czekam


Data publikacji: 09.03.2019 10:51
Hity marca - tulipany, noc sów, rozmowy z drzewami i weekend za 50% ceny :)

Zbliżamy się do wiosny, każdy kolejny weekend to więcej atrakcji dla złaknionych przygód mieszkańców Warszawy. Szykuje się kilka ciekawych nowości - podczas weekendu za pół ceny debiutuje Winnica Dwórzno, super cenę zaoferuje też hotel Julinek. Fani natury z pewnością ucieszą się na możliwość rozmów z drzewami podczas wspólnych spacerów, będzie też NOC SÓW. Miesiąc kończymy wystawą tulipanów w Wilanowie.

Startujemy w najbliższy weekend - 9 marca - super propozycja dla fanów lotnictwa - piknik militarny w lotniczej bazie pod Siedlcami - Janów. Obejrzymy maszyny które można zobaczyć m.in podczas Nocy w Instytucie Lotnictwa.

15-17 marca weekend za pół ceny - tym razem mamy kilka ciekawych debiutów - zwiedzanie Winnicy Dwórzno jest jednym z najciekawszych, super ceny oferuje nam też nowiutki hotel Julinek w samym Kampinoskim Parku Narodowym. Inne ciekawe opcje to Groty Nagórzyckie + Skansen Rzeki Pilicy, tradycyjnie ciekawie prezentuje się Płock z Hotelem Tumskim i Duces Mazovie, kilka promocji czeka też w rejonie Biebrzy, tanie noclegi znajdziemy również w Mielniku nad Bugiem. Smakosze mogą udać się w okolice Siedlec Dwór Mościbrody i Zaścianek spełnią oczekiwania najbardziej wybrednych. Dla maluchów na krótki wypad dobrym wyborem będzie Wioska Pod Kogutem.

16 marca czeka na nas także b ciekawa prezentacja w Muzeum Hutnictwa Starożytnego w Pruszkowie - Sobota z Mieczem i Kowadłem. Namiastka tego co możemy zobaczyć podczas kultowych Artefaktów.

17 marca(nowa data 23 marca) spacer Rozmowy z Drzewami - startuje seria spacerów których część odbędzie się w okolicach Warszawy. Temat życia zgodnie z naturą i japońską drzewo-terapią znajdują coraz więcej zwolenników w Polsce. Szykuje się prawdziwy hit sezonu 2019.

23-24 marca NOC SÓW -tradycyjnie jedno z najciekawszych wydarzeń wiosny - Kampinoski Park Narodowy jest tym który organizuje je najbliżej Warszawy, jeżeli mamy ochotę na dalszą wyprawę to możemy ruszyć do Białowieży lub Poleskiego Parku Narodowego. Być może coś specjalnego przygotuje też Frajdalandia pod Sochaczewem, organizowane tu arcyciekawe pokazy sokolnicze zawierają m.in elementy edukacji i prezentacji sowich podopiecznych. .

23 marca wystartuje też KPN Trekking - na twardzieli czeka wędrówka na dystansie 20 plus, przy okazji możliwość poznania promotorów survivalu, w tym Łukasza Tuleja prowadzącego projekt Tooley.pl. Warto zapoznać się z ciekawym projektem wioski na drzewach.

30-31 marca- XI wystawa Tulipanów w Wilanowie - piękna wystawa + możliwość zakupu cebulek i kwiatów, taka namiastka tego co możemy zobaczyć w mekce tulipanów holenderskim Kuekenhof.

31 marca - Flis Narwiański na Zamku w Tykocinie - super powód by odwiedzić piękny i klimatyczny Tykocin, nastrojowe koncerty w pięknych historycznych wnętrzach. Warto wpaść też przy okazji na kładki do Narwiańskiego Parku Narodowego.

Jest w czym wybierać, zaczynamy wiosenne wyprawy z Warszawy na weekend, każdy kolejny sezon przynosi nam nowe pozytywne zaskoczenia nie inaczej będzie też w 2019 roku.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: promocje nowosc hit
Data publikacji: 15.10.2018 19:48
Najciekawsze plenery fotograficzne - okolice Warszawy

Lazurowe jezioro Osadnik Gajówka, wrzosowisko Mostówka, czerwone klony w Arboretum Rogów, wiślana plaża Ciszyca, malownicze ruiny zamku Besiekiery, kipiący błękitem Skansen w Maurzycach,Parowozownia Skierniewice czy Romantyczny Park Arkadia to absolutne hity w kategorii plener fotograficzny w okolicach Warszawy.

Oprócz wyżej wymienionych odwiedziliśmy podczas naszych weekendowych wypadów z Warszawy wiele innych miejsc, które prezentują się nie gorzej a dodatkowo często są wciąż szerzej nie znane. Zestawienie naszych TOP miejsc w kategorii plener fotograficzny poniżej.

1. Lazurowe jezioro Osadnik Gajówka - absolutny hit, naturalnie by w pełni wydobyć jego piękno potrzebujemy słonecznej pogody, taką znajdziemy na przykład w następny weekend.

2. Czerwone Klony Arboretum Rogów - prawdziwa perła wśród jesiennych plenerów dostępnych w okolicach Warszawy. Już za moment przyjdzie ponownie ich czas. Arboretum wspaniale prezentuje się także wiosną choć jesień nie ma sobie równych.

3. Plaża Ciszyca - najpiękniejsza z wiślanych plaż w okolicach Warszawy, najlepsze zdjęcia zrobimy w dni w które uda się trafić na nisko zawieszone chmury.

4. Wrzosowisko Mostówka - miejsce dość niedawno ponownie odkryte przez szerszą publikę, wspaniałe zdjęcia zrobimy tu w końcówce sierpnia a także we wrześniu.

5. Parowozownia Skierniewice - absolutnie do wyróżnienia w kategorii plenerów industrialnych, na terenie parowozowni cyklicznie odbywają się specjalne plenery fotograficzne.

6. Wiślane klify i maki Dobrzyń nad Wisłą - to miejsce zachwyci każdego z fanów królowej polskich rzek, idealny moment na odwiedziny to maj i kwitnienie maków. Więcej makowych plenerów znajdziemy także bliżej Warszawy.

7. Ruiny zamku Besiekiery - położone na wyspie są prawdziwą gratką dla fotografów, odbicie w wodzie zawsze daje piękne efekty. Ruiny znajdują się dość blisko Lazurowego jeziora, można więc zorganizować foto wyprawę 2 w 1.

8. Romantyczny Park Arkadia - piękny szczególnie jesienią, ulubiony plener młodych par. Wkrótce po remoncie odzyską swoją perłę w koronie świątynie Diany.

9. Błękitny Skansen Maurzyce - kameralny skansen ziemi łowickiej, wspaniale prezentują się błękitne wiejskie chaty, taka bliska Warszawie namiastka kolorowego małopolskiego Zalipia.

10. Spichlerz Twierdza Modlin - wspaniałe miejsce w widłach 2 rzek, w sezonie bez problemu dopłyniemy na miejsce kajakiem z pobliskiej wypożyczalni. W Twierdzy Modlin znajdziemy też inne ciekawe plenery, mosty i wieża czerwona to miejsca których nie można odpuścić. Wspaniale jest tu dopłynąć drewnianą tradycyjną łodzią, to jeszcze wzmacnia efekt.

11. Osada Fabryczna Żyrardów - jeżeli szukamy industrialnych klimatów to z pewnością Żyrardów nas zachwyci. Idealnie było by wybrać się tu podczas Święta Lnu.

12. Pola lawendy pod Warszawą - lawenda dostała zeszłej zimy mocno w kość, miejmy nadzieje że najbliższy sezon będzie łaskawszy co przełoży się na super foto możliwości. Co ważne nie trzeba jechać daleko, pod Skowronkami i Lavendowa Dolina znajdują się w bezpośredniej bliskości Warszawy.

13. Romański kościół Brochów - perła krainy Bzury, podobnie jak w przypadku Besiekierów, kościół pięknie odbija się w pobliskim stawie, daje to niesamowite możliwości.

14. Błędowskie Rosy - podworskie ogrody, szczególnie wart wspomnienia wspaniały kameralny ogród różany. Plany zakładają "odzyskiwanie" kolejnych części ogrodów i parku, w najbliższych latach zadziwią nas też pobliskie ogrody w Pałacu Mała Wieś.

15. Skansen Budownictwa Drewnianego Nowa Sucha - mało kto o nim wie, specyficzny sielsko-anielski klimat, monumentalne drewniane konstrukcje - karczma, spichlerz i dworki. Wszystko bardzo blisko Warszawy, przy okazji warto odwiedzić wspomnianą niżej Sowią Górę.

15. Opuszczony Pałac Wola Boglewska
- coś dla koneserów, bardzo dobrze zachowany pałac, obok pozostałości placu zbaw rodem z PRL co daje dodatkowy klimat.

16. Drewniane perły Otwocka - otwockie świdermajery to prawdziwy raj dla fanów fotografii. Ciekawą opcją jest wybranie się tu na rowerze, pozwoli to dotrzeć do równie fotogenicznych bunkrów w Dąbrowieckiej Górze.

17. Modrzewiowy Dwór Paplin - wyjątkowe miejsce w krainie Liwca, wspaniali gospodarze i historia w tle. Ogród, staw i płynący przy granicy posesji Liwiec robią swoje.

18. Galeria Figur Stalowych Pruszków - skup złomu i stalowe figury, właśnie świeżo po kolejnych premierach, wybór obiektów do fotografowania będzie imponujący.

19. Jezioro żwirownia Słopsk - "morskie" klimaty pod samą Warszawą, wysokie skarpy, dodatkowo w pobliżu mamy też leśne jezioro Krogulec/Kręgulec w klimacie jak ze Świtezianki.

20. Sowia Góra meandrujący Liwiec -miejsce mocy i zarazem imponujący punkt widokowy, jego popularność jeszcze wzrośnie wraz z zakończeniem nowego projektem turystycznego na zamku zbrojowni Liw.

21. Magiczne ujście Mieni do Świdra - malownicze wysokie brzegi Świdra, a na dokładkę dzika Mienia, gdzie znajdziemy kameralne plaże coś wspaniałego.

22. Inowłódz - romański kościół na górze, zamek i Pilica - kościół świętego Idziego ciszył się taką estymą wśród fanów fotografii iż miejscowy ksiądz zaczął ograniczać sesje ślubne. Jadąc w to miejsce trzeba też wpaść do rezerwatu Błękitne Żródła w Tomaszowie i odwiedzić Groty Nagórzyckie.

23. Jezioro Rokola / Pałac w Otwocku Wielkim - piękne choć trudno dostępne miejsce, idealnie było by eksplorować je z poziomu jednostki pływającej. Jakie
oferuje widoki możemy się przekonać oglądając ten film.

24. Zatopiony Fort Zbarż - tuż obok lotniska Okęcie kryje się to jakże oryginalne miejsce, jesień także tutaj pokazuje swoją kolorową twarz.

Poza stałymi atrakcjami/ plenerami fotograficznymi mamy też w okolicy Warszawy cykliczne wydarzenia o wielkim foto potencjale takim jest m.in Flis Festiwal w Gassach czy periodyczne rejsy" Na wschód słońca" z Taxi Wisła.

Oddzielną wartą wspomnienia w kontekście fotografii kategorią są iluminacje i fire show - lista - Carnaval Sztukmistrzów w Lublinie , Light Move Festival w Łodzi, Bella Sky w Toruniu to prawdziwe gwiazdy w tego zestawienia.





z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 20.01.2019 21:41
Nowe termy okolice Warszawy - pierwsze premiery tuż tuż

Kolejne lata przyniosą dużo nowości dla mieszkańców stolicy, fanów termalno- tropikalnych kąpieli. Już w pierwszym kwartale 2019 ruszą tropikalne baseny Bińkowski pod Kielcami. Dobre wiadomości dochodzą też z Celejowa pod Kazimierzem Dolnym, termalny projekt uzyskał wreszcie dofinansowanie. Prace winny ruszyć wkrótce, finał przewidziano na 2021 rok. Naturalnie wszyscy czekają na prawdziwą rewolucję jaką będzie uruchomienie Park of Poland w Mszczonowie - w tym przypadku inwestor obiecuje uruchomienie pierwszego etapu jeszcze w 2019 roku.

Termalno-tropikalne baseny Bińkowski - pierwsza z termalnych nowości - jak widać na stronie inwestora budowa postępuje w szybkim tempie, otwarcie na wiosnę 2019 roku wydaje się być nie zagrożone. Baseny termalne będą idealnym uzupełnieniem dla ciekawej weekendowej wyprawy w świętokrzyskie. Lokalizacja basenów pasuje idealnie do kombinacji z Chęcinami, Jaskinią Raj, skansenem w Tokarni, osadą edukacyjną w Małogoszczy czy stokami narciarskimi Telegraf i Niestachów.


Park of Poland Mszczonów - w Mszczonowie rośnie prawdziwa termalna potęga. Ambitne plany zakładają park rozrywki nr 2 w Europie, to bez wątpienia robi wrażenie. W 2017 roku wreszcie ruszyły prace i jak widać krok po kroku zbliżamy się do otwarcia pierwszego etapu. Obecnie wielka partia egzotycznych palm przechodzi aklimatyzację przed podróżą do Mszczonowa. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze to pierwsze kąpiele czekają nas jeszcze zimą 2019 roku. Termy Park of Poland mają szansę na stałe wpisać się w krajobraz podwarszawskich atrakcji jako niepodważalny nr 1. Okolice Warszawy szczególnie zimą cierpią na deficyt ciekawych weekendowych propozycji, Park of Poland z nawiązką go wypełni. Z pewnością taki magnes będzie też szansą dla okolicznych atrakcji. Zyskają Winnica Dwórzno, słynąca z rybnej kuchni Wodna Osada Grzegorzewice, szansę na dodatkową promocję ma też osada fabryczna w Żyrardowie czy Bolimowski Park Krajobrazowy z uroczą Rawką.


Termy Celejów okolice Kazimierza Dolnego - wydaje się, iż problemy z finansowaniem projektu odeszły do przeszłości, inwestor właśnie je uzyskał, ruszyły prace projektowe. Plany zakładają uruchomienie centrum termalnego w 2021 roku, przed nami kilka lat oczekiwań. Otwarcie zbiegnie się z uruchomieniem południowej obwodnicy Warszawy i całej trasy ekspresowej Lublin- Warszawa. To wszystko spowoduje, że do Celejowa dojedziemy z Warszawy w nieco ponad godzinę. Lokalizacja celejowskich term turystycznie jest bardzo ciekawa, o krok mamy stoki narciarskie Stacji Narciarskiej Kazimierz i Parchatki, winnice i producenci cydru Las Stocki i Wspólna Droga czy wreszcie jedna z najciekawszych agroturystyk Pod Jabłonią.

Jest też jednak mniej optymistyczna wiadomość, w związku z planami uruchomienia w Warszawie Park of Poland a także Basenów Bińkowski swoje plany termalne zamroził Bałtów. Trudno byłoby tej inwestycji rywalizować o turystów z Warszawy i Mazowsza.

Pozostaje nam odrobina cierpliwości, już za klika miesięcy będziemy mogli przetestować pierwsze termalne nowości w okolicach Warszawy. Może konkurencja zmobilizuje też Termy Mszczonów do poprawy standardu świadczonych usług, co z pewnością bardzo ucieszyłoby mieszkańców zachodniego Mazowsza.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: termy hit nowosci
Data publikacji: 15.03.2019 10:21
Cudowna Matera - Europejska Stolica Kultury 2019 - powala na kolana

Wykuta w skale turystyczna perła, dziedzictwo Unesco, niegdyś powód do wstydu Italii, dziś wielki turystyczny hit i Europejska Stolica Kultury 2019. Matera, bo o niej mowa, do tej pory mało znana polskim turystom jest dziś, dzięki nowym bezpośrednim połączeniom lotniczym do Bari, na wyciągniecie ręki.

Ludzkie bytowanie na terenie Matery datuje się w tysiącach lat. Jest to zapewne jedno z najdawniejszych ludzkich siedlisk w Europie, drążone w skałach jaskinie dawały schronienie wielu pokoleniom. Co jednak było dobre w dawnych wiekach, stało się wielce niewystarczające w czasach nowoczesnego społeczeństwa XXw. W dwóch miejscach w mieście wciąż możemy obejrzeć rekonstrukcje tego, jak żyli tu ludzie jeszcze kilkadziesiąt lat temu.

Jeszcze przed wojną mieszkańcy Matery żyli w upokarzających warunkach. Przebywanie w jednym pomieszczeniu ze zwierzętami, brak światła i niedostatki higieny to problemy, z którymi zmagali się na co dzień. Miasto posiadało też coś wyjątkowego dzięki czemu trwało, był to system gromadzenia i zarządzania wodą opadową, przemyślana konstrukcja transportowała wodę do wielkich cystern. Pozostałości po tych obiektach możemy obejrzeć m.in. w restauracji Oi Mari ( jedna z sal to dawna cysterna ) czy też w pobliskiej Residence San Giovanni.

Właśnie ten efektywny system gromadzenia i przetrzymywania wody opadowej był powodem wpisania miasta na Światową Listę UNESCO w 1993 roku.

Dyskusje o tym zapomnianym przez świat mieście zapoczątkowała książka Carla Levi - Cristo si è fermato a Eboli ( Chrystus zatrzymał się w Eboli) - której tytuł właściwie oddaje miejsce, w którym kończyła się ówcześnie cywilizacja we Włoszech. Dzieło wywołało powszechną dyskusję, powojenne władze Italii postanowiły działać.

W 1954 przymusowo wykwaterowano mieszkańców, kamienne miasto zostało opuszczone, do dziś starzy mieszkańcy miasta odczuwają podobno wstyd na wspomnienie warunków w jakich żyli, niechętnie też odwiedzają dawne siedziby.

Tu dochodzimy też do paradoksu Matery - hańba Italii stała się bowiem turystyczną gwiazdą, która w obecnym roku jest Europejska Stolicą Kultury 2019. Część z dawnych jaskiniowych domów została zamieniona w luksusowe mini apartamenty i hotele (tzw albergo diffuso) - noclegi w tych miejscach są dość drogie, w promocjach last minute trafimy nocleg za ok 300 zł ze śniadaniem, romantyczny widok na Materę zapewnia m.in. Residence San Giovanni Vecchio, warto sprawdzić też Residence San Giorgio.

Materę warto zwiedzać nieśpiesznie, gubiąc się w zaułkach i wąskich uliczkach, to jest właściwy sposób na to miasto. Najpiękniejsze zdjęcia zrobimy z okolic konwentu Świętego Augustyna, nie gorzej prezentuje się też widok z okolic kościoła Św. Piotra, do którego dojdziemy uliczką prowadząca na skraju wąwozu.

Wydaje się, iż jeden dzień to zdecydowanie za mało na to niebanalne miasto, tym bardziej, że prezentuje się ono wspaniale nocą, gra świateł daje szczególną romantyczną atmosferę.

Zwolennicy aktywnej turystyki z pewnością z radością wybiorą się na trekking na drugą stronę wąwozu do Parco della Murgia, gdzie można zwiedzić zamieszkałe dawno temu groty, w tym miejsca kultu dawnych mieszkańców tego miejsca. Ciekawą opcją może być wycieczka z przewodnikiem, tylko autoryzowane osoby mają dostęp do najpiękniejszych zabytków tego obszaru (Cripta Peccato Originale). Obecnie najkrótsza droga na przeciwległe wzgórza jest w remoncie (zamknięty most), jest jednak szansa na otwarcie jej w najbliższych miesiącach. Alternatywnie na miejsce dojedziemy też kursującą regularnie lokalną komunikacją. To właśnie w tych miejscach Mel Gibson kręcił Pasję, wkrótce przybędzie tu też ekipa Jamesa Bonda.

Kulinarną atrakcją Matery był od zawsze chleb, wielkie bochenki Pane di Matera są znakiem rozpoznawczym miasta. Każda z rodzin miała w przeszłości swój osobisty stempel, którym znaczono świeżo pieczony bochen. W nowym mieście wciąż funkcjonują tradycyjne piekarnie, gdzie możemy wziąć udział w warsztatach wypieku chleba - jedną z nich jest Il forno di Gennaro.

Naturalnie Matera to też lokalna kuchnia, jedną z najlepszych restaruacji jest Oi Mari, mieści się w dawnych oryginalnych wnętrzach, wrażenie robi szczególnie piwniczka z napitkami. Szukający wyszukanej kuchni fusion mogą wybrać się do Burro Salato - tutaj właściciele eksperymentują łącząc kuchnię lokalną m.in. z francuską. Oceny lokalu są bardzo dobre, ostatnie włoskie przewodniki wskazują tę restaurację na gwiazdę na kulinarnym rynku Matery.

Jeżeli spodobają nam się klimaty jakie znajdziemy w Materze warto wpaść też do mniej znanych kameralnych miasteczek usytuowanych tuż obok, Montescaglioso z pięknym opactwem benedyktyńskim Michała Archanioła czy Miglionico z jednym z piękniejszych zamków w Basilicacie.

Gdybyśmy planowali dalszą wyprawę w rejon Salento to z pewnością warto rozważyć dwie wielkie adrenalinowe atrakcje. Kilkusetmetrowy zjazd na linie Volo d Angelo w Castelmezzano to pierwsza z nich. Drugą, wartą uwagi jest wiszący most Ponte alla luna Sasso di Castada. Bliższa z tych atrakcji (zjazd) oddalona jest od Matery o nieco ponad godzinę jazdy samochodem.

W tym roku dochodzi nam też jeszcze jeden ważny argument by wybrać się do Matery i Apulii/ Basilicaty - są to ceny lotów. Nowo uruchomione rejsy z Krakowa do Bari i to zarówno przez Wizz Air jak i Ryan Air powodują, iż na tej trasie bez trudu znajdziemy bilety w cenie 200zł. Bilety z Warszawy są nieco droższe, kupimy je jednak w cenie 400-500 zł, co również nie wydaje się barierą.

Użyteczne informacje
Rezerwacje noclegów lux i wycieczki z przewodnikiem -Martulli Viaggi
Także w Martulli Viaggi możemy złapać lot balonem nad Materą - druga Kapadocja :)
Tradycyjny nocleg lux z promocjami lastminute San Giovanni il Vecchio
Tradycyjna piekarnia z warsztatami - Il forno di Gennaro
Koniecznie należy spróbować lokalnego wina Aglianico del Vulture
Pub z piwem kraftowym - Birrificio 79
Taxi na lotnisko do Bari ok 60-70 Eur, z Matery na lotnisko w Bari jeździ też lokalna komunikacja - ceny od 3 Eur w jedną stronę.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: hit nowosc
Data publikacji: 06.01.2019 22:13
Winnica Dwórzno od sezonu 2019 ruszy regularne zwiedzanie

Wszystko wskazuje na to iż już od sezonu 2019 doczekamy się premiery nowego produktu turystycznego w okolicach Warszawy, znajdująca się w okolicach Mszczonowa Winnica Dwórzno otworzy swoje podwoje dla fanów wina i enotursytyki.

Dobry infomacje dotarły do nas wprost z targów turystycznych TTWarsaw w Warszawie, podczas tej imprezy mieliśm szansę porozmawiać z przedstawicielami Winnicy, była to pierwsza publiczna prezentacja oferty na tego typu wydarzeniu, zwiwazna także z faktem oficjalnego właczenia Winnicy do Mazowieckiej Regionalnej Organiacji Turystycznej.

Podczas targów przedstawaiciele Winnicy opowiadali o miejscu jak i produktowanych w nim winnach, można też było wziac udział w degustacji. Wina zyskały wielkie uznanie wśród osób owiedzających targi.

Winnice mieliśmy szansę odwiedzić jeszcze w 2017 roku, wtedy też właściciel deklarował rozważnie pomysłu większego zaangażowania w turystyke, jak widać te plany zmaterializują się juz w 2019 roku.

Przygrywką i bardzo dobrym progrnostykiem był już wrześniowy Pikinik Rodzinny w Winnicy Dwórzno , podczas którego frekwencja i zainteresowanie mediów przebiły wszelkie oczekiwania organizatorów. Szczególnie ciekawe byly atarkcje skierowane do najmłodszych, zbieranie winogron i wyciskanie soku bosymi stopami to zostaną z pewnością zapamiętane na długo. Dorośli byli zaś szczególnie zadowolenii z możliwości zakupu win w specjalnych promocyjnych cenach, kolejki wydawały się nie kończyć.

Z zapowiedzi organizatorów wynika iż w 2019 roku, piknik będzie miał jeszcze bogatszy program, szczególna uwaga ma być położona na oprawę muzyczną.

Poza piknikiem prawdziwą turystyczną jakościową zmianą będzie wprowadzenie możliwości regularnego zwiedzania winnicy z przewodnikiem, do tej pory tego typu atrakcje należało zamawiać ad hoc, teraz ma to być widocznie łatwiejsze.

Na targach zapowedziano też premiere nowej strony interenetowej, jest ona już gotowa, znajdziemy na niej informacje o możliwości zamówienie spaceru, zwiedzania winnicy , degustacji i zakupów. Co cieszy właściciele myślą także o opcji noclegów w Winnicy, kameralne miejsce do degustacji w stylu cotage z pewnością cieszyło by się popularnością wsród potencjalncyh klientow ze szczegolnym uwzględnieniem firm i agencji eventowych z okolic Warszawy.

Poprawa infrastukury drogowej jak i zbliżające się uruchomienie term Park of Poland z pewnością pomogą w promocji tursytycznej oferty Winnicy Dwórzno, wydaje sie iż wszystko gra na korzyść tego miejsca, młodzi ludzie którzy zarządzaja tym projektem są gwarancją entuzjazmu i realizacji nowych pomysłów.

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 16.02.2019 10:29
Zwierzęta rodzime i egzotyczne - mini parki rozrywki w okolicach Warszawy

Poznawanie i zabawa ze zwierzętami to prawdziwa frajda dla najmłodszych. W ostatnim czasie w okolicach Warszawy pojawiło się kilka nowych miejsc, które uzupełniły ofertę dotychczasowych atrakcji. Pomysł wydaje się strzałem w dziesiątkę, kameralne miejsca są bowiem idealną opcją na krótki, jednodniowy wypad ze stolicy. Stanowią poważną alternatywę np. dla wyprawy do Zoo. Dodatkowo, z racji na ich lokalizacje możemy wyprawę do nich połączyć z innymi ciekawymi atrakcjami turystycznymi, które warto odwiedzić tego samego dnia. Co warte podkreślenia, mini parki rozrywki ze zwierzakami znajdziemy poruszając się ze stolicy w każdą geograficzną stronę. Istotnie zmniejsza to komplikacje, skracając dystans.

Kierunek Zachodni - Pawie Oczko okolice Bolimowa - dotrzemy tu bardzo szybko dzięki doskonałej lokalizacji w niewielkiej odległości od autostrady A2. Prowadzone jest przez pasjonatów zwierząt, którzy z lubością o nich opowiadają oprowadzając po terenie. Znakiem rozpoznawczym jest wspaniałe stado danieli. Nam do gustu przypadły majestatyczne pawie wylegujące się na wysokich drzewach. Pawie oczko stale pracuje nad nowościami, sprowadzając nowe egzotyczne zwierzęta - hitem tego sezonu ma być kangur. Zaletą miejsca jest też bardzo umiarkowana cena wstępu. W niewielkiej odległości znajdziemy szereg innych potencjalnych atrakcji, jak parki w Nieborowie i Arkadii, Łowicz czy znajdujący się o krok Bolimowski Park Krajobrazowy ze wspaniałą Rawką. Krótką chwilę zajmie dojazd do Skierniewic, gdzie zachwyci nas Parowozownia Skierniewice. Zdjęcia z naszej wizyty w Pawim Oczku możemy obejrzeć w galerii pod dedykowanym tej atrakcji artykułem. Otwarcie sezonu zapowiedziano na weekend majowy.

W 2018 roku
przybyła nam jeszcze jedna atrakcja a mianowicie Frajdalandia, w Budach Iłowskich, znajdziemy tu alpaki, koniki a także zwierzęta rodzime, wyróżnikiem tej atrakcji są zajęcia z Sokolnikami, w sposób niezwykle widowiskowy opowiadają oni o swoich podopiecznych.

Kierunek Południowy - Wioska pod Kogutem - miejsce z kilkuletnią historią jednak ostatnio coraz dynamiczniej poprawiające ofertę. Skierowanie jej do szkół wymogło niezbędnych inwestycji, które znacznie podniosły jakość infrastruktury. Nowy sezon przyniesie odnowione wybiegi i ścieżki spacerowe, dojdą też nowe zwierzęta - na miejscu jest już ruda, szkocka krowa - z zadatkiem na ulubienicę dzieci, a to nie koniec nowości. Pięknie prezentują się też egzotyczne, kolorowe bażanty. Wioska pod Kogutem to podobnie jak Pawie Oczko firma rodzinna, szczególnie sympatyczny jest syn właściciela o bardzo egzotycznym imieniu :) W wiosce pod Kogutem możemy też zanocować. Wyprawę w to miejsce warto połączyć ze zwiedzaniem zamku w Czersku, możemy też wpaść na pobliski park linowy. Nowością tego sezonu będą tematyczne weekendy, pierwszy już 15 kwietnia - nauka jazdy konnej. Kilka zdjęć z naszej wczesnowiosennej wizyty w tym miejscu w dedykowanym artykule.

Kierunek Północ - Ranczowisko - pod Płockiem od strony Warszawy - nowe miejsce zbudowane z pasji do zwierząt, możemy tu wpaść podczas naszej wycieczki z Warszawy do Płocka. Gospodarz jest wielkim miłośnikiem psich zaprzęgów, w ramach oprowadzania opowiada także o swojej pasji. Ranczowisko odwiedziliśmy zeszłą jesienią. Nakreślone plany są tu metodycznie realizowane, na miejscu pojawił się zapowiadany struś, jest też szop pracz, który stał się nawet symbolem miejsca. Ranczowisko to także cykliczne imprezy tematyczne, m.in. w klimacie indiańskim, wszak na miejscu stoi majestatyczne tipi. Sezon w Ranczowisku ruszy w połowie kwietnia, warto pamiętać o tym miejscu podczas naszych wypraw z Warszawy na ziemię płocką.

Park Rozrywki Gąsiorowo - w znanym do tej pory z wyśmienitej, regionalnej kuchni miejscu rośnie edukacyjny park rozrywki. Miejsce wydaje się idealne także do tego by zaoferować zabawę ze zwierzakami. Zobaczymy czy ambitne plany właścicieli pójdą także w tym kierunku, na razie wiele na to wskazuje.

Kierunek Wschód - tutaj oferta paradoksalnie jest mniej bogata, warto jednak wyróżnić dwa gospodarstwa agroturystyczne znajdujące się w okolicach Warszawy, a dokładnie pod Tłuszczem. Gospodarstwo Gościnne Joanny i Sławomira Chudy legitymuje się własnym mini zoo - znajdziemy tu ponad 300 różnych zwierząt, są to jednak głównie przedstawiciele ptactwa. Właściciele pieczołowicie pielęgnują ciekawe pasje m.in. rzeźbiarstwo, kolejny powód by tu wpaść. Wiejską atmosferę znajdziemy też w Mazowieckiej Bani, znajdujące się w okolicach Mińska wiejskie agro to doskonałe miejsce na odpoczynek od zgiełku miasta. Tu także najmłodszych ucieszą drobne wiejskie zwierzaki, znakiem rozpoznawczym gospodarstwa jest regionalna kuchnia i warsztaty kulinarne dla dzieci.

Na kierunku wschodnim prawdziwą perłą jest jednak Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu. Z racji administracyjnego położenia na Podlasiu nie jest promowane przez mazowieckie instytucje, a wielka szkoda. Jest to jedno z ciekawszych "żywych muzeów" w okolicach Warszawy, znajdziemy tu także zwierzęta wiejskie przebywające w swoim naturalnym środowisku. Na terenie Muzeum istnieje opcja noclegów. Ciekawe możliwości znajdziemy też nieopodal. Przede wszystkim warto polecić unikalną agroturystykę Latosowo. Muzeum organizuje ciekawe cykliczne wydarzenia, z których największą popularnością cieszy się Święto Chleba. Warto też wymienić Jarmark Św. Wojciecha w kwietniu i Zajazd Wysokomazowiecki w lipcu. Przystanek w Ciechanowcu możemy też zaplanować podczas wyprawy do Drohiczyna.

Miejscem o którym warto wspomnieć jest też z pewnością hodowla dzikich zwierząt w Cyganówce koło Garwolina. Znajdziemy tu głównie sarny, jelenie i dziki, ale nie tylko. Mimo iż droga ekspresowa do Lublina będzie jeszcze przez dość długi czas w budowie (zdecydowanie unikajmy ronda w Kołbieli), na miejsce możemy też sprawnie dojechać alternatywną trasą tzw. nadwiślanką. Wizyta w Cyganówce może być cennym uzupełnieniem wycieczki nad wodę do Wilgi, kąpieliska Mamut w Garwolinie, czy Wyspy Wisła. Największą ukierunkowaną na dzieci atrakcją regionu jest położona o 30 minut drogi od tego miejsca Farma Iluzji.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o dwóch ciekawych możliwościach w obrębie stolicy. Jedną jest spotkanie/spacery z alpakami w ośrodku Koparka na Tarchominie, wiosenny sezon ruszy tu już 15 kwietnia. Natomiast w ramach projektu Sowa Luna, możemy periodycznie spotkać się z osobami zajmującymi się układaniem dzikich ptaków w Warowni Wikingów Jomsborg, kolejna okazja także i w tym przypadku w trzeci weekend kwietnia.

Warto zaznajomić się z mapą powyższych atrakcji, z pewnością mogą stanowić cenne uzupełnienie naszych wypraw w okolice Warszawy, w weekend a także poza nim. Połowa kwietnia to już dla wielu z nich czas startu w turystyczny sezon, Wioska pod Kogutem i Ranczowisko planują start właśnie wtedy.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 07.03.2019 14:34
Z Warszawy na (długi) weekend na słoneczną stronę Alp

A może tak na długi weekend do Słowenii - ten kraj naprawdę ma wszystko - wpisuje się też doskonale w koncepcje eko /zrównoważonego rozwoju produktu turystycznego.

Bezpośrednie połączenie lotnicze Warszawy z Lublaną daje możliwość spędzenia długiego weekendu w Słowenii. I choć jest to niewielki kraj, którego powierzchnia jest równa wielkości województwa podlaskiego, to charakteryzuje go chyba najbardziej zróżnicowana oferta turystyczna spośród wszystkich krajów europejskich. Zdecydowanie warto!

Do poznania uroków Słowenii wiele nie trzeba. Wystarczy lotniczy bilet oraz rezerwacja kwater w wybranych lokalizacjach. Na miejscu przyda się też wynająć samochód, który da nieocenioną swobodę poruszania się po tym stosunkowo niewielkim kraju. To rozwiązanie jest zdecydowanie najwygodniejsze, ponieważ wszystkie słoweńskie atrakcje turystyczne są doskonale skomunikowane z krajową siecią dróg i autostrad. Do tego stosunkowo niewielkie odległości między nimi pozwalają na maksymalne wykorzystanie czasu i w pełni posmakowanie Słowenii w ciągu ledwie kilku dni.


Zacznijmy od tego, że Słowenia to niezwykle różnorodna kraina. Wystarczy godzina jazdy samochodem, żeby zmienić górski krajobraz Alp na wybrzeże Adriatyku, łagodne pagórki z ciągnącymi się po horyzont winnicami albo krainę Kras, która słynie z wyjątkowych jaskich. Ale propozycji spędzenia wolnego czasu w Słowenii jest znacznie więcej. Dlatego poniżej – oczywiście w wielkim skrócie – opisujemy jej podstawowe atrakcje.


Tylko w przypadku gór do wyboru są trzy, różniące się charakterem pasma. Są więc Alpy Julijskie oraz Alpy Kamniško-Savinjskie z wyższymi szczytami, bajecznymi krajobrazami i ciekawą ofertą trekkingową oraz trzecie pasmo, Pohorje, które pod względem turystycznym możemy porównać do polskich Beskidów – niższe góry, ale z fantastyczną i bogatą ofertą tras pieszych i rowerowych. Słoweńskie Alpy są zdecydowanie niższe od wysokich Alp austriackich, czy szwajcarskich, więc idealnie nadają się na dłuższe wyprawy i spacery. No i wszystkie pasma zlokalizowane są wzdłuż północnej granicy Słowenii, skąd też wzięło się powiedzenie, że kraj ten leży po słonecznej stronie Alp. I przyznać trzeba, że nie ma w tym nawet cienia przesady.


W ledwie 45 minut dojedziemy bowiem z Alp Julijskich na skąpane słońcem słoweńskie wybrzeże Adriatyku. Tu, choć linia brzegowa ma nieco ponad 40 km, znajdziemy tak różne miejsca jak: typowo portowy Koper, turystyczne Ankaran, rybacką Izolę, zabytkowy Piran (wpisany na listę UNESCO), czy rozrywkowe Portorož z licznymi kasynami. Wszędzie oczywiście są plaże i bogata oferta turystyczna. No i dodajmy, że z Kopru mamy ok. 30 minut jazdy samochodem do włoskiego Triestu, albo 2,5 godziny do Wenecji. Wszędzie jest więc blisko, a do tego bardzo różnie.

Pomiędzy Alpami a wybrzeżem jest jeszcze region Kras, od którego pochodzi pojęcie krasu i zjawisk krasowych. Wynika to z ogromnej liczby i różnorodności występujących tu zjawisk krasowych oraz faktu, że właśnie tu zaczęto je szczegółowo badać i opisywać. Turyści mają więc do dyspozycji liczne podziemne kompleksy z Jaskinią Postojna na czele – to jedyna jaskinia w Europie, której zwiedzanie odbywa się z wagonika podziemnej kolejki. A dodajmy, że choć Postojna jest największa i piękna, to w sąsiedztwie na pewno są piękniejsze, choć mniejsze jaskinie. No i jest ich tyle, że na wszystkie nawet miesiąca nie starczy.


Kolejnym ważnym argumentem przemawiającym za Słowenią są liczne źródła termalne, które Słoweńcy wykorzystują z godnym podziwu rozmachem. Każdemu towarzyszy kompleks hoteli, basenów, bogata oferta spa & wellness, a także szereg produktów regionalnych tworzonych z myślą o kuracjuszach, czy też amatorach kąpieli w wodach bogatych w składniki mineralne.


Nie wolno zapominać o bogatych tradycjach winiarskich, które w Słowenii są kultywowane od pokoleń, i to w większości regionów. Na szczególną uwagę zasługują jednak okolice Jeruzalem-Ormož, gdzie znajdziemy szereg mniejszych i większych producentów, świetne agroturystyki noclegowe, ale przede wszystkim – panoramy ciągnących się po horyzont pagórków z winnicami, które nabierają bajecznego charakteru podczas zachodów słońca. Zwłaszcza wiosną i latem oraz z kieliszkiem czerwonego w ręku ogląda się je od początku do samego końca.


Miłośnikom architektury powinna do gustu przypaść też Lublana, gdzie niemal na każdym kroku widać bogatą spuściznę Jože Plečnika, wielkiego architekta oraz bohatera narodowego Słowenii. W całym kraju widoczne są też ślady bytności Republiki Weneckiej, a w sferze kulinarnej – także Imperium Osmańskiego. No i jest ciekawa siatka średniowiecznych zamków, która pokrywa praktycznie cały obszar kraju.


Słowenia ma więc czym zaskoczyć. Z pewnością kilka dni na poznanie tego małego, ale pięknego kraju to za mało, ale wystarczająco dużo na posmakowanie, a nawet najedzenie się do syta. Wszystkich zainteresowanych słoneczną stroną Alp odsyłamy do miejsca, gdzie znajdziecie wszystko na temat Słowenii, a dokładnie do dwóch konkretnych linków:

Informacje o winietach w Słowenii

Aktualne ceny produktów i usług turystycznych w Słowenii

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: slowenia slow eco nadlugiweekend
Data publikacji: 10.10.2018 11:05
Kameralne cuda skanseny w okolicach Warszawy o wielu nie słyszeliście

Kipiący błękitem Skansen Maurzyce, wiślany Skansen Wiączemin, cuda z drewna w Nowej Suchej, nadbużańskie klimaty w Kuligowie a może kurpiowskie Skarby w Nowogrodzie i Wachu. Warto poznać unikalne skanseny "maleństwa" w okolicach Warszawy, mają one do zaoferowania często dużo więcej niż ich "duzi" bracia, wciąż są też relatywnie mało znane szerszej turystycznej publice.

Skansen w Maurzycach jest idealnym uzupełnieniem wizyty w Łowiczu, na myśl przynosi małopolskie kolorowe Zalipie, z tym iż tutaj rządzi niepodzielnie kolor błękitny. Warto tu wpaść podczas łowickiej biesiady, możemy też w okolicy popływać kajakami, Bzura jest wręcz idealna dla rodzin. Łowicz to idealny cel 1 dniowej wycieczki z Warszawy, pod drodze do / z tego miasta możemy zwiedzić malowniczą klasycystyczno-antyczną Arkadie,kameralne królestwo dzikich zwierząt Pawie Oczko, albo rodzinną pracownie garncarską Kopczyńskich. Każdy znajdzie w regionie coś dla siebie, nie jedziemy więc "tylko" do Skansenu.

Już 14 października okolice Warszawy wzbogacą się o kolejną atrakcje, otwarty zostanie bowiem Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim. Będzie to najbliższy Warszawie ośrodek tego typu kultywujący tradycje olenderskiego osadnictwa. Nowy skansen to dobra wiadomość dla okolicy, do tej pory bowiem nie mieliśmy tu zbyt wielu przyciągających turystów atrakcji, nowy sezon będzie więc przełomowy. Rozkręca się rodzinny park atrakcji Frajdalandia, rozwój oferty planuje też olenderska powidlarnia w Przejmie koło Iłowa, sukcesy święci firma Żywe Płoty - z pobliskich Plecewic, ona także korzysta z lokalnych olenderskich tradycji których istotnym elementem były właśnie naturalne /wierzbowe grodzenia. Okolice Skansenu to spokojne tereny sprzyjające rowerowym wycieczkom , podczas nich możemy odkrywać punkty widokowe nad Wisłą, szukać olenderskich wodnych oczek czy cieszyć się pięknymi słonecznikowymi plenerami. Okolice Iłowa to prawdziwe słonecznikowe zagłębie. We wspomnianych Plecewicach mamy też kajakową bazę, która zapowiada rozwój oferty noclegowej,w 2019 roku mają się tu pojawić oczekiwane przez turystów domki.


Nadbużański Kuligów to kolejny przykład na to że małe jest piękne, dodatkowo nowa obwodnica Marek znacznie "przybliżyła" obiekt do stolicy. Kolejny rok przyniesie jeszcze więcej atrakcji, zapowiadane są bowiem kursy "katamaranami" Bugiem do zalewu Zegrzyńskiego, ma być dostępna też prosta przeprawa przez Bug do Popowa. Wiosenna przejażdżka katamaranem po Bugu z pewnością dostarczy najmłodszym sporo emocji, łabędzie będą tu dosłownie na wyciągniecie ręki. Kuligów to także periodyczne wydarzenia, fanów historii z pewnością zainteresują Nadwiślańscy Lansjerzy , w skansenie mają miejsce też pokazy cywilnej rekonstrukcji wiejskiego życia, przedstawiane przez grupę Rajski Ptak z Tłuszcza. W kończącym się sezonie oferowano warsztaty piwowarskie, ziołowe i serowarskie, warto śledzić profil skansenu by z naszą wizytą wstrzelić się w jedno z tych interesujących wydarzeń. Jadąc do/z Kuligowa mamy też możliwość zaliczyć inne okoliczne atrakcje, w sierpniu i wrześniu nie możemy ominąć Wrzosowiska Mostówka, bliżej Kuligowa znajdziemy tajemnicze leśne jezioro Krogulec/Kręgulec, możemy też pokąpać się w jeziorze żwirowni Słopsk.


Skansen Architektury Drewnianej w Nowej Suchej przeniesie nas żywcem do nie istniejących już wiejskich klimatów. Dzieło życia profesora Kwiatkowskiego który z uporem przez lata gromadził drewniane skarby Mazowsza. Położony z dala od turystycznych atrakcji cierpiący na chroniczny brak środków popada/ał w turystyczne zapomnienie. Bez wątpienie warto tu jednak przyjechać by zobaczyć monumentalną karczmę, drewniane wiejskie dworki, spichlerz i centralny modrzewiowy XVIII wieczny dwór rodziny Cieszkowskich. Czas płynie tu wolno, łąki, stawy wałęsające się krowy i konie tworzą sielską trochę surrealistyczną atmosferę. Miejmy nadzieje iż także dla tego miejsca nadejdą lepsze czasy, taką szansą może być uruchomienie profesjonalnej stanicy kajakowej przy Zamku w Liwie, zostający tu na noc turyści z pewnością będą szukać atrakcji do odwiedzenia, w perspektywie kilku lat atrakcyjność krainy Liwca jako celu weekendowych wycieczek wydatnie podniesie oddanie kolejnych odcinków autostrady A2, wtedy też podróż z Warszawy skróci się do mniej niż godziny. Skansen w Nowej Suchej z pewnością zachwyci wszystkich fanów fotografii, moźna go śmiało zaliczyć do jednego z bardziej oryginalnych i mniej znanych plenerów fotograficznych w okolicach Warszawy.

Kurpie także od lat cierpią na dramatyczne oddalenie od Warszawy, tutaj na większą zmianę na korzyśc poczekamy kilka lat( droga do Łomży). Warto już jednak dziś pamiętać o kurpiowskich perełkach, kurpiowski Skansen w Nowogrodzie jest bajkowo położony. Posadowiony na wzgórzu łagodnie opadającym ku rzekom, dodatkowo czerpie korzyść z tego iż właśnie w jego okolicy Pisa wpada do Narwi. W Skansenie znajdziemy sporo ciekawych eksponatów, najbardziej oryginalne są te ścisłe związane z typowymi dla Kurpi tradycjami tj zbieraniem i przechowywaniem miodu, czy poszukiwaniem i obróbką bursztynu. Tysiące oryginalnych kurpiowskich pamiątek znajdziemy też w prywatnym skansenie Państwa Bziukiewiczów w Wachu, szczególnie ciekawe są oferowane tu przez gospodynie warsztaty kulinarne, dla chłopców wyzwaniem będzie zaś szukanie bursztynu. Kurpiowskie Skanseny polecamy do odwiedzania szczególnie mieszkańcom stolicy udającym się na Mazury, zwiedzanie tych oryginalnych miejsc może być bardzo ciekawym uzupełnieniem podróży do krainy tysiąca jezior.




z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: skanseny olendrzy kurpie lowicz kuligow
Data publikacji: 14.12.2018 12:11
Morsy i morsowanie w Warszawie i okolicach jak i gdzie zrobić 1 krok

Obecny zimowy sezon przynosi prawdziwy boom na morsowanie w Warszawie. W morsowaniu na przywitanie Nowego Roku w Zielonce wzięło udział ponad 100 osób. Śniegowa kula ruszyła, tej popularności nikt już chyba nie powstrzyma.

Warto więc rozważyć rozpoczęcie przygody z morsowaniem w Warszawie jeszcze w tym sezonie. Decyzję ułatwi nam rosnący wybór miejsc do kąpieli a także przyjazne grupy morsów, które służą radą i chętnie witają kolejnych członków.

Jeżeli chodzi o lokalizacje, w których regularnie spotkamy morsów są to Pruszków, Zielonka i Jeziorko Czerniakowskie. Kąpiele w Pruszkowie odbywają się regularnie każdego weekendu w sobotę i niedzielę. Na dawnych gliniankach Hosera w parku Mazowsze jest nawet specjalna tabliczka informująca o zakazie kąpieli... z wyjątkiem grupy Morsów KrioFaza. Pruszków to doskonała lokalizacja dla zachodniej Warszawy/Mazowsza, dojazd autostradą A2 jest wręcz idealny. Aktywność grupy KrioFaza możemy śledzić na facebooku.

Drugą interesująca lokalizacją są glinianki w Zielonce. Tutaj działają koła morsów aktywne jeszcze w latach 70, frekwencja stale jednak rośnie. W kąpielach uczestniczą głównie mieszkańcy Kobyłki, Wołomina i Zielonki, ale grupa jest otwarta na nowych członków. Glinianki w Zielonce przeszły w ostatnich latach potężną metamorfozę, zarówno latem jak i zimą jest to przyjemne miejsce na aktywny weekend pod Warszawą.

Trzecim miejscem, w którym periodycznie spotkamy Morsów jest jeziorko Czerniakowskie. Tutaj kąpiele są dużo bardziej kameralne, raczej kilkuosobowe. Dla osób mieszkających w centrum może to być jednak ciekawa alternatywa.

Z rozmów z osobami praktykującymi morsowanie wynika, iż by zacząć przygodę nie jest konieczne szczególne przygotowanie. Oczywiście ogólny stan zdrowia musi być dobry, szczególnie istotny jest tu układ krążenia i samo serce.

Należy się tylko zaopatrzyć w odpowiedni ubiór i przygotować się do szybkiego przebrania po trwającej 1-2 minuty kąpieli.

Dla początkujących istotne będzie odpowiednie termiczne zabezpieczenie nóg, rąk i głowy. Jeżeli chodzi o nogi jest to szczególnie ważne w kontekście możliwych zanieczyszczeń dna. Ręce powinny zaś chronić porządne rękawice, dobrze sprawdzą się takie używane przez nurków, żeglarzy czy wędkarzy. Znajdziemy je np. w Decathlonie. Jest tu także duży wybór butów nurkowych, które nadają się do morsowania.

Niezbędna jest też ciepła czapka, głowa jest bardzo ważnym elementem w całym procesie regulacji cieplnej organizmu podczas kąpieli w ekstremalnych warunkach.

Po kąpieli musimy szybko się przebrać. Ważna jest tu każda chwila, dlatego praktycy polecają używanie otwartych toreb, by nie tracić czasu na zmaganie się z zamkami i schowkami.

Na pewno przed i po kąpieli przyda nam się ciepły szlafrok. Grupy morsów mają już często zunifikowane elementy ubioru, można więc zapytać czy na miejscu możemy kupić czapkę czy szlafrok.


Szereg praktycznych porad, jak zacząć weekendową przygodę z morswowaniem w Warszawie znajdziemy na profilach Kriofazy i MorsyZielonka a także na blogu.


Warto wziąć udział w morsowej rewolucji, która rozpędza się na naszych oczach. Może Rok Rzeki Wisły pomoże w dalszej jej popularyzacji w sezonie zimowym 2017/18. Przydałoby się też miejsce do kąpieli nad Wisłą. Ciekawie prezentuje się np. ujście Świdra, również interesująca jest Narew w Nowym Dworze.








z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 17.06.2018 21:34
Szydłowiec - mazowiecki Sandomierz, idealny przystanek w drodze w świętokrzyskie

Szydłowiec to prawdziwa perełka. Jednak z racji na umiejscowienie na krańcach Mazowsza, trudno sobie wyobrazić by turystom przyszło do głowy pojechać tam specjalnie dla tego miasteczka. Warto jednak o nim pamiętać, gdyż wydaje się być idealnym przystankiem na trasie w świętokrzyskie czy do Krakowa.

Wkrótce po oddaniu obwodnicy Radomia dostaniemy dodatkową oszczędność czasową, ten czas możemy poświęcić właśnie na eksplorację Szydłowca.

Co czeka na nas w tym pięknym mazowieckim miasteczku? Przede wszystkim uroczy ratusz, przypominający właśnie ten z Sandomierza. Oprócz tego, że jest doskonałym obiektem do fotografowania, możemy też zwiedzić go z pozycji "tarasu" widokowego. W okolicach ratusza znajdziemy smakowite detale w postaci postumentów czy tradycyjnych średniowiecznych dybów. W sezonie letnim nieopodal ratusza mamy też do dyspozycji piwne ogródki.

Przy rynku znajduje się informacja turystyczna, gdzie możemy zaopatrzyć się w mapę Szydłowca czy wypożyczyć rowery. Rowerowa wycieczka to ciekawa opcja na zwiedzanie okolic Szydłowca, zaprawieni w boju mogą wybrać się do szydłowieckich kamieniołomów.

Szydłowiec swoją minioną potęgę zbudował właśnie na kamieniu, piaskowcu szydłowieckim. Wydobywany już od XIV wieku zdobył sobie wielką renomę, szydłowieckie kamieniołomy były też źródłem materiału m.in. dla powojennej odbudowy Warszawy.

W Szydłowcu powstały prawdziwe kamieniarskie rody m.in. Pikielów. Ich tradycje kultywowane są do dzisiaj, a ciekawe, wysublimowane kamieniarskie produkty/realizacje możemy oglądać w m.in. w warszawskim zakładzie firmy. Dziś zalany wodą kamieniołom Pikiel jest wdzięcznym plenerem fotograficznym, wysokie strome ściany i często stojąca woda dają niesamowite efekty.

Prawdziwą perłą Szydłowca jest jednak zamek Szydłowskich - przepięknie położony na wyspie, wspaniale prezentuje swoje gotycko-renesansowe akcenty. Dzisiaj dumnie góruje nad miejskim parkiem, miejscem odpoczynku i wytchnienia okolicznych mieszkańców. Dodatkowym atutem miejsca jest umiejscowienie w nim muzeum instrumentów ludowych. Do zamku bez trudu dojdziemy pieszo z rynku, to nie więcej niż 5-7 minut marszu.

Szydłowiec próbuje przyciągać turystów także kulinariami. W 2017 roku uruchomiono projekt ,,Jak smakuje Szydłowiec''. Bierze w nim udział szereg lokali, możemy spróbować w nich także regionalnych potraw. Mimo iż Szydłowiec, porównując na przykład z podobnym Tykocinem, nie ma tak wielkiej liczby powtarzalnych turystów, oferta gastronomiczna miasta jest całkiem dobra. W Zajeździe Świerczok czy Piwnicy Szydłowieckiej z pewnością zjemy sycące posiłki kuchni polskiej, jest to też ciekawa opcja na posiłek "w tranzycie".

Co ciekawe z Szydłowca pochodzi też aktywna blogerka kulinarna Mariola Grzęda, to wciąż niewykorzystany turystycznie potencjał miasteczka. Szydłowiec to także lody, doskonałe opinie zbiera lodziarnia Prima Vera. Oparta na włoskiej recepturze kusi także bardzo przystępnymi cenami. 8 zł za 3 gałki lodów to ceny bardzo atrakcyjne dla warszawiaków.

Jeżeli planujemy podróż autem w okolice Kielc czy dalej do Krakowa nie zapominajmy o Szydłowcu, to zdecydowanie najciekawsze z "tranzytowych" miasteczek na trasie naszych weekendowych wypadów z Warszawy.


z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 11.06.2018 18:39
Geocaching Mazowsze - idealny sposób by znaleźć turystyczne klejnoty

Popularność zabawy w geocaching dynamicznie rośnie. Wydaję się, że szczególnie dla aktywnych turystów jest to idealny sposób, by poznać ukryte w okolicach stolicy prawdziwe turystyczne perełki. Leśne jezioro Krogulec/Kręgulec, przepiękne wrzosowisko Mostówka,magiczne ujście Mieni do Świdra, skarpa z widokiem na Pilicę w Starej Warce, rezerwat modrzewia Modrzewina, bunkry w Dąbrowieckiej Górze czy fort Zbarż to tylko niektóre z miejsc, czekających na odkrycie.

Zabawa w geocaching powoduje, iż odkrywanie takich turystycznych perełek jest jeszcze bardziej fascynujące, a i na samym miejscu mamy dodatkową atrakcję, jaką jest znalezienie "skrzynki", a czasami wypełnianie specjalnych zadań.

Czym jest geocaching? To stosunkowo nowa zabawa, powstała w roku 2000. Fascynat technologii GPS Amerykanin Dave Ulmer ukrył w lesie wiadro i podał jego lokalizację lokalnym użytkownikom, od tego wszystko się zaczęło.

Geocaching jest właściwie odkrywaniem umieszczonych przez innych uczestników zabawy "skrzynek". Jedyną wskazówką jest ich położenie geograficzne określone wskazaniami współrzędnych GPS. Każda ze skrzynek jest też opisana na portalu geocaching.pl. Znajdziemy tu informacje o jej stanie, poziomie trudności, ocenie terenu a także osobie, która jest jej właścicielem.

Wyobraźnia biorących udział w zabawie nie ma granic. Stąd też sama wielkość i materiały z jakich wykonane zostały skrzynki są najróżniejsze, od najmniejszych do tych pokaźnych rozmiarów. Zdarzają się też lokalizacje, do których dotrzemy np. tylko wpław.

Dowodem odnalezienia skrzynki jest zapis w jej logbooku (dzienniku). Dlatego wybierając się na zabawę warto wziąć ze sobą coś do pisania, tak byśmy mogli udokumentować fakt odnalezienia skrzynki.

Jako, iż skrzynki są w większości wykonywane z materiałów naturalnych ich stan z czasem może się pogarszać. Warto sprawdzić czy dana skrzynka jest nadal aktywna. Takie informacje znajdziemy w komentarzach innych użytkowników.

Obok "zwykłych", prostych skrzynek trafimy też na takie, które są jedynie początkiem drogi do odnalezienia właściwej skrzyni. Czasami taka plątanina zadań może spowodować, że jej odnalezienie w ekstremalnych przypadkach zabierze tygodnie. Na weteranów zabawy czekają też specjalne challenge/zadania polegające np. na konieczności znalezienia serii skrzynek o danych parametrach w żądanym czasie.

Geocaching przypomina więc nieco zabawę w szukanie pirackiego skarbu czy podchody. Z pewnością może spodobać się najmłodszym aktywnym turystom. O popularności tej zabawy świadczy ilość skrzynek umieszczonych w stolicy i w okolicach Warszawy, jest ona naprawdę imponująca.

Zabawa może być doskonałą inspiracją dla poszukiwania nowych nieznanych nam atrakcji turystycznych. Te wymienione na początku artykułu także posiadają ukryte w ich okolicach skrzynki, może więc zabawę zaczniemy właśnie od nich.


z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 05.06.2017 8:23
Miejsca mocy pod Warszawą - Wzgórze Gaik Radzikowo Stare

Mało kto wie, że prasłowiańskie miejsca mocy znajdują się także blisko Warszawy. Jednym z ciekawszych przykładów jest wzgórze Gaik znajdujące się w Radzikowie Starym.


Badania archeologiczne wskazują na istnienie słowiańskiego miejsca kultu w VI - VII wieku naszej ery. Nieprzypadkowo zostało zlokalizowane w tym właśnie miejscu. Na dość płaskim Mazowszu, wzniesienia jak to w Radzikowie, były naturalnymi miejscami lokalizacji tego typu świątyń czy miejsc kultu.


Dziś na miejscu nie znajdziemy zbyt wiele śladów z dawnych wieków. U podnóża wzgórza jest kilka dość dużych kamieni, podobnych do tych, które znajdujemy m.in. w Miejscu Mocny w Puszczy Białowieskiej.


Badania archeologów wskazały, iż w przeszłości znajdowało się tu przeszło 20 pali i kilkanaście jam ofiarnych. Co ciekawe, miejscowa ludność jeszcze na początku dwudziestego wieku przynosiła tutaj pisanki, czy w sposób specjalny celebrowała pierwsze zbiory zbóż.


Nawet dziś, gdy chcemy odnaleźć wzgórze, miejscowi mieszkańcy wskażą nam je bez żadnego wahania, mimo, iż nie jest ono w żaden sposób zaznaczone.


Osoby zajmujące się badaniem tego typu miejsc twierdzą, że do dziś jest tu obecna dobra energia ziemi. Ma o tym świadczyć liczne pojawianie się tu dzikich zwierząt, czy gniazdowanie ptaków. Co ciekawe, na szczycie wzgórza znajdziemy drzewa kojarzone z ludzką działalnością, np orzech czy jabłoń. Drzewa te są w wyjątkowo dobrej kondycji, nie ulegają degeneracji co zwykle dzieje się w przypadku sadzenia ich w lasach.


Piękne wrażenie robią też młode brzozy rosnące w dużej liczbie w bezpośredniej bliskości wzgórza. Przypominają nieco klimaty skandynawskie, typowe dla osad wikingów np. z wyspy Birka. Kto wie czy takie skojarzenie nie jest uzasadnione, nieodległa miejscowość Mohty Smok szczyci się legendą związaną z przybyciem tu Wisłą Wikingów.


Dojście do wzgórza znajdziemy bezpośrednio obok dawnej Prl bazy, dziś w sezonie jest to lokalny bar serwujący piwo na wolnym powietrzu.


Radzikowo Stare skrywa też inne ciekawostki. Znajduje się tu bardzo rzadki krzyż lotaryński zwany krzyżem podwójnym. Tradycyjnie miał w sposób szczególny chronić od wszelkich zaraz i chorób. Tuż wyżej na wzgórzu znajduje się ciekawy drewniany kościół, z XVIII wieku. Stoi on na miejscu gdzie znajdowały się poprzednie świątynie. Wzmianki o pierwszej z nich sięgają XI wieku. Wydaje się, iż lokalizacja kościoła w bezpośredniej bliskości słowiańskiego miejsca mocy nie jest przypadkowa.


Okolice Radzikowa to też miejsca produkcji owoców głównie truskawek, podczas wycieczki możemy je tu kupić bezpośrednio od producentów.


Odwiedzić Wzgórze Gaik możemy w ramach wycieczki do Czerwińska nad Wisłą, Zakroczymia czy Smoszewa. Kto wie, może w przyszłości doczekamy się lepszego turystycznego oznaczenia tego typu miejsc.









z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: miejscemocy czerwinsknadwisla
Data publikacji: 21.03.2017 13:48
Storczyki na fali - kwiatowa weekendowa atrakcja tutystyczna

Na świecie kwiatowe atrakcje cieszą się uznaną renomą. Holendrzy mają swój tulipanowy ogród Kuekenhof, w okolicach Mediolanu już wkrótce rozkwitnie 250 tysięcy tych kwiatów w ramach projektu Tulipani Italiani. Czy w Polsce podobny sukces jest możliwy? Niewątpliwie tak.


Chcemy przedstawić Państwu firmę JMP flowers. Ta niewielka, początkowo rodzinna, firma ze Stężycy wyrosła w ostatnich latach na jednego z największych producentów kwiatów w Polsce. Zbudowana od podstaw ciężką pracą rodziny Ptaszków, wyróżnia się doskonałą jakością oferowanych produktów.


Wizyta w jej siedzibie w Stężycy, w okolicach Dęblina może być bardzo ciekawym uzupełnieniem weekendowych wycieczek na Lubelszczyznę. Ledwie dwa kroki stąd znajdziemy Muzeum Sił Powietrznych z nową ekspozycją, Forty Dęblin a przede wszystkim Wyspę Wisła, miejsce w którym spędzimy rodzinny weekend nad wodą. Nieco dalej znajdują się również inne atrakcje, jak kameralny Gołąb, Kozienice czy kajakowa przystań nad Wieprzem - Zielona Dolina. Stężycę i firmę JMP możemy też odwiedzić w drodze na Farmę Iluzji.


To co zobaczymy na miejscu przejdzie nasze najśmielsze wyobrażenia. Wielkie hale wypełnione różnokolorowymi kwiatami. Specjalnością firmy są przede wszystkim Orchidee/Storczyki, ich wybór jest tu naprawdę olbrzymi. W palecie jest ich ponad 60 odmian, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Większość odwiedzających wychodzi stąd oczarowanych. Powierzchnia szklarni 15 hektarów musi robić wrażenie.


W ofercie mamy też róże, wszak ten rejon Polski to prawdziwe różane zagłębie. Nie tak daleko, bo w Końskowoli odbywa się tradycyjne święto róż, tam też kupimy różane wyroby w jedynej i oryginalnej różanej manufakturze. Róże z JMP wyróżniają się wyjątkowo długą żywotnością, do sprzedaży trafiają maksymalnie w ciągu 24 godzin, to co najmniej kilka dni szybciej niż importowana konkurencja. Przekłada się to na żywotność kwiatów w naszych domach.


Chcąc odwiedzić siedzibę firmy w weekend należy pamiętać, iż jest ona otwarta w soboty tylko do 12.00. Z tego względu należy wpisać ją w plan podróży na jednym z pierwszych miejsc do odwiedzenia.


Przedsmakiem tego co czeka na nas w Stężycy może być wizyta w pawilonie firmy na targu hurtowym w Warszawie na ul. Bakalarskiej. Tutaj także kupimy storczyki i róże. Naturalnie ilość kwiatów oferowana na miejscu jest nieporównywalnie mniejsza. Jest to jednak punkt wyróżniający się na tle innych swoją wielkością i zorganizowaniem. Jako, że placówka jest nastawiona głównie na handel hurtowy godziny jej otwarcia kończą się w sobotę o 8 rano i w niedzielę o 9.00.


Wiosna zbliża się wielkimi krokami, pamiętajmy o miejscach takich jak Stężyca i Końskowola - szkółkarska stolica Polski. Wizyty tam pozostawią niezatarte wrażenia na naszych zmysłach.






z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 22.10.2016 16:35
Białowieskie Drezyny - robią furorę - pojedziemy też zimą ?

Kolejny ciekawy produkt turystyczny zagościł na stałe na podlaskiej mapie atrakcji. Białowieskie Drezyny, podobnie jak ich bieszczadzki odpowiednik, świętują w tym sezonie zasłużone triumfy.


Ciekawie przygotowany produkt znakomicie uzupełnia ofertę turystyczną Puszczy Białowieskiej, turyści często narzekali tu m.in. na brak atrakcji dla dzieci. Z drezynami mogą one poznać nieco już zapomniany, dawny kolejowy puszczański świat, a przy tym przeżyć nadzwyczajną przygodę.


Oferta jest dostosowana do siły i możliwości każdego turysty, poczynając od krótkiej około 35 min trasy do Pałacu w Białowieży, aż po trasę do Czerlonki. Na pokonanie tej ostatniej musimy zarezerwować co najmniej 3.5 godziny. Największą popularnością cieszy się jednak opcja pośrednia, tj. trasa do tzw. Miejsca Mocy. Tutaj w ramach wycieczki możemy zwiedzić pradawne miejsce słowiańskiego kultu wraz z legendarnymi kamieniami. Moc przyda nam się w drodze powrotnej lub, gdy zdecydujemy się kontynuować przygodę w stronę Czerlonki.


Drezyny Białowieskie oddają do naszej dyspozycji 2 typy pojazdów. Mały zabierze rodzinę, brak jest w nim możliwości osłony przed słońcem czy deszczem, jest jednak kameralny. Jego system napędu góra-dół najbardziej przypomina to jak kojarzymy drezyny. Możemy też wybrać podróż dużą drezyną na kilkanaście osób, w tym przypadku mamy możliwość zadaszenia, napęd w tym pojeździe jest wyciskowy tj. bardziej przypomina np. dawną pompę strażacką.


Białowieskie Drezyny nie ustają w planach dalszego rozwoju produktu turystycznego. W przygotowaniu jest specjalna drezyna, umożliwiająca odśnieżanie czy też dojechanie do turystów w przypadku zimowej sytuacji wyjątkowej. Niewątpliwie możliwość przemierzania trasy po Puszczy zimą byłaby strzałem w dziesiątkę. Tradycyjnie podczas tej pory roku produkt turystyczny jest uboższy, a nowa oferta Drezyn spotkałaby się z żywym zainteresowaniem. Czekamy na dalsze szczegóły, zarządzający projektem obiecują, iż wszystko wyjaśni się w najbliższych tygodniach.


Należy również wspomnieć o ludziach tworzących produkt jakim są Drezyny Białowieskie. Są to osoby niezwykle życzliwe, prostolinijne i pozytywnie nastawione do świata. Można by rzec kwintesencja podlaskiego/wschodniego charakteru. Takie podejście do klienta powoduje, iż wiele osób wraca tu ponownie. Są też tacy, którzy pokonują kilkuset kilometrowe odległości by przejechać się po puszczy drezyną.


Szczęśliwie już następny rok przyniesie istotne skrócenie drogi z Warszawy do Białegostoku. Jesteśmy przekonani, że Białowieskie Drezyny będą jedną z atrakcji, która na tym fakcie istotnie skorzysta. Zapraszamy do Puszczy na weekend z Białowieskimi Drezynami, może jeszcze jesienią/ zimą.

Warto też zwrócić uwagę, iż w Stacja Muzeum Kolejnictwa Sochaczew znajdziemy ciekawą kolekcje drezyn. Jest tu też arcy-interesująca drezyna z Hajnówki, która przemierzała trasę do Puszczy w przeszłości. Liczymy, że doczekamy się także Drezyn Kampinoskich, specjaliści w Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie na pewno o tym myślą.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: koleiwaskotorowa drezyny podlasie hit
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   20   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon