piątek, 28 stycznia, 2022

Kamienne kręgi na Mazowszu i Czarci Dół – wspaniała wycieczka z Mazowiecką Puszczą

 

W sobotę 04 lutego wycieczki krajoznawcze z Mazowiecką Puszczą świętowały swój rekord, na spacer do Kamiennych kręgów i Czarciego Dołu stawiło się przeszło 50 uczestników. Przyciągnęła ich ciekawa tematyka i oryginalny cel wycieczki, z pewnością nie żałowali. Wycieczkę poprowadził Dawid Król, człowiek który jak mało kto zna te tereny, przewodnik w Mazowieckim Parku Krajobrazowym. Po tej ziemi kręci się już kilkanaście lat.

Kamienne kręgi Czarci Dół stosunkowo mało znane miejsce

Okazuje się iż kamienne kręgi a raczej ich ślady znajdziemy także na Mazowszu, mamy  bisko Warszawy kilka  miejsc mocy. Szerzej znane jak kapliczka Jośce, czy wzgórze zamkowe w Wyszogrodzie i te mniej eksplorowane jak wzgórze Gaik czy właśnie okolice Czarciego Dołu.

Co dziwne to ostatnie miejsce nie było do tej pory celem weekendowych grupowych wycieczek z Warszawy.

Ruszamy ku Czarciemu dołowi ale to nie jest ten Czarci Dół którego szukamy

Trekking zaczęliśmy na parkingu leśnym w Zabieżkach, stąd po dość krótkim marszu docieramy do Rezerwatu Czarci Dół. I tu pierwsza konfuzja okazuje się iż to nie ten prawdziwy Czarci Dół. Obecny rezerwat torfowy przejął bowiem nazwę po przeniesionej dawnej leśniczówce, która znajdowała się w okolicach prawdziwego Czarciego Dołu. Ona też jest celem naszej wyprawy.

Sępia Góra i dalej ku prawdziwemu Czarciemu Dołowi

Idąc dalej prosto od Czarciego Dołu dość szybko docieramy do Sępiej Góry, właściwie wzniesienia wydmowego, najwyższego miejsce tego typu w regionie. Trudno wyjaśnić skąd wzięła się nazwa, bo sępów raczej w tym miejscu trudno się spodziewać. Choć z drugiej strony w trakcie wędrówki tych ptaków widywano je przecież nad Wisłą. Bardziej prawdopodobną jest jednak wersja z nazwa zaczerpniętą od nazwiska byłego włodarza tych terenów.

Schodząc z Sępiej Góry skręcamy w lewo i ruszamy w las, teren jest trochę podmokły. Mamy możliwość posłuchać o leśnej roślinności , sporo jest tu roślin jak Bagno Zwyczajne, podobno o halucynogennych właściwościach. Co ciekawe można dopatrzyć się jeszcze pojedynczych jagód, borówek i żurawiny.

Odnajdujemy też sosnę smolną, prawdziwy ewenement i rzadkość w tych lasach, warto posłuchać opowieści jak tego typu drzewa służyły w rewolucji przemysłowej m.in jako optymalny materiał dla podkładów kolejowych.

Zbliżając się do Czarciego Dołu uwagę przykuwają też liczne kapliczki zawieszone na drzewach, wszystkie zwrócone w kierunku tego miejsca, jakby miały odczyniać zło. Miejscowa ludność do tej dba o ich renowacje, strach przed czarcim dołem został więc głęboko zakorzeniony.

Czarci Dół legendy, kamienne kręgi i skarb z Podbieli

Wkrótce docieramy do Czarciego Dołu , łatwo go znaleźć na Google Maps, znajduje się bowiem blisko opuszczonej deweloperskiej inwestycji w środku lasu. Koordynaty GPS mniej więcej 51°59’27.7″N 21°23’52.8″E( opuszczona leśniczówka).

Na początku odwiedzamy wspomnianą wyżej opuszczoną leśniczówkę, miejsce łatwo poznać po specyficznym wskazującym na ingerencje człowieka zadrzewieniu. Drzewa robią wrażenie, szczególnie potężne stare akacje, jak w każdym miejscu mocny roślinność jest specyficzna.

Teraz czas na opowieść przewodnika o Czarcim Dole. Posłuchamy więc historii o Czarcich Kościołach, otóż lokalny czart miał mieć umowę z księciem czerskim iż jeżeli uda mu się w tym miejscu zbudować swój kościół w ciągu jednej nocy. To będzie mógł mieć tu swoje miejsce kultu i da spokój lokalnej ludności, która cierpiała przez jego wybryki. Czart nie zdążył, z wściekłości miał więc zburzyć resztki kościoła rozrzucając kamienie po okolicy.

Skoro o kamieniach to pojawia się watek kamiennych kręgów, Dawid pokazał nam szkice które wykonali archeolodzy badający teren w latach 20 XX wieku, wtedy miało być w okolicy jeszcze kilka tego typu kręgów. Niestety nie znamy dokładnej ich lokalizacji. Nie jest też pewne czy były to kręgi mocy czy raczej miejsca pochówków dawnej kultury łużyckiej ?

Na to ostatnie może wskazywać m.in. historia skarbu z Podbieli , ten drogocenny skarb został znaleziony przypadkowo w lesie w niedalekiej okolicy, dziś można go zobaczyć w Muzeum w Poznaniu, które uznaje go za bardzo cenny eksponat.

foto Piotr Krakowski

Czarci Dół i kamienne formacje

Wracamy do Czarciego Dołu, samo miejsce jest rzeczywiście dużą niecką, spadek terenu widać tu gołym okiem, a już znajdujący się za opuszczona inwestycją prawdziwy dół to rzeczywiście najniższe miejsc w okolicy. Podobno zimą jest mocno nie dostępne, śnieg trzyma się tu też pewnie najdłużej na Mazowszu.

Podążając wzdłuż krawędzi dołu ruszamy w poszukiwaniu kamieni, które mogły być elementami magicznych kręgów. Znajdujemy kilka z nich na skraju uprawianego nadal pola, ich wielkość jest dość imponująca, także obecna lokalizacja i bliskość względem siebie mogą pozwalać na domniemania iż nie są to zwykłe głazy narzutowe. Głazy znajdziemy pod tą lokalizacją 51°59’07.7″N 21°23’49.5″E

Jeszcze jedną ciekawostką związaną z czartami jest ta wiążąca nazwy lokalnych siedlisk jak Purty, z kaszubski słowem Purtak – diabeł. Wygląda na to iż rzeczywiście lokalna ludność mocno obawiała się tego miejsca. Kaszubskich akcentów jest jednak więcej , prawdopodobnie również od ich języka pochodzi nazwa niewielkiego cieku płynącego w okolicy. Nie można wykluczyć iż koloniści z Kaszub odcisnęli piętno na tym terenie, temat do zbadania przez ludzi pasjonatów jak Maurycy Stanszak, który podjął się zbadania pochodzenia olenderskich rodzin na Urzeczu.

Wracamy, ślady łosi są tu też podobno wilki

W czasie wycieczki nie napotkaliśmy zbyt wielu leśnych zwierząt , wiadomo 50 osobowa grupa w lesie robi swoje. W zasadzie udało się wypłoszyć tylko bażanta. Jako że teren jest raczej mało odwiedzany o tej porze roku, można było jednak wypatrzeć szereg tropów leśnych zwierząt w tym przede wszystkim łosia.

Wśród mieszkańców krążą też opowieści o pojawiających się w okolicy wilkach, podobno miały nawet porywać źrebaka z okolicznej hodowli. Nie jest to wykluczone wszak pojawiają się coraz częściej w nieodległych lasach garwolińskich.  A ślady ich działań mogliśmy oglądać podczas marcowej wyprawy na Noc Sów właśnie w nadleśnictwie Garwolin.

Zmęczeni wracamy na parking do Zabieżek, za nami 15 kilometrów w nogach w całkiem niezłym tempie. Wycieczka w poszukiwaniu Mazowieckich kręgów mocy i Czarciego Dołu to zdecydowanie jedna z najciekawszych krajoznawczych wypraw w okolicach Warszawy, szczególnie gdy idziemy z wytrawny przewodnikiem znawcą terenu a takim jest niewątpliwie Dawid Król.

Puszcza Mazowiecka z pewnością powtórzy tą wycieczkę w 2022 roku, warto czekać na te informacje. Można się spodziewać iż podobny trekking zorganizuje też WawaGra/Południk21, wszak główny lider projektu Adrian jest z wyksztalcenia archeologiem, opowiadał już też  w radiu RDC o Czarcim Dole i czarcich kościołach, aż dziw bierze że portfolio jego wycieczek nie ma właśnie tej.

Czekamy na zimowe wycieczki od Puszczy Mazowieckiej, organizatorzy zapowiedzieli m.in. wspólne biegówki. Swój plan zimowych trekkingów opublikowała za to WawaGra/Poludnik21. Warto coś wybrać i ruszyć po przygodę z Warszawy na Weekend.

Zimowe spacery, kulig i sylwestrowy trekking z pałacem i ogniskiem w tle

Może Cię również zainteresować

Bądź na bieżąco

5,032FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
0ObserwującyObserwuj

Najnowsze