czekam

NOC Fortyfikacji Spacer Tajemnice Fortów Cytadeli w sobotę o 18.00 z Fortu Legionów 


Data publikacji: 24.05.2017 20:49
Święto Wina Zamek w Janowcu 27 maja

Już w najbliższy weekend kolejne Święto Wina na zamku w Janowcu. Jest to wyjątkowa okazja, by poznać winiarzy z Małopolskiego Przełomu Wisły, spróbować ich produktów a także zaplanować degustację i wizytę w ich gościnnych winnicach.


Święto Wina to kameralna jednodniowa impreza. Z Warszawy dojedziemy akurat na czas, by wziąć udział w głównych punktach programu. Wyjazd możemy zaplanować także w ten sposób, by w ten sam dzień odwiedzić Magiczne Ogrody, które znajdują się ledwie klika minut jazdy od zamku. Zresztą na zamkowym dziedzińcu i w parku towarzyszyć nam będą magiczne postacie spod janowskiego parku rozrywki.


Impreza zaczyna się na dobre od korowodu, który zaprowadzi wszystkich na Zamek w Janowcu. Tutaj czekać na nas będą winiarze, przygotowani na degustację i sprzedaż swoich produktów. Karnet uprawniający do degustacji to wydatek rzędu 10 zł, musimy też opłacić bilet wstępu na zamek za 12 zł.


Tradycyjnie podczas Święta Wina zobaczymy najlepsze lubelskie winnice, warto zainteresować się przede wszystkim winnicą Las Stocki. Przepięknie usytuowana może być idealnym miejscem/przystankiem podczas weekendowych wycieczek do Kazimierza, czy odwiedzin Końskowoli podczas Święta Róż. Zróżnicowany, pagórkowaty teren to także idealne miejsce na rowerowe wycieczki.



Na pikniku spotkamy również winiarzy z Winnicy Wieczorków. To pierwsza winnica, która powstała w granicach Mazowsza. Wprawdzie dziś tylko pierwotna część Winnicy mieści się bliżej stolicy, co nie zmienia faktu, iż możemy tu wpaść podczas wyjazdów do Kozienic, czy wypadu do Dęblina i Wyspy Wisła. Gospodarze pracują pieczołowicie w nowej winnicy, która znajduje się w rejonie Kazimierza. Tutaj ma powstać profesjonalna infrastruktura dla potrzeb przyjmowania turystów.


Winnica Las Stocki i Winnica Wieczorków to nie jedyne propozycje, które będziemy mogli przetestować w Janowcu. Na Lubelszczyźnie rośnie liczba producentów wina, szczególnie region Opola Lubelskiego z Winnicą Solaris i wschodnie Roztocze będą w przyszłości jeszcze bardziej kusić fanów wina.


Nie możemy zapomnieć o opisanej już na portalu Winnicy Lipowiec, to doskonała propozycja dla odwiedzających Zamość.


Degustacje to jedne z wielu atrakcji, które czekają na nas w Janowcu. Tradycyjnie spotkamy tu rekonstruktorów z Chorągwi Kockiej, organizują oni krótkie pokazy walki, demonstrują też broń i instruują jak strzelać z łuku.


Na turystów czekają także koncerty oraz prezentacja produktów regionalnych i lokalnego rzemiosła.


Święto Wina w Janowcu to doskonała okazja by poznać ofertę lokalnych winnic i miło spędzić czas w Janowcu i Kazimierzu. Mimo, iż Lubelszczyzna nie wypracowała do tej pory modelu promocji winiarskiej turystyki, to tego typu oferta winna pojawić się w przyszłości. Szczególnie, że pozwala na wydłużenie sezonu turystycznego, wszak wizyty w Winnicach są najbardziej klimatyczne jesienią.





Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 07.05.2017 16:09
Sery Cieciszewskie - najlepsze sery tuż pod Warszawą

Sery produkowane w Cieciszewie walczą o popularność, jaką cieszą się konkurenci z Korycina. Bliskość Warszawy a także rosnąca popularność pobliskiej Tęczowej Pasieki i samego Cieciszewa pomoże w promocji tego doskonałego produktu.


Producent serów, Pan Kamil, zdecydował się na komercjalizację swojej pasji stosunkowo niedawno. Dawne tradycje Urzecza i komercyjny sukces pobliskiej pasieki, jedynie pomogły w podjęciu właściwej decyzji.


Dziś w Cieciszewie kupimy sery podpuszkowe w kilku ciszących się popularnością smakach. Podobnie, jak wśród serów korycińskich, znajdziemy tu m.in. sery z ziołami, papryką czy czarnuszką. Sery dostępne są też w bardziej wyszukanych mieszankach smaków, z dodatkami, takimi jak orzechy włoskie, żurawina, czy zioła prowansalskie.


Ceny serów z Cieciszewa są równie zachęcające. Podstawowy ser czysty kosztuje 40 zł za kilogram, bardziej wyszukane kompozycje to ceny od 42 - 45 zł. Jest to przedział cenowy w jakim znajdziemy konkurencyjne produkty. W przypadku serów z Podlasia dochodzi jeszcze koszt transportu. W tym przypadku zaletą serów z Cieciszewa jest to, iż kupujemy je pod Warszawą i w dodatku bezpośrednio od producenta.


Sery Korycińskie z Podlasia stają się powoli istotnym produktem turystycznym na trasie z Białegostoku do Augustowa. Analogiczna, ciekawa przyszłość może czekać lokalne produkty z Urzecza i okolicy. Miody z Tęczowej Pasieki, Sery z Cieciszewa czy Cydry Chyliczki i Ignaców mogą stanowić w przyszłości istotną pozycję wśród turystycznych marek / produktów regionalnych Urzecza i Mazowsza.



Miejsce, gdzie produkowane są sery jest niezwykłe samo w sobie. Cieciszew to jedna z bardziej starszych, historycznych wsi na Mazowszu, niegdyś istotny punkt na mapie Mazowsza. Znajdziemy tutaj wciąż bardzo ciekawe miejsca na wycieczki rowerowe, nieopodal znajduje się m.in. opuszczona Arkadia w Turowicach. Dawniej działały tu browary, dziś nie ma planów ich reaktywacji ale dzięki aktywności nowego sołtysa można się spodziewać pozytywnych zmian m.in. w zakresie oferty dla turystów.


W samym Cieciszwie znajdziemy też jezioro Cieciszewskie zwane też niemieckim. Jest to starorzecze Wisły, dziś turystycznie niezagospodarowane. Są jednak plany by ten stan w przyszłości się zmienił, być może przyjezdni rowerzyści i turyści będą mogli odpocząć przy jeziorze już w kolejnym 2018 roku.


Do Cieciszewa warto wpaść by odwiedzić Tęczowa Pasiekę, gdzie oprócz miodu kupimy też doskonale jaja kur zielononóżek. Od niedawna kolejnym powodem są też sery cieciszewskie.


Sery z Ciesiszewa będziemy mogli również kupić i degustować podczas odbywającego się w następny weekend Flis Festivalu w Gassach. Producenci obiecują, że będziemy mieli wybór pośród bardzo szerokiej gamy serów, miejmy nadzieję, że dla wszystkich wystarczy.


Czytaj
Szukaj podobnych wg: regionalnesmaki sery
Data publikacji: 24.03.2017 8:17
Młyn Gąsiorowo - regionalne smaki - jesz ile chcesz :)

Ziemia Nasielska kryje w sobie kulinarne skarby – jednym z nich jest niewątpliwie Młyn Gąsiorowo. Właśnie teraz mamy okazję sprobowac wyjątkowej regionalnej kuchni w ramach projektu jesz ile chcesz. Musimy się jednak śpieszyć. Obiekt jest otwarty dla klienta indywidualnego tylko podczas niższego sezonu, tj. późną jesienią a także zimą i wiosną. W kolejne niedziele od godz 12 możemy rzeczywiście jeść do woli w dogodnej cenie. Dodatkowo organizowane są specjalne atrakcje dla najmłodszych, m.in. w Niedzielę Palmowa gospodarze planują przygotowywanie palm i inne interesujące warsztaty. Do dyspozycji jest też plac zabaw i cieszące się wielką popularnością wiejskie zwierzęta.


Kulinarna przygoda właścicieli Młyna Gąsiorowo zaczęła się na dobre kilka lat temu. Pierwotnie obiekt miał stanowić bazę dla innego rodzaju działalności. Planowano rozwijać pasje związane z baloniarstwem i lotnictwem. To dość ciekawy zbieg okoliczności z innym niebanalnym obiektem, o którym pisaliśmy na portalu -świętokrzyskim Młynem Jędrów Suchedniów. Gąsiorowo zostało wybrane na miejsce działalności nie przypadkowo. Płaskie ukształtowanie Mazowsza miało nadawać się w sposób szczególny do baloniarstwa i awiacji, los chciał jednak inaczej.


Z racji zmieniających się przepisów utrudniających komercyjne uprawnianie baloniarstwa i przewozów lekkimi samolotami, decyzja o zmianie profilu działalności była tylko kwestią czasu. Ułatwiło ją zamiłowanie gospodarza do gastronomii a także namowa znajomych, którzy dostrzegli talent i pasje do sztuki kucharskiej. Tak wszystko się zaczęło.


Od tamtej pory Gąsiorowo doczekało się m.in. wyróżnień w postaci kulinarnych Pereł. Do specjalności urosły zupy m.in. opieńkowa a także gołąbki z kaszą gryczaną w żurku. Wśród dań mięsnych na uwagę zasługują policzki. Tradycyjnie dla kuchni kresowej znajdziemy tu różnego rodzaju przecieraki, kartacze, pierogi i kluski, wyróżniają się także pieczone buraki.


Właściciel nie ustaje w poszukiwaniu inspiracji do nowych dań w lokalnej tradycji. Przepytuje lokalne gospodynie, wertuje dostępne źródła tak by móc przywrócić często zapomniane już potrawy do ponownego życia. Trudno o lepszą rekomendację.


Dziś Gąsiorowo to przede wszystkim warsztaty dla dzieci szkolnych – kompleksowa oferta jest dostępna o każdej porze roku z uwzględnieniem jej specyfiki a także świąt czy tradycji z nią związanych. Znajdziemy tu zajęcia z Kuchni Chłopskiej i Dworskiej, od ziarenka do bochenka, święto ziemniaka, czy jabłkowy zawrót głowy. Wybór jest niezwykle bogaty. Naturalnie Gąsiorowo cieszy się też uznaną sławą jako miejsce na wszelkiego rodzaju imprezy - komunie, chrzciny, urodziny i wesela. Z tej właśnie popularności wynika fakt zamknięcia obiektu w czasie szczytu sezonu.


Tym bardziej trzeba zaplanować wizytę w tym niezwykłym miejscu jeszcze w marcu/kwietniu ze szczególnym uwzględnieniem Niedzieli Palmowej. Kolejne okazje dopiero jesienią. Kulinarna uczta w Gąsiorowie może być idealnym uzupełnieniem weekendowej wycieczki do Pułtuska czy Ciechanowa.


Liczymy, że Gąsiorowo włączy się aktywnie w planowany na 2-5 czerwca Dzień Młynów. Nie jest też wykluczony udział gospodarzy w Festiwalu Smaku na Zamku Liw.


Serdecznie zachęcamy do odwiedzenia przyjaznych progów Młyna Gąsiorowo. Nie jest to jedyna kulinarna atrakcja Ziemi Nasielskiej. Warto też rozważyć wizytę w Kartoflisku w Nasielsku czy zakup Oleju Lnianego bezpośrednio od producenta w firmie Kowalski w pobliskich Winnikach.



Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 06.02.2017 12:26
Babcia Regina - regionalne smaki wędliny i miody - wprost z Puszczy Mariańskiej

Doskonałe wędliny, miody czy pieczony w glinianych piecach chleb to wyroby, z których słynie zlokalizowana na obrzeżach Puszczy Mariańskiej manufaktura Babcia Regina.


Ciekawa lokalizacja sprawia, że możemy odwiedzić to miejsce podczas naszych weekendowych wycieczek. Będzie po drodze do Skierniewic, gdzie odwiedzimy wspaniałą Parowozownię, Bolimowskiego Parku Krajobrazowego, przez który płynie malownicza Rawka czy industrialnej osady fabrycznej w Żyrardowie.


Wyroby sygnowane znakiem Babcia Regina kupimy też na jarmarkach organizowanych periodycznie w okolicach Warszawy.


Specjalnością manufaktury są wędliny, przede wszystkim polędwice i szynki przygotowywane w różnych wariantach. Kupimy tu też kiełbasy, boczki i pasztety. Dla koneserów trafiają się także wyroby z dziczyzny.


Odrębną ciekawą kategorią są miody, produkowane w pełni ekologicznej pasiece, dającej gwarancję najwyższej jakości. Wystarczy tylko rzut oka na piękne tereny puszczy by nie mieć żadnych wątpliwości skąd bierze się tak dobra jakość tutejszych miodów. Nie bez znaczenia jest tu też pasja właściciela pasieki, dla niego pszczoły to nie tylko biznes, to także hobby. Zresztą, nauka pszczelego biznesu, którą pobierał od najlepszych specjalistów w Polsce, nie mogła pozostać bez pozytywnych konsekwencji. W tej historii znajdziemy bardzo wiele analogii do znajdującej się pod Warszawą Tęczowej Pasieki. Jakość miodów z Puszczy Mariańskiej może się bez wątpienia równać z tymi oferowanymi w Cieciszewie. Warto się o tym przekonać.


Na miejscu kupimy także przygotowywane w piecach glinianych, na bazie dawnej receptury, chleby pieczone na mące żytniej z domieszkami otrębów. Poza doskonałym smakiem posiadają też bogate walory zdrowotne.


Samo obcowanie z właścicielami i prowadzącymi biznes upewnia nas w tym, iż mamy do czynienia z pasjonatami i ludźmi ciężkiej pracy. Ich wyroby mogą udanie rywalizować z wchodzącymi z coraz większym impetem na warszawski rynek produktami z Podlasia.


Dotychczas komunikacja marketingowa, w tym strona firmy, była bardzo uboga. W ostatnich dniach stan ten zmienił się diametralnie. Nowo uruchomiony serwis www pozwala zarówno na obejrzenie galerii produktów jak i na ich zakup on line. Zapraszamy do odwiedzenia strony manufaktury Babcia Regina.


Pamiętajmy o tym miejscu podczas naszych wycieczek z Warszawy na weekend. Dojazd od strony stolicy jest naprawdę sprawny. Smaczne produkty regionalne od Babci Reginy mogą urozmaicić naszą wyprawę nad Rawkę, np. piknik na plaży Oberwance.






Czytaj
Data publikacji: 09.12.2016 10:10
Sieć Cydrowni nową atrakcją turystyczną lubelszczyzny ?

Cydr i cydrownie mają dużą szansę na trwałe zaistnienie na krajowym rynku turystycznym. W najbliższym czasie doczekamy się potwierdzenia finansowania dla dużego projektu, który ma szansę być prawdziwym turystycznym hitem.


W jego ramach w województwie lubelskim ma powstać gęsta sieć Cydrowni pełniących rolę zarówno atrakcji turystycznych jak i jednostek edukacyjnych i popularyzujących wytwarzanie tego co raz bardziej popularnego napoju.


Plany zakładają kilkadziesiąt obiektów usytuowanych od okolic Kazimierza przez Opole dalej do Roztocza Wschodniego i kończąc aż w okolicach Zamościa.


Wzorem dla tego rodzaju sieci ma być działająca już w Mikołajówce obok Kraśnika, pierwsza wzorcowa Cydrownia. Na razie pełni ona głównie rolę edukacyjną. Wciąż toczy się proces certyfikacji pozwalającej na legalną sprzedaż Cydru na miejscu. Bez tego działalność i samofinansowanie projektu nie ma sensu. Pierwsza z Cydrowni stanowi więc swego rodzaju pole doświadczalne na potrzeby dużego projektu. Zebrane przez nią doświadczenia pomogą w łatwiejszym starcie kolejnym obiektom.


Sukces projektu wpisuje się też doskonale w edukacyjne i marketingowe działania największego producenta Cydru w Polsce grupy Ambra. Nie przypadkowy jest tu więc wybór Lubelszczyzny jako miejsca, gdzie będzie realizowany ten ambitny projekt.


Trzeba przyznać, iż założenia projektu są bardzo ciekawe. Cydrownie mogą doskonale się sprawdzić zarówno jako uzupełnienie działalności rolniczej ale także dodatkowa atrakcja turystyczna, głównie w ramach działających kwater agroturystycznych. Tego typu obiekty mogą też być dobrym uzupełnieniem oferty turystycznej poza szczytem sezonu turystycznego, gdy w okolicy brakuje możliwości ciekawego spędzenia czasu.


Pozostaje mieć nadzieję, że kwestia finansowania zostanie rozstrzygnięta już niebawem. Pozwoliłoby to szybko ruszyć z projektem, pierwsze efekty można by obserwować zapewne już jesienią 2017 roku.


Sukces lubelskiej inicjatywy na pewno może posłużyć jako przykład dla innych regionów. Przepiękne miejsca w okolicach Czerska czy Tarczyna są idealnymi lokalizacjami dla cydrowni na Mazowszu, to samo zresztą tyczy się terenów nad Pilicą.


Mamy nadzieję już wkrótce odwiedzić pierwszą wzorcową Cydrownie. Liczymy też na dobre wieści w sprawie startu projektu, oby urosła nam kolejna ciekawa weekendowa turystyczna atrakcja.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: cydr winalubelskie
Data publikacji: 09.12.2016 11:48
Ser Koryciński Zarzeccy wschodząca marka na Podlasiu i nie tylko :)

Ser Koryciński produkowany przez rodzinną firmę Zarzeccy to regionalny produkt, który niewątpliwie ma szansę na ogólnopolski sukces. Mamy tu jeden z niewielu przykładów wyjścia z marką ponad regionalne jarmarki i sprzedaż w supermarketach. Marketingowa oprawa, profesjonalna strona internetowa i wreszcie zaangażowanie we wsparcie/ współpracę z branżą turystyczną pokazują że strategia jest dobrze przemyślana.

Ser Koryciński wpisano na listę produktów regionalnych już w 2005 roku, w 2012 roku otrzymał od Komisji Europejskiej certyfikat "Chronione Oznaczenia Geograficzne". Oryginalny produkt może być bowiem produkowany tylko na terenie gmin Korycin, Suchowola oraz Janów.

Paleta smaków Sera Swojskiego jest bardzo szeroka, każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Nam najbardziej smakują te z dodatkiem ziół kozieradki, kminku czy pieprzu. Trudno wyliczyć wszelkie wariacje ale jest ich z pewnością powyżej 20. Ser produkowany jest z zachowaniem najbardziej restrykcyjnych norm. Dla wyprodukowania 1 kg sera potrzeba nawet 10 razy więcej litrów mleka.

Legenda wyrobu sera w tym regionie sięga podobno XVII wieku i jest związana z walczącymi podczas Potopu (po stronie polskiej) Szwajcarami, którzy po wojnie mieli osiedlić się w tym geograficznym regionie. Oni to mieli przekazać lokalnej ludności tajniki wyrobu sera.


Rejon jego produkcji i sam Korycin to miejsca niezwykle malownicze, znajdujące się na trasie do Augustowa a dodatkowo między Biebrzańskim Parkiem Narodowym a Puszczą Knyszyńską. Takie usytuowanie powoduje, iż turyści często przemierzają ten region. Pojawiające się też w okolicy nowe atrakcje jak zalewy w Suchowoli i Korycinie, wioska Indiańska Puszczykówka czy Szlak Rzemiosła Ludowego jedynie zwiększają potencjał turystyczny regionu. Oddzielne słowo należy się też aktywnej turystyce transgranicznej. Planowana na 2017 rok promocja takowej ze szczególnym uwzględnieniem Kanału Augustowskiego będzie doskonałą szansą dla regionu. Z tych wszystkich pozytywnych czynników na pewno skorzysta też marka Sera Korycińskiego a ci, którzy najlepiej ją w tym momencie promują tj. Zarzeccy będą prawdopodobnie największymi beneficjentami tego procesu.


Współpraca marketingowa z obiektami turystycznymi doskonale wpisuje się w strategię marki, pierwsze próby już zostały poczynione, np. goście Agroturystyki Polesie mogli latem degustować korycińskie specjały.


Warto spróbować Sera Korycińskiego Swojskiego, możemy go kupić w kilku mniejszych sklepach na terenie Warszawy. Możliwe jest też zamówienie produktu w ramach sprzedaży wysyłkowej. Nie zapomnijmy też odwiedzić Korycina podczas wypadu na Podlasie. Najbliższe okazje to Sylwester w Puszczykówce czy zimowa rekonstrukcja bitwy ze Szwedami na Zamku w Tykocinie.

Czytaj
Data publikacji: 05.12.2016 11:15
Winnica Lipowiec frontem do turystów - obowiązkowy punkt na Roztoczu

Winnica Lipowiec w Lipowcu na Roztoczu to miejsce szczególne z co najmniej trzech powodów. Produkowane tu wina cieszą się dużym uznaniem, podejście do turysty jest naprawdę wyjątkowe a do tego należy jeszcze dodać jeden z najpiękniejszych widoków na Roztoczu.


Niewielka, bo tylko nieco ponad 0.5 ha, winnica powstała jako cenne uzupełnienie oferty agroturystycznej. Już ten fakt wyróżnia ją od konkurencyjnych miejsc o tym charakterze. Właściciel Pan Wojtek jest niezwykle sympatyczny i przyjazny turystom. Trudno znaleźć osobę, która z taką pasją opowiada o produkcji wina i samej historii winnicy. Winnica jest otwarta nie tylko dla gości agroturystyki Polana, można tu przyjechać po uprzednim telefonicznym zaanonsowaniu. Na turystów czeka degustacja produktów winnicy jak również spacer wraz z przewodnikiem.


Obecnie winnica produkuje wina białe i czerwone, szykuje także nowość - wino różowe. Najnowsze roczniki, jak m.in. czerwony lekko wytrawny Cabernet Candor, są wręcz wyśmienite. Warto nadmienić, iż winnica jest w stałym kontakcie ze specjalistami od wina z lubelskiej Ambry, oni na bieżąco doradzają i oceniają miejscowe produkty. Trwa proces legalizacji, który pozwoli na wprowadzenie produktów winnicy do zamojskich sklepów.


Winnica to jednak nie tylko wina, można tu spróbować również Cydru produkowanego pod marką Cydr Roztoczański jak i mocnej typowej dla Włoch Grappy. Paleta produktów jest więc szeroka. Spoza alkoholi można zaopatrzyć się m.in. w konfitury winogronowe - nowość tego sezonu.


Jak już wspominaliśmy wyżej, potężnym atutem Winnicy jest też jej lokalizacja. Ze wzgórza roztacza się wspaniały widok na Roztocze, mamy tu też do dyspozycji huśtawkę i miejsca na ognisko, gdzie przy lampce wina możemy delektować się widokiem aż po horyzont.


Być może w kolejnych latach przybędzie tu jeszcze więcej atrakcji. Winnica jest mocno zaangażowana w projekt wzorcowych cydrowni, który ma szansę na dofinansowanie ze środków europejskich. Jeżeli tak się stanie, jedna z cydrowni stanie właśnie w Lipowcu. Byłby to obiekt o typowo turystycznym przeznaczeniu, pozwalający zapoznać się z technologią produkcji Cydru i naturalnie spróbować świeżego produktu na miejscu. Trzymamy kciuki za powodzenie tego przedsięwzięcia.


Wszystkich odwiedzających Roztocze, Zamość, Zwierzyniec czy Stację Narciarską Jacnia zachęcamy do włączenia do planów swojej wycieczki także Winnicy Lipowiec, zdecydowanie nie będziecie żałować.


Dla szukających noclegu w agroturystyce, oferta powiązanej z winnicą agroturystyki Polana na pewno będzie kusząca. Rodzina tego samego właściciela prowadzi także obiekt o nieco wyższym standardzie - Brzozowy Dworek - 5 minut jazdy autem od Lipowca.


Zapraszamy do Lipowca. My już nie możemy się doczekać kolejnej wizyty w gościnnych progach Pana Wojtka i Winnicy Lipowiec.




Czytaj
Szukaj podobnych wg: winnice cydr winnicelubelskie
Data publikacji: 05.12.2016 11:05
Dobre Piwo + Piwny Produkt Turystyczny w Mieście Piwowarów

Zagłębie Rzemieślniczego Piwa w Piotrkowie wkrótce doczeka się produktu turystycznego, który ma szansę na stałe podbić serca fanów chmielowego trunku. Poza tym, już w kolejnym roku mamy okrągłą rocznicę 800 - lecia założenia miasta, dodatkowa promocja i samorządowe inwestycje z tym związane na pewno wesprą ten wyjątkowy produkt.


Kluczem do sukcesu jest jednak samo piwo. Doskonale rozwijający się prywatny browar Jan Olbracht jest przykładem sukcesu w branży małych rzemieślniczych browarów. Jego właściciel stawia też mocno na turystykę w tym, tą skierowaną do turysty indywidualnego. Jest to ewenement w skali kraju. Browary przemysłowe całkowicie odpuściły ten obszar, co skutkuje dużą marketingową szansą dla ośrodków takich jak Piotrków. Tak jak inne małe browary, Jan Olbracht szuka oryginalnych smaków. Fanów whisky i brandy powinno zachęcić nowatorskie piwo leżakowane w beczkach po mocnych alkoholach, z wyjątkowo wyczuwalną ich nutką.


Piotrków to oczywiście nie tylko Jan Olbracht. Znajdziemy tu także Corneliusa. Może trudno stwierdzić w tym przypadku, iż jest to browar niszowy, ale zdecydowanie trzyma dobrą solidną jakość. Jego obecność w ramach piwnego produktu wydaje się dawać ewidentne korzyści, gdyż jest to marka dość mocno rozpoznawalna, o ugruntowanej także na mazowieckim rynku pozycji.


Co czeka nas w 2017 roku w ramach piwnego weekendu i szerszego produktu piwnego w Piotrkowie? Przede wszystkim dalszej przebudowie ulegnie Centrum Edukacji Browarniczej. Ma to być miejsce robiące wrażenie, instalacje do produkcji piwa imitujące takową na miejscu, browar do góry nogami i pełna gama piwnych produktów i półproduktów przyciągną tu na pewno nowych fanów.


Dopracowaniu ulegnie też produkt Piwnego Weekendu. Uczestniczące w nim hotele są w większości prywatne. To powoduje, iż także w tym przypadku elastyczność jest dużo większa. Nie zapominajmy o Łaźniach Piwnych, te są doskonałym uzupełnieniem produktu.


W ramach 800 - lecia Piotrkowa planowane są też działania wspierające produkt regionalny i nie tyczy się to tylko piwa. Na Rynku będą serwowane regionalne dania, szykowane są również specjalne atrakcje ze słodkościami, w roli głównej wystąpi marcepan.


W ramach produktu cyklicznie odbywać się będą wycieczki - zwiedzanie browarów, planowane są też specjalne edycje z przewodnikami w strojach historycznych.


Czekamy na więcej szczegółów, ale już dziś pomyślmy by wybrać się na Piwny weekend do Piotrkowa Miasta Piwowarów, by wspólnie świętować jego 800 - lecie.


Trzymamy kciuki za rozwój piwnego produktu turystycznego. Miejmy nadzieję, że natchnie on inne ośrodki do podobnych działań. Podwarszawska Warka i Ciechanów mają tu szczególny nie wykorzystany potencjał.


Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 04.10.2016 21:46
Najlepsze miody w Warszawie - Tęczowa Pasieka z serca Urzecza

Położona tuż pod Warszawą, w sercu Urzecza w Cieciszewie, Tęczowa Pasieka to miejsce naprawdę wyjątkowe. Zrodzona z pasji obecnego właściciela, który rzuciwszy dobrze płatną pracę w korporacji, całą swą energię i serce poświęcił pszczołom.


Takie zaangażowanie nie mogło pozostać bez rezultatów. Dziś Tęczowa Pasieka produkuje wielokrotnie nagradzane i cieszące się uznaniem miody. Jest to także miejsce o charakterze edukacyjnym. To tutaj dzieci i dorośli mogą uczestniczyć w warsztatach poświęconych miodowi i samym pszczołom.


Warto podkreślić kilka podstawowych zalet miodu produkowanego w cieciszewskiej pasiece. Jest on w 100% wolny od chemii, pszczoły leczone są naturalnymi metodami. Pan Zbigniew nie stosuje żadnych dolewek ani ulepszaczy.


Kategoryzacja miodu jest zawsze poprzedzona badaniem laboratoryjnym, dlatego w 100% wiemy jaki miód kupujemy. Zdarzają się i niespodzianki dla samego laboratorium, w tym sezonie takim zaskoczeniem był rzadki miód gruszkowo-mniszkowy.


Właściciel dba też o konieczną wymianę matek. To powoduje, iż pszczoły nie są agresywne. Sami byliśmy świadkami tego, jak po ostatnim miodobraniu gromadka pszczół wciąż kręciła się w pracowni, nie było jednak w żadnym wypadku niebezpiecznych wobec nas zachowań.


Tęczowa Pasieka korzysta z doskonałego położenia. Między innymi bliskość terenów SGGW zapewnia dostęp do czystych rzepakowych pól. Miód rzepakowy jest więc tu wyjątkowy.


Właściciel dba także o uszlachetniające dodatki, sadząc na należących do niego okolicznych polach facelie, grykę czy nostrzyk. Nie brak też eksperymentów. Płatne zapylenia czy wywożenie pszczół w poszukiwaniu wrzosu skutkuje ciekawymi limitowanymi miodami. Przykładem jest wspomniany wyżej gruszkowo-mniszkowy, jak również miód wrzosowy, lub ten klonowo-wierzbowy.


Wybór miodów w Tęczowej Pasiece jest więc szeroki, od podstawowych jak lipowy, rzepakowy, nawłociwy czy spadziowy po miód wrzosowy. Ceny nie zmieniają się od 2 lat. Zakup miodów najbardziej popularnych to wydatek rzędu 50 zł za litr. Miód wrzosowy jest dwukrotnie droższy, w tym roku jest go też wyjątkowo mało.


Pan Zbyszek prowadzi sprzedaż wysyłkową za pośrednictwem kuriera. Warto jednak przyjechać tu osobiście by zobaczyć pracownię i pięknie usytuowane ule, a przede wszystkim porozmawiać z właścicielem. Jest on szalenie otwartą osobą. Z chęcią doradzi, zachęci też do zakupu innych, poza miodem, produktów ekologicznych produkowanych przez niego, lub zaprzyjaźnionych producentów.


Stoisko z miodami z Tęczowej Pasieki spotkamy też na wydarzeniach związanych z regionem Urzecza, tj. Flis Festiwalu w Gassach, ale także na Dniach Konstancina czy Dożynkach.


Serdecznie zapraszamy do Cieciszewa. Kto raz spróbuje, nie zamieni miodu z Tęczowej Pasieki na żaden inny.


Czytaj
Data publikacji: 05.10.2016 18:42
Sękacz wschodni smakołyk teraz także on-line

Jeden z bardziej rozpoznawalnych produktów regionalnych. Bardzo popularny od krainy Biebrzy i Mazur aż po południowe Podlasie. Planując nasze weekendowe wyprawy powinniśmy pamiętać o tym, gdzie możemy zaopatrzyć się w najlepszej jakości sękacze. Są też miejsca gdzie podczas wakacyjnego weekendu możemy zobaczyć wypiek sękacza na żywo.


Dziś, dzięki poprawie logistyki i pędowi do zakupów on-line, sękacze kupimy też w sieci. Jedną z pierwszych firm, która zapewniła taką opcję zakupu była Podlaska Tradycja. Mieszcząca się w podbiałostockich Łapach firma korzysta z rodzinnej wielowiekowej receptury. Oferuje kilka wielkości sękaczy. Średnie i duże kupimy w dobrej cenie, tj. 35 zł za kilogram. Bywa, iż przedstawiciele firmy uczestniczą w regionalnych warszawskich jarmarkach m.in. przy muzeum Etnograficznym w Warszawie. Wtedy też mamy okazję kupić sękacza bezpośrednio od nich. Łapy natomiast możemy odwiedzić podczas wyprawy do Narwiańskiego Parku Narodowego. Obok miejscowości znajduje się kameralna plaża Uhowo, skąd ruszają kajakowe spływy Narwią. Zakupy on-line zrobimy na stronie podlaskatradycja.pl


Drugi wart polecenia producent to firma Junakor. Mieści się w maleńkich Milejczycach, produkuje zarówno sękacze jak i mrowiska. Milejczyce możemy odwiedzić na naszej drodze z Drohiczyna do Hajnówki czy Puszczy Białowieskiej. Firma Junakor również doceniła znaczenie nowych kanałów sprzedaży. Nowa strona internetowa zachęca do kontaktu i zakupu podlaskich smakowitości.


Jeżeli planujemy zaś odpoczynek lub spływ kajakiem w krainie Liwca, to zanocować możemy w agroturystyce Górki w Korytnicy. To prawdziwe wiejskie gospodarstwo. W sezonie letnim gospodyni prowadzi pokazy pieczenia sękacza na żywo. Jest to bardzo widowiskowy i smakowity pokaz.


Podobne, jak wymienione wyżej, pokazy możemy też obejrzeć podczas odbywających się cyklicznie na zamku Liw Turniejów Smaków. Pieczenie sękacza jest jedną z atrakcji, która gromadzi największą liczbę entuzjastów.


Warto znać powyższe lokalizacje i jak tylko możemy, wpleść je w plan naszych weekendowych wyjazdów z Warszawy na weekend. Od kolejnego lata Podlasie będzie blisko Warszawy jak nigdy dotąd. Szereg atrakcji Podlasia będzie na wyciągniecie ręki. Sękacze są niewątpliwie jedną z nich. Smacznego.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 24.10.2016 11:51
Ziołowy zakątek, zioła, herbaty, nalewki w drodze z Drohiczyna lub Ciechnowca

Wspaniałe miejsce do odwiedzenia na naszej trasie do Drohiczyna lub/i Ciechanowca. Znajdziemy tu wielki botaniczny ogród a także zaopatrzymy się w najlepsze zioła. Na pasjonatów czekają tu liczne ciekawe warsztaty, w sezonie zimowym możemy spróbować tych związanych z mieszaniem i przygotowaniem herbat ziołowych, przypraw i naturalnie nalewek.


Wiosna przyniesie ponownie życie do ziołowego ogrodu, wtedy nadejdzie czas na ziołowe warsztaty dla każdego, również najmłodsze dzieci mogą stworzyć tu swój pierwszy zielnik.


Podlaski Ogród Ziołowy i sam Ziołowy Zakątek żyją niejako w symbiozie z rozbudowującym się zakładem Dary Natury. Na pierwszy rzut oka nie jest to może sąsiedztwo idealne, jednak korzyści z symbiozy są tu ewidentne.


To dzięki niej odwiedzający Ziołowy Zakątek mogą odwiedzić Manufakturę i poznać kulisy produkcji naturalnych produktów. Na miejscu są też specjaliści, którzy przeprowadzą wspomniane wyżej warsztaty.


Manufaktura zapewnia popyt na zioła, dzięki czemu Ziołowy Zakątek może stale się rozwijać a wybór ziół i ich jakość nie pozostawiają żadnej wątpliwości.


Naturalnie Ziołowy Zakątek to miejsce, które warto odwiedzić nie tylko w tranzycie ze wspomnianego już Drohiczyna czy Ciechanowca, można zaplanować tu również nocleg. Spędzenie weekendu w bajkowo pomalowanych chatach i wśród zapachów ziół i kwiatów jest rzeczą niezwykłą.


Obok nas mamy ścianę lasu, dla dzieci dostępne są tu zajęcia związane z przyrodą i budową lasu. Możemy też wybrać się na wycieczkę rowerową rzadko uczęszczanymi leśnymi duktami.


Jeżeli jednak zdecydujemy się jechać dalej to pamiętajmy, iż oferowane tu warsztaty mają także warianty pół i jednogodzinne, więc jest to opcja w sam raz na krótką przerwę w podróży. Grupy, nawet niewielkie tj. 2-3 rodziny otrzymują tu dość istotne zniżki zarówno na samo zwiedzanie ogrodu jak i warsztaty.


Na miejscu znajdziemy również stacjonarny sklep z ziołami i produktami Daru Natury, możemy zawsze liczyć na profesjonalną poradę.


Naturalnie produkty dostępne w Ziołowym Zakątku możemy kupić także on-line. W ofercie znajdziemy zioła, przyprawy, oleje a nawet miody.


Krótki film pokazujący przestrzeń przed karczmą w Ziołowym Zakątku znajdziemy na you-tube.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 01.10.2016 21:07
Nadbużańskie Sery i Wędliny -Dażynka pod Drohiczynem wkrótce również on-line

Niezwykła osoba, niezwykłe miejsce i wspaniałe produkty regionalne, nieopodal Drohiczyna, w Rotkach ma swoją siedzibę rodzinna firma Dażynka.


Tutaj na miejscu kupimy doskonałe lokalne wyroby. Produktem, który jest nie odmiennie kojarzony z Dażynką jest Ser Nadbużański. Przygotowany na kilka sposobów jako świeży, wędzony czy dojrzewający, zadowoli największych smakoszy. Cieszy się rosnącą renomą, uzyskał szereg nagród i wyróżnień w tym najważniejszą - Perłę targów Polagra.


Receptura sera powstała w wyniku wieloletnich doświadczeń i eksperymentów, nie jest to smak banalny jaki odnajdziemy w przemysłowych produktach.


Produkty Dażynki to nie tylko sery, znajdziemy tu też doskonałe wędliny, kabanosy, boczek czy baleron. W tej kategorii wyróżnia się zdecydowanie Drohicka polędwica, zabezpieczana w sposób naturalny, przypomina swoim charakterem suszone wędliny z Hiszpanii czy Włoch.


Oprócz wędlin i serów w sklepach stacjonarnych Dażynki znajdziemy zioła, smalec, majonez, nóżki w galarecie a także pasztety.


Jeżeli tej jesieni planujemy wyprawę na nadbużańskie Podlasie nie zapomnijmy zaopatrzyć się te doskonałe regionalne produkty. Oprócz sklepu w macierzystych Rotkach produkty Dażynki znajdziemy w Siemiatyczach i Siedlcach. Także w czasie wycieczek do krainy Liwca, nadbużańskich dworów czy Janowa Podlaskiego, miejmy w pamięci możliwość zakupu w wymienionych lokalizacjach.


Właściciele pracują intensywnie nad możliwością sprzedaży on-line. Zaawansowanie tego projektu jest dość istotne, być może jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia będziemy mogli kupić produkty Dażynki on-line. Byłaby to doskonała wiadomość dla klientów z całej Polski.


Panią Grażynkę możemy też spotkać podczas lokalnych wydarzeń w regionie. Zwykle jest obecna na Święcie Chleba w skansenie w Janowcu, a także na podobnym wydarzeniu w Siedlcach. Wtedy można posłuchać opowieści o historii i rozwoju poddrohickich produktów w bezpośredniej rozmowie z ich kreatorką.


Zachęcamy do spróbowania regionalnych wyrobów z Dażynki.

Czytaj
Data publikacji: 26.09.2016 8:19
Syta Panna - na rybę(i nie tylko) w drodze na Mazury i Kurpie

Łomżyńska restauracja Syta Panna właśnie niedawno zmieniła lokalizację. Obecnie mieści się na ulicy Sikorskiego. Lokal jest większy, a to pozwala na dalszą rozbudowę oferty.


Jest kilka rzeczy, które wyróżniają to miejsce. Przede wszystkim osoba właściciela i zespół, widać tu pełne zaangażowanie i pasję. Pan Tomasz jest też wielkim fanem wędkarstwa, wie gdzie złowić i jak przyrządzić rybę. Osoby obsługujące są niezwykle miłe. Możemy tego doświadczyć także w Warszawie, gdyż periodycznie stoisko Sytej Panny pojawia się na Jarmarku Produktów Regionalnych w Blue City.


Na miejscu w Sytej Pannie zjemy dobrą smażoną rybę, pstrąga, sandacza, suma czy szczupaka w zależności od sezonowej dostępności. Restauracja to jednak nie wszystko. Prawdziwym znakiem rozpoznawczym jest manufaktura, wytwarzająca doskonałe ryby faszerowane a także produkty w zalewie. Wszystkie te produkty cechują się najwyższą jakością a daty spożycia nie przekraczają 7 dni. Rzadko który producent przestrzega tak wyśrubowanych norm.


Na przestrzeni lat produkty z ryb doczekały się licznych nagród. Właściciele szczycą się szczególnie złotymi perłami targów Polagra. Mają na swoim koncie również inne liczne wyróżnienia, przede wszystkim za dania z ryb.


Na miejscu przy restauracji działa sklepik, gdzie kupimy wymienione wyżej produkty rybne. Mamy też możliwość zaopatrzenia się w podlaskie ciasta a nawet rzemieślnicze piwa z browaru w Hajnówce. Jest też do kupienia ser Koryciński.


Właścicielowi na sercu leży promocja dobrego lokalnego jedzenia. Wszystko wskazuje na to, że już wiosną 2017 roku ruszy projekt promujący łomżyńskie specjały, w tym oczywiście produkty z Manufaktury Syta Panna.


Pomysł jest taki, by produkty były dostępne dla turystów podróżujących przez rejon Łomży, dalej na Mazury czy nad Biebrzę. Idea wydaje się bardzo słuszna, czekamy na szczegóły projektu.



Jesień przyniesie nam na pewno kilka słonecznych chwil. Warto pomyśleć nad weekendowym wypadem. Może skusi nas piękny Skansen w Nowogrodzie, który w połączeniu z prywatnym Muzeum Kurpiowskim w Wachu daje doskonały obraz kurpiowskiej historii i tradycji w najlepszym wydaniu. Możemy też udać się na weekendowy wypad odwiedzając Muzeum Przyrody w Drozdowie, obejrzeć Forty Piątnica, piękne murale w Wiżnie lub zapuścić się na Carską Drogę.


Jak wspominaliśmy wyżej, nie trzeba jechać aż do Łomży by zaopatrzyć się w produkty z Sytej Panny. Wystarczy odwiedzić najbliższy Jarmark Produktów Regionalnych w Blue City już 14-16 października. Jednakże serdecznie polecamy tę niebanalną i bardzo przystępną cenowo restaurację w drodze na Mazury, a także podczas wyprawy z Warszawy na weekend w łomżyńskie.

Czytaj
Data publikacji: 22.07.2016 9:04
Wodna Osada Grzegorzewice- tematyczne rybne weekendy - 23 lipca Dorsz z grilla

Pisaliśmy już o Wodnej Osadzie w kontekście nowych miejsc, gdzie można miło spędzić czas nad wodą. Plaża w tym miejscu powstała na początku sezonu, także wszystko co najlepsze jeszcze przed nią.


Dziś głównym obszarem zainteresowania będą ryby. Otóż i tu mamy nowość. Wodna Osada rusza z tematycznymi rybnymi weekendami. Już w najbliższy weekend, dokładnie od godziny 14.00 w sobotę, będzie można spróbować dorsza z grilla. Pierwszy wybór jest wyzwaniem, do tej pory Osada znana była raczej z ryb słodkowodnych. Jednak umiejętności kucharskie szefa kuchni a także dbałość o jakość serwowanych posiłków nie pozwalają na jakiekolwiek wątpliwości. Na pewno będzie smacznie. Jeżeli tęsknimy za rybnymi morskimi przysmakami odnajdziemy je już w tę sobotę pod Warszawą w Grzegorzewicach.


Oczywiście nie należy lekceważyć klasycznych ryb słodkowodnych, z których słynie to znajdujące się pod Mszczonowem miejsce. Najsmaczniejsze z nich tj. sandacz i miętus będą także na nas czekać. Zakładamy, iż weekendy z rybami trwale wpiszą się w kalendarz smakoszy, a przy każdym następnym będziemy mogli liczyć na miłe zaskoczenie dla naszego podniebienia.


Pamiętajmy, iż w Osadzie także najmłodsze dzieci będą miały co robić. Obok wspomnianej już plaży, mamy tu mini plac zabaw, z uwielbianą przez najmłodszych trampoliną. Dzieci szkolne mogą spróbować rozwiązać rybi quest. Zajęcie na kilkadziesiąt minut gwarantowane.


Fani promocji i smacznego piwa w pięknych okolicznościach przyrody nie powinni zapominać o happy hours, w godzinach 17-18 co drugie piwo gratis. Serwowane w altanie przy plaży, gdzie znajdziemy cień, nawet w najgorętsze dni.


Zapraszamy serdecznie pod Warszawę do Grzegorzewic, pogoda ma być w ten weekend wreszcie zadowalająca, my czekamy już na kolejne "rybne weekendy".

Czytaj
Szukaj podobnych wg: narybe
Data publikacji: 20.05.2016 22:11
Najlepsze oleje do kupienia w trasie - także on-line

Wyprawę z Warszawy na weekend możemy powiązać z czymś pożytecznym dla naszego organizmu. W artykule polecamy kilka miejsc, gdzie kupimy wyśmienite oleje. Niezależnie od tego czy wybieramy się tylko w okolice Warszawy czy nieco dalej, w każdym kierunku znajdziemy ciekawą propozycję. Część producentów prowadzi również sprzedaż on-line. Nie ma to jednak, jak zobaczyć miejsce wytwarzania produktów na żywo. W przypadku Olejarni pod Zamościem, czy tej w Szamotułach możemy zwiedzać obiekty z przewodnikiem. Jest to ciekawe uzupełnienie weekendowej wycieczki z Warszawy.


Zaczynamy od Lubelszczyzny. W Zabłoci pod Markuszowem mieści się Olejarnia Skarb Natury, jeden z najbardziej cenionych producentów naturalnych produktów w województwie lubelskim. Kupimy tu wspaniałe oleje tłoczone na zimno. Specjalnością są oleje lniane a także olej z lnianki oleistej zwanej rydzem, który cieszy się w ostatnim czasie dużą popularnością. Ten obiekt jest dogodnie zlokalizowany na trasie do lubelskich atrakcji takich jak Kazimierz czy Nałęczów a także samego Lublina.


Jeżeli interesuje nas Zamość i Roztocze to na pewno nie możemy ominąć Olejarni Świątecznej. W najbliższym czasie w Zamościu sporo ciekawych imprez w tym szturm twierdzy 27-29 maja i balony nad twierdzą w sierpniu. Jeżeli będziemy w mieście Zamoyskich, nie zapominajmy zaopatrzyć się w doskonały olej. Jego walory są powszechnie cenione, związane z doskonałej jakości ziemią i nasłonecznieniem roztoczańskiej krainy. Olej z Olejarni kupimy też on-line.


W kierunku południowym w okolicach Zwolenia znajdziemy Olejarnie Niwki. Powstała na bazie tradycyjnie prowadzonego gospodarstwa i oferuje nam szeroki wybór olejów. Kupimy między innymi oleje z Czarnuszki, Ostropestu czy Sezamowy. Dostępne są również bardziej tradycyjne produkty. Mimo, iż Olejarnia nie ma jeszcze sklepu stacjonarnego z prawdziwego zdarzenia, turyści i wierni klienci pojawiają się tu często by kupić olej. Sprawnie działa sprzedaż on-line. Dostawy dla zamówień powyżej 200 zł są realizowane za darmo. Serdecznie polecamy na naszej drodze na wschodnie Świętokrzyskie bądź do Janowca, czy na zachodnie Roztocze. Jak zapewniają właściciele w drugiej połowie roku ruszy tu sklep stacjonarny.


Kolejną mekką polskiego rolnictwa i upraw roślin oleistych jest naturalnie Wielkopolska. Tutaj w Śmiłowie obok Szamotuł ok godziny jazdy z Poznania znajdziemy Olejarnię Semco. Jedna z najbardziej utytułowanych olejarni Wielkopolski. W tym przypadku największą popularnością cieszą się oleje lniane a także olej rydzowy, przebój ostatnich miesięcy. Nabędziemy też olej rzepakowy i dyniowy. Produkty Semco kupimy również on-line. Jest jeszcze dodatkowa możliwość. Otóż właściciel jest zwykle obecny na kiermaszach regionalnej żywności w Blue City w Warszawie. Chętnie doradzi i pomoże dokonać właściwego wyboru.


Warto skorzystać z okazji i podczas weekendowych wypadów z Warszawy, zadbać również o to by w naszej kuchni nie zabrakło najwyższej jakości olejów krajowej produkcji.



Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 06.07.2016 20:29
Winnica na Mazowszu - u Wieczorków degustacje i nowości

Chyba jedyna, mogąca sprzedawać swoje produkty winnica na Mazowszu jest zlokalizowana we wsi Borek, niedaleko Sieciechowa. Prowadzona przez rodzinę Wieczorków od 2005 roku, może być ciekawym urozmaiceniem naszych weekendowych wycieczek. Bliskość Kozienic, Puław czy Wyspy Wisła powoduje, że z łatwością można ją wkomponować w trasę podróży. Na miejscu można zaplanować degustację. Właściciele chętnie też podzielą się historią powstania winnicy i ciekawostkami związanymi z uprawą winorośli.


Choć przygoda związana z winem rozpoczęła się właśnie w Borku, dalszy rozwój i przyszłość projektu wiąże się już z nową lokalizacją. Ponad hektar nowych nasadzeń zrealizowano w Rzeczycy. Czuć już w tym miejscu typową atmosferę Kazimierza. Również nachylenie i klimat wydają się tu dużo lepsze.


Nowe nasadzenia mają radykalnie zwiększyć możliwości produkcyjne. Dziś jest to około 1500 butelek rocznie, ale ambicje sięgają co najmniej 6000 sztuk. Byłaby to już poważna produkcja, pozwalająca myśleć o dalszej ekspansji. W Rzeczycy właśnie kończony jest też obiekt wybudowany na potrzeby gości. Już od sierpnia ma umożliwić organizację degustacji. Na pewno bliskość Kazimierza i innych atrakcji krainy lessowych wąwozów przyciągnie tu niejednego miłośnika win. Byłaby to druga po winnicy Las Stocki lokalizacja, która otwarta jest na indywidualne czy rodzinne wizyty.


Jako, iż Borek to również zagłębie produkcji owoców, w gospodarstwie produkowano też niezwykle zdrowy, naturalny sok jabłkowy. Niestety wygląda na to, że działania wielkich międzynarodowych koncernów uniemożliwią rozwój oferty w tym ciekawym i rosnącym segmencie.


Jeżeli chcemy spróbować wina z winnicy Wieczorków na trasie naszych weekendowych wycieczek, możemy to zrobić w kilku miejscach. Jest to możliwe w restauracji Wyspy Wisła, a także w cukierni/restauracji Sarzyńskich w Kazimierzu Dolnym.


W Warszawie zaś, wina można kupić w sklepie Winnice Południa przy al. KEN. Miejmy nadzieje, że wraz ze wzrostem produkcji znacząco wzrośnie liczba miejsc, gdzie będzie można się w nie zaopatrzyć.


Tradycyjnie prowadzących winnice można spotkać na festiwalu wina w Janowcu nad Wisłą, a być może także na analogicznej imprezie kończącej sezon turystyczny w Sandomierzu - Święto Młodego Wina w Sandomierzu.


Mamy zamiar już wkrótce odwiedzić Rzeczycę, by zdać Wam relację i zachęcić do weekendowych wypadów winnym szlakiem - przełomu Wisły.



Czytaj
Szukaj podobnych wg: winnice
Data publikacji: 07.09.2016 9:20
Bar Koza nad Wkrą niezwykłe miejsce nie tylko dla kajakarzy

Unikalne miejsce położone pięknie nad samą Wkrą, oryginalną ideą jego powstania była obsługa pływających tą rzeką kajakarzy. Jeżeli planujemy weekendowy wypad nad piękną Wkrę to warto rozważyć odwiedzenie tego nie banalnego koziego królestwa.


Bar znajduje się zaraz za mostem w Sniadkówku, dojedziemy do niego samochodem musimy tylko obserwować uważnie i nie minąć pierwszego skrętu w lewo za mostem(jadąc w stronę Warszawy).


Menu baru nie jest specjalnie wyszukane zwykle jest to kilka potrwa, specjalizacja miejsca są przygotowywane tu zupy, szczególnie podczas upalnej pogody doskonale gaszą pragnienie. W menu nie brakuje też specjalnych potraw przygotowywanych pod kątem wegetarian, o ile jest taka możliwość również na bazie produktów z koziego mleka. Potrawy są też doprawiane uprawianymi na miejscu ziołami i dodatkami, znajdziemy tu też nie wielką ekologiczną uprawę warzyw.


Kozia kolonia też stale się tu rozrasta, w tym roku urodziły się kolejne małe koźlęta stanowią one nie bywała atrakcje zwłaszcza dla najmłodszych. Z myślą o tych ostatnich przygotowano tu kilka ciekawych prostych acz genialnych miejsc do zabawy. Znajdziemy tu tor wyścigowy do zabawy w kapsle, ta wydaje się ostatnio wracać do mody, jest też tzw błotna kuchnia. Miejsce gdzie dzieci mogą pobawić się w kucharzy i przygotować własne dania. Do ich dyspozycji jest sporo sprzętów, stoły i piaskownica, dzieci giną tu na całe godziny. Nie opodal znajduje się wspomniana już kozia zagroda.


Właściciele są bardzo sympatyczni, doradzają i pokazuję gościom wszystkie lokalne atrakcje. Mimo iż bar jest raczej sezonowy i w dużej mierze uzależniony od kajakarzy to należy się spodziewać iż będzie otwarty co najmniej do końca września, a przy sprzyjającej pogodzie może nawet dłużej.


Oczywiście poza wspomnianymi zupami i potrawami dla wegetarian, zwolennicy mięsnej kuchni też zawsze znajdą tu coś dla siebie.


Jedzenie z widokiem na leniwie płynącą Wkrę jest sprawą niesamowitą. Przed / po wizycie w barze możemy zaplanować krótki wypoczynek na kameralnych plażach przy moście w Sniadówku, bądź bardziej kameralnej trawiastej po drugiej stronie rzeki, parę kilometrów dalej znajduje się też bardzo ładna plaża w Kosewku.


Zapraszamy do odwiedzenia baru, jeszcze w tym sezonie, najbliższy weekend zapowiada dobre warunki zarówno jeżeli chodzi o kajaki jak i plażowanie. Pora planować kolejny wypad pod Warszawę na weekend.









Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 08.06.2016 13:44
Nadchodzi Turniej Smaków 18-19 czerwca na zamku Liw

Już niewiele ponad tydzień dzieli nas od kulinarnej uczty na Zamku Liw. W pięknych okolicznościach przyrody już 18-19 czerwca zacznie się rywalizacja o tytuły kulinarnych mistrzów. Położenie zamku zbrojowni w Liwie na granicy Mazowsza i Podlasia powoduje, iż zgodnie z tradycją ściągną tu licznie reprezentanci regionalnych Polskich kuchni.


Nie zabraknie podmiotów związanych z nową inicjatywą promowaną przez MROT, tj. Mazowiecką Michą Szlachecką, w skład której wchodzą podmioty z Siedlec i okolic. Turniej jest też okazją do zapoznania się z tradycją Wielkiego Gościńca Litewskiego. Nowym podmiotem na tym szlaku jest m.in. restauracja w Kątach Gożdziejewskich II , ciekawe kameralne miejsce z duszą.


Przepływający nieopodal Liwiec daje nam dodatkową możliwość powiązania uczestnictwa w Turnieju Smaków z łatwym i przyjemnym spływem kajakowym. Idealny byłby tu odcinek z Wyszkowa nad Liwcem do samego Liwu. Polecamy naszego partnera przystanliwiec.pl .


Data samej imprezy tj. 18-19 czerwca jest również bardzo fortunna, gdyż pozwala na skorzystanie z innych planowanych w okolicy imprez i spędzenie miłego weekendu niedaleko od Warszawy.


Jedną z propozycji może być uczestnictwo w imprezach związanych z tradycją Nocy Świętojańskiej. Jedna z nich odbędzie się 18 czerwca w Drohiczynie, druga zaś w Zambrowie. Obie nad piękną i dziką rzeką Bug.


Bliskie Podlasie będzie nas też kusić możliwością uczestnictwa w Jarmarku Św. Antoniego w Ciechanowcu. Tutaj do odwiedzenia mamy również niezwykle ciekawe Muzeum Rolnictwa. Drugą możliwością jest ciekawa impreza w klimacie zielarskim organizowana przez Ziołowy Zakątek, także w tym miejscu warto się pojawić.


Jeżeli zdecydujemy się na weekend nad Liwcem koniecznie polecamy odwiedzenie Sowiej Góry, gdzie można kontemplować meandrujący Liwiec i nacieszyć się nieskażoną przyrodą.


Regionalnych przysmaków w weekend 18-19 czerwca będziemy też mogli spróbować podczas Jarmarku Produktów Regionalnych w Bluecity, który odbędzie się w dniach 17-19 czerwca. Tutaj możemy kupić wspaniałe oleje z Wielkopolski, produkty z ryb, w tym szczupaka od specjalistów z Łomży, wspaniałe sery z Kurpiów i wędliny z Podlasia.


Zachęcamy jednak do wypoczynku na łonie przyrody. Czas wybrać coś z powyższych propozycji i ruszyć z Warszawy na weekend.




Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 31.03.2016 9:08
Prawdziwa Kurpiowska kuchnia - muzeum w Wachu

By spróbować prawdziwej kurpiowskiej kuchni należy udać się do Wachu, tutaj w prywatnym muzeum Państwa Bziukiewiczów, kurpiowskie specjały będą na ciebie czekać bez pośpiechu i bez ryzyka iż produkt jest tylko kurpiopodobny. Bardzo istotne w tradycyjnej kurpiowskiej kuchni jest odpowiednio wcześniejsze przygotowanie półproduktów, nie które tradycyjne potrawy czy napitki muszą też odpowiednio długo odstać by mogły zaoferować pełnie swoich walorów smakowych. Dla przykładu psiwo kozicowe, bez alkoholowy napój doskonale gaszący pragnienie którego, przygotowanie zajmuje minimum 3-4 dni podczas których osiąga optymalną gotowość do podania.

Karta dań w Wachu nie jest może bardzo szeroka, znajdują się w niej jednak wszystkie klasyczne kurpiowskie propozycje kulinarne, a o to przecież chodzi. Znajdziemy wiec, babkę ziemniaczana, fafernuchy które, można śmiało uznać za specjalizacje gospodyni, jest też oczywiście psiwo kozicowe i tradycyjne kurpiowskie słodycze. Dla dorosłych Pan Zdzisław oferuje specjalny kurpiowski napój, którego receptura jest pilnie strzeżona.

Należy też podkreślić iż ceny tych smakołyków są naprawdę przystępne, biorąc pod uwagę czasochłonność ich wytworzenia jak i jakość użytych produktów możemy mówić o naprawdę dobrej cenowej ofercie.

Tradycyjnie jak to w Muzeum w Wachu, duży nacisk kładziony jest na stronę praktyczną, możemy więc też zamówić warsztaty kulinarne podczas których, pod czujnym okiem gospodyni spróbujemy przyrządzić kurpiowskie przysmaki, warsztaty odbywają się w tradycyjnie kurpiowsko "umeblowanej" izbie , co jeszcze dodaje im uroku i autentyczności. Uzupełnieniem warsztatów kulinarnych mogą być też zajęcia z zielarstwa podczas których, każdy ma szanse przygotować swój własny zielnik.

Całość oferty muzeum znajduje się na stronie. Jak już było wspomniane wyżej bardzo istotna kwestia jest rezerwacja z odpowiednim wyprzedzeniem.

Przebywając na Kurpiach bądź podróżując w inne miejsce, poprzez tę krainę możemy skorzystać z opcji zakupu doskonałych serów, w tym serów kozich w gospodarstwie ekologicznym Państwa Mąka, mieści się ono w okolicach Kadzidła, tel 604 417 025. Smaczne swojskie wędliny kupimy w okolicach Łysych u Pani Grazi, w tym przypadku możliwość zakupu związana jest z terminem wędzenia który, zwykle przypada na czwartek/ piątek, wtedy też można nabyć produkty, tel 789 262 585.

Zapraszamy na Kurpie.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: muzeumwach regionalnesmaki kurpie
Data publikacji: 31.03.2016 9:05
Lubelskie winnice - okolice Kazimierza i Opola

Jeszcze do niedawna profesjonalna uprawa winorośli na lubelszczyżnie była dziełem garstki zapaleńców, dziś w okolicy doliny Wisły obfitującej w odpowiednie ukształtowanie terenu i sprzyjający klimat mamy już ponad 30 winnic. Cześć z nich można zwiedzać a także zaopatrzyć się w ich zacne wyroby bezpośrednio na miejscu. Polecamy każdemu kto planuje wycieczkę do Puław, Nałęczowa, Kazimierza, Lublina czy Janowa Lubelskiego, by z tej jakże interesującej opcji skorzystać, wspierając tym samym polskie winiarstwo.


Wystarczy niewiele zboczyć z drogi do Kazimierza, by trafić do jednej z młodszych i zarazem najbliższej Warszawie winnicy Las Stocki. Powstała w 2008 roku, na pierwsze wina kazała czekać do 2012 roku, od zeszłego roku dołączyła też do grona winnic które, oferują swoje produkty do sprzedaży detalicznej. Gospodarze pracują ekologicznie wykorzystując specyfikę tutejszych gleb lessowych do walki z chwastami, służą im min wyciągi z pokrzywy, skrzypu i innych naturalnych sojuszników. Właściciele zapraszają do degustacji i zakupów, aktualnie w ofercie znajdują się 4 gatunki win gronowych z 2015 roku. Wyroby z Winnicy Las Stocki biorą udział rok rocznie w święcie Wina w Janowcu na Wisłą.


Starszą bo liczącą już ponad 10 lat winnicą jest winnica Solaris w Opolu Lubelskim, w tym przypadku czeka nas nieco dłuższa wyprawa ale naprawdę warto. Właściciel i pomysłodawca wzorował się na winnicach austriackich, stale też powiększa areał winnicy, w ostatnim roku poczyniono duże ponad hektarowe nasadzenia. Winnica Solaris jest elementem szlaku smaków Krainy Lessowych Wąwozów, wina z winnicy są sprzedawane już od kilku lat cieszą się dużą popularnością, szereg z nich otrzymało certyfikat jakości, produktu win z Małopolskiego Przełomu Wisły, a także wyróżnienia na galicyjskim konkursie win. Charakterystyczne dla winnicy Solaris jest również to iż na etykietach win umieszczane są zabytki z regionu lubelskiego, Opola, Kazimierza czy Lublina, czyni to wina ciekawym prezentem/ pamiątką z weekendu na Lubelszczyźnie. Ze względu na wielkość winnicy, degustacje są organizowane jedynie dla grup zorganizowanych, liczących od 6 osób, sami właściciele zachęcają do tego typu odwiedzin w weekendy.

Stosunkowo nowym projektem jest winnica dworu Sanna, usytuowana już na Roztoczu w kierunku Janowa Lubelskiego stanowi ciekawe uzupełnienie oferty turystycznej dworu. Pierwsze nasadzenia miały tu miejsce w 2012 roku, a już w 2015 roku wino z winnicy zdobyło 2 miejsce i zloty medal w konkursie Galicja Vitis. Dwór Sanna oferuje bardzo dobrą relacje ceny do jakości warto go odwiedzić w drodze na/ z Roztocze zachodnie, bądź kierując się do Janowa lubelskiego i pobliskiego parku Zoom Natury.

Czytaj
Data publikacji: 08.06.2016 13:36
Jarmark Produktów Regionalnych Bluecity

W weekend 16-19 czerwca kolejna edycja Międzynarodowego Jarmarku Produktów Regionalnych w Bluecity. Jest to bardzo ciekawa inicjatywa dodatkowo pozwalająca na zakup smacznych regionalnych produktów na miejscu w Warszawie.


Może być też dla nas inspiracją do odwiedzenia miejsc i krain skąd pochodzą oferowane produkty. Część z nich znajduje się nie tak daleko od Warszawy, w sam raz na weekendową podróż.


Rozeznanie, które zrobiliśmy pozwala nam w sposób szczególny polecić kilku wystawców i ich produkty. Na pewno na takie wyróżnienie zasługują Oleje z Wielkopolski, oferowane przez Olejarnie Semco. Na stoisku podczas Jarmarku spotkamy właściciela, który chętnie opowiada o oferowanych produktach jak i samej Olejarni. Została ona wyróżniona szeregiem nagród, a hitem sprzedażowym w ostatnim czasie jest olej rydzowy.


Kolejny produkt, po który z pewnością warto sięgnąć to produkty z Ryb oferowane przez producenta z Łomży, na co dzień prowadzącego restaurację Syta Panna w tym nadnarwiańskim mieście. Produkty ze szczupaka, raków czy węgorza zdobyły sobie na przestrzeni ostatnich lat swoich wiernych fanów. Doczekały się też szeregu wyróżnień. Kuchni przygotowywanej przez zespół związany z Sytą Panną możemy też spróbować w skansenie kurpiowskim w Nowogrodzie.


Kolejnym produktem wartym uwagi są doskonałe kozie sery przygotowywane przez Gospodarstwo Ekologiczne Sabina i Mieczysław Mąka na Kurpiach w Kadzidle. Jeżeli jesteśmy już przy tym czystym i nieskażonym regionie, to warto sięgnąć po pieczywo z Piekarni Białobrzeski, tradycyjne kurpiowskie wyroby wg. dawnej receptury.


Z produktów alkoholowych na Jarmarku znajdziemy lokalne piwo Korab. Jest produkowane w okolicach Łodzi w kameralnym browarze, który można odwiedzić podczas weekendowej wycieczki z Warszawy. Możemy też kupić tradycyjne nalewki kresowe, produkowane wg. dawnych receptur przywiezionych przez przesiedlonych na Dolny Śląsk Polaków. Bogaty wybór tych trunków oferuje www.nalewkresowe.pl .



Tradycją jarmarku są też goście spoza Polski. Na najbliższej edycji będziemy mogli spróbować smakołyków z Turcji i Azerbejdżanu.


Pamiętajmy, iż podczas weekendu 18-19 czerwca odbywa się turniej smaków na zamku Liw. Jest to unikalna możliwość zapoznania się z regionalnymi smakami. Wystawcy z różnych części Polski będą zachęcali nas do swoich wyrobów.


Bardzo dobra okazja na udany kulinarny weekend z Warszawy. Dodatkowo w nieodległym Korycinie Ziołowy Zakątek organizuje imprezę w ziołowym klimacie.




Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 31.03.2016 11:39
Staropolska uczta w Kiermusach - karczma Rzym zaprasza

Kiermusy bywają tytułowane kulinarną stolicą Podlasia, to miejsce które, zadowoli nawet bardzo wyszukane kulinarne gusta. Znakiem firmowym jest w ich przypadku, codzienna zmiana menu, nawiązująca do dawnych karczmianych tradycji. O detalach codziennie publikowanego menu informuje tablica gdzie kredą wypisane są oferowane dania dnia.


Zawsze na ile to możliwe menu serwowane w Kiermusach nawiązuje do lokalnej tradycji, znajdziemy wiec tutaj dziczyznę i ryby z pobliskiej Narwi. O jakość dba bezpośrednio pomysłodawca i właściciel kompleksu Pan Andrzej, przy okazji tradycyjnych jarmarków można go spotkać w Karczmie.


Dużym atutem jest też zachowana na bardzo dobrym poziomie relacja jakości do ceny, ceny drugich dań ok 30 PLN.


Wśród kiermusiańskich tradycyjnych wyrobów godne polecenia są między innymi:

– smalec kiermusiański, słonina, salceson leszek biały ( deska wędlin)

– tradycyjna kiermusiańska palcówka ( deska palcówki)

– rodzina polskich pierogów

– trzy rodzaje śledzia

– chleb wiejski na zakwasie i liściu chrzanowym

– podpiwek

– ogórki kiszone z beczki

oraz wiele innych smakowitych zakąsek.


Warto spróbować też lokalnych nalewek.


– Wytrawnym Dziedzica

– Chrzanu na żurawinie

– Śliwki z cynamonem

– Pigwy

– Pieprzówki
– Chrzanówki


Kiermusy, warto odwiedzić szczególnie podczas co miesięcznych jarmarków, w każdą pierwszą niedziele miesiąca tętnią życiem. Na początku marca tradycyjnie odbywają się też w Białymstoku związane z Litwą Kaziuki festyn Świętego Kazimierza. Dla chętnych którzy, chcieli by na miejscu zanocować, czekają min stylizowane na związane z wiejskimi zawodami klimatyczne domki tzw wiejskie czworaki.


Czytaj
Szukaj podobnych wg: kiermusy podlasie regionalnesmaki
Data publikacji: 31.03.2016 9:10
Na rybę do Serocka

Serock to niezwykle malownicza, atrakcyjna turystycznie miejscowość nad Narwią, oddalona o pół godziny jazdy z Warszawy. Właśnie tu mieszczą się dwie znane i popularne restauracje, bardzo chętnie odwiedzane przez wszystkich miłośników ryb.

Restauracja Złoty Lin działa już od ponad 40 lat i w tym czasie dochowała się wiernej rzeszy fanów. Największym uznaniem cieszą się tu przede wszystkim liny, okonie oraz sandacze, specjalnością są ryby zapiekane w śmietanie. Wewnątrz lokalu na gości czeka 80 miejsc, latem czynny jest tu też ogródek. Atmosfera jest bardzo swobodna, można tu przybyć zarówno na szybki posiłek jak i uroczystą kolację.

Na drugim końcu Serocka znajduje się Zajazd pod Złotym Okoniem, lokal konkurencyjny ale również serwujący niezwykle smaczne dania. Powstała na bazie rodzinnego sklepu rybnego smażalnia ryb a następnie restauracja, działa już od 20 lat i oprócz ryb serwuje dania kuchni staropolskiej, oparte na naturalnych składnikach.

Warto wiedzieć, iż w obu restauracjach, zwłaszcza latem, ze względu na liczbę gości czas oczekiwania na danie może się wydłużyć. Pomimo konkurencji oba lokale mają swoich gorliwych sympatyków którzy, obstają przy swoich preferencjach, naszym zdaniem obie restauracje są warte polecenia, gdyż mało gdzie w okolicy Warszawy serwowane są równie smaczne ryby.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: pultusk narybe regionalnesmaki
Data publikacji: 31.03.2016 9:13
Kuchnia Urzecza - powracająca tradycja

Kuchnia i smaki Urzecza, podobnie jak sama urzycka tradycja powoli wracają z niebytu, choć dziś trudno znaleźć restauracje które, serwowały były dania tej regionalnej kuchni według dawnych receptur, to jednak można ich spróbować gdy wiemy kiedy i gdzie szukać.


Kuchnia urzecka nie różniła się w sposób znaczący od innych regionów Mazowsza, miała jednak swoją istotną specyfikę, ze względu na centralną rolę Wisły w życiu mieszkańców ważnym elementem kuchni były ryby. Niestety jest to ta część która, najszybciej uległa zatraceniu ze względu na powojenną degradacje Wisły. Innymi elementami charakterystycznymi był duży udział owoców, w tym suszonych, tworzący urzecka tradycje olenderscy osadnicy byli mistrzami sadownictwa, nie ma zaś w urzeckiej kuchni tradycyjnych dla Mazowsza grzybów i jagód tu znowu winą jest orientacja na rzekę.


Poza wymienionymi wyjątkami jest jednak wiele punktów wspólnych z tradycyjną kuchnią tej części Polski, centralna rola ziemniaka, buraków i mąki, i wszelkie wariacje na bazie tych produktów. Dobrze znane kiszki ziemniaczane, pyzy, a także zupy w tym chyba najbardziej charakterystyczny barszcz chrzanowo-buraczany. Obok barszczu drugim znakiem firmowym była zawiesista potrawa/zupa na bazie ziemniaków Sytocha, sama nazwa wskazuje jaki był jej główny cel i przeznaczenie. Dawniej żywa była również tradycja wyrobu serów, również w tym przypadku ewidentny jest wpływ olendrów.


Gdzie dzisiaj możemy spróbować urzeckich specjałów, jest o to najłatwiej podczas imprez masowych promujących lokalną tradycje tak wiec majowy Flis Festival w Gassach, Zielone Świątki na Urzeczu a także turnieje i rekonstrukcje rycerskie na Zamku w Czersku który, sam był wszak istotnym elementem Urzecza. Również działający po drugiej stronie Wisły społecznicy z Karczewa i okolic Otwocka Wielkiego periodycznie organizują imprezy na których, można skosztować lokalnych specyfików. O powrót do urzeckiej tradycji mocno zabiegają też tutejsze samorządy, nie wykluczamy iż te starania wkrótce doprowadzą do tego iż w ścisłym sezonie na zamku będzie można spróbować urzeckich smakołyków, był by to dobry początek. Należy też pilnie śledzić to gdzie pojawia się ludowy zespół Łurzycanki, zwykle ich występom towrzyszy tradycyjny urzycki poczęstunek, wszak same członkinie zespołu uchodzą za najlepsze specjalistki od urzyckiej kuchni.


Wszystkich zainteresowanych etnografią i urzecką tradycją zachęcamy do uczestnictwa w wymienionych wyżej wydarzeniach, o Urzecze można też pytać w Regionalnym Ośrodku Kultury w Górze Kalwarii i Powiatowym Biurze Promocji w Piasecznie. Ta ostatnia instytucja wydała nawet książeczki dla dzieci wraz z kolorowankami, dla najbardziej dociekliwych i ciekawych tematu pozostaje też książka Pana Łukasza Stanaszka "Nadwiślańskie Urzecze".



Czytaj
Data publikacji: 13.03.2016 20:05
Mazowiecka Micha Szlachecka - nowa inicjatywa kulinarnych pasjonatów

Stworzony od podstaw i promowany przez Mazowiecką Regionalną Organizacje Turystyczną szlak łączy skupione wokół Siedlec miejsca, w których można skosztować tradycyjnych Mazowieckich potraw, czy też odnaleźć dawne receptury i przygotowane wg nich smakowite przetwory. W menu pojawiają się też elementy innych kuchni regionalnych, wszak nieopodal przebiegał Wielki Gościniec Litewski. W ostatnim czasie czynione są starania by reaktywować tradycje gościńca, angażując w to również stronę litewską, szlak kulinarny z Mazowsza aż po Troki i Wilno byłby niezwykłym rarytasem.

Dzisiejszy rozmiar szlaku a także umiejscowienie obiektów z dala od głównych atrakcji turystycznych Mazowsza, czyni idee jego popularyzacji dość karkołomną. Trudno wszak uznać iż Siedlce lub okolice Węgrowa przyciągną rzesze turystów. Szansą jest jednak rozwój turystyki krajowej i popularyzacja szlaku jako miejsca tranzytowego, gdzie turyści mogą się zatrzymać w drodze z lub powrotnej do Warszawy. Rosnące zainteresowanie Podlasiem a także rozwój oferty turystycznej w Janowie, gdzie właśnie powstaje potężny ultranowoczesny kompleks, czy wreszcie inauguracja trasy Green Velo, na pewno będzie szlakowi dobrze służyć.

Wydaje się że istotnym elementem rozwoju szlaku będzie też pójście w kierunku rozbudowy oferty warsztatów kulinarnych, takie próby już się odbyły organizowano np. warsztaty serowarskie, nie wykluczona jest też eskspansja w segmencie oferty dla firm.

Nie wątpliwa zaletą szlaku i tym co pozwala patrzeć z optymizmem na jego przyszłość są bardzo zaangażowane osoby właścicieli zarządzających obiektami, pasjonaci idei szlaku zarówno w Retro Skibniew jak i restauracji Zaścianek, zarażają entuzjazmem kolejnych potencjalnych partnerów i współpracowników. Wszystko na to wskazuje iż już w kolejnych miesiącach do szlaku dołączą kolejne obiekty.

Informacje na temat tego co dzieje się na szlaku Mazowieckiej Michy Szlacheckiej najlepiej czerpać z profili społecznościowych, Retro Skibniew, Mazowieckiej Michy Szlacheckiej czy Dworu Mościbrody. W zasadzie regułą jest iż przedstawiciele szlaku aktywnie uczestniczą w targach turystycznych na terenie Polski, wspierając stoisko Mazowsza i przyczyniając się walnie do wyróżnień otrzymywanych przez MROT.

Zapraszamy do odwiedzania obiektów znajdujących się na szlaku, warto zaplanować choćby krotki postój by przekonać się co oferują, idealnie w podróży do Drohiczyna, Janowa Podlaskiego, Nadbużańskiego Mielnika i okolic, czy bliższej wycieczki na Zamek Liw, spływu kajakiem Liwcem lub Bugiem, rowerową wycieczką z Węgrowa, czy spacerze po górach łańcuchowych. Serdecznie polecamy tą kulinarną przygodę.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: mazowsze smakiregionalne
Data publikacji: 31.03.2016 11:12
Kartoflisko w Nasielsku - ziemniak na 100 sposobów

Otoczony Nowym Dworem i Płońskiem z jednej, oraz Serockiem i Pułtuskiem z drugiej strony Nasielsk to spokojne, pięciotysięczne miasteczko o typowej mazowieckiej zabudowie. Właśnie tu znajduje się niepozorna restauracja, która szybko zdobyła serca lokalnej społeczności. „Kartoflisko” to kameralne miejsce, wyposażone w dębowe meble, ceglane ściany a także kominek.

Restaurację założyło dwóch lokalnych przedsiębiorców, z wykształcenia rolników, którzy mieli doskonały pomysł na znak rozpoznawczy miejsca. Ziemniak, kartofel, a w Wielkopolsce pyra – to wszystko określenia jednego z najpopularniejszych warzyw w naszym kraju, podstawy żywienia wielu pokoleń. Jak wskazuje nazwa miejsca właśnie na nim swoje menu opiera także nasielska restauracja. I tak oprócz wielu rodzajów ziemniaczanych placków, mamy tu także ziemniaczaną pizzę, wspaniałe zupy (oczywiście z ziemniakami), smaczne zapiekanki i wiele innych dań w większości z ziemniaka.

Kartoflisko to bardzo klimatyczne i swobodne miejsce, w którym nie ma obsługi kelnerskiej a zamówienia składa się „przy barze”. O jego popularności świadczy fakt, iż w piątkowy czy sobotni wieczór bardzo trudno to o wolny stolik, bez uprzedniej rezerwacji. Sami nasielszczanie przyznają, że tak ciekawego miejsca i dobrej restauracji w ich mieście jeszcze nie było. Ceny także są tu niezwykle atrakcyjne, zwłaszcza w porównaniu z warszawskimi lokalami.

Zapraszamy do Kartofliska!

Szczegółowe informacje:
http://kartoflisko.pl/

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 31.03.2016 11:23
Olejarnie roztoczańskie - zdrowie z natury

Będąc w Zamościu lub planując dłuższą wycieczkę na Roztocze nie można pominąć nie odległego Ruszowa, gdzie znajduje się Olejarnia Świąteczna. Dziś jest to już nie tylko miejsce tłoczenia oleju ale również produkt turystyczny. Nie przypadkowo Olejarnia zdobyła liczne laury min za najbardziej innowacyjny produkt turystyki wiejskiej. W Ruszowie oprócz sklepu znajdziemy również Skansen, prezentujący techniki tłoczenia oleju jak również ich ewolucje i postęp technologiczny który, dokonywał się na przestrzeni wieków. Dostępny jest również spacer z przewodnikiem.


W sezonie letnim, odbywają się tu prezentacje z cyklu "Jak drzewiej bywało" podczas których, gospodarze obiektu przebrani w stroje z epoki barwnie opowiedzą o dawnych czasach i historycznych technikach pozyskiwania tak cennego dla zdrowia oleju. Specyfika oleju roztoczańskiego jest związana z bogactwem i urodzajem gleb na roztoczu a także z rekordowym jak na warunki polskie nasłonecznieniem, te czynniki dają olejowi bogaty, głęboki smak.


Uwaga poza sezonem wakacyjnym Olejarnia w weekendy jest czynna tylko w soboty, godziny otwarcia podlegają zmianom, zawsze warto sprawdzić je na stronie bądź na profilu społecznościowym. Dziś można również produkty Olejarni kupić on-line, zresztą w sklepie Ole-Chata są dostępne również inne tradycyjne produkty, najmłodszych ucieszą zamojskie krówki, zdrowe miody, możemy zaopatrzyć się w zapachowe produkty z lawendy.


Oprócz Olejarni Świątecznej funkcjonują na Roztoczu również inne mniejsze podmioty w których, tłoczy się olej, min współpracujący z gospodarstwem agroturystycznym Pod Lipa Pan Sławomir Kijek, oferuje tłoczenie na miejscu, w ten sposób uzyskujemy najświeższy możliwy produkt.


Planując weekendowy wypad na Roztocze bądź do samej twierdzy Zamość, warto skorzystać z okazji i zaopatrzyć się w ten niezwykle cenny i pozytywny dla zdrowia specyfik.

Czytaj
Data publikacji: 31.03.2016 9:34
Browar Zakładowy - marcowa nowość z okolic Lublina

5 i 6 marca w lubelskim pubie u Fotografa znanym do tej pory z oferowania alternatywnych piw często opartych na aromatycznych amerykańskich odmianach chmielu, odbyła się premiera nowych piw z ledwo co otwartego browaru Zakładowego w Poniatowej.


Spirytus movens powstania browary był właściciel Pubu Bartłomiej Czarnomski, a sam browar powstał w poprzemysłowych zabudowaniach nie opodal znanej z epoki PRL fabryki EDA z Poniatowej. Taka otoczka dodaje nowo powstałemu browarowi ciekawego industrialnego kolorytu.


Bardzo ważnym elementem w całej układance jest też postać lubelskiego producenta chmielu Pana Pawła Piłata, jest to człowiek autentycznie zaangażowany w propagowanie tradycyjnego polskiego chmielu. W tym wielu odmian które, są w zasadzie na granicy unicestwienia. Od Pana Pawła można się dowiedzieć iż jeszcze XIX wieku Polska była trzecią potęga chmielową w Europie, szczególnie ceniona była odmiana tomyski, która miała być w czasie II wojny celowo niszczona przez Niemców tak by nie rywalizowała z chmielami monachijskimi. Więcej o tym pasjonacie chmielu. Dla zainteresowanych tematem, polecamy zapoznanie się z artykułem o chmielobraniu w Piotrawinie #chmielobranie.


Browar startuje z czterema rodzajami piwa, o bardzo charakterystycznych nazwach, również grafika etykiet jest nowatorska.


Piwo nr 1 - PIERWSZA ZMIANA - polskie jasne ALE. 12 blg, 4,7 proc. alk. Chmielone Cascade PL i Puławskim. Oba chmiele pochodzą z plantacji Pawła Piłata (Polish Hops).


Piwo nr 2 - BUMELANT - polskie ciemne ALE. 12 blg, 4,7 proc. alk. i 44 IBU. Nachmielone polskimi odmianami: Iunga, Cascade PL oraz Puławski. Nasza odpowiedź na sesyjne black IPA.


Piwo nr 3 - PRODUKT WZORCOWY - amerykańskie IPA, 15 blg, 6,3 proc. alk., 75 IBU. Nachmielone odmianami: Columbus, Citra, Simcoe oraz Rakau.


Piwo nr 4 - CZARNA ROBOTA - żytnio-owsiany stout, 15 blg, 5,5 proc. alk., 42 IBU. Nachmielony Iungą i Sybillą.


Wkrótce piwa trafią do pubów w wybranych miejscach w Polsce. Będzie też można kupić piwo butelkowe z browaru w Poniatowej. Podczas weekendowej wycieczki z Warszawy do Nałęczowa, Kazimierza (piwo z browaru dostępne jest w lokalach klubojadalnia Korzeniowa i KluboJatki) czy Lublina, polecamy spróbowanie i promowanie tej nowej na krajowym rynku piwa marki, każde wypite piwo z browarów rzemieślniczych wspiera walkę o lepszą jakość tego trunku w Polsce. Pub u Fotografa mieści się na lubelskim starym mieście, w tym miejscu piwo z Browaru Zakładowego będzie niezmiennie dostępne. W Warszawie można go będzie również wkrótce spróbować, premiera odbyła się 13 marca w pubie Kufle i Kapsle. 1 IV zaś browar przedstawi w Warszawskim Same Krafty - dwa kolejne piwa, lista miejsc gdzie wyroby zakładowego są dostępne stale się wydłuża, najwięcej informacji w tym temacie na profilu browaru z Poniatowej, serdecznie zapraszamy do degustacji tej nowej na rynku piwa jakości.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: hit browarzakladowy chmielobranie
Data publikacji: 31.03.2016 11:26
Różane smakowitości i święto Róż w Końskowoli

Znana z wieloletniej tradycji uprawy róż Końskowola nie opodal Kazimierza w lubelskim, dzięki wsparciu programu szwajcarskiego dla obszarów rolniczych dochowała się prawdziwej perełki tj Manufaktury Różanej. Lokalna tradycja i receptury były jeszcze kilka lat temu przekazywane jedynie w rodzinie a wyroby na bazie róż, nie były dostępne komercyjnie. Od kilku lat, z korzyścią również dla lokalnej turystyki ten stan rzeczy uległ zmianie.


Dziś możemy w Manufakturze wybierać z dość szerokiego katalogu produktów na bazie róży ale nie tylko, pojawiły się również produkty z niesamowicie zdrowej pigwy i dyni. Pierwszym zarejestrowanym lokalnym produktem była tradycyjna konfitura różana, po niej przyszedł czas na rogaliki, w kolejce oczekują zaś syropy z płatków róży i z samych owoców. Wyroby manufaktury można dziś kupować on-line nic jednak nie zastąpi osobistej wizyty/degustacji a także rozmowy z twórcami tego osobliwego przedsięwzięcia.


Idealnym okresem na odwiedzenie Końskowoli jest Świeto Róż odbywające się rok rocznie w lipcu, a także sam czas kwitnienia tych pięknych kwiatów, wycieczka rowerowa pośród różanych pól daje nie zapomniane wrażenia. Zwykle Świętu towarzyszą też rajdy rowerowe i pisze. Samo miejsce zlokalizowane nie opodal Kazimierza, oferuje turystom wiele możliwości, min spływy kajakowe urokliwym w tym rejonie Wieprzem.


Różana manufaktura z Końskowoli współtworzy szlak smaków krainy lessowych wąwozów, na pewno warto zapoznać się z tym co oferuje warszawskiemu turyście. Manufaktura to również oferta agroturystyczna, dla spragnionych spokoju i odpoczynku od zgiełku miasta.


Fanom florystyki przypominamy iż święto Róży odbywa się również w Kutnie a swoje święto kwiatów mają również Skierniewice. Produkty manufaktury kupimy też w przystani kajakowej w Kośminie, gdzie swoją bazę ma lokalna grupa działania zielony pierścień.


Czytaj
Data publikacji: 31.03.2016 11:33
Piaseckie Flaki - i gwiazda lubelskich restauracji u Elizy

Podczas ostatniej aktualizacji listy produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa, dopisano do niej klasykę kulinarną ziemi lubelskiej flaki piaseckie. Jest to chyba jedna z najbardziej rozpoznawalnych lubelskich potraw, której tradycja sięga lat 60 i 70 tych ubiegłego wieku.


Pod lubelskie Piaski znane z końskich targów stały się nie formalną stolica tej potrawy, po udanych transakcjach handlarze udawali się do pobliskich restauracji by opić transakcje, wódeczce towarzyszyły tu od zawsze flaki. W latach późniejszych renoma flaków piaseckich powodowała iż wiele osób podróżowało do Piask tylko i wyłączenie w celu ich skosztowania. Dziś jest to tym łatwiejsze iż droga z Piask do Lublina jest już nowoczesną expresówką, jeżeli więc lubimy tą potrawę, to podczas weekendowego wypadu na Lubelszczyznę, czy drodze do Zamościa musimy wpaść do Piask.

Sama pierwotna receptura flaków wiąże się z osobą Pana Sieczkarza który, przyrządzał je jeszcze w latach 70 siatych, do dziś podobno trudno znaleźć następców jego genialnej kuchni. Niewątpliwie jeżeli chodzi o flaki piaseckie i to gdzie zjeść je w samych Piaskach, możemy polecić restauracje Rarytas, usytuowaną na ulicy Lubelskiej.

Piaski kryją też inną kulinarną niespodziankę jest nią restauracja u Elizy(nie mylić z dworem u Elizy), jedna z najlepszych jeżeli nie najlepsza restauracja na Lubelszczyźnie, oferującą doskonałej jakości kuchnie w dobrej cenie. Nawet gdy nie jesteśmy fanami flaków warto wpaść do Piask, i do tej konkretnej restauracji by spróbować innych regionalnych dań, sezonowo podawane są np flaki z lina i inne dania z ryb, wszak Piaski były też od zawsze znane ze swych stawów hodowlanych. Sam nienaganny i ciepły wystrój restauracji zachęca do pozostania tu na dłużej i częstego powrotu w to oryginalne miejsce, w każdą niedziele do dyspozycji gości jest specjalne weekendowe menu.

Jeżeli dysponujemy chwilą czasu, warto pospacerować po starej części Piask, i odnależć charakterystyczne dla tej miejscowości chałupy obkładane kamieniem. Na wzgórzu zaś przy stawach znajdziemy urokliwe pozostałości ewangelickiego zboru.

Czytaj
Data publikacji: 31.03.2016 11:37
Szlak Kulinarny Śląskie smaki - jak to się robi

Niedościgniony wzór dla innych polskich incjatyw, projekt który zdecydowanie warto promować. Enogastronomia jest na świecie bardzo istotnym i dynamicznie rosnącym segmentem turystyki przyjazdowej, każdy z nas słyszał o toskańskich szlakach winnych czy oliwnych, warto tęż przytoczyć przykład mniej znanego Piemontu który, z turystyki winnej i truflowej uczynił swoją markę rozpoznawczą.


Powstały w 2012 z inicjatywy Śląskiej Organizacji Turystycznej szlak kulinarny jest dziś uznaną marką, do której regularnie dołączają kolejne obiekty, przekonane pozytywnym finansowym efektem uczestnictwa w tej inicjatywie.


Co spowodowało iż Szlak odniósł sukces, przede wszystkim wyrazistość śląskiej kuchni trudno w innych regionach polski znaleźć podobny przykład, niewątpliwie na korzyść działa też turystyka sentymentalna, powroty na Śląsk osób które, wyemigrowały i przy okazji wizyty chcą wrócić do zapomnianych smaków, niewątpliwie istotne w polskich warunkach jest również natężenie ruchu turystycznego i codziennego ruchu służbowego w ramach aglomeracji śląskiej, to zdecydowanie pomaga w rotacji produktu i dbałości o jego świeżość. Mieszanka tych właśnie czynników zadecydowała o niebywałym sukcesie, który dziś stał się swoistym case study dla innych.


Duży szacunek budzi strona internetowa szlaku, gdzie klarownie opisane są wszystkie obszary jego działalności, od przepisów aż po festiwale promujące jego markę. Zachęcamy do zapoznania się z jej zasobami.


W przypadku podróży weekendowych z Warszawy, najbliższe obiekty na szlaku znajdziemy w Częstochowie, min browar Czenstochovia i dalej na szlaku Orlich Gniazd, szczególnie należy tu polecić Smażalnie pod Lasem.


Jaka jest szansa na skuteczną replikacje tego projektu w innych polskich regionach, niestety będzie to trudne. Brak jest tych wszystkich czynników które, zdecydowały o sukcesie śląskiej inicjatywy, w przypadku pozostałych regionów mamy raczej do czynienia z trwaniem samotnych kulinarnych wysp takich jak Kiermusy, Tatarska Jurta czy restauracje w Białowieży na Podlasiu. Nowym projektem jest Szlak Michy Szlacheckiej na Mazowszu, powstały dzięki zaangażowaniu pasjonatów z okolic Siedlec, jednak i w tym przypadku brak okolicznych mocnych atrakcji turystycznych, powoduje iż będzie niesłychanie trudno rozbudować go do tego stopnia by stał się rozpoznawalną nie tylko na wycinku Mazowsza marką.


Czytaj
Szukaj podobnych wg: szlakkulinarny regionalnesmaki
Data publikacji: 31.03.2016 11:41
zacydrowani.pl - czyli promocja polskiego cydru

Działalność stowarzyszenia zacydrowani.pl ma na celu popularyzacje spożycia polskiego cydru. Celem jest również lobbowanie na rzecz nowych zapisów prawnych, pozwalających min na produkcje cydru mniejszym "domowym producentom".


Jednym z zadań stowarzyszenia jest również uruchomienie wzorcowej cydrowni w podlubelskiej Mikołajówce, miejsce to ma szanse stać się zarówno atrakcją turystyczną jak i placówką edukacyjną, wspierającą osoby pragnące rozpocząć cydrową produkcje. Ma też umożliwić turystom obserwacje całego procesu produkcji którą, zakończy oczywiście degustacja na miejscu.


Stowarzyszenie lobbuje też za tym by regulacje prawne nie zezwalały na produkowanie polskich cydrów z półproduktów, rozcieńczanie czy domieszki produktów z innych krajów, jak to ma miejsce np na rynku miodów. Stowarzyszenie jest też zwolennikiem utrzymania zakazu reklamy Cydru w Polsce, argumentem jest tutaj przekonanie iż międzynarodowe koncerny dysponujące potężnymi budżetami zawładną rynkiem nie gwarantując przy tym pożądanej jakości produktu, mamy z tym do czynienia na rynku piwa, gdzie przejęte tradycyjne polskie marki straciły uznanie piwoszy poszukujących odpowiedniej nie sztampowej jakości.


Sprzedaż Cydru rośnie w Polsce skokowo, prawdopodobnie w 2015 przyrost ten oscylował w granicach 80%, udział najbardziej rozpoznawalnej marki tj Cydru Lubelskiego wynosi nie mniej niż 50%. Oferta produktowa jest stale poszerzana twórcy stowarzyszenia marzą o palecie 150 cydrowych smaków.


W drugiej połowie września odbywa się w Lublinie Święto Młodego Cydru, dobra okazja by zorganizować weekendowy wypad do tego nie bardzo jeszcze popularnego na weekendowe wyjazdy miasta.








Czytaj
Szukaj podobnych wg: cydr lublin winalubelskie



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon