czekam

Mamy własny kajak dzięki wyprzedaży na prokajak.pl


   Wyszukiwanie wg.: lubelszczyzna
Data publikacji: 23.05.2016 13:19
Jezioro Białe k. Włodawy - perła Polesia Zachodniego

Jedno z największych jezior pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego oferuje nam szeroki wybór jeżeli chodzi o standard oferty jak i sposób spędzania wolnego czasu. Ciekawa opcja do powiązania z eksploracją szlaku Green Velo, spływem kajakowym Bugiem, czy też poznania Poleskiego Parku Narodowego.


By dostać się do Okuninki z Warszawy, udajemy się w kierunku Siedlec. Potem albo jedziemy w stronę Białej Podlaskiej, albo w stronę Radzynia Podlaskiego, w zależności od tego co chcemy po drodze zwiedzać.

Jeśli wybierzemy Radzyń, to koniecznie musimy zatrzymać się obok znajdującego się tam Pałacu Potockich. Ten monumentalny pałac nie pozostawia wątpliwości, jak potężnym rodem w okresie Rzeczypospolitej Szlacheckiej byli Potoccy. Należy on bez wątpienia do najpiękniejszych rezydencji okresu rokoka w Polsce. Nadto przylega do niego rozległy park, gdzie można odpocząć w cieniu drzew. Z Radzynia możemy udać się do miejscowości Czemierniki i obejrzeć Pałac Firlejów. Może nie tyle z uwagi na sam niewielki pałac, co z powodu jego położenia. Mianowicie znajduje się on nad samą wodą i otoczony jest zielenią, co zapewnia bardzo miły, romantyczny widok. Następnie przez Parczew i Włodawę jedziemy do miejscowości Okuninka, czyli wsi położonej nad samym Jeziorem Białym.

Jeśli zaś wybierzemy kierunek na Białą Podlaską, to kilka kilometrów za nią skręcamy w prawo do miejscowości Kodeń. Znajduje się tu sanktuarium z cudownym obrazem Matki Bożej Kodeńskiej. Historia tego obrazu, a w szczególności sposób w jaki trafił do Kodnia, jest absolutnie fascynująca. Mianowicie Mikołaj Sapieha wykradł go z prywatnej kaplicy papieża Urbana VIII i umknąwszy przed papieskim pościgiem przywiózł go do Kodnia. O ile kościół sanktuarium jest zabytkiem ładnym, ale nie nadzwyczajnym, o tyle teren sanktuarium jest wyjątkowy. Zawiera stawy i piękne ogrody, w tym tunele różane (podobne do tych z ogrodów wiedeńskiego pałacu Schonbrunn). Spacer po tych ogrodach to naprawdę duża przyjemność. Przede wszystkim jednak na szczególną uwagę zasługują rozlokowane wśród ogrodów stacje drogi krzyżowej, czyli Kalwaria Kodeńska. Postacie poszczególnych stacji drogi krzyżowej zostały pieczołowicie, ręcznie wyrzeźbione i tworzą niesamowity klimat. Generalnie kodeński zespół budowli sakralnych i ogrodów uważamy za jeden z najładniejszych w Polsce. Z Kodnia ruszamy na południe w stronę Włodawy i kilkanascie kilometrów dalej skręcamy w lewo do miejscowości Jabłeczna. Zwiedzimy tam pięknie prezentującą się prawosławną cerkiew. Do ładnego architektonicznie budynku cerkwi ze złoconym dachem przylega nieduży, ale śliczny ogródek. A wnętrze cerkwi jak zwykle urzeka bogactwem. Z Jabłecznej dalej jedziemy w górę Bugu i kilka kilometrów za Włodawą skręcamy do miejscowości Okuninka, czyli nad Jezioro Białe.

Jest to jezioro o powierzchni nieco ponad 100 ha, z przejrzystą wodą i piaszczystym dnem. Także pływanie w nim to sama przyjemność J. Dookoła znajdują się liczne plaże trawiasto-piaszczyste. W wielu miejscach możemy wypożyczyć sprzęt pływający. Przy samym brzegu znajduje się park linowy. Nadto w sezonie można popływać za motorówką np. na bananie, a obok centrum gastronomicznego rozkłada się wesołe miasteczko. Jezioro położone jest na terenie Polesia Zachodniego, w lasach parczewsko-włodawskich. Stąd otoczone jest pięknymi lasami sosnowymi, będącymi doskonałym terenem na wycieczki piesze i rowerowe. W lasach tych znajdziemy liczne rezerwaty ze śródleśnymi jeziorami, miejsca bagienne z tak charakterystycznym dla Polesia krajobrazem połamanych brzóz na podmokłych terenach oraz wiele jagodzisk. Mówiąc krótko Białe to raj dla dzieci i dorosłych J.

Ma ono doskonale rozwiniętą bazę noclegową. Jedną z ciekawszych propozycji jest ośrodek Astur. Charakteryzuje go jedna z najładniejszych nad jeziorem, doskonale utrzymana plaża. Podzielona jest na część piaszczystą i trawiastą. Kąpielisko strzeżone jest przez ratownika i ma wydzieloną część dla dzieci. Nadto ośrodek oferuje wypożyczalnię sprzętu wodnego i rowerów terenowych. Znajdziemy również wiele innych miejsc noclegowych, zarówno tych tańszych, jak i w standardzie hotelu ze śniadaniem (np. ośrodek Sanvit).

Na niedługie spacery możemy pójść dookoła Białego, tudzież nad zapewniające bardzo ładny widok Jezioro Glinki (szlak niebieski) lub położone w środku lasu Jezioro Orchowe (szlak żółty). Dla wytrwałych piechurów lub posiadaczy rowerów polecamy wyprawę do Rezerwatu Żółwiowe Błota, najpierw za znakami ścieżki rowerowej Włodawa-Wola Uhruska, a potem zielonym szlakiem. Dotrzemy w ten sposób nad Jezioro Pereszpa. Zapewnia ono niezapomniany widok, można nad nim usiąść i rozkoszować się wiele minut. Jeśli zielonym szlakiem wrócimy do ścieżki rowerowej i pojedziemy trochę dalej do Stacji Kolejowej Sobibór, możemy zwiedzić muzeum byłego hitlerowskiego obozu zagłady Sobibór. A stąd mamy już tylko kilka kilometrów do Rezerwatu Trzy Jeziora, gdzie nie tylko jak sama nazwa wskazuje zobaczymy śródleśne jeziora, ale również piękny las i morze jagód.

Możemy też udać się nad płynącą kilka kilometrów od Białego, będącą granicą Polski rzekę Bug. Jest on jeszcze bardziej dziki niż Wisła, więc naprawdę robi wrażenie. Jadąc nad Bug żółtym szlakiem przez Jezioro Orchowe, a później kilkaset metrów asfaltem na wschód, kilkadziesiąt metrów po przekroczeniu torów kolejowych skręcamy w lewo i jedziemy za znakami ścieżki rowerowej. Dotrzemy w ten sposób do swoistej atrakcji, jaką jest trójstyk granic, czyli zbieg granic Polski, Ukrainy i Białorusi.

Zapraszamy do korzystania z uroków Białego i okolic. Z Warszawy na weekend nad wodę na "kameralne pojezierze".

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 24.04.2016 20:58
Zapomniane pojezierze - między Łęczną a Włodawą

Około 3 godz. jazdy od Warszawy czeka na odkrycie zespół niewielkich 60 jezior zwanych pojezierzem Łęczyńsko-Włodawskim. Ciekawostką jest fakt, iż wiek jezior szacowany jest na ok 11 tysięcy lat, jest to jedyne w Polsce pojezierze które, nie było objęte ostatnim zlodowaceniem. Dokładne pochodzenie jezior nie jest jednak znane. Niektórzy badacze lubelskiej Akademii Rolniczej twierdzą, iż klimat pojezierza przypomina swoją charakterystyką klimat morski, posiada więc również walory lecznicze, woda w jeziorach jest niezwykle czysta, niektóre z nich dzięki tzw. drugiemu dnu naturalnie się oczyszczają.


Poza największym jeziorem Białym w Okunince, reszta pojezierza jest właściwie nieznana przyjezdnym z poza Lubelszczyzny. Ta cześć kraju rzadko pojawia się w przewodnikach, nie ma tu bowiem spektakularnych zabytków, które mogłyby rywalizować z innymi regionami, jest jednak natura i szczególnie przed i poza sezonem spokój. Ciekawą opcją jest też możliwość powiązania pobytu na pojezierzu z eksploracją trasy Green Velo.


Każdy znajdzie tu coś dla siebie, zwolennicy aktywnego spędzania czasu mogą skorzystać z tras rowerowych lub ścieżek dydaktycznych Poleskiego Parku Narodowego, w tym ostatnio odnowionej ścieżki Dąb Dominik. Wielu wrażeń może też dostarczyć spływ kajakowy Wieprzem przez Nadwieprzański Park Krajobrazowy. Interesujący się historią, znajdą tu ślady walk żołnierzy wyklętych, to tutaj walczył i wymykał się obławom słynny Żelazny. Po drodze na pojezierze warto zatrzymać się na chwilę w Kocku, przy pomniku ostatniej dużej bitwy polskiego września stoczonej przez SGO Polesie Gen Kleeberga, nad Jeziorem Wytyckim stoi zaś pomnik upamiętniający bitwę KOP z Rosjanami.

Z niewielkich kameralnych jezior warto polecić jezioro w Białce, wraz z ośrodkiem wczasowym "leśna ryba" i parkiem linowym usytuowanym w bezpośredniej bliskości jeziora, jezioro Zagłębocze z odnawianym przez nowego właściciela ośrodkiem wczasowym, czy usytuowane w lesie jezioro Czarne.

Jesienią można tu kupić rosnącą na bagnach żurawinę, doskonałą do mięs lub na nalewki, okoliczne lasy są też pełne grzybów, oryginalne wyroby wędliniarskie można nabyć m.in. w sklepie przy masarni nad jeziorem Krasne, nie można też nie spróbować królowej okolicy lubelskiej Perły, koniecznie w brązowej butelce.

- wycieczkę można powiązać ze zwiedzaniem pałaców w Radzyniu i Czemernikach
- należy koniecznie zapoznać się z objazdem ronda w Kołbieli #rondowkolbieli
- Poleski Park Narodowy wydał niedawno nominowaną do mobile trend awards 2015 aplikacje mobilną "Urszulin, po pracy Polesie" zapraszamy do jej testowania



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 31.08.2016 16:58
Dworek Stajnia Makoszka - stare wnętrza i ciepło rodzinnej atmosfery

Jedna z ciekawszych propozycji na weekend w kameralnej rodzinnej atmosferze, przede wszystkim dla kochających naturę. Znana do tej pory głównie wśród fanów jeździectwa stajnia Makoszka zaczyna coraz aktywniej starać się o nowych klientów. Chodzi głównie o rodziny z dziećmi ale też miłośników obserwacji ptaków i leśnych rowerowych eskapad.


Warto tu przyjechać by poczuć atmosferę dawnego drewnianego dworku, o którą coraz trudniej. Nawet jeżeli takową znajdziemy to oferta jest raczej z wyższej półki cenowej. W Makoszce jest inaczej. Gości traktuje się jak rodzinę, częstuje się domowymi wyrobami. Grzyby, przetwory i konfitury są własnoręcznie przygotowywane przez panią domu. Dla koneserów znajdzie się też dziczyzna.


Dzieci zachwycają się zwierzętami, gości witają przyjacielskie psy, są oczywiście konie i kucyki. Na tych ostatnich dzieci mogą rozpocząć swoją przygodę z jeździectwem, naturalnie pod czujnym okiem właścicieli.


Pomysłów na rozwój oferty nie brakuje. W kolejnym sezonie powinny pojawić się kameralne domki / spichlerze gdzie będzie można przespać się na sianie. W czasie lata do dyspozycji gości jest niewielki staw, tak by dzieci mogły się popluskać w wodzie w niedalekiej odległości od zabudowań.


Poprawa jakości dróg powoduje, że dziś do Makoszki dostaniemy się dużo łatwiej. Istnieje też opcja przyjazdu tu busem, właściciele odbierają gości z Parczewa. Być może w 2017 roku będzie jeszcze łatwiej. Możliwe jest, że pociągi z Warszawy do Lublina zatrzymają się czasowo właśnie w Parczewie.


Kolejną zaletą dworku jest fakt, iż można tu przyjechać o każdej porze roku. Jesienią możemy podglądać ptaki i wybrać się na grzybobranie do legendarnych parczewskich lasów. Wiosną zaś nacieszyć zmysły budzącą się przyrodą, dodatkowo odwiedzić swojskie Rumiankowe Spa w nieodległej Hołownii.


W ostatnim czasie dużej poprawie uległa też infrastruktura dla rowerzystów. Nadleśnictwo Parczew coraz aktywniej dba o to, by dukty leśne były właściwie przygotowane i oznakowane. Możliwość przewozu roweru pociągiem do samego Parczewa byłaby tu dodatkowym znaczącym atutem.


Właściciele planują też przebudowę kuchni, tak by spełnić kryteria kuratorium niezbędne dla potrzeb przyjmowania grup szkolnych.


Otwartość i ciepła, rodzinna atmosfera powodują, że nie chce się opuszczać tego miejsca. Trzymamy kciuki za realizację dalszych planów rozwoju, wtedy oferta Dworku - Stajni Makoszka będzie naprawdę kompletna. A że jest to miejsce unikalne więc klientów na pewno nie zabraknie.


Sami mamy nadzieję pojawić się tam po raz kolejny w jesienny weekend.



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 31.03.2016 11:33
Piaseckie Flaki - i gwiazda lubelskich restauracji u Elizy

Podczas ostatniej aktualizacji listy produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa, dopisano do niej klasykę kulinarną ziemi lubelskiej flaki piaseckie. Jest to chyba jedna z najbardziej rozpoznawalnych lubelskich potraw, której tradycja sięga lat 60 i 70 tych ubiegłego wieku.


Pod lubelskie Piaski znane z końskich targów stały się nie formalną stolica tej potrawy, po udanych transakcjach handlarze udawali się do pobliskich restauracji by opić transakcje, wódeczce towarzyszyły tu od zawsze flaki. W latach późniejszych renoma flaków piaseckich powodowała iż wiele osób podróżowało do Piask tylko i wyłączenie w celu ich skosztowania. Dziś jest to tym łatwiejsze iż droga z Piask do Lublina jest już nowoczesną expresówką, jeżeli więc lubimy tą potrawę, to podczas weekendowego wypadu na Lubelszczyznę, czy drodze do Zamościa musimy wpaść do Piask.

Sama pierwotna receptura flaków wiąże się z osobą Pana Sieczkarza który, przyrządzał je jeszcze w latach 70 siatych, do dziś podobno trudno znaleźć następców jego genialnej kuchni. Niewątpliwie jeżeli chodzi o flaki piaseckie i to gdzie zjeść je w samych Piaskach, możemy polecić restauracje Rarytas, usytuowaną na ulicy Lubelskiej.

Piaski kryją też inną kulinarną niespodziankę jest nią restauracja u Elizy(nie mylić z dworem u Elizy), jedna z najlepszych jeżeli nie najlepsza restauracja na Lubelszczyźnie, oferującą doskonałej jakości kuchnie w dobrej cenie. Nawet gdy nie jesteśmy fanami flaków warto wpaść do Piask, i do tej konkretnej restauracji by spróbować innych regionalnych dań, sezonowo podawane są np flaki z lina i inne dania z ryb, wszak Piaski były też od zawsze znane ze swych stawów hodowlanych. Sam nienaganny i ciepły wystrój restauracji zachęca do pozostania tu na dłużej i częstego powrotu w to oryginalne miejsce, w każdą niedziele do dyspozycji gości jest specjalne weekendowe menu.

Jeżeli dysponujemy chwilą czasu, warto pospacerować po starej części Piask, i odnależć charakterystyczne dla tej miejscowości chałupy obkładane kamieniem. Na wzgórzu zaś przy stawach znajdziemy urokliwe pozostałości ewangelickiego zboru.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 07.08.2017 22:00
Balony nad Nałęczowem - świetna zabawa - raj dla fanów fotografii

Za nami kolejna balonowa impreza w Nałęczowie. W dniach 5-8 sierpnia(w 2017 startujemy w ten weekend 11 i bawimy sie do 15 sierpnia) odbyły się w tym podlubelskim mieście balonowe mistrzostwa Polski. Tradycyjnie w międzynarodowej obsadzie. Mieliśmy gości z Litwy, Słowacji, Węgier, Ukrainy i innych mocnych w balonowym sporcie państw.


Kto nie był niech żałuje. Impreza stanowi unikalną możliwość, by w okolicach Warszawy zobaczyć tak wiele balonów jednocześnie. Dodatkowo możemy obserwować je w sesjach porannych, o świcie, jak i popołudniowych.


Nie lada atrakcję stanowi też możliwość obserwacji ekip baloniarskich podczas startów a właściwie w całym procesie poszukiwania dogodnego miejsca i warunków do wyścigu.


Odprawa przed każdym ze startów odbywa się zazwyczaj w parku zdrojowym, tam piloci otrzymują wszelkie niezbędne informacje. Oczywiście duże znaczenie mają warunki pogodowe, kierunek i siła wiatru jak i temperatura powietrza. Przy wysokiej temperaturze starty popołudniowe są zwykle opóźniane.


Jeżeli chcemy w pełni cieszyć się przygodą, powinniśmy być gotowi, czekając z samochodem w okolicy tak, by jak tylko ekipy z instrukcjami wyruszą w poszukiwaniu miejsca startu, móc im w tym towarzyszyć.


W naszym przypadku zespoły dość szybko skręciły w lewo, by udać się w okolice wsi Górki i tam poszukiwać dogodnych warunków. Jazda wąwozami a później pośród pól stanowi sama w sobie znaczącą atrakcję. Ekipy zatrzymują się, sprawdzają wiatr po czym decydują. Bywa, iż zmieniają miejsce nawet kila razy. Ostatecznie prawie wszystkie wystartowały ze wzniesień tuż za Nałęczowem.


Samo przygotowanie do startu jest bardzo widowiskowe. Podnoszenie czaszy balona i moment startu to wyjątkowe chwile na zrobienie bardzo ciekawych zdjęć. Wśród większości ekip znanych ogólnopolskich marek jak Tyskie czy Orlen, były też lokalne firmy m.in. Spółdzielnia Mleczarska z Ryk. Branżę transportową reprezentował balon linii lotniczych Sprint Air. Pięknie prezentował się balon z logo regionu Lubelskiego.


Start całej grupy balonów to również idealna okazja na zdjęcia. Zaraz po starcie możemy się przemieszczać w stronę Nałęczowa tak, by dalej obserwować lecące balony. Zwykle lecą one minimum 10-15 kilometrów. Bardzo dobre miejsca do obserwacji znajdują się wzdłuż drogi prowadzącej do drogi expresowej Warszawa- Lublin. Zwykle w jej okolicy odbywają się też lądowania. Koniec dnia i zabarwione zachodzącym słońcem niebo, to również bardzo ciekawy plener fotograficzny.


Piękne zdjęcia można też zrobić podczas nocnych pokazów w samym Nałęczowie, wtedy balony nie latają ale i tak dają dzieciom sporo radości.


Komu nie udało się w tym roku, powinien zaplanować przyszłoroczną wizytę. Można też spróbować wybrać się na imprezę do Krosna, lub polować na mniejsze imprezy m.in. w Zamościu. Być może na inauguracji Młyna Wodnego w Jędrowie doczekamy się lotów balonów w Świętokrzyskim.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: balony hit lessowewawozy lubelszczyzna
Data publikacji: 23.05.2016 17:06
Z wizytą w Magicznych Ogrodach - nowości sezonu 2016

Jedna z wschodzących gwiazd jeżeli chodzi o parki rozrywki i atrakcje dla najmłodszych dzieci. To dopiero 4 lata działalności a Magiczne Ogrody doczekały się już wielu cennych wyróżnień. Nie zwalniają jednak tempa, kolejny sezon to nowe atrakcje, a to jeszcze nie ostatnie słowo.

Jeżeli nie znamy tego parku rozrywki zachęcamy by w najbliższym czasie ruszyć z Warszawy na weekend i nadrobić te zaległości, naprawdę warto. Wizytę w Magicznych Ogrodach możemy połączyć ze zwiedzaniem ruin zamku w Janowcu i Kazimierzem Dolnym. Na zamku w każdy weekend mini pokazy historyczne organizuje Chorągiew Kocka.

Najmocniejszą stroną parku są duże przestrzenie i otaczająca nas zieleń, której będzie w nadchodzących tygodniach jeszcze więcej. Lada dzień zakwitną piwonie a kilka tygodni później również róże. W takim otoczeniu dzieci bawią się z magicznymi skrzatami, mogą poznać historię ogrodów, pływać pychówkami po mini jeziorze czy przejechać się magicznym pociągiem.

W tym roku znacznej rozbudowie uległa cześć zbrojowni i zabaw związanych z militariami. Wojowie zachęcają dzieci do zabawy i pojedynków. Można postrzelać do celu z magicznych kusz a także wprawić w ruch karuzelę napędzaną mechanicznie siłą naszych mięśni :)

Wielką popularnością wśród dzieci cieszy się też zjeżdżalnia. Jest dość wysoka, zjeżdżamy na filcowych podkładach co umożliwia osiągnięcie większej prędkości i eliminuje ryzyko poparzeń przy większych temperaturach. Wkrótce będzie jeszcze więcej zjeżdżalni. Trwają prace w krainie wróżek, gdzie przybędzie kilka tego typu obiektów.

Niewątpliwą zaletą magicznych ogrodów jest też obsługa. W dużej mierze złożona z młodych ludzi, którzy z pełnym zaangażowaniem i sercem zabawiają przybyłe dzieci. Chętnie odpowiadają na wszelkie pytania, pozwalają przymierzać zbroje i walczą z najmłodszymi w obozie wojów. Małe dziewczynki zachwycają się zaś pokazami tańca magicznej drużyny. Niezmiennie sympatię wszystkich dzieci budzą włochate Mordole.

Najodważniejsze dzieci mogą udać się też do jaskini smoka. Wstęp od 6 lat. Polecamy dla starszych dzieci, gdyż oprowadzający rycerze i sam teren wokół siedziby potwora robią na maluchach nie małe wrażenie. Radzimy nie naciskać na obsługę by wpuściła dzieci nie mające 6 lat, dobrze wiedzą co robią.

Kto nie zna jeszcze tej lubelskiej atrakcji winien jak najszybciej nadrobić tę zaległość. Warto zaplanować wyjazd być może już w najbliższy weekend, z Warszawy to ok 1.45 do 2 godz jazdy samochodem. Zapraszamy.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 26.04.2016 10:06
Poleski Park Narodowy - natura do odkrycia - również na majowe weekendy

Brak spektakularnych zabytków i położenie nieco na uboczu głównych turystycznych szlaków sprawia, że wciąż nie ma tu tłoku. Warto rozważyć odwiedziny tego ciekawego miejsca w jeden z nadchodzących weekendów. Można tu bowiem obserwować nieskażoną przyrodę i naładować życiowe akumulatory. Stale poprawia się również infrastruktura, w tym oferta noclegowa. Nowe obiekty jak Agroturystyka Polesie, kuszą dobrą lokalizacją i przemiłą, typową dla Polski wschodniej atmosferą. Dzięki tym pozytywnym zmianom odległość od Warszawy, tak geograficznie jak i mentalne, będzie się stale skracać.


Co nowego oferuje nam w tym sezonie sam Park? Część tras dydaktycznych została odnowiona. Jedna z najładniejszych - Dąb Dominik otrzymała nową szerszą drewnianą ścieżkę. Ułatwia to znacznie maszerowanie z dziećmi, z wózkiem czy mijanie innych turystów. Niezapomniane są widoki na urokliwe torfianki w podmokłym poleskim lesie.


Również trasa Spławy została zmieniona, tak by można było przemierzyć ją w pętli bez potrzeby wracania dokładnie tą samą drogą. Przed wyruszeniem na ścieżkę możemy zwiedzić muzeum Parku w Zauczu Starym. Sama zaś wieś jest żywym skansenem drewnianej architektury ludowej.


W siedzibie PPN w Urszulinie mamy możliwość zapoznania się z problematyką ochrony i wzmocnienia populacji żółwia błotnego. Niewiele osób w Polsce/Warszawie wie, iż lokalna populacja tych zwierząt jest największą w Europie Środkowej. Pracownicy parku odchowali już ponad 10 tysięcy małych żółwików. Bardzo istotny jest też postęp w liczbie samic składających jaja na terenie Parku. Słuchanie o tym to dla dzieci bardzo ciekawa lekcja żywej przyrody.


W najbliższych tygodniach będą odbywać się w Parku ciekawe imprezy dodatkowo zachęcające do jego odwiedzin. Będą to dni otwarte podczas weekendu majowego, rajdy rowerowe i marszowe, a także specjalne wydarzenia podczas nocy muzeów. Warto się z nimi zapoznać na stronie parku lub pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Skoro już jesteśmy przy pojezierzu, to pobyt nad wodą i wizyta w PPN wydaje się idealną kombinacją, która powinna nas zmotywować do wyboru tego własnie miejsca na nasz kolejny weekendowy wypad z Warszawy.


Perspektywy dla turystyki w tym regionie Polski wydają się bardzo pozytywne. Ukończenie trasy S17 z Warszawy do Lublina, a także planowane zatrzymywanie się pociągów relacji Warszawa - Lublin w Parczewie, na pewno skrócą dystans i czas potrzebny na dotarcie do opisywanych miejsc. Również przebiegająca niedaleko granicy parku trasa Green Velo będzie przyciągać nowych amatorów lubelskiego. Wkrótce przetestujemy tę opcję eksploracji Green Velo dla mieszkańców Warszawy.


Zachęcamy do zapoznania się z aplikacjami mobilnymi PPN i pojezierza Łęczyńsko- Włodawskiego. Do zobaczenia na Polesiu.


Pamiętajmy, by zapoznać się z tym jak objechać rondo w Kołbieli #rondowkolbieli, tak by nasz weekendowy wypad nie zaczynał się/ kończył oczekiwaniem w mega korku.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: nadwode lubelszczyzna natura
1   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon