czekam

Mamy własny kajak dzięki wyprzedaży na prokajak.pl

Ruszył sezon zimowy na stokach w okolicach Warszawy


   Wyszukiwanie wg.: rowerem
Data publikacji: 14.05.2016 17:19
ZAMEK CZERSK pod Warszawą - TURNIEJ 21 MAJA

Jeszcze w pamięci mamy doskonałą majówkę na Zamku Czersk, a już możemy rezerwować w kalendarzu czas na kolejną imprezę w weekend 21-22 maja. W tych dniach bowiem zaplanowano na tym pod warszawskim zamku VIII Turniej Rycerski. Ciekawa propozycja dla rodzin z dziećmi jak i dla aktywnych, którzy mogą udać się na Zamek na rowerze.


Wróćmy jednak na moment do majowej imprezy. Słowa uznania należą się organizatorom i rekonstruktorom z pocztu rycerskiego Fastloff wraz z przyjaciółmi w zasadzie z całej Polski. Przygotowano szereg atrakcji dla dzieci. Można było postrzelać z łuku do tradycyjnej tarczy, spróbować sił w walce z rycerzem lub kolegą, skosztować jedzenia przygotowanego wg. średniowiecznej receptury a także posłuchać o uzbrojeniu. Była też możliwość przymierzenia zbroi.


Ozdobą majówki były oczywiście inscenizacje potyczek. Jako, że w tym roku uczestnicy stawili się licznie, mogliśmy oglądać kilka ciekawych walk. Szczególnie interesująca była walka dwóch pocztów stylizowana na potyczkę z czasów wojny Dwóch Róż Yorków i Lancasterów. Zaproszeni na czerski zamek goście z Uniejowa niespecjalnie chcieli oddać inicjatywę gospodarzom, zabawa była przednia.


Nie można też pominąć prezentacji mody średniowiecznej, która również była niezwykle interesująca. Żeńskie reprezentantki pocztów opowiadały wyczerpująco o specyfice dawnego ubioru. W komnacie kasztelana na zamku można też było spotkać damę dworu zajętą pracami dworskimi, chętnie opowiadała o swojej pracy, a nawet oferowała możliwość sprawdzenia się w średniowiecznych grach.


Tak też zaczął się sezon rekonstrukcji na zamku. W kolejne weekendy poczet rycerski będzie na nim stale obecny. Tak więc ten ciekawy zamek w okolicach Warszawy powinien na stałe być wpisany jako cel naszych weekendowych podroży. Warto tu wracać.


Dwa słowa należą się też gościom z chorągwi Podolskiej z Uniejowa. Dali przykład niezwykłego profesjonalizmu. Sporo było też humoru i swady, które w tego typu imprezach są niezbędne. W Uniejowie sporo się dzieje. Właśnie przygotowywany jest do otwarcia Kasztel- hotel, który wkrótce zaprosi nas w swoje progi. Będzie to doskonałe uzupełnienie turystycznej weekendowej oferty regionu. Weekend z Warszawy ze zwiedzaniem Zoo Safari, uniejowskimi termami i historycznymi rekonstrukcjami to może być strzał w dziesiątkę.

Wkrótce zaprosimy na kolejny turniej w Uniejowie.

A już w kolejny po Nocy Muzeów weekend, tj. 21 -22 maja zapraszamy ponownie do Czerska na VIII Turniej Rycerski. Z Warszawy to nie więcej niż 40 minut jazdy.








z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 18.04.2016 10:33
Pałac w Otwocku Wielkim - może to ostatni sezon?

Znajdujący się nie opodal Warszawy pałac w Otwocku Wielkim jest idealnym celem naszego weekendowego wyjazdu. To doskonałe miejsce na spacer parkowymi alejkami i przywitanie wiosny w urokliwej scenerii. Możemy też przyjechać tu rowerem bądż samochodem, po drodze zwiedzając zabytki Otwocka. Ciekawą opcją jest przeprawa rzeczna promem Gassy-Karczew, który ruszy już nie bawem.


Jeżeli nie znamy pałacu i nigdy tu nie bylismy warto się jednak pośpieszyć, nie jest bowiem wykluczone iż jest to ostatni sezon turystyczny dla tego obiektu. Został on odzyskany przez byłych włascieli, którzy zapewne zamienią go na hotel lub inne komercyjne miejsce. To powinno nas dodatkowo zmotywować by zaplanować weeekendową wycieczkę do Otwocka Wielkiego.


