną ośrodka od zawsze był też park linowy, z możliwością zjazdu tyrolskiego nad wodą, jest to dość rzadka atrakcja w bezpośredniej bliskości Warszawy.

Mamy też nadzieję, iż materializujące się obecnie zmiany nie zaburzą największego atutu eko-farmy a więc rozsądnej i atrakcyjnej polityki cenowej, właśnie ta zaleta podżelechowskiego ośrodka sprowadza tu coraz więcej nowych odwiedzających.

Krótki film z naszej ostatniej wizyty na Eko-Farma Żelechów.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 24.04.2016 20:58
Zapomniane pojezierze - między Łęczną a Włodawą

Około 3 godz. jazdy od Warszawy czeka na odkrycie zespół niewielkich 60 jezior zwanych pojezierzem Łęczyńsko-Włodawskim. Ciekawostką jest fakt, iż wiek jezior szacowany jest na ok 11 tysięcy lat, jest to jedyne w Polsce pojezierze które, nie było objęte ostatnim zlodowaceniem. Dokładne pochodzenie jezior nie jest jednak znane. Niektórzy badacze lubelskiej Akademii Rolniczej twierdzą, iż klimat pojezierza przypomina swoją charakterystyką klimat morski, posiada więc również walory lecznicze, woda w jeziorach jest niezwykle czysta, niektóre z nich dzięki tzw. drugiemu dnu naturalnie się oczyszczają.


Poza największym jeziorem Białym w Okunince, reszta pojezierza jest właściwie nieznana przyjezdnym z poza Lubelszczyzny. Ta cześć kraju rzadko pojawia się w przewodnikach, nie ma tu bowiem spektakularnych zabytków, które mogłyby rywalizować z innymi regionami, jest jednak natura i szczególnie przed i poza sezonem spokój. Ciekawą opcją jest też możliwość powiązania pobytu na pojezierzu z eksploracją trasy Green Velo.


Każdy znajdzie tu coś dla siebie, zwolennicy aktywnego spędzania czasu mogą skorzystać z tras rowerowych lub ścieżek dydaktycznych Poleskiego Parku Narodowego, w tym ostatnio odnowionej ścieżki Dąb Dominik. Wielu wrażeń może też dostarczyć spływ kajakowy Wieprzem przez Nadwieprzański Park Krajobrazowy. Interesujący się historią, znajdą tu ślady walk żołnierzy wyklętych, to tutaj walczył i wymykał się obławom słynny Żelazny. Po drodze na pojezierze warto zatrzymać się na chwilę w Kocku, przy pomniku ostatniej dużej bitwy polskiego września stoczonej przez SGO Polesie Gen Kleeberga, nad Jeziorem Wytyckim stoi zaś pomnik upamiętniający bitwę KOP z Rosjanami.

Z niewielkich kameralnych jezior warto polecić jezioro w Białce, wraz z ośrodkiem wczasowym "leśna ryba" i parkiem linowym usytuowanym w bezpośredniej bliskości jeziora, jezioro Zagłębocze z odnawianym przez nowego właściciela ośrodkiem wczasowym, czy usytuowane w lesie jezioro Czarne.

Jesienią można tu kupić rosnącą na bagnach żurawinę, doskonałą do mięs lub na nalewki, okoliczne lasy są też pełne grzybów, oryginalne wyroby wędliniarskie można nabyć m.in. w sklepie przy masarni nad jeziorem Krasne, nie można też nie spróbować królowej okolicy lubelskiej Perły, koniecznie w brązowej butelce.

- wycieczkę można powiązać ze zwiedzaniem pałaców w Radzyniu i Czemernikach
- należy koniecznie zapoznać się z objazdem ronda w Kołbieli #rondowkolbieli
- Poleski Park Narodowy wydał niedawno nominowaną do mobile trend awards 2015 aplikacje mobilną "Urszulin, po pracy Polesie" zapraszamy do jej testowania



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 20.07.2017 20:55
Carnaval Sztukmistrzów 2017 27-30 lipca Lublin

Najbardziej widowiskowa z imprez odbywających się w kozim grodzie, w tym roku dodatkowo możemy podziwiać nową aranżacje Placu Litewskiego z nowymi multimedialnymi fontannami. Podczas Carnavalu miasto zostanie opanowane przez trupy artystów, w tym tych najbardziej widowiskowo prezentujących się czyli linoskoczków.

Najpiękniejsze miejsca w Lublinie zostaną tradycyjnie zagospodarowane ciekawymi nie standardowymi instalacjami, plac po Farze, okolice Trybunału, błonia Zamkowe, okolice ulic Rybnej czy Olejnej prezentują się w takiej scenerii wyśmienicie.

Na chętnych będą też czekały otwarte warsztaty związane bezpośrednio z tematyką festiwalu będziemy więc mogli spróbować swoich sił w stack line czy warsztatach cyrkowych.

Codziennie wieczorem czekać też na nas będą koncerty na ulicy, gośćmi festiwalu będą zespoły z wielu krajów świata, prawdziwe międzynarodowe towarzystwo.

Na największą międzynarodową gwiazdę kreuje się francuską grupę Deux&Machina to jej członkowie ustawią na placu zamkowym 30 metrową żywą konstrukcje, w ramach projektu Galileo.

W Lublinie spotkamy też znanych z TV czy Parków Rozrywki iluzjonistów, pokazy na żywo przeprowadzi m.in Pan Ząbek, będziemy też mogli zobaczyć Kacpera Wydmańskiego, który pokaże się w "Wydmański Show".

Festiwalowi będzie też towarzyszyć Europejska Konwencja Żonglerska, kilka tysięcy specjalistów od tego rodzaju popisów dodatkowo wzmocni cyrkowy efekt, zwieńczeniem ich popisów będzie niedzielna parada.

Impreza to także szansa na poznanie nowej instytucji na kulturalnej mapie Lublina tj Centrum Kultur, to tutaj codziennie będzie nam towarzyszyć Miasteczko Zabaw Niezwykłych.

Wieczorową porą nie zwykłych atrakcji dostarczą połykacze mieczy czy specjaliści od plucia ogniem. Zwieńczeniem zabawy będą też wspomniane wyżej codzienne multimedialne pokazy nowiutkich fontann na Placu Litewskim.

Liczba planowanych atrakcji jest tak wielka iż długo zajęło by ich wymienianie, z pełnym planem imprezy możemy zapoznać się na stronie Carnavalu.

Mimo iż impreza przyciąga do Lublina wielu turystów wciąż znajdziemy jeszcze hotele 3* w bardzo rozsądnych cenach, nie przekraczających 200 zł za dwójkę, trafiają się nawet okazje w cenach około 150 zł trzeba się jednak śpieszyć

Korzystajmy z okazji by odwiedzić Lublin jeszcze w tym roku, rozpoczynające się prace przy drodze ekspresowej S17 w kolejnych miesiącach znacząco zmniejszą komfort podróżowania między Warszawą a Lublinem. Pamiętajmy też by zapoznać się z instrukcją jak objechać rondo w Kołbieli #rondowkolbieli.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 09.04.2016 21:38
Agroturystyka (niemal) idealna - Pod Jabłonią - okolice Kazimierza

Niełatwo o drugie tak ciekawe Agro na nasz weekend z Warszawy jak agroturystyka Pod Jabłonią, znajdziemy tu wszystko czego nam potrzeba. Trudno się zdecydować, od którego z atutów należałoby zacząć. Jest ich wiele: lokalizacja, standard, urzekający widok z tarasów, kuchnia i wreszcie osoby właścicieli.


Zacznijmy od lokalizacji. Agroturystyka mieści się w Celejowie, kilka kilometrów od Kazimierza Dolnego, równocześnie w niewielkiej odległości od Nałęczowa, Puław, oraz słynącej z róż Końskowoli, winnicy Las Stocki, przystani kajakowej w Kośminie czy Pałacu w Kozłówce. A zatem jest to idealna baza na nasz weekend. Mało tego, takie nagromadzenie atrakcji zapewnia, iż możemy tu wracać nigdy się nie nudząc. W zimie zaś mamy do wyboru kilka pobliskich stoków na udany narciarski weekend.


Istotną zaletą jest też standard. Pod Jabłonią to obiekt nowy, niewiele ponad roczny, pokoje są przestronne i przystosowane do dostawek, nawet po ich zastosowaniu nie odczujemy braku przestrzeni. Warto zauważyć, iż parter jest w pełni dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wielkim plusem są też tarasy, jeden świeżo oddany na ten właśnie sezon. Z obydwu mamy piękny widok na jabłoniowy sad, szczególnie urzekający w okresie kwitnienia drzew, czyli już niebawem. Śmiało można stwierdzić, iż agroturystyka zapewnia standard równy tym oferowanym w hotelach trzygwiazdkowych. Należy dodać, iż Pod Jabłonią jest jednym z niewielu obiektów skategoryzowanych na najwyższym w agroturystyce poziomie.


Nie możemy też zapominać o oferowanej kuchni. Oczywiście specjalnością są produkty na bazie / z jabłkami, mamy więc soki, ciasta, a nawet bigos z jabłkami. Serwowane potrawy cieszą się bardzo dobrymi opiniami wśród przyjeżdżających tu na weekend. Właściciele służą też radą odnośnie tego co i w jakiej kolejności zwiedzać w regionie. Do dyspozycji gości są też rowery, z których można korzystać bez dodatkowej opłaty.


Wydaje się, że agroturystka Pod Jabłonią wyznacza nowe standardy w swojej kategorii. Dzięki takim obiektom aż chce się planować wyjazd z Warszawy na kolejny weekend.


Jadąc do Celejowa, koniecznie należy się zapoznać z artykułem o objeździe ronda w Kołbieli #rondowkolbieli, tak by nasz wyjazd na weekend z Warszawy nie zaczął/ skończył się koszmarem wielogodzinnego korka.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 07.04.2016 16:55
W Drzewach w Nałęczowie - na wyciszenie lub romantyczny weekend

Wyjątkowe miejsce w znanym uzdrowisku Nałęczowie, niecałe 2 godziny drogi od centrum Warszawy, czyni je idealnym pomysłem na weekend. Nagradzane i regularnie obecne w zestawieniach najbardziej oryginalnych miejsc noclegowych w Polsce, mimo niewątpliwego sukcesu komercyjnego nie traci jednak swojego charakteru.


Każdy z nas marzył chyba w dzieciństwie o domku na drzewie, to marzenie możemy zrealizować choćby na chwile, udając się do Nałęczowa. Zrealizowany przy wsparciu funduszu szwajcarskiego projekt, przekonuje dbałością o szczegóły, proekologicznym podejściem i przyjazną atmosferą wykreowaną i utrzymywaną przez gospodarzy tego pięknego miejsca. Już pierwszy kontakt i zawsze bardzo miła rozmowa z recepcją pokazuje, iż klient i jego potrzeby są tu zawsze na pierwszym miejscu.


Zapewne mieszanka tych właśnie czynników dała temu miejscu niewątpliwy komercyjny sukces. Niezwykle trudno znaleźć jest wolny termin na nadchodzące miesiące szczególnie zaś w weekend, jedyną nadzieją jest pilne śledzenie profilu facebookowego w Drzewach gdzie publikowane są informacje o wszystkich zwalniających się noclegach, zwykle są to terminy w środku tygodnia.


Podróżując na weekend z Warszawy do Nałęczowa, warto zboczyć nieco z drogi i zaopatrzyć się w butelkę wina lokalnej produkcji jaką oferują nam tutejsze winnice, czy to w Lesie Stockim czy już za Nałęczowem w winnicy Solaris. Absolutną nowością jest też otwarty w marcu, nieodległy rzemieślniczy browar w Poniatowej. Piwa z tego browaru można już spróbować m.in. w Kazimierzu Dolnym, ale również na miejscu w Warszawie.


Na weekend do Nałęczowa można też wybrać się w bezstresową podróżą pociągiem Intercity, obecnie część kursów jest obsługiwanych przez nowoczesne bezprzedziałowe składy Dart, kategorii Intercity. Transfer z dworca w Nałęczowie, dla gości obiektu jest wliczony w cenę pobytu. Dla preferujących auto, polecamy zapoznać się z artykułem o tym jak objechać rondo w Kołbieli #rondowkolbieli, istone szczególnie gdy podróżujemy w weekend.


Zbliża się wiosna i czas szczególnej aktywności ptasiej orkiestry. Jest to optymalny moment by podładować akumulatory w predysponowanym do tego, wyjątkowym miejscu "W Drzewach", serdecznie polecamy, na weekend i nie tylko.

O wszystkich atrakcjach przygotowanych dla gości, można przeczytać na stronie tego niepowtarzalnego obiektu.



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 22.05.2016 14:49
Rondo w Kołbieli - podpowiemy jak je ominąć / objechać

Rondo w Kołbieli to prawdziwa zmora wszystkich, którzy udają się w trasę do/z Lublina, Nałęczowa, Kazimierza czy Zamościa. Natężenie ruchu i czas oczekiwania w korkach można porównać do warszawskich klasyków czyli Marek i jeszcze do niedawna Janek. Postaramy się podpowiedzieć jak je skutecznie ominąć, tak by nie tracić cennego czasu a przede wszystkim nerwów, weekend wszak ma służyć do odpoczynku. Od strony Warszawy rondo w Kołbieli omijamy w następujący sposób: w miejscowości Ostrowik, na trasie krajowej S 17 skręcamy w prawo kierunek Jatne, kierujemy się prosto, na pierwszym większym skrzyżowaniu skręcamy w lewo, po czym jedziemy prosto ok 2-3 km i dojeżdżamy do trasy Kołbiel - Celestynów, gdzie skręcamy w lewo i kierując się cały czas prosto dojeżdżamy do ronda w Kołbieli po prawej stronie drogi Warszawa - Lublin. Uwaga, przy wielkim natężeniu ruchu również ten fragment może być nieco przykorkowany, choć nie jest to zwykle więcej niż 10-15 min oczekiwania, co bardziej niecierpliwych może irytować. Istnieje opcja rozbudowana (na 1 zdjęciu oznaczona kolorem czerwonym), ta wersja objazdu zawiera jednak ok 1-1.5 km fragment drogi leśnej dla osób dbających o samochody lub z niskimi zawieszeniem może być nieodpowiedni. W tym wariancie po skręcie w trasę Kołbiel Celestynów jedziemy prosto do 1 skrzyżowania, gdzie skręcamy w kierunku Skorupy, jedziemy cały czas prosto na pierwszym skrzyżowaniu w Skorupach skręcamy w prawo i dalej cały czas prosto. Za zabudowaniami zaczyna się fragment leśnej drogi, doprowadzi nas ona do asfaltu, gdzie skręcimy w lewo i za ok 300-400 m dojedziemy do trasy Mińsk -Góra Kalwaria. Skręcamy w lewo w kierunku Kołbiel,i do której możemy teraz dojechać od innej, mniej uciążliwej strony. Uwaga ten fragment szczególnie w piątki ze względu na ruch tirów, również potrafi się korkować, dlatego by uniknąć korka w tym miejscu po ok 500 m należy skręcić w prawo kierunek Chrosna i dalej kierować się wzdłuż/równolegle do trasy S17 na Kąty, Chrząszczówkę, Lubice gdzie przejeżdżamy przez niestrzeżony, jednotorowy przejazd kolejowy i wjeżdżamy na trasę S 17.


W kierunku odwrotnym (zdjęcie powyżej) zaczynamy nasz objazd właśnie w Lubicach, miejscu charakterystycznym, gdyż jest to skręt w lewo przed wiaduktem biegnącym nad torami kolejowymi, dalej jedziemy prosto, dojeżdżamy do Chrząszczowki, gdzie skręcamy w lewo. Uwaga, jeżeli jedziemy z nawigacją, w tym miejscu nawigacja będzie namawiała nas do skrętu w prawo i powrotu do drogi krajowej, ignorujemy to, gdyż w innym przypadku znajdziemy się ponownie w korku(to miejsce oznaczone jest na zdjęciu powyżej kolorem czerwonym). Po skręcie w lewo jedziemy ok 200-300 m i skręcamy w prawo przed stojąca na środku drogi kapliczką, dalej cały czas prosto. Dojeżdżamy do Chrosnej, gdzie możemy włączyć się w drogę Góra Kalwaria - Mińsk, w zależności od preferencji i miejsca zamieszania w Warszawie. Skręcamy w kierunku Góry Kalwarii w lewo lub w prawo do ronda w Kołbieli, zwykle w niedzielne wieczory ze względu na mniejszy ruch tirów od tej strony, nie jest ono zakorkowane. Wjeżdżając na rondo możemy podziwiać po prawej stronie wielokilometrowy korek pojazdów na trasie z kierunku Lublina.


Uwaga, ze względu na fakt, iż objazd ten jest zwany nieformalną obwodnicą Kołbieli, często można spotkać tutaj patrole policyjne, zalecamy ostrożną jazdę, mając na uwadzę także bezpieczeństwo mieszkańców, których życie wróci do normy dopiero gdy powstanie prawdziwa obwodnica. Jak zawsze w trasie polecamy aplikacje Yanosik i dodanie do znajomych użytkownika zwawnaweekendpl.

z warszawy na weekend

Czytaj
1   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon