wtorek, 26 października, 2021

Anioły w Konstancinie – święci żyją także obok nas

Znowu przypadek ? a może to Anioł Stróż doprowadził mnie w miejsce w okolicach Warszawy, którego się totalnie nie spodziewałem. Wspólnota Sióstr od Aniołów w Konstancinie, pielęgnuje swój prawdziwy skarb, dar jaki zostawiła nam przykładem swojego życia Siostra Wanda Boniszewska.

Fascynująca historia życia tej wizjonerki i stygmatyczki zaskakuje, aż trudno uwierzyć iż często tak blisko nas żyją święte osoby. Spodziewany wzrost zainteresowania tą historią nie jest przypadkowy. Misją Sióstr od Aniołów w tym naturalnie Wandy, była i jest bowiem modlitwa i opieka nad księżmi w tym ze szczególnym uwzględnieniem zadośćuczynienia za grzechy i oziębłość kapłanów/kościoła. W czasie kryzysu jaki obecnie trawi kościół ta misja zdaje się nabierać nowej wartości.

Bezhabitowe siostry – zaskakują swoją spolegliwością już przy pierwszym kontakcie

Moje pojawienie się u Sióstr było dość spontaniczne, już w trakcie parkowania auta miałem możliwość zamienić kilka słów z siostrą, która właśnie była na zewnątrz budynku. Pokierowała mnie dalej, jakie było moje zaskoczenie gdy dowiedziałem się później, iż była to przełożona domu.

Dla nie znających historii tego zgromadzenia zaskakuje  fakt iż siostry nie noszą habitów, na początku więc trudno się zorientować w sytuacji. Bezhabitowość to pozostałość po misji prowadzonej w trudnych czasach, na Litwie. Siostry miały jak najmniej wyróżniać się od innych osób co ułatwiało „ukrywanie się” ze swoją uświęconą misją.

Cierpienia w ciszy i odrzuceniu od swoich – Wanda Boniszewska – stygmatyczka od Aniołów

Warto poznać historie Wandy Boniszewskiej, jest ona naprawdę niesamowita. Wielkie cierpienia które ofiarowała za dusze, odbywała w ciszy i a często w odrzuceniu. Wielokrotnie negowano jej dar, uważano za dziwaczkę czy osobę nie w pełni zdrowia psychicznego.

Udręczenie doświadczała nawet od najbliższych, w tym najbliższej rodziny i samego zgromadzenia, znosiła te cierpienia w pokorze.

Nawet dar stygmatów uważano za pojawiąjący się na bazie choroby. Dla siostry stygmaty też były raczej powodem do swojego rodzaju wstydu, jak mogła starała się je przed postronnymi ukrywać.

Zapewne taki rodzaj cierpienia w ciszy spowodował iż do dziś mało osób zna świadectwo Wandy.

Zachwyt nad naturą – jako emanacją Bożego stworzenia

Wart podkreślenia jest też element zachwytu nad naturą jaki pojawia się w dziennikach siostry. Szczególnie pora wiosenna i kwitnienie, były okazją dla oddawania czci Bogu stwórcy tego piękna.

Dość interesujące świadectwo pokazujące iż także w naturze i jej codziennej kontemplacji możemy podziwiać Boga. Czytając te fragmenty przyszło mi też na myśl podobne świadectwo umieszczone w książce La mi possesione. Autor ofiara złego ducha wprost opisuje jak piękno natury / ogrodów wprawiało złego w szał. Kwitnące kwiaty i drzewa są bowiem wg autora emanacją samego Boga.

Modlitwy za oprawców, nawrócenia katów w więzieniu

Inny bardzo sugestywny fragment biografii siostry Wandy, związany jest z okresem jej zesłania. Podczas uwięzienia miała modlić się m.in. za Stalina, Berię czy Abakanowicza, czym wprawiła w osłupienie swoich oprawców. Miała też Boży dar wejrzenia w ich dusze.

Co jeszcze bardziej niesamowite, część z uczestników przesłuchań przeżyła nawrócenie, prosząc Wandę o modlitwę za siebie i rodziny. W warunkach łagrowych rzecz rzeczywiście niesamowita.

Podobnie jak fakt iż Wanda, z tak słabym zdrowiem przeżyła łagry i mogła wrócić do Polski.

Uratuj dusze zmarłych – oni nie mogą już sobie pomóc

Podobnie jak inni mistycy i świeci, Wanda miała szczególny dar modlitwy i upraszania za dusze cierpiące w czyśćcu. W swoim dzienniczku podkreśla też to iż każdy z nas ma szasnę ratować dusze cierpiące, naszych najbliższych zmarłych ale też osób nam nie znanych.

Szczególna rola ofiarowanej mszy świętej za dusze, jest nie do przecenienia. Zgodnie z wizjami innych wizjonerów, Wanda również potwierdzała iż dusze po tamtej stronie mogą liczyć tylko na naszą pomoc, same pomóc już sobie nie mogą. Warto o tym pamiętać.

Beatyfikacja wzmocni misje Sióstr od Aniołów i pozwoli szerzej poznać cichą cierpiącą Wandę

Bezwzględnie w obecnych czasach  ratunku dla kościoła możemy upatrywać w postaci ubogich/cichych świętych jak np  Św Charbel z Libanu. Tylko taki autentyczny przykład bezinteresownego/cichego poświęcenia za innych da szansę na odrodzenie kościoła i może powstrzymać exodus wiernych.

Z pewnością postać i świadectwo Wandy będzie tutaj wielce pomocne. Co ciekawe już jesienią 2020 roku rozpoczął się proces beatyfikacyjny, ufamy iż przebiegnie on bez zbędnych zakłóceń, pozytywny przekaz pozwoli też wielu odnaleźć inspiracje w postaci przyszłej błogosławionej.

Warto odwiedzić siostry od Aniołów

Siostry od Aniołów czekają na nas w Konstancinie. Miejsce jest naprawdę urokliwe, a siostry dokładają wiele pracy by  było idealne do kontemplacji. Zresztą wystarczy nawet rzut oka na opinie w googlu, ludzie znajdują tu odpowiednie miejsce na modlitwę i odnalezienie spokoju.

Poza zwykłą niedzielną mszą jest też tu opcja zatrzymania się na kilka dni. Wspaniałą pamiątką po wileńskich korzeniach zgromadzenia jest obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej. Przed tym obrazem modliła się także Wanda. Warto poznać jej historie, jak widać święci często żyją blisko nas i możemy nie mieć świadomości tego faktu.

Odwiedzając Konstancin pamiętajmy o siostrach od Aniołów. Historia życia Wandy Boniszewskiej jest opisana w arcyciekawej książce Mistyczki jak i w samych dzienniczkach duszy. Tą ostatnią pozycje możemy kupić na miejscu u Sióstr. Na YT można też obejrzeć film z 2008 roku.

Pamiętajmy iż Konstancin to nie tylko szlak zabytkowych willi i otwarte ogrody ale też wspaniałe ziołowe spacery od Kari i właśnie Siostry od Aniołów. Warto podczas wypraw w okolice Warszawy zadbać też o coś dla duszy, pamiętając też o duszach naszych kochanych zmarłych za których tak żarliwie poświęcała się m.in Wanda.

 

Może Cię również zainteresować

Bądź na bieżąco

4,776FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
0ObserwującyObserwuj

Najnowsze