czekam


Data publikacji: 06.09.2016 9:23
Kajaki Liwiec - sezon wciąż trwa- korzystajmy

Wreszcie w ostatni weekend udało nam się skorzystać z zaproszenia przyjaciół z przystańliwiec.pl i popłynąć rodzinnie Liwcem. Bez dwóch zdań jest to przygoda, którą każdy mieszkaniec Mazowsza powinien zaliczyć. Jeżeli płyniemy z dziećmi to idealna jest trasa 3, max 4 godzinna, najlepiej gdy możemy wyruszyć z okolic wsi Pierzchały i popłynąć do Zamku Liw.


We wrześniu i październiku sytuacja jest o tyle dobra, że nie ma tu już praktycznie ryzyka tłoku na rzece, tak jak zdarza się to wciąż na innych podwarszawskich spływach. Idealnie gdy możemy wybrać się w niedzielę, ostatni dzień tygodnia jest zwykle mniej oblegany niż ciesząca się popularnością sobota.


Wielką atrakcją Liwca na wspomnianym odcinku są liczne piaszczyste plaże. Tu możemy odpocząć lub/i zorganizować piknik. Ich ilość jest tak duża, że z pewnością znajdziemy taką, która zaspokoi nasze upodobania. W lecie dzieci mogą się tutaj kąpać. Obecnie też jest to możliwe, choć woda nie jest zbyt ciepła a temperatura będzie już tylko spadać. Kolejny weekend może być ostatnim, podczas którego w miarę komfortowych warunkach możemy wykąpać się w rzece. Głębokość rzeki nie jest duża, jeżeli również dorośli chcieliby popływać, to plaże z największą głębokością znajdziemy nieco za Sowią Górą.


Odcinek, na którym płyniemy jest też wart uwagi ze względu na znajdujące się w okolicach rzeki ciekawe obiekty. Już na początku spływu mijamy Grodzisko, miejsce gdzie w średniowieczu stał strzegący okolicy gród. Dziś poznamy je po pozostałościach wałów. Sowia Góra to z kolei magiczne miejsce, prawdopodobnie tu odbywały się modły do pogańskich prasłowiańskich bogów. Jest to też najwyższe wzniesienie w okolicy. Na końcu spływu, mamy możliwość odwiedzenia zamku Liw. Dziś to ledwie część dawnej warowni, stale jednak poszerza się ekspozycja historyczna. Wielki potencjał turystyczny tego miejsca zostanie zapewne wzmocniony w nadchodzących latach. Planowana jest budowa miasteczka historycznego i kempingu. Takiej infrastruktury dzisiaj brak, a jej pojawienie na pewno przyciągnęłoby turystów na więcej niż jeden dzień.


Podczas spływu możemy oddać się obserwacji przyrody. Liczne są kaczki, a także jaskółki, ich gniazda na wysokich brzegach Liwca są frapującym widokiem. Gdy na rzece nie ma dużego ruchu, bywają tu też większe ptaki, jak np. rzadki bocian czarny. Nieodłącznym widokiem na ostatnim odcinku spływu są pasące się krowy, bywa że wchodzą do rzeki by się napić lub/i ochłodzić, z uwagą obserwują płynących kajakarzy, dla najmłodszych dzieci jest to niezwykły widok.


Na całym odcinku nie mamy właściwie żadnych poważnych przeszkód a rzeka jest łatwa nawet dla tych, którzy nie mieli wcześniej doświadczenia z kajakami. Wiele osób po pierwszym udanym spływie powraca tu, by kontynuować eksploracje kolejnych odcinków.


Sezon trwa, kwitnie kalina, wkrótce pojawią się kolejne oznaki jesieni. Korzystajmy, bo warto. Tradycyjne zakończenie kajakowania zapewne w październiku, wtedy też odbędzie się spływ połączony ze sprzątaniem rzeki. Warto pomóc utrzymać piękny Liwiec w czystości. Szczegóły co do samego spływu na stronie przystanliwiec.pl


Do Liwu dojedziemy z Warszawy w nieco ponad godzinę. Obecnie lepiej wybierać drogę przez Mińsk i Kałuszyn, gdyż odcinek przez Rembertów jest częściowo w remoncie.


Po udanym spływie możemy też posilić się tradycyjnymi polskimi daniami w położonym tuż za mostem (w stronę Węgrowa) lokalu Zajazd na Mostach Liwskich, duże dania w rozsądnych cenach.






REKLAMA



Szukaj podobnych wg:
Nowy artykuł



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon