czekam

 Do Krakowa tanio pociągiem Dragon :) zostaje w nowym rozkładzie na 2017

Camperem na weekend rusza Cordigo nowa jakość camperowania już w Warszawie:)

Jachty bez patentu wypozyczalnia.mazury.pl super Rabat first minute na IV/V 

Zwiedzanie z przewodnikiem Fortu Legionów niedziela godz 10.50

Tanie bilety do Krakowa Wroclawia Szczecina tylko dzis 22II  w PLL LOT


Data publikacji: 21.12.2016 22:17
Warsztaty filmowe - frajda dla całej rodziny - Przetestowaliśmy Se-ma-for

W zeszły weekend udało nam się zrealizować odkładane plany. Udaliśmy się do Muzeum Se-ma-for w Łodzi by wziąć udział w warsztatach filmowych. Ten flagowy produkt łódzkiego muzeum spełnił z nawiązką nasze oczekiwania. Oto kilka słów na gorąco.


Sam warsztat w wersji podstawowej trwa około 1godz 30 minut. Wydaje się dużo, jednak w miarę realizacji zadania okazuje się, że czasu jest w sam raz a może nawet brakować. Film realizujemy techniką poklatkową, konieczne jest więc zrobienie dużej ilości zdjęć, które finalnie stworzą nasze dzieło. Dla krótkiego filmu jest to co najmniej 150 zdjęć, nie mało. Oczywiście konieczna jest też koncepcja i pomysł na to co chcemy stworzyć. Opiekunowie warsztatów służą tu pomocą, jednak warto mieć ten pomysł dobrze zdefiniowany jeszcze przed rozpoczęciem. Unikniemy wtedy tracenia cennego czasu na przemyślenia i dyskusje nad tematem naszego filmu.


Filmy realizujemy zwykle w tematyce związanej z porą roku lub/i jakimiś specjalnymi wydarzeniami. My pracowaliśmy w tematyce świątecznej, do niej dostosowana jest scenografia/ tło a także podkład muzyczny, który wybieramy na końcu.


Istotną częścią samej zabawy jest przygotowanie bohaterów, figurek postaci i scenografii, która będzie pojawiać się w naszym filmie. Oczywiście, czym elementów będzie więcej, tym film będzie prezentował się okazalej, nie możemy jednak przesadzić. Zbyt dużą ilość postaci trudno będzie wprowadzić szybko na scenę. Dla każdej postaci musimy bowiem wykonać kilkanaście ruchów/ zdjęć by znalazła się na środku planu. Jeżeli nasz warsztat przypada po innych grupach możemy skorzystać z elementów ich pracy, ale nie zawsze będzie to możliwe. Ambitne jednostki będą z pewnością chciały wszystko zrobić same.


Ważny w całej pracy jest też podział na zespoły. Nie mogą być one zbyt duże, gdyż powoduje to utratę koncentracji i rozmywanie się wizji tworzenia działa. A to w konsekwencji prowadzi do utraty cennego czasu. My pracowaliśmy w 2 dwuosobowych grupach. Jest to bardzo wygodne także w przypadku robienia zdjęć. Jedna osoba manipuluje i wprowadza postaci a druga robi zdjęcia, w ten sposób praca przebiega bardzo płynnie.


W każdym momencie nad naszą pracą czuwa opiekunka warsztatów. Pomaga w eliminacji błędów, sugeruje rozwiązania, rekomenduje dobór tytułu i muzyki. Nam towarzyszyła Pani Ola, bardzo miła osoba dodatkowo z doskonałym podejściem do dzieci.


Według nas warsztaty są optymalną zabawa dla dzieci od lat 7 wzwyż. Młodsze dzieci będą potrzebowały pomocy rodziców szczególnie w sytuacji radzenia sobie z robieniem zdjęć i opanowania techniki poklatkowej jako takiej.


Nam finalnie udało się stworzyć dwa filmy. Jeden z nich o tytule Prezent stworzyła ekipa męska, drugi zaś zatytułowany Niespodzianka tworzyły dziewczyny. Pierwszy z filmów powstał na bazie 203 zdjęć. Wydaje się, iż jest to ilość pożądana, dobra organizacja pracy powinna pozwolić na osiągniecie 250 fotek. Tak Ilość zdjęć będzie odpowiadała filmowi trwającemu około 30-40 sekund.


Czas w Se-ma-forze zleciał nam bardzo szybko, jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni samymi warsztatami, dzieci były bardzo zaangażowane i chętnie zostałyby dłużej. Obsługa jak było już wspomniane na wysokim poziomie, mili młodzi ludzie są naprawdę zaangażowani w to co robią.


Mamy nadzieję wrócić do Se-ma-Fora na kolejne warsztaty. Być może powróci formuła zajęć z klockami lego, to jeszcze bardziej zwiększyłoby ich popularność.


Zdecydowanie polecamy warsztaty zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Weekend w Łodzi ze zwiedzaniem Zoo, wizytą w planetarium EC1 to bardzo dobry pomysł. Tym bardziej że połączenie drogowe jest idealne. Dla fanów pociągów gratką może być podróż weekendowymi pociągami ŁKA, jeżdżą pięć razy dziennie.


Zapraszamy na weekend do Se-ma-fora.







z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 30.11.2016 9:02
Pociąg Dragon na weekend do Krakowa (dla rodzin od 26 zł) - PRZETESTOWALIŚMY

Weekendowy pociąg Kolei Mazowieckich do Krakowa Dragon to nowość ostatnich miesięcy. Kolejny eksperyment Mazowieckiego przewoźnika mający na celu sprawdzenie się w pełni rynkowych warunkach. A jak to wygląda w praktyce, oto wnioski z naszego weekendowego przejazdu.


1. Rozkład i czas przejazdu - prawie idealny na weekendowy wypad do Krakowa. Ze stolicy wyjeżdżamy o 8.20 by po 2 godz i 30 min dotrzeć do grodu Kraka. W drogą powrotną ruszamy o 17.20. Jako, iż jedziemy po najbardziej optymalnej trasie, czas przejazdu jest porównywalny z Pendolino.


2. Cena - bilet w ramach taryfy przejazd rodzinny kosztuje 26 zł dla osoby dorosłej, dzieci płacą niewiele mniej bo 25zł 20gr. Jest to bardzo dobra cena, konkurencyjne Pendolino to wydatek powyżej 100 zł dla osoby dorosłej.


3. Elastyczność oferty - nie musimy kupować biletów z wyprzedzeniem, wymienioną wyżej cenę zapłacimy również w dniu odjazdu.


4. Brak miejscówek - to jest cena elastyczności. Mimo, iż Dragon nie odniósł wielkiego komercyjnego sukcesu, to szczególnie w czasie niedzielnych powrotów może się zdarzyć brak miejsca siedzącego. Dlatego zalecamy stawienie się nieco wcześniej przed odjazdem, pociąg jest podstawiany około 20-30 minut przed godziną odjazdu.


5. Bilety on-line - niestety biletów Kolei Mazowieckich nie kupimy on-line, wkrótce ma się to zmienić, możemy jednak bezproblemowo kupić je przez aplikację mobilną Sky Cash. Przetestowaliśmy tę opcję, działa perfekcyjnie. Uwaga, fotokod pokazuje się dopiero w momencie odjazdu pociągu.


6. Komfort podróży - Dragon jest raczej pociągiem podmiejskim jednak na 2,5 godz podróży komfort jest wystarczający. Dla rodziny idealne są miejsca 2+2 na przeciw siebie, lub znajdujące się w pierwszych wagonach za lokomotywą 2+1. Toalety są w każdym członie, czyste i zadbane.


7. Obsługa - tutaj duży plus, miła i przyjacielsko nastawiona do podróżnych, dzieci dostają kolorowanki, smyczki do telefonów i kredki. Dorośli w zamian za wypełnienie ankiety mogą dostać długopis Kolei Mazowieckich :)


8. Wifi i poczęstunek - tego typu usług w pociągu brak, w przypadku dwu i pół godzinnej podróży jest to jednak wada zasadniczo pomijalna.


9. Punktualność - w przypadku wyjazdu z Warszawy niewielkie 10 minutowe opóźnienie, zniwelowane podczas drogi. Zaletą w drodze powrotnej jest podstawianie pociągu, eliminuje to właściwie do zera ryzyko opóźnienia podczas podróży do Warszawy.


Obecnie pociąg jest w rozkładzie tylko do 10 grudnia. Wciąż trwają analizy zasadności dalszego kursowania. Wydaje się, iż można było zrobić nieco więcej by zapewnić temu komercyjnemu przedsięwzięciu sukces. Wzmożona reklama taryfy na przejazd rodzinny, uruchomienie sprzedaży on-line czy współpraca z miastami i atrakcjami turystycznymi zainteresowanymi weekendowymi turystami powinny dać pożądane efekty. W obecnej sytuacji konkurencyjnej, gdy poza przewoźnikami autobusowymi brak jest taniej alternatywy dla Pendolino, sukces Dragona wydawał się prawdopodobny, tak się jednak nie stało.


Czy pociąg dostanie jeszcze szansę, wierzymy że tak. Zarówno podczas naszej sobotniej jak i niedzielnej podróży wypełnienie było bardziej niż zadowalające. Może skłoni to Koleje Mazowieckie do dalszej inwestycji w tą najbardziej obleganą z polskich turystycznych relację. Byłoby to z pożytkiem dla konkurencji i ułatwiłoby podróże z Warszawy na Weekend. A kolejne atrakcje w nadchodzącym 2017 już na nas czekają - kolejkę podziemną uruchomi Kopalnia Wieliczka, nowe atrakcje szykuje też Kopalnia Bochnia, pojedziemy też szybciej do pięknego Tarnowa. Pociąg Dragon wraz w Kolejami Małopolskimi umożliwiłby dotarcie do tych miejsc w atrakcyjnym czasie i dobrej cenie.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: pociagdragon znizkirodzinne
Data publikacji: 22.12.2016 8:23
Ser Koryciński Swojski Zarzeccy - wielowiekowa tradycja i niesmowita rodzinna historia w tle :)

O doskonałym Serze Swojskim Zarzeckich już pisaliśmy na portalu. Pojawiła się jednak unikalna możliwość by dokładniej opisać historię tego produktu i miejsca w którym powstaje. Otrzymaliśmy bowiem wspomnienia najstarszego z żyjących dziś członków rodu, Pana Czesława. Ta niesamowita historia dodaje samemu produktowi żywego kolorytu i na pewno pomoże budować jego renomę w przyszłości.


Pan Czesław opisuje m.in. zmagania jego pradziadów z poszerzaniem areału uprawnego w dawnej kolonii Borek, której nazwa pochodziła właśnie od otaczającego ją boru. Notabene była o nim wzmianka na kartach Potopu w miejscu gdzie Sienkiewicz opisuje przeprawę oddziału wojsk Sapiehy przez rozlewiska bagnistej rzeki od strony wsi Kamionka w kierunku Janowa, w którym obozowały podporządkowane Szwedom wojska elektorskie i Radziwiłów.


Wszystko wskazuje, że już w tamtych czasach znana była technika wyrobu serów w regionie. Miejscowa ludność przejęła ją od osiedlonych tu Szwajcarów, służących w wojskach zaciężnych po stronie polskiej. Należy więc założyć, iż jest to tradycja sięgająca swymi korzeniami do XVII wieku.


Technologia i sposób produkcji sera był tu przekazywany z pokolenie na pokolenie na zasadzie ustnego przekazu. Według Pana Czesława w rodzinie Zarzeckich produkcję sera rozpoczęto ok. roku 1850 tj. w połowie XIX wieku. Takie informacje bazują na wiedzy Pani Teofili Gabrel, babci Pana Czesława, która dożywszy zacnego wieku 98 lat przekazała też wnukom bardzo wiele wiedzy i wspomnień.


Historie są naprawdę niezwykłe dla osób żyjących w dzisiejszych czasach a szczególnie dzieci. Opowieści o śnieżnych zimach, gdy śniegu było tyle, że ze stodoły tworzyła się wielka góra, po której zjeżdżało się na sankach. Trudno wyobrazić sobie sceny opowieści snutych przy naftowej lampie, o wilkach podchodzących do chałupy, strachu, głodzie i szacunku dla zwierząt domowych. Szczególny jest tu wątek szacunku dla krów, dzięki którym wiele rodzin było w stanie przetrwać w nie zawsze sprzyjających warunkach. Pojawia się też oczywiście motyw serów, dzieci były wprowadzane w tajniki jego produkcji m.in. poprzez próbowanie smaku półproduktów takich jak ziarno serowe. Pan Czesław wspomina, że to właśnie on był najbardziej zainteresowany tym jak powstają sery. Do dziś dokładnie pamięta jak produkowano je w drewnianych naczyniach, wyrabianych samodzielnie przez jego ojca, jak były przechowywane w obsypanej ziemią piwnicy, gdzie leżakowały ułożone na drewnianych półkach przykryte lnianymi materiałami, a zimą dodatkowo skórzanymi kożuchami.


Już w wieku 5-6 lat Pan Czesław znał dość dobrze technikę wyrobu sera, a od szkoły podstawowej aktywnie pomagał w jego produkcji. Do dziś wspomina podjadanie okrajków czy serowego ziarna, co dla dziecka w tamtych czasach było nie lada atrakcją. Niesamowitym przeżyciem dla dziecka był też pewnej szczególnie mroźnej i śnieżnej powojennej zimy przylot helikoptera z Warszawy, specjalnie po sery od Zarzeckich i kilku innych gospodarstw ze wsi Mielniki.


Lata 60 i postępująca industrializacja i masowość w produkcji mleka skutecznie eliminowały małych tradycyjnych producentów. Zarzeccy przestali produkować ser na sprzedaż, ograniczając się do produkcji na potrzeby domowe.


Dopiero zmiany ustrojowe i pojawianie się zainteresowania dobrym tradycyjnym produktem spowodowały pod koniec zeszłego stulecia wznowienie produkcji. Ser sprzedawano głównie na lokalnych jarmarkach i targach. Już wtedy produkowano sery z dodatkami doskonałych ziół i przypraw m.in lubczykiem i kminkiem. Pan Czesław z rozbawieniem wspomina historię pozyskania stałego klienta z Niemiec, który przekonał się do afrodyzjakalnych właściwości sera z lubczykiem i postanowił tylko takowy sprowadzać.



W 2012 r. Pan Czesław wraz żoną postarali się o uzyskanie unijnego certyfikatu „Chronione Oznaczenie Geograficzne”. Dalsza profesjonalizacja produkcji wiąże się z przejęciem gospodarstwa przez syna Pana Czesława- Macieja, który wraz z swoją żoną kilka lat później stworzyli firmę Zarzeccy Sp. z o.o. Dziś możemy oglądać nowoczesną odsłonę sera Swojskiego od Zarzeckich, jest ona jednak w sposób nierozerwalny związana z tradycją.


Trzeba przyznać, że historia opowiedziana przez Pana Czesława jest niesamowita. Nie sposób w pełni streścić jej w artykule. Miejmy nadzieję, że firma jak i jednostki promujące turystyczne Podlasie postarają się tę i podobne historie szerzej promować by właściwie wykorzystać potencjał regionalnych produktów z regionu. Powodzenie podlaskiej turystyki w dużej mierze będzie zależało własnie od wykreowania takich pozytywnych i autentycznych przekazów. Historia i sam Ser Swojski od Zarzeckich nadaje się bez dwóch zdań na miano kulinarnej marki, która będzie przyciągać na Podlasie w najbliższych latach.









z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 30.11.2016 20:46
Stacja Narciarska Jacnia - narty na Roztoczu sezon tuż tuż

Podczas niedawnej wizyty w Zamościu w naszą podróż wpisała się też stacja Narciarska Jacnia. Postanowiliśmy wykorzystać okazję by sprawdzić jak przebiegają przygotowania do sezonu.


Jacnia znajduje się nieopodal Zamościa, to niecałe pół godziny drogi. Jest to wielką zaletą miejsca, po udanym dniu na stoku możemy bowiem bez przeszkód zwiedzić okoliczne atrakcje, a tych jest dość sporo.


W samej stacji widać przygotowania, armatki śnieżne zostały już przetransportowane na stok. Jak tylko pogoda pozwoli zacznie się naśnieżanie. Prognozy są dość dobre, być może śnieg zagości na stoku jeszcze w ten weekend.


W samym obiekcie hotelowym nie widać dużych zmian w stosunku do poprzednich sezonów. Mimo, iż jesień to w Jacni sezon martwy, obiekt jest już przygotowywany. Jest czysty i dogrzewany tak, by jak tylko pogoda pozwoli z marszu przywitać turystów.


Od kilku lat znakiem rozpoznawczym Jacni jest Sylwester na stoku. Kilka lat temu zaczynał się jako kameralna impreza dla znajomych, dziś to już wydarzenie, które zdobyło rzesze wiernych fanów. Muzyka i wspaniała zabawa w przerwie szusowania na stoku to oryginalny sposób przywitania Nowego Roku. Oferta na ten rok jest już przygotowana, choć pewnie z jej większą promocją ośrodek zaczeka do momentu wyklarowania się prognozy pogody.


Sala restauracyjna w Jacni jest bardzo przestronna, zaprojektowana głównie z myślą o narciarzach i ich komforcie. Wyjście bezpośrednio na stok i możliwość obserwacji zjeżdżających z tego miejsca to nieocenione atuty.


Jak już było wspomniane wyżej atutem Jacni jest bliskość ciekawych obiektów i miejsc, do których możemy się wybrać w ramach odpoczynku lub/i gdy warunki pogodowe nie sprzyjają. Nieopodal znajdziemy Zagrodę Guciów, Pstrąga Roztoczańskiego czy Winnice Lipowie gdzie możemy zamówić degustację Cydru, Wina i Grappy. W zimowej scenerii niesamowicie prezentuje się też Zwierzyniec.


Jacnia to stok głównie dla początkujących i niewymagających narciarzy. Wydaje się, iż jest idealny dla dzieci, w tym tych pod opieką dziadków. Znajdą tu one też inne zimowe atrakcje jak zjazdy na pontonach, wieczorne szaleństwa na sankach czy jazda ratrakiem.


Warto rozważyć Jacnię jako miejsce na narty i bazę do zimowego zwiedzania Roztocza, naśnieżanie już się zaczyna. Widok na stację z kamerki internetowej możemy śledzić tutaj.


Do Zamościa dojedziemy z Warszawy bezstresowo w trzy i pół godziny. Należy zapoznać się też ze wskazówkami dotyczącymi objazdu Kołbieli.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: nartynaweekend jacnia roztocze
Data publikacji: 21.12.2016 10:55
TOP 7 aplikacji mobilnych w podróży

W dzisiejszych czasach trudno sobie wyobrazić podróż bez aplikacji mobilnych, poniżej krótka prezentacja 7 z nich, które wg nas są niezbędne dla podróżujących z Warszawy na weekend.


NR 1 - YANOSIK - bezwzględnie najbardziej użyteczna i najszybciej spłacająca zaufanie aplikacja, legalny antyradar, jak nazwali go jego twórcy. Mimo iż właściciel podaje dane w milionach użytkowników to realia wskazują raczej na dziesiątki tysięcy do ponad 100 tys użytkowników (w szczytach przewozowych). Szczególnie przydatna na trasach krajowych, gdzie natężenie ruchu jest duże. Pewną niedogodnością przy dłuższych trasach może być zużycie baterii bądź wymagany permanentnie transfer danych. Z tym problemem możemy sobie łatwo poradzić montując własny dedykowany zestaw do Yanosika, idealnie na bazie telefonu z 4 calowym wyświetlaczem, dual sim i kartą mającego najlepszy zasięg GSM PLUSA. Wkrótce na portalu artykuł Yanosik zrób to sam. Warto zwrócić uwagę, iż w ostatnim czasie Yanosik blisko współpracuje z Orlenem i jego programem Vitay. Jeżeli korzystamy z tego ostatniego, to aktywne użytkowanie Yanosika da nam dodatkowe benefity. Dla lubiących najprostsze rozwiązania, Yanosik oferuje gotowe zestawy, od najprostszych do zaawansowanych, wraz z opcją transmisji danych w cenie 99 PLN za 12 msc dla prostszych urządzeń. Trzeba wspomnieć, iż funkcja nawigacji nie jest w Yanosiku perfekcyjna, oparta na projekcie open sourcowym, bywa, iż prowadzi nieco dziwnymi drogami, jest jednak w pełni darmowa. Zapraszamy do dodania do przyjaciół użytkownika zwawnaweekendpl.


NR 2 - SKYCASH - lider płatności mobilnych w obszarze transportu, rewelacyjnie integruje możliwość płatności za bilety komunikacji miejskiej w tym warszawskiego metra, kolei metropolitalnych, czy wreszcie PKP INTERCITY. Jako jedyny na rynku posiada funkcjonalny interfejs PKP Intercity, co de facto sprowadza się do sytuacji, iż aplikacja własna IC tj. IC Navigator jest rozwiązaniem Sky Cashowym i by z niej korzystać należy mieć konto w Sky Cash. Jest to dodatkowy argument za tym, by mieć Sky Casha zawsze pod ręką. Bardzo istotną zaletą podczas podróży autem jest też funkcja MOBI parking, pozwala mobilnie zapłacić w przeszło 40 polskich miastach, w tym stolicy, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu i Trójmieście. Niedawno funkcja parkowania została dodatkowo uproszczona, tak by przeprowadzenie transakcji odbyło się na max dwóch ekranach, do jej zatwierdzenia nie jest już potrzebny PIN. Rok 2016 przyniesie zapewne dalszy rozwój Sky Casha, pójdzie on prawdopodobnie w kierunku udostępnienia bardziej skomplikowanego mechanizmu kodów zniżkowych. Ideałem byłaby fuzja z Yanosikiem .. ale na to pewnie jeszcze poczekamy. W Sky Cashu kupimy też bilety na sezonowe pociągi Kolei Mazowieckich między innymi na Dragona, którym dostaniemy się do Krakowa w bardzo dobrej cenie 26 zł( w ramach oferty dla rodzin).

NR 3 - ITAXI - aplikacja do zamawiania taksówek, o polskim rodowodzie. Jej twórca i pomysłodawca Stefan Batory, właśnie odebrał nagrodę dla najbardziej kreatywnego managera w Polsce. Co wyróżnia produkt oferowany przez ITAXI na tle dość mocnej konkurencji? Główną przewagą jest dostępność, ITAXI budowane jest również a może przede wszystkim dla klienta biznesowego/służbowego, co powoduje, iż odpowiednia dostępność taksówek musi być zagwarantowana w wszystkich kluczowych polskich miastach, lotniskach i dworcach. Kolejną zaletą jest obsługa posprzedażowa na terenie Polski, tego nie oferują kluczowi konkurenci. Wreszcie korzystanie z licencjonowanych taksówek, nie bez znaczenia w przypadku wypadku i jego potencjalnych prawnych następstw. Dynamiczna współpraca z PKP IC i zapewne w niedalekiej przyszłości również z LOT, powinna pozwolić klientom tych podmiotów podróżować na preferencyjnych warunkach. W 2017 roku ITAXI skupi się zapewne na pozyskaniu większej liczby klientów indywidualnych gdyż w tym wyścigu straciło nieco pola w stosunku do konkurencji.

NR 4 - CO i GDZIE - prawdopodobnie najmniej znana z wymienionych aplikacji choć wcale nie znaczy, że najmniej użyteczna. Oferuje bazę ponad 2000 imprez w miejscach docelowych do których podróżujemy. Koncerty, kina, teatry, wydarzenia sportowe i rodzinne pikniki to wszystko znajdziemy w tej niezwykle przydatnej aplikacji. Oczywiście baza jest dużo bardziej bogata w dużych polskich miastach, ale nie powinno to dziwić, wszak tam właśnie najwięcej się dzieje.


NR 5/6 - PYSZNE.PL i PIZZAPORTAL.PL - dwie dynamicznie rozwijająca się aplikacja pozwalająca na zamawianie posiłków on-line, główną zaletą jest tu ogólnopolski zasięg, podróżując do mniejszych turystycznych ośrodków będziemy mogli także na nie liczyć. W dużej mierze pełnią też rolę przewodnika kulinarnego, opinie użytkowników pozwolą nam na uniknięcie kulinarnej wpadki. Aplikacje wciąż się rozwijają, nieco lepsze opinie użytkowników posiada Pizzaportal.pl choć tu także pojawiają się wpadki z płatnościami on-line. Nie wątpliwie jednak są to naturalni liderzy spośród aplikacji służących do zamawiania posiłków on-line, a ambicje w zakresie międzynarodowej ekspansji spowodują iż jakość i bezawaryjność obsługi będzie stale poprawiana.


NR 7 - JAK DOJADE - również tej aplikacji nie może zabraknąć na naszym telefonie, szczególnie jeżeli poruszamy się transportem masowym w szczególności zaś w obcym mieście. Jak dojadę, systematycznie poszerza listę obsługiwanych środków transportu, dołączają do niej również koleje metropolitalne a nawet Modlin Bus. Można założyć iż kolejnymi etapami rozwoju dla tej wielce przydatnej aplikacji będzie bardziej zdecydowane wejście na rynek międzymiastowy. Silną stroną JAK DOJADE jest też bardzo duża baza użytkowników wersji przeglądarkowej, wynika to zapewne z tego iż wiele osób preferuje planowanie podróży z wyprzedzeniem lub/ i robi to z komputerów stacjonarnych w godzinach pracy :)

Dodatkowo na długie weekendy polecamy NOWOŚĆ GUIDES4ART


Znaleźliśmy dla Was ciekawą aplikację guides4art. Jest to apka, która zawiera informacje o muzeach, godzinach ich otwarcia oraz przede wszystkim audioprzewodnik. Działa ona na smartfonach z androidem oraz ios. Nadto jest wielojęzyczna, a więc skorzystać z niej mogą również cudzoziemcy. Wielką okazją na jej promocję będą zapewne Światowe Dni Młodzieży. Intuicyjny interfejs umożliwia łatwą obsługę. Jeśli do tego dodamy, że aplikacja obsługuje już blisko 1000 muzeów, to naprawdę jest to rzecz warta przetestowania już w najbliższy majowy weekend. Zatem od tej pory nie musimy już brać broszur czy wypożyczać przewodników audio, gdyż naszym przewodnikiem będzie guides4art. Szczegóły na www.guides4art.pl



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: aplikacjemobilne
Data publikacji: 30.11.2016 11:21
Jarmark w Krakowie - idealna okazja by odwiedzić gród Kraka poza sezonem

Wystartował kolejny krakowski Jarmark. W ostatni weekend wybraliśmy się więc do Krakowa by sprawdzić jak prezentuje się poza ścisłym sezonem turystycznym.


Koloryt i gwar wielokulturowej rzeszy turystów towarzyszy nam tu na każdym kroku. Odwiedzających jest wielu, ale nie mamy poczucia tłoku. Bez wątpienia mamy do czynienia z atmosferą międzynarodowej turystycznej metropolii. W Krakowie, w jako chyba jedynym mieście w Polsce, możemy tego doświadczyć cały rok.


Świąteczna atmosfera wita nas już na Dworcu Głównym. Nowoczesny obiekt jest doskonałą baza przesiadkową w sytuacji gdy planujemy podróże do Wieliczki, Bochni czy Tarnowa. Na placu przed budynkiem starego dworca rozłożyły się kramy, gra muzyka, naturalnie jest też choinka. Miło witać się i żegnać w ten sposób z miastem.


Główny Jarmark odbywa się na rynku, kramy doskonale wpisują się w przepięknie oświetlone zabytki tj. Ratusz, Sukiennice, kościół Świętego Wojciecha i bazylikę Mariacką. Znajdziemy tu wszystko, poczynając od pamiątek związanych z miastem, po bożonarodzeniowe przepiękne bombki. Nie zbrakło również słodyczy, ręcznie wyrabiane cukierki i lizaki szczególnie ucieszą najmłodszych. Na miejscu możemy się też posilić tradycyjnym polskim jadłem, kramy z kiełbasą, golonką i żeberkami cieszą się wielką popularnością. Podobnie jak stanowiska z wielkimi beczkami Grzańca Galicyjskiego, tutaj kolejki zdają się nie mieć końca.


Na scenie zaplanowano szereg koncertów. Muzyka rozgrzewa nawet podczas niesprzyjającej pogody. Ludzie spontanicznie się tu bawią, bez względu na rodzaj muzyki. Zapewne nie bez znaczenia jest fakt, iż sporo tutaj turystów z nacji południowych. Włosi, Hiszpanie czy Portugalczycy uwielbiają taniec i zabawę do późna.


Wkrótce przybędzie jeszcze jedna, chyba najbardziej kojarzona z Krakowem wystawa Szopek Bożonarodzeniowych. Już bowiem w ten czwartek 1 grudnia, tradycyjny konkurs na najpiękniejszą Szopkę, a w najbliższy weekend ruszy tradycyjna wystawa pokonkursowa. Start już w niedzielę 4 grudnia w Pałacu Krzysztofory.



Na pewno będąc w Krakowie na rynku nie sposób ominąć ekspozycji Podziemia Rynku. Jest to jeden z turystycznych hitów miasta. W sezonie konieczna jest rezerwacja, obecnie możemy się tu udać ad hoc. W tym miejscu poznamy historię miasta i samego rynku, na najmłodszych czeka multimedialna sala z inscenizacją legendy o królu Kraku. By w pełni skorzystać z atrakcji jakie oferuje to miejsce trzeba zaplanować co najmniej 1,5 do 2 godzin. Uwaga, bardzo ciekawe filmy historyczne wyświetlane są na ostatnim etapie zwiedzania, warto wziąć to pod uwagę przy planowaniu.


Kazimierz to specjalne miejsce w Krakowie, również tutaj nie ma już tłoku. Wieczorami w weekendy wciąż można tu posłuchać muzyki w klimacie klezmerskim, wszystko w odległości kilkunastominutowego spaceru od centrum. A kto szuka jeszcze większego spokoju może udać się np. na plac Wolnica, tutaj znajdziemy m.in. lokal z doskonałym rzemieślniczym browarem z Bieszczad Ursa Maior.


Wraz z ostatnimi dniami listopada dobiega końca akcja rezydencje królewskie za darmo. Wyraźnie odczujemy to m.in. na Wawelu. O bilety będzie dużo łatwiej, nie będzie też tłoku.


Klika porad praktycznych. Warto rozważyć udanie się do Krakowa pociągiem Dragon, Kolei Mazowieckich. Dobry rozkład, atrakcyjna cena i elastyczność, to ułatwia planowanie. Jeżeli poruszamy się komunikacją miejską, pamiętajmy o zakupie biletu weekendowego, znacząco upraszcza podróżowanie. Zarówno bilet na pociąg jak i bilety miejskie kupimy w aplikacji mobilnej Sky Cash.


Warto pomyśleć o wyprawie w któryś z najbliższych weekendów z Warszawy do Krakowa, to tylko 2 i pół godziny pociągiem.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: jarmarki
Data publikacji: 23.11.2016 14:34
Nowe atrakcje w Kopalni Wieliczka - podziemna kolejka i nowe trasy 2017

Rok 2017 przyniesie w Kopalni Soli w Wieliczce kolejne atrakcje. Przede wszystkim hitem może okazać się podziemna kolejka. Ale to nie jedyna atrakcja, która czekać na nas będzie w nowym sezonie turystycznym. Już w następnym tygodniu w Kopalni odbędzie się tradycyjna Barbórka. Właśnie podczas tego wydarzenia spodziewamy się dokładnych planów wraz z harmonogramem czasowym uruchomienia kolejnych atrakcji.

Udostępnienie podziemnej kolejki będzie powrotem do dawnych tradycji. Podziemna kolejka funkcjonowała historycznie w Wieliczce służąc do transportu do/z wyrobisk. Korzystały też z niej osoby o wyjątkowym statusie podczas turystycznych wizyt w Kopalni. Nowa podziemna trasa kolejowa będzie liczyła około 800 metrów. Akumulatorowe pociągi zabiorą podczas jednego kursu około 40 turystów. Uruchomienie kolejki to także powrót do tradycji podziemnej kolei turystycznej, która przed I Wojną Światową obsługiwana była przez wagoniki ciągnięte przez konie. Projekt spowoduje też ponowne udostępnienie komory Agenora Gołuchowskiego, zwanej Dworcem. Sama trasa otrzymała także historyczną aranżację, która przeniesie nas w czasie o ponad 100 lat wstecz. Na pewno będzie to niebywała atrakcja, która pozwoli Kopalni walczyć z coraz większą konkurencją innych turystycznych miejsc o podobnej randze na Śląsku czy w pobliskiej Bochni.


Trwa również projekt przebudowy szybu Ignacego Paderewskiego. Wprawdzie ukończenie prac było tu anonsowane na 2018 rok, nie jest jednak wykluczone, iż chociaż częściowego otwarcia możemy doczekać się wcześniej.


Wyzwaniem dla Kopalni, szczególnie w sezonie wycieczkowym, jest długie czekanie w kolejce. Temu ma zaradzić kolejny projekt, tj. pawilon wystawienniczy, w którym oczekujący turyści będą mogli zapoznać się z maszynami górniczymi. Planowane są też pokazy multimedialne i interaktywne m.in. na bazie historii próżniowej warzelni soli. Obecny postęp technologiczny daje tu naprawdę wielkie możliwości. Możemy się o tym przekonać obserwując rozwój oferty Farma Iluzji - kopalnia Złota, czy interaktywnej historii miasta Zamość. Zapewne Wieliczka skorzysta z najlepszych wzorców i przygotuje dla turystów coś wyjątkowego.


Czekamy z ciekawością na konferencję prasową, podczas której przekazane zostaną szczegóły. Podziemna kolej spowoduje, iż wyprawa koleją do Krakowa i Wieliczki stanie się jeszcze bardziej kolejowa, to na pewno ucieszy najmłodsze dzieci wiernych fanów wszystkiego co kolejowe.




z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: kopalniawieliczka dragon
Data publikacji: 17.11.2016 9:11
Ryan od 7zł, LOT 149zł i tak już będzie - tanio do Gdańska, Wrocławia i Krakowa

Rozkręca się walka o rynek podróży wewnątrz Polski. W grudniu polecimy z Warszawy do Gdańska i Wrocławia już za 7 zł. W ten sposób Ryan Air świętuje dodanie kolejnego, trzeciego w ciągu dnia rejsu do każdego z wymienionych miast.


Oczywiście najniższe ceny obowiązują zwykle w ciągu tygodnia i na najsłabiej sprzedające się godziny. Znajdziemy jednak szereg możliwości by przymierzyć się do weekendowych podróży. Oto kilka wskazówek.


Ze względu na konkurencję Pendolino, bilety do Gdańska są i będą dużo tańsze niż te do Wrocławia. Rozkład lotów do Gdańska daje nam dodatkową możliwość wylotu i powrotu na 1 dzień. Jest to opcja forsowna ale istnieje, i można z niej skorzystać. Najlepsze ceny znajdziemy w soboty.


W przypadku Wrocławia presja konkurencyjna jest nieco niższa. Ceny LOT były tu historycznie najwyższe, dlatego Ryan nie musi się aż tak starać. Najlepsze oferty znajdziemy na podróże około weekendowe. Wylot w soboty po południu i powrót w poniedziałek wydaje się najtańszą i powtarzającą się opcją.


Państwowy przewoźnik musi odpowiedzieć, i choć nieśmiało, jednak to czyni. Na razie są to powtarzające się oferty lotów krajowych w cenie 149 zł za lot w dwie strony w ramach szalonej środy. Tytułowa cena jest trudna do uzyskania, jednak mamy możliwość by znaleźć duży wybór cen między 100 -150 zł za lot w jedną stronę. Oferta do Krakowa daje ciekawą opcję podróży na Jarmark Bożonarodzeniowy w powiązaniu z weekendowym pociągiem Dragon, gdzie w ramach biletu rodzinnego dorosły płaci zaledwie 26zł. Również w przypadku LOT najtańsze powroty znajdziemy w soboty późnym wieczorem. Wypad na 1 dzień do Krakowa w kombinacji pociąg - samolot jest tu więc jak najbardziej możliwy.


Na razie brak jest jakiejkolwiek reakcji PKP IC. Prawdopodobnie jest to związane z dużym opóźnieniem w analizie danych i inercji decyzyjnej, a także skali zagrożenia, które jest nie współmiernie większe dla LOT niż dla IC. Mimo wszystko, prawie 600 oferowanych dziennie przez Ryan Air miejsc, nie zostanie bez wpływu na wynik Pendolino. Zakładamy, iż na reakcję kolejowej spółki poczekamy do grudnia.


Ryan Air zapewne będzie bardzo zadowolony z wyniku swoich rejsów krajowych. Średnie ceny są znacząco wyższe niż te uzyskiwane z Modlina. Powinno się to przełożyć na plany dalszego zwiększenia częstotliwości, szczególnie pożądany byłby kolejny wieczorny rejs z/do Wrocławia. Sukces połączeń do Wrocławia i Gdańska winien skłonić Irlandczyków do uruchomienia rejsów do Rzeszowa. Słaba infrastruktura drogowa i długie połączenie kolejowe są tu mocnymi argumentami. A już na wiosnę polecimy tanio także do Szczecina. Wypad na Wolin i odwiedzenie świata Wikingów nie będą już tak uciążliwe jak do tej pory.


Wszystko wskazuje na to, że nie jest to koniec dobrych wiadomości. Należy z uwagą obserwować działania Wizz Aira, uruchomione rejsy do Wilna i prawdopodobne loty do Lwowa z Warszawy nie odbiegają parametrami od rejsów krajowych. Być może już wkrótce Wizz będzie chciał się włączyć w walkę o krajowego pasażera.


Warto korzystać ze spadających cen by wybrać się na rozpoczynające się już wkrótce Bożonarodzeniowe Jarmarki w Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu, doskonały pomysł na weekend z Warszawy.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: Nowy artykuł
Data publikacji: 22.10.2016 16:19
Ogród Światła Wilanów Pałac - startuje sezon 2016/17

Już w najbliższy weekend tj. w sobotę 22 października ruszy Królewski Ogród Światła w Wilanowie. Jest to jedna z najciekawszych atrakcji turystycznych sezonu zimowego w Warszawie i jej okolicach. Każdego dnia od godziny 16.00 aż do 21.00, będziemy mieli szansę podziwiać niesamowite iluminacje. Zbliżająca się zmiana czasu powoduje, że o godzinie 16.00 będzie prawie ciemno, a to zwiększa atrakcyjność instalacji także dla popołudniowych wycieczek z małymi dziećmi.

Z doświadczenia wiemy, iż wszelkie świetlne instalacje cieszą się wielką popularnością wśród odwiedzających je turystów. W minionym turystycznym sezonie mieliśmy sporo okazji do ich podziwiania. Jak co roku, w Lublinie niesamowite popisy uświetniły Carnaval Sztukmistrzów. Pamiętajmy, iż w 2017 roku mamy 700- lecie Koziego Grodu, możemy się więc spodziewać czegoś extra. Nie tak dawno zaś, w Łodzi mieliśmy możliwość podziwiania Light Move Festival, który podkreślił piękno podświetlonych łódzkich zabytków. W tym przypadku dodatkowym atutem była możliwość późno nocnego powrotu do stolicy nowoczesnymi pociągami Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Skoro jesteśmy przy kolei, to warto zaplanować nocne zwiedzanie Parowozowni Skierniewice. Periodycznie Stacje Muzeum Kolejnictwa odwiedza też parowóz z Chabówki, jego podświetloną sylwetkę mogliśmy podziwiać 24 września w Stacji Muzeum.

Wracając do Wilanowa prawdziwym clue atrakcji jaką jest Królewski Ogród Światła są tzw. Mappingi tj. wyświetlanie świetlnych historii na tle wilanowskich zabytków. Odbywają się one w określonych godzinach i tylko w weekendy, także warto być w ogrodzie o 18.30 / 19.30 lub 20.30 tak by na nie trafić.

Częściej, gdyż codziennie w odstępach 20 minutowych, począwszy od 16.20 mają miejsce pokazy w Ogrodzie Wyobraźni. Ostatni pokaz przewidziano na godzinę 20.40. Jest to też godzina ostatniego możliwego wejścia do Ogrodu.

To nie koniec atrakcji. Zwiedzanie Pałacu w Wilanowie w listopadzie jest darmowe. Dla gości przygotowano także specjalne spacery z przewodnikiem w każdą sobotę i niedzielę o 11.00. Dodatkowe tematyczne spotkania obędą się zaś 13 listopada - ,,O łowach'' i 27 listopada - ,,Zwierzęta w Pałacowych wnętrzach''. W długi weekend najmłodsi i nieco starsi będą mogli zabawić się podczas imprezy Gry i zabawy z królewskiego podwórka. Dla dorosłych przygotowano m.in. pokaz tańców z mikroregionu Urzecza, o którym pisaliśmy proponując spacery i przybliżając projekt powstania tematycznego parku muzeum Urzecza w Kępie Okrzewskiej - dawniej zwaną Olenderską.

Do zobaczenia już w najbliższy weekend w Ogrodzie Światła w Wilanowie. By uniknąć kolejek bilety radzimy kupić on-line.

Foto- Light Move Festival Łódz

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: pokazyswietlne hit
Data publikacji: 08.11.2016 20:27
Rok Rzeki Wisły - znamy wstępny plan wydarzeń czas na ich konkretyzacje

Za nami oficjalna inauguracja Roku Rzeki Wisły w Toruniu. Tuż po niej pojawiła się ogólnie dostępna infografika, w sposób obrazowy opisująca planowane wydarzenia. Przed całą zaangażowaną w projekt społecznością bardzo pracowity czas, by wypełnić treścią główne idee Roku Rzeki Wisły. Z infografiki dowiadujemy się o najważniejszych wiślanych wydarzeniach ogólnopolskich, w tym Flisie Królewskim, Zielonych Świątkach na Urzeczu, Flis Festiwalu czy programie społecznościowym pt. Obywatel Rzeki Wisły. W skali lokalnej na pewno będzie ich więcej. W samej Warszawie możemy wymienić jeszcze Dzień Dziecka na Poniatówce, Godzinę W na Wiśle czy Flis Jesienny, nie wspominając o infrastrukturalnym projekcie Przystań Warszawa.


Na stronie wydarzenia znajdziemy też pełny katalog celów i sugerowanych kierunków działania w ramach projektu Rok Rzeki Wisły 2017. Warto się z nimi zapoznać. Jest to zbiór ogólnych propozycji, do których inni mogą zgłaszać konkretne działania zgodne z celem szczegółowym. Realizacja poszczególnych priorytetów uzależniona jest od aktywności i współpracy wielu osób, organizacji i środowisk, stąd możliwość zgłaszania własnych działań i poszukiwania partnerów na http://www.rokwisly.pl/zglos-wydarzenie-roku-rzeki-wisly/ .

Działaniem, które marketingowo będzie przyciągało do projektu Rok Rzeki Wisły będzie na pewno Wielki Flis Wiślany, rozumiany szeroko jako cała seria wydarzeń na Wiśle między Krakowem a Gdańskiem, z zaproszeniem do uczestnictwa także społeczności lokalnych znajdujących się na jego trasie. Każdy ma się czuć zaproszony, najważniejszy jest pierwszy krok, by poprzez wspólny rejs dać możliwość bezpośredniego kontaktu z rzeką, wzbudzić do niej miłość i szacunek. Uczestnictwo we Flisie może być symboliczne, tu nie wymaga się pokonania od razu całej trasy- choć taka możliwość będzie oczywiście preferowana.

Ze względu na stawiane cele, organizatorzy widzą jasno potrzebę działań w szerokim zakresie tematycznym, w ramach grup projektów kulturalno- historycznych, turystycznych, ekologicznych i artystycznych.


Obszar Kulturalno-Historyczny - odwołuje się do tradycji, ale musi w dużej mierze skupić się na edukacji wiślanej. Dziś brak jest spójnej oferty edukacyjnej przybliżającej historię Wisły i aspekty jej połączenia ze współczesnością. Istnieje w tym zakresie olbrzymi potencjał do zagospodarowania. Dzieci winne mieć świadomość szkutniczo-flisackiej tradycji, walorów przyrodniczych i turystycznych rzeki a także konieczności ochrony jej zasobów naturalnych. Bardzo ciekawa jest też propozycja popularyzacji historycznych wydarzeń związanych z Wisłą, które odegrały istotne znacznie w dziejach naszego kraju.


Obszar turystyczny - tutaj Rok Rzeki Wisły otwiera pole niesamowitych możliwości w zakresie budowy produktów turystycznych a także infrastruktury, która jest obecnie piętą achillesową Wisły, w tym zaplanowania stałych i mobilnych przystani, punktów informacyjnych, budowy ścieżek rowerowych i infrastruktury dla aktywności biegowej. Tworzą się nawet nadwiślańskie ścieżki łucznicze, potencjał jest tu olbrzymi. Rok Rzeki Wisły może skutecznie wykorzystać modę na sportowy tryb życia i walory jedynej w swoim charakterze nieuregulowanej tej wielkości rzeki w Europie. Już w grudniu na Mazowszu odbędą się warsztaty, podczas których planowana jest szczegółowa dyskusja na temat produktu turystycznego, który można zbudować wokół rzeki.


Projekty Ekologiczne - to obszar o kapitalnym znaczeniu. Każdy z nas chciałby doczekać czasów, w których, jak w przeszłości, można by zażywać kąpieli w Wiśle. Nie jest to cel niemożliwy do realizacji. Zmiany świadomości nad Wisłą są wolne, ale idą w dobrym kierunku. Ogromne znaczenie ma też edukacja w zakresie dbania o czystość i poszanowanie przyrody, tak by w pełni móc cieszyć się takimi perłami jak np. wiślane plaże w okolicach Ciszycy lub warszawska Poniatówka. Pamiętajmy, iż Wisła to też siedlisko i miejsce życia tysięcy ptaków, a także obszar ich ochrony. W ramach Roku Rzeki Wisły będą promowane m.in projekty aktywizujące społeczności lokalne w zakresie ochrony naturalnego dziedzictwa. Doskonałym przykładem jest tu też małopolska inicjatywa "Chronimy Wiśliska".


Projekty Artystyczne - są dźwignią, która pozwoli przyciągnąć nad Wisłę większą ilość osób, potencjalnie zainteresowanych i włączających się w ramach projektów z innych obszarów. Doskonałą okazją do wydarzeń artystycznych są plenery, płynące galerie, Wianki , Wiślane Wici czy historyczne wydarzenia zarówno w skali mikro, jak i ogólnopolskiej. Ambitne projekty zakładają powrót wiślanego kina i wędrownego teatru.


To tylko bardzo skrótowe przykłady proponowanych działań i obszarów, które dotknie Rok Rzeki Wisły 2017. O sukcesie tej inicjatywy w dużej mierze zadecyduje zaangażowanie ludzi. Każdy chętny jest proszony o kontakt z Fundacją ROK RZEKI WISŁY. Wspólnie możemy zrobić wiele dobrego. Można tu przytoczyć budujące przykłady działań w innych obszarach, np. ze środowiska kolejarskiego, takie jak Kolej Rogowska (ostatnio wielokrotnie nagradzana) czy Parowozownia Skierniewice, perła industrialnej architektury odbudowywana mozolnie dzięki wysiłkowi pasjonatów. Jesteśmy przekonani, iż podobne sukcesy będą udziałem środowiska wiślanego. Zapraszamy do śledzenia aktualności związanych z Rokiem Rzeki Wisły a także aktywnego włączenia się w ten projekt.


Krótki film z pierwszego odcinka rejsu na Inauguracje Roku Rzeki Wisły 2017 możemy obejrzeć na You-Tube.




z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: rokrzekiwisly nadwisla rejsypowisle
Data publikacji: 25.10.2016 13:17
Najpiękniejsze kolory jesieni - Arboretum w Rogowie

Udało się, w niedzielę ponownie odwiedziliśmy Arboretum w Rogowie. Mogliśmy naocznie przekonać się, iż to co mówili wiosną jego pracownicy, zapraszając nas na jesienna wizytę, nie mija się z prawdą. Tutaj bezsprzecznie znajdziemy najpiękniejsze jesienne kolory, i to wszystko niewiele ponad godzinę drogi od Warszawy.

Czerwone klony, czyli specjalność Arboretum po prostu zwalają z nóg. Oczywiście największe wrażanie robi czerwony kolor, w takiej intensywności nie zobaczymy go chyba nigdzie indziej. Nie jest to jedyna zachwycająca barwa jesieni, którą możemy napawać się w Arboretum. Znajdziemy tu też sporo odcieni pomarańczy czy purpury a także najbardziej charakterystycznego dla polskiej jesieni złota.

Kolory atakują nas już przy samym wejściu do ogrodu, jednak miejsc gdzie znajdziemy skupiska barwnych drzew jest sporo. Warto się pokręcić, z łatwością spędzimy tu 2-3 godziny. Kolorowy czas przyciąga tu też rzesze fotografów, to najlepszy dowód na to, iż o takie pejzaże w bezpośredniej bliskości Warszawy raczej trudno.

Wciąż mamy szansę je zobaczyć na własne oczy. Jednak należy się spieszyć, specjaliści twierdzą, że drzewa wytrzymają jeszcze kilka, może kilkanaście dni. Arboretum będzie czynne w weekendy tylko do końca miesiąca. Dochodzą do nas sygnały, iż z uwagi na duże zainteresowanie, dla zwiedzających będzie dostępne także w pierwszy weekend listopada. Prognozy zapowiadają bardzo słoneczny listopad, być może takie promocyjne otwarcie potrwa aż do długiego weekendu.

Naturalnie na miejscu możemy kupić sadzonki czerwonych klonów. Kilka lat zajmie nim doczekamy się efektu, który możemy obejrzeć w Rogowie, ale na pewno warto poczekać.

Kto raz zakochał się w Arboretum na pewno będzie tu wracał. Już na wiosnę obejrzymy tu kolejną eksplozję kolorów, azalie i inne różnokolorowe krzewy zapanują nad rogowskimi ogrodami.

Wiosna jest też porą roku, podczas której możemy skorzystać z rogowskiej wąskotorówki, wielokrotnie w ostatnim czasie wyróżnianej. Szkoda, że jesienią trudno o takie przejazdy. Specjalny kurs związany z jesiennymi czerwonymi klonami w Arboretum na pewno cieszyłby się popularnością. Może w przyszłości.

Zapraszamy do Arboretum. Weekendowy wypad na pewno pozostanie w naszej pamięci. Jest to niewątpliwie miejsce, które każdy miłośnik fotografii powinien odwiedzić co najmniej dwa razy w roku.

Filmy z naszej ostatniej weekendowej wizyty w Arboretum w Rogowie można obejrzeć na You-Tube, z amatorskiego drona i z "ręki".

z warszawy na weekend

Czytaj
Data publikacji: 05.09.2016 15:01
Galeria Muzeum Figur Stalowych - następny przystanek Kraków + rozbudowa w Pruszkowie

Galeria Figur Stalowych nie zwalnia tempa. Sukces zarówno frekwencyjny jak i medialny sprokurował decyzje o przyśpieszeniu rozwoju całego projektu. Marzeniem twórcy Jose Angela jest wykreowanie projektu globalnego, nie ma więc czasu do stracenia.


Już od jakiegoś czasu toczą się negocjacje z właścicielami powierzchni wystawienniczej w Krakowie. Tam właśnie ulokowany ma być kolejny oddział Galerii Figur Stalowych. Wybór wydaje się dobrze przemyślany. Kraków jest największą atrakcją turystyczną Polski, zapewnia też całoroczny płynny ruch turystyczny. Dodatkowo perspektywy są tu bardzo dobre. Rozbudowa lotniska, linii kolejowych, drogi expresowej do Kielc i dalej do Warszawy zapewnią stabilny wzrost ruchu turystycznego w przyszłości. Na to właśnie liczą twórcy Galerii. Przewidywane otwarcie oddziału w Krakowie nastąpi w I kwartale 2017, idealny moment by zdążyć przed wiosenno- letnim szczytem turystycznym. Sukces krakowskiej inwestycji wydaje się gwarantowany. Szczególnie po tym co obserwujemy w Pruszkowie, gdzie w weekendy przewijają się setki zwiedzających, a statystyki miesięczne liczone są już w grubych tysiącach.


Otwarcie w Krakowie nie oznacza wycofania się z miejsca gdzie wszystko się zaczęło tj. z Pruszkowa. To tutaj towarzyszy Galerii kultowy skup złomu Przy Czołgu. Nie można rezygnować z tego rodzaju dziedzictwa. Jako, że obecne moce produkcyjne Galerii to około 25 eksponatów na kwartał, wkrótce i tutaj zabraknie miejsca na wystawę. Jose Angel także i to przewidział. Trwają już prace nad powiększeniem obecnej przestrzeni dedykowanej Galerii, miejsca jest tu pod dostatkiem. Trzeba jednak dobrze przygotować się do warunków zimowych. Paradoksalnie niski sezon turystyczny i zła pogoda może sprzyjać przyciągnięciu turystów, którzy w wakacje preferują spędzanie czasu na otwartej przestrzeni. Prace muszą posuwać się szybko, gdyż już niedługo w Pruszkowie pojawią się wyczekiwane samochody Buggati, Zonda i Maclaren.


Samochodowy profil Galerii będzie też eksponowany podczas Orlen Verva Racing na Stadionie Narodowym w Warszawie. Kolejna okazja by zdobyć zainteresowanie mediów. Tego wszakże nie brakuje, wszystkie kluczowe stacje TV gościły już w Galerii, to samo możemy powiedzieć o stacjach radiowych. W ostatnim czasie pojawiły się też publikacje obcojęzyczne.


Wkrótce w Warszawie istotnie zwiększy się liczba turystów z Azji. Nowe bezpośrednie rejsy do Chin, Korei i Japonii przyniosą swoje owoce. Jak wiadomo turyści z tej części świata kochają rzeczy osobliwe i unikalne, Galeria już szykuje się na ten wzmożony ruch.


Zachęcamy do zapoznania się z radiowym wywiadem z twórcą Galerii Jose Angelem. Możemy posłuchać go na You Tube, a tych którzy nie mieli jeszcze okazji obejrzeć stalowych eksponatów zapraszamy pod Warszawę do Pruszkowa.

Już wczesną jesienią kolejne wielkie premiery, być może liczba eksponatów przekroczy sto sztuk, poznamy też lokalizacje Galerii w Krakowie, będzie ciekawie.





z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: galeriafigurstalowych pruszkow hit
Data publikacji: 22.10.2016 16:35
Białowieskie Drezyny - robią furorę - pojedziemy też zimą ?

Kolejny ciekawy produkt turystyczny zagościł na stałe na podlaskiej mapie atrakcji. Białowieskie Drezyny, podobnie jak ich bieszczadzki odpowiednik, świętują w tym sezonie zasłużone triumfy.


Ciekawie przygotowany produkt znakomicie uzupełnia ofertę turystyczną Puszczy Białowieskiej, turyści często narzekali tu m.in. na brak atrakcji dla dzieci. Z drezynami mogą one poznać nieco już zapomniany, dawny kolejowy puszczański świat, a przy tym przeżyć nadzwyczajną przygodę.


Oferta jest dostosowana do siły i możliwości każdego turysty, poczynając od krótkiej około 35 min trasy do Pałacu w Białowieży, aż po trasę do Czerlonki. Na pokonanie tej ostatniej musimy zarezerwować co najmniej 3.5 godziny. Największą popularnością cieszy się jednak opcja pośrednia, tj. trasa do tzw. Miejsca Mocy. Tutaj w ramach wycieczki możemy zwiedzić pradawne miejsce słowiańskiego kultu wraz z legendarnymi kamieniami. Moc przyda nam się w drodze powrotnej lub, gdy zdecydujemy się kontynuować przygodę w stronę Czerlonki.


Drezyny Białowieskie oddają do naszej dyspozycji 2 typy pojazdów. Mały zabierze rodzinę, brak jest w nim możliwości osłony przed słońcem czy deszczem, jest jednak kameralny. Jego system napędu góra-dół najbardziej przypomina to jak kojarzymy drezyny. Możemy też wybrać podróż dużą drezyną na kilkanaście osób, w tym przypadku mamy możliwość zadaszenia, napęd w tym pojeździe jest wyciskowy tj. bardziej przypomina np. dawną pompę strażacką.


Białowieskie Drezyny nie ustają w planach dalszego rozwoju produktu turystycznego. W przygotowaniu jest specjalna drezyna, umożliwiająca odśnieżanie czy też dojechanie do turystów w przypadku zimowej sytuacji wyjątkowej. Niewątpliwie możliwość przemierzania trasy po Puszczy zimą byłaby strzałem w dziesiątkę. Tradycyjnie podczas tej pory roku produkt turystyczny jest uboższy, a nowa oferta Drezyn spotkałaby się z żywym zainteresowaniem. Czekamy na dalsze szczegóły, zarządzający projektem obiecują, iż wszystko wyjaśni się w najbliższych tygodniach.


Należy również wspomnieć o ludziach tworzących produkt jakim są Drezyny Białowieskie. Są to osoby niezwykle życzliwe, prostolinijne i pozytywnie nastawione do świata. Można by rzec kwintesencja podlaskiego/wschodniego charakteru. Takie podejście do klienta powoduje, iż wiele osób wraca tu ponownie. Są też tacy, którzy pokonują kilkuset kilometrowe odległości by przejechać się po puszczy drezyną.


Szczęśliwie już następny rok przyniesie istotne skrócenie drogi z Warszawy do Białegostoku. Jesteśmy przekonani, że Białowieskie Drezyny będą jedną z atrakcji, która na tym fakcie istotnie skorzysta. Zapraszamy do Puszczy na weekend z Białowieskimi Drezynami, może jeszcze jesienią/ zimą.

Warto też zwrócić uwagę, iż w Stacja Muzeum Kolejnictwa Sochaczew znajdziemy ciekawą kolekcje drezyn. Jest tu też arcy-interesująca drezyna z Hajnówki, która przemierzała trasę do Puszczy w przeszłości. Liczymy, że doczekamy się także Drezyn Kampinoskich, specjaliści w Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie na pewno o tym myślą.



z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: koleiwaskotorowa drezyny podlasie hit
Data publikacji: 15.12.2016 9:31
Podlaskie sery wędliny i sękacze na Święta on-line i w warszawskich galeriach

Ostatni moment na zamówienia najsmaczniejszych regionalnych specjałów na nasz stół wigilijny. Regionalne sery i wędliny robią coraz większą furorę co powoduje wzrost liczby producentów oferujących swoje produkty w sprzedaży wysyłkowej. Wielu z nich zapraszanych jest przez Galerie w ten przedświąteczny czas do Warszawy.


W przypadku serów i wędlin w sposób szczególny polecamy Dażynkę Nadbużańskie Sery, niewielki kameralny producent wielokrotnie wyróżniany za swoje produkty. Dażynka proponuje nie tylko sery, doskonała jest tu też wędlina m.in. szynka i kabanosy. Pamiętajmy o nich także podczas naszych wypraw w rejon Drohiczyna, jeszcze w styczniu ciekawe święto Jordanu.


Znacznie bardziej znany i lepiej wypromowany produkt to Ser Koryciński od Zarzeckich. Także w tym przypadku to już ostatnia chwila na wysyłkowe zamówienia tego rarytasu. Wielość propozycji smakowych jest tu niesamowita, z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Ser Koryciński kupimy też w kilku niewielkich sklepach w Warszawie.


Podlaska Chata to relatywnie niewielki producent z okolic Białegostoku. Rodzinna tradycja i indywidualne podejście do klienta zjednały mu szerokie grono klientów. W tym przypadku w wyroby możemy zaopatrzyć się również w samej Warszawie, do 23 grudnia są bowiem czynne stoiska w Wola Parku i Galerii Żoliborz.


Nie zapominajmy też o słodyczach, pisaliśmy już o producentach sękaczy, spośród nich na wyróżnienie z pewnością zasługuje Junakor. W tym przypadku nie mamy najmniejszych wątpliwości co do jakości oferowanych produktów, kupimy je także podczas zimowych wypraw w rejon Puszczy Białowieskiej w Hajnówce czy samej Białowieży.


A gdybyśmy chcieli sprawić komuś prezent w postaci oryginalnego Oleju, zapraszamy do lektury naszego artykułu o olejarniach oferujących sprzedaż on-line. Z tych położonych najbliżej Warszawy na uwagę zasługuje Olejarnia Niwki, olej produkowany w ekologicznym gospodarstwie z pewnością spełni nasze oczekiwania.



Zachęcamy do zakupów i wsparcia regionalnych producentów, nie tylko podczas naszych weekendowych wypadów z Warszawy ale także przy innych specjalnych okazjach takich jak ten Świąteczny Czas.

z warszawy na weekend

Czytaj
Szukaj podobnych wg: regionalnesmaki sery wedliny oleje sekacze
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon