czekam

Super festyn historyczny w Muzeum Wojska Polskiego do 18 w niedziele 

Warownia Wikingów Jomsborg moc atrakcji 22-23 kwietnia 


   Wyszukiwanie wg.: spacer
Data publikacji: 18.04.2016 10:33
Pałac w Otwocku Wielkim - może to ostatni sezon?

Znajdujący się nie opodal Warszawy pałac w Otwocku Wielkim jest idealnym celem naszego weekendowego wyjazdu. To doskonałe miejsce na spacer parkowymi alejkami i przywitanie wiosny w urokliwej scenerii. Możemy też przyjechać tu rowerem bądż samochodem, po drodze zwiedzając zabytki Otwocka. Ciekawą opcją jest przeprawa rzeczna promem Gassy-Karczew, który ruszy już nie bawem.


Jeżeli nie znamy pałacu i nigdy tu nie bylismy warto się jednak pośpieszyć, nie jest bowiem wykluczone iż jest to ostatni sezon turystyczny dla tego obiektu. Został on odzyskany przez byłych włascieli, którzy zapewne zamienią go na hotel lub inne komercyjne miejsce. To powinno nas dodatkowo zmotywować by zaplanować weeekendową wycieczkę do Otwocka Wielkiego.


Sam Pałac to klasycystyczna budowla z końca XVII wieku, letnia rezydencja rodu Bielińskich tych samych którzy byli właścicielami pałacu w Kozłówce na lubelszczyżnie, ktory nigdy przez nich nie używany sprzedali Zamoyskim. Powodem była lepsza lokalizacja i bliskość Warszawy. Charakterystyczne dla pałacu są dwie wierze, które pełniły bardzo ważne funkcje komunikacyjne. Pozwalały przemieszczac sie miedzy piętrami bez naruszania spokoju lokatorów w poszczegolnych pokojach, były też przeznaczone jako ciagi komunikacyjne dla służby. Dodatkowe korytarze istniały też w podziemiach.


W przeszłości Pałac posiadł też dwie galeriie schodów, które zapewniały dostęp do drugiego piętra bezpośrednio z dworu, takie rozwiązanie znamy m.in. z ratusza w Zamościu. Dziś we wnętrzach nie wiele jest oryginalnego wyposażenia, ciekawa jest sala koncertowa na piętrze, z pozoru nie wielka, jej wymiary można jednak pełniej docenić z balkonu. Sala wciąż stanowi miejsce gdzie odbywają się koncerty, warto śledzić profil pałacu, idealnie by nasz weekendowy wypad z Warszawy udało się połączyć z koncertem muzyki poważnej.


Wielkim atutem Pałacu jest lokalizacja, znajduje się on na wyspie na jeziorze Rokola połączonym z Wisłą. Pierwotnie pałac był zbudowany na cyplu, jednak po odsieczy wiedeńskiej jeńcy tureccy przekopali jedna z pierzei i tak powstała dzisiejsza wyspa. Dostęp do pałacowych ogrodów jest bezpłatny, sam pałac możemy zwiedzać z przewodnikiem co pół godziny, w cenie 10 zl za osobę. Przewodnik bardzo ciekawie opowiada o samym pałacu jego lokatorach, znamienitych polskich rodach z nim związanych, a także pobliskim Otwocku.


Warto zaplanować odwiedziny w weekend 14/15 maja wtedy też w ramach Nocy Muzeów będzie można zwiedzić zamek bezpłatnie, odbędą się też dwie rekonstrukcje. Pierwsza czyli bitwa o zamek w sobotę o 20, druga potyczka zwaśnionych wojsk o 12 w niedziele. Czas planować naszą wycieczkę może w ten właśnie weekend.



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 14.03.2017 21:58
Twierdza Modlin piknik, spacery, weekend za pół ceny i otwarcie Koszar

Już w najbliższy weekend w okolicy twierdzy Modlin zorganizowany będzie militarystyczny piknik, prawdziwy grad atrakcji dla najmłodszych. Możliwość przejażdżki najprawdziwszym czołgiem T-55, quady a także inne niecodzienne aktywności. Nie zabraknie też wojskowego jedzenia - grochówki jak i pieczonych na ognisku kiełbasek. O wszystko zadbają członkowie grupy Triglav.


Tereny bliskie Twierdzy to także raj dla poszukiwaczy historycznych artefaktów. Podczas pikniku będzie można spróbować sił również w tym zakresie. Impreza rozpoczyna się w sobotę o 12.00 za wieżą Michałowską. Warto wspomnieć, iż całości przyświeca szczytny cel wsparcia poważnie chorego chłopca Kajtka. Uczestnicząc w tym wydarzeniu możemy wnieść wkład w ratowanie jego zdrowia.


Ruszył też sezon wiosennych spacerów po Twierdzy. Warto się spieszyć z rezerwacją terminów, gdyż wraz z poprawą pogody o wolne miejsca będzie ciężko. Najbliższe spacery to nie lada gratka dla fotografów i ludzi ciekawych historii, zwiedzać będziemy niedostępne na co dzień miejsca. Relacja z naszego spaceru prowadzonego przez pana Piotra Abramczyka w zeszłą niedzielę jest już na portalu. Zapraszamy do zapoznania się z nią. Kolejny termin na spacer z panem Piotrem to 26 marca. W pierwszy weekend kwietnia spacer poprowadzi natomiast legenda Twierdzy, pasjonatka i mieszkanka jej okolic pani Ela. Na ten spacer też z pewnością nie będzie łatwo się dostać, warto śledzić informacje i zaklepać miejsce z odpowiednim wyprzedzeniem.


Już w pierwszy weekend kwietnia będziemy mogli uczestniczyć w akcji "Polska za pół ceny". Będzie to druga edycja imprezy, pierwsza nie cieszyła się aż tak dużą popularnością jak jej miejskie odpowiedniki w Poznaniu, Toruniu czy Płocku. Ze wstępnych informacji wiemy, iż do aktualnej edycji zgłosiło się sporo podmiotów z Mazowsza. Zwykle turystyczne obiekty z Nowego Dworu były w tego typu akcjach licznie reprezentowane, zapewne tak też będzie tym razem. Szczegóły poznamy już 17 marca, tj w najbliższy piątek.


Wspomniane wyżej spacery mają być także zapowiedzią dużej turystycznej zmiany w obrębie Twierdzy. Już bowiem podczas majówki mają zostać oficjalnie publicznie udostępnione do zwiedzania koszary. Planowana na majowy weekend historyczna rekonstrukcja będzie wstępem do tego symbolicznego nowego otwarcia. Nowa ścieżka udostępniona zwiedzającym bez wątpienia przyczyni się do zwiększenia atrakcyjności Twierdzy szczególnie dla osób preferujących turystykę samodzielną/ indywidualną.


To czas Twierdzy Modlin, warto zapoznać się ze zmianami jakie zaszły pod rządami nowych właścicieli. W weekend dojedziemy do Twierdzy z Warszawy w niewiele więcej niż 30 minut. To naprawdę ciekawa propozycja na weekend pod Warszawą.


Tych, którym nie wystarczają standardowe formy zwiedzania polecamy śledzenie profilu Rok Rzeki Wisły, w 2017 roku będziemy mieli okazję popłynąć drewnianymi łodziami do Modlina. Niezapomniane wrażenia pozostawia też lot widokowy nad Twierdzą. Na wycieczkę awionetką nad Twierdzę wybierzemy się już wkrótce.










z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: twierdzamodlin spacer nowosc
Data publikacji: 14.04.2016 22:24
Spacerem po Otwocku - Świdermajery

Zachęcamy do wypadu na weekend do Otwocka, niewiele ponad 25 kilometrów od Warszawy. Ciekawą propozycją jest spacer śladem drewnianej architektury tego miasta, potocznie zwanej Świdermajerem. Sama nazwa, wymyślona podobno przez Gałczyńskiego, miała być nieco ironiczną, prześmiewczą formą zdefiniowania tutejszej mody na tego typu zabudowę. Wskazywała też na niemiecką inspirację.


Faktem jest, iż Otwock będący przed wojną uzdrowiskiem, mógł się poszczycić przeszło pół tysiącem drewnianych willi, które dziś zwiemy właśnie Świdermajerami. Już wtedy miasto było celem weekendowych wycieczek i spotkań warszawskiej inteligencji. Z lat świetności nie zostało wiele. Można jednak wciąż znależć kilka bardzo interesujących przykładów tej architektury, które będą główną osią naszej wycieczki.


Nie można w żaden sposób pominąć budynku zakładu-pensjonatu Gurewicza. Jest to największy otwocki Świdermajer, o pierwotnej powierzchni 2700 m. Budowany przez 15 lat, został otwarty w 1921 roku. Bardzo nowoczesny jak na owe czasy, posiadał własną kanalizację i bieżącą wodę. Miał być miejscem wypoczynku, sanatorium umożliwiającym odbudowę zdrowia. Otaczający go ogród był bogaty w rzadkie krzewy i kwiaty. Dziś możemy budynek podziwiać z zewnątrz. Znajduje się na rogu ulicy Armii Krajowej i Filipowicza. Istnieje duża szansa na remont, który w kolejnych latach przywróci mu dawną świetność. Warto udać się w tę stronę po zwiedzeniu okolic ulicy Kościelnej lub w drodze do Pałacu w Otwocku Wielkim.


Dużo więcej przykładów tego rodzaju architektury znajdziemy np w rejonach ulicy Kościelnej, tj. naprzeciw stacji, po drugiej stronie torów. Szczególnie ładnie prezentują się budynki na skrzyżowaniu tej ulicy z ulicą Kościuszki. Podobno w budynku na rogu mieściła się przed wojną kapela żydowska i odbywały się regularne koncerty. Tak też wyglądała prawie cała ulica Kościelna prowadząca do również zabytkowej stacji kolejowej. Była jedną z wizytówek Otwocka. Tuż przed torami na jej początku znajdziemy ruiny willi Julia, kiedyś jednego z piękniejszych budynków miasta dawnego inhalatorium. Tu też mieściła się pijalnia wody Motor.


Szereg drewnianych budynków będących wciąż w dobrym stanie, znajdziemy na biegnących od Kościelnej ulicach. Proponujemy udanie się w prawo (stojąc twarzą do kościoła) w ulicę Kościuszki, dalej przejście ulicy Chopina a później powrót do Kościelnej i udanie się drugą częścią ulicy Kościuszki w kierunku skrzyżowania z Samorządową i Czaplickiego. W tym miejscu na stosunkowo małym obszarze znajdziemy kilkanaście wciąż dobrze zachowanych drewnianych willi.


Jeżeli chcemy zaś poznać bliżej historię miasta i sam temat Swidermajerów musimy udać się do Muzeum Ziemi Otwockiej noszącego imię architekta i ojca tego typu zabudowy Michała Elwiro Andriollego. Mieści się ono na ulicy Gabriela Narutowicza 2. Jest to lokalizacja nieco na uboczu, jeżeli jednak wybraliśmy opcję wycieczki rowerowej lub poruszamy się autem, to sugerujemy odwiedzić muzeum w drodze do pałacu w Otwocku Wielkim.


Dużą zaletą jest też lokalizacja dworca kolejowego w Otwocku. Korzystając z niej możemy spokojnie udać się na nasz weekendowy spacer Kolejami Mazowieckimi, z którymi rower przewieziemy bez dodatkowych opłat.


Jako, iż w tym roku przypada równa 100 rocznica uzyskania praw miejskich przez Otwock, będziemy mieli możliwość uczestnictwa w szeregu ciekawych imprez, i tematycznych spacerów. Warto śledzić profil wspomnianego już muzeum. W najbliższy weekend spacer śladami otwockich synagog, a już w maju 27-29 zaplanowano kolejny Festiwal Świdermajer.


Jeżeli preferujemy aktywność fizyczną podczas weekendu, to w najbliższy, możemy wziąć udział w biegu wąskotorowym w Otwocku. Polecamy również obejrzeć pokaz jazdy samochodem parowem, czyli repliką ponad 200 letniej konstrukcji. Jej twórcą był Polak Józef Bożek. Warto poznać tę historię.


Zapraszamy do odwiedzin Otwocka już w najbliższy weekend, pociągiem z Warszawy to nieco ponad 30 minut jazdy.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: otwock na1dzien spacer rowerem
Data publikacji: 05.10.2016 11:48
Kampinoski Park Narodowy - spacer w okolicach Palmir

Jeszcze dobrze nie wyjedziemy z Warszawy, a już jesteśmy w leśnej głuszy. Na dodatek możemy zwiedzić ważne dla Polaków miejsce pamięci. Atrakcje te są tak blisko, że aż szkoda nie skorzystać z możliwości bardzo przyjemnego spaceru w jeden z nadchodzących weekendów.

Nasza propozycja jest następująca. Jedziemy do miejscowości Izabelin i kierujemy się w główną ulicę tj. 3-go Maja. Dalej prosto aż do jej końca. W międzyczasie wjedziemy do wsi Truskaw. Na końcu wsi, pod lasem przy samej granicy Kampinoskiego Parku Narodowego jest parking. Zostawiamy samochód i idziemy czarnym szlakiem (oraz znakami ścieżki edukacyjnej - ukośna zielona kreska na białym tle) w kierunku Cmentarza Palmiry. Po drodze czytamy tablice informacyjne ścieżki edukacyjnej. Dzięki nim zapoznamy się ze specyfiką Puszczy Kampinoskiej, dowiemy się np. że istnieje brzoza ciemna. Początkowo idziemy po terenach podmokłych, ale dla naszej wygody zamontowano pięknie wkomponowane w krajobraz drewniane kładki. Oczywiście, jak to w lesie przy tego typu terenach, po lewej i prawej stronie widzimy ślady działalności dzików. Ale nie mamy się czego obawiać, bo zwierzęta te żerują głównie w nocy. Niedługo po skończeniu się kładek, wchodzimy w piękny sosnowy las, z rzadką przetykany brzozą. Teren zaczyna się lekko wznosić, po lewej stronie widzimy dolinkę, a po prawej pagórek. Taki jest bowiem Kampinos – dwa w jednym. Czyli położony zarówno na bagnach, jak i na dość wysokich wydmach. Idziemy lasem wdychając świeże powietrze, aż dojdziemy do skrzyżowania szlaków. Tu kierujemy się w lewo za znakami ścieżki edukacyjnej, i za kilkadziesiąt metrów, przy drewnianej wiacie, znowu w lewo za znakami ścieżki. Po kilkudziesięciu metrach dochodzimy do końca ścieżki, czyli wiatrołomów. Czytamy tablicę informacyjną, po czym możemy wejść na znajdujące się po lewej stronie wzniesienie i podumać nad faktem, jak szybko i jak wielkie spustoszenie może uczynić wiatr.

Wracamy do drewnianej wiaty, skręcamy w lewo i idziemy szlakiem zielonym, czerwonym oraz czarnym. Niebawem teren zaczyna się dość wyraźnie wznosić. Jak ktoś chce docenić wysokość kampinoskich wydm, może wejść szybkim krokiem na znajdujące się po prawej stronie wzniesienie. Gwarantujemy, że osoby ze słabą kondycją dostaną lekkiej zadyszki. Kiedy dojdziemy do rozwidlenia szlaków, porzucamy zielony i idziemy pod górkę za szlakiem czerwonym i czarnym. Po pokonaniu kilku pagórków wyjdziemy na drogę z kostki brukowej, która za chwilę doprowadzi nas do Muzeum Palmiry. W międzyczasie po obu stronach widzimy bagna, później przyjrzymy się im dokładniej. Przed muzeum skręcamy w lewo zgodnie z drogowskazem „do ścieżki edukacyjnej wokół Palmir”. Idąc tą ścieżką możemy m.in. dowiedzieć się, że przed wojną istniała linia kolejowa łącząca Dworzec Gdański, Młociny i Palmiry (oj przydałaby się teraz) oraz poczytać o tym jak dzielnie walczyły polskie tankietki we wrześniu 1939r. a także poznać bliżej specyfikę puszczańskich wydm i bagien. A propos tych ostatnich, na początku ścieżki idziemy mając je po lewej stronie drogi. W tym roku poziom wody jest niski, więc możemy wejść na bagna tak, że będziemy nimi otoczeni z trzech stron. Odwracamy się w lewo i widzimy ciągnące się bagna z niskimi brzozami, czyli krajobraz charakterystyczny raczej dla Polesia, niż Mazowsza. Idziemy dalej za znakami ścieżki edukacyjnej. Uwaga! Przy tablicy informującej o nieistniejącej linii kolejowej odbijamy w lewo do kamienia „Orlika”, po czym wracamy i idziemy w przeciwną stronę za znakami ścieżki. Niebawem dojdziemy do oznaczonego charakterystycznymi krzyżami miejsca, w którym Niemcy mordowali w Palmirach Polaków. Kilkanaście metrów dalej wchodzimy na cmentarz. Nekropolia ta naprawdę robi duże wrażenie, widzimy bowiem ogromne pole jednakowych krzyży, z rzadka przetykane większymi nagrobkami. Takie nagrobki mają np. złoty medalista olimpijski Janusz Kusociński, czy przedwojenny marszałek sejmu Maciej Rataj. Po obejrzeniu cmentarza i poświęceniu chwili zadumy osobom tu zamordowanym, kierujemy się do muzeum. Z zewnątrz nie prezentuje się okazale, ale wewnątrz zetkniemy się z nowoczesnym multimedialnymi rozwiązaniami, warto więc je zwiedzić. Jest ono czynne codziennie oprócz poniedziałków. W budynku muzeum możemy również skorzystać z automatu z napojami i przekąskami.

Teraz mamy dwie możliwości. Możemy wrócić skąd przyszliśmy, w tym przypadku czarny szlak doprowadzi nas do parkingu. To zapewni nam jeszcze jakieś 45 minut obcowania z puszczą. Możemy też pójść niebieskim szlakiem będącym jednocześnie, oznaczoną żółtymi znakami, ścieżką rowerową. Ta trasa jest mniej przyjemna, gdyż niebawem wyjdziemy na brukowaną, a następnie ziemno-żwirową drogę, po której bardzo rzadko, ale jednak przejeżdżają samochody. Jednakże wybierając tę (czasowo taką samą) trasę będziemy mogli jeszcze obejrzeć palmirską polanę śmierci, pomnik poświęcony partyzantom z organizacji „Jerzyki”, w tym stoczonej m.in. przez nich kilkudniowej bitwie pod Pociechą. Znajdziemy tu również pomnik poświęcony oddziałom leśnym walczącym w Kampinosie oraz mieszkańcom Truskawia i okolic, zamordowanym w czasie okupacji niemieckiej. Niebieski szlak doprowadzi nas do pętli autobusowej, po jej minięciu skręcamy w prawo w ulicę 3-go Maja i po ok. 200 m. jesteśmy na parkingu. Cały spacer nie powinien nam zająć więcej niż 4 godziny, a da nam na pewno wiele satysfakcji podczas weekendowego wypadu z Warszawy.

Miłego obcowania z puszczą!

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: kampinos spacer rowerem
1   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon