czekam

Mamy własny kajak dzięki wyprzedaży na prokajak.pl

Ruszył sezon zimowy na stokach w okolicach Warszawy


Data publikacji: 15.11.2016 10:47
Lubelskie Judaika - w poszukiwaniu przeszłości

Proponujemy interesujący weekend w Lublinie, śladami jego zapomnianej historii, czasów przedwojennych i losów żydowskich mieszkańców miasta.

Stosunkowo nową atrakcją na mapie tej podróży jest możliwość noclegu w hotelu Ilan. Mieści się w budynku dawnej szkoły talmudycznej Jeszywas Chachmej (Lubelska Szkołą Mędrców), jednej z najznamienitszych uczelni okresu międzywojennego. Jej otwarcie stało się wielkim wydarzeniem, sama zaś uczelnia była w 1930 roku największą szkołą talmudyczną na świecie. Budynek kryje w sobie dawne tajemnie, nowootwartą w 2007 roku synagogę, a także unikalne historyczne zdjęcia i inne pamiątki Lublina, którego już dziś w dużej mierze nie ma.


Spacer zaczynamy na starym mieście przechodząc przez Bramę Krakowską, plac z trybunałem koronnym a także plac po Farze. Kierujemy się do Bramy Grodzkiej, dawniej zwanej bramą Żydowską. Kiedyś dzieliła ona dwa światy. Po jej przekroczeniu zaczynała się dzielnica żydowska. Dominowała nad nią Wielka Synagoga, która stała po lewej stronie zamku (stojąc twarzą w jego stronę). Dziś pozostaje po niej tylko pamiątkowa tablica. W samej zaś bramie mieści się "Brama Grodzka Teatr NN", dbający od wielu lat o ochronę tego specyficznego dziedzictwa. Tutaj można też obejrzeć ekspozycję, zdjęcia i inne pamiątki po tamtych dniach. Na stronie Teatru znajdziemy też multimedialne prezentacje pokazujące przedwojenny Lublin, warto się z nimi zapoznać. Na podzamczu zachowało się jeszcze sporo murowanych domów z tamtych czasów, choć rozciągająca się u podnóża zamku dzielnica żydowska była w dużej mierze drewniana. Osią tego miasteczka była ulica Szeroka, biegnąca przed zamkiem w kierunku dzisiejszego dworca PKS. Jedynym jej śladem jest dziś oryginalna zabytkowa studzienka na placu dworca. Właśnie na ulicy Szerokiej pod numerem 28, mieszkał jeden z najbardziej znanych lubelskich rabinów, uczeń Elimelecha z Leżańska, Jakub Icchak Horowitz, zwany widzącym z Lublina. Jego dar przepowiadania i wizje przysporzyły mu wielu zwolenników. Jego grób znajdziemy na starym cmentarzu na Kalinowszczyżnie. Zagadkowa śmierć a także jej data zbiegająca się ze zburzeniem świątyni w Jerozolimie, stały się przyczynkiem do dodatkowej sławy już po odejściu Widzącego z tego świata. W tym kontekście warto wspomnieć, iż szczególnie istotnym na wschodzie Polski, nowym ruchem w ramach judaizmu był chasydyzm. Na samej ulicy Szerokiej mieściły się m.in. synagogi Chasydów z Bełżyc i Parysowa.


Możemy zagłębić się nieco w pobliskie mniejsze uliczki np. w pięknie odnowioną Kowalską czy Cyruliczą. Tutaj przed wojną tętniło życie. Żyjący jeszcze świadkowie tamtych dni wspominają handlarzy czy kwaszone owoce i warzywa sprzedawane bezpośrednio na ulicy.


Dochodzimy do ul. Lubartowskiej. Tam, pod nr 10, kryje się niezniszczona, gdyż znajdująca się poza głównym miastem żydowskim, bożnica Chewra Nosim bractwa tragarzy zwłok (wejście przez bramę kamienicy przy Lubartowskiej 8). Na Lubartowskiej 14 była zaś jedna z bogatszych kamienic z brukowanym podwórkiem i charakterystycznymi balkonami okalającymi dookoła wewnętrzny dziedziniec kamienicy. Dziś trudno znaleźć żywy przykład tego budownictwa w Lublinie. Na nieodległej ulicy Olejnej znajdziemy kamienice, niedawno odrestaurowane, które pozwalają poczuć klimat tej bardzo praktycznej architektury prezentowanej w nowej współczesnej odsłonie.


Kierując się w dół ulicą Lubartowską przecinamy trasę W-Z. Po lewej stronie za skrzyżowaniem widzimy pozostałości jednych z bogatszych kamienic tej ulicy. Idąc w górę po ok 1 kilometrze dojdziemy do budynku wspomnianej już szkoły talmudycznej okresu międzywojennego Jeszywas Chachmej. Same okolice uczelni i ten odcinek ulicy Lubartowskiej również skrywają wiele tajemnic. Tutaj licznie zamieszkiwała społeczność żydowska. W podwórkach kamienic mieściły się domy modlitwy, z tzw kuczkami. Były to charakterystyczne drewniane tunele, którymi rabin przechodził na miejsce tak, by nie dotykać ziemi. Dziś po tych miejscach zostały tylko fotografie. Ślady dawnych czasów znajdziemy też w uliczkach prowadzących na wzgórze Czwartek. Jest to miejsce, które zgodnie z legendą było kamieniem węgielnym Lublina. Do dziś z okolic najstarszego lubelskiego kościoła św Mikołaja mamy piękny widok na zamek i Stare Miasto.


Niestety w porównaniu z krakowskim Kazimierzem, w Lublinie nie udało się zbudować na bazie dzielnicy oferty turystycznej. Mimo centralnego położenia, powojenna polityka kwaterunkowa skutecznie zdegenerowała historyczne dziedzictwo. Jeszcze kilka lat temu w bramach i samych mieszkaniach, w okolicach ul. Lubartowskiej, można było znaleźć ślady rysunków i symboliki żydowskiej. Obecne były pamiętające przedwojenne czasy drewniane oprawy parterów, parapety, schody i drzwi. Dziś znaleźć takie przykłady jest wyjątkowo trudno.


Pełny uroku jest stary żydowski cmentarz na Kalinowszczyżnie. Znajduje się tu szereg cennych nagrobków. Znajdziemy tu grobowiec wspomnianego Jakuba Icchaka Horowitza Widzącego z Lublina, a także najstarszy, nierelokowany nagrobek w Polsce. Jest to pochodzący z 1541 roku nagrobek Ha-Lewi Kopelmana, rabina i talmudysty. Klucz do cmentarza można pobrać na recepcji hotelu Ilan, za symboliczną dobrowolną opłatą. Świadkiem dawnych czasów jest też okalająca cmentarze, częściowo brukowana ulica Sienna. W okolicy cmentarza, mieści się też urokliwy dworek Wincentego Pola. Dawniej z jego ogrodu można było podziwiać piękny widok na pola na przedmieściach Lublina.


Nie może też zabraknąć na naszej trasie tej najbardziej drastycznej pamiątki tj obozu zagłady na Majdanku, gdzie męczeńską śmierć poniosło ponad 80 tys osób. Muzeum na Majdanku zwiedzimy bezpłatnie. Nie ma tu żadnych obostrzeń związanych z rezerwacją godzin i obsługi przewodnickiej. Jego obszar jest znaczny, pozwala w spokoju kontemplować historię tego miejsca. 24 marca, w 75 rocznicę utworzenia lubelskiego getta, otwarto wystawę plenerową Dzielnice Zagłady, Niemieckie getta dla Żydów w okupowanym Lublinie.

Warto zwrócić też uwagę, iż w okolicach Majdanka mieścił się tzw obóz przejściowy/podobóz. Zlokalizowany był m.in. w okolicach lotniska fabryki Plage-Laśkiewicza, jednej z najbardziej znanych fabryk lotniczych w międzywojennej Polsce.

Na szczęście wciąż możemy jeszcze sięgnąć po tradycję kulinarną. Tutaj należy polecić znajdującą się na starym mieście restaurację Mandragora. Specjały kuchni żydowskiej serwuje też restauracja Hotelu Ilan.







REKLAMA



Szukaj podobnych wg:
Nowy artykuł



REKLAMA



KONTAKT | O NAS | COOKIES

Tutaj dowiesz się jak zaplanować wyjazd z Warszawy na weekend, tak by był naprawdę ciekawy.
Copyright © 2016 zWarszawy-naWeekend.pl | Powered by Yancoon Lagoon