Sam Pałac to klasycystyczna budowla z końca XVII wieku, letnia rezydencja rodu Bielińskich tych samych którzy byli właścicielami pałacu w Kozłówce na lubelszczyżnie, ktory nigdy przez nich nie używany sprzedali Zamoyskim. Powodem była lepsza lokalizacja i bliskość Warszawy. Charakterystyczne dla pałacu są dwie wierze, które pełniły bardzo ważne funkcje komunikacyjne. Pozwalały przemieszczac sie miedzy piętrami bez naruszania spokoju lokatorów w poszczegolnych pokojach, były też przeznaczone jako ciagi komunikacyjne dla służby. Dodatkowe korytarze istniały też w podziemiach.


W przeszłości Pałac posiadł też dwie galeriie schodów, które zapewniały dostęp do drugiego piętra bezpośrednio z dworu, takie rozwiązanie znamy m.in. z ratusza w Zamościu. Dziś we wnętrzach nie wiele jest oryginalnego wyposażenia, ciekawa jest sala koncertowa na piętrze, z pozoru nie wielka, jej wymiary można jednak pełniej docenić z balkonu. Sala wciąż stanowi miejsce gdzie odbywają się koncerty, warto śledzić profil pałacu, idealnie by nasz weekendowy wypad z Warszawy udało się połączyć z koncertem muzyki poważnej.


Wielkim atutem Pałacu jest lokalizacja, znajduje się on na wyspie na jeziorze Rokola połączonym z Wisłą. Pierwotnie pałac był zbudowany na cyplu, jednak po odsieczy wiedeńskiej jeńcy tureccy przekopali jedna z pierzei i tak powstała dzisiejsza wyspa. Dostęp do pałacowych ogrodów jest bezpłatny, sam pałac możemy zwiedzać z przewodnikiem co pół godziny, w cenie 10 zl za osobę. Przewodnik bardzo ciekawie opowiada o samym pałacu jego lokatorach, znamienitych polskich rodach z nim związanych, a także pobliskim Otwocku.


Warto zaplanować odwiedziny w weekend 14/15 maja wtedy też w ramach Nocy Muzeów będzie można zwiedzić zamek bezpłatnie, odbędą się też dwie rekonstrukcje. Pierwsza czyli bitwa o zamek w sobotę o 20, druga potyczka zwaśnionych wojsk o 12 w niedziele. Czas planować naszą wycieczkę może w ten właśnie weekend.



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 06.04.2016 22:25
MOTOPRZYSTAŃ - tu zacznij przygodę z kajakiem

Usytuowana nad samą Bzurą, Moto-Przystań to jedno z najlepszych miejsc do rozpoczęcia przygody z kajakiem. Śmiało możemy stwierdzić, iż pod względem organizacji, a także jakości do ceny jest to pierwsza trójka podwarszawskich ośrodków tego typu.


Moto przystań specjalizuje się w spływach Bzurą, choć nie jest to jedyna rzeka w ofercie, stanowi jednak jej podstawę. Bzura jest rzeką łatwą, tylko nie wielkie fragmenty znajdujące się tuż za Sochaczewem wymagają większego wysiłku, nie stanowią jednak wyzwania ponad siły nawet dla początkujących kajakarzy.


Spływy możemy rozpoczynać w Łowiczu i kontynuować aż do samego ujścia Bzury do Wisły, jest to jednak opcja wielodniowa. W ofercie Moto-przystani znajdziemy szereg odcinkowych spływów. Możemy np. wybrać fragment Łowicz - Sochaczew i w tej opcji wygodnie udać się i wrócić z miejsca spływu pociągiem podmiejskim. Bardziej popularna jest trasa, która rozpoczyna się przed Sochaczewem w Kozłowie a kończy w samej Moto-przystani, gdzie możemy odpocząć a nawet spędzić nocleg przed kolejnym etapem naszej przygody.


Okolice Moto-przystani to Puszcza Kampinoska, takie sąsiedztwo powoduje, iż z łatwością możemy też zaplanować ciekawą wycieczkę rowerową. Wytrawni rowerzyści dotrą nawet do przeżywającego drugą młodość Julinka - dawnej bazy cyrkowej. Jeżeli chodzi o zabytki, to wart zobaczenia jest na pewno kościół obronny w Brochowie, unikatowy jeżeli chodzi o tego typu budowle na Mazowszu. Można też spróbować odszukać ślady osadnictwa olenderskiego w regionie. W trakcie spływów istnieje też opcja krótkiego postoju w Sochaczewie, gdzie możemy zwiedzić pozostałości zamku. Jeżeli wybieramy się autem do samych Plecewic jadąc autostradą A2, to po drodze mamy możliwość obejrzeć monumentalny pałac w Guzowie, nie opodal Moto-przystani jest też Żelazowa Wola.

Gdybyśmy zdecydowali się na nocleg, Moto-przystań oferuje zarówno pokoje jak i miejsce na polu namiotowym z opcją rozpalenia ogniska. Dojazd na miejsce z Warszawy nie zabierze nam więcej niż nieco ponad godzinę.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 06.04.2016 22:35
Bzura przywracana Łowiczowi - łowickie kajaki zapraszają

Łowicz to jedno z tych miejsc w bezpośredniej bliskości Warszawy, które bezsprzecznie zasługuje na większą uwagę. Dzięki poprawie infrastruktury, mamy możliwość szybkiego dojazdu bezpłatną autostradą A2, alternatywą są też koleje mazowieckie z opcją darmowego przewozu roweru.


Mimo tych możliwości Łowicz cierpi na brak promocji w Warszawie i okolicach, administracyjnie znajduje się bowiem w województwie łódzkim, omijają go więc wspierane przez władze samorządowe projekty turystyczne województwa mazowieckiego. Jest to paradoks i kwestia do zastanowienia, ale nie o tym miała być mowa...


Łowicz zachwyca dwoma rynkami w tym bardzo oryginalnym, trójkątnym rynkiem. Łącząca je ulica Zduńska zasługuje na oddzielną uwagę, warto też wejść w niektóre bramy, by przenieść się w czasie, ma to swój niewątpliwy urok.


W ostatnich latach nabierają tempa działania na rzecz turystyki aktywnej, dzięki nim mamy wreszcie w Łowiczu "łowickie kajaki"- wypożyczalnie sprzętu kajakowego, która oferuje dobry produkt w atrakcyjnej cenie. Mało tego, w ramach promocji aktywnego spędzania czasu zdarzają się możliwości bezpłatnego spływu, tak dzieje się m.in. w przypadku corocznego zimowego spływu Bzurą. Radzimy śledzić facebookowy profil łowickich kajaków by nie ominąć żadnej tego typu okazji. Bzura w tym miejscu jest rzeką łatwą i nadaje się na spływ rodzinny, w tym dla osób stawiających w kajakarstwie pierwsze kroki.


W słoneczne dni można też spacerować po położonym nad Bzurą parku miejskim, bądź odpocząć na ławeczkach nad samą rzeką. Od jakiegoś czasu toczy się również dyskusja na temat utworzenia plaży miejskiej w Łowiczu, aktywność i presja mieszkańców nie pozwalają władzom pomijać tego jakże istotnego dla rozwoju aktywności sportowej i turystyki projektu.


Łowicz może też być doskonałą bazą do wycieczek rowerowych, szczególnie ciekawa i niezbyt trudna jest trasa do parku w Nieborowie, dla bardziej wytrwałych można kontynuować wycieczkę do Skierniewic, po czym wrócić do Warszawy, korzystając z nowych połączeń ŁKA, również w tym przypadku rower przewieziemy gratis.


Ma też Łowicz niezwykle szczęście, iż sprawy jego rozwoju leżą na sercu niezwykłemu człowiekowi, propagatorowi życia z pasją, sportu pod każdą postacią, zaangażowanemu w projekt Łowickiej Akademii Sportu Panu Kamilowi Sobolowi. Energia Pana Kamila i jego akcja "Żyj z Pasją" pozwala wierzyć w lepsze czasy dla Łowicza. Wkrótce nasza relacja z otwarcia sezonu kajakowego w Łowiczu.







z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 21.04.2016 23:49
TWIERDZA MODLIN samodzielnie - rozwiązujemy questy

Dzisiaj damy Wam przepis na samodzielne weekendowe zwiedzanie Twierdzy Modlin połączone z dodatkowymi atrakcjami czyli rozwiązaniem questów. Jadąc samochodem z Warszawy, zaraz za pierwszym niskim murem Twierdzy, skręcamy w lewo w ulicę ppłk. Kalenkiewicza. Zostawiamy samochód na parkingu i zielonym szlakiem idziemy z biegiem Narwi. Po lewej mamy rzekę, po prawej mury Twierdzy, więc spacer jest bardzo przyjemny. Przy murze zobaczymy kotwicę, a nad nią tablicę poświęconą pierwszemu portowi wojennemu II RP. Po chwili zobaczymy Wieżę Białą i nieczynną już Elektrownię Modlin. Przy każdej budowli znajduje się tablica z jej historią. Niebawem dojdziemy do głównego celu naszego spaceru, Kojca płk. Meciszewskiego. Wchodzimy na górę i podziwiamy okolicę. Widok Narwi, Wisły i znajdującego się na cyplu między nimi, starego Spichlerza naprawdę robi duże wrażenie. Jest to jeden z piękniejszych nadrzecznych widoków w okolicach Warszawy.

Nasyciwszy wzrok wracamy do samochodu. Wyjeżdżamy z parkingu na ul. Gen. Ledóchowskiego skręcając w lewo i za ok. półtora kilometra zobaczymy, po prawej stronie, stojące za ogrodzeniem samolot, armatę, amfibię i inne wozy bojowe. Skręcamy na parking przed podłużnym budynkiem. Jest to Muzeum Kampanii Wrześniowej i Twierdzy Modlin. W budynku znajduje się również informacja turystyczna, gdzie otrzymamy mapę Twierdzy oraz przytulny bar, w którym możemy się posilić. Jeśli zdecydujemy się zwiedzić muzeum, będziemy mogli wejść za ogrodzenie i dokładnie obejrzeć wspomniane militaria. Obok muzeum oglądamy, do dziś zacnie się prezentujący, budynek kasyna oficerskiego z przełomu XIX i XX wieku. Jedziemy dalej ul. Gen. Ledóchowskiego a następnie gen. Bema w kierunku Lotniska Modlin. Po około trzech kilometrach po prawej stronie zobaczymy Cmentarz Wojenny i znajdujący się przed nim parking. Wysiadamy z samochodu i idziemy kilkanaście metrów wzdłuż ogrodzenia, do znajdującego się obok dużej topoli głównego wejścia na cmentarz. Tu zaczynamy nasz pierwszy quest, czyli grę terenową wymagającą odgadnięcia hasła (szczegóły tutaj, przed rozpoczęciem naszej wycieczki należy wydrukować questy nr 1 i 3 ). Teraz wyciągamy kartki z pierwszym questem i zaczynamy rozwiązywać zadanie. Możemy z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że quest ten jest doskonałą zabawą tak dla dzieci w wieku od ok. 10 lat, jak i osób starszych. Zawiera interesujące zagadki, pozwala zwiedzić całą niedużą ale piękną nekropolię i uczy historii. Ciekawe świata i żądne wyzwań dzieci z pewnością będą zachwycone. Dwie podpowiedzi: przy słowach „naprzeciw przy drzewie z jasną korą niczym wyspa samotna” nie szukajmy drzewa z jasną korą, tylko samotnego nagrobka wśród drzew. Jak również nie sugerujmy się słowami „wzrok krzyża i orłów dalszą drogę wskaże”, gdyż orły patrzą w lewą stronę, co może być mylące. Nie zmienia to faktu, iż autorce questu, p. Martynie Kordulewskiej, należą się duże słowa uznania.

Po rozwiązaniu questu wracamy do centrum Twierdzy, na parking na końcu ul. Gen. Bema, przed Bramą Kadetów. Podchodzimy do słupka znajdującego się po prawej stronie bramy i zamawiamy rowery (dokładna instrukcja na słupku). Zostaną dostarczone za ok. 20 minut. W tym czasie możemy poczytać tablice informacyjne, a potem pójść kilkadziesiąt metrów w prawo, w ul. Gołąba. Dzięki temu, obejrzymy Bramę ks. Józefa Poniatowskiego i znajdującą się za załomem muru Wieżę Czerwoną zwaną też Tatarską. Po dostarczeniu rowerów wyciągamy nasz quest poświęcony twórcom cichociemnych i rozpoczynamy grę. Quest nie jest aż tak pasjonujący jak ten z cmentarza, ale również zapewni ciekawą rozrywkę połączoną z rowerową przejażdżką. Quest proponujemy zakończyć na słowach „w tym gimnazjum żona Kalenkiewicza uczyła”. W tym momencie mamy bowiem rozwiązane wszystkie zagadki, a jazdę przez most do Nowego Dworu uważamy za mniej atrakcyjną niż nasza propozycja :). Mianowicie podjeżdżamy kilkanaście metrów w stronę mostu i po lewej stronie widzimy ogromy baner z napisem „kajaki”. Jest to wejście na plażę, gdzie znajduje się wypożyczalnia kajaków. Możemy posiedzieć na plaży i popatrzeć na leniwie płynącą Narew, albo wypożyczyć kajak i po niej popływać. Gdyby w wypożyczalni nikogo nie było, należy zadzwonić pod numer 500775999.

Następnie wracamy pod Bramę Kadetów, oddajemy rower i jedziemy do Warszawy. Nowy produkt turystyczny jakim są questy, jest według nas ciekawym uatrakcyjnieniem samodzielnego weekendowego wypadu do Twierdzy. Z zaciekawieniem będziemy czekać na kolejne zadania, w tym quest kajakowy.


Pamiętajmy, już 23/24 IV kolejna edycja akcji Modlin Za Półdarmo - możliwość skorzystania z wielu atrakcji w Twierdzy i jej okolicy, w specjalnych cenach. Idealna propozycja na rodzinny wypad na weekend z Warszawy.

Miłego zwiedzania!

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 07.04.2016 17:13
Brzeziny - do odkrycia - z paszportem turystycznym

Niewielki Powiat Brzeziny, oddalony od Warszawy niewiele ponad godzinę jazdy autem, oferuje bardzo wiele by cieszyć się udanym weekendem poza miastem. Kolej Rogowska nominowana do hitu turystyki 2015 r jako reprezentant województwa łódzkiego nie jest jedyną atrakcją, która kusi nas do odwiedzenia tego malowniczego regionu. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, by zorganizować udany wyjazd na weekend.


Prawdziwym skarbem jest rogowska wąskotorówka, jedyna w tej odległości od Warszawy obsługiwana przez parowóz, dodatkowo oferująca najdłuższą ponad 50 kilometrową trasę przejazdu, w trakcie wycieczki uczestnicy zwiedzają też Rawę.


Miłośników kwiatów i krzewów zachwyci rogowskie Arboretum, na miejscu poza zwiedzaniem jest również możliwość zakupu sadzonek. W nowo rozpoczynającym się sezonie weekendowe otwarcie zaplanowane jest na drugą połowę kwietnia. Na weekend 23/24 IV zaplanowano też specjalny festyn, warto wtedy ruszyć z Warszawy do tego malowniczego regionu.


Dla fanów dwóch kółek, członkowie Strefy Rowerowej Brzeziny wytyczyli szereg interesujących weekendowych szlaków o różnej skali trudności. Szczególnie atrakcyjnie prezentuje się szlak "Parowów Janinowskich".


Dla osób szukających wytchnienia nad wodą, hotel nad rzeką Mrągą oferuje możliwość wypożyczenia kajaków i rowerów wodnych. Wodne atrakcje na rzece nadają się nawet dla początkujących turystów. Dumą powiatu jest też wielokrotnie nagradzane gospodarstwo agroturystyczne "Przystań", oferujące doskonałą relację jakości do ceny, trudno o lepszy wybór w tej kategorii obiektów. Gdy planujemy nocleg w regionie, to wybór na weekendowy nocleg wydaje się oczywisty.


Miłośnicy lokalnej kuchni także znajdą tu coś dla siebie. Po drodze z lub do Warszawy możemy odwiedzić karczmę Strzelna, gdzie istnieje możliwość zakupu lokalnych wyrobów min wędlin, smalcu. W samych Brzezinach mamy dość szeroki wybór, od klimatycznej restauracji Zapiekane po PRLowski sznyt w restauracji MiŚ. Klamrą spinającą ofertę gastronomiczną powiatu jest doroczne święto Zalewajki, podczas którego możemy spróbować lokalnych produktów w tym smakowitych nalewek. W tym roku odbędzie się w weekend 3 lipca.

Nowością tego sezonu jest brzeziński paszport turystyczny, uprawniający do szeregu zniżek i pomagający lepiej zorientować się w ofercie powiatu. Bardzo dobra inicjatywa. Od niedawna możemy też podziwiać w sieci film promujący powiat, cieszy się on dużą i stale rosnącą popularnością. Mamy nadzieje że te informacje zainspirują Was do zaplanowania podróży na weekend z Warszawy wprost do ziemi brzezińskiej.



zdjęcia - powiat Brzeziny



z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 18.04.2016 21:03
Park Rozrywki Julinek zaprasza! startujemy 16 kwietnia

Nie ma w Polsce miejsca bardziej kojarzonego z cyrkiem niż znajdujący się niecałe 40 kilometrów od Warszawy Julinek. Miejsce, w którym po wojnie utworzono znaną w całej Europie bazę cyrkową, gdzie kształcili się artyści cyrkowi z całego świata. Obecnie park Rozrywki Julinek to idealne miejsce dla rodzin preferujących aktywny wypoczynek w sam raz na nasz weekend z Warszawy. Szereg atrakcji dla dzieci w każdym wieku sprawi, iż można tu spędzić zarówno cały dzień jak i weekend. W skład Parku wchodzi Podniebny Cyrk, będący jednym z największych Parków Linowych w Polsce. Złożony jest z blisko 120 przeszkód tworzących łącznie 970 metrów tras. Park został zbudowany na naturalnym drzewostanie, z myślą o najmłodszych uczestnikach. Inną atrakcją Parku Rozrywki w Julinku jest minigolf, oczywiście otoczony cyrkową aurą. Kraina Dmuchańców to doskonała zabawa dla dzieci i młodzieży, mająca także doskonały wpływ na formę zarówno fizyczną jak i psychiczną naszych pociech. Inną unikalną atrakcją Julinka są rajdy samochodami elektrycznymi po specjalnych torach wyścigowych znajdujących się na terenie Parku. Strefa Animacji oferuje najmłodszym gościom parku atrakcje o cyrkowym charakterze (nauka chodzenia na szczudłach, nauka kręcenia talerzami), jak i te bardziej codzienne (gra w gumę, malowanie, wycinanki i szereg innych).

Jako, iż teren parku Rozrywki w Julinku otoczony jest malowniczą Puszczą Kampinoską, istnieje możliwość wypożyczenia sprzętu sportowego (rowery dla dzieci i dorosłych, kijki do Nordic Walking, w sezonie zimowym narty biegowe) i spędzenia pełnego wrażeń czasu na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego zapewniającego dużą ilość szlaków turystycznych i rowerowych.

Park Rozrywki w Julinku posiada bazę noclegową oraz gastronomiczną i jest idealnym miejscem na wyjazd z Warszawy na weekend!


Nowy sezon startuje już 16 kwietnia, w sekcji TOP 20 Wydarzeń publikujemy dodatkowy artykuł opisujący najciekawsze weekendy, planowane w parku w pierwszej części sezonu.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 14.04.2016 22:24
Spacerem po Otwocku - Świdermajery

Zachęcamy do wypadu na weekend do Otwocka, niewiele ponad 25 kilometrów od Warszawy. Ciekawą propozycją jest spacer śladem drewnianej architektury tego miasta, potocznie zwanej Świdermajerem. Sama nazwa, wymyślona podobno przez Gałczyńskiego, miała być nieco ironiczną, prześmiewczą formą zdefiniowania tutejszej mody na tego typu zabudowę. Wskazywała też na niemiecką inspirację.


Faktem jest, iż Otwock będący przed wojną uzdrowiskiem, mógł się poszczycić przeszło pół tysiącem drewnianych willi, które dziś zwiemy właśnie Świdermajerami. Już wtedy miasto było celem weekendowych wycieczek i spotkań warszawskiej inteligencji. Z lat świetności nie zostało wiele. Można jednak wciąż znależć kilka bardzo interesujących przykładów tej architektury, które będą główną osią naszej wycieczki.


Nie można w żaden sposób pominąć budynku zakładu-pensjonatu Gurewicza. Jest to największy otwocki Świdermajer, o pierwotnej powierzchni 2700 m. Budowany przez 15 lat, został otwarty w 1921 roku. Bardzo nowoczesny jak na owe czasy, posiadał własną kanalizację i bieżącą wodę. Miał być miejscem wypoczynku, sanatorium umożliwiającym odbudowę zdrowia. Otaczający go ogród był bogaty w rzadkie krzewy i kwiaty. Dziś możemy budynek podziwiać z zewnątrz. Znajduje się na rogu ulicy Armii Krajowej i Filipowicza. Istnieje duża szansa na remont, który w kolejnych latach przywróci mu dawną świetność. Warto udać się w tę stronę po zwiedzeniu okolic ulicy Kościelnej lub w drodze do Pałacu w Otwocku Wielkim.


Dużo więcej przykładów tego rodzaju architektury znajdziemy np w rejonach ulicy Kościelnej, tj. naprzeciw stacji, po drugiej stronie torów. Szczególnie ładnie prezentują się budynki na skrzyżowaniu tej ulicy z ulicą Kościuszki. Podobno w budynku na rogu mieściła się przed wojną kapela żydowska i odbywały się regularne koncerty. Tak też wyglądała prawie cała ulica Kościelna prowadząca do również zabytkowej stacji kolejowej. Była jedną z wizytówek Otwocka. Tuż przed torami na jej początku znajdziemy ruiny willi Julia, kiedyś jednego z piękniejszych budynków miasta dawnego inhalatorium. Tu też mieściła się pijalnia wody Motor.


Szereg drewnianych budynków będących wciąż w dobrym stanie, znajdziemy na biegnących od Kościelnej ulicach. Proponujemy udanie się w prawo (stojąc twarzą do kościoła) w ulicę Kościuszki, dalej przejście ulicy Chopina a później powrót do Kościelnej i udanie się drugą częścią ulicy Kościuszki w kierunku skrzyżowania z Samorządową i Czaplickiego. W tym miejscu na stosunkowo małym obszarze znajdziemy kilkanaście wciąż dobrze zachowanych drewnianych willi.


Jeżeli chcemy zaś poznać bliżej historię miasta i sam temat Swidermajerów musimy udać się do Muzeum Ziemi Otwockiej noszącego imię architekta i ojca tego typu zabudowy Michała Elwiro Andriollego. Mieści się ono na ulicy Gabriela Narutowicza 2. Jest to lokalizacja nieco na uboczu, jeżeli jednak wybraliśmy opcję wycieczki rowerowej lub poruszamy się autem, to sugerujemy odwiedzić muzeum w drodze do pałacu w Otwocku Wielkim.


Dużą zaletą jest też lokalizacja dworca kolejowego w Otwocku. Korzystając z niej możemy spokojnie udać się na nasz weekendowy spacer Kolejami Mazowieckimi, z którymi rower przewieziemy bez dodatkowych opłat.


Jako, iż w tym roku przypada równa 100 rocznica uzyskania praw miejskich przez Otwock, będziemy mieli możliwość uczestnictwa w szeregu ciekawych imprez, i tematycznych spacerów. Warto śledzić profil wspomnianego już muzeum. W najbliższy weekend spacer śladami otwockich synagog, a już w maju 27-29 zaplanowano kolejny Festiwal Świdermajer.


Jeżeli preferujemy aktywność fizyczną podczas weekendu, to w najbliższy, możemy wziąć udział w biegu wąskotorowym w Otwocku. Polecamy również obejrzeć pokaz jazdy samochodem parowem, czyli repliką ponad 200 letniej konstrukcji. Jej twórcą był Polak Józef Bożek. Warto poznać tę historię.


Zapraszamy do odwiedzin Otwocka już w najbliższy weekend, pociągiem z Warszawy to nieco ponad 30 minut jazdy.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: otwock na1dzien spacer rowerem
Data publikacji: 05.10.2016 11:48
Kampinoski Park Narodowy - spacer w okolicach Palmir

Jeszcze dobrze nie wyjedziemy z Warszawy, a już jesteśmy w leśnej głuszy. Na dodatek możemy zwiedzić ważne dla Polaków miejsce pamięci. Atrakcje te są tak blisko, że aż szkoda nie skorzystać z możliwości bardzo przyjemnego spaceru w jeden z nadchodzących weekendów.

Nasza propozycja jest następująca. Jedziemy do miejscowości Izabelin i kierujemy się w główną ulicę tj. 3-go Maja. Dalej prosto aż do jej końca. W międzyczasie wjedziemy do wsi Truskaw. Na końcu wsi, pod lasem przy samej granicy Kampinoskiego Parku Narodowego jest parking. Zostawiamy samochód i idziemy czarnym szlakiem (oraz znakami ścieżki edukacyjnej - ukośna zielona kreska na białym tle) w kierunku Cmentarza Palmiry. Po drodze czytamy tablice informacyjne ścieżki edukacyjnej. Dzięki nim zapoznamy się ze specyfiką Puszczy Kampinoskiej, dowiemy się np. że istnieje brzoza ciemna. Początkowo idziemy po terenach podmokłych, ale dla naszej wygody zamontowano pięknie wkomponowane w krajobraz drewniane kładki. Oczywiście, jak to w lesie przy tego typu terenach, po lewej i prawej stronie widzimy ślady działalności dzików. Ale nie mamy się czego obawiać, bo zwierzęta te żerują głównie w nocy. Niedługo po skończeniu się kładek, wchodzimy w piękny sosnowy las, z rzadką przetykany brzozą. Teren zaczyna się lekko wznosić, po lewej stronie widzimy dolinkę, a po prawej pagórek. Taki jest bowiem Kampinos – dwa w jednym. Czyli położony zarówno na bagnach, jak i na dość wysokich wydmach. Idziemy lasem wdychając świeże powietrze, aż dojdziemy do skrzyżowania szlaków. Tu kierujemy się w lewo za znakami ścieżki edukacyjnej, i za kilkadziesiąt metrów, przy drewnianej wiacie, znowu w lewo za znakami ścieżki. Po kilkudziesięciu metrach dochodzimy do końca ścieżki, czyli wiatrołomów. Czytamy tablicę informacyjną, po czym możemy wejść na znajdujące się po lewej stronie wzniesienie i podumać nad faktem, jak szybko i jak wielkie spustoszenie może uczynić wiatr.

Wracamy do drewnianej wiaty, skręcamy w lewo i idziemy szlakiem zielonym, czerwonym oraz czarnym. Niebawem teren zaczyna się dość wyraźnie wznosić. Jak ktoś chce docenić wysokość kampinoskich wydm, może wejść szybkim krokiem na znajdujące się po prawej stronie wzniesienie. Gwarantujemy, że osoby ze słabą kondycją dostaną lekkiej zadyszki. Kiedy dojdziemy do rozwidlenia szlaków, porzucamy zielony i idziemy pod górkę za szlakiem czerwonym i czarnym. Po pokonaniu kilku pagórków wyjdziemy na drogę z kostki brukowej, która za chwilę doprowadzi nas do Muzeum Palmiry. W międzyczasie po obu stronach widzimy bagna, później przyjrzymy się im dokładniej. Przed muzeum skręcamy w lewo zgodnie z drogowskazem „do ścieżki edukacyjnej wokół Palmir”. Idąc tą ścieżką możemy m.in. dowiedzieć się, że przed wojną istniała linia kolejowa łącząca Dworzec Gdański, Młociny i Palmiry (oj przydałaby się teraz) oraz poczytać o tym jak dzielnie walczyły polskie tankietki we wrześniu 1939r. a także poznać bliżej specyfikę puszczańskich wydm i bagien. A propos tych ostatnich, na początku ścieżki idziemy mając je po lewej stronie drogi. W tym roku poziom wody jest niski, więc możemy wejść na bagna tak, że będziemy nimi otoczeni z trzech stron. Odwracamy się w lewo i widzimy ciągnące się bagna z niskimi brzozami, czyli krajobraz charakterystyczny raczej dla Polesia, niż Mazowsza. Idziemy dalej za znakami ścieżki edukacyjnej. Uwaga! Przy tablicy informującej o nieistniejącej linii kolejowej odbijamy w lewo do kamienia „Orlika”, po czym wracamy i idziemy w przeciwną stronę za znakami ścieżki. Niebawem dojdziemy do oznaczonego charakterystycznymi krzyżami miejsca, w którym Niemcy mordowali w Palmirach Polaków. Kilkanaście metrów dalej wchodzimy na cmentarz. Nekropolia ta naprawdę robi duże wrażenie, widzimy bowiem ogromne pole jednakowych krzyży, z rzadka przetykane większymi nagrobkami. Takie nagrobki mają np. złoty medalista olimpijski Janusz Kusociński, czy przedwojenny marszałek sejmu Maciej Rataj. Po obejrzeniu cmentarza i poświęceniu chwili zadumy osobom tu zamordowanym, kierujemy się do muzeum. Z zewnątrz nie prezentuje się okazale, ale wewnątrz zetkniemy się z nowoczesnym multimedialnymi rozwiązaniami, warto więc je zwiedzić. Jest ono czynne codziennie oprócz poniedziałków. W budynku muzeum możemy również skorzystać z automatu z napojami i przekąskami.

Teraz mamy dwie możliwości. Możemy wrócić skąd przyszliśmy, w tym przypadku czarny szlak doprowadzi nas do parkingu. To zapewni nam jeszcze jakieś 45 minut obcowania z puszczą. Możemy też pójść niebieskim szlakiem będącym jednocześnie, oznaczoną żółtymi znakami, ścieżką rowerową. Ta trasa jest mniej przyjemna, gdyż niebawem wyjdziemy na brukowaną, a następnie ziemno-żwirową drogę, po której bardzo rzadko, ale jednak przejeżdżają samochody. Jednakże wybierając tę (czasowo taką samą) trasę będziemy mogli jeszcze obejrzeć palmirską polanę śmierci, pomnik poświęcony partyzantom z organizacji „Jerzyki”, w tym stoczonej m.in. przez nich kilkudniowej bitwie pod Pociechą. Znajdziemy tu również pomnik poświęcony oddziałom leśnym walczącym w Kampinosie oraz mieszkańcom Truskawia i okolic, zamordowanym w czasie okupacji niemieckiej. Niebieski szlak doprowadzi nas do pętli autobusowej, po jej minięciu skręcamy w prawo w ulicę 3-go Maja i po ok. 200 m. jesteśmy na parkingu. Cały spacer nie powinien nam zająć więcej niż 4 godziny, a da nam na pewno wiele satysfakcji podczas weekendowego wypadu z Warszawy.

Miłego obcowania z puszczą!

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: kampinos spacer rowerem
1   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon