czekam

Jesienna Energylandia i dodatkowa zniżka na 2019 rok

loty balonowe Biebrza i nie tylko   lataniebalonem.pl


Data publikacji: 15.10.2018 19:48
Najciekawsze plenery fotograficzne - okolice Warszawy

Lazurowe jezioro Osadnik Gajówka, wrzosowisko Mostówka, czerwone klony w Arboretum Rogów, wiślana plaża Ciszyca, malownicze ruiny zamku Besiekiery, kipiący błękitem Skansen w Maurzycach,Parowozownia Skierniewice czy Romantyczny Park Arkadia to absolutne hity w kategorii plener fotograficzny w okolicach Warszawy.

Oprócz wyżej wymienionych odwiedziliśmy podczas naszych weekendowych wypadów z Warszawy wiele innych miejsc, które prezentują się nie gorzej a dodatkowo często są wciąż szerzej nie znane. Zestawienie naszych TOP miejsc w kategorii plener fotograficzny poniżej.

1. Lazurowe jezioro Osadnik Gajówka - absolutny hit, naturalnie by w pełni wydobyć jego piękno potrzebujemy słonecznej pogody, taką znajdziemy na przykład w następny weekend.

2. Czerwone Klony Arboretum Rogów - prawdziwa perła wśród jesiennych plenerów dostępnych w okolicach Warszawy. Już za moment przyjdzie ponownie ich czas. Arboretum wspaniale prezentuje się także wiosną choć jesień nie ma sobie równych.

3. Plaża Ciszyca - najpiękniejsza z wiślanych plaż w okolicach Warszawy, najlepsze zdjęcia zrobimy w dni w które uda się trafić na nisko zawieszone chmury.

4. Wrzosowisko Mostówka - miejsce dość niedawno ponownie odkryte przez szerszą publikę, wspaniałe zdjęcia zrobimy tu w końcówce sierpnia a także we wrześniu.

5. Parowozownia Skierniewice - absolutnie do wyróżnienia w kategorii plenerów industrialnych, na terenie parowozowni cyklicznie odbywają się specjalne plenery fotograficzne.

6. Wiślane klify i maki Dobrzyń nad Wisłą - to miejsce zachwyci każdego z fanów królowej polskich rzek, idealny moment na odwiedziny to maj i kwitnienie maków. Więcej makowych plenerów znajdziemy także bliżej Warszawy.

7. Ruiny zamku Besiekiery - położone na wyspie są prawdziwą gratką dla fotografów, odbicie w wodzie zawsze daje piękne efekty. Ruiny znajdują się dość blisko Lazurowego jeziora, można więc zorganizować foto wyprawę 2 w 1.

8. Romantyczny Park Arkadia - piękny szczególnie jesienią, ulubiony plener młodych par. Wkrótce po remoncie odzyską swoją perłę w koronie świątynie Diany.

9. Błękitny Skansen Maurzyce - kameralny skansen ziemi łowickiej, wspaniale prezentują się błękitne wiejskie chaty, taka bliska Warszawie namiastka kolorowego małopolskiego Zalipia.

10. Spichlerz Twierdza Modlin - wspaniałe miejsce w widłach 2 rzek, w sezonie bez problemu dopłyniemy na miejsce kajakiem z pobliskiej wypożyczalni. W Twierdzy Modlin znajdziemy też inne ciekawe plenery, mosty i wieża czerwona to miejsca których nie można odpuścić. Wspaniale jest tu dopłynąć drewnianą tradycyjną łodzią, to jeszcze wzmacnia efekt.

11. Osada Fabryczna Żyrardów - jeżeli szukamy industrialnych klimatów to z pewnością Żyrardów nas zachwyci. Idealnie było by wybrać się tu podczas Święta Lnu.

12. Pola lawendy pod Warszawą - lawenda dostała zeszłej zimy mocno w kość, miejmy nadzieje że najbliższy sezon będzie łaskawszy co przełoży się na super foto możliwości. Co ważne nie trzeba jechać daleko, pod Skowronkami i Lavendowa Dolina znajdują się w bezpośredniej bliskości Warszawy.

13. Romański kościół Brochów - perła krainy Bzury, podobnie jak w przypadku Besiekierów, kościół pięknie odbija się w pobliskim stawie, daje to niesamowite możliwości.

14. Błędowskie Rosy - podworskie ogrody, szczególnie wart wspomnienia wspaniały kameralny ogród różany. Plany zakładają "odzyskiwanie" kolejnych części ogrodów i parku, w najbliższych latach zadziwią nas też pobliskie ogrody w Pałacu Mała Wieś.

15. Skansen Budownictwa Drewnianego Nowa Sucha - mało kto o nim wie, specyficzny sielsko-anielski klimat, monumentalne drewniane konstrukcje - karczma, spichlerz i dworki. Wszystko bardzo blisko Warszawy, przy okazji warto odwiedzić wspomnianą niżej Sowią Górę.

15. Opuszczony Pałac Wola Boglewska
- coś dla koneserów, bardzo dobrze zachowany pałac, obok pozostałości placu zbaw rodem z PRL co daje dodatkowy klimat.

16. Drewniane perły Otwocka - otwockie świdermajery to prawdziwy raj dla fanów fotografii. Ciekawą opcją jest wybranie się tu na rowerze, pozwoli to dotrzeć do równie fotogenicznych bunkrów w Dąbrowieckiej Górze.

17. Modrzewiowy Dwór Paplin - wyjątkowe miejsce w krainie Liwca, wspaniali gospodarze i historia w tle. Ogród, staw i płynący przy granicy posesji Liwiec robią swoje.

18. Galeria Figur Stalowych Pruszków - skup złomu i stalowe figury, właśnie świeżo po kolejnych premierach, wybór obiektów do fotografowania będzie imponujący.

19. Jezioro żwirownia Słopsk - "morskie" klimaty pod samą Warszawą, wysokie skarpy, dodatkowo w pobliżu mamy też leśne jezioro Krogulec/Kręgulec w klimacie jak ze Świtezianki.

20. Sowia Góra meandrujący Liwiec -miejsce mocy i zarazem imponujący punkt widokowy, jego popularność jeszcze wzrośnie wraz z zakończeniem nowego projektem turystycznego na zamku zbrojowni Liw.

21. Magiczne ujście Mieni do Świdra - malownicze wysokie brzegi Świdra, a na dokładkę dzika Mienia, gdzie znajdziemy kameralne plaże coś wspaniałego.

22. Inowłódz - romański kościół na górze, zamek i Pilica - kościół świętego Idziego ciszył się taką estymą wśród fanów fotografii iż miejscowy ksiądz zaczął ograniczać sesje ślubne. Jadąc w to miejsce trzeba też wpaść do rezerwatu Błękitne Żródła w Tomaszowie i odwiedzić Groty Nagórzyckie.

23. Jezioro Rokola / Pałac w Otwocku Wielkim - piękne choć trudno dostępne miejsce, idealnie było by eksplorować je z poziomu jednostki pływającej. Jakie
oferuje widoki możemy się przekonać oglądając ten film.

24. Zatopiony Fort Zbarż - tuż obok lotniska Okęcie kryje się to jakże oryginalne miejsce, jesień także tutaj pokazuje swoją kolorową twarz.

Poza stałymi atrakcjami/ plenerami fotograficznymi mamy też w okolicy Warszawy cykliczne wydarzenia o wielkim foto potencjale takim jest m.in Flis Festiwal w Gassach czy periodyczne rejsy" Na wschód słońca" z Taxi Wisła.

Oddzielną wartą wspomnienia w kontekście fotografii kategorią są iluminacje i fire show - lista - Carnaval Sztukmistrzów w Lublinie , Light Move Festival w Łodzi, Bella Sky w Toruniu to prawdziwe gwiazdy w tego zestawienia.





z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 09.11.2017 9:44
Najpiękniejsze kolory jesieni - Arboretum w Rogowie

Udało się, w niedzielę ponownie odwiedziliśmy Arboretum w Rogowie. Mogliśmy naocznie przekonać się, iż to co mówili wiosną jego pracownicy, zapraszając nas na jesienną wizytę, nie mija się z prawdą. Tutaj bezsprzecznie znajdziemy najpiękniejsze jesienne kolory, i to wszystko niewiele ponad godzinę drogi od Warszawy. Czerwone klony, czyli specjalność Arboretum po prostu zwalają z nóg. Oczywiście największe wrażanie robi czerwony kolor, w takiej intensywności nie zobaczymy go chyba nigdzie indziej. Nie jest to jedyna zachwycająca barwa jesieni, którą możemy napawać się w Arboretum. Znajdziemy tu też sporo odcieni pomarańczy czy purpury a także najbardziej charakterystycznego dla polskiej jesieni złota.

Kolory atakują nas już przy samym wejściu do ogrodu, jednak miejsc gdzie znajdziemy skupiska barwnych drzew jest sporo. Warto się pokręcić, z łatwością spędzimy tu 2-3 godziny. Kolorowy czas przyciąga tu też rzesze fotografów, to najlepszy dowód na to, iż o takie pejzaże w bezpośredniej bliskości Warszawy raczej trudno.

Wciąż mamy szansę je zobaczyć na własne oczy. Jednak należy się spieszyć, specjaliści twierdzą, że drzewa wytrzymają jeszcze kilka, może kilkanaście dni. Arboretum będzie czynne w weekendy tylko do końca miesiąca. Dochodzą do nas sygnały, iż z uwagi na duże zainteresowanie, dla zwiedzających będzie dostępne także w pierwszy weekend listopada. Prognozy zapowiadają bardzo słoneczny listopad, być może takie promocyjne otwarcie potrwa aż do długiego weekendu.

Naturalnie na miejscu możemy kupić sadzonki czerwonych klonów. Kilka lat zajmie nim doczekamy się efektu, który możemy obejrzeć w Rogowie, ale na pewno warto poczekać.

Kto raz zakochał się w Arboretum na pewno będzie tu wracał. Już na wiosnę obejrzymy tu kolejną eksplozję kolorów, azalie i inne różnokolorowe krzewy zapanują nad rogowskimi ogrodami.

Wiosna jest też porą roku, podczas której możemy skorzystać z rogowskiej wąskotorówki, wielokrotnie w ostatnim czasie wyróżnianej. Szkoda, że jesienią trudno o takie przejazdy. Specjalny kurs związany z jesiennymi czerwonymi klonami w Arboretum na pewno cieszyłby się popularnością. Może w przyszłości.

Zapraszamy do Arboretum. Weekendowy wypad na pewno pozostanie w naszej pamięci. Jest to niewątpliwie miejsce, które każdy miłośnik fotografii powinien odwiedzić co najmniej dwa razy w roku.

Filmy z naszej ostatniej weekendowej wizyty w Arboretum w Rogowie można obejrzeć na You-Tube, z amatorskiego drona i z "ręki".

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 10.10.2018 11:05
Kameralne cuda skanseny w okolicach Warszawy o wielu nie słyszeliście

Kipiący błękitem Skansen Maurzyce, wiślany Skansen Wiączemin, cuda z drewna w Nowej Suchej, nadbużańskie klimaty w Kuligowie a może kurpiowskie Skarby w Nowogrodzie i Wachu. Warto poznać unikalne skanseny "maleństwa" w okolicach Warszawy, mają one do zaoferowania często dużo więcej niż ich "duzi" bracia, wciąż są też relatywnie mało znane szerszej turystycznej publice.

Skansen w Maurzycach jest idealnym uzupełnieniem wizyty w Łowiczu, na myśl przynosi małopolskie kolorowe Zalipie, z tym iż tutaj rządzi niepodzielnie kolor błękitny. Warto tu wpaść podczas łowickiej biesiady, możemy też w okolicy popływać kajakami, Bzura jest wręcz idealna dla rodzin. Łowicz to idealny cel 1 dniowej wycieczki z Warszawy, pod drodze do / z tego miasta możemy zwiedzić malowniczą klasycystyczno-antyczną Arkadie,kameralne królestwo dzikich zwierząt Pawie Oczko, albo rodzinną pracownie garncarską Kopczyńskich. Każdy znajdzie w regionie coś dla siebie, nie jedziemy więc "tylko" do Skansenu.

Już 14 października okolice Warszawy wzbogacą się o kolejną atrakcje, otwarty zostanie bowiem Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim. Będzie to najbliższy Warszawie ośrodek tego typu kultywujący tradycje olenderskiego osadnictwa. Nowy skansen to dobra wiadomość dla okolicy, do tej pory bowiem nie mieliśmy tu zbyt wielu przyciągających turystów atrakcji, nowy sezon będzie więc przełomowy. Rozkręca się rodzinny park atrakcji Frajdalandia, rozwój oferty planuje też olenderska powidlarnia w Przejmie koło Iłowa, sukcesy święci firma Żywe Płoty - z pobliskich Plecewic, ona także korzysta z lokalnych olenderskich tradycji których istotnym elementem były właśnie naturalne /wierzbowe grodzenia. Okolice Skansenu to spokojne tereny sprzyjające rowerowym wycieczkom , podczas nich możemy odkrywać punkty widokowe nad Wisłą, szukać olenderskich wodnych oczek czy cieszyć się pięknymi słonecznikowymi plenerami. Okolice Iłowa to prawdziwe słonecznikowe zagłębie. We wspomnianych Plecewicach mamy też kajakową bazę, która zapowiada rozwój oferty noclegowej,w 2019 roku mają się tu pojawić oczekiwane przez turystów domki.


Nadbużański Kuligów to kolejny przykład na to że małe jest piękne, dodatkowo nowa obwodnica Marek znacznie "przybliżyła" obiekt do stolicy. Kolejny rok przyniesie jeszcze więcej atrakcji, zapowiadane są bowiem kursy "katamaranami" Bugiem do zalewu Zegrzyńskiego, ma być dostępna też prosta przeprawa przez Bug do Popowa. Wiosenna przejażdżka katamaranem po Bugu z pewnością dostarczy najmłodszym sporo emocji, łabędzie będą tu dosłownie na wyciągniecie ręki. Kuligów to także periodyczne wydarzenia, fanów historii z pewnością zainteresują Nadwiślańscy Lansjerzy , w skansenie mają miejsce też pokazy cywilnej rekonstrukcji wiejskiego życia, przedstawiane przez grupę Rajski Ptak z Tłuszcza. W kończącym się sezonie oferowano warsztaty piwowarskie, ziołowe i serowarskie, warto śledzić profil skansenu by z naszą wizytą wstrzelić się w jedno z tych interesujących wydarzeń. Jadąc do/z Kuligowa mamy też możliwość zaliczyć inne okoliczne atrakcje, w sierpniu i wrześniu nie możemy ominąć Wrzosowiska Mostówka, bliżej Kuligowa znajdziemy tajemnicze leśne jezioro Krogulec/Kręgulec, możemy też pokąpać się w jeziorze żwirowni Słopsk.


Skansen Architektury Drewnianej w Nowej Suchej przeniesie nas żywcem do nie istniejących już wiejskich klimatów. Dzieło życia profesora Kwiatkowskiego który z uporem przez lata gromadził drewniane skarby Mazowsza. Położony z dala od turystycznych atrakcji cierpiący na chroniczny brak środków popada/ał w turystyczne zapomnienie. Bez wątpienie warto tu jednak przyjechać by zobaczyć monumentalną karczmę, drewniane wiejskie dworki, spichlerz i centralny modrzewiowy XVIII wieczny dwór rodziny Cieszkowskich. Czas płynie tu wolno, łąki, stawy wałęsające się krowy i konie tworzą sielską trochę surrealistyczną atmosferę. Miejmy nadzieje iż także dla tego miejsca nadejdą lepsze czasy, taką szansą może być uruchomienie profesjonalnej stanicy kajakowej przy Zamku w Liwie, zostający tu na noc turyści z pewnością będą szukać atrakcji do odwiedzenia, w perspektywie kilku lat atrakcyjność krainy Liwca jako celu weekendowych wycieczek wydatnie podniesie oddanie kolejnych odcinków autostrady A2, wtedy też podróż z Warszawy skróci się do mniej niż godziny. Skansen w Nowej Suchej z pewnością zachwyci wszystkich fanów fotografii, moźna go śmiało zaliczyć do jednego z bardziej oryginalnych i mniej znanych plenerów fotograficznych w okolicach Warszawy.

Kurpie także od lat cierpią na dramatyczne oddalenie od Warszawy, tutaj na większą zmianę na korzyśc poczekamy kilka lat( droga do Łomży). Warto już jednak dziś pamiętać o kurpiowskich perełkach, kurpiowski Skansen w Nowogrodzie jest bajkowo położony. Posadowiony na wzgórzu łagodnie opadającym ku rzekom, dodatkowo czerpie korzyść z tego iż właśnie w jego okolicy Pisa wpada do Narwi. W Skansenie znajdziemy sporo ciekawych eksponatów, najbardziej oryginalne są te ścisłe związane z typowymi dla Kurpi tradycjami tj zbieraniem i przechowywaniem miodu, czy poszukiwaniem i obróbką bursztynu. Tysiące oryginalnych kurpiowskich pamiątek znajdziemy też w prywatnym skansenie Państwa Bziukiewiczów w Wachu, szczególnie ciekawe są oferowane tu przez gospodynie warsztaty kulinarne, dla chłopców wyzwaniem będzie zaś szukanie bursztynu. Kurpiowskie Skanseny polecamy do odwiedzania szczególnie mieszkańcom stolicy udającym się na Mazury, zwiedzanie tych oryginalnych miejsc może być bardzo ciekawym uzupełnieniem podróży do krainy tysiąca jezior.




z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: skanseny olendrzy kurpie lowicz kuligow
Data publikacji: 27.08.2017 22:44
Najpiękniejsze wrzosowisko pod Warszawą - Mostówka - czas na wrzosy

W końcu sierpnia do życia budzą się wrzosy. Jeszcze do niedawna trzeba było odbyć daleką podróż by znaleźć piękne wrzosowiska. Dziś, dzięki wrzosowisku Mostówka mamy piękny wrzosowy kobierzec tuż pod Warszawą, ledwie 30-40 minut drogi od stolicy w kierunku Białegostoku.


To co znajdziemy w Mostówce przechodzi najśmielsze oczekiwania. Dziwi, że miejsce jest wciąż stosunkowo mało znane. Dotarło tu niewielkie grono blogerów i fotografów wykorzystujących wrzosowisko jako plener m.in. do sesji ślubnych.


Połacie wrzosów ciągną się tutaj kilometrami, dodatkowo mamy też na miejscu pas wzniesień wydmowych. Wydmy to doskonałe miejsce do zabawy dla dzieci, przy tym jest tu dużo więcej miejsc o dużej szerokości i czystym piasku nadających się doskonale na naturalny plac zabaw dla najmłodszych dzieci.


Wydmy przypominają wzniesienia znane nam z Gór Łańcuchowych w okolicach Mińska. Jest ich jednak dużo więcej i generalnie robią dużo lepsze wrażenie. Zapewne podczas śnieżnej zimy można tu nieźle się bawić.


U podnóża wydm, niczym w wąwozie, biegnie trakt, którym możemy spacerować. Miejscowi z Mostówki oferują także przejażdżki tradycyjną bryczką. Miejsce wydaje się idealne na kulig.


Dzięki tak dużemu nagromadzeniu wrzosów, w powietrzu unosi się specyficzny, dobrze wyczuwalny zapach. Znajdziemy tu także sporo motyli i owadów zapylających. To także są bardzo wdzięczne obiekty do fotografowania.


Dziwi fakt braku mobilnych uli, a może po prostu nam nie udało się na nie trafić. Przy okazji zapytamy w Tęczowej Pasiece, czy nie wybierają się w to miejsce. Miód wrzosowy to wszak prawdziwa rzadkość.


W okolicy widać ślady bytowania człowieka, choć śmieci jest dużo mniej niż w innych tego typu miejscach. Trafimy też na ślady ognisk. Trudno się dziwić, gdyż miejsce jest idealne na romantyczny wieczór przy ognisku we dwoje. Nie można jednak pochwalać tego typu działań, gdyż ryzyko zniszczenia tak pięknego miejsca jest po prostu zbyt duże, nie wspominając już o legalności samego procederu.


Wrzosowiska w Mostówce to bez wątpienia miejsce, które każdy szukający zapierających dech w piersiach widoków/atrakcji w okolicach Warszawy powinien, przynajmniej raz, odwiedzić.


Przy okazji Mostówki wart wspomnieć o innych ciekawych wrzosowiskach. Na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim znajdziemy interesujące wrzosowisko w okolicach Orzechowa Nowego. Podobnie jak Mostówka nie jest eksplorowany turystycznie, może być jednak bardzo ciekawym uzupełnieniem wycieczki do Poleskiego Parku Narodowego. Jesienią jest tu naprawdę pięknie, a ptaki gromadzące się do odlotów nadają temu miejscu specjalnego uroku.


Wrzosowisko Mostówka znajduje się pod Wyszkowem. Jedziemy drogą ekspresową S8 kierunek Białystok, zjazd Mostówka, dalej prosto około 2 kilometrów. Zaraz za przejazdem kolejowym skręcamy w lewo, leśną drogą jedziemy ok 500 metrów, po czym możemy zaparkować auto na leśnym parkingu. Możemy tu też dojechać pociągiem podmiejskim, stacja jest jednak jakieś 500 metrów dalej w kierunku Warszawy.


Do czasu zakończenia budowy obwodnicy Marek, w sobotnie ranki i niedzielne wieczory należy unikać podróży przez to miejsce. Dobrą alternatywą może być podroż przez węzeł Radzymin Południe i dalej do Kobyłki i Zielonki w kierunku Pragi lub Ursynowa.



Korzystajmy z okazji na ciekawą weekendową wycieczkę w okolice Warszawy, wrzosy nie będą kwitły wiecznie. Właśnie teraz jest ich czas.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: kwiaty dlafotografów plener hit
Data publikacji: 30.09.2018 13:53
Energylandia, jesień to idealny czas na jednodniową wyprawę z Warszawy

W zeszły weekend po kilku latach przerwy udało się wrócić do Energylandii, zmiany jakie zaszły w tym Parku Rozrywki są imponujące. Trzeba jasno stwierdzić, jeden dzień to stanowczo za mało by naprawdę nacieszyć się wszystkimi atrakcjami jakie oferuje.
Jesień wydaje się idealnym czasem na krótką wyprawę z Warszawy do Energylandii, przede wszystkim kolejki do najciekawszych atrakcji są dużo mniejsze. Mimo iż w weekend wciąż należy się liczyć z kolejkami rzędu 20-30 minut, nie jest to jednak przerażające, warto też zauważyć, iż kolejka do największego rollercostera Hyperiona często w ciągu dnia skracała się nawet do 15 minut. W wakacje takie rzeczy się nie zdarzają. Powodem krótszych kolejek może też być to, iż młodsze dzieci są nieco przytłoczone rozmachem i wielkością tego costera, wysokość konstrukcji, muzyka w hali gdzie oczekujemy w umiejętny sposób budują napięcie, możemy poczuć się jak astronauci wyruszający na kosmiczną wyprawę, na najmłodszych robi to szczególne wrażenie.

Jeżeli jesteśmy naprawdę mocno nastawieni na ekstremalne przeżycia musimy odwiedzić co najmniej cztery najbardziej wymagające pod tym względem atrakcje. Wspomniany wyżej Hyperion to zdecydowanie nr 1, Roller Coaster Mayan to numer 2, kolejny to wodny Speed Roller Coaster, warto zaliczyć też Formułę 1. Z racji tego, iż Hyperion znajduje się najbliżej wejścia, proponujemy zacząć wizytę od wysokiego C i ekstremalną przygodę rozpocząć właśnie na nim. Jeżeli chcemy zaś stopniować napięcie to zaczynajmy od Formuły 1. Konstrukcja tego costera nie jest wysoka, zabezpieczenia też prezentują się dużo masywniej, prędkość zaś jest wciąż imponująca zapewniając oczekiwane wrażenia. Warto zauważyć, że limit wzrostu w tym przypadku to jedynie 120 cm, jest to wyjątek do wszystkich innych mega atrakcji, granicą wzrostu jest bowiem 140 cm. Wybierając się na Speed Roller Costera musimy być zaś gotowi na to, iż chlapiąca woda z pewnością nas zmoczy.... warto mieć kurtki wiatrówki na tę okoliczność. Niewątpliwie duże wrażenie robi też Mayan, prędkość i ekwilibrystyczne obroty to coś co zostanie z nami na dłużej.

Patrząc pragmatycznie, biorąc pod uwagę czas oczekiwania i "wizualne" bezpieczeństwo preferowaną opcją do większej ilości zjazdów dla nowicjuszy powinna być Formuła. Nie możemy jednak odpuścić Megacostera Hyperiona, byłoby to tak, jak by zwiedzając Rzym pominąć Colosseum.

Mimo iż większość najpopularniejszych atrakcji jest dostępnych dla dzieci od 140 cm wzrostu, park oferuje też cała masę atrakcji dla niższych maluchów. Jeżeli jednak nasze dzieci są nastawione na te najbardziej ekstremalne, a wzrost nie pozwala na wejście nie możemy liczyć na pobłażanie, limity są rygorystycznie przestrzegane. Dużą zaletą jeżeli chodzi o niższe dzieci są istotnie krótsze kolejki do wejść na poszczególne atrakcje. Mini coastery jak Energuś (limit wzrostu 100cm), Happy loop czy Frutti loop spełnią z nawiązką oczekiwania najmłodszych fanów costerowej rozrywki.

Jeżeli tak jak my planujecie jedynie jednodniowy wypad do Energylandii warto wyruszyć wcześnie rano, tak by maksymalnie wykorzystać czas na miejscu. Czas dojazdu to minimum 3,30-3.45 minut. Park otwiera się o 10.00 w zależności od pogody jest czynny nawet do 20-20.30. Mimo iż dziesięć godzin wydaje się odpowiednim czasem by w pełni skorzystać z dobrodziejstw parku to trzeba przyznać, że jest to tylko teoria. Czas oczekiwania i rozległy teren powodują, iż chcąc skorzystać z wszystkich większych atrakcji, które oferuje Energylandia czasu starczy nam jedynie na styk. W sam raz by posmakować ale nie w pełni się nasycić.

W perspektywie kolejnych sezonów znacznej poprawie uleganie oferta noclegowa. W bezpośredniej bliskości parku budowane są bowiem kompleksy hotelowe, także połączenie drogowe ze stolicą będzie szybsze. Na początek obwodnica Częstochowy skróci czas przejazdu o co najmniej 20-30 minut, przy długiej trasie jest to znacząca zmiana. Kończyć będą się też prace na krakowskim węźle kolejowym, co przełoży się na lepsze skomunikowanie z Zatorem. Te wszystkie zmiany, które zadzieją się w najbliższych latach wymiernie zwiększą weekendową atrakcyjność Energylandii dla turystów ze stolicy i centralnej Polski. Do ideału brakuje tylko połączenia tanich linii lotniczych z Warszawy do podkrakowskich Balic (Port Lotniczy Kraków), skąd do Energylandii jest raptem 40 minut autem.

Wystarczy spekulacji o przyszłości, korzystając z pięknej jesiennej pogody warto planować weekendowy wypad jeszcze w tym roku. Tym bardziej, że możemy jeszcze upolować niższe promocyjne ceny, a przy wyjeździe dodatkowo dostaniemy kupon zniżkowy (20 zł) na bilet ważny w 2019 roku. Warto też uważnie śledzić prognozę pogody. Mimo iż teoretycznie w miesiącach jesiennych park jest czynny do 18.00 to przy dobrej pogodzie godzina zamknięcia jest elastycznie przesuwana nawet do 20.30, z racji na wspomnianą ilość atrakcji ma to niebagatelne wrażenie.

Energylandii mówimy do następnego razu, z pewnością tu wrócimy.




z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: energylandia hit jesien parkrozrywki
Data publikacji: 26.08.2018 16:12
Wspaniała i gratisowa szkółka żeglarstwa wiślanego znowu startuje :)

W ostatni weekend sierpnia ruszyła kolejna edycja Szkoły Żeglarstwa Tradycyjnego w Warszawie, idealna okazja by rozpocząć przygodę z wiślaną żeglugą.

Szkółka ma sporo zalet. Zajęcia rozpoczynają się w samym sercu Warszawy przy klubie PTTK Rejsy, dojazd jest więc łatwy i niekłopotliwy. Zajęcia są w pełni darmowe, w dzisiejszych czasach trudno o gratisowe atrakcje, także tym bardziej warto spróbować. Szkółka to też idealna okazja, by zapoznać się z tradycyjną żeglugą wiślaną, poznać historię i typy wiślanych jednostek jak bat, galar czy szkuta. Właśnie na dużych i bezpiecznych w każdą pogodę jednostkach typu galar będą odbywały się nasze zajęcia. Nawet przy niesprzyjającej aurze będziemy mogli skryć się w zabudowanym obszarze łodzi, to ważne w jesiennym czasie.

Kto może skorzystać z oferty szkółki? Wymogiem jest zgłoszenie grupy 10 osób, nie ma jednak żadnych obostrzeń co do górnej granicy wieku, w związku z tym 2-3 rodziny z łatwością mogą stworzyć taką właśnie grupę. Mimo, że projekt jest przeznaczony dla grup, to trzeba brać pod uwagę elastyczność organizatorów. Z pewnością w przypadku wolnych od grup terminów zaakceptują nasze indywidualne zgłoszenie, warto mailowo zapytać o taką możliwość.

Każda grupa może wziąć udział w 3 sesjach szkoleniowych. Pierwsza z nich będzie traktowała o "Wiśle, łodziach i bezpieczeństwie na wodzie" oraz zawierała REJSY motorowodne.

Druga sesja to "historia i teoria żeglowania po rzece", oraz już właściwe REJSY pod żaglami.

Trzecia i ostatnia to samodzielna żegluga statkiem pod okiem doświadczonego kapitana.

Warto złapać bakcyla wiślanej żeglugi, może to w przyszłości przełożyć się na ciekawe możliwości wolontariatu a nawet pracy na Wiśle. Tradycyjna żegluga rozwija się w Warszawie w sposób bardzo dynamiczny. Z roku na rok pojawiają się nowe jednostki, piękna szkuta Dar Mazowsza czy nowy Byk Olender to najlepsze przykłady tego obiecującego trendu.

Maestrie tradycyjnej floty będziemy mogli podziwiać już wkrótce tj. 8 września podczas kolejnego Święta Wisły. Również podczas święta będzie okazja na darmowe rejsy po Wiśle. Tradycyjnie wydarzenie podsumuje nocna parada łodzi na Wiśle, będzie kolorowo i fotogenicznie.

Z pewnością uczestnictwo w święcie może zachęcić nas do podjęcia wyzwania Szkółki Żeglarstwa Tradycyjnego, do czego serdecznie zachęcamy.

Podczas weekendów zajęcia zaplanowano w 2 sesjach: rannej, rozpoczynającej się około godz 11.00 i popołudniowej, startującej o 15.00. Obydwie potrwają do godziny 19.00. Fundacja Szerokie Wody udostępniła też system internetowej rezerwacji terminów. Wybierajmy termin i do zobaczenia nad Wisłą.




z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: drewnianelodzie nadwoda dlarodzin
Data publikacji: 21.09.2017 14:54
Winnice okolice Warszawy i w trasie - winobranie to najlepszy czas na odwiedziny:)

Zbliża się czas winobrania w polskich winnicach. Jest to doskonały moment, by poznać winnicę Dwórzno pod Warszawą, pierwszą mazowiecką winnicę Wieczorków, czy kameralne winnice w drodze do Kazimierza, jak winnicę Las Stocki a zaraz obok niej producenta Cydru Nadwiślańskiego Winnice Wspólna Droga. Gdybyśmy się zaś wybierali tej jesieni dalej, np. na Podlasie, to w okolicach Mielnika znajdziemy winnicę Korol. Zeszłej jesieni zakochaliśmy się też w widokach, jakie oferuje znajdująca się nieopodal Zamościa winnica Lipowiec. Kwintesencją tegorocznych zbiorów będzie tradycyjnie święto młodego wina w Sandomierzu, tym razem zaplanowane na 18-19 listopada.


1. Winnica Dwórzno - winnicy poświęciliśmy dość obszerny, oddzielny artykuł. Jej zaletą jest lokalizacja, przyjaźni gospodarze i ambitne plany na przyszłość. Wkrótce paleta oferowanych przez nią win znacznie się poszerzy. To może być prawdziwy hit przyszłych lat. Jeżeli pojawi się wsparcie samorządu to według nas jest bardzo duża szansa na ciekawy produkt enoturystyki pod samą Warszawą.


2. Winnica Las Stocki i Cydr Nadwiślański - Winnica Las Stocki to kameralny, wspaniale usytuowany skarb do odkrycia przez fanów wina. Idealne miejsce na rowerową wycieczkę z okolicznych agroturystyk, z których na szczególną uwagę zasługuje Pod Jabłonią. Usiąść przy stole z widokiem na winne krzewy albo zejść do lessowego wąwozu, to wszystko tylko w Winnicy Las Stocki. Dodatkowo, dosłownie o krok znajdziemy producenta Cydru Nadwiślańskiego Winnice Wspólna Droga, doskonałe połączenie dla fanów regionalnych trunków. Za rok także w tej ostatniej winnicy spróbujemy pierwszego publicznie sprzedawanego wina.


3. Winnica Wieczorków - pierwotna mała winnica usytuowana na ziemi kozienickiej była pierwszą komercyjną winnicą Mazowsza. Dziś serce winnicy bije już w okolicy Kazimierza. Wciąż jednak w jej mazowieckim przyczółku możemy umówić się na degustację w specjalnie przygotowanym do tego celu miejscu. O Winnicy Wieczorków pisaliśmy w zeszłym roku. Warto tu wpaść w ramach wycieczki do kozienickich lasów lub wypoczynku nad jeziorem kozienickim. O krok mamy też Dęblin z Twierdzą, Muzeum Lotnictwa i storczykarnię JMP.


4. Winnica Korol - jesienna wycieczka na nadbużańskie Podlasie może być wspaniale urozmaicona odwiedzinami i degustacją wina z Winnicy Wspólna Droga. Podlasie podobnie do Mazowsza nie było do tej pory kojarzone z winiarską ofertą. Dzięki winnicy Wspólna Droga to się właśnie zmienia. Warto pamiętać o tej dodatkowej ofercie turystycznej w okolicy Mielnika.


5. Winnica Lipowiec - okolice Zamościa to także nowe miejsca na winiarskiej mapie Polski. Prawdziwym odkryciem jest winnica Lipowiec. W tym miejscu odpoczniemy sycąc się wspaniałym widokiem na roztoczański "górski krajobraz". Gospodarze produkują wino ze wsparciem najlepszych technologów z koncernu Ambra. Z czasem możemy się tu spodziewać wzorcowej cydrowni jako elementu nowego produktu turystycznego Lubelszczyzny. Miejsce bez wątpienia do polecenia dla odwiedzających Zamość i okolice.


Powyższe winnice to tylko wycinek tego co oferuje nam polskie winiarstwo. Z punktu widzenia mieszkańców Warszawy i Mazowsza są jednak najdogodniej położone pod kątem turystyki, a wkrótce podróż na Podlasie, do Mszczonowa i na Lubelszczyznę będzie jeszcze krótsza. Warto też brać przykład z Sandomierza, który skutecznie przedłuża sezon turystyczny, organizując winiarskie święto 18-19 listopada.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 26.08.2018 18:02
Unikalne pokazy sokolnicze we Frajdalandii godzine od Warszawy
Warto szukać prawdziwych rarytasów na mapie turystycznych atrakcji w okolicach Warszawy, jeden z nich właśnie objawił się w nowo otwartym, rodzinnym parku Frajdalandii.

Mowa o pokazach sokolniczych organizowanych periodycznie (zwykle w niedziele) przez grupę opiekunów dzikich ptaków. Zwykle sokoły, jastrzębie czy sowy możemy obejrzeć w statycznych prezentacjach podczas rekonstrukcji historycznych czy jarmarków. To co oferują sokolniczy w Frajdalandii to jednak coś zupełnie innego.

Przede wszystkim wrażenie robi liczba prezentowanych ptaków, dzięki zjednoczeniu grupy przyjaciół możemy na miejscu zobaczyć nawet 10 i więcej ich podopiecznych. Przede wszystkim są to sokoły, jastrzębie i sowy. Te ostatnie cieszą się szczególną popularnością wśród najmłodszych, są bowiem wyjątkowo piękne, a zatem idealnie pasują do zdjęć :)

Pokazy sokolnicze są niezwykle bogate, jedna sesja trwa co najmniej 1,5 godziny. W jej ramach sokolnicy opowiadają o historii i zwyczajach zwierząt, podkreślają różnice między nimi a także wyczerpująco odpowiadają na pytania publiczności.

Trzeba przyznać, iż prowadzący pokaz Pan Grzegorz ma duży dar nawiązywania więzi z publicznością, co dodatkowo nadaje pokazowi żywego charakteru.

Najbardziej spektakularne są przeloty dzikich ptaków. Zaczynamy od tych, które odbywają się pomiędzy sokolnikami, stopniowo jednak do zabawy włączana jest także publiczność. Możemy więc zobaczyć przelot ptaków wśród szpaleru utworzonego z ciał uczestników pokazu, czy też bezpośrednio nad leżącymi na ziemi ludźmi, dzieci zapraszane są też do wyścigów z dzikimi ptakami.

Bez wątpienia ten właśnie element wzbudza największy entuzjazm publiczności. Po wyczerpującym dla ptaków pokazie jest pora na pozowanie do zdjęć. Wybrane osoby z publiczności mogą przywdziać rękawicę ochronną i przygarnąć ptaki do siebie na rękę. Ptaki można nawet głaskać.

Na sam koniec dla chętnych pozostaje jeszcze sesja pytań i odpowiedzi, uczestnicy są zwykle bardzo ciekawi a żywy pokaz jeszcze dodatkowo tą ciekawość podsyca. Sokolnicy mimo zmęczenia z chęcią dzielą się wiedzą.

Z rozmów z sokolnikami dowiadujemy się, że ich podopieczni stają się m.in. coraz popularniejszymi uczestnikami sesji zdjęciowych i eventów ślubnych. Nie zapominajmy jednak, iż zwykle ich główną rolą jest praca przy strzeżeniu lotnisk cywilnych a czasami także ochrona miast przed gatunkami inwazyjnymi (gawrony), są to więc ptaki niezwykle pożyteczne.

Udział w pokazie to także żywa lekcja przyrody dla najmłodszych - z pewnością pomoże w obznajomieniu się z rodzimymi ptakami drapieżnymi. Wiedza, która kiedyś była w Polsce dość powszechna, z biegiem lat uległa jednak zapomnieniu, rola edukacyjna uczestnictwa w pokazach jest więc nie do przecenienia.

Na dzień dzisiejszy pokazy odbywają się we Frajdalandii w niedziele, zazwyczaj przewidziane są 2 sesje, około godziny 12.00 i później ok 15.00, w sytuacji dużej frekwencji sokolnicy organizują jeszcze trzecią, wieczorną sesję.

Warto wpaść na pokaz by wesprzeć świeżo otwarty, nowy, rodzinny park Rozrywki Frajdalandia, to ledwie godzinę jazdy od Warszawy, można rzec bliskie okolice. Plany odnośnie rozwoju parku są bardzo ambitne, jest w nich także miejsc na rozwój oferty sokolniczej. Być może właśnie ona stanie się wyróżnikiem tego pozytywnego miejsca.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: hit nowosc ludziezpasja
Data publikacji: 17.06.2018 21:34
Szydłowiec - mazowiecki Sandomierz, idealny przystanek w drodze w świętokrzyskie

Szydłowiec to prawdziwa perełka. Jednak z racji na umiejscowienie na krańcach Mazowsza, trudno sobie wyobrazić by turystom przyszło do głowy pojechać tam specjalnie dla tego miasteczka. Warto jednak o nim pamiętać, gdyż wydaje się być idealnym przystankiem na trasie w świętokrzyskie czy do Krakowa.

Wkrótce po oddaniu obwodnicy Radomia dostaniemy dodatkową oszczędność czasową, ten czas możemy poświęcić właśnie na eksplorację Szydłowca.

Co czeka na nas w tym pięknym mazowieckim miasteczku? Przede wszystkim uroczy ratusz, przypominający właśnie ten z Sandomierza. Oprócz tego, że jest doskonałym obiektem do fotografowania, możemy też zwiedzić go z pozycji "tarasu" widokowego. W okolicach ratusza znajdziemy smakowite detale w postaci postumentów czy tradycyjnych średniowiecznych dybów. W sezonie letnim nieopodal ratusza mamy też do dyspozycji piwne ogródki.

Przy rynku znajduje się informacja turystyczna, gdzie możemy zaopatrzyć się w mapę Szydłowca czy wypożyczyć rowery. Rowerowa wycieczka to ciekawa opcja na zwiedzanie okolic Szydłowca, zaprawieni w boju mogą wybrać się do szydłowieckich kamieniołomów.

Szydłowiec swoją minioną potęgę zbudował właśnie na kamieniu, piaskowcu szydłowieckim. Wydobywany już od XIV wieku zdobył sobie wielką renomę, szydłowieckie kamieniołomy były też źródłem materiału m.in. dla powojennej odbudowy Warszawy.

W Szydłowcu powstały prawdziwe kamieniarskie rody m.in. Pikielów. Ich tradycje kultywowane są do dzisiaj, a ciekawe, wysublimowane kamieniarskie produkty/realizacje możemy oglądać w m.in. w warszawskim zakładzie firmy. Dziś zalany wodą kamieniołom Pikiel jest wdzięcznym plenerem fotograficznym, wysokie strome ściany i często stojąca woda dają niesamowite efekty.

Prawdziwą perłą Szydłowca jest jednak zamek Szydłowskich - przepięknie położony na wyspie, wspaniale prezentuje swoje gotycko-renesansowe akcenty. Dzisiaj dumnie góruje nad miejskim parkiem, miejscem odpoczynku i wytchnienia okolicznych mieszkańców. Dodatkowym atutem miejsca jest umiejscowienie w nim muzeum instrumentów ludowych. Do zamku bez trudu dojdziemy pieszo z rynku, to nie więcej niż 5-7 minut marszu.

Szydłowiec próbuje przyciągać turystów także kulinariami. W 2017 roku uruchomiono projekt ,,Jak smakuje Szydłowiec''. Bierze w nim udział szereg lokali, możemy spróbować w nich także regionalnych potraw. Mimo iż Szydłowiec, porównując na przykład z podobnym Tykocinem, nie ma tak wielkiej liczby powtarzalnych turystów, oferta gastronomiczna miasta jest całkiem dobra. W Zajeździe Świerczok czy Piwnicy Szydłowieckiej z pewnością zjemy sycące posiłki kuchni polskiej, jest to też ciekawa opcja na posiłek "w tranzycie".

Co ciekawe z Szydłowca pochodzi też aktywna blogerka kulinarna Mariola Grzęda, to wciąż niewykorzystany turystycznie potencjał miasteczka. Szydłowiec to także lody, doskonałe opinie zbiera lodziarnia Prima Vera. Oparta na włoskiej recepturze kusi także bardzo przystępnymi cenami. 8 zł za 3 gałki lodów to ceny bardzo atrakcyjne dla warszawiaków.

Jeżeli planujemy podróż autem w okolice Kielc czy dalej do Krakowa nie zapominajmy o Szydłowcu, to zdecydowanie najciekawsze z "tranzytowych" miasteczek na trasie naszych weekendowych wypadów z Warszawy.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 05.04.2018 11:18
Ruszył sezon na loty balonem i tratwy na Biebrzy - lataniebalonem.pl :)

Koniec marca i początek kwietnia to tradycyjne rozpoczęcie najpiękniejszego czasu na eksplorację Biebrzy. Szerokie pozimowe rozlewiska i powracające po zimie ptaki tworzą niesamowity klimat. Dodatkowym powodem na wybranie się nad Biebrzę właśnie teraz jest bark tłumów i kameralna spokojna atmosfera podczas eksploracji jej walorów.

Ten sezon to także nowe możliwości w zakresie wycieczek balonowych. Tradycyjnie bardzo mocne środowisko baloniarskie z Podlasia staje się jeszcze bardziej aktywne w zakresie oferty turystycznej. Turystyczny projekt lataniebalonem.pl ma umożliwić podniebne eskapady nad przepięknymi rozlewiskami Biebrzy. Jest szansa, że od wiosny dostaniemy do dyspozycji kalendarz planowanych lotów, z których możemy potencjalnie skorzystać. To doskonała wiadomość dla planujących weekendowe wypady z wyprzedzeniem. Naturalnie loty balonem możemy też rezerwować na indywidualne zamówienie, prowadzący projekt Pan Błażej jest do naszej dyspozycji pod telefonem 534 604 804.

Balonowa eskapada nad Biebrzą to zdecydowanie jedna z najlepszych opcji dla szukających balonowej przygody w okolicach Warszawy. Naturalnie warto też pamiętać o cyklicznych sierpniowych zawodach w Nałęczowie. Biebrza w kolejnych latach będzie jeszcze bliższa Warszawie. Oddanie kolejnych odcinków drogi ekspresowej do Białegostoku, a w przyszłości także nowa droga do Łomży, znacznie skróci czas podróży na biebrzańskie bagna.

Wiosna to także tratwy na Biebrzy. Również w przypadku tej atrakcji ta pora roku wydaje się najlepsza na wyprawę, idealnie byłoby połączyć lot balonem z wyprawą tratwą. Oferta tratw jest bardzo szeroka, możemy polecić ofertę biebrza24.pl/ tratwy.pl, noclegi na każdą kieszeń oferuje też grupa turystyczna Piątka znad Biebrzy.

Rejsy tratwą to oferta, która zachwyci fanów natury i fotografii, bez wątpienia jest to też ciekawa opcja na romantyczny weekend we dwoje.

Jeśli planowalibyśmy wypad na kilka dni, to z pewnością powinniśmy rozważyć zwiedzenie Twierdzy Osowiec. Ten potężny kompleks zachwyci interesujących się historią wojskowości.

Biebrza to mekka dla miłośników fotografii, jeżeli szukalibyśmy profesjonalnego przewodnika na bezkrwawe foto Safari warto skontaktować się z Agnieszką Zach, czyli "wiedźmą znad Biebrzy". Pani Agnieszka aranżuje też w swojej etno stodole ciekawe folk koncerty. Kolejna okazja by zatopić się w Biebrzańskim klimacie i poznać prawdziwych biebrzańskich swojaków już podczas długiego weekendu, wielki koncert planowany jest na 28 kwietnia.

Bez wątpienia weekend nad Biebrzą dla turystów z okolic Warszawy to oferta, która będzie jedną z najdynamiczniej zyskujących na popularności w kolejnych latach. Warto odkryć tę perełkę nim zrobią to tłumy chętnych.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: biebrza podlasie hit balonem
Data publikacji: 11.04.2018 10:03
Zwierzęta rodzime i egzotyczne - mini parki rozrywki w okolicach Warszawy

Poznawanie i zabawa ze zwierzętami to prawdziwa frajda dla najmłodszych. W ostatnim czasie w okolicach Warszawy pojawiło się kilka nowych miejsc, które uzupełniły ofertę dotychczasowych atrakcji. Pomysł wydaje się strzałem w dziesiątkę, kameralne miejsca są bowiem idealną opcją na krótki, jednodniowy wypad ze stolicy. Stanowią poważną alternatywę np. dla wyprawy do Zoo. Dodatkowo, z racji na ich lokalizacje możemy wyprawę do nich połączyć z innymi ciekawymi atrakcjami turystycznymi, które warto odwiedzić tego samego dnia. Co warte podkreślenia, mini parki rozrywki ze zwierzakami znajdziemy poruszając się ze stolicy w każdą geograficzną stronę. Istotnie zmniejsza to komplikacje, skracając dystans.

Kierunek Zachodni - Pawie Oczko okolice Bolimowa - dotrzemy tu bardzo szybko dzięki doskonałej lokalizacji w niewielkiej odległości od autostrady A2. Prowadzone jest przez pasjonatów zwierząt, którzy z lubością o nich opowiadają oprowadzając po terenie. Znakiem rozpoznawczym jest wspaniałe stado danieli. Nam do gustu przypadły majestatyczne pawie wylegujące się na wysokich drzewach. Pawie oczko stale pracuje nad nowościami, sprowadzając nowe egzotyczne zwierzęta - hitem tego sezonu ma być kangur. Zaletą miejsca jest też bardzo umiarkowana cena wstępu. W niewielkiej odległości znajdziemy szereg innych potencjalnych atrakcji, jak parki w Nieborowie i Arkadii, Łowicz czy znajdujący się o krok Bolimowski Park Krajobrazowy ze wspaniałą Rawką. Krótką chwilę zajmie dojazd do Skierniewic, gdzie zachwyci nas Parowozownia Skierniewice. Zdjęcia z naszej wizyty w Pawim Oczku możemy obejrzeć w galerii pod dedykowanym tej atrakcji artykułem. Otwarcie sezonu zapowiedziano na weekend majowy.

Kierunek Południowy - Wioska pod Kogutem - miejsce z kilkuletnią historią jednak ostatnio coraz dynamiczniej poprawiające ofertę. Skierowanie jej do szkół wymogło niezbędnych inwestycji, które znacznie podniosły jakość infrastruktury. Nowy sezon przyniesie odnowione wybiegi i ścieżki spacerowe, dojdą też nowe zwierzęta - na miejscu jest już ruda, szkocka krowa - z zadatkiem na ulubienicę dzieci, a to nie koniec nowości. Pięknie prezentują się też egzotyczne, kolorowe bażanty. Wioska pod Kogutem to podobnie jak Pawie Oczko firma rodzinna, szczególnie sympatyczny jest syn właściciela o bardzo egzotycznym imieniu :) W wiosce pod Kogutem możemy też zanocować. Wyprawę w to miejsce warto połączyć ze zwiedzaniem zamku w Czersku, możemy też wpaść na pobliski park linowy. Nowością tego sezonu będą tematyczne weekendy, pierwszy już 15 kwietnia - nauka jazdy konnej. Kilka zdjęć z naszej wczesnowiosennej wizyty w tym miejscu w dedykowanym artykule.

Kierunek Północ - Ranczowisko - pod Płockiem od strony Warszawy - nowe miejsce zbudowane z pasji do zwierząt, możemy tu wpaść podczas naszej wycieczki z Warszawy do Płocka. Gospodarz jest wielkim miłośnikiem psich zaprzęgów, w ramach oprowadzania opowiada także o swojej pasji. Ranczowisko odwiedziliśmy zeszłą jesienią. Nakreślone plany są tu metodycznie realizowane, na miejscu pojawił się zapowiadany struś, jest też szop pracz, który stał się nawet symbolem miejsca. Ranczowisko to także cykliczne imprezy tematyczne, m.in. w klimacie indiańskim, wszak na miejscu stoi majestatyczne tipi. Sezon w Ranczowisku ruszy w połowie kwietnia, warto pamiętać o tym miejscu podczas naszych wypraw z Warszawy na ziemię płocką.

Park Rozrywki Gąsiorowo - w znanym do tej pory z wyśmienitej, regionalnej kuchni miejscu rośnie edukacyjny park rozrywki. Miejsce wydaje się idealne także do tego by zaoferować zabawę ze zwierzakami. Zobaczymy czy ambitne plany właścicieli pójdą także w tym kierunku, na razie wiele na to wskazuje.

Kierunek Wschód - tutaj oferta paradoksalnie jest mniej bogata, warto jednak wyróżnić dwa gospodarstwa agroturystyczne znajdujące się w okolicach Warszawy, a dokładnie pod Tłuszczem. Gospodarstwo Gościnne Joanny i Sławomira Chudy legitymuje się własnym mini zoo - znajdziemy tu ponad 300 różnych zwierząt, są to jednak głównie przedstawiciele ptactwa. Właściciele pieczołowicie pielęgnują ciekawe pasje m.in. rzeźbiarstwo, kolejny powód by tu wpaść. Wiejską atmosferę znajdziemy też w Mazowieckiej Bani, znajdujące się w okolicach Mińska wiejskie agro to doskonałe miejsce na odpoczynek od zgiełku miasta. Tu także najmłodszych ucieszą drobne wiejskie zwierzaki, znakiem rozpoznawczym gospodarstwa jest regionalna kuchnia i warsztaty kulinarne dla dzieci.

Na kierunku wschodnim prawdziwą perłą jest jednak Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu. Z racji administracyjnego położenia na Podlasiu nie jest promowane przez mazowieckie instytucje, a wielka szkoda. Jest to jedno z ciekawszych "żywych muzeów" w okolicach Warszawy, znajdziemy tu także zwierzęta wiejskie przebywające w swoim naturalnym środowisku. Na terenie Muzeum istnieje opcja noclegów. Ciekawe możliwości znajdziemy też nieopodal. Przede wszystkim warto polecić unikalną agroturystykę Latosowo. Muzeum organizuje ciekawe cykliczne wydarzenia, z których największą popularnością cieszy się Święto Chleba. Warto też wymienić Jarmark Św. Wojciecha w kwietniu i Zajazd Wysokomazowiecki w lipcu. Przystanek w Ciechanowcu możemy też zaplanować podczas wyprawy do Drohiczyna.

Miejscem o którym warto wspomnieć jest też z pewnością hodowla dzikich zwierząt w Cyganówce koło Garwolina. Znajdziemy tu głównie sarny, jelenie i dziki, ale nie tylko. Mimo iż droga ekspresowa do Lublina będzie jeszcze przez dość długi czas w budowie (zdecydowanie unikajmy ronda w Kołbieli), na miejsce możemy też sprawnie dojechać alternatywną trasą tzw. nadwiślanką. Wizyta w Cyganówce może być cennym uzupełnieniem wycieczki nad wodę do Wilgi, kąpieliska Mamut w Garwolinie, czy Wyspy Wisła. Największą ukierunkowaną na dzieci atrakcją regionu jest położona o 30 minut drogi od tego miejsca Farma Iluzji.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o dwóch ciekawych możliwościach w obrębie stolicy. Jedną jest spotkanie/spacery z alpakami w ośrodku Koparka na Tarchominie, wiosenny sezon ruszy tu już 15 kwietnia. Natomiast w ramach projektu Sowa Luna, możemy periodycznie spotkać się z osobami zajmującymi się układaniem dzikich ptaków w Warowni Wikingów Jomsborg, kolejna okazja także i w tym przypadku w trzeci weekend kwietnia.

Warto zaznajomić się z mapą powyższych atrakcji, z pewnością mogą stanowić cenne uzupełnienie naszych wypraw w okolice Warszawy, w weekend a także poza nim. Połowa kwietnia to już dla wielu z nich czas startu w turystyczny sezon, Wioska pod Kogutem i Ranczowisko planują start właśnie wtedy.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 25.01.2018 22:34
Fire show Warszawa Maximus Heratikus zaszalał w Warowni Jomsborg

Nie często udaje się zobaczyć ciekawe atrakcje z kategorii fire show w stolicy, taką mieliśmy w ostatni weekend w Warowni Wikingów Jomsborg w Warszawie. Wikingowie otworzyli podwoje swojej twierdzy w ramach cyklicznego wydarzenia jakim jest Noc Fortyfikacji.


Ponownie mieliśmy szansę poznać gospodarzy warowni, posłuchać sagi/opowieści o dzielnych wojach z północy, a także ogrzać się przy ogniu i kupić oryginalne ozdoby. Przy okazji mieliśmy też możliwość poznania ambitnych planów na kolejny turystyczny sezon.


Wszelkie atrakcje przyćmił jednak występ prawdziwego showmana z Północy, Duńczyka Maximusa Heratikusa.


Pierwsza część show odbyła się w głównej wielkiej chacie. Tutaj mogliśmy zapoznać się z talentem do rozbawiania publiczności a także sztuki władania bronią ostrą. Zabawy było co nie miara. Mimo, iż dzieci czasami traktowały całość śmiertelnie poważnie, to jednak nie dało się odmówić Maximusowi talentu do zabawiania tłumu. Na sam koniec pokazu w pomieszczeniu zaczęła się właściwa zabawa, na którą czekali wszyscy tj. Fire Show. To co działo się w zamknięciu było tylko przygrywką do tego, co pokazał Maximus na otwartym placu/sercu Warowni Jomsborg.


Na dziedzińcu mogliśmy zobaczyć sztukę żonglerki zapalonymi pochodniami, a później także innymi, specjalnie do tego celu przygotowanymi przyrządami. Dość śliska nawierzchnia nie ułatwiała zadania, mimo to kunszt z jakim Maximus władał swoimi ognistymi narzędziami robił niesamowite wrażenie. Do zabawy, choć na krótko( wiadomo ogień), byli też zaproszeni wybrani widzowie. Bez dwóch zdań, na Noc Fortyfikacji do Warowni Wikingów warto było przyjść choćby tylko dla tego jednego pokazu.


Warto dodać, że pod pseudonimem kryje się mieszkający na co dzień w Polsce Duńczyk, wieloletni mistrz w sztuce żonglerki i fireshow, jeszcze do nie dawna uznawany za jednego z najlepszych specjalistów w tej dziedzinie w Europie. Do dziś tego typu pokazy są de facto jego pracą, w sezonie letnim organizuje głównie zamknięte fire show dla klientów korporacyjnych w swoim rodzinnym kraju. Jest jednak bardzo duża szansa, by jego kunszt móc podziwiać w Warszawie znacznie częściej.


Nowy turystyczny sezon ma bowiem przynieść więcej atrakcji i częstsze regularne otwarcia Warowni. Plan przewiduje otwarcia w każdą niehandlową niedzielę. Zarządzający obiecują też dużo bogatszą ofertę rzemiosła i biżuterii. Regularne otwarcie Warowni z pewnością skusi szeroką rzeszę partnerów. Maximus Heraticus będzie zapewne obecny w tym gronie, szczególnie przed i po sezonie jego regularnych występów w Danii. Warto polować na te okazje.


Weekend w Warowni Jomsborg to naprawdę fajna przygoda. Kto wie, może doczekamy się też współpracy Wikingów z ludźmi Wisły, rejs szkutami z tak oryginalną obsadą byłby prawdziwym rarytasem. Jest ku temu ciekawy powód. Legenda głosi, iż do mazowieckiej nadwiślańskiej wsi Mochty Smok już kiedyś dotarli wojowie Wikingów, może czas to powtórzyć.

Dwa filmy z sobotnich pokazów Maximusa znajdziemy na You-Tube pierwszy z nich tu a drugi tutaj.

Filmy z wcześniejszych występów Maximusa Heratikusa znajdziemy m.in. na You Tube, warto też śledzić facebookowy profil o tej samej nazwie.









z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: fireshow iluminacje
Data publikacji: 08.01.2017 22:00
Morsy i morsowanie w Warszawie i okolicach jak i gdzie zrobić 1 krok

Obecny zimowy sezon przynosi prawdziwy boom na morsowanie w Warszawie. W morsowaniu na przywitanie Nowego Roku w Zielonce wzięło udział ponad 100 osób. Śniegowa kula ruszyła, tej popularności nikt już chyba nie powstrzyma.

Warto więc rozważyć rozpoczęcie przygody z morsowaniem w Warszawie jeszcze w tym sezonie. Decyzję ułatwi nam rosnący wybór miejsc do kąpieli a także przyjazne grupy morsów, które służą radą i chętnie witają kolejnych członków.

Jeżeli chodzi o lokalizacje, w których regularnie spotkamy morsów są to Pruszków, Zielonka i Jeziorko Czerniakowskie. Kąpiele w Pruszkowie odbywają się regularnie każdego weekendu w sobotę i niedzielę. Na dawnych gliniankach Hosera w parku Mazowsze jest nawet specjalna tabliczka informująca o zakazie kąpieli... z wyjątkiem grupy Morsów KrioFaza. Pruszków to doskonała lokalizacja dla zachodniej Warszawy/Mazowsza, dojazd autostradą A2 jest wręcz idealny. Aktywność grupy KrioFaza możemy śledzić na facebooku.

Drugą interesująca lokalizacją są glinianki w Zielonce. Tutaj działają koła morsów aktywne jeszcze w latach 70, frekwencja stale jednak rośnie. W kąpielach uczestniczą głównie mieszkańcy Kobyłki, Wołomina i Zielonki ale grupa jest otwarta na nowych członków. Glinianki w Zielonce przeszły w ostatnich latach potężną metamorfozę, zarówno latem jak i zimą jest to przyjemne miejsce na aktywny weekend pod Warszawą.

Trzecim miejscem, w którym periodycznie spotkamy Morsów jest jeziorko Czerniakowskie. Tutaj kąpiele są dużo bardziej kameralne, raczej kilku osobowe. Dla osób mieszkających w centrum może to być jednak ciekawa alternatywa.

Z rozmów z osobami praktykującymi morsowanie wynika, iż by zacząć przygodę nie jest konieczne szczególne przygotowanie. Oczywiście ogólny stan zdrowia musi być dobry, szczególnie istotny jest tu układ krążenia i samo serce.

Należy się tylko zaopatrzyć w odpowiedni ubiór i przygotować się do szybkiego przebrania po trwającej 1-2 minuty kąpieli.

Dla początkujących istotne będzie odpowiednie termiczne zabezpieczenie nóg, rąk i głowy. Jeżeli chodzi o nogi jest to szczególnie ważne w kontekście możliwych zanieczyszczeń dna. Ręce powinny zaś chronić porządne rękawice, dobrze sprawdzą się takie używane przez nurków, żeglarzy czy wędkarzy. Znajdziemy je np w Decathlonie. Jest tu także duży wybór butów nurkowych, które nadają się do morsowania.

Niezbędna jest też ciepła czapka, głowa jest bardzo ważnym elementem w całym procesie regulacji cieplnej organizmu podczas kąpieli w ekstremalnych warunkach.

Po kąpieli musimy szybko się przebrać. Ważna jest tu każda chwila, dlatego praktycy polecają używanie otwartych toreb, by nie tracić czasu na zmaganie się z zamkami i schowkami.

Na pewno przed i po kąpieli przyda nam się ciepły szlafrok. Grupy morsów mają już często zunifikowane elementy ubioru, można więc zapytać czy na miejscu możemy kupić czapkę czy szlafrok.


Szereg praktycznych porad, jak zacząć weekendową przygodę z morswowaniem w Warszawie znajdziemy na profilach Kriofazy i MorsyZielonka a także na blogu.


Warto wziąć udział w morsowej rewolucji, która rozpędza się na naszych oczach. Może Rok Rzeki Wisły pomoże w dalszej jej popularyzacji w sezonie zimowym 2017/18. Przydało by się też miejsce do kąpieli nad Wisłą. Ciekawie prezentuje się np. ujście Świdra, również interesująca jest Narew w Nowym Dworze.








z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 11.06.2018 18:39
Geocaching Mazowsze - idealny sposób by znaleźć turystyczne klejnoty

Popularność zabawy w geocaching dynamicznie rośnie. Wydaję się, że szczególnie dla aktywnych turystów jest to idealny sposób, by poznać ukryte w okolicach stolicy prawdziwe turystyczne perełki. Leśne jezioro Krogulec/Kręgulec, przepiękne wrzosowisko Mostówka,magiczne ujście Mieni do Świdra, skarpa z widokiem na Pilicę w Starej Warce, rezerwat modrzewia Modrzewina, bunkry w Dąbrowieckiej Górze czy fort Zbarż to tylko niektóre z miejsc, czekających na odkrycie.

Zabawa w geocaching powoduje, iż odkrywanie takich turystycznych perełek jest jeszcze bardziej fascynujące, a i na samym miejscu mamy dodatkową atrakcję, jaką jest znalezienie "skrzynki", a czasami wypełnianie specjalnych zadań.

Czym jest geocaching? To stosunkowo nowa zabawa, powstała w roku 2000. Fascynat technologii GPS Amerykanin Dave Ulmer ukrył w lesie wiadro i podał jego lokalizację lokalnym użytkownikom, od tego wszystko się zaczęło.

Geocaching jest właściwie odkrywaniem umieszczonych przez innych uczestników zabawy "skrzynek". Jedyną wskazówką jest ich położenie geograficzne określone wskazaniami współrzędnych GPS. Każda ze skrzynek jest też opisana na portalu geocaching.pl. Znajdziemy tu informacje o jej stanie, poziomie trudności, ocenie terenu a także osobie, która jest jej właścicielem.

Wyobraźnia biorących udział w zabawie nie ma granic. Stąd też sama wielkość i materiały z jakich wykonane zostały skrzynki są najróżniejsze, od najmniejszych do tych pokaźnych rozmiarów. Zdarzają się też lokalizacje, do których dotrzemy np. tylko wpław.

Dowodem odnalezienia skrzynki jest zapis w jej logbooku (dzienniku). Dlatego wybierając się na zabawę warto wziąć ze sobą coś do pisania, tak byśmy mogli udokumentować fakt odnalezienia skrzynki.

Jako, iż skrzynki są w większości wykonywane z materiałów naturalnych ich stan z czasem może się pogarszać. Warto sprawdzić czy dana skrzynka jest nadal aktywna. Takie informacje znajdziemy w komentarzach innych użytkowników.

Obok "zwykłych", prostych skrzynek trafimy też na takie, które są jedynie początkiem drogi do odnalezienia właściwej skrzyni. Czasami taka plątanina zadań może spowodować, że jej odnalezienie w ekstremalnych przypadkach zabierze tygodnie. Na weteranów zabawy czekają też specjalne challenge/zadania polegające np. na konieczności znalezienia serii skrzynek o danych parametrach w żądanym czasie.

Geocaching przypomina więc nieco zabawę w szukanie pirackiego skarbu czy podchody. Z pewnością może spodobać się najmłodszym aktywnym turystom. O popularności tej zabawy świadczy ilość skrzynek umieszczonych w stolicy i w okolicach Warszawy, jest ona naprawdę imponująca.

Zabawa może być doskonałą inspiracją dla poszukiwania nowych nieznanych nam atrakcji turystycznych. Te wymienione na początku artykułu także posiadają ukryte w ich okolicach skrzynki, może więc zabawę zaczniemy właśnie od nich.


z warszawy na weekend

Czytaj
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon