czekam


Data publikacji: 05.12.2017 21:44
Fort Zbarż -idealny przystanek podczas wycieczki rowerowej wokół Okęcia

Fort Zbarż to bardzo malowniczy mało znany i często omijany element dawnej Twierdzy Warszawa. Położenie fortu stanowi wielki atut, stanowi idealne miejsce na krótką przerwę w rowerowej wycieczce wokół Okęcia, lub krótszej wyprawie na oglądanie samolotów od strony terminalu Cargo. Wkrótce, bo już na wiosnę ścieżka rowerowa z centrum zostanie uzupełniona, na Okęcie będzie można dojechać bezkolizyjnie aż od Pól Mokotowskich.

Opis trasy rowerowej wraz z najlepszymi miejscami obserwacji samolotów zamieściliśmy na portalu jakiś czas temu.

Nie wątpliwie atutem Fortu jest jego "malownicze" podtopienie, jest ono skutkiem awarii systemu odwodniania, która miała miejsce jeszcze podczas ostatniej wojny. W jej wyniku zarówno dziedziniec fortu jak i fosa zostały zalane. Dziś mamy więc na miejscu nie wielkie jeziorko, które jest też kameralnym łowiskiem. Głębokość sięgająca kilku metrów powoduje iż spotkamy tu także nurków odbywających szkolenia w zakresie nurkowania w warunkach trudnych.

Geograficzne zorientowanie fortu powoduje iż podczas zachodów słońca mamy tu nie zwykłe warunki świetlne, może to być jeden z ciekawszych plenerów fotograficznych. Miejsce jest dość dobrze osłonięte od wiatru co powoduje iż często tafla jeziorka jest płaska, zarysy fortu wspaniale odbijają się w wodzie, jest to widok zaiste niesamowity.

Jeżeli chcemy usłyszeć nieco więcej o jego historii i pozycji w ramach twierdzy Warszawa musimy śledzić profile fanów cywilnych i wojskowych umocnień z pod znaku Muzeum Obrony Cywilnej. Organizują oni od czasu do czasu wypady do Fortu, celem jest zwykle posprzątanie po osobach nie szanujących otwartej przestrzeni tego historycznego miejsca. O tym że nie tylko ze względu na Fort Zbarż warto poznać działalność Muzeum Obrony Cywilnej, przekonamy się już niebawem bo w styczniu okazją ku temu będzie periodyczna arcyciekawa impreza Nocy Fortyfikacji - gratka dla wszystkich fortyfikacji.

Fort warto odwiedzić tęż zimą, przy niskich temperaturach jezioro zamarza tworzy się więc fajna ślizgawka, co odważniejsi korzystając z lodu starają się wślizgnąć do wnętrza na co dzień nie dostępnego Fortu, nie polecamy jednak takich eksperymentów.

Jesienią teren fortu okala dość bujna kolorowa roślinność, to także dobry moment dla szukających ciekawych "typowo jesiennych" plenerów fotograficznych.

Dziś właścicielem fortu jest Skarb Państwa i Państwowe Porty Lotnicze, na razie jednak brak starań o to by przełożyło się to na turystyczne zagospodarowanie terenu,a miejsce mogło by być ciekawą opcją na krótki spacer dla osób czekających na swój samolot, lub gości przyjeżdżających odebrać przylatujących do Warszawy.

Do Fortu dojeżdżamy ulicą Wirażową w okolicy mamy nie wielki parking, także dojazd i zaparkowanie samochodu nie stanowi problemu, naturalnie preferujemy wycieczki rowerowe.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: dlafotografow bunkry narowerze okecie
Data publikacji: 19.05.2017 9:22
Urbex - poszukiwacze historii ciekawych miejsc - możesz do nich dołączyć

Coraz modniejsza na zachodzie Europy aktywność urbexowa (z angielskiego urban - miasto i explore poznawać) dotarła też do nas. Celem działalności tego typu grup jest odkrywanie zapomnianych, ciekawych miejsc, których w okolicach jest wciąż bez liku. Nowo powstała grupa Urbex - Odkrywcy Tajemnic została utworzona przez pana Pawła Książka, pasjonata historii, człowieka aktywnie działającego na rzecz popularyzacji informacji o Wyspie Rembezy, o której mieliśmy okazję już pisać.


Cele grupy są ambitne. Jej twórcy chcą dokładnie zwiedzić m.in. Twierdzę Modlin i Warszawa, opisać dość dokładnie pozostałości znajdujące się w Puszczy Kampinoskiej, w tym opuszczone wsie, kamienie pamiątkowe, pomniki i inne ślady dawnej ludzkiej bytności w tym pradawnym obszarze leśnym.



Do tej pory zrealizowano już szereg ciekawych wycieczek, w tym m.in. odwiedzono dawny opuszczony szpital psychiatryczny w Otwocku tzw. Zofiówkę. Zorganizowano rowerową wyprawę do opuszczonej w Kampinosie wsi Ławy. W ostatnim momencie udało się też zobaczyć dawną "atomową "kwaterę dowodzenia w okolicach Łomianek. Ta ostatnia została już rozebrana a jej podziemna część służyć będzie za mieszkanie dla nietoperzy.


Ciekawych miejsc dla dalszej historycznej eksploracji jest bardzo dużo. Zostały one zresztą w dużej części opisane w książkach z serii Zapomniane Miejsca wydanych przez Ciekawe-Miejsca.


Działalność grup urbexowych ma szansę wydatnie przyczynić się do popularyzacji zapomnianych miejsc, osób, a czasami przybliżyć nieznane szerzej miejskie legendy. Na Mazowszu znajdziemy wciąż ciekawe "miejsca mocy", związane przedchrześcijańskim kultem, liczne są też pamiątki związane z I Wojną Światową w postaci okopów i transzei. Oddzielną ciekawą grupę obiektów stanowią zaniedbane wille m.in. w Konstancinie, Otwocku czy Józefowie.


Będziemy mieli szansę poznać prawdziwe perełki, jak pozostałości po stacji radiowej w Boernerowie, jednym z najnowocześniejszych obiektów tego typu w okresie międzywojennym. To z niej Niemcy mieli kierować ruchami U-Bootów podczas ostatniej wojny.


Miejmy nadzieję, iż grupa będzie też mogła skorzystać z doświadczenia innych wcześniej działających eksploratorów jak Zbigniew Rekuć, udzielający się obecnie w niesamowitym Forcie Legionów, czy pasjonaci opiekujący się Obiektem Alfa i Muzeum Obrony Cywilnej.


Inicjatywa jest niezwykle cenna. Warto wspomnieć, iż grupa jest otwarta na nowych członków. Poszukiwane są osoby aktywne, szukające przygód i ciekawej formy spędzenia wolnego czasu. Pana Pawła znajdziemy poprzez profil facebookowy Wyspa Rembezy lub/i Odkrywcy tajemnic. Urbex i historia.


Szukanie ciekawych miejsc w ramach projektu Urbex to bardzo interesujący pomysł na udany weekend w okolicach Warszawy, serdecznie zachęcamy do tego typu aktywności.







Czytaj
Data publikacji: 07.05.2017 22:31
Pałac Mała Wieś kandydat na turystyczny hit Mazowsza

Pałac Mała Wieś to nowa turystyczna atrakcja. Znajduje się w Belsku Dużym, pod Grójcem, ledwie 30 minut drogi od Warszawy. Miejsce robi niesamowite wrażenie, a plany właścicieli są imponujące. Sezon 2017 jest pierwszym po oddaniu obiektu po renowacji. Przedsmak tego co nas czeka, mieliśmy już podczas klimatycznych degustacji Cydru Ignaców, jak i 3 maja, gdy w ramach Święta Konstytucji można było zwiedzać Pałac z przewodnikiem. Kolejne wydarzenia już niebawem. 20 maja Noc Muzeów, a w czerwcu zapowiadana jest m.in. noc włoska z Italo disco.


Najbliższe tygodnie to idealny moment by wybrać się i zwiedzić to miejsce. Kwitnące po drodze jabłonie jak i zbliżający się czas kwitnienia kasztanowców dodadzą naszej wyprawie pozytywnych emocji. Będzie też pod dostatkiem pięknych plenerów fotograficznych.


Potężny klasycystyczny Pałac zbudowano pod koniec XVIII w. Przyjaciel i uczestnik Sejmu Wielkiego, Bazyli Walicki, zaplanował w nim rodową siedzibę. Przez lata kolejni zarządzający majątkiem byli skoligaceni z potężnymi polskimi rodami Rzewuskich, Zamoyskich i Lubomirskich. Piękno miejsca i rozmach majątku sprawiły, iż w tym właśnie miejscu stacjonowały podczas wojny wojska niemieckie a po II Wojnie Światowej wypoczywali bonzowie PRL. Była to bowiem letnia rezydencja urzędników Rady Ministrów.


Poza zabytkowymi budynkami jak Stara Wozownia, w której mieści się restauracja czy odnowiona Oranżeria, prawdziwą siłą przyciągająca w to miejsce będą ogrody i park. Obecni właściciele planują wcielić w życie plany dawnych mieszkańców m.in. poprzez stworzenie ciągnącego się od pałacu ogrodu francuskiego, zwieńczonego Ogrodem Różanym z przeszło 3000 krzewów. Dziś widać już zalążek tego dzieła. Alejki z posągami i przygotowane miejsca, gdzie pojawią się piękne kwiaty robią bardzo pozytywne wrażenie. Tuż obok zaczyna się park pałacowy, tutaj będzie panował duch romantycznych ogrodów angielskich, widać już szykowane postumenty. Odnowiono też przestrzeń wokół stawu, pięknie prezentują się czerwone mostki. Po stawie będziemy mogli pływać łódką. Nie wszystkie alejki są jeszcze gotowe, ale prace trwają i infrastruktura dla wycieczek pieszych i rowerowych będzie się sukcesywnie poprawiać.


Przestrzeń, jaką dostaniemy do dyspozycji, jest potężna. Majątek składał się bowiem z kilkuset hektarów. Żaden inny obiekt w okolicach Warszawy nie może poszczycić się tak wielką ilością miejsca, którą można przeznaczyć dla szukających aktywnego spędzenia czasu. Już dzisiaj przy wejściu do restauracji Wozowni czekają na nas rowery. Możemy je wypożyczyć na miejscu, by bez przeszkód eksplorować zaułki majątku.


W okolicy nie zabraknie też innych dodatkowych atrakcji. To tutaj w pobliżu produkowane są najlepsze cydry rzemieślnicze, Cydr Ignaców i Cydr Chyliczki. Liczymy, iż powtórzy się możliwość wzięcia udziału w degustacjach i warsztatach. Podobnie rzecz się ma z tłoczniami naturalnych soków jabłkowych, których w okolicy nie brakuje. Dla przyjeżdżających tu na nocleg atrakcją będzie też pobliska Pilica. Tradycyjne wsie mazowieckie jak Łągonice Małe, piękne widoki, jak te ze skarpy w Nowym Mieście są właściwie na wyciągniecie ręki.


Dziś spędzić noc w majątku możemy m.in. w pieczołowicie odrestaurowanych oficynach. Wyjątkowe, XVIII- wieczne wnętrza kryją 16 apartamentów, w sam raz na doskonały romantyczny weekend. W planach jest znaczne poprawienie oferty noclegowej, być może już w tym roku stanie ciekawy pawilon z pokojami, mogącymi pomieścić kilkadziesiąt osób.


Oferta ma być wciąż poszerzana. Mówi się o budowie m.in. pola golfowego czy stajni. Zapewne zajmie to dłuższy czas, pokazuje jednak determinację i rozmach właścicieli dążących do stworzenia na miejscu kompleksowej oferty, nawet dla bardzo wymagających klientów. Z dużą dozą pewności można stwierdzić, że w okolicach Warszawy nie ma pałaców czy hoteli mogących potencjalnie konkurować z Pałacem w Małej Wsi, będziemy tu wracać.


Najbliższe ciekawe okazje, by odwiedzić Pałac to m.in. Święto Kwitnącej Jabłoni i Noc Muzeów 20 maja, a także wspomniany już wieczór włoski z Italo Disco zaplanowany na 17 czerwca. Pałac w Małej Wsi to miejsce, które powinno być uwzględnione w planach każdego, kto szuka ciekawych miejsc pod Warszawą na jednodniową lub weekendową wycieczkę.









Czytaj
Data publikacji: 08.01.2017 21:52
Obiekt Alfa - zimna wojna i klimat PRL super przygoda w sercu Warszawy

Obiekt Alfa to nowa atrakcja na turystycznej mapie stolicy, doskonałe miejsce do przeniesienia się w klimat zimnej wojny w jej peerelowskim wydaniu.


Obiekt Alfa stanowił schron/bunkier będący jednocześnie labolatorium bakteriologiczno-toksykologicznym najwyższej 3 klasy. Miał stanowić także istotną rolę w procesie dowodzenia na wypadek konfliktu atomowego. Jego konstrukcja miała wytrzymać uderzenie atomowe o mocy 1 megatony przy odległości od epicentrum ok 2.500-3000 tys metrów.


Schron z racji na jego przeznaczanie musiał być wyjątkowo szczelny, zapewniały to m.in. pancerne, przeciwogniowe drzwi, których w obiekcie jest trzydzieści. Konstrukcja i wyposażenie przewidywały też możliwość przetrwania bez korzystania z powietrza z zewnątrz 12 godzin. Czas ten był wykalkulowany jako niezbędny do dogaszenia pożarów powstałych po ataku atomowym. Szacowano też, iż w ciągu tych kilkunastu godzin dotrze już do schronu pomoc.


Zbudowany na początku lat 70 obiekt, o kubaturze około 150 m, kosztował niebagatelną jak na tamte czasy kwotę ponad 5 milinów złotych.


Wycieczka po Obiekcie Alfa trwa około 2 godzin. W tym czasie dowiemy się wielu ciekawostek związanych z powstaniem i funkcjonowaniem obiektu. Bardzo interesująco prezentują się komory dekontaminacyjne. Cały obiekt robi wrażenie poprzez dużą ilość zachowanych oryginalnych elementów. Dostrzeżemy tu pamiętane z czasów PRL produkty elektroniczne firmy Unitra, Predom, a nawet sumator - manualny komputer :)


Fascynujące są opowieści o prowadzonych tu eksperymentach także z zakresu psychologii i zachowań ludzkich w obiektach zamkniętych. Historia zamkniętych tu na 3 tygodnie 15 osób, czy eksperymenty na studentach mające zbadać wytrzymałość w całkowitym odosobnieniu robią wrażenie.


Najmłodszych zadziwiają artefakty z okresu PRL, można tu przymierzyć maskę przeciwgazową, tzw. słonia. Jest tu sporo tradycyjnych telefonów, które fascynują wychowanych na komórkach młodych ludzi. Wrażenie robi wciąż doskonale działający system komunikacji interkomowej. Nie ustępuje mu skomplikowany system wentylacji, którego odgłos nadaje miejscu element tajemniczości.


W gabinecie lekarskim znajdziemy też zabezpieczone tasiemce i glisty, podobno obiekt słabości byłego dowodzącego tym miejscem.


Wyposażony w szereg detektorów i sond obiekt był jednym z pierwszych, który wykrył zwiększone promieniowanie radioaktywne podczas awarii w Czarnobylu w 1986 roku. Można sobie tylko wyobrażać jakie wrażenie zrobiła wtedy na przebywających tu ludziach aparatura informująca o zagrożeniu atomowym.


Finałem jest zwiedzanie laboratoriów, w tym miejsca gdzie prowadzono eksperymenty nad najbardziej niebezpiecznymi cząstkami i chorobami. Wiedza o tych działaniach jest wciąż utajniona. Można się tylko domyślać, iż badano tu wąglika, dżumę, cholerę a także inne tropikalne choroby w tym ich zastosowanie do celów militarnych.


Obiekt Alfa jest dziś miejscem aktywności krótkofalowców, nasłuch prowadzony w tak klimatycznym miejscu nie ma sobie równych. Będzie można tego doświadczyć już 21 stycznia podczas Nocy Fortyfikacji.


Obiekt Alfa zwiedzamy w grupach max 20 osobowych, także warto zapisać się z odpowiednim wyprzedzeniem.


Zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce, szczególne polecamy wszystkim miłośnikom historii ale także tym, którzy chcą pokazać dzieciom realia minionej epoki.


Jesień i zima to idealny moment na to by podczas weekendu w Warszawie przenieść się w czasie do zimnowojennej rzeczywistości.


Obiekt Alfa stale poszerza swoją ofertę. Obok wspomnianych działań krótkofalowców będzie też areną gry wojennej grając łódź podwodną. Klimat jak z polowania na czerwony październik gwarantowany.


Zapraszamy do weekendowej eksploracji obiektu, najbliższa okazja już podczas Nocy Fortyfikacji 21 stycznia.




Czytaj
Szukaj podobnych wg: obiektalfa nocfortyfikacji bunkry
Data publikacji: 28.02.2017 12:15
Fort Legionów wyjątkowa trasa podziemna w sercu Warszawy :)

Dostaliśmy nową turystyczną atrakcję w postaci podziemnej trasy pod Fortem Legionów. Nieocenioną wartość dodaje jej opiekun trasy Pan Zbigniew Rekuć zwany w sieci Zbyszkiem z Fortecy. Pan Zbyszek jest autentycznym typem poszukiwacza skarbów- społecznika. To niesamowity przykład dla najmłodszych jak należy dbać o skarby historii te wielkie i te małe, których w naszej bliskości jest bez liku o czym przekonamy się zwiedzając Fort Legionów.


Rekonstrukcja Fortu Legionów jest doskonałym przykładem współpracy prywatnego biznesu przy ratowaniu historii. Znany restaurator i właściciel Fortu Pan Kręglicki zaangażował środki i od początku współpracował przy projekcie rekonstrukcji Fortu z historycznym pasjonatem jakim jest wspomniany wyżej Pan Zbigniew. Wyniki tych prac możemy już podziwiać. Nie jest to ostatnie słowo, na dalszą eksplorację czekają podziemne jeziora oraz setki metrów tuneli.


Fort Legionów powstał w 1855 roku jako element umocnień Cytadeli Warszawskiej. Oprócz kontroli nad Polakami miał z czasem pełnić bardzo istotną strategiczną rolę ochrony mostów na Wiśle. Niemal na przeciw niego stał most łyżwowy a później strategicznie ważny most kolejowy, wysadzony przez Niemców w 1915 roku. W dawnych czasach fort znajdował się w bezpośredniej bliskości Wisły, dużo bliżej niż to ma miejsce dzisiaj. Teren fortu był wtedy mocno podmokły nieopodal płynęły niewielkie rzeki. Gospodarkę wodną w tym regionie uregulowały dopiero prace przeprowadzone przez zasłużonego dla Warszawy architekta Lindleya.


Po odzyskaniu niepodległości w Forcie znajdowało się Archiwum Wojskowe. Wojsko Polskie dokonało w nim sporo zmian, zainstalowano między innymi systemy ogrzewania, w tym piece. Ślady po tych zmianach do dziś znajdziemy na elewacji fortu.


We wrześniu 1939 roku fort atakowało lotnictwo niemieckie, bomby zniszczyły wtedy charakterystyczną wieżę, której nigdy już nie odbudowano. Na elewacji widnieją ślady po tamtym ostrzale.


Dziś Fort na poziomie 0 to głównie przestrzeń zagospodarowana dla potrzeb imprez. Główna sala jest przykryta namiotem, który zapewnia odpowiednią wentylację. Wokół sali głównej znajdują się sale strzelnicze, jest ich 14. Najbardziej komfortowa sala po lewej stronie od wejścia była do dyspozycji dowódcy fortu. Główną zaletą był w jej przypadku dostęp do latryny od wnętrza fortu. Sama latryna znajdowała się na zewnątrz, dziś pozostała po niej studzienka na parkingu, po której rozpoznamy jej byłą lokalizację. Latryna jest o tyle ciekawa, iż w tamtym miejscu wydobyto szereg interesujących historycznych artefaktów m.in. carski zegarek.


Ciekawostką związaną z fortem jest fakt, iż grał on w szeregu historycznych filmów. Przewodnik pokaże nam sale, które pełniły rolę Kwatery Chmielnickiego, Wiśniowieckiego czy służyły za dom, w którym na Majorce mieszkał Fryderyk Chopin.


Prawdziwe skarby to jednak poziomy podziemne. Setki metrów korytarzy na poziomach -1 / -2 i -3 . Na poziomie -1 znajduje się historyczna ekspozycja, znajdziemy tu historię cytadeli i opis dalszych dziejów fortu. Podczas prac rekonstrukcyjnych wydobyto wiele artefaktów, gazety, pieniądze, dokumenty, kartki kalendarza czy wreszcie elementy kolei wąskotorowej w postaci podkładów i elementów wózka wagonu. Na miejscu odkryto też szereg elementów uzbrojenia z czasów Powstania Warszawskiego. Na ekspozycji jest kilka hełmów w tym charakterystyczne niemieckie, z domalowaną biało czerwoną przepaską.


Niższe poziomy zamieszkuje sporo nietoperzy, tutaj znajdują się też jeziora górne i dolne, które czekają na dalszą eksplorację/regulację. Bardzo ciekawy jest też korytarz prowadzący do samej Wisły. Częściowo został zniszczony przez Rosjan w 1901, kiedy to posłużył uciekającym więźniom za drogę ucieczki. Pan Zbigniew ma jednak nadzieję dalej go eksplorować, być może w niedługiej perspektywie będzie częściowo udostępniony zwiedzającym.


Plany dalszych prac są bardzo ambitne, jednak już teraz obiekt robi niesamowite wrażenie. Każdy kto interesuje się historią stolicy powinien przejść tę trasę jak i poznać niebanalnego przewodnika. Na koniec zwiedzania możemy kupić ciekawe historyczne książki traktujące o Twierdzy Warszawa jak i Obiekcie Reise.


Kolejne wycieczki będą realizowane co najmniej raz w miesiącu. Należy uważnie śledzić profil facebookowy Fort Legionów trasa podziemna. Skarby Fortu w specjalnej aranżacji obejrzymy także podczas kolejnej edycji Nocy Fortyfikacji, którą zaplanowano na 24 czerwca 2017 roku.


Warto nadmienić, że w Forcie Legionów w każdą środę odbywają się targi dobrej ekologicznej żywności. To także dobry pretekst by zapoznać się z tą wracająca do świetności budowlą. Kolejną wycieczkę z przewodnikiem zaplanowano zaś 26 marca.























Czytaj
Data publikacji: 12.05.2016 23:42
Groty Nagórzyckie - piaskowe cudo w okolicach Warszawy

Nie mamy dużego wyboru jeżeli chodzi o podziemne trasy udostępnione do zwiedzania w okolicach Warszawy. Nowo otwarte fragmenty S8 sprawiły, iż Groty Nagórzyckie znalazły się nieomal pod Warszawą, niewiele ponad godzinę jazdy i jesteśmy na miejscu. Jest to relatywnie nowa atrakcja turystyczna, ma zaledwie kilka lat. Warto ją jednak odwiedzić, gdyż oprócz frajdy ze zwiedzania, dzieci mogą dowiedzieć się ciekawych rzeczy z zakresu geologii, np tego jak kiedyś była ukształtowana powierzchnia Polski z potężnymi rzekami i górami Świętokrzyskimi sięgającymi 8000 m.


Trasa turystyczna ma około 160 metrów i zwykle zwiedzamy ją w 30 - 45 minut w zależności od ilości osób i dociekliwości a także różnorodności pytań. Co istotne, każde zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem. Usługa ta nie jest dodatkowo płatna. Wystarczy kupić bilet. Nawet jeżeli zwiedzamy jednoosobowo to przewodnik zabierze nas na trasę po max 25 minutach oczekiwania na kolejnych chętnych.


Tradycja wydobycia piasku w tych okolicach sięga niemal 300 lat. Pierwsze 150 było to wydobycie spontaniczne prowadzone przez miejscowych mieszkańców. Piasek użytkowano do prac codziennych, wysypywano nim ścieżki wokół domów, używano do prania i innych prac gospodarskich.


Dopiero dokładne chemiczne badania ujawniły tajemnice ukryte w złożach. Otóż okazało się, że piasek ten należy do najczystszych na świecie. Właściwie zerowa obecność ołowiu spowodowała, iż stał się on bardzo pożądany dla wyrobu szkła. Dzieje się tak do dziś. Piasek z tutejszych pokładów jest wykorzystywany przez Japończyków do budowy oszklonych drapaczy chmur, służy również do narzędzi precyzyjnych i optycznych m.in. w słynnej z produkcji aparatów i lornetek niemieckiej Jenie.


Na trasie obejrzymy kilka komnat, których ciekawe nazwy dawniej służyły lepszej orientacji w kopalni. Największa sala królewska ma 30 metrów długości i 25 metrów szerokości. Najmłodsze dzieci zaciekawią zapewne legendy o zbóju Madeju a także ubogim rolniku, który na swojej drodze spotkał w kopalni tajemniczego gościa.


Niezwykłe są też informacje o wielkości tutejszych pokładów. Sięgające na głębokość kilkaset metrów ciągną się aż do trzydziestu kilku kilometrów. Badania geologiczne zdają się potwierdzać, iż zasoby te naniosła pradawna rzeka, która płynęła przez środek Polski. Prawdopodobnie wymyła ona również góry Świętokrzyskie, które miały sięgać ponad 8000 metrów.


Wycieczka do grot to doskonałe uzupełnienie zwiedzania ziemi tomaszowskiej. Czeka tu na nas skansen rzeki Pilicy, Rezerwat Niebieskie Źródła, Spała, zamek i romański kościół Św. Idziego a także spływy Pilicą. Serdecznie zapraszamy na weekend w te właśnie nieodległe od Warszawy tereny, dzieci będą na pewno zachwycone.

Czytaj
Data publikacji: 07.05.2017 22:31
Pałac Czemierniki ruszyła nowa oferta turystyczna

Pałac Czemierniki to niewątpliwie perła architektury, dodatkowo pięknie usytuowana. Dotychczas, poza tymi walorami nie było tu jednak stałej oferty turystycznej. To się właśnie zmieniło, w długą majówkę ruszył projekt parku tematycznego Czemierniki. Na turystów czekają między innymi pokazy broni i techniki rycerskiej, gry i zabawy historyczne, kramy rzemieślników a także pokazy alternatywnych instrumentów muzycznych i tańce na żywo.


Specjalną atrakcją jest tradycyjna, drewniana łódź rodem z filmów o Wikingach o wdzięcznej nazwie Dobrosława. W ramach biletu mamy możliwość odbycia krótkiego rejsu łodzią po otaczającej pałac fosie. Gdy warunki pogodowe pozwalają, stawiane są też żagle. Widok łodzi na pełnych żaglach na tle pałacu jest naprawdę wyjątkowy.


Organizatorzy przedsięwzięcia dołożyli wszelkich starań by na inaugurację zaprosić rekonstruktorów i rzemieślników gwarantujących wysoki poziom prezentacji. Mieliśmy więc możliwość spotkania z "rycerzami z Międzyrzeca" czy też rzemieślnikami z Białej Podlaskiej. Wszystkie osoby były niezwykle serdecznie nastawione do zwiedzających, chętnie opowiadały o swojej pasji i wydarzeniach, w których biorą udział w trakcie roku.


W czemiernickim parku można też było postrzelać z łuku, tradycyjnie organizowano tu zawody łucznicze. Infrastruktura jest więc bardzo dobrze przygotowana, dzieci mogą pod okiem instruktorów spróbować swoich umiejętności w sztuce trafiania do tarczy.


Młodsze dzieci mogły spróbować swoich sił w grach i zabawach historycznych, naturalnie wielką popularnością cieszyły się wielkie bańki mydlane. Periodycznie mogliśmy się też rozerwać przy pokazach zumby, żywiołowa prowadząca zachęcała wszystkich do wspólnej zabawy.


Oferta turystyczna parku Pałac Czemierniki w trakcie roku będzie skierowana głównie do grup szkolnych, planujących ciekawą 1- dniową wycieczkę. Nie zmienia to faktu, iż także turyści indywidualni będą tu mile widziani. Szczególne możliwości daje tu bliskość jeziora Firlej czy Pojezierza Łęczyńsko - Włodawskiego. Nową perspektywę da też połączenie kolejowe z Warszawą. Pociągi Intercity zatrzymają się od czerwca w Parczewie i Radzyniu. Daje to możliwość ciekawej rowerowej wycieczki z zaliczeniem Pałacu w Radzyniu i Czemiernikach - po czym powrót do stolicy nawet tego samego dnia. Pod kątem rowerzystów powstanie przy Pałacu w Czemiernikach stanica rowerowa.


Kolejną planową inwestycją jest historyczne grodzisko, które umożliwi zajęcia pod zadaszeniem w przypadku niesprzyjającej pogody. Dałoby też możliwość noclegu np. w tradycyjnych historycznych namiotach.


Cieszy, iż oferta turystyczna w tym, dość ubogim w tego rodzaju atrakcje regionie ulega radykalnej poprawie. Miejmy nadzieję, że z czasem pozwoli na konserwację i przynajmniej częściowe udostępnienie do zwiedzania samego Pałacu.


Jeżeli planujemy weekendowy wypad śladem magnackich rezydencji Lubelszczyzny, lub błogi relaks na Pojezierzu Łęczyńsko - Włodawskim koniecznie wpiszmy w plan naszego zwiedzania Pałac w Czemiernikach.


Tradycyjnie w ostatni weekend wakacji odbędzie się tu wielki piknik historyczny, Festiwal Słowian w Pałacu Czemierniki.





Czytaj
Data publikacji: 12.09.2016 11:40
Kolekcja pojazdów militarnych m.in czołg 7TP -Chabrowy Dworek pod Sochaczewem

Niewielką, aczkolwiek bardzo ciekawą kolekcję replik pojazdów z czasów II Wojny Światowej znajdziemy na zapleczu Chabrowego Dworku, kilka kilometrów od Sochaczewa.


Trudno znaleźć o niej informacje, jednakże dla prawdziwych fanów militariów jest to miejsce, które należy koniecznie odwiedzić. Szczególnie jeżeli planujemy udanie się do Muzeum Pola Bitwy nad Bzurą. Pojazdy z kolekcji będziemy mogli również zobaczyć w akcji podczas najbliższych rekonstrukcji, już 17 września w Sochaczewie w ''Obronić Miasto'', a dzień później w Łomiankach w ''Bitwie pod Łomiankami''.


Najcenniejszymi obiektami w kolekcji są przede wszystkim replika polskiego czołgu 7TP, jedynego, który był w stanie stawić czoła niemieckim przeciwnikom we wrześniu 1939 roku. Ten egzemplarz jest wyjątkowy, gdyż brak jest jakiegokolwiek odpowiednika tego modelu w Polsce.


Znajdziemy tu też niemieckie lekkie czołgi, Panzerkampfwagen II i Mardera II. Większość z nich jest doskonale znana fanom gier World of Tanks. Słynące ze swej zwrotności i szybkości siały prawdziwy popłoch w szeregach wroga.


Kolejną perełką kolekcji jest replika samochodu pancernego z czasów II RP, WZ34 wciąż prezentuje się bardzo dobrze, mimo iż jest to pojazd już ponad 15- letni.


Z innych ciekawostek znajdziemy tu sporo ciekawej broni artyleryjskiej. Unikatowe działka Boforsa, to także jeden z najbardziej udanych egzemplarzy polskiego uzbrojenia we wrześniu 39 roku. To właśnie z takiego działka ppłk Łukasz Ciepliński zniszczył 7 niemieckich czołgów podczas bitwy nad Bzurą w okolicy mostu w Witkowicach. Dziś w tym miejscu za mostem znajdziemy poświęcony mu pomnik.


Uwagę przykuwa także potężna carska armata. Sygnatury z 1917 roku nie pozostawiają wątpliwości kto był użytkownikiem tego sprzętu.


Szykując się do odwiedzin kolekcji warto wcześniej upewnić się czy znajduje się ona na miejscu. Jak było wspomniane wyżej pojazdy często podróżują na różnego rodzaju historyczne pokazy.


Obejrzeć kolekcję można bez specjalnego awizowania tego faktu w hotelu. Zarządzający nią patrzą przychylnie na miłośników historii chcących się z nią zapoznać. Szkoda, że nie ma tu żadnej dodatkowej informacji merytorycznej. Jednak trzeba pamiętać, iż nie jest to obiekt muzealny, ani na dziś do takowego nie aspiruje.


Krótki film pokazujący egzemplarze, które udało się zobaczyć podczas naszej wizyty w tym miejscu można obejrzeć na You -Tube.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: rekonstrukcjehistoryczne sochaczew
Data publikacji: 14.03.2017 13:20
Twierdza Modlin - nowości 2017 - ruszyły spacery - otwierają Koszary

Wraz z poprawą pogody ruszył sezon spacerowy, w niedzielę mogliśmy udać się w niedostępne na co dzień obszary Twierdzy. Przeszło czterogodzinny spacer minął bardzo szybko. To najlepszy dowód na to, iż pokazywane miejsca spotkały się z uznaniem uczestników.


Spacer z Piotrem Abramczykiem rozpoczynamy od bramy Ostrołęckiej, przemierzamy Galerię oraz długi na kilkaset metrów ciąg pomieszczeń strzelniczych, z których rozpościerał się widok bezpośrednio na Narew. Wyjście z Galerii znajduje się na terenie zajmowanym obecnie przez Straż.


Następnie udajemy się do bardzo atrakcyjnej części twierdzy jaką jest budynek WAK. Dziedziniec przed budynkiem robi niemałe wrażenie. Wewnątrz znajdowały się maszyny pracujące na rzecz zaopatrzenia twierdzy w wodę. Podobną rolę pełnił też wysoki znajdujący się obok komin. Z budynku WAK wchodzimy na wewnętrzną część twierdzy, tu również ukazuje się naszym oczom ogrom jej zabudowań. Znajdujemy się bowiem na dnie fosy, kilkadziesiąt metrów poniżej poziomu dachu zabudowań. Tuż obok znajduje się romantyczny mostek, jedno z preferowanych miejsc na sesje ślubne.


Wspinamy się po schodach by dostać się na górę i udać się do niepozornego budynku stojącego tuż obok, są to filtry. Zaprojektowane podobnie jak nowoczesna kanalizacja warszawska przez Lindleya. Zaletą położenia twierdzy na wzniesieniu było to, iż dla funkcjonalności całego systemu nie była konieczna wieża ciśnień. Same studzienki filtrów do dziś wypełnione są wodą, kilkumetrowa głębokość powoduje, iż zwiedzając ten budynek trzeba mieć się na baczności.


Z filtrów kierujemy się wzdłuż zabudowań twierdzy ku bramie Dąbrowskiego. Z tego miejsca możemy podziwiać pozostałości prowadzącego do niej mostu. Na przeciwko bramy w budynku twierdzy znajduje się potężny zbiornik na wodę. Uszkodzony w 1939 roku, a następnie podreperowany przez Niemców został finalnie wymieniony na początku epoki PRL. Dziś do tego miejsca nie ma niestety dostępu. Tuż obok znajdują się także prochownie. Do dziś ich ciężkie, zabezpieczające ciągi komunikacyjne, drzwi i włazy robią duże wrażenie, wewnątrz możemy podziwiać doskonała akustykę tego miejsca.


Na tej też wysokości mamy idealny pogląd na monumentalizm samej twierdzy, długość zabudowań wynosi tu ponad 2000 metrów. Właściwy ogrom jej zabudowań docenimy dopiero po wejściu do koszar. Po drodze warto zwrócić uwagę na bramę Kadetów, wyższy dobudowany do pierwotnego poziom zniszczono podczas bombardowania w 1939 roku.


Przez bramę wchodzimy do koszar, gdzie naszym oczom otwiera się obraz potężnej przestrzeni jaką zajmowała wewnętrzna twierdza. Na dziedzińcu wyróżnia się ozdobny budynek/magazyn wody a także latryny. Nad porządkiem wewnątrz twierdzy czuwały też dwie wieże biała i czerwona.


Podczas wycieczki zwiedzamy budynki koszar, udajemy się też do Aresztu/ więzienia. To tutaj przewożono więźniów niewygodnych z punktu widzenia władz carskich. Przywożeni traktem nad Narwią trafiali w inny ciemny świat. Warunki które tu musiały panować robią przygnębiające wrażenie. Z aresztu trafiamy na spacerniak. Od jego strony na murach twierdzy znajdziemy szereg pamiątkowych napisów tak charakterystycznych dla więziennych miejsc odosobnienia. Tutaj też mamy najlepszy widok na Spichlerz. Widok na Narew to także idealna okazja by przypomnieć historię marynarki wojennej w odbudowywanym po 1918 państwie polskim, nie zapominając też o bohaterskiej walce kutrów KU 30 i Nieuchwytnego w 1939 roku. Narew do dziś kryje wiele skarbów, legendy wspominają o zatopionym w 39 roku srebrze. Odkrycia podwodnych eksploratorów rozbudzają wyobrażenie. Filmy z poszukiwań amunicji i części czołgu 7TP można obejrzeć w internecie na kanale Ipla. Już od wiosny Spichlerz można podziwiać z kajaka, wypożyczalnie znajdziemy tuż przy moście.


Za nami pierwszy w tym sezonie spacer, następna edycja ruszy 26 marca. Zaś 1 kwietnia kolejny z nich poprowadzi dobry duch twierdzy pani Ela. Wiosna ma przynieść kolejne nowości. Już w majowy weekend mają zostać udostępnione do zwiedzania Koszary. Wytyczona zostanie specjalna ścieżka, po której będzie można po wykupieniu stosownego biletu samodzielnie się poruszać. Podczas długiego majowego weekendu zaplanowano na terenie Twierdzy historyczną rekonstrukcję, uświetni ona anonsowane turystyczne nowości.


Warto w któryś z najbliższych weekendów zapoznać się z tym co oferuje nam ten ciekawy obiekt. Należy wspomnieć, iż zarówno spacer w którym uczestniczyliśmy jak i kolejne odbywające się 26 marca i ponowne w kwietniu mają dodatkowego bohatera. Jest nim zmagający się z chorobą Kajtek. Opłaty za uczestnictwo w spacerze są formą pomocy w jego leczeniu. Wsparcie Kajtka to dodatkowa pozytywna motywacja by ruszyć z Warszawy na weekend do Twierdzy Modlin.





















Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 12.03.2017 10:32
Podziemia pod krakowskim rynkiem - lekcja historii dla całej rodziny

Podziemia pod krakowskim rynkiem to relatywnie nowa, bo ledwie kilkuletnia atrakcja w Krakowie. Na dziś można jednak bez żadnej wątpliwości stwierdzić, że jest to jedna z najlepszych atrakcji grodu Kraka. Turyści często na jego zwiedzanie planują zbyt mało czasu gdyż nie spodziewają się znaleźć aż tylu ciekawostek w tym niezwykłym miejscu.


Planując podróż do Krakowa dobrze jest zaplanować wizytę w podziemiach z wyprzedzeniem. Internetowy system rezerwacji pokazuje nam często brak dostępnych miejsc podczas weekendów. Za rezerwację nie pobiera się opłat, toteż mamy do czynienia z bardzo dużym odsetkiem rezerwacji nie wykorzystanych. To powoduje, iż możemy udać się do podziemi bezpośrednio i zapytać o możliwość zwiedzania przy pierwszym dostępnym wejściu. Nie należy się też zbytnio kierować informacją elektroniczną przy wejściu, ona też korzysta ze wskazań systemu internetowego i zwykle pokazuje brak wolnych miejsc.


Na dziś bilet rodzinny (2+2) kosztuje 38 zł. W procesie rezerwacji musimy pobrać bilet kontrolny dla każdego członka rodziny. W praktyce sprowadza się to do tego, iż sam bilet rodzinny traktowany jest jako 1 osoba, na każda następną pobieramy dodatkowe bilety.


Co czeka na nas wewnątrz? Mamy tu ciekawą ekspozycję pokazującą pozostałości i odkryte podczas wykopalisk artefakty. Możemy zapoznać się m.in. z traktem z pamiętającymi średniowieczne czasy koleinami. Znajdziemy też szereg informacji o szlakach handlowych przecinających tereny Małopolski. Nie braknie historii wydobycia średniowiecznego złota jakim dla Krakowa i okolic była sól. Szereg zrekonstruowanych zabudowań pokazuje nam jak żyli w dawnych czasach rzemieślnicy i zwykli mieszkańcy Krakowa. Tu możemy też zapoznać się z historią budowy Kościoła Mariackiego.


Dla najmłodszych przygotowano mini salkę gdzie odbywa się multimedialna prezentacja o Królu Kraku. Można tu chwilę odpocząć i zabawić najmłodsze dzieci, które zwykle nie bardzo interesują się wiedzą historyczną. Na nieodległym stanowisku możemy też pobawić się w poszukiwacza zaginionych przedmiotów, znajdując ich kontury w piasku.


W pierwszej z sal mamy też możliwość obejrzenia kilku filmów/multimedialnych prezentacji pokazujących jak wyglądało życie na rynku, w warsztacie rzemieślnika czy zapoznać się z najważniejszymi osobistościami związanymi z miastem.


Dalej trasa zwiedzania prowadzi nas do odkrytych w trakcie prac na rynku kramów rzemieślników. Tu zobaczymy jak wyglądało ich miejsce pracy w samych Sukiennicach. W trakcie zwiedzania obejrzymy też artefakty odnalezione podczas prac archeologicznych, są tu biżuterie, ubrania i przedmioty codziennego użytku.


Na koniec czeka nas jeszcze pozytywne zaskoczenie. Gdy jesteśmy już dość zmęczeni i spodziewamy się końca zwiedzania czekają na nas kolejne sale gdzie odbywają się projekcje filmowe przedstawiające historie miasta. Ciekawie przedstawiono tu historie przed chrześcijańskiego kultu, Króla Kraka, najazdów Tatarskich i kolejnych istotnych wydarzeń, które miały miejsce w Krakowie. Pokazy są szczególnie interesujące dla dzieci szkolnych.



Wizyta w krakowskich podziemiach musi być żelaznym punktem planowania naszej weekendowej wyprawy do Krakowa. Wydatek na bilety to dobrze wydane pieniądze. Pamiętajmy, że podczas weekendu w dobrej cenie do Krakowa dostaniemy się tanim pociągiem Dragon uruchamianym przez Koleje Mazowieckie, bilety na pociąg kupimy w aplikacji Sky Cash. Naszą wyprawę Dragonem do Krakowa opisaliśmy na portalu.


Podziemia pod Rynkiem to tylko jedna z atrakcji w ramach projektu MHK, z całością oferty zapoznamy się na stronie. Warto też zapoznać się z nowymi ofertami pakietowego zwiedzania w Kopalni Wieliczka. Po remontach pełnię swej krasy prezentuje nam także Kopalnia w Bochni.







Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 30.01.2017 10:25
Zamek Zawieprzyce - na wypad z pojezierza - rekonstrukcje historyczne

Ruiny zamku w Zawieprzycach na Lubelszczyźnie doczekały się godnych gospodarzy w postaci Chorągwi Zamku w Zawieprzycach im. Atanazego Mączyńskiego, której członkowie przywracają do życia ten niezwykle ciekawie położony obiekt.


Zamek w Zawieprzycach skrywa wiele tajemnic, zbudowany w XVI wieku jako siedziba rodu Zawieprzyckich. W kolejnych latach przechodził z rąk do rąk, jego właścicielami była m.in. słynna lubelska rodzina Firlejów. W końcówce XVII wieku wspomniany wyżej Atanazy Mączyński postanowił zbudować tu okazałą rezydencję pałacową. Prace przebiegały pod okiem najbardziej znanego architekta epoki Tylmana z Gameren, finalnie powstał tu okazały pałac. Na początku XIX wieku dodano liczne elementy romantyczne. Ówczesny pałac był też inspiracją powieści Aleksandra Bronikowskiego "Zawieprzyce".


Niestety rok 1848 przyniósł pożar i zagładę Pałacu, z której już nigdy w pełni się nie podniósł. Kolejni zarządcy zamieszkiwali już tylko w Dworku. W tym czasie dobrami zarządzali m.in. Skłodowscy skoligaceni z przyszłą noblistką Marią.


Zawieprzyce jak każdy zamek mają też swoją legendę. Jej bohaterami jest para kochanków, jeńców przywiezionych po bitwie pod Wiedniem przez ówczesnego właściciela zamku. Piękna Teofania wpadła w oko okrutnemu lubelskiemu kasztelanowi, jego awanse spełzły jednak na niczym. W zemście kazał on zamurować kochanków żywcem. Ich śladem ruszył brat Teofanii, ukrywając swoją tożsamość najął się w zamku jako malarz. Namalowane przez niego freski, nawiązujące do okrutnego losu jaki czeka Kasztelana w piekle, wywołały gniew i surową karę. Podzielił los kochanków. Od tamtej pory w komnatach i na dziedzińcu widziano duchy kochanków i nieszczęsnego malarza. Podobno dzieje się tak do dziś.


Ruiny Zamku w Zawieprzycach są pięknie położone na wzgórzu u podnóża, którego płynie Wieprz. Warto tu przyjechać dla widoków. Najlepiej jednak wybrać się tu podczas periodycznych rekonstrukcji historycznych, które maja tu miejsce. Chorągiew Zamkowa organizuje je zwykle w maju i sierpniu. Członków Chorągwi spotkamy także podczas innych historycznych rekonstrukcji w regionie.


Z pewnością spotkamy ich podczas imprez w Czemiernikach, Kozłówce czy Zamościu. Już w 2 połowie lutego, a dokładnie 19, spotkamy Chorągiew w nieodległym od Warszawy Gołębiu. Krótka zimowa rekonstrukcja bitwy ze Szwedami pod Gołębiem będzie dobrą okazją by zobaczyć ich w akcji. Sam Gołąb i Puławy są idealnymi celami na weekendowy wypad. Rekonstrukcja może być interesującym uzupełnieniem takiej jednodniowej wycieczki z Warszawy.


Ruiny Zamkowe powinny też znaleźć się na naszej liście miejsc do zobaczenia podczas wizyt na Pojezierzu Łęczyńsko -Włodawskim. Z nad jezior dojedziemy tu w ciągu 20 minut. Możemy też zaplanować wycieczkę rowerową.


Przed wybraniem się na miejsce warto sprawdzić czy i w jakich godzinach otwarte jest mini Muzeum czasów Jana III Sobieskiego znajdujące się tutejszym lamusie.


Ciekawą opcją może być też spływ kajakowy Wieprzem. Nie jest to rzeka z gatunku najłatwiejszych ale z pewnością wysiłek zrekompensują nam piękne widoki rozpościerające się od Łęcznej aż do samych Zawieprzyc.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 22.11.2016 10:38
Stowarzyszenie Turystyka z Pasją Zamość - przewodnicy z sercem :)

W Zamościu możemy przekonać się, że pasja i zaangażowanie wsparte determinacją mogą prowadzić do powstania zupełnie nowej jakości w obszarze oferty turystycznej. Takim przykładem jest działalność Stowarzyszenia Turystyka z Pasją, działające w dużej mierze dzięki aktywności wolontariuszy. Zapewne już wkrótce może stać się budującym przekładem dla innych, mniejszych ośrodków, jak walczyć o lepszą turystyczną jakość.


Stowarzyszenie na przestrzeni dwóch ostatnich lat przygotowało szereg ciekawych produktów. Główne z nich to inscenizacja ,,Legenda Stołu Szwedzkiego'', Nocne Zwiedzanie Zamościa czy wreszcie Majówka Historyczna. Na oddzielną uwagę zasługuje wystawa strojów z epoki czyli "Koronki, tiurniury, aksamity..", składająca się, co rzadkie, w dużej mierze z garderoby damskiej. W przypadku zamków i twierdz oferta, która zainteresuje kobiety należy do rzadkości, w Zamościu jest jednak inaczej.



Na tym jednak nie koniec, członkowie Stowarzyszenia biorą też aktywny udział w szeregu historycznych rekonstrukcji odbywających się w mieście Zamoyskich, tj. Szturmie Twierdzy Zamość, rekonstrukcji 1920 roku czy Jarmarku Historycznym.


Wielką zasługą Stowarzyszenia jest skuteczne zaadoptowanie dwóch historycznych budynków twierdzy Zamość dla potrzeb działalności turystycznej. W jednym z nich tj. Bastionie II Kazamaty Wschodniej mieści się wskazana już wystawa, jak również odgrywa się wspomniana Legenda Stołu Szwedzkiego. Drugi znajdujący się bliżej Parku przy dawnej bramie lubelskiej tzw. Kojec gości makietę miasta. Jest to bardzo ciekawe miejsce pozwalające z lotu ptaka obejrzeć Zamojską Twierdzę. Można tu także posłuchać o logice jaka przyświecała jej architektom. Kojec jest też jednym z przystanków na trasie nocnego zwiedzania Zamościa.


Kreatywność i zaangażowanie członków Stowarzyszenia nie uszła uwadze gremiów monitorujących adaptację historycznych budynków. Stowarzyszenie zostało nominowane w konkursie Generalnego Konserwatora Zabytków. Już sama nominacja jest niebywałym zaszczytem i docenieniem aktywności. Finalnie Stowarzyszenie odniosło jeszcze większy sukces, otrzymując wyróżnienie i nagrodę pieniężną.


Miejmy nadzieję, iż fakt ten pomoże Stowarzyszeniu w pozyskiwaniu finansowania na przyszłe projekty. A pomysłów nie brakuje. Z częścią z nich zapoznamy się już na początku sezonu turystycznego 2017.


Jak wspomnieliśmy wyżej, tym co odróżnia działania i produkty Stowarzyszenia jest też istotna rola kobiet. Są one w dużej mierze motorem napędowym. Ich autentyczną pasję oddaje kolekcja strojów, a wkrótce również książka traktująca o historii płci pięknej na przestrzeni losów Zamoyskich. Tego typu pozycja książkowa będzie na rynku nowością. Jesteśmy przekonani, że zyska spore grono miłośników.


Trzeba też wspomnieć o talentach przewodnickich jakich w Stowarzyszeniu nie brakuje. Poczucie humoru, swada, a wszystko poparte doskonałą wiedzą merytoryczną są znakiem rozpoznawczym Stowarzyszenia. Nam było dane przekonać się o tym zwiedzając Zamość w towarzystwie Tomka i Dominiki.


Jesteśmy zbudowani ogromem pracy jaki wykonało Stowarzyszenie. Czekamy z nadzieją na nowości. Być może współpraca z innymi rekonstruktorami w regionie przyczyni się także do zbudowania ciekawej oferty w innych, mniejszych ośrodkach jak Zamek Zawieprzyce czy Pałac Czemierniki.


Zachęcamy do korzystania z oferty Stowarzyszenia. Legenda Stołu Szwedzkiego, Nocne Zwiedzanie Zamościa czy Majówka Historyczna na pewno Was nie zawiodą. Piękny Zamość zaprasza nas przez cały rok. Przewodnicy z Pasją stają się niewątpliwie jedną z jego wizytówek. Miejmy nadzieję, iż będą mogli liczyć na wsparcie dla swoich kolejnych, wzbogacających ofertę turystyczną miasta projektów.


Do zobaczenia w Zamościu, w 2017 roku obchodzić będziemy 25- lecie wpisania miasta doskonałego na listę Unesco.













Czytaj
Szukaj podobnych wg: zamosc ludziezpasja hit
Data publikacji: 07.12.2016 12:00
100 rocznica wkroczenia Legionów do Warszawy - defilada

Za nami wyjątkowe wydarzenie jakim była defilada/ inscenizacja dla uczczenia 100 rocznicy wkroczenia Legionów Piłsudskiego do Warszawy.


Liczba biorących w niej udział rekonstruktorów była imponująca, pod tym względem organizator tj. Muzeum Pola Bitwy nad Bzurą w Sochaczewie spisał się na medal.


Mogliśmy podziwiać znane nam z podwarszawskich rekonstrukcji jednostki, jak GRH 14 pułku Ułanów Jazłowieckich, którzy wspaniale prezentowali się w konnych przejażdżkach nieopodal pomnika Nieznanego Żołnierza. Godnie reprezentowani byli także Lansjerzy Nadwiślańscy, znani ze współpracy ze Skansenem w Kuligowie i imprez w Okuniwie. Liczba 400 osób i 110 koni po stronie rekonstruktorów robi wrażenie.


Nie zabrakło oddziałów/ rekonstruktorów z odległych krańców Polski, w tym tych w sposób szczególny związanych z tematyką I Wojny Światowej, jak GRH Gorlice 1915. Tym bardziej warto docenić ten wysiłek.


Ciekawostkę stanowili też odgrywający mieszczan członkowie grup GRHLC Mława i GRH Bluszcz. Cywilna rekonstrukcja jest wciąż mało popularna, choć wymieniona grupa wraz z Rajskim Ptakiem z Tłuszcza są tutaj chlubnym wyjątkiem.


Takie imprezy jak ta, która odbyła się w niedzielę są niewątpliwie okazją do odświeżenia wśród najmłodszych wiedzy historycznej. Ci, którzy już bardziej dogłębnie interesują się historią mogą natomiast złapać rekonstrukcyjnego bakcyla.


Niedzielna impreza stanowi też rodzaj wczesnego przetarcia przed bardzo szczególnymi latami 2017-18. Zbliżamy się bowiem do 100 rocznicy odzyskania niepodległości Polski. W roku 2018 doczekamy się na pewno szeregu ciekawych historycznych imprez.


Obserwując na chłodno to co działo się w niedzielę, nie można jednak oprzeć się wrażeniu, iż wysiłek włożony przez rekonstruktorów nie został w pełni wykorzystany szczególnie w aspekcie edukacyjnym czy popularyzatorskim. Aż prosiło się o miejsce, gdzie można by było dowiedzieć się więcej o historii samych grup a także tematyki i obszaru ich działania. Ciekawie by było, gdyby widzowie po samej defiladzie mogliby porozmawiać w sposób swobodny z rekonstruktorami. W przypadku mniejszych imprez jest to regułą. Dla dzieci jet to szczególna frajda, a to przecież edukacja młodego pokolenia winna być jednym z celów tego typu imprez.


Nieco zawiodła też informacja i komunikacja. Brak było jasno sprecyzowanego programu wydarzenia, w tym trasy przemarszu defilady. Przez to również nie do końca udało się wykorzystać potencjał imprezy. Trzeba pamiętać, iż w mieście takim jak Warszawa w weekend dzieje się wiele konkurencyjnych wydarzeń. By przebić się z pozytywnym przesłaniem należy być perfekcyjnie przygotowanym.


Znając organizatorów wiemy, że są oni otwarci na konstruktywną krytykę i już zbierają opinie od uczestników i widzów tak, by lepiej przygotować się do kolejnych imprez historycznych, których miejmy nadzieję w 2017 roku nie zabraknie. Ten sposób popularyzacji wiedzy historycznej będzie niewątpliwie zyskiwał na przestrzeni czasu nowych fanów.


Przed nami zaś zimowo-wiosenne imprezy. Powstanie Listopadowe tradycyjnie przypomni nam Bitwa o Olszynkę Grochowską a później impreza w Dębem Wielkim. Ze Szwedami zaś, w lutym potykać się będą dzielni XVII- wieczni wojacy w bitwie o Zamek Tykocin.


Krótki filmik z defilady jest też dostępny na You-Tube.



Czytaj
Szukaj podobnych wg: rekonstrukcje
Data publikacji: 10.10.2016 15:05
Pałac w Otwocku Wielkim manewry dragonów i obozowisko historyczne

W pięknej scenerii jesiennych kolorów Pałac w Otwocku Wielkim będzie świętował końcówkę sezonu turystycznego. Jest to niezwykle ciekawa propozycja na najbliższy październikowy weekend. Kto nie był w tym sezonie w Pałacu powinien się śpieszyć. Być może już w kolejnym roku dostęp do tego miejsca będzie ograniczony, pisaliśmy o tym na naszym portalu.


Tymczasem, o to co czeka nas w weekend 15-16 października. Do swoich manewrów przygotowują się Dragoni Pana Zebrzydowskiego. Jest to jednostka związana z Pałacem w Otwocku i tradycyjnie występująca podczas historycznych rekonstrukcji, które odbywają się tu zwyczajowo w maju.


W ramach weekendowej imprezy czekają na nas pokazy walk indywidualnych, potyczki a także historyczny obóz, który zwykle rozbija się w parku za pałacem. Miejsce pokazów jest również niezwykłym plenerem fotograficznym, zdjęcia na tle pałacu i fontanny są ozdobą wielu portali turystycznych.


W ramach obozu szykowane są również atrakcje dla dzieci. Bicie monet, przygotowywanie pieczęci czy gry terenowe budzą żywe zainteresowanie najmłodszych uczestników. Zwyczajowo odbywają się też pogadanki historyczne. Dragoni chętnie opowiadają o historii, tradycji a także swoim uzbrojeniu. Może ktoś z nas lub naszych dzieci złapie przy okazji bakcyla historycznej rekonstrukcji.


Przy okazji warto też przygotować się na polowanie na jesienne pejzaże. Pałac w Otwocku Wielkim jest pod tym względem miejscem niezwykłym. Otaczające go jezioro Rokola, stanowi atrakcję samą w sobie. Szkoda, że nie możemy swobodnie pływać na sprzęcie pływającym w okolicach Pałacu, byłaby to nie lada gratka.


Do Pałacu w Otwocku Wielkim możemy się też wybrać na rowerze. Wciąż pływa prom z Konstancin/Gassy - Karczew. Możemy także przyjechać tu z samego Otwocka. Przy okazji weekendowej wyprawy warto rozważyć odwiedziny Otwocka, lub urokliwej plaży nad Świdrem u ujścia do Wisły. W tym ostatnim miejscu również odnajdziemy piękne barwy jesieni.


Do zobaczenia w Otwocku Wielkim. Główne atrakcje czekają nas w sobotę, jednak również w niedzielę działać będzie historyczne obozowisko.






Czytaj
Szukaj podobnych wg: palacotwockwielki rekonstrukcje otwock
Data publikacji: 29.04.2017 22:20
Historyczna Majówka w Zamościu już 6 maja + zamoyski regiment zobaczymy też 14 maja w Otwocku

Już w następny weekend po długim weekendzie tj. 6 maja specjalna super historyczna majówka w Zamościu. Miasto Zamojskich wytoczy najlepsze działa by zachęcić turystów do odwiedzin. Termin wybrano nieprzypadkowo. Podczas długiego weekendu trzeba konkurować z wieloma innymi wydarzeniami, zaraz po majówce łatwiej o zdobycie należnej uwagi.

Głównym organizatorem historycznej majówki jest Stowarzyszenie Turystyka z Pasją, którego działalność mieliśmy okazję poznać podczas naszej ostatniej wizyty w Zamościu jesienią 2016 roku.

Historyczna majówka w Zamościu to w dużym uproszczeniu coś w rodzaju weekendu za pół ceny, tyle że w stolicy Roztocza. Duża część atrakcji będzie całkowicie darmowa.

Zabawę zaczynamy 6 maja od godziny 10.00. Każdy z uczestników powinien pobrać kartę odkrywcy Twierdzy Zamość. Na mapie Starego Miasta odnajdziemy wszystkie biorące udział w akcji atrakcje. Zaliczenie co najmniej połowy z nich upoważni nas do wzięcia udziału w losowaniu cennych nagród, odbędzie się ono po godzinie 15.00.

Dzieci szczególnie uraduje możliwość darmowego strzelania z łuku w obozie "Zbyrczyk" w Nadszańcu. Manufaktura słodyczy przygotowała z okazji historycznej majówki znaczną porcję łakoci do rozdzielenia wśród dzielnych uczestników.

Po forsownym zwiedzaniu będziemy mogli posilić się doskonałą kawą w specjalnej cenie w Galicyja Cafe, a także sprobowac dań z grilla pod Kazamata Zachodnia Bastionu II.

Poniżej dokładna lista atrakcji jaka czeka na nas w Twierdzy Zamość. Płeć piękną zachwyci wystawa "Koronki, tiuniury, aksamity ..." . Szczególnie polecić należy projekcję multimedialną w Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał. Gratką będzie też wejście na Wieżę Ratuszową. Atrakcje zaznaczone gwiazdką podlegają rezerwacji, możemy ja zrobić telefonicznie pod nr telefonu: 885 451 313 lub mailowo: turystykazpasja@gmail.com

- Muzeum Zamojskie w Zamościu

- Muzeum Fortyfikacji i Broni - Arsenał

- Muzeum Fortyfikacji i Broni – Pawilon pod Kurtyną

- Galeria Rzeźby prof. Mariana Koniecznego

- Muzeum Sakralne Katedry (godz. 11.15, 12.15, 13.15, 14.15)

- Taras Widokowy na Dzwonnicy Katedralnej

- Muzeum Fotografii Pana Adama Gąsianowskiego

- Muzeum Techniki Drogowej i Mostowej (godz. 10.45, 11.45, 12.45, 13.45)


- Wystawa “Koronki, tiurniury, aksamity…” (godz. 10.15, 11.15, 12.15, 13.15, 14.15)

- Kojec w Parku Miejskim (godz. 10.30, 11.30, 12.30, 13.30, 14.30)

- Trasa Turystyczna w Bastionie VII* (wejścia o godz. 12.45, 13.45)

- Trasa Turystyczna Oficyn Ratusza* (wejścia o godz. 12.00, 13.00)

- Wieża Ratuszowa* (wejścia o godz. 10.30, 11.00, 11.30, 12.15)

- Ścieżka dydaktyczna “Czar PRL – u” w Nowej Bramie Lubelskiej (godz. 10.30, 11.00, 11.30, 12.00, 12.30, 13.00, 13.30, 14.00)


Pamiętajmy, że przy okazji wizyty w Zamościu czekają na nas też inne atrakcje położone w bezpośredniej bliskości miasta doskonałego. Olejarnia Świąteczna z najlepszymi olejami, Winnica Lipowiec, Pstrąg Roztoczański czy wreszcie legendarna zagroda Guciów, nie wspominając już o uroczym Zwierzyńcu.


Historyczna majówka w Zamościu to jedynie przygrywka do najwspanialszej imprezy historycznej sezonu, czyli szturmu Twierdzy Zamość. W tym roku w weekend 26-28 maja. Wcześniej bo już 14 maja w Otwocku Wielkim pod Warszawą podczas potyczki ze Szwedami spotkamy dzielnych żołnierzy Jana Sobiepana Zamoyskiego.


Nie przepuszczajmy okazji by odwiedzić Zamość w 2017 roku nim zaczną się na dużą skalę prace na trasie ekspresowej Lublin-Warszawa, które na kilka lat utrudnią dostęp do Twierdzy Zamoyskiego.


Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 28.01.2017 12:57
Zimowe rekonstrukcje tuż tuż Zamek Tykocin, Olszynka Grochowska i Dębe Wielkie

Czas biegnie nieubłaganie, właśnie wkroczyliśmy w nowy 2017 rok. Polska turystyka rozkręca się na dobre dopiero w drugim kwartale, jednak już na samym początku roku mamy ciekawe imprezy rekonstrukcyjne.


Możemy udać się na przykład do podlaskiego Tykocina, gdzie w pierwszy weekend lutego po raz kolejny wojska polskie będą próbowały odbić zamek z rąk Szwedów i wiernych im wojsk Radziwiłów. Rekonstrukcja w Tykocinie poprawia się z roku na rok. Sam zamek także pracuje nad wzbogaceniem oferty turystycznej. Nie inaczej winno być także tym razem. Wyprawa do pięknego miasta nad Narwią może być uzupełniona pobytem w Kiermusach czy wypadem do indiańskiej wioski w Puszczykówce. Jadąc z Warszawy możemy też wybrać drogę przez Łomżę odwiedzając np. Wiznę z ciekawymi muralami poświęconymi postaciom i wydarzeniom z okresu II Wojny Światowej.


Nie tak odległą wyprawą będzie zaś uczestnictwo w rekonstrukcji bitwy pod Olszynką Grochowską. Zwykle odbywa się ona w ostatni weekend lutego. Największa i najbardziej krwawa bitwa powstania listopadowego, mimo iż nie rozstrzygnięta uważana jest za ważny element historii polskiej wojskowości. Spotkamy tu rekonstruktorów wyspecjalizowanych w XIX wieku, począwszy od czasów legionów i Księstwa Warszawskiego do Powstania Styczniowego. Niezwykle widowiskowy jest pokaz artylerii przeprowadzany przez Stowarzyszenie Artylerii Dawnej Arsenał. Bardzo przyjaźni i chętnie opowiadający o swojej pasji są też członkowie zespołu rekonstrukcyjnego 3 Pułk Piechoty Księstwa Warszawskiego.


W dużej mierze te same osoby spotkamy podczas nowej rekonstrukcji, jaką jest rekonstrukcja bitwy pod Dębe Wielkim. Odbyła się ona po raz pierwszy rok temu na 185 rocznicę bitwy. W 2017 będziemy więc mieli drugą jej edycję. Premiera zgromadziła rzesze zainteresowanych historią widzów. Rozbicie obozu i możliwość obserwowania z bliska rekonstruktorów i ich sprzętu było nie lada przygodą. Dla młodzieży szkolnej jest to nietypowa okazja obcowania z żywą historią, a także szansa budowania i kultywowania tradycji regionu. Szlak Wielkiego Gościńca Litewskiego prowadzący przez ten właśnie region dalej w kierunku Podlasia i Litwy jest niewątpliwie miejscem wartym okrycia. Szczególnie aktywne formy spędzania czasu, jak spływy kajakowe, wycieczki rowerowe czy spacery po pięknych miejscach widokowych jak to na Sowiej Górze mogą być znakiem rozpoznawczym regionu. Tutaj też możemy się zapoznać z ofertą szlaku kulinarnego, tzw. szlaku michy szlacheckiej. W jego skład wchodzą obiekty głównie z Siedlec i okolic, doskonałe miejsca na kulinarną przerwę w podróży. W Dębe Wielkim spotkamy się prawdopodobnie w pierwszy weekend kwietnia.


Nie wykluczone, iż we wzbogacenie tematyki związanej z rekonstrukcją powstań XIX w włączy się gmina Wawer. Planuje się grę miejską, która ma przybliżyć wydarzenia historyczne odbywające się na tym właśnie obszarze, a nawet szerzej w obrębie całej stolicy. W 2017 roku Wawer ma się wzbogacić w placówkę, która ma być centrum życia historyczno-kulturowego. Będzie to zabytkowy budynek dawnej szkoły tzw. Murowanka.


Zimowe rekonstrukcje to doskonałe okazje do zaplanowania ciekawego weekendowego wypadu z Warszawy, jeszcze nim sezon turystyczny rozpędzi się na dobre.


Jeszcze wcześniej, bo już 21 stycznia 1 Noc Fortyfikacji - unikalna okazja by odwiedzić Fort Legionów, Obiekt Alfa, czy inne mniej znane podziemne obiekty w stolicy i jej okolicach.

Zapraszamy też na nieco dalszą wyprawę do Gołębia, tam 19 lutego odbędzie się mini rekonstrukcja bitwy ze Szwedami. Doskonała okazja by odwiedzić Puławy, sam Gołąb jest też niezwykle ciekawym kameralnym miejscem.





Czytaj
Szukaj podobnych wg: rekonstrukcjehistoryczne zima
Data publikacji: 16.12.2016 16:36
Noc Fortyfikacji 1 edycja już 21 stycznia

Już niedługo, bo 21 stycznia Noc Fortyfikacji w Warszawie. Będzie to pierwsza edycja imprezy, która przybliży nam kilka nowych obiektów udostępnionych od niedawna zwiedzającym. Doskonały pomysł by podczas styczniowego weekendu poznać miejsca, o których istnieniu w dużej mierze nie mieliśmy pojęcia. Szczególna gratka dla fanów militariów i historii, ale nie tylko. Dynamicznie rozwijający się obszar rekonstrukcji cywilnej zainteresuje też osoby szukujące osobliwości stolicy.

Date również wybrano optymalnie. Jesteśmy jeszcze przed sezonem turystycznym i feriami szkolnymi, to pozwoli na przyciągniecie osób, które w innym okresie wybrałyby zapewne odpoczynek na łonie natury.

Zainteresowanie schronami, bunkrami i twierdzami w okolicach Warszawy i samej stolicy rośnie. Liczni pasjonaci pracują w pocie czoła by stworzyć ciekawe obiekty ubogacając jednocześnie ofertę turystyczną regionu. Wystarczy wspomnieć Schrony na Przedmościu Warszawy w Dąbrowieckiej Górze, czy przygotowujący się do otwarcia na turystów obiekt w Modlinie. W samym Kampinowskim Parku Narodowym również szykowana jest adaptacja budynków dowodzenia na miejsce obserwacji nietoperzy. Wróćmy jednak do stolicy.

W ramach nocy fortyfikacji będziemy mogli między innymi odwiedzić:

Fort Legionów - relatywnie nowy obiekt, z dużym potencjałem także jeżeli chodzi o wpisanie go w wydarzenia Roku Rzeki Wisły 2017 czy rocznicy Odzyskania Niepodległości w 2018. Osoby na co dzień opiekujące się miejscem mają ambicje dalszego poprawiania oferty. Warto się przekonać co oferuje nam już dzisiaj.

Zwiedzanie obiektu Alfa - to podróż do minionej już epoki, bogato wyposażony w artefakty rodem z PRL pokazuje namiastkę tego jak wyglądałoby życie w sytuacji braku możliwości wyjścia na zewnątrz i konieczności spędzenia czasu w bunkrach podczas wojny atomowej.

Schron pod Hutą i Muzeum Obrony Cywilnej na Żeraniu - kolejny z ciekawych budynków. Wielkie monumentalne zakłady przemysłowe posiadały własne zaplecze obronne, stanowiły też istotne elementy systemu obrony cywilnej. Zarówno schron pod Hutą jak i Muzeum Obrony Cywilnej na Żeraniu stanowią doskonałe przykłady cywilnych obiektów obronnych.

Do akcji włączają się też m.in. Escape Room wola ucieczki i Poprzemysłowa Przestrzeń Piwniczna na Żeraniu. Lista jest wciąż otwarta i najpewniej jeszcze się wydłuży.

Liczba miejsc w niektórych obiektach jest ograniczona. Dlatego już dziś warto wpisać się na listę by nie stracić tej unikalnej możliwości zapoznania się z podziemną historią Warszawy.

Trzymamy kciuki za tą imprezę. Być może uda się zachęcić także inne podwarszawskie ośrodki do przyłączenia się. Wspólnie można skutecznie propagować wciąż stosunkowo mało znaną a bardzo ciekawą tematykę.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: bunkry schrony rekonstrukcjacywilna
Data publikacji: 23.03.2017 22:30
Industriada 9/10 czerwca, Mazowsze planuje industrialne spacery:)

Niezwykła impreza Industriada została w tym roku zaplanowana na 09/10 czerwca. Śląski szlak industrialny podobnie jak jego kulinarny odpowiednik stanowią idealny przykład do naśladowania dla innych.


Prawdziwą gwiazdą industrialnej turystyki na Śląsku jest przede wszystkim Kopalnia Guido w Zabrzu. To wyjątkowy, jeżeli chodzi o wydobycie węgla kamiennego, obiekt. Założona jeszcze w 1855 roku kopalnia, po zakończeniu eksploatacji, pełniła rolę doświadczalną. Szybem zjedziemy tu na głębokość 170 i 320 metrów, jest to najgłębsza turystyczna trasa w Europie. W samym Zabrzu znajdziemy też inne zabytki m.in. Sztolnię Królowa Luiza i Szyb Maciej. Ten ostatni szczególnie pięknie prezentuje się podświetlony.



Kolejną atrakcją, którą powinniśmy bez wątpienia wpisać na listę must see jest kopalnia srebra w Tarnowskich Górach. Obiekt już niedługo zostanie prawdopodobnie wpisany na listę UNESCO, to przysporzy mu dodatkowej reklamy i bez wątpienia przełoży się na liczbę odwiedzających. Srebro było już tu wydobywane w XIII wieku, pierwsze kopalnie utworzono w XV wieku. Poza kopalnią, oryginalną wizytówką Tarnowskich Gór jest Sztolnia Czarnego Pstrąga - system odwadniających kopalnie sztolni miał za zadanie odprowadzać nadwyżki, pojawiającej się w procesie wydobycia, wody. Swoją oryginalną nazwę zawdzięcza pojawiającym się tu obficie w przeszłości pstrągom, które w ciemności wydawały się czarne. Dziś przeszło 600 metrową trasę podziemną zwiedzamy płynąc łodziami.


Poza atrakcjami Zabrza i Tarnowskich Gór znajdziemy na szlaku przeszło kilkadziesiąt innych obiektów. Fanów piwa skuszą z pewnością Muzeum Tyskich Browarów Książęcych w Tychach a także Muzeum Browaru Żywiec.


Na Śląsk wciąż dość tanio dojedziemy koleją. Bilety na sobotni ranny kurs Pendolino do Katowic kupimy już za 49 zł. Jest to jeden z ostatnich przypadków rzeczywistej dostępności weekendowych biletów w ramach oferty super promo, należy się więc spieszyć. W drodze powrotnej takiej ceny raczej już nie znajdziemy, jest jednak dość duży wybór pociągów kategorii Intercity, którymi pojedziemy za przyzwoite pieniądze.


Jeżeli chcielibyśmy zorganizować sobie kwietniowy industrialny weekend to dodatkowo do 30 IV możemy skorzystać z promocyjnej 20% zniżki na wizytę w innej industrialnej atrakcji. W akcji biorą udział Kopalnia Guido, Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach, Muzea Browaru Tychy i Żywiec.


Mazowsze również pozazdrościło sukcesów śląskiemu szlakowi. Szykuje się bowiem projekt industrialnych spacerów w Warszawie i okolicach. Bardzo ciekawe nowe industrialne atrakcje otworzy dla potrzeb zwiedzania twierdza Modlin. Można też wykorzystać potencjał takich obiektów jak Schrony Obrony Cywilnej i Obiekt Alfa. Do akcji zapewne włączą się też kolejowe atrakcje, stacja muzeum czy wąskotorówka w Sochaczewie. Mimo, że to nie Mazowsze to jednak nie powinno tu zabraknąć prawdziwej perły tj. Parowozowni Skierniewice. Swoje trzy grosze bez wątpienie mogłaby też dorzucić Galeria Figur Stalowych, wszak jej industrialny rodowód to Skup Złomu przy Czołgu. Czekamy na szczegóły industrialnej propozycji Mazowsza.






Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 12.12.2016 14:24
Jarmark Średniowieczny - Muzeum Starożytnego Hutnictwa Pruszków

Za nami pierwsza edycja Jarmarku Średniowiecznego w Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego w Pruszkowie. Trzeba przyznać, że jak na debiut wypadła bardzo okazale. Organizatorom udało się zgromadzić kilkanaście bardzo ciekawych stoisk, gdzie swoje wyroby prezentowali rzemieślnicy i rekonstruktorzy.


Jarmark był doskonałą okazją by poznać ich ofertę i plany na 2017 rok, niektóre są naprawdę ciekawe. Wydarzenie odbywało się w podziemiach Muzeum, co doskonale wyeliminowało ryzyko zderzenia się z deszczową i niesprzyjająca aurą z jaką mieliśmy do czynienia w ostatnich dniach. Uczestnictwo w Jarmarku to także okazja do odwiedzenia samego Muzeum, które jest naprawdę interesujące.


Naszą szczególną uwagę przykuły stoiska z ceramiką, zorganizowane przez osoby z okolic Radzymina. Dzieci mogły tu pobawić się fragmentami wyrobów a nawet spróbować doprowadzić do ładu rozbite naczynia. Od niezwykle miłej obsługi stoiska dowiedzieliśmy się, iż już wkrótce pełną parą ruszy warsztat garncarski w okolicach Radzymina a dokładniej w Słupnie. Tam też będzie można uczestniczyć w rodzinnych warsztatach. Jest to bardzo dobra wiadomość, gdyż do tej pory w bezpośredniej bliskości Warszawy brak było tego typu atrakcji.


Nie mniej atrakcyjnie prezentowało się stoisko Janie Ignis. Tutaj szczególną popularnością cieszyły się repliki drobnych koralikowych ozdób, można było usłyszeć skąd pochodzą i jakie miały znacznie.



Tuż obok, osoby z projektu Harundo prezentowały wyroby z poroża, oprawki, szpile, pojemniki. Niektóre to naprawdę skomplikowane i ciekawe mechanizmy. Tematyka związana z tego typu wyrobami w sposób bezpośredni łączy się też z ekspozycją Muzeum. Nie dziwi więc fakt, iż Harundo można też spotkać podczas tematycznych warsztatów organizowanych periodycznie w Pruszkowie.


Płeć piękną interesował kram z ziołami przygotowany przez Herba Cognita. Również w tym przypadku możemy umówić się na indywidualne warsztaty by poznać tajniki leczenia czy zbierania tych niezwykle pomocnych, dostępnych na wyciągniecie ręki roślin.


Tuż obok zainstalowali się też wojowie z pozytywniehistoryczni.pl, na co dzień działający na zamku w Ciechanowie. Już za moment, bo 18 grudnia rusza tam wystawa prezentująca owoce pracy fascynatów czasów Wikingów i Średniowiecza. Także w przypadku Ciechanowa plany są ambitne. Być może w przyszłości powstanie stały obóz Wikingów gdzie moglibyśmy zapoznać się z ich historią. Niewątpliwie wzbogaciłoby to weekendową ofertę turystyczną Ciechanowa.


Drobną biżuterię z metalu można było też nabyć na stoisku Archeoconcept. Tu także mogliśmy się dowiedzieć wiele ciekawego na temat cywilnej rekonstrukcji. Archeoconcept współpracuje też z Muzeum w ramach pokazów związanych z kowalstwem. Ich także, podobnie jak Harundo spotkamy periodycznie w Pruszkowskim Muzeum, warto śledzić profil tej instytucji.


Wydaje się, iż mimo sobotniej aury, frekwencja pozytywnie zaskoczyła organizatorów. Jest to dobry prognostyk na przyszłość i szansa na to by Jarmark Średniowieczny zapisał się na stałe w kalendarzu imprez Muzeum Hutnictwa Średniowiecznego. Czekamy więc na kolejną wiosenną edycję, nie zwlekajmy jednak z odwiedzeniem Muzeum już wcześniej. Jest to jedno z miejsc, które na pewno pozytywnie nas zaskoczy.







Czytaj
Szukaj podobnych wg: jarmarki nowosc
Data publikacji: 21.09.2016 9:45
Zamek Liw - sercem oferty turystycznej regionu? będzie duży projekt

Zamek - zbrojownię Liw czekają lepsze turystyczne czasy. Dzięki operatywności zarządzających pozyskano istotne środki unijne, które znacząco wpłyną na turystyczną ofertę regionu.


Dziś zamek, a właściwie to co z niego zostało przyciąga tylko podróżujących tranzytowo, głównie kajakarzy przyjeżdżających nad Liw lub/i uczestników kilku tradycyjnych wydarzeń. Z tymi ostatnimi jest jednak problem. Zwykle ich terminy pokrywają się z terminami innych, ciekawych wydarzeń. Powoduje to, iż ciężko jest przyciągnąć turystów spoza gminy czy powiatu. Ma się to jednak zmienić.


Zamysł jest taki by wokół zamku zbudować ofertę turystyczną, która ściągnie tu rzesze poszukujących nie skażonej natury turystów. Wielkim potencjałem jest oferta kajakowa. Praktyka pokazuje, iż wiele osób chętnie przyjechałoby tu na więcej niż jeden dzień, brakuje jednak atrakcji na wieczór a przede wszystkim dogodnych cenowo noclegów. Plan budowy stanicy kajakowej i mini kempingu mógłby te problemy rozwiązać.


Budowa przyzamcza a także renowacja zamkowych piwnic wzbogaciłaby dość ubogą na dziś ofertę zamku. Stworzono by też bazę dla stałych periodycznych inscenizacji historycznych podobnych do tych, które dziś odbywają się na zamku Czersk koło Góry Kalwarii.


Kolejnym wyzwaniem jest oferta dla rowerzystów. Dziś poza szlakiem Natura brak jest w rejonie dobrze oznaczonych ścieżek rowerowych. A przecież potencjału w tym względzie nie brakuje.


Widać, że władze samorządowe poważnie przymierzają się do rozwiązania powyższych problemów. W ostatnich tygodniach zorganizowano w Węgrowie spotkanie z szeroko pojętą branżą turystyczną. Tworzy się więc forma współpracy dla potrzeb wypracowania najkorzystniejszej koncepcji rozwoju produktu turystycznego w oparciu o Zamek Liw.


Nie należy jednak zapominać o potencjale związanym z turystami podróżującymi dalej. Konieczna jest tu solidna współpraca z Podlasiem. Turysta wybierający się do Drohiczyna czy wspaniałego skansenu w Ciechanowcu powinien być zachęcany by w drodze do / z Warszawy odwiedził również krainę Liwca. Z łatwością można też sobie wyobrazić wspólną promocję turystyki kajakowej. Bug i Liwiec mają ze sobą wiele wspólnego.


Minie zapewne trochę czasu nim ambitne plany zostaną zrealizowane. Zbiegnie się to natomiast z istotną poprawą infrastruktury drogowej, zarówno w kierunku Białegostoku jak i Terespola. Zmiany te otworzą nowe możliwości istotnie skracając drogę z Warszawy do turystycznych atrakcji z pogranicza Mazowsza i Podlasia. Trzeba się do tego dobrze przygotować.


Kibicujemy Zamkowi Liw i Liwcowi. Są to miejsca, które zdecydowanie winny być lepiej znane wśród mieszkańców stolicy Polski.


Kajaki na Liwcu pływać będą regularnie zapewne aż do końca października. W końcówce miesiąca przystańliwiec.pl zorganizuje bezpłatny spływ w ramach akcji sprzątania rzeki. Warto pomóc.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: zamekliw kajakiliwiec
Data publikacji: 26.08.2016 9:57
Pałac Czemierniki i Festiwal Słowian 27-28 sierpnia

Pałac Firlejów w Czemiernikach to miejsce niesamowite. Rzadkie ze względu na charakter budowli w stylu palazzo in fortezza, czyli budowli mieszkalnych o celach obronnych, bardzo popularnych w dawnej Italii. Dziś główną jego zaletą jest jednak piękna lokalizacja, wprost nad stawami. Idealne miejsce na przystanek w drodze na/z Pojezierza Łęczyńsko Włodawskiego lub w trasie szlakiem pałaców Lubelszczyzna - Radzyń - Czemierniki - Kozłówka.


Sam Pałac czeka cały czas na rekonstrukcję. Projekt wpadł w niemałe turbulencje, jednak widać, iż właśnie teraz znowu coś pozytywnego zaczyna się dziać. Gdyby udało się zrealizować plan rewitalizacji, region wzbogaciłby się o bardzo ciekawy obiekt noclegowy. Takich miejsc brak, a dodatkowo w niedługiej perspektywie skrócenie drogi z Warszawy pozwoli na sięgnięcie po klientów z Mazowsza.


To jednak kwestia przyszłości, a już w najbliższy weekend na teranie przy Pałacu odbędzie się Festiwal Słowian 2016. Czeka na nas słowiański gród, pokazy dawnych zawodów - garncarstwo, warsztat tkacki, pisanie gęsim piórem a także liczne stoiska. Jest też możliwość wypożyczenia strojów i noclegu w obozie, w namiotach z epoki wprost na sianie. O każdej pełnej godzinie przewidziano pokazy dla publiczności, w tym tańce, pokazy bojowe a także moda średniowieczna. Startujemy w sobotę o 13.00. Nad tą części imprezy czuwać będzie załoga Słowiańskiego Grodu z Wólki Bieleckiej.


Sobotni dzień zakończy nie lada atrakcja, tj. pokaz ogniowy realizowany przez Teatr Ognia i Papieru z Łodzi. Rozpocznie się o 19.30. Artyści wystąpią na grobli przed Pałacem. Z kolei publiczność zgromadzi się za stawem. Taka lokalizacja zapewnia doskonałe efekty, Pałac staje się tłem pokazu a dodatkowo ogień odbija się w wodzie.


W niedzielę od 11.00 dalsza część imprezy. Pokazy płatnerstwa, brązownicze a nawet piwowarskie na pewno przyciągną rzeszę zainteresowanych turystów. W otaczającym Pałac dawnym parku odbędą się warsztaty i zawody łucznictwa tradycyjnego. Przeprowadzą je łucznicy z Domu Mokoszy. Wszystkiemu towarzyszyć będą liczne stoiska z rękodziełem i regionalnymi wyrobami spożywczymi.


Warto poważnie rozważyć wizytę w Czemiernikach w ten weekend. Jeżeli jednak nie uda nam się, to pamiętajmy o tym miejscu. Warto tu zajrzeć choć na moment w przyszłości. Szczególnie pięknie jest tu jesienią.

Czytaj
Data publikacji: 26.07.2016 11:13
Zamek Królewski w Chęcinach - rekord 100 tys turystów już w lipcu

Kolejny sezon po rekonstrukcji Zamku w Chęcinach przynosi bardzo miłe pozytywne zaskoczenie. Już w lipcu pękła bariera 100 tysięcy turystów. Zwykle pokonywano ją dopiero w ostatnim wakacyjnym miesiącu. W ten sposób zamek wyrasta na gwiazdę i główną perłę w koronie około kieleckich atrakcji turystycznych. Trzeba przyznać, iż kilka ciekawych pomysłów można by wykorzystać również w innych miejscach o podobnym profilu, w tym tych mazowieckich, jak Zamki w Ciechanowie czy Czersku.


Zdecydowanie chwycił pomysł periodycznego nocnego zwiedzania zamku. Wprowadzony limit zwiedzających, zwykle przekraczany jest już na kilka dni przed kolejnym nocnym zwiedzaniem. Sama nocna wycieczka do zamku jest uatrakcyjniona spotkaniem z białą damą a czasami również płomiennym pokazem. Ta ostatnia atrakcja zapewnia niesamowite przeżycia, pozwala też zrobić zdjęcia, którymi można się potem pochwalić.


Bardzo dużo dobrego zrobiły nocne iluminacje zamku. Zapewne będą one kontynuowane również jesienią i zimą. Odważna zeszłoroczna decyzja o otwarciu zamku również po sezonie okazała się strzałem w dziesiątkę. Wiele polskich atrakcji jest już zamkniętych. Naturalna konkurencja jest więc dużo mniejsza i łatwiej przebić się w walce o potencjalnego turystę.


Wielką zaletą zamku jest stoisko ze średniowiecznym uzbrojeniem. Tutaj w cenie biletu można przymierzyć zbroję a przy odrobinie szczęścia strzelić z samopału. Za niewielką opłatą można też postrzelać z łuku. Na dziedzińcu odbywają się krótkie pokazy średniowiecznych tańców. Trzeba przyznać, że obsługa jest bardzo życzliwa. Zachęca dzieci do korzystania z oferowanych zabaw, chętnie też odpowiada na wszystkie pytania.


Niewątpliwie utrzymywanie obsługi stanowi istotny koszt. Wydaje się jednak, że są to dobrze wydane pieniądze a turysta nie jest skazany tylko i wyłącznie na samodzielne zwiedzanie i czytanie tablic informacyjnych.


Na pewno w sukcesie komercyjnym rewitalizacji pomagają również zmiany w samych Chęcinach. Kameralny rynek ze studnią i fragmenty brukowanych ulic nadają temu miasteczku uroku. Z rynku możemy dodatkowo napawać się widokiem zamkowych wież. Gdy włączona jest wspomniana już iluminacja efekty są rzeczywiście spektakularne.


Sukces cieszy. Miejmy nadzieję, że za nim pójdą kolejne inicjatywy. Bardzo dobre perspektywy ma tu turystyka aktywna, a szczególnie będące wciąż na fali wznoszącej kajakarstwo.


Zachęcamy do zapoznania się z planami nocnych zwiedzań zamku i wybranie któregoś z kolejnych weekendów na wypad z Warszawy do tego pięknego zakątka Polski.


Czytaj
Data publikacji: 20.07.2016 9:29
Dąbrowiecka Góra - Bunkry w Mazowieckim Parku Krajobrazowym dostają nowe życie

Wszystko wskazuje na to iż bunkry w Dąbrowieckiej Górze czeka bardzo dobry czas. Dzięki zaangażowaniu grupy rekonstruktorów dzieje się tu w ostatnich miesiącach dużo dobrego. W połączeniu generalnie bardzo aktywnymi zespołami rekonstruktorów działających w tym rejonie Warszawy/ Mazowsza wróży to bardzo dobrze. Widać iż zmiany na lepsze wspierają też prywatne muzea z zakresu wojskowości z Marek i Sulejówka. Ta odmiana sytuacji bardzo cieszy, widać iż bunkry doczekały się wreszcie solidnego gospodarza, winny też stać się magnesem przyciągającym w te piękne regiony Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.


Wraz z rekonstrukcją kolejnego bunkra która właśnie w dużej mierze została ukończona, możemy też liczyć iż ten zespół umocnień będzie periodycznie wykorzystywany w różnego rodzaju wydarzeniach, rocznicach militarystycznych zmagań czy nocach muzeów. Podobne inicjatywy mają miejsce między innymi w Tomaszowie, gdzie przejęty przez rekonstruktorów bunkier Regelbau 621 można podziwiać przy okazji pikników historycznych.


Przedsmak emocji jakie będą na nas czekały w kolejnych miesiącach i latach dała rekonstrukcja potyczki między wojskami sowieckimi i niemieckimi zorganizowana w Dąbrowieckiej Górze w ostatni weekend czerwca. Były popisy minerskie, a także inscenizacja zdobycia stanowisk niemieckich przez amię czerwoną.


Główną atrakcją zespołu bunkrów jest Regelbau 120a jak głosi tablica informacyjna jeden z większych obiektów tego typu stawianych przez Niemców na Przedmościu Warszawy. Z racji kompleksowej budowy, mógł też być wykorzystywany jako schron dowództwa, był bogato wyposażony w przyrządy obserwacyjne/peryskopy, które miały umożliwiać obserwacja i kierowanie ogniem artylerii.


Nieco dalej w głąb lasu znajduje się świeżo odnowiony Regelbau 514, jeden z najbardziej popularnych bunkrów na Przedmościu, którego celem był odpór piechoty wroga. W tym konkretnym przypadku stanowił też zapewne osłonę swojego większego brata Regelbau 120a.


Przy okazji pikniku, miejsce wzbogaciło się też o okopy, trzeba przyznać iż zakres wykonanych przez rekonstruktorów prac jest imponujący.


Zachęcamy do odwiedzin i podziwiania obydwu bunkrów, czekając też na kolejną otwartą imprezę w tym właśnie miejscu. A już w najbliższy weekend w nie odległym Celejowie, rekonstrukcja bitwy z 1944 roku, początek w niedziele 10 lipca o 15 stej. Jest to dobra okazja by wcześniej wybrać się na weekendowy wypad pod Warszawą do Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, zarówno na rower jak i dłuższy spacer.

Czytaj
Data publikacji: 21.07.2016 23:40
Szwedzi zdobyli zamek Czersk - a już 13-15 sierpnia Starcie Książąt impreza fabularna

W niemiłosiernym upale przyszło w tym roku Szwedom zdobywać zamek Czersk. Impreza, która odbyła się 2 i 3 lipca była kolejną z cyklu rekonstrukcji, które odbywają się w obrębie tej mazowieckiej warowni.


Mimo doskwierającego upału mogliśmy obejrzeć bardzo wiele ciekawych popisów rekonstruktorów. Już nieco po południu Szwedzi przystąpili do szturmu, który podobnie jak w czasie Potopu zakończył się sukcesem. Po tych forsownych zmaganiach mieliśmy popis kawalerzystów a następnie fechtunek i pojedynki.


Wieczorem zaś, mogliśmy obejrzeć odbijanie zamku przez wojska polskie. Towarzyszyły im pirotechniczne pokazy, mające nawiązywać do prób wysadzenia zamku, co miało znacząco ułatwić jego odbicie.


Tradycyjnie też na dziedzińcu zamku mieliśmy możliwość zaznajomienia się z ofertą rzemieślników oferujących produkty historyczne. Nie brakowało okazji zjedzenia i skosztowania lokalnej produkcji cydru.


Cała impreza zorganizowana na wysokim poziomie. Władze samorządowe stale pracują nad poprawą oferty wokół zamku. Miejmy nadzieje, że już w kolejnym sezonie doczekamy się też ścieżki rowerowej, która połączy bezkolizyjnie zamek z Górą Kalwarią.


Jedna impreza dobiegła końca a czas już szykować się do kolejnej. Otóż w długi weekend sierpniowy od 13 do 15 sierpnia odbędzie się na zamku Starcie Książąt. Spodziewamy się wielu emocji. Tym razem, jak to miało miejsce w maju, za organizację odpowiadać będzie stowarzyszenie Hamza. To gwarantuje dobrą jakość i miłą zabawę również dla najmłodszych.


Jeżeli nie wybieramy się na długi weekend na dłuższą wycieczkę, to koniecznie musimy zajrzeć pod Warszawę na Zamek Czersk. Dla dzieci to zawsze duża frajda. Warto spróbować przyjechać tu również rowerem. Wał zawadowski zaprowadzi nas do Góry Kalwarii, po drodze możemy odpocząć na plaży w Ciszycy.


W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy na Zamek Czersk 13-15 sierpnia.

Krótki film z wydarzenia na Zamku Czersk dostępny na you-tube.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: zamekczersk rekonstrukcje hit hamza urzecze
Data publikacji: 12.07.2016 10:44
Chełmskie Podziemia Kredowe -przy okazji wizyty na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim

Wybierając się z Warszawy na weekend na Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie, warto odwiedzić Chełm i jego największą atrakcję turystyczną – chełmskie podziemia kredowe. Szczególnie jeśli jesteśmy z dzieckiem, nie można tego przegapić.

Jest to ciągnąca się pod chełmską starówką plątanina wykutych w skale kredowej korytarzy o łącznej długości kilkudziesięciu kilometrów. Powstały one w wyniku wydobywania kredy. Kto ją wydobywał i w jakim celu? Tego i wielu innych ciekawostek związanych z będącymi ewenementem na skalę europejską podziemiami dowiemy się zwiedzając je z przewodnikiem (w cenie biletu – normalny 12zł., ulgowy 8zł.). Bilety kupujemy i rozpoczynamy wycieczkę w budynku przy ul. Lubelskiej 55. Do zwiedzania przygotowano dwukilometrową, oświetloną trasę. Poruszamy się od 9-ciu do 16 metrów pod powierzchnią ulic. Mimo, że jesteśmy pod ziemią, często mijamy tabliczki z nazwą ulicy lub z nazwą ulicy i numerem kamienicy, informujące nas, w którym miejscu miasta jesteśmy. Temperatura w podziemiach jest stała i wynosi 9°C, zatem trzeba pamiętać o ciepłym ubraniu. Na trasie przygotowano szereg ekspozycji. Najwięcej z nich dotyczy oczywiście sposobu wydobywania kredy. Ale są też ekspozycje archeologiczne prezentujące dawną broń i biżuterię znalezioną pod Chełmem. Jest wystawa poświęcona wykopanym w czasie penetracji podziemi skamieniałościom. Specjalna ekspozycja wyjaśni nam, skąd się wzięła kreda pod Chełmem. Zobaczymy również inne interesujące rzeczy. Na potwierdzenie powyższych słów zachęcamy do obejrzenia zdjęć. Nie lada atrakcją dla dzieci jest spotkanie ze strażnikiem podziemi, Duchem Bieluchem. Już na początku wycieczki przewodnik poleca dzieciom trzykrotne uderzenie kołatką w solidne drzwi, żeby Ducha Bielucha obudzić. Równie atrakcyjna dla najmłodszych jest możliwość zabrania kawałka kredy do domu. Podobno trafiają się dzieci, które próbują wynieść kilkukilogramowe bloki. Oprócz tego przewodnik zachęca najmłodszych, żeby spróbowali poprowadzić wycieczkę do wyjścia. Także nuda, czego nasze pociechy bardzo nie lubią, na pewno w podziemiach kredowych im nie grozi. A dorośli również będą usatysfakcjonowani, gdyż coś w rodzaju skrzyżowania jaskiń z bunkrami, do tego w centrum miasta, to niewątpliwie wyjątkowa rzadkość.

Czytaj
Data publikacji: 22.06.2016 12:01
Znamy daty rekonstrukcji 1920 i 1939. Wraca Obronić Miasto w Sochaczewie

Mimo, że do drugiej połowy wakacji jeszcze sporo czasu, warto zaznaczyć w naszych kalendarzach możliwości jakie dają nam ciekawe rekonstrukcje historyczne wydarzeń z 1920 i 1939 roku.


Zgodnie z tradycją, główne wydarzenia związane z cudem nad Wisłą odbędą się w podwarszawskim Ossowie. W tym roku planowane są aż dwie imprezy. Jedna 24 lipca a druga tradycyjnie w okolicach 15 sierpnia, tym razem będzie to 14 sierpnia. Jest to bardzo dobra wiadomość. Wiele osób w sierpniu planuje urlop lub dłuższe wypady poza miasto. W tym układzie trudno uczestniczyć w rekonstrukcji sierpniowej. Dodatkowa lipcowa data, to okazja by nie stracić tej jakże ciekawej imprezy. W tym roku planowany jest szczególnie duży rozmach jeśli chodzi o uczestnictwo ułanów i innych jednostek konnych. Takie pokazy są zawsze bardzo spektakularne.


Po kilku latach wraca również bardzo ciekawa rekonstrukcja w Sochaczewie, tj. Obronić Miasto. Wspominać będziemy obronę tej podwarszawskiej miejscowości w trakcie bitwy nad Bzurą. Przed uczestnictwem w tym wydarzeniu warto zapoznać się ze szczegółami i historią samego starcia. W znajdującym się w centrum Muzeum Pola Bitwy nad Bzurą znajdziemy wiele ciekawych eksponatów. Do dziś jeszcze okoliczni mieszkańcy przynoszą artefakty pozostałe po bitwie z 1939 r. Świadczy to o ilości sprzętu i zaangażowanych środków podczas tego starcia wojny obronnej. Chętni mogą też udać się szlakiem pamięci i odwiedzić inne miejscowości, które były świadkami ważnych wydarzeń. Mówimy tu o miejscu przepraw przez Bzurę, kierowania ogniem, czy obronnym kościele w Brochowie, który ucierpiał podczas obydwu wojen światowych.


Niemniej ciekawie zapowiada się już VI rekonstrukcja bitwy pod Łomiankami. Jest to wspomnienie ostatniego akordu Bitwy nad Bzurą, tj. przebijania się polskich jednostek z Puszczy Kampinoskiej do Warszawy. Szczególną rolę w tym epizodzie rezerwuje się dla Ułanów jazłowieckich. Data tej rekonstrukcji to 18 września, jeden dzień po rekonstrukcji w Sochaczewie.


Serdecznie polecamy uczestnictwo w tych weekendowych rekonstrukcjach pod Warszawą. Są to unikalne możliwości pokazania dzieciom żywej historii. Przynajmniej raz powinniśmy też odwiedzić muzeum w Sochaczewie, by poznać ciekawą historię pistoletu VIS i karabinu przeciwpancernego UR.

Czytaj
Data publikacji: 18.04.2016 10:33
Pałac w Otwocku Wielkim - może to ostatni sezon?

Znajdujący się nie opodal Warszawy pałac w Otwocku Wielkim jest idealnym celem naszego weekendowego wyjazdu. To doskonałe miejsce na spacer parkowymi alejkami i przywitanie wiosny w urokliwej scenerii. Możemy też przyjechać tu rowerem bądż samochodem, po drodze zwiedzając zabytki Otwocka. Ciekawą opcją jest przeprawa rzeczna promem Gassy-Karczew, który ruszy już nie bawem.


Jeżeli nie znamy pałacu i nigdy tu nie bylismy warto się jednak pośpieszyć, nie jest bowiem wykluczone iż jest to ostatni sezon turystyczny dla tego obiektu. Został on odzyskany przez byłych włascieli, którzy zapewne zamienią go na hotel lub inne komercyjne miejsce. To powinno nas dodatkowo zmotywować by zaplanować weeekendową wycieczkę do Otwocka Wielkiego.


Sam Pałac to klasycystyczna budowla z końca XVII wieku, letnia rezydencja rodu Bielińskich tych samych którzy byli właścicielami pałacu w Kozłówce na lubelszczyżnie, ktory nigdy przez nich nie używany sprzedali Zamoyskim. Powodem była lepsza lokalizacja i bliskość Warszawy. Charakterystyczne dla pałacu są dwie wierze, które pełniły bardzo ważne funkcje komunikacyjne. Pozwalały przemieszczac sie miedzy piętrami bez naruszania spokoju lokatorów w poszczegolnych pokojach, były też przeznaczone jako ciagi komunikacyjne dla służby. Dodatkowe korytarze istniały też w podziemiach.


W przeszłości Pałac posiadł też dwie galeriie schodów, które zapewniały dostęp do drugiego piętra bezpośrednio z dworu, takie rozwiązanie znamy m.in. z ratusza w Zamościu. Dziś we wnętrzach nie wiele jest oryginalnego wyposażenia, ciekawa jest sala koncertowa na piętrze, z pozoru nie wielka, jej wymiary można jednak pełniej docenić z balkonu. Sala wciąż stanowi miejsce gdzie odbywają się koncerty, warto śledzić profil pałacu, idealnie by nasz weekendowy wypad z Warszawy udało się połączyć z koncertem muzyki poważnej.


Wielkim atutem Pałacu jest lokalizacja, znajduje się on na wyspie na jeziorze Rokola połączonym z Wisłą. Pierwotnie pałac był zbudowany na cyplu, jednak po odsieczy wiedeńskiej jeńcy tureccy przekopali jedna z pierzei i tak powstała dzisiejsza wyspa. Dostęp do pałacowych ogrodów jest bezpłatny, sam pałac możemy zwiedzać z przewodnikiem co pół godziny, w cenie 10 zl za osobę. Przewodnik bardzo ciekawie opowiada o samym pałacu jego lokatorach, znamienitych polskich rodach z nim związanych, a także pobliskim Otwocku.


Warto zaplanować odwiedziny w weekend 14/15 maja wtedy też w ramach Nocy Muzeów będzie można zwiedzić zamek bezpłatnie, odbędą się też dwie rekonstrukcje. Pierwsza czyli bitwa o zamek w sobotę o 20, druga potyczka zwaśnionych wojsk o 12 w niedziele. Czas planować naszą wycieczkę może w ten właśnie weekend.



Czytaj
Data publikacji: 28.04.2016 9:40
Cichociemni w Postoliskach - piknik rodzinny 2 maja

Jeszcze jedna ciekawa propozycja na nasz majowy weekend w okolicach Warszawy. Jeżeli nie wyruszamy na dłuższą weekendową wyprawę i zostajemy w mieście, powinniśmy rozważyć udanie się do Postlisk. Tam właśnie, 2 maja odbędzie się uroczystość przekazania sztandaru gimnazjum im. Cichociemnych, a później inscenizacja skoków spadochronowych i piknik historyczny.


Weekendowa wyprawa do Postolisk może być dobrym pretekstem by zapoznać się z ciekawą częścią naszej historii. Dlaczego impreza odbywa się akurat w tej miejscowości? Otóż w tym miejscu przed przeszło 74 latami realizowała się operacja Legging tj. zrzut drużyny cichociemnych pod dowództwem por. Stanisława Gilowskiego ps. "Gotur". Cała historia jest niezwykła. Skoki odbywały się finalnie na innym niż przewidziano pierwotnie miejscu, a żołnierze lądowali dość niefortunnie w bezpośredniej bliskości przejeżdżającego pociągu towarowego. Dodatkową ciekawostką jest to, że załoga samolotu Halifax, który przywiózł cichociemnych na wołomińską ziemię w całości pochodziła z Polski. O szczegółach tej historii będzie można posłuchać podczas prelekcji historycznej, właśnie 2 maja.


W ramach pikniku odbędzie się inscenizacja ze skokami spadochronowymi włącznie, nie lada gratka szczególnie dla dzieci. Po tych wydarzeniach przewidziano piknik historyczny, z udziałem rekonstruktorów odtwarzających wydarzenia II wojny Światowej. Należy również wspomnieć o Nieformalnej grupie rekonstrukcji cywilnej Rajski Ptak z Tłuszcza, która będzie siłą napędową imprezy. Są to wspaniali ludzie, na co dzień udzielający się podczas podobnych wydarzeń w okolicy. Cywilna rekonstrukcja nie jest jeszcze dość popularna w Polsce i samej Warszawie, dlatego tym bardziej warto docenić ich wysiłki. Członkowie grupy ze szczególną sympatią podchodzą do dzieci, słuchają i odpowiadają na wszelkie pytania i wątpliwości. Jest to kolejny powód, dla którego warto odwiedzić w majowy weekend Postoliska.


Wkrótce kolejne imprezy w regionie. Zaplanowano miedzy innymi rekonstrukcję w Chrzęsnem niedaleko Warszawy. O szczegółach będziemy informowali na portalu zwarszawy-naweekend.pl.


Godzinowy plan imprezy znajdziecie tutaj. Skoki spadochronowe zaplanowano na 13.30 a miasteczko historyczne otworzy się dla zwiedzających o 14.00. Serdecznie zapraszamy.

Czytaj
Data publikacji: 13.04.2016 11:58
Piknik militarny w klimacie XX w za nami - Inowłodz zaczął świętowanie

W miniony weekend mieliśmy unikalną możliwość zapoznania się z tym, co oferują grupy rekonstrukcji historycznej wyspecjalizowane w XX w. Na zamku w Inowłodzu odbyła się pierwsza z imprez w ramach obchodów 950 lecia tego zacnego miasta. Szereg kolejnych przed nami. Jest to bardzo ciekawa alternatywa na nasz udany weekend z Warszawy. Tym bardziej, że odległość niewiele ponad 100 km, pokonamy w nieco ponad godzinę. Dzięki nowo oddanym odcinkom trasy S8.


Trzeba pamiętać, iż tradycja rekonstrukcji wojennych jest bardzo długa w tym właśnie regionie. Wiąże się niewątpliwie z pasem umocnień i bunkrów na linii Pilicy. Powstały one, by bronić dostępu do centralnej Polski, przed nacierającymi wojskami Armii Czerwonej. Znajdują się też w okolicy, warte zobaczenia, monumentalne kolejowe bunkry w Konewce i Jeleniu.


Jedną z liczniej reprezentowanych grup był batalion z Tomaszowa Mazowieckiego. Na co dzień zaangażowany jest w rekonstrukcje i ochronę przed dewastacją bunkra Regelbau 621, który mieści się przy ulicy Strzeleckiej. Panowie z batalionu bardzo chętnie tłumaczyli, prezentowali broń, pozwalali dzieciom przymierzać się do sprzętu, obdarowywali też łuskami. Kolejną okazją do spotkania z nimi będzie noc muzeów. Bunkier będzie otwarty dla zwiedzających 21 maja.


Dużą atrakcją byli też ułani. Można było podziwiać piękne konie i to, jak radzą sobie w tych niełatwych pogodowych warunkach. Grupa składa się z pasjonatów z całej Polski.


Po stronie niemieckiej mogliśmy zobaczyć m.in. 19 Division der Wehrmacht , który dumnie prezentował się przed wejściem do zamku. Również w tym przypadku można było wypytać o interesujące nas szczegóły, a dzieci były traktowane w sposób bardzo życzliwy.


Należy również wspomnieć o prezentowanej przez Grupę Militarną Pilica kolekcji pojazdów, w tym nowego nabytku - amfibii. Ta prywatna kolekcja rzadko jest prezentowana publicznie. Również i tutaj pozwalano najmłodszym na zdjęcia i wspinanie się po samochodach, naturalnie przy asyście dorosłych.


Atrakcję zwieńczyło spotkanie z weteranem misji w Bośni i Iraku. Przeprowadził on na zamku interesującą dla wszystkich fanów militariów prelekcję.


Zapraszamy do zapoznania się z kalendarzem kolejnych imprez na zamku w Inowłodzu. Weekendowy wyjazd z Warszawy możemy dowolnie komponować. Jeżeli interesują nas militaria warto zobaczyć bunkry w Konewce i Jeleniu, a także Skansen i Muzeum w Tomaszowie. Pasjonatów spacerów i turystyki aktywnej przyciągną zaś Spała i Pilica. Nie zapominajmy też o spalskich jarmarkach, kolejny już w najbliższy weekend. Unikalnymi atrakcjami są także Groty Nagórzyckie i Rezerwat Błękitne Żródła.


Za nami udany weekend w Inowłodzu, to wszystko tylko niewiele ponad godzinę jazdy z Warszawy. Zapraszamy.






Czytaj
Data publikacji: 14.05.2016 17:19
ZAMEK CZERSK pod Warszawą - TURNIEJ 21 MAJA

Jeszcze w pamięci mamy doskonałą majówkę na Zamku Czersk, a już możemy rezerwować w kalendarzu czas na kolejną imprezę w weekend 21-22 maja. W tych dniach bowiem zaplanowano na tym pod warszawskim zamku VIII Turniej Rycerski. Ciekawa propozycja dla rodzin z dziećmi jak i dla aktywnych, którzy mogą udać się na Zamek na rowerze.


Wróćmy jednak na moment do majowej imprezy. Słowa uznania należą się organizatorom i rekonstruktorom z pocztu rycerskiego Fastloff wraz z przyjaciółmi w zasadzie z całej Polski. Przygotowano szereg atrakcji dla dzieci. Można było postrzelać z łuku do tradycyjnej tarczy, spróbować sił w walce z rycerzem lub kolegą, skosztować jedzenia przygotowanego wg. średniowiecznej receptury a także posłuchać o uzbrojeniu. Była też możliwość przymierzenia zbroi.


Ozdobą majówki były oczywiście inscenizacje potyczek. Jako, że w tym roku uczestnicy stawili się licznie, mogliśmy oglądać kilka ciekawych walk. Szczególnie interesująca była walka dwóch pocztów stylizowana na potyczkę z czasów wojny Dwóch Róż Yorków i Lancasterów. Zaproszeni na czerski zamek goście z Uniejowa niespecjalnie chcieli oddać inicjatywę gospodarzom, zabawa była przednia.


Nie można też pominąć prezentacji mody średniowiecznej, która również była niezwykle interesująca. Żeńskie reprezentantki pocztów opowiadały wyczerpująco o specyfice dawnego ubioru. W komnacie kasztelana na zamku można też było spotkać damę dworu zajętą pracami dworskimi, chętnie opowiadała o swojej pracy, a nawet oferowała możliwość sprawdzenia się w średniowiecznych grach.


Tak też zaczął się sezon rekonstrukcji na zamku. W kolejne weekendy poczet rycerski będzie na nim stale obecny. Tak więc ten ciekawy zamek w okolicach Warszawy powinien na stałe być wpisany jako cel naszych weekendowych podroży. Warto tu wracać.


Dwa słowa należą się też gościom z chorągwi Podolskiej z Uniejowa. Dali przykład niezwykłego profesjonalizmu. Sporo było też humoru i swady, które w tego typu imprezach są niezbędne. W Uniejowie sporo się dzieje. Właśnie przygotowywany jest do otwarcia Kasztel- hotel, który wkrótce zaprosi nas w swoje progi. Będzie to doskonałe uzupełnienie turystycznej weekendowej oferty regionu. Weekend z Warszawy ze zwiedzaniem Zoo Safari, uniejowskimi termami i historycznymi rekonstrukcjami to może być strzał w dziesiątkę.

Wkrótce zaprosimy na kolejny turniej w Uniejowie.

A już w kolejny po Nocy Muzeów weekend, tj. 21 -22 maja zapraszamy ponownie do Czerska na VIII Turniej Rycerski. Z Warszawy to nie więcej niż 40 minut jazdy.








Czytaj
Data publikacji: 07.04.2016 9:26
Konewka i Jeleń - kolejowe megaschrony Hitlera

Dwa monumentalne schrony kolejowe w Jeleniu i Konewce, wciąż nie są zbyt popularnymi wśród turystów z Warszawy atrakcjami, a naprawdę warto odwiedzić te miejsca, polecamy je nie tylko fanom militariów. Dodatkowo w 2016 roku, w pobliskim Inowłodzu planowane jest szereg atrakcji związanych z 950 leciem miasta, co jest doskonałą okazją do zorganizowania jednodniowej lub weekendowej wycieczki do ziemi tomaszowskiej.


Obydwa bliźniacze schrony stanowiły cześć stanowiska dowodzenia Anlage Mitte - obszaru dowodzenia Środek, a także pierwotnie utworzonego przez hitlerowców w Łodzi stanowiska dowodzenia Wschód, wkrótce przeniesionego zresztą do nieodległej Spały. Bliźniaczy do Jelenia i Konewki schron kolejowy znajdziemy również w Stępinie na Podkarpaciu, należący do obszaru Sud (południe) był m.in. świadkiem spotkania Hitlera z Mussolinim w 1941 roku.


Pociągi pancerne miały stanowić element mobilnych zespołów dowodzenia, umożliwiając również wizytację wojsk i zajętych podczas działań wojennych terenów, pozostawały w dyspozycji głównych dygnitarzy III Rzeszy Goeringa, Himlera i samego Adolfa Hitlera. Ze względu na fakt, iż w centralnej i wschodniej Polsce brak było miejsc naturalnie predysponowanych do ukrycia tego typu składów, podjęto decyzje o budowie schronów, lokalizując je właśnie w okolicach Spały. Długość składów, które potrafiły być zestawione z dziesięciu do nawet szesnastu wagonów determinowała również wielkość i złożoność samego kompleksu. Obok głównych schronów powstały też mniejsze, schrony wsparcia technicznego, chroniące między innymi hydrofornie i urządzenia centrali energetycznej.


Schron w Jeleniu jest opuszczony i można go swobodnie zwiedzać, dobrze zaopatrzyć się w latarkę, ciekawiej wg nas wygląda tylna cześć schronu obficie porośnięta mchem, wpisuje się doskonale w otaczający ją las, nawet dzisiaj w górnej części schronu dostrzeżemy pręty które, służyły jako zaczepy dla siatki maskującej, chroniącej przed lokalizacją schronów z powietrza.


Schron w Konewce został zagospodarowany i dzięki pasji grupy zapaleńców można go dzisiaj zwiedzać, niestety grupa ta powoli się wykrusza czego konsekwencją jest wyjątkowo słaba strona internetowa a także niezbyt często aktualizowany profil na facebooku. Pozostaje mieć nadzieje iż wkrótce w działalność grupy włączy się nowe pokolenie, tak by móc właściwie wyzyskać walory turystyczne obiektów militarnych z czasów II w Światowej których, jest w tym rejonie sporo.


W samym schronie możemy zapoznać się z jego historią, jest też do obejrzenia kolekcja militariów w tym łuski rożnego kalibru, hełmy, element działka przeciwlotniczego, dość bogaty opis traktujący o losach regionu w czasie II wojny światowej ze szczególnym uwzględnieniem niemieckiego dowództwa w Spale, można też zapoznać się z działaniami pasjonatów z grup rekonstruktorskich i archeologicznych, współpracujących z muzeum w Konewce.


Dla szczególnie zainteresowanych militariami warto polecić Skansen-Muzeum Rzeki Pilicy w Tomaszowie, gdzie znajduje się min wydobyty z dna rzeki i odrestaurowany prototypowy ciągnik Luftwaffe, bierze on udział w organizowanych regularnie w sezonie letnim piknikach historycznych.


Wycieczkę do Konewki i Jelenia można powiązać ze zwiedzaniem Spały, Inowłodzu, Nowego Miasta nad Pilicą, bądź też skupieniem się na okolicach Tomaszowa i wizycie w Skansenie Rzeki Pilicy i pobliskich grotach Nagórzyckich a wiosną koniecznie należy odwiedzić rezerwat Niebieskie Źródła.


Dojazd do Konewki nie jest trudny, schron w Jeleniu znajdziemy kierując się z Tomaszowa w kierunku Opoczna drogą 713, skręcamy w prawo w kierunku wsi Jeleń schron znajduje się w lesie ok 100 m od drogi. Muzeum w schronie w Konewce w sezonie zimowym tj. do końca kwietnia jest czynne tylko w weekendy, od godz 10 do 16.

Czytaj
Szukaj podobnych wg: bunkry na1dzien pilica spala
Data publikacji: 26.04.2016 21:38
VI Jarmark Okuniewski za nami - piękny popis Husarii

W sobotę 23 kwietnia tj. w zeszły weekend obył się w Okuniewie nieopodal Warszawy, tradycyjny VI już Jarmark Okuniewski. W tym roku wiele wysiłku włożono w organizację imprez sportowych, miały miejsce liczne konkurencje i biegi. Szczególną popularnością cieszył się bieg dla najmłodszych. Tradycyjną ozdobą Jarmarku była rekonstrukcja historyczna, przypominająca nam bitwę z czasów potopu szwedzkiego.


Znakiem charakterystycznym tej rekonstrukcji jest znaczny udział oddziałów konnych. Jest to rzadkość w tego typu imprezach, tym bardziej warto tak zaplanować kalendarz by przybyć do Okuniewa. Po stronie polskiej dumnie prezentowała się Husaria hetmana Czarneckiego. Oglądanie jej w akcji jest nie lada przeżyciem. Dzieci są zafascynowane, dla nich to prawdziwa lekcja żywej historii.


Po stronie szwedzkiej mogliśmy oglądać grupę kaskaderów konnych East Riders. Po zakończonej już rekonstrukcji dali popis kunsztu ekstremalnej jazdy konnej. Jest to bardzo doświadczona grupa, która brała udział w licznych produkcjach filmowych, w tym oczywiście filmach historycznych.


Walkom towarzyszyły liczne odgłosy wystrzałów armatnich. Za ten aspekt odpowiadało Stowarzyszenie Artylerii Arsenał, którego jeden z członków jest mieszkańcem samego Okuniewa.


Nie byłoby tak udanej imprezy, gdyby nie zaangażowanie pasjonatów historii z nieodległego Halinowa- Lansjerów Nadwiślańskich Pana Gradusa i Senatora. Nie możemy się doczekać kolejnych weekendowych rekonstrukcji w ich wykonaniu.


Elementem charakterystycznym inscenizacji jest też spalenie drewnianych imitacji chałup. Ma to symbolizować pożary Okuniewa, z których miasto udanie się podniosło. Sama zaś impreza jest pretekstem do zapoznania dorosłych i młodszych mieszkańców z legendą rycerza Okunia, od którego pochodzi nazwa tego niedaleko położonego od Warszawy miasta.


Kto przegapił tą interesującą imprezę niech żałuje. Kolejne rekonstrukcje już wkrótce. Zapraszamy do śledzenia strony zwarszawy-naweekend.pl, a także zapoznania się z galerią zdjęć, które udało nam się zrobić podczas tego udanego wypadu z Warszawy na weekend. Taką formę obcowania z historią polecamy szczególnie dzieciom szkolnym.

Czytaj
Data publikacji: 13.04.2016 9:56
Twierdza Modlin - kolejna edycja za półdarmo 23/24 IV

Ostatni weekend przed majówką warto zarezerwować na wycieczkę do unikatowego na skalę europejską zabytku, położonego tuż obok Warszawy, czyli Twierdzy Modlin. Z reguły wiemy, że jest to największa polska twierdza powstała z rozkazu Napoleona Bonaparte. Ale już mało kto wie, że jest również praktyczną ilustracją nowatorskich koncepcji fortyfikacyjnych Bonapartego, a cesarz osobiście czuwał nad planami fortecy i przebiegiem robót. Ostateczny kształt nadali twierdzy Rosjanie rozbudowując ją w ciągu XIX wieku.

Przez cały weekend 23/24 kwietnia, za darmo, dostępne będzie Muzeum Kampanii Wrześniowej i Twierdzy Modlin, które podczas swoich dni otwartych oferować będzie przejażdżkę uazem. Na poszukiwaczy skarbu czeka nowa atrakcja: Rozszyfruj tajemnice Twierdzy Modlin, czyli questy. Przewodnicy oprowadzać będą po zakamarkach najdłuższego budynku w Europie. Tego typu zwiedzanie jest jedyną możliwością zobaczenia środkowej części twierdzy. Dzięki niemu będziemy mogli m.in. wejść na Wieżę Tatarską (Czerwoną) i stamtąd podziwiać panoramę okolicy, jak również zejść pod ziemię, by zwiedzić korytarze i podziemne zaułki. Uwaga! Aby zwiedzić obiekt z przewodnikiem, trzeba zapisać się na listę. Szczegóły tutaj.

W sobotę odbędzie się zakończona ogniskiem rodzinna wycieczka rowerowa, w niedzielę zaś, spod murów cytadeli ruszy kultowy etap maratonu rowerowego Poland Bike. Na wytrwałych czeka ponad 40-kilometrowa trasa, organizator zadbał o sportowe emocje także dla młodszych miłośników dwóch kółek.

Jeśli do tego dodamy zniżki w hotelach i innych miejscach, to otrzymamy naprawdę ciekawy pomysł na weekend.

Poza specjalnymi atrakcjami, które czekają na nas 23/24 IV, zwiedzanie z przewodnikiem, pozwalające na wstęp do środkowej części Twierdzy, możliwe jest albo w weekendy (po wcześniejszym zapisaniu się na listę) albo po uprzedniej rezerwacji usługi przewodnickiej. Koszt to 250 zł, cena dla grupy do 10 osób. Szczegóły tutaj.

Chcemy jednak podkreślić, iż indywidualne zwiedzanie Twierdzy jest również atrakcyjne. Zatem jeśli z jakiegoś powodu chcemy eksplorować Twierdzę sami, tudzież z najbliższą rodziną, to podpowiedź jak to zrobić znajdziemy na stronie głównej zWarszawy-naWeekend lub szukając poprzez #twierdzamodlin.

Czytaj
Data publikacji: 06.04.2016 23:24
Rekonstrukcja bitwy pod Dębem Wielkim - 1 rekonstrukcja bitwy z 1831 r.

W sobotę 2 kwietnia mieliśmy możliwość uczestnictwa w ciekawej rekonstrukcji historycznej, która odbyła się nieopodal Warszawy, w Dębem Wielkim. Inscenizacja dotyczyła bitwy z powstania Listopadowego i miała miejsce w jej 185 rocznice, co interesujące była to pierwsza tego typu impreza w Dębem.


Ta historyczna bitwa Powstania Listopadowego była częścią kampanii wiosennej z 1831 roku, która w wyniku korzystnych militarnych rozstrzygnięć, właśnie bitew pod Dębem i Iganiami, pozwoliła odepchnąć Rosjan od Warszawy.


Licznie stawili się w podwarszawskiej miejscowości rekonstruktorzy wyspecjalizowani w tym właśnie okresie historycznym, tj czasach Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego. Ozdobą rekonstrukcji z tej epoki jest artyleria, w tym przypadku reprezentowana przez Stowarzyszenie Artylerii Dawnej Arsenał. Popisy tych właśnie artylerzystów możemy też oglądać podczas rekonstrukcji Nocy Listopadowej i Bitwy pod Olszynką Grochowską. Obecny był też Pułk 3 Piechoty Ks Warszawskiego, reprezentanci tego oddziału wyróżniają się serdecznym podejściem do widzów a szczególnie dzieci, z cierpliwością tłumaczą, pozują do zdjęć i opowiadają o swojej pasji i wszystkim co z nią związane, są też bardzo dokładni w swych pracach rekonstruktorskich. Nie mogło zabraknąć w tym towarzystwie reprezentantów garnizonu z Ostrołęki, wszak tam właśnie odbyła się kluczowa acz niestety przegrana bitwa powstania. Wszystko na to wskazuje, iż kolejna duża rekonstrukcja związana z powstaniem odbędzie się właśnie w Ostrołęce, w lutym 2017 roku. W role Rosjan wcielili się doświadczeni i bardzo dobrze przygotowani goście z Białorusi, biorą oni udział w wielkich rekonstrukcjach na wschodzie, nie obce są im bitwy pod Borodino i Smoleńskiem.


Sama rekonstrukcja trwała nieco ponad godzinę, jest to rzecz niezwykle interesująca dla dzieci, szczególnie w wieku szkolnym. Warto przyjść wcześniej, można wtedy poobserwować obóz i przygotowania a także porozmawiać z rekonstruktorami. Tego typu wydarzenia dają unikalną możliwość dotknięcia żywej historii, a wszystko w bardzo bliskiej odległości od Warszawy, idealny pomysł na weekendową wycieczkę. Należy wspomnieć, iż o historii powstania możemy się też sporo dowiedzieć w Warce, gdzie czekają na nas questy związane z Piotrem Wysockim, jednym z architektów tego zrywu.


Kolejne rekonstrukcje z tej epoki późną jesienią.


Czytaj
Data publikacji: 06.04.2016 23:34
Rekonstruktorzy pasjonaci, Zamek Czersk - Stowarzeszenie Hanza

Ten rok będzie należał do nich. Ze względu na obchody chrztu Polski program rekonstrukcji historycznych i wydarzeń na Zamku w Czersku będzie bardzo bogaty. Przed nami wyjątkowa okazja na interesujące weekendowe wypady i możliwość osobistego spotkania się i rozmowy z pasjonatami życia średniowiecznego. Jak sami o sobie mówią, nie wyobrażają sobie życia bez zamku w Czersku. Najtrudniejszym dla nich czasem jest okres między listopadem a wiosną, kiedy życie na zamku obumiera. Wrócą na zamek już w kwietniu i tutaj będzie można ich spotkać w prawie każdy kolejny weekend, aż do końca sezonu, z przerwą na wielką letnią rekonstrukcyjną triadę (Gostynin, Grunwald, Malbork), której żaden z szanujących się rekonstruktorów nie może pominąć.

Stowarzyszenie włącza się też aktywnie w plany uatrakcyjnienia samego zamku, z jego inicjatywy powstała między innymi tzw komnata Kasztelana. Ufamy, iż jest to pierwszy krok. Snute są dalsze plany, między innymi instalacja kominka/pieca, który pozwoliłby ogrzać komnatę, co umożliwiłoby nocowanie na zamku, a także, a może przede wszystkim, organizacje wieczornych spotkań z historią w niesamowitej zamkowej scenerii.

W ramach Stowarzyszenia realizowanych jest kilka projektów m.in. poczet rycerski, oddział łuczniczy, drużyna Komesa Magnusa, kram historyczny czy wreszcie projekt Podróże w czasie, w ramach którego realizowane są tzw żywe lekcje historii, które znalazły się w zestawieniu top 20 na rodzinny weekend portalu zwarszawy-naweekend.pl. Oferta Stowarzyszenia jest bardzo bogata, na pewno każdy znajdzie tu coś dla siebie. W ramach rekonstrukcji na zamku Czersk możemy też spróbować średniowiecznej kuchni podczas degustacji oferowanych przez członków Stowarzyszenia.

Jak wspominaliśmy rok 2016 będzie pełen ciekawych wydarzeń na zamku i w jego okolicach. Zapewne członków Stowarzyszenia spotkamy już podczas kwietniowego misterium w Górze Kalwarii, które otworzy historyczne obchody Chrztu Polski. Następnie ruszy projekt Czersk 966, żywe lekcje Historii i to, na co czekają wszyscy tj. turnieje i rekonstrukcje militarne. W tym roku prawdopodobnie będzie ich aż cztery, zaczniemy już w maju by skończyć we wrześniu tradycyjnymi dniami Dziedzictwa Europejskiego. O szczegółach będziemy informować na portalu.

Jeżeli planują Państwo imprezy integracyjne czy spotkania firmowe zachęcamy do skorzystania z usług Stowarzyszenia, zaangażowanie i radość z jaką pracują nie ma sobie równych.


Czytaj
Data publikacji: 06.04.2016 23:40
Zamek Tykocin - Szwedzi pokonani, zimowa rekonstrukacja za nami

Odbudowany niemal od podstaw zamek w Tykocinie, ponownie stał się areną starcia Polaków ze Szwedami dnia 6 lutego roku Pańskiego 2016. Jest to jedyna tej skali rekonstrukcja zimowa w Polsce, organizowana przez Komputową Kompanię Stefana Czarneckiego. Licznie stawili się rekonstruktorzy z całej Polski, na wyróżnienie musi zasługiwać Zamojska Grupa Rekonstrukcji Historycznej Jana Sobiepana Zamoyskiego, na co dzień dzielnie prezentująca się w twierdzy Zamość.

Sama impreza stanowi niezwykłą gratkę dla najmłodszych a także dla fanów fotografii. Przemarsz wojsk z rynku w Tykocinie na teren podzamcza przerywany jest licznymi prezentacjami i pokazowymi salwami z broni palnej. Jest to niezwykła okazja by zaplanować weekendowy wypad z Warszawy, który na pewno zapadanie w pamięci na długo. Należy zaznaczyć, iż sama rekonstrukcja wraz z przemarszem trwa nie dłużej niż 1,5 do 2 godz. Hałas towarzyszący wystrzałom może być kłopotliwy dla najmłodszych dzieci i one nie powinny obserwować wydarzenia z niewielkiej odległości. Wydaje się, że istnieje też duże pole do popisu jeżeli chodzi o towarzyszący imprezie catering jak i możliwość nabycia pamiątek, tego jeszcze brakuje.

Tykocin na pewno w przyszłości nie raz nas zaskoczy, architekt odbudowy zamku białostocki biznesmen Pan Jacek Nazarko obiecuje rekonstrukcje kolejnych obiektów na i w okolicy zamku, co będzie go czynić jeszcze większą atrakcją, mówi się też o kolejnych imprezach historycznych, czekamy z niecierpliwością.

Zamek można zwiedzać z przewodnikiem, opowiada on ciekawie jego historie, szczególnie interesujące opowieści wiążą się z Zygmuntem Augustem i miłością jego życia, arsenałem tykocińskim a także ustanowieniem orderu Orła Białego. Wyjątkowo cennym obiektem na zamku jest zrekonstruowany monumentalny piec kaflowy.

Dużą zaletą Tykocina jest też bogata oferta restauracyjna i to zarówno w trakcie, jak i po sezonie turystycznym, to rzadkość w mniejszych ośrodkach. Nieopodal Tykocina zlokalizowane są też Kiermusy, gdzie można skosztować doskonałej kuchni regionalnej, a także przenocować w zależności od upodobań w Dworku, Karczmie bądź stylizowanych wiejskich chatach. W każdą pierwszą niedziele miesiąca odbywa się też jarmark, idealny weekend to połączenie zwiedzania Tykocina z niedzielnym wydarzeniem w Kiermusach.






Czytaj
Data publikacji: 06.04.2016 23:46
Zamek w Ciechanowie - największa i niezdobyta twierdza Mazowsza

Już sama nazwa Ciechanów jest związana z rycerską legendą, pochodzi bowiem od imienia nieustraszonego rycerza Ciechana, który miał założyć miasto, szukając nowego domu na wygnaniu. Potężny gotycki zamek wzniósł w XIV w. książę mazowiecki Siemowit III, prace kontynuował jego syn Janusz I. Wraz ze śmiercią ostatniego władcy Mazowsza Janusza III, trafia do Bony Sforzy i zostaje przebudowany na renesansową rezydencje, jest to złoty okres dla ciechanowskiego zamku.


Również dziś zamek prezentuje się z zewnątrz imponująco, okalające go wolne przestrzenie plenerowe wzmagają uczucie jego panowania nad otaczającym terenem. Wewnątrz zamku w tzw. domu małym mieści się Muzeum gdzie można obejrzeć stałą wystawę „Księstwo Mazowieckie 1200-1526 – intrygi, trucizny i smok, czyli 300 lat niezależnego Mazowsza”. Jest to swoista kopalnia wiedzy o dziejach Mazowsza i roli jaką pełnił w nich ciechanowski zamek. Najmłodszych na pewno zainteresuje historia legendarnego mazowieckiego smoka Wywerny a także legenda o czarnym psie chroniącym ukrytego na zamku skarbu.


Corocznie w pierwszym tygodniu września odbywają się na zamku "Spotkania z Historią", trzeba jednak przyznać, iż na tle innych mazowieckich zamków, oferta historycznych rekonstrukcji czy spotkań z żywą historią wydaje się uboga. Należy mieć nadzieję, iż w tym względzie najlepsze dopiero przed ciechanowskim zamkiem.


Ciekawą opcją dla najmłodszych może być podróż do Ciechanowa nowym pociągiem "Pendolino", jest ona możliwa dopiero od grudnia 2015r. Podróż zabiera nieco więcej niż godzinę, podróżując z co najmniej jednym dzieckiem możemy skorzystać z biletu rodzinnego, nie jest on jednak dostępny w sprzedaży internetowej.


Podczas wizyty w Ciechanowie nie można pominąć odwiedzenia browaru, nieodłącznie związanego z miastem, silnie też akcentującego swój regionalizm i nacisk na rozwój lokalnych marek. Pub Ciechan mieści się przy bramie browaru, od jakiegoś czasu anonsowane jest też otwarcie browaru dla zwiedzających i uruchomienie muzeum, byłaby to niewątpliwie gratka dla fanów złocistego trunku.

Inne ciekawe miejsca po drodze z / do Ciechanowa
- dla par muzeum romantyzmu w Opinogórze
- Czerwińsk nad Wisła z pięknym widokiem na rzekę i romańskim kościołem
- dla najmłodszych w sezonie miasteczko westernowe lub afrykańska wioska






Czytaj
Data publikacji: 07.04.2016 0:03
Guzów i Malina - monumentalne pałace dostają nowe życie

Dwa potężne pałace, jeden niedaleko Sochaczewa w Guzowie, drugi nieopodal Kutna w kierunku Oporowa w Malinie, zaczynają walkę o lepszą przyszłość. Jeszcze nie dawno bezczeszczone i skazane na upadek są na dobrej drodze by już za kilka lat pełnić nowe role. Dziś jednak są raczej obiektem wypraw fotograficznych choć dostęp do nich jest coraz bardziej utrudniony ze względu na trwające prace.


Historia wyjątkowego jak na Mazowsze pałacu w Guzowie sięga rodu Ogińskich. Pierwszy dwór wybudował Andrzej Ignacy Ogiński, uznany dyplomata króla Stanisława Augusta, tutaj przyszedł też na świat Kleofas Ogiński kompozytor, znany głównie z poloneza Pożegnanie Ojczyzny. Czasy potęgi Guzowa nadeszły wraz z przejęciem majątku przez ród Sobańskich w połowie XIX wieku. Obecnie stojący pałac skończono budować około 1895 roku. Arcy zamożny Hrabia Feliks Sobański sprowadził do Guzowa bardzo bogate wyposażenie, m.in. meble z epoki Ludwika XV i dużą kolekcję malarstwa m.in. pejzaż zimowy Fałata. Bryła pałacu miała nawiązywać do neorenesansu francuskiego. Obydwie wojny światowe nie oszczędziły obiektu. Podczas pierwszej pełnił funkcje szpitala, zaś w czasie drugiej jego wyposażenie zostało wywiezione do Warszawy, gdzie bezpowrotnie zaginęło podczas powstania. Po wojnie pałac popadał w ruinę, głównie służąc pracownikom pobliskiej cukrowni. Wrażenie robi również pałacowy ogród wraz ze stawem i wyspą, pod którą znajduje się dostępna tylko od strony wody grota. Jedynym odrestaurowanym fragmentem jest dawna kaplica pałacowa pod wezwaniem Św Feliksa, obok niej znajduje się przejście do ogrodów, z których można podziwiać drugą stronę pałacu. Dziś pałac należy ponownie do rodu Sobańskich. W jego rekonstrukcje jest zaangażowane Ministerstwo Kultury, na pewno prace nad jego odbudową zabiorą wiele lat ale jest nadzieja, że ten piękny obiekt zostanie w pełni przywrócony Mazowszu.


Pałac w Malinie, jeden z największych pałaców w centralnej Polsce, powstał na przełomie XVIII i XIX wieku. Podobnie jak w przypadku Guzowa widoczne są tu wpływy francuskie, a dokładniej manieryzmu francuskiego. W czasie drugiej wojny światowej mieścił się tutaj szpital dla żołnierzy niemieckich. Po zakończeniu wojny zaś, aż do połowy lat osiemdziesiątych, dom dziecka. Byli wychowankowie szczególnie z lat 60 i 70siątych bardzo miło wspominają pobyt w pięknym pałacu i otaczających go ogrodach, zapewne było to wtedy miejsce podnoszące na duchu. Niebagatelną rolę pełniło zarządzające domem dziecka małżeństwo Poterałów. Po ich odejściu nadeszły dla wychowanków dużo gorsze czasy. Likwidacja domu dziecka rozpoczęła proces degradacji pałacu. Od kilku lat jest jednak w rękach prywatnych, nowy właściciel rozpoczął remont. Ze szczątkowych informacji możemy się domyślać, iż w obiekcie planowany jest hotel i restauracja, są to plany nader ambitne ze względu na kubaturę, nie łatwo będzie komercyjnie / całorocznie utrzymać obiekt tej wielkości. Dziś dostęp do pałacu jest utrudniony, zdjęcia można robić jedynie zza ogrodzenia, ekipa remontowa nie wpuszcza na teren "ciekawskich".

Czytaj
Szukaj podobnych wg: pałace opuszczonemiejsca dlafotografa
Data publikacji: 06.04.2016 23:54
Zamek Królewski w Chęcinach - nr 1 w Świętokrzyskim

Rok 2015 był pierwszym po renowacji acz jeszcze nie pełnym sezonem dla Zamku Królewskiego w Chęcinach. W zeszłym roku atrakcje związane z Chęcinami odwiedziło przeszło pół miliona turystów a sam zamek 164 tysiące. Kto dawno nie był w świętokrzyskim i pamięta zamek sprzed wykonanych prac rekonstrukcyjnych powinien szybko nadrobić tę zaległość, naprawdę warto.


Obecnie chęciński zamek jest najbliższym Warszawie tak doskonale przygotowanym na przyjęcie turystów obiektem tego typu, a bieżący rok przyniesie w tym zakresie dalsze pozytywne zmiany. Wokół Zamku jest z konsekwencją budowany produkt turystyczny, na który składają się również podziemia w Chęcinach, Kaplica Św Leonarda a także podzamcze z domem starosty i łukiem triumfalnym Jana III Sobieskiego.


Historia zamku sięga przełomu XIII/ XIV wieku. Nie jest do końca pewne kto był pomysłodawcą jego powstania, wymieniane są postaci króla Czech Wacława II i księcia Władysława Łokietka z czasu przed koronacją na króla Polski. Z tą ostatnią postacią związana jest pierwsza wzmianka o zamku z 1306 roku.


Losy zamku były bardzo burzliwe, odgrywał on istotną rolę w życiu głównych bohaterów wojen z krzyżakami. Na znaczeniu stracił wraz z wyprowadzką Bony Sforzy w połowie XVI w. Jak wiele innych polskich zamków, znacząco ucierpiał w czasie potopu szwedzkiego i wojny północnej. Na początku XVIII w był już właściwie opuszczony, stał się źródłem budulca dla okolicznych mieszkańców. Odbudowę rozpoczęto dopiero po II wojnie światowej, warto nadmienić, iż podczas ostatnich prac archeologicznych odkryto resztki pierwszej wieży prawdopodobnie z czasów Wacława II.


Obecnie oferta zamku podlega stałemu rozwojowi, w lipcu 2015 roku udostępniono nocne zwiedzanie zamku, jesienią i zimą można też było podziwiać przepiękne iluminacje nocne. Wielkie zainteresowanie zwiedzaniem dało też asumpt do decyzji, by zamek stał się atrakcją całoroczną, co wcześniej nie było planowane.


Dzięki staraniom władz samorządowych i lokalnej organizacji turystycznej szykowane są także kolejne atrakcje, duży nacisk będzie kładziony m.in. na turystykę aktywną tj. spływy kajakowe Czarną Nidą, która płynie nieopodal Chęcin. Pomysły te na pewno przyczynią się do stworzenia szerokiego wachlarza turystycznych usług, którego osią będzie górujący nad Chęcinami zamek.




Czytaj
Szukaj podobnych wg: zamki swietokrzyskie
Data publikacji: 07.04.2016 9:11
Zamek zbrojownia Liw - leniwy Liwiec i szlachecka micha


Ulokowany w strategicznym miejscu, na granicy między Rzeczpospolitą a Wielkim Księstwem Litewskim, zamek w Liwie pełnił "od zawsze" strategiczną rolę granicznej warowni, stał się też ważnym elementem Wielkiego Gościńca Litewskiego, traktu ciągnącego się z Warszawy aż do Wilna. Przeprawy rzeczne istniały w tym miejscu prawdopodobnie już w czasach rzymskich. Zbudowany na zlecenie księcia mazowieckiego Janusza I około 1429 roku, lata świetności przeżywał właśnie w związku z ekspansją Wielkiego Gościńca Litewskiego w XVII wieku. Ze szlakiem były związane ważne osobistości, takie jak mistrz Jan Twardowski, Bona Sforza czy maszerujący tą drogą na Moskwę Napoleon Bonaparte.


Dziś ze świetności zamku pozostało niewiele, do zwiedzania udostępnionych jest kilka pomieszczeń z bronią z różnych epok a także wieża, która sama w sobie nie stanowi jednak dużej atrakcji ze względu na brak walorów widokowych i atrakcyjnej ekspozycji wewnątrz. Istotnym atutem pozostaje położenie w malowniczej bliskości rzeki Liwiec, co pozwala powiązać weekendowy wyjazd za miasto z aktywnym spędzeniem czasu czy to organizując spływ kajakowy po tej najlepszej chyba do rozpoczęcia przygody z kajakiem rzece na Mazowszu, czy też rodzinną wycieczkę rowerową szlakiem Natura rozpoczynającym się nad zalewem w Węgrowie. W lecie tuż za zamkiem można też odpocząć na niewielkiej plaży.


Zaletą miejsca jest zaangażowanie młodych ludzi, rekonstruktorów, którzy z pasją opowiadają o zamku i okolicach. W planach jest też rekonstrukcja przyzamcza bądź/i piwnic zamkowych, na pewno zwiększyłoby to atrakcyjność turystyczną miejsca.


Na pewno warto odwiedzić zamek również w ramach dłuższego weekendowego wypadu np. z Warszawy do Drohiczyna, dawnej stolicy Podlasia, a szczególnie w ramach organizowanych cyklicznie wydarzeń tj. turnieju smaków, turnieju rycerskiego czy festynów i imprez promujących aktywność fizyczną.


Dla spragnionych dobrej tradycyjnej kuchni warto odwiedzić pobliskie obiekty zrzeszone w ramach tzw. Mazowieckiego Szlaku Michy Szlacheckiej tj. Retro Skibniew, Dwór Mościbrody, Restaurację Zaścianek, a już wkrótce także kolejne zgłaszające akces do szlaku punkty.


Inne atrakcje w okolicy

- punkt widokowy Sowia Góra, wspaniałe widoki na meandrujący Liwiec

-skansen w Suchej z modrzewiowym dworem niegdysiejszego kasztelana liwskiego

- zabytki sakralne Węgrowa w tym tzw. lustro mistrza Twardowskiego

- opuszczona bajkowa willa w Cisie Zgrudzie

- zapomniany pałac w Proszewie z okolic połowy XIX w

- muzeum gwizdków w Gwizdowie

Czytaj
Data publikacji: 07.04.2016 8:59
Twierdza Osowiec - przywrócona życiu przez pasjonatów

Potężna, nigdy nie zdobyta sieć zbudowanych przez Rosjan fortyfikacji zwana jest dzisiaj twierdzą Osowiec. Do niedawna niedostępna, dziś może zaoferować, dzięki tytanicznemu wysiłkowi grupy pasjonatów z Osowieckiego Towarzystwa Fortyfikacyjnego, aż do 9 godzin zwiedzania. Standardowy spacer trwa około 2-3 godzin i nie jest wyczerpujący nawet dla małych dzieci.


Budowę twierdzy zakończyli Rosjanie w 1892 roku. Jej lokalizacja nie jest przypadkowa, miała bronić linii kolejowej do Grajewa i mostu kolejowego w Osowcu, będąc też skuteczną osłoną przed ewentualnym atakiem z Prus. Taką też role pełniła skutecznie w czasie I wojny światowej. Wojska niemieckie trzykrotnie bezskutecznie szturmowały twierdzę, użyto nawet gazów bojowych w wyniku czego śmierć poniosło 2000 rosyjskich żołnierzy, jednak nawet to nie załamało obrońców.

Podczas zwiedzania przewodnik przybliża historię twierdzy, opisuje różne typy budynków fortecznych jak kaponiery, poterny, rawelin czy schron. Zwiedzając twierdzę łatwo można natknąć się na dzikie zwierzęta takie jak sarny, jelenie czy łosie. Twierdza jest też jednym z największych w Polsce siedlisk nietoperzy.

Niewątpliwym atutem podczas zwiedzania twierdzy są osoby przewodników, a szczególnie Pan Mirosław Worona zwany też dobrym duchem twierdzy. Posiada głęboką wiedzę historyczną, poczucie humoru, doskonałe podejście do dzieci a także wielką troskę o pamięć polskich bohaterów twierdzy, żołnierzy KOP, czy uczestników wojny obronnej 1939, walczących m.in. w pobliskiej Wiźnie zwanej polskimi Termopilami. We współpracy z twierdzą działa też grupa rekonstruktorów KOP, przy odrobinie szczęścia można ich spotkać "patrolujących" okoliczne obszary.

Obszar twierdzy Osowiec nadal formalnie podlega wojsku, powoduje to pewne niedogodności, zwiedzanie jest możliwe tylko w dniach od pon do piątku od godz 8 do godz 15 i wyłącznie z przewodnikiem. Opłata przewodnicka jest dość wysoka 80 pln, dlatego idealnie gdy dobierzemy się w 2-3 rodziny, ewentualnie wcześniej telefonicznie (600 941 954) sprawdzimy, czy są już turyści indywidualni chętni do zwiedzania w danym dniu. Wydaje się, iż dla potrzeb turystów indywidualnych system rezerwacji powinien być bardziej dopracowany, co na pewno przełożyłoby się na większy ruch turystyczny, bowiem naprawdę warto odbyć tą podróż do przeszłości.

Zwiedzanie twierdzy można połączyć
- z pobytem nad Biebrzą
- odwiedzeniem Wizny/Strękowej Góry czy Tykocina
- wycieczką rowerową fragmentem Green Velo z eksploracją unikalnej Carskiej Drogi


Czytaj
Data publikacji: 07.04.2016 9:22
Inowłodz - Zamek i romański kościół Św Idziego - szereg imprez na 950 lecie

Zamek w Inowłodzu, ufundowany przez Kazimierza Wielkiego, został zbudowany zapewne w połowie XIV wieku. Jego powstanie związane jest z płynąca nieopodal Pilicą, na tutejszym brodzie mieściła się bowiem komora celna, zlokalizowana na trakcie ze Lwowa przez Sandomierz do Torunia. Zamek nie jest i nie był wielkich rozmiarów.

Wzrost jego znaczenia związany jest z rodem Drzewickich, który przejął zamek we władanie w początkach XVI wieku. Zamek był czterokrotnie przebudowywany. Najistotniejsza przebudowa wiązała się z czasowym przeniesieniem siedziby rodu Drzewickich z pobliskiej Drzewicy do Inowłodzu. Do dziś w Drzewicy znajdują się ruiny zamku a właściwie dwóch zamków, które warto odwiedzić podczas wycieczki w ten rejon Polski. Ostatnią czwartą przebudowę zamku przerwał potop szwedzki, po jego zakończeniu zamek nie pełnił już nigdy funkcji obronnych. Analogicznie jak dla innych budowli tego typu został częściowo rozebrany przez okoliczną ludność. Rekonstrukcje zamku rozpoczęto w 2008 roku, a zakończono cztery lata później. Jest on dzisiaj siedzibą gminnych instytucji, w tym biblioteki i punktu informacji turystycznej. Z zamku można też zaobserwować ulokowany na pobliskim wzgórzu romański kościół Świętego Idziego. Trzeba pamiętać, iż w sezonie zimowym tj. do 15 kwietnia, zamek nie jest dostępny dla turystów w niedziele. Lokalna społeczność lobbuje jednak, by w tym zakresie zaszły zmiany i by można było tą inowłodzką atrakcję zwiedzać również ostatniego dnia tygodnia.

W tym roku przypada 950 rocznica powstania miasta, z tej okazji będziemy mieli możliwość uczestnictwa w szeregu imprez zorganizowanych w Inowłodzu, w tym o charakterze rekonstrukcji historycznych m.in. już w kwietniu pierwszy Inowłodzki zlot grup paramilitarnych, 25-26 czerwca turniej łuczniczo-kuszniczy, 27-28 sierpnia rekonstrukcja "bitwy pod zamkiem". Wszystkie te wydarzenia są bardzo dobrą okazją do odwiedzenia ziemi inowłodzkiej. Okolice Tomaszowa i Spały oferują nam atrakcje, które niewątpliwie pozwolą miło spędzić weekendowy wypad z Warszawy.

Zamek w Inowłodzu nie jest jedyną atrakcją tego miasta, na szczególną uwagę zasługuje romański kościół Świętego Idziego, ufundowany prawdopodobnie w okolicach 1100 roku. Swoją historię wiąże z księciem Władysławem Hermanem i jego synem Bolesławem Krzywoustym. Źródła historyczne nie są tu precyzyjne, jednakże wiele wskazuje na to, iż kościół został ufundowany w podzięce za narodziny syna, o którego długo bezowocnie starał się Władysław, pomoc miała nadejść dopiero za wstawiennictwem Św Idziego, a dokładnie modlitw braci z klasztoru pod jego wezwaniem we francuskiej Prowansji. Dziś o tej historii przypomina stojący przed kościołem pomnik Władysława Hermana i małoletniego późniejszego króla Polski Bolesława.

Dodatkową zaletą zachęcającą do odwiedzin tego miejsca jest jego usytuowanie na górze, z pięknym widokiem na rozwidlająca się Pilicę, w nocy kościół jest oświetlony. Jest to też idealne miejsca dla fotografów, nieprzypadkowo wiele par młodych wybiera ten właśnie kościół na powiedzenie sobie sakramentalnego tak. W sezonie letnim, można też uczestniczyć we mszy świętej dla mieszkańców i odwiedzających miasto turystów.

Czytaj
Data publikacji: 07.04.2016 9:33
Twierdza Zamość - tradycja Sobiepana

Miasto idealne, miasto twierdza zbudowane od podstaw w iście ekspresowym tempie. Dzieło życia Hetmana Wielkiego Koronnego Jana Zamoyskiego, zwane również Padwą północy, nieprzypadkowo, gdyż projektantem miasta był pochodzący z Padwy Bernando Morando. Dziś Zamość dzięki poprawie infrastruktury drogowej jest bliżej Warszawy jak nigdy dotąd, kusząc nas pełną atrakcji weekendową przygodą z zamojską twierdzą.


Twierdza zamojska miała swoje prawdziwe dni próby dwukrotnie, raz broniąc się przed kozakami podczas powstania Chmielnickiego w 1648, po raz kolejny odpychając Szwedów w czasie potopu w 1655. Z tymi ostatnimi zmaganiami związana jest postać Jana Sobiepana Zamoyskiego, który pozostając wierny królowi Polski Janowi Kazimierzowi skutecznie zorganizował obronę twierdzy. Jego imię nosi bardzo aktywna grupa rekonstrukcji historycznej. Mini pokaz rekonstruktorów można oglądać w sezonie wakacyjnym codziennie o godzinie 17. Dużą popularnością cieszy się również stylizowany obóz wojskowy zorganizowany na Nadszańcu. Dzieci mają możliwość strzelić z mini armaty bądź sprawdzić celność strzałów z replik drewnianych łuków, można również zwiedzić ok 0,5 km podziemną trasę historyczną.

Gratką dla wielbicieli militariów jest również Muzeum Fortyfikacji i Bronii Arsenał, w dużej części mieszczący się w nowym zrekonstruowanym budynku Prochowni. Szczególnie interesujący jest pokaz multimedialny, obrazujący ewolucje twierdzy od czasu powstania aż do końca jej militarnej roli w 1866 roku.

Warto pamiętać iż postać Sobiepana Zamoyskiego została umieszczona na kartach "Potopu", Henryk Sienkiewicz pisał o nim w ten sposób

"Pan na Zamościu nie odznaczał się bystrym dowcipem, jeno go miał tyle co na własną potrzebę. O godności i urzędy nie zabiegał, chociaż same szły ku niemu, a gdy przyjaciele strofowali go, iż mu przyrodzonej ambicji brakuje, odpowiadał: – Nieprawda, że mi jej braknie, jeno mam więcej od tych, którzy się kłaniają. Po co mi dworskie progi wycierać? W Zamościu nie tylko ja Jan Zamoyski ale Sobiepan Zamoyski. Zwano go też powszechnie Sobiepanem, z którego przezwiska wielce był kontent. Zresztą był to człek zacny i lepszy syn Rzeczypospolitej od wielu innych”.

Henryk Sienkiewicz „Potop”

Wycieczkę do Zamościa której, motywem będą militaria najlepiej zaplanować w maju, w dniach 25-27 maja odbędzie się inscenizacja historyczna, szturm twierdzy Zamość, na którą serdecznie zapraszamy.


Czytaj
Data publikacji: 07.04.2016 9:37
Zamek Oporów mała perła na romantyczny wypad

Jeden z najmniejszych zamków a jednocześnie najlepiej zachowanych tego typu budowli w Polsce, stosunkowo mało znany również dlatego, iż nie jest związany ze szlakiem książąt mazowieckich, a administracyjnie należy obecnie do ziemi łódzkiej. Późnogotycka siedziba rodu Oporowskich powstała na początku XIV wieku i wyjątkowo jak na zamki ulokowane na ziemiach polskich, przetrwała w prawie nienaruszonym stanie do czasów nam współczesnych.


Patrząc na zamek w Oporowie bardziej niż z zamkiem, przychodzą nam na myśl skojarzenia z budowlami typu rezydencje fortece, jak np wieża ariańska w Wojciechowie na Lubelszczyźnie czy domy fortece w kraju Basków, co nie odbiera a wręcz dodaje zamkowi uroku.


Położony na wyspie otoczonej fosą, pośród rozległego parku, zamek w Oporowie jest idealnym miejscem na romantyczny wypad lub chwile wytchnienia czy postoju na trasie innej dłuższej wycieczki, do ziemi łódzkiej czy północnego Mazowsza lub/i szlaku chopinowskiego, przepiękny dworek w Sannikach znajduje się w niewielkiej wszak odległości.

Dużą zaletą jest również niezwykle miła obsługa przewodnicka, mimo iż oddzielnie płatna to jednak kwota 30 złotych w tym przypadku to dobrze wydane pieniądze. Istnieje również możliwość noclegu w tzw Domku Neogotyckim na terenie zespołu Pałacowo-Parkowego, domek oferuje dwa dwuosobowe pokoje.

Jak wspomniano wyżej zwiedzanie zamku warto połączyć z
- monumentalnymi opuszczonymi pałacami w Guzowie i Malinie
- romantyczną trasą do Arkadii i Nieborowa
- wycieczką do Łowicza bądź/i Łęczycy
- trasą Chopinowska z Sannikami i wyjątkowym kościołem obronnym w Brochowie
- odpoczynkiem na pojezierzu gościeradowskim

Począwszy od wiosny organizowane są na zamku koncerty muzyczne, aktualne informacje znajdziemy na profilu facebookowym zamku. Zdarza się również że zamek gości rycerzy-rekonstruktorów, ćwiczących przed odbywającymi się między innymi w nieodległej Łęczycy turniejami.



Czytaj



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon