czekam

Mamy własny kajak dzięki wyprzedaży na prokajak.pl

Ruszył sezon zimowy na stokach w okolicach Warszawy


   Wyszukiwanie wg.: Nowy artykuł
Data publikacji: 15.11.2016 10:47
Grodzisk Mazowiecki i Żyrardów czyli Zachodnie Mazowsze w 1 dzień

Grodzisk Mazowiecki to bardzo ładne i ciekawe miasto oddalone od Warszawy o niecałe 40 kilometrów, autostradą A2 w kierunku Łodzi. Mimo iż od lat uznawany jest za jedno z najlepiej zarządzanych miast w Polsce w oczach Warszawiaków jest dość mało znany i nieszczególnie popularny. Warto to jednak zmienić, gdyż Grodzisk Mazowiecki to nie tylko doskonałe miejsce do życia, lecz także, z racji licznych zabytków i ciekawych miejsc, zdecydowanie warte odwiedzenia w charakterze turysty. Nie wszyscy wiedzą, iż Grodzisk Mazowiecki uchodził na przełomie XIX i XX wieku za miejscowość wypoczynkowo – letniskową, czego pozostałością są liczne, bardzo ładne i niezwykle klimatyczne wille i zespoły willowe. Oprócz nich zdecydowanie warto tu zwrócić uwagę między innymi na zabytkowy budynek dworca kolejowego, jeden z najstarszych na Mazowszu cmentarzy żydowskich, barokowo – klasycystyczny Dworek Skarbków, uliczną galerię obrazów Chełmońskiego i wiele innych zabytków i atrakcji. Grodzisk rozwija się z każdym rokiem i staje się jeszcze bardziej przyjazny turystom poprzez powstające tu kawiarnie, restauracje oraz zadbane, piękne skwery i parki .

15 kilometrów na Zachód od Grodziska znajduje się Żyrardów, będący atrakcją zwłaszcza dla miłośników zwiedzania miast typowo industrialnych. Największą atrakcją Żyrardowa jest zachowana w pierwotnej zabudowie osada fabryczna, w skład której wchodzi osiedle domów dla robotników, zbudowanych z charakterystycznej czerwonej cegły, dzielnica willowa, w której mieszkali właściciele dyrektorzy i naczelnicy w tutejszych fabrykach oraz liczne obiekty użyteczności publicznej. By ułatwić i uatrakcyjnić turystom zwiedzanie osady powstał specjalny szlak turystyczny po jej największych atrakcjach. Warto również odwiedzić żyrardowskie Muzeum Lniarstwa, znajdujące się na ulicy Karola Dittricha 18, gdzie podziwiać można historię polskiego przemysłu lniarskiego.

Zapraszamy!

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 30.10.2018 14:38
Kameralne noclegi / agro z własną plażą, stawem lub kąpieliskiem w okolicach Warszawy

Miejsc z dostępem do wody w okolicach Warszawy nigdy za wiele. Poniżej krótkie zestawienie kameralnych miejsc noclegowych, które dysponują stawem, plażą bądź kąpieliskiem. Taki atut powoduje, iż amatorów noclegów nie brakuje, a kolejne miejsca starają się kopiować ten "biznesowy model".

Najbliżej Warszawy - Staw Otwarty na Wawrze - magiczne miejsce o nieco laifstajlowym charakterze, nie przypadkowo znalazło się już w wielu branżowych zestawieniach. Niewielki staw na Wawrze z kameralnym miłym domkiem robi niesamowite wrażenie, raczej na wyciszenie bądź romantyczną randkę. Periodycznie odbywają się tu ciekawe warsztaty, wkrótce będzie tu też kolejna edycja MikroWyprawy, na bark chętnych właściciele nie będą narzekać.

Kierunek Zachód

Zakątek Gongolina - kolejne miejsce, które z pewnością warto poznać. Odległość od Warszawy niewielka. Kameralna plaża dla dzieci, mostki, domek na drzewie i swojskie zwierzaki budują klimat tego miejsca. Tu również możemy liczyć na ciekawe warsztaty.

Moto Przystań Plecewice - do tej pory oferta noclegowa była tu dość uboga. Od sezonu 2019 ma się to zmienić, w bezpośredniej bliskości Bzury powstaną bowiem drewniane domki letniskowe. Na przystani dzieci mają do dyspozycji niewielką plażę, płynąca tu leniwie Bzura pozwala na kajakowanie nawet żółtodziobom. Z Moto Przystani możemy wybrać się też na rowerową wycieczkę np. do Brochowa, by obejrzeć unikalny warowny kościół, jeden z ciekawszych plenerów fotograficznych na Mazowszu.

Osada Puszczańska - przebywamy wciąż w tej samej okolicy, tuż przy Puszczy Kampinoskiej znajdziemy bezpretensjonalne miejsce z doskonałą, prostą polską kuchnią. Płynący w bezpośredniej bliskości kanał Łasica daje wytchnienie w ciepłe dni, dzieci mogą się tu popluskać. Do ich dyspozycji jest też plac zabaw. Osada Puszczańska to też miejsce piknikowe dla uczestników wycieczek koleją wąskotorową z Sochaczewa. Na miejscu można przenocować w typowych domkach typu Brda - cena wynajmu domku to 240 zł za noc. Ciekawa baza na wycieczki rowerowe po Kampinowskim Parku Krajobrazowym.

Pięć stawów w krainie Pilicy - kolejnym wartym wymienienia miejscem jest Agroturystyka Pięć Stawów - jak wskazuje nazwa jest to raj (nie tylko dla wędkarzy). Znajdujemy się tuż obok Pilicy, możemy więc z tego miejsca uczynić bazę wypadową zarówno na kajaki jak i zwiedzanie okolicy, a jest co oglądać: zamek i kościół romański w Inowłodzu, osadę Rzeczycę czy typowe mazowieckie wioski Łągonice.

Kierunek Północ


Dworek nad Wkrą - kolejne miejsce we wspaniałym dawnym klimacie, wprawdzie by odnaleźć tę perłę musimy wybrać się aż na północne rubieże Mazowsza, jednak niewątpliwe warto. Płynąca w okolicy Wkra nadaje tu tylko dodatkowego waloru. Nie przypadkiem to miejsce było w przeszłości nagradzane tytułem Najpiękniejszej Agroturystyki Roku. Legendą obrosła także lokalna kuchnia.


Agroturystyka Żabi Raj - bliżej, bo w krainie Narwi znajdziemy Żabi Raj, piękny drewniany dom z bali czeka na spragnionych obcowania z naturą. Na miejscu mamy całą masę stawów, tworzących tytułowy żabi klimat. Naturalnie znajdziemy tu też plażę i możliwości korzystania ze sprzętu pływającego. Nieopodal mamy też Gąsiorowo, miejsce z regionalną kuchnią i nowy mini park rozrywki dla dzieci, który w 2019 wzbogaci się o kolejne ciekawe atrakcje.

Kierunek Wschód


Dwór Paplin - wędrujemy do krainy Liwca, tutaj znajdziemy modrzewiową perłę Dwór Paplin - ledwie kilka pokoi, doskonała kuchnia, kilkusetletni park a w nim staw jak z dawnych obrazów. Tuż przy ogrodzeniu płynie Liwiec. Plan gospodarzy zawierał przygotowanie miejsca do plażowania i odpoczynku nad rzeką. Jeżeli zostanie zrealizowany to miejse będzie miało już wszystko, czego potrzeba idealnej propozycji na kameralny/ romantyczny weekend z rzeką w tle. Dzięki nowej trasie ekspresowej z Warszawy dojedziemy tu ledwie w godzinkę.

Ranczo na Wzgórzu Starogród - jesteśmy w krainie Świdra - dość mało znany a bardzo ciekawy krajoznawczo region. Ranczo to kameralna agroturystyka z dobrą kuchnią, w bezpośredniej okolicy staw i Świder z dzikim kąpieliskiem. Idealna baza na wycieczki rowerowe. Nieopodal mamy Wólczańską Górę, miejsce mocy Joście, dzikie plaże w Radachówce a nawet szwedzkie okopy. Także to miejsce znacznie przybliży się do stolicy w wyniku ukończenia nowej trasy ekspresowej S17, wprawdzie poczekamy na to jeszcze minimum 1,5 roku, ale efekt będzie istotny.

Warto pamiętać o wymienionych miejscach w kontekście kolejnego letniego sezonu, miejsc do plażowania w okolicach Warszawy nigdy za wiele.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 30.10.2018 12:16
Plaże nad Świdrem - w górę rzeki uciekając od tłumów :)

Jeżeli poznaliśmy już urokliwe plaże u ujścia Świdra do Wisły a także magiczne ujście Mieni do Świdra może czas na to, by ruszyć dalej w górę rzeki. Znajdziemy tu mniej uczęszczane miejsca do plażowania. Dodatkowo nadają się idealnie na wycieczkę krajoznawczą, rowerową bądź dłuższy spacer z psem.

Zapraszamy was do okolic Radachówki, około 50 kilometrów od Warszawy. To tutaj znajdziemy pierwsze z ciekawych miejsc do plażowania nad "środkowym" Świdrem. Miejsce oznaczone na mapach jako tama na rzece Świder znajdziemy dość łatwo, wystarczy zjechać w stronę rzeki na wysokości ulic Leśnej / Zajączków, skręt w lewo rozpoznamy po charakterystycznej pochylonej nad leśną dróżką sośnie. W czasie lata z miejscowych dzikich kąpielisk korzystają głównie mieszkańcy okolicznych wiosek jak i letnicy z okolicznych domków. To powoduje, iż jest tu dużo mniej osób w porównaniu z bliskimi Warszawie lokalizacjami.

Dotarcie do "tamy" nie stanowi dużego problemu, ciekawszym miejscem do plażowania jest jednak położona około 100 metrów w lewo dzika plaża. Świder w tym miejscu jest też dużo głębszy, sięga miejscami 1,5 metra co pozwala na komfortową kąpiel i daje dużo radości dzieciom. Znajdziemy tu piękne widoki na tereny po drugiej stronie rzeki, wznoszące się pagórki ciągnące się po horyzont robią wrażenie. Właśnie wśród nich schowana jest kolejna ciekawostka tego regionu, "miejsce mocy", Kaplica Świętej Anny na Joście. Niegdyś miejsce słowiańskiego kultu, z potężnym kamieniem "płodności". To na jego miejscu postawiono obecną kaplicę. Podobno jeszcze w latach 70-tych lokalna ludność przychodziła tu ze "słowiańskimi darami". Jest to jedno z ciekawszych miejsc mocy na Mazowszu, równie intrygujące co znajdujące się w okolicach Czerwińska Wzgórze Gaik.

Wracamy jednak nad Świder. Jeżeli lublimy spacery możemy udać się też w prawą stronę od plaży/tamy, rzeka płynie tu miejscami w dość głębokich "wąwozach". Są to wspaniałe miejsca na piknik i kontemplacje dzikiej przyrody, wytrwalsi mogą dotrzeć do ujścia Sienniczki do Świdra. Spacerując dalej w górę rzeki możemy znaleźć kolejną ciekawostę. Szwedzkie Okopy są prawdopodbnie pozostałością po mini bazie szwedzkiej armii z czasów potopu, wcześniej być może było tu średniowieczne grodzisko.

Podobną plażę/tamę do tej w okolicach Radachówki znajdziemy także w pobliskim Starogrodzie, spiętrzony Świder tworzy również tutaj dziekie kapielisko. Nie ma tyle uroku co wcześniejsza lokalizacja, można tu jednak wpaść np. podczas wycieczki rowerowej. W Starogrodzie znajdziemy też ciekawą Agroturystykę Ranczo na Wzgórzu, z własnym stawem, wiejskimi zwierzętami i dobrą kuchnią.

Opisywane miejsca są ciekawym celem rowerowej wycieczki ze stolicy. Kolejami Mazowieckimi możemy dojechać do stacji Chrosna, skąd do tamy mamy 10 kilometrów.

Już wkrótce środkowy Świder przybliży się znacznie do Warszawy, ukończenie trasy ekspresowej do Lublina powinno skrócić dojazd w te rejony do około 30 minut.

Plaże nad środkowym Świdrem warto odkryć już w kolejnym wiosnenno-letnim sezonie, z pewnością okolica spodoba się wszystkim fanom obcowania z naturą, ma do zaoferowanie naprawdę wiele.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 11.06.2018 22:27
Plaża nad zalewem w Iłży, kąpiel z widokiem na zamek :)

Zalew na rzece Iłżance w Iłży jest jednym z ciekawszych obiektów wodnych Mazowsza. Przede wszystkim wspaniała jest jego lokalizacja, z jego okolic możemy bowiem podziwiać wspaniały widok na położone na wzgórzu ruiny zamku.

Z racji dość znacznej odległości od Warszawy (co najmniej 1.30 min jazdy) rzadko jest odwiedzany przez mieszkańców stolicy. Warto jednak poznać jego zalety, gdyż jest szansa na fajną jednodniową wycieczkę do Iłży, której elementem może być także plażowanie/ kąpiel.

Zalew od kilku lat przechodzi pozytywną metamorfozę. Pojawiły się pomosty dla sprzętu pływającego, nad samą wodą mamy też plac zabaw dla dzieci i napowietrzną siłownię. Do dyspozycji plażowiczów jest niewielka, wytyczona i ograniczona bojami plaża.

To jednak nie koniec pozytywnych zmian. W tym sezonie ruszyły prace przy projekcie budowy całkiem nowych domków letniskowych w bezpośredniej bliskości zalewu. Dotychczasowe przypominały raczej relikt czasów peerelowskich, nowy projekt jest ambitny i z pewnością zapewni nową jakość w zakresie noclegów.

Zalew w Iłży ma też tę zaletę, iż jest dosyć płytki. Na większości powierzchni głębokość nie przekracza 2 metrów, a maksymalna to ledwie 5. Zbiornik jest też magnesem dla wędkarzy, znajdziemy tu podobno piękne liny i karasie.

Iłża ożywa podczas imprez organizowanych na Zamku. Tradycyjnie turniej rycerski organizowany jest tutaj podczas długiego majowego weekendu. Ten rok jest jednak wyjątkowy, ciekawych wydarzeń ma być więcej, jest to bowiem rok zamku iłżyckiego.

Bardzo interesująco zapowiada się jarmark średniowieczny w pierwszy weekend września. Może to będzie okazja, która sprowadzi nas ponownie do Iłży i pozwoli poplażować nad Iłżanką.

Zamek to nie jedyna atrakcja turystyczna regionu, mamy bowiem w okolicach Arboretum. Umiejscowiony w Marculach, dość nowy w obecnym kształcie obiekt będzie z pewnością jakiś czas pracował na swoją renomę. Natomiast z racji, iż tego typu atrakcji w okolicach stolicy wciąż brakuje, może z czasem stać się ciekawym punktem na planie jedno lub weekendowego wypadu ze stolicy w okolice Radomia. Na razie kusi cena za bilet, jest naprawdę symboliczna.

Najmłodszych zachwyci z pewnością możliwość podróży wąskotorówką z Iłży do Arboretum w Marculach. Trasa jest dość krótka, jedziemy niespełna 30 minut. Podróż zaczyna się w Iłży o 14.00 w niedzielę, w trasę powrotną startujemy ze stacji Nadleśnictwo Marcule o godzinie 16.30. Również w tym przypadku atrakcyjna jest cena biletów, za bilet rodzinny tam i z powrotem zapłacimy bowiem 30 zł.

Z pewnością dla osób szukających nowych miejsc do turystycznej eksploracji w okolicach Warszawy, wycieczka do Iłży z opcją wizyty na zamku, plażowaniem i wizytą w Arboretum, do którego można dostać się wąskotorówką, może być miłym zaskoczeniem.

Warto pamiętać o Iłży także w drodze w Świętokrzyskie, jadąc do Opatowa/Ćmielowa czy Bałtowa możemy zatrzymać się w tym przyjemnym mazowieckim miasteczku.




z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 05.11.2017 13:30
Jezioro Cieciszew - okolice Warszawy z nowym miejscem odpoczynku nad wodą:)

Jezioro położone w najstarszej wsi Mazowsza, Cieciszewie, ma szansę już w kolejnym sezonie przyciągnąć warszawskich turystów. Deficyt ciekawych miejsc nad wodą jest na Mazowszu nad wyraz widoczny, dlatego każda dodatkowa lokalizacja w okolicach Warszawy jest prawdziwym skarbem.


Jezioro zwane także niemieckim lub cieciszewskim jest w zasadzie starorzeczem Wisły i zarazem pamiątką świetności Cieciszewa. Położony nad samą Wisłą był niegdyś największą wsią na Mazowszu, wzmianki o nim pochodzą jeszcze z początków XIII wieku.


Bliskość potężnej rzeki powodowała rozwój gospodarczy, wieś słynęła m.in. z doskonałych browarów. Z władającego nią klanu Cieciszewskich pochodziła m.in. matka Henryka Sienkiewicza.


Dziś Cieciszew mozolnie zaczyna wracać do swoich korzeni, tradycje i folklor Urzecza wracają z zapomnienia. Do tej pozytywnej metamorfozy przyczyniają się głównie pasjonaci, w tym nowy sołtys i właściciel Tęczowej Pasieki. Z jego też inicjatywy rozpoczęto prace nad formalnym uporządkowaniem własności terenów jeziora.


Uporządkowanie spraw prawnych powinno pozwolić wspólnocie podjąć działania nad planem zagospodarowania tego terenu. Nad jeziorem mamy dziś wiele miejsca, gdzie może stanąć podstawowa infrastruktura potrzebna weekendowym turystom. Jest to wręcz idealne miejsce odpoczynku dla rowerzystów, chętnie odwiedzających to miejsce. Kusi ciekawe pagórkowate ukształtowanie terenu a także bliskość Wisły.


Plany na najbliższy czas zakładają też znalezienie operatora infrastruktury dla tego miejsce, na którym spoczywałoby dbanie o porządek i oferowane usługi.


Prace nad otwarciem jeziora na odwiedzających zbiegają się w czasie z projektem uruchomienia w Cieciszewie miejsca, gdzie moglibyśmy się zaopatrzyć w najlepsze regionalne/wiejskie produktu. Wspomniana Tęczowa Pasieka i rozwijające swą ofertę Sery Cieciszewskie stanowią dokonałą podstawę dla tego typu przedsięwziecia. Popyt na wiejskie jajka, sery, miód a może także okoliczyne cydry, sprowadzi w to miejsce ludzi doceniających walory regionalnych produktów.


Położenie nieopodal Wisły i blisko trasy rowerowej do Zamku Czersk to kolejny atut. Po drodze mamy też mobilny tunel aerodynamiczny w Gassach, obok możemy tez pojeździć na Monster Tracku. W nieodległych Turowicach znajduje się park i resztki dawnych założeń parkowych "Arkadii", niestety obiekt po wojnie został w znacznej części zdewastowany.


Nad Jezioro dojedziemy kierując się ku Tęczowej Pasiece i dalej zjeżdżając w dół. Po naszej prawej stronie miniemy miejsce gdzie produkuje się i sprzedaje Sery Cieciszewskie. Czekamy na kolejne informacje. Miejmy nadzieje, że ambitny weekendowy turysta już wkrótce odkryje Cieciszew i jezioro cieciszewskie.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 25.08.2017 15:19
Nowy park linowy Jezioro Zagłębocze - coraz więcej atrakcji dla turystów :)

Małpi las to nowy park linowy nad jeziorem Zagłębocze, który miał swoją premierę kilka tygodni temu. Atrakcja wzmocni dodatkowo potencjał turystyczny samego jeziora jak i całego pojezierza. Wydaje się, że w momencie zakończenia budowy drogi expresowej S17 z Warszawy do Lublina, Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie ma szansę stać się realną alternatywą dla preferowanych przez warszawiaków Mazur.


Małpi las, ciekawy projekt zrodzony z pasji rodzeństwa Pawła i Uli, zachwyca prawdziwym rozmachem. W planach są trasy o długości ponad 1000 metrów (docelowo nawet 1200 metrów), tego typu oferta będzie gotowa od następnego sezonu turystycznego.


Dziś do dyspozycji fanów parków linowych jest tyrolkowa trasa złożona z 4 zjazdów. Pierwszy i najdłuższy startuje z wysokości ponad 10 metrów, trasa zjazdu jest długa na 100 metrów. Kolejny, drugi zjazd wykonujemy z ponad 12 metrów wysokości - trzeba przyznać, robi wrażenie.


W tym tygodniu oddano też nową trasę dla dzieci, ponad 210 metrów, 16 podestów i 17 przeszkód. Docelowo ma być ich nawet 20. To wszystko zapewnia zabawę nawet na godzinę. Stale rozwija się też mini plac zabaw dla najmłodszych, tu także znajdziemy kilka przeszkód i mini tyrolki dla dzieci.


Plany organizatorów są bardzo ambitne. Być może kolejne lata przyniosą wioskę na drzewie czy ruską banię. Ta ostatnia atrakcja z pewnością byłaby hitem wrześniowych i jesiennych wypadów nad wodę.


Małpi las to nie jedyna rozwijająca się nowość nad Jeziorem Zagłębocze. Equi Club Zamłyniec ma ambicje stać się mekką dla dżokejów nie tylko z Lubelszczyzny. Prowadzone inwestycje mają pozwolić na stworzenie całorocznej bazy dla fanów jazdy konnej. I w tym przypadku zakończenie budowy drogi expresowej pozwoli na otwarcie się na szeroką rzeszę nowych klientów.


Atutem jeziora są też ryby, w wyniku wieloletnich zarybień możemy tu złowić nawet spore sumy, szczupaki, liny czy węgorze. Świeżą rybę kupimy w nieodległych gospodarstwach rybackich i łowisk Libiszów czy Drozdówka. Z pysznego karpia słyną też gospodarstwa w Sosnowicy.


Przylegający do parku linowego Ośrodek Zagłębocze również kontynuuje swoje inwestycje. W tym roku powiększono liczb domków w standardzie de luxe. Radykalnie zmieniono sanitariaty, jest to już standard europejski.


Jeżeli szukamy kameralnego noclegu, możemy wybierać w nowo powstających nowoczesnych kwaterach prywatnych. Doskonałym przykładem jest domek letniskowy po drugiej stronie jeziora.


Przyszłe lata przyniosą też poprawę w zakresie ścieżek rowerowych. W planach jest droga do Łęcznej, która pozwoli z łatwością dojechać rowerem do innych jezior jak i zbliżyć się do atrakcji jak np. Zamek Zawieprzyce.


Poleski Park Narodowy również planuje dalsze inwestycje. Wkrótce zapowiada się otwarcie nowej ścieżki edukacyjnej na bagnie Bubnów, doskonałe i chyba najlepsze miejsce by obserwować gromadzące się przed odlotem ptaki wędrujące.


Cieszy, iż oferta pojezierza staje się dużo bardziej kompleksowa, ceny są tu wciąż dużo niższe niż w innych miejscach w Polsce. Może to być dużym atutem w walce o turystów z dalszych regionów naszego kraju. Warto rozważyć wypad z Warszawy na weekend nad Jezioro Zagłębocze.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 14.06.2017 9:29
Termy Poddębice - relaks po atrakcjach w turystycznym trójkącie

Termy w Poddębicach to idealna alternatywa dla Uniejowa. Baseny z wodą termalną ruszyły 10 czerwca i będą dla nas dostępne aż do połowy września. Dużą zaletą poddębickich term jest brak tłumów (poza sezonem wakacyjnym), jak również unikniecie wielogodzinnych kolejek z jakimi mamy do czynienia w sezonie w Uniejowie czy Mszczonowie. Nie bez znaczenia jest też atrakcyjna cena dostępu do basenów, nie mamy tu sytuacji z niebotycznymi cenami jak te, które od kilku sezonów dyktowane są w Mszczonowie.


Baseny termalne w Poddębicach to idealna opcja by zrelaksować się po dniu pełnym wrażeń ze zwiedzania jednej lub kilku atrakcji pod Łodzią. Na niewielkim obszarze znajdziemy szereg ciekawych propozycji przede wszystkim, choć nie tylko, dla najmłodszych.


Atrakcją numer jeden jest z pewnością Zoo Safari w Borysewie. Stale rozbudowywane zdobyło już światową sławę dzięki rodzącym się tu "masowo" białym lwom i tygrysom. Stały się one swego rodzaju ikoną tego największego w Polsce prywatnego Zoo. Dzieciom szczególnie przypadają do gustu pokazy karmienia zwierząt, niezmiennym powodzeniem cieszą się też surykatki.


Bardzo chwaloną atrakcją znajdującą się nieopodal Term Poddębice jest Dolina Skrzatów. Wioska, którą zwiedzamy wraz ze skrzacim przewodnikiem jest czynna tylko w ścisłym sezonie. Ciekawie snute skrzacie opowieści to znak rozpoznawczy tego parku rozrywki.



Niedaleko, bo w Solcy Małej, znajdziemy ciekawa indiańską wioskę Tatankę. Jest to jedna z lepiej ocenianych indiańskich wiosek w Polsce. Naszą faworytką pozostaje oczywiście Puszczykówka na Podlasiu. Jednak trzeba przyznać, iż doskonała komunikacja Łodzi z Warszawą pozwala na bezstresową jednodniową wycieczkę, czego w przypadku Podlasia nie jesteśmy w stanie zrealizować.



Zoo Safari, Dolina Skrzatów czy Indiańska wioska Tatanka to niejedyne atrakcje, które możemy połączyć z relaksem w poddębickich termach. Warto śledzić kalendarz historycznych rekonstrukcji. W Uniejowie, zwykle w lipcu na błoniach tutejszego zamku znajdziemy ciekawe rycerskie turnieje. Zaś na fanów ciekawych wnętrz czeka piękny kościół z polichromią Mehofera w nieodległym Turku. Tego typu obiekty za granicą cieszyłyby się uznaną sławą, w Polsce wciąż unikalna architektura sakralna nie ma lekko. Warto jednak oddalić się o 20 minut drogi, by przekonać się, iż prace Mehofera są na najwyższym światowym poziomie. Dla mieszkańców Tarchomina jest to dodatkowo szansa by poznać kim był i jakie dzieła stworzył patron jednej z najważniejszych ulic na tej dzielnicy.


W Poddębicach w weekendy za całodzienny bilet na baseny zapłacimy 15 zł, po godzinie 15.00 cena spada do 10 zł. Osoby nie kąpiące się płacą symboliczne 3 zł.


Warto pamiętać o tej ciekawej opcji wodnego relaksu, która może bardzo umilić nasz weekendowy wypad pod Łódź.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 08.06.2017 21:42
Plaża Smoszewo - nowa przystań a wkrótce kolejne atrakcje

Pod Warszawą, w Smoszewie powstaje kameralne miejsce do plażowania nad Wisłą. Plaża i pomost to dopiero pierwszy etap większej inwestycji. Smoszewo i pobliski Zakroczym są miejscami z wielkimi wiślanymi tradycjami. Dzięki aktualnym inwestycjom jest szansa, że aktywna turystyka wiślana będzie tu powoli wracać.


W pierwszym etapie do dyspozycji odwiedzających postawiono mobilny, pływający pomost. Ma on umożliwić cumowanie niewielkich łódek, a już wkrótce także kajaków. Te ostatnie powinny pojawić się w ciągu kilku najbliższych tygodni.


W zeszłym tygodniu na teren plaży przywieziono sporo świeżego piachu, w ten sposób komfort plażowania jest dużo więcej niż wystarczający. Do dyspozycji gości mamy też altanę, gdzie możemy schować się w razie niesprzyjającej aury.


Dalsze plany inwestycyjne przewidują przygotowanie niedużego placu zabaw, jak również wytyczenie miejsc do grillowania. Działka, która jest w dyspozycji gospodarzy jest naprawdę wielka, co daje duże możliwości jej zagospodarowania.


W pierwotnym zamyśle plaża Smoszewo była pomyślana jako dodatkowa atrakcja dla gości Hostelu Smoszewskiego. Wydaje się jednak, iż będzie otwarta także na weekendowych turystów z Warszawy. Z racji deficytu miejsc do plażowania w okolicach stolicy, każde nowe miejsce nad wodą jest mile widziane.


Umiejscowienie plaży nieopodal pięknych wiślanych łach, czyni kajakowanie naprawdę fajną przygodą. Zaprawieni w boju kajakarze będą mogli spróbować swoich sił w wyprawie w okolice wsi Mochty Smok i z powrotem.


Smoszewo wydaje się też idealnie położone na potrzeby wycieczek drewnianymi łodziami z Czerwińska. Takie próby były już czynione, być może w przyszłości pojawi się regularna oferta turystyczna.


Plaża w Smoszewie przylega do niebywałej atrakcji jaką jest Pałac Smoszewo. W ostatnim czasie także on staje się bardziej otwarty na turystów. Warto śledzić jego profil na FB. W ten sposób wizytę/odpoczynek na plaży będziemy mogli powiązać z odwiedzinami pałacu.


Być może kolejne lata przyniosą dobre wiadomości dla rowerzystów. Planowana jest ścieżka rowerowa z Płocka do Zakroczymia, naturalny odpoczynek w Smoszewie na pewno ucieszy cyklistów.


Do Smoszewa możemy wpaść podczas wycieczki do Czerwińska i/lub prasłowiańskiego miejsca mocy na Wzgórzu Gaik w Radzikowie Starym.


Optymizmem przedstawia się przyszłość tego miejsca również ze względu na osobę zarządzającą marketingiem w Hostelu. Doświadczenie z działań w turystyce masowej pomoże w przygotowaniu właściwej oferty dla weekendowych turystów z Warszawy.


Pierwszymi przykładami tego typu działań jest m.in. organizowany w najbliższą sobotę o 18.00 koncert lubelskiej grupy The Underground Man. Przy okazji warto odwiedzić też wystawę ''Zakroczym na starych fotografiach''. Podobnych działań będzie w przyszłości na pewno więcej.









z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 24.05.2017 21:12
Czerwińsk Wiśle przywracany, wkrótce wyścigi pychówek

Czerwińsk nad Wisłą, jedno z miast o bezsprzecznym potencjale turystycznym, które jak do tej pory wydaje się uśpione. Położenie bezpośrednio nad rzeką jest wielkim atutem tego miasta. Tradycyjna zabudowa i rynek mogłyby stać się idealnym miejscem na złapanie oddechu podczas weekendowego wypadu.


W Czerwińsku znajdziemy rzadkiej urody romańską zabudowę. Sanktuarium Matki Bożej Pocieszycielki góruje nad miastem od XII w. Miejscowi zakonnicy oferują noclegi dla mniej wymagających turystów.


Drugim znakiem rozpoznawczym Czerwińska jest znajdująca się na rynku lokalna "mordownia", jakby żywcem odtwarzająca klimat "Rancza", ma to swój niewątpliwy urok. Piwo wypite na tradycyjnej ławeczce smakuje znakomicie.


Przed Czerwińskiem rysują się jednak lepsze perspektywy. Zmiana lokalnej władzy i działanie pasjonatów winny wkrótce dać pożądane rezultaty. Mamy już fundację ''Razem dla Czerwińska". Prowadzone są prace w ramach projektu rewitalizacji miasteczka, ich finał przewidywany jest na 2020 rok.


Ciekawą ofertą dla turystów byłby powrót do tradycji m.in. kowalskich, a przede wszystkim do wiślanej żeglugi. Pewne pierwiastki tego typu działań możemy już obserwować. Lokalni, historyczni rekonstruktorzy uruchomili kuźnię Wanyan. Na tym etapie działa ona tylko dla celów prywatnych, w przyszłości mogłaby jednak być miejscem, gdzie organizowano by warsztaty dla turystów czy grup szkolnych.


Podobnie rzecz się ma z żeglugą. Miasteczko i region kiedyś nią stało, dziś powoli się ona odradza. W okolicy Czerwińska zobaczymy już na Wiśle nową pychówkę Orleankę. Wkrótce, jeszcze w czerwcu odbędą się tu wyścigi pychówek. Możliwość wycieczki pychówką po Wiśle byłaby idealnym uzupełnieniem oferty turystycznej miasteczka. Miejmy nadzieję, iż tego typu oferta już wkrótce powstanie. W dalszej perspektywie można sobie wyobrazić dłuższe, wiślane wycieczki do Wyszogrodu lub Smoszewa. W tym ostatnim miejscu został otwarty nowy, nadwiślański pomost przy lokalnej plaży Hostelu Smoszewo.


W okolicy Czerwińska znajdziemy także inne ciekawostki. Pan Tomasz Rozbow Rozmanowski produkuje tu wspaniałe łuki, są to prawdziwe dzieła sztuki. Podczas wycieczki możemy spróbować odwiedzić producenta na miejscu. Jego produkty znajdziemy też podczas periodycznych imprez masowych na warszawskiej Wiślanej Ścieżce Łuczniczej.


Nieopodal znajdziemy słowiańskie miejsce kultu w Radzikowie Starym - wzgórze Gaik. Miejscowi twierdzą, iż pozytywna energia nadal jest tu mocno wyczuwalna, dzikie zwierzęta bardzo lubią tu przychodzić. Podobno ogniska podczas słowiańskich świąt palono tu jeszcze na początku XX wieku.


Przy niskim stanie wody, podczas lata, bywało, że z Czerwińska można było suchą nogą przechodzić na wielkie wiślane łachy i wyspy, to także mogłaby być przygoda sama w sobie.


Ciekawą opcją może być też rozwój turystyki rowerowej, trasa z Nowego Dworu przez Zakroczym i Smoszewo do Czerwińska to nie wiele ponad 30 kilometrów.


Warto kibicować rozwojowi turystycznej oferty w Czerwińsku. Na mapie Mazowsza brakuje klimatycznych miejsc nad wodą, mieszkańcy czekają na każdą nowość w tym względzie.







z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 24.04.2017 21:34
Pływaj Wisłą pod żaglami - weekendowe kursy gratis - dodatkowo warsztaty szkutnicze

Ruszył projekt "Pływaj z nami pod rozprzami" w ramach Roku Rzeki Wisły. W kolejne weekendy możemy zaciągnąć się na gratisowy kurs nauki pływania pod żaglem na tradycyjnej drewnianej łodzi.


Każdy z mini kursów to godzina zajęć teoretycznych i 2 godziny praktyki żeglowania po Wiśle. Zajęcia teoretyczne to głównie zapoznanie się z łodzią, bhp a także podstawowe wiązania żeglarskie. Praktyka to już manewrowanie tradycyjnym wiosłem pychowym, rzucanie kotwicą, manewrowanie i kontrolowanie silnika pozaburtowego.


Zajęcia będą odbywać się w kolejne weekendy, w tym m.in podczas majówki tj. 29 i 30 kwietnia. Jest to doskonały sposób na spędzenie wolnego czasu dla zostających na długi weekend w Warszawie. Kolejne terminy w pierwszy i trzeci weekend maja a także 11 czerwca. W drugi weekend maja nauczyciele i uczniowie spotkają się na Flis Festiwalu w Gassach. Jest to coroczne święto wiślanej braci, okazja do poznania urzeckiej tradycji i folkloru.


Projekt Pływaj z nami pod rozprzami to nie jedyny projekt, który właśnie startuje. Już w maju czekają na nas kolejne w ramach Przestrzeni Wisła. Będą to rejsy drewnianymi łodziami, zajęcia edukacyjne, warsztaty szkutnicze i zawody sportowe.


Chętni do pomocy przy pracach szkutniczych będą mogli wybierać w propozycjach. Trwa projekt Okrętowy Cieśla potrzebny od zaraz, fundacji Szerokie Wody. Przenośna ciesielnia prezentowała już swoje wdzięki m.in na targach turystycznych w Łodzi i w ostatni weekend w Warszawie na imprezie Lato. Nauczający szkutniczego rzemiosła Pan Wojciech Wangryn sam szykuje swoja nową łódkę do sezonu. Przy okazji możemy obserwować jego kolejne prace, okucia i wiosła pychowe robią wrażenie. Nową łódkę Orleankę zobaczymy zapewne w akcji już podczas Flis Festiwalu w Gassach. Okrętowy Cieśla będzie kontynuowany a Przestrzeń Wisła doda jeszcze kolejne szkutnicze warsztaty.


Zapewne w ramach nowości nie zabraknie kompleksowej oferty edukacyjnej dla grup szkolnych. Tego typu oferty do tej pory w sposób widoczny brakuje, a Rok Rzeki Wisły to unikalna okazja by edukować dzieci i młodzież w zakresie kultury i tradycji wiślanych.


Dostępne terminy warsztatów znajdziemy na stronie Rok Rzeki Wisły. W razie braku miejsc możemy też wybrać daty drugiego wyboru. Istotną informacją którą możemy zaznaczyć w procesie aplikacji jest stopień umiejętności żeglarskich jakie posiadamy.


Do zobaczenia nad Wisłą w Warszawie w majowy weekend, gratisowych atrakcji nie jest w tych dniach zbyt wiele.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 02.12.2016 9:47
Jacnia narty Roztocze - idealna dla dzieci, przyjazna dla dziadków z wnukami

Ruszył sezon narciarski w Jacni. Warto zapoznać się z ofertą tej stacji narciarskiej, gdyż jest to jedna z najbliższych Warszawie i jednocześnie ciekawie turystycznie położonych ośrodków narciarskich.


Jacnię należy szczególnie polecić dla początkujących narciarzy w tym dzieci, a także dziadków opiekujących się wnukami. Jest to wręcz idealne miejsce na ferie świąteczne i dwutygodniowe ferie szkolne. Warto zauważyć, iż terminy ferii mazowieckich i lubelskich są różne, w przypadku Jacni nie ma więc kolizji powodującej wzmożony ruch na stoku, tak jak to ma miejsce m.in. w przypadku Dolnego Śląska.


Znakiem rozpoznawczym Jacni jest przemiła atmosfera i obsługa zwracająca szczególną uwagę na dzieci. Bezpieczeństwo jest tu najwyższym priorytetem. Naturalnie ci, którzy dopiero chcą rozpocząć przygodę z nartami znajdą tu szkółkę i wypożyczalnię sprzętu narciarskiego.


Oprócz głównego dużego wyciągu, czeka tu na najmłodszych również trasa z pontonami a także mniejszy wyciąg orczykowy. Szczególnie pontony zapewniają dzieciom przednią zabawę. Po zamknięciu wyciągu, spragnieni dalszej zabawy mogą pojeździć na sankach lub ślizgaczach. Stok jest usytuowany bezpośrednio przy obiekcie z restauracją, możemy więc bez przeszkód obserwować najmłodszych. Specjalną atrakcją jest też jazda ratrakiem, obsługa jest chętna do przewiezienia tym potężnym sprzętem śmiałków gotowych na taką przygodę. Zabawa jest bezpieczna, ratrak posiada bowiem wielorakie zabezpieczenia.


Poza zimowymi szaleństwami na dzieci czeka też przyjemna kąpiel w jacuzzi lub zabawa w sali telewizyjnej. Ta ostatnia jest naprawdę spora. Jeżeli warunki pozwalają okoliczni gospodarze organizują tu także kuligi.


Nie należy zapominać o kuchni, ta jest w Jacni wyjątkowo dobra. Serwowane dania są potężnych rozmiarów. Wydaje się, że nawet pół porcji z powodzeniem wystarczyłoby dla największych głodomorów. Dodatkowo, specjalnie dla dzieci od czasu do czasu w menu pojawiają się ich ulubione dania, jak pizza czy słodkie naleśniki.


Dużą zaletą ośrodka jest bliskość ciekawych miejsc, gdzie możemy się udać w ramach przerywnika od zimowego szaleństwa. Zamość to atrakcja sama w sobie, w tym twierdza z multimedialnym pokazem w Prochowni, ZOO, czy wystawa strojów z epoki, po której przeprowadzą przewodnicy ze Stowarzyszenia Przewodnicy z Pasją. Poza Zamościem, niedaleko znajduje się także urzekający Zwierzyniec. Tutaj możemy obejrzeć atrakcje Roztoczańskiego Parku Narodowego a przy odrobinie szczęścia zobaczyć koniki polskie żyjące w stanie dzikim w lasach nieopodal tej miejscowości. Bardzo blisko Jacni mamy też Skansen Zagrodę Guciów, jak również Pstrąga Roztoczańskiego. W tym ostatnim miejscu wkrótce dla zwiedzających ma zostać udostępniony młyn. Atrakcją dla starszych będzie zaś odwiedzenie winnicy w Lipowcu, tutaj możemy skosztować miejscowych produktów wina, cydru a nawet grappy.


Pokoje w Jacni są głównie rodzinne, tak więc podstawowym standardem jest łóżko małżeńskie + piętrowe dla dzieci. Właściciele mają plany by zwiększyć pojemność obiektu, ale zadzieje się to zapewne dopiero w 2017/18 roku. Przybędą też wtedy nowe atrakcje. Warto jednak rozważyć pojawienie się w Jacni jeszcze w tym sezonie. Jest to bardzo dobra oferta biorąc pod uwagę jakość do ceny, szczególnie dla osób początkujących lub chcących dopiero rozpocząć przygodę z narciarstwem. Ofertę cenową znajdziemy na stronie ośrodka.





z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 10.01.2020 8:30
Albania,Chorwacja,Kreta,Warna i Rimini w sezonie poniżej 400 zł, to jest okazja

Nie więcej niż 400 zł zapłacimy za bilety lotnicze LOT do arcyciekawych słonecznych miejsc, korzystając z właśnie uruchomionej corocznej wielkiej wyprzedaży( kończy się 21 stycznia). W ramach tej promocyjnej akcji podróże po Europie muszą się zamknąć w terminie do 31 maja, jednak wskazane w tytule kierunki są wyjątkiem bilety możemy kupić na cały okres ich funkcjonowania ( do końca września 2020)

Jeżeli jednak nie jesteśmy zdecydowani a planujemy podróż w sezonie to nic straconego, niskie ceny do Tirany, Rimini, Chanii ( Kreta), Rijeki i Warny pojawiają się periodycznie w ramach Szalonej Środy i innych czasowych działań pro-sprzedażowych.

Pierwsze cztery z wymienionych kierunków to nowe destynacja w siatce przewoźnika, uruchomione tylko na okres maj/czerwiec-wrzesień z częstotliwością przypominająca loty czarterowe(raz w tygodniu).

Niedbały* sposób uruchamiania rejsów plus fakt iż tradycyjnie LOT robi to za późno zmuszając się do konkurowania z czarterowymi połączeniami Rainbow, Itaki , Regobisu czy Tui powoduje że niskimi cenami będziemy mogli się bardzo długo cieszyć.

Na liście nowych połączeń prawdziwą gratką są loty do Albanii, do tego bowiem kraju nie dostaniemy się tanimi liniami ( pomijając możliwość lotu Wizz Air do Czarnogóry), a do tej pory bilety na linie regularne były dość drogie. Nic nie zapowiadało że ten stan rzeczy się zmieni gdyż niedawno upadły dość aktywne na Bałkanach słoweńskie linie Adria. LOT uruchamiając sezonowe połączenie do Tirany zdaje się testować rynek przed całorocznym lataniem do Albanii, co ciekawe na reakcje Austrian Airlines nie czekaliśmy długo, również ten przewoźnik zaoferował bardzo dobre ceny(ok 500 zł) na bilety (przez Wiedeń).

Wybierając podróż LOTem trzeba mieć na uwadze szereg przewag jakie charakteryzują linie regularne, prawo do noclegów czy przebookowania biletów w razie nieregularności czy dużo łatwiejsze do uzyskanie odszkodowania za opóźnione rejsy są ważnymi argumentami.

Generalnie oferta w takich cenach nie trafia się często, tym bardziej iż obejmuje zarówno początek ,koniec sezonu jak też jego główną część.

Wkrótce powinniśmy doczekać się ogłoszenia kolejnych sezonowych połączeń do ciepłych destynacji tym razem podczas sezonu zima, także w tym przypadku powtórzy się schemat ze zbyt późnym ogłoszeniem tych tras.

Z dużą dozą pewności możemy więc założyć iż bilety do Egiptu ( Hurgada? Aleksandria?) Izraela ( Eljat?) czy Emiratów ( Ras al Khaimach) dostaniemy w super atrakcyjnych cenach. Tym bardziej iż na części z tych destynacji istotnymi konkurentami są tanie linie z lotami do Maroka, Jordanii czy wspomnianego Eljatu. LOT w końcówce stycznia organizuje tradycyjną konferencje dla biur podróży jest duża szansa iż właśnie podczas niej dowiemy się więcej o planach na przyszłą zimę,w tym połączeniach sezonowych, może trafi się jakiś większy hit ( Sajgon w Wietnamie?)

Nic tylko cieszyć się z rosnącej konkurencji na polskim "wakacyjnym" niebie, super atrakcyjne ceny mogą przekonać wielu do rezygnacji z forsownej podróży autem do Bułgarii, Włoch czy Albanii.

Pamiętajmy obecna promocja LOTu kończy się 21 stycznia, miłego polowania na tanie bilety do słonecznych zakątków Europy a może dalej ( Sri Lanka ?).

O ważnych niuansach jak sprawnie kupować bilety lotnicze pisaliśmy już na portalu.


*niespójna komunikacja co do okresów podróży w ramach promocji (możliwość podróży aż do września vs info na stronie o 31 maja ), brak połączenia na Kretę na liście kierunków promocyjnych etc etc etc..


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 07.12.2019 17:21
Liban starożytne zabytki wino a nawet narty teraz za 599 :)

Dostaliśmy od Lotu dużą niespodziankę w postaci całorocznych lotów do Libanu, jeszcze niedawno polski przewoźnik latał do Bejrutu tylko od czerwca do września. Teraz zdecydowano się na całoroczne operacje, dzięki temu będziemy mieli częste okazje na bilety poniżej 600 zł, czyli cenę która na tym kierunku jest prawdziwą okazją.

Liban to idealna destynacja na krótki wypad, w tym małym kraju znajdziemy kilka prawdziwych perełek - ruszając na północ ewenement na skale światową są Groty Jeita - prawdziwy rarytas dla zmysłów. Niestety przepisy nie pozwalają wnosić sprzętu fotograficznego i smartphonów.

Kolejnym miejscem którego nie można pominąć jest Byblos, to starożytne miasto oddaje klimat dawnego Libanu, restauracje w porcie i historyczny suk dopełniają obraz. Z ruin XII wiecznego zamku nie zostało wiele, miejsce niezmiennie zapewnia piękny widok na morze i wybrzeże.

Byblos to dobra baza wypadowa w kierunku gór i najbardziej charakterystycznej atrakcji Libanu tj boskich Cedrów. Nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o Świętym Charbelu którego grób i sanktuarium znajdziemy w Aannaya, ten święty maronnicki pustelnik słynie z wielu niesamowitych cudów a jego sława dotarła też do Polski, gdzie stworzono sieć Domów Świętego Charbela. Historia jego życia, w pokorze i odwróceniu od ziemskiego świata jest też doskonała kanwą do kontemplacji okolicy.

W drodze do królestwa Cedrów warto się zatrzymać nad wodospadem Baloue Balaa , poza sezonem ( wiosną) gdy wody jest więcej miejsce robi wspaniałe wrażenie. Przejście Cedrowego rezerwatu nie zajmie nam więcej niż godzinkę, co ciekawe wstęp do tego miejsca jest darmowy.


Jeżeli czas pozwoli nam na odrobinę nadmorskiego lenistwa to ciekawe plaże znajdziemy na południe od Byblos, wybrzeże w tym miejscu kryje prawdziwe perełki jakim jest na przykład nadmorski kościółek Mar Zakhia. Dla mniej intensywnie zwiedzających ciekawą opcją może być wynajęcie apartamentu od mieszkającego w Libanie Polaka - Kazimierza Gajowego - z pewnością pomoże i podpowie co dobrego możemy jeszcze zobaczyć w Libanie. Kontakt do Pana Kazimierza gajowy@fenicja.org / kgajowy@hotmail.com

Kolejnym must see w Libanie są bez wątpienia starożytne ruiny w Baalbek to miejsce nie znane szerzej w Polsce może bez wątpienia rywalizować z jordańską Petrą czy zabytkami Grecji czy Włoch. Szczególne wrażenie robią monumentalne kolumny, o rozmiarach przewyższających znakomitą większość znanych nam /porównywalnych zabytków tego typu. Baalbek to prawdziwy raj dla fotografów.

Gdyby wymienione wyżej miejsca nie nasyciły nas w pełni Libanem, możemy dodać do naszej wycieczki krótki wypad na południe. Górzyste okolice kryją kolejne perełki jak groty w Khafrim czy kameralne miasteczko Dajr Al Kamar. Kulminacyjnym punktem podróży mogą być okolice Beiteddine z historycznymi rezydencjami/pałacami, wspaniałe wrażenie robi przerobiony na 4* hotel Mir Amin Palace. W tym rejonie znajdziemy też szereg wspaniale położonych restaruacji o róznym standardzie. Jest to dobre miejsce na kulinarną ucztę, kuchnia libańska nie bez powodu uchodzi za jendą z najlepszych na świecie. W spokojnych czasach by poznać najlepsze libańskie wina należało udać głębiej w Bekaa Valley, alternatywą jest drugie co do ważności winiarskie miejsce czyli pobliska Kefraya. Ze wspomnianego Beiteddine dojedziemy tu w niespełna godzinę, po drodze możemy jeszcze zahaczyć o cedrowy rezerwat Barouk. Lokalsi szczególnie polecają rodzinną winiarnie-restauracje St Michael Winery.

Na koniec warto wspomnieć też o ciekawostce z która nie kojarzymy Libanu mianowicie nartach, wyprawy na narty do "Szwajcarii Bliskiego Wschodu" to naprawdę oryginalny pomysł. Ostatnie sezony obfitowały w Libanie w śnieg, wspomniany już Pan Kazimierz doradzi nam także w tym przypadku, wg niego idealnie było by tak wybrać czas szusowania by uniknąć weekendów podczas których królują na stokach goście z Zatoki wraz z miejscowymi weekendowymi turystami a i ceny szybują wtedy w górę. W niewielu wszak miejscach mamy możliwość szusowania na nartach w dzień by za moment cieszyć się urokiem nadmorskich plaż.

O samym Bejrucie , trudno się rozpisywać miasto raczej na pół dzienny spacer, z głównym naciskiem na ślady minionych konfliktów z którymi wielu Polaków nadal kojarzy Liban ( także dzięki kultowym utworom KSU).

Mimo iż ostatnio w Libanie znowu mieliśmy wewnętrzne niepokoje to wygląda na to iż sytuacja już się w miarę uspokoiła. Warto korzystać z okazji i zapolować na tanie loty do Libanu, szczególnie w okresie styczeń-kwiecień ceny rzędu 599 zł pojawią się z pewnością nie jeden raz. To naprawdę dobry pomysł na wypad z Warszawy na weekend ( albo dłużej).

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 18.11.2019 21:19
Lublin dobry pomysł na tani lot na weekend z Warszawy
Czasy tanich lotów Ryan Air z Okęcia po Polsce minęły, straciliśmy też weekendowy tani pociąg Kolei Mazowieckich do Krakowa, pozostają nam wciąż jednak smakowite rodzynki. Takim niewątpliwie jest opcja taniej lotniczej podróży do Lublina oferowana przez LOT.

Lotnicze połączenia z Warszawy do Lublina to nowość ,teraz dodatkowo jest ich więcej mamy więc do dyspozycji lepsze kombinacje a i sam przewoźnik staje przed wyzwaniem by wypełnić samoloty. Możemy z tego skorzystać.

Tanie loty do Lublina pojawiały się już kilkakrotnie w Szalonej Środzie a za moment kolejną okazje przyniesie Black Friday. Korzystając z meta wyszukiwarek takich jak Sky Scanner bilety można było znaleźć nawet w cenie poniżej 100 zł za lot powrotny, to już niezłą okazja z której szczególnie ucieszą się fani lotnictwa. Bilet w takiej cenie może być też doskonałym prezentem dla najmłodszych fanów awiacji.

Weekend/2 dni to wystarczający czas by zobaczyć to co najlepsze w Lublinie i okolicach, mnogość atrakcji pozwala nam dobrać te które najbardziej nam pasują. Usytuowanie lubelskiego lotniska jest także niezwykle korzystne pod kątem wycieczki do Zamościa, z lotniska wyjeżdżamy bowiem na trasę ekspresową która zaprowadzi nas do Twierdzy Zamoyskich.

Bardzo korzystnie prezentują się też ceny wynajmu aut na samym lotnisku Lublin, z łatwością znajdziemy niewielkie auto w cenie 80 zł za dzień, to już niezła oferta pozwalająca na pełną mobilność.

W zależności od naszych preferencji możemy więc zaplanować "lotniczy" weekend na Lubelszczyżnie na wiele sposobów, bardzo ciekawa wydaje się wspomniana wyżej opcja z udaniem się pierwszego dnia do Zamościa, tam czekają na nas wspaniałe zabytki, historyczne niespodzianki oferują Przewodnicy z Pasją, wiosną rusza ich sztandarowy produkt Legenda Stołu Szwedzkiego, w maju zaś kultowy Szturm Twierdzy Zamość. W okolicach Zamościa wart uwagi jest przede wszystkim malowniczy Zwierzyniec, niedaleko znajdziemy też winnice Lipowiec z opcją dogodnego noclegu. Drugi dzień weekendu należy poświęcić na nieśpieszne zwiedzanie Lublina - spacer po starym mieście czy okolicy wzgórza Czwartek zajmie nam kilka godzin, warto wspomnieć iż w centrum Lublina mamy też jedną z najbardziej architektonicznie wartościowych Nekropolii - cmentarz na ulicy Lipowej. Lublin to także specyficzna kuchnia, warto wpaść do Muzeum Cebularza, najlepsze rzemieślnicze piwa m.in od Browar Zakładowy znajdziemy w Wielokranie.

Jedną z alternatyw dla łączenia Lublina z Zamościem jest powiązanie zwiedzania koziego grodu z wyprawą do niesamowitych magnackich rezydencji położonych na lubelszczyżnie. Wspaniałe pałace w Kozłówce czy Radzyniu robią wielkie wrażenie są też prawdziwą gratką dla fanów fotografii.

Kolejną ciekawą opcją jest wybranie się w kierunku Opola Lubelskiego , tam znajdziemy m.in tajemniczą historie z lądowaniem Ufo w Emielcinie, polską stolicę kowalstwa Wojciechów ze wspaniałą wieżą Ariańska wspaniałe winnice m.in Solaris jak i na koniec piękne wiślane klify w okolicach Józefowa. Tutaj też mamy szansę na nocleg w super romantycznym miejscu mianowicie Pałacu Piotrawin.

Lądując w Świdniku jesteśmy też mniej niż godzinę drogi od Poleskiego Parku Narodowego , to miejsce dla kochających ciszę i szukających spokoju. Na co dzień wspaniałe widoki prosto z parku możemy obejrzeć na blogu Okiem Parkowca, w okolicach znajdziemy też kilka ciekawych noclegów na czele z Agroturystyką Polesie czy Perehod magia przejścia, z roku na rok poprawia się tu też infrastruktura, rosną nowe ciekawe miejsca na pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim. Już za moment bo jesienią 2020 roku dzięki nowej drodze ekspresowej S17 powinniśmy dojechać w to miejsce z Warszawy w czasie poniżej 2 godzin.

Właśnie spodziewana poprawa infrastruktury drogowej jak i zakończenie remontu linii kolejowej Warszawa Lublin będą wywierać jeszcze większą presje na ceny biletów lotniczych, jest więc szansa iż ceny poniżej 100 zł będą pojawiały się nie tylko od czasu do czasu.

Warto korzystać z okazji i już dziś zaplanować lotniczą wyprawę z Warszawy na weekend - na Lubelszczyznę, z pewnością nie będziemy żałować. Black Friday tuż tuż :)


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon