Tarnów rzadko trafia na pierwsze miejsce listy weekendowych wyjazdów, a szkoda, bo miasto ma zwarte, dobrze zachowane centrum, kilka zabytków klasy ogólnopolskiej i wyjątkowo łagodny klimat, dzięki któremu zyskało miano polskiego bieguna ciepła. Dwa dni to w sam raz, żeby przejść się po renesansowym Rynku, zajrzeć do katedry, poznać ślady dawnej dzielnicy żydowskiej i wejść na Górę św. Marcina. Poniżej plan, który da się zrealizować pieszo i bez pośpiechu.
Od czego zacząć, czyli gdzie się zatrzymać na dwa dni
Zanim pojawi się lista atrakcji, warto załatwić podstawę, czyli nocleg. Stare miasto w Tarnowie jest niewielkie, więc wybór hotelu w pobliżu Rynku albo przy głównych arteriach prowadzących do centrum oszczędza czas i pozwala wrócić na chwilę do pokoju między jedną a drugą częścią zwiedzania. Kto zatrzymuje się w ścisłym śródmieściu, ma najlepsze hotele w Tarnowie na wyciągnięcie ręki i do większości zabytków dojdzie w kilkanaście minut, bez przesiadek i szukania miejsca parkingowego.
Przy wyborze obiektu dobrze jest zwrócić uwagę na trzy rzeczy: odległość od Rynku, dostęp do parkingu, jeśli przyjeżdża się samochodem, oraz śniadanie wliczone w cenę, bo w sobotni poranek lokale w centrum otwierają się późno. Rezerwację najlepiej zrobić z wyprzedzeniem w terminach imprez miejskich, takich jak letnie festiwale czy jarmark bożonarodzeniowy, kiedy miejsca w centrum znikają szybko.
Dzień pierwszy: Rynek, katedra i renesansowe kamienice
Pierwszy dzień warto poświęcić na ścisłe centrum. Rynek z ratuszem zwieńczonym attyką to najczęściej fotografowane miejsce w mieście i dobry punkt wyjścia do spaceru. W pobliżu znajdują się kolejne obiekty, które w sumie zajmą kilka godzin:
- Ratusz z renesansową attyką i oddziałem Muzeum Ziemi Tarnowskiej, gdzie oglądać można portrety sarmackie i pamiątki po rodzie Sanguszków
- Bazylika katedralna Narodzenia NMP z nagrobkami Tarnowskich i Ostrogskich, zaliczanymi do najwyższych renesansowych pomników nagrobnych w Europie
- Kamienice przy Rynku i ulicy Wałowej, z których część zachowała podcienia i detale z XVI wieku
- Muzeum Etnograficzne przy ulicy Krakowskiej, jedyna w Polsce stała ekspozycja poświęcona historii i kulturze Romów
Popołudnie można spędzić w Parku Strzeleckim, gdzie na wyspie stoi mauzoleum generała Józefa Bema. To spokojne miejsce, do którego z Rynku dochodzi się w kwadrans, i dobry sposób na zamknięcie pierwszego dnia bez dodatkowego dojazdu.

Dzień drugi: Dziedzictwo żydowskie i Góra św. Marcina
Drugi dzień dobrze zacząć od ulicy Żydowskiej, gdzie zachowała się Bima, kamienna pozostałość po synagodze spalonej w 1939 roku. Kilka kroków dalej stoi budynek dawnej mikwy, a nieco dalej na północ cmentarz żydowski, jeden z największych i najstarszych w Małopolsce. Ten fragment miasta pokazuje, jak duża i zróżnicowana była przedwojenna społeczność Tarnowa.
Po południu zostaje wyprawa na Górę św. Marcina, gdzie znajdują się ruiny zamku Leliwitów, założycieli miasta. Ze szczytu rozciąga się widok na całe miasto i Pogórze, a trasa z centrum zajmuje około godziny spokojnym krokiem. Wariant dla osób z samochodem to podjazd pod sam szczyt i krótki spacer po ścieżkach wokół ruin.
Jak dojechać i gdzie zjeść po drodze?
Tarnów leży przy autostradzie A4 i głównej linii kolejowej z Krakowa, więc dojazd z Małopolski nie stanowi problemu. Pociąg z Krakowa Głównego jedzie około godziny, a dworzec w Tarnowie sam w sobie jest zabytkiem secesji i warto go obejrzeć po wyjściu z peronu. Samochodem z Krakowa trasa zajmuje podobnie, zależnie od ruchu na A4.
W kwestii jedzenia centrum oferuje zarówno restauracje z kuchnią regionalną, jak i lokale z prostą kuchnią polską w rozsądnych cenach. Przy planowaniu posiłków trzeba pamiętać, że w niedzielę część lokali przy Rynku jest zamknięta lub otwiera się dopiero przed południem, dlatego wybór hotelu ze śniadaniem przestaje być drobiazgiem.
Czy dwa dni w Tarnowie wystarczą?
Dwa dni pozwalają zobaczyć wszystko, co najważniejsze, bez biegania między punktami programu. Zwarte centrum, krótkie dystanse i nocleg w pobliżu Rynku sprawiają, że weekend nie męczy, a zostawia miejsce na spacer bez celu i wieczór w jednej z kawiarni przy ratuszu. Jeśli zostanie trochę czasu, w okolicy czekają jeszcze Zalipie z malowanymi chałupami i Dębno z gotyckim zamkiem, oba w zasięgu krótkiej wycieczki samochodem.